netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Nazwał mnie dziwką...

32 odpowiedzi25 646 wyświetleńzałożony przez koleandra85, 13.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nazwał mnie dziwką...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

1 Ostatnio edytowany przez koleandra85 (2012-07-13 15:44:12)

Temat: Nazwał mnie dziwką...

Witajcie.
Pisałam już tutaj kiedyś. Problemy z facetem. Razem niecałe trzy lata, ja 27, on 29 lat.
Wiele wzlotów i upadków,  rozstań i powrotów, można by książkę pisać.

Ostatnio często się kłóciliśmy.
W tamtą niedzielę byłam u niego i jak zwykle - nic nie zapowiadało końca.
Siedzieliśmy w ogrodzie w te upały, nagle ni stąd ni zowąd oblał mnie zimną wodą (miało być śmiesznie) - całe spodenki mi zamoczył. Więc je zdjęłam bo chciałam się wysuszyć. A ten do mnie: "załóż te spodenki albo będziesz jak te dziwki...". Ja patrzę na niego, o co mu w ogóle chodzi? Sam paraduje w slipach, w domu był jeszcze jego kolega - tez paradujący w slipach. Ja byłam w staniku i spodenkach. Powiedziałam mu, ze nie założę, bo mam całą bieliznę mokrą. A on do mnie: "To w takim razie jesteś jak dziwka...". I poszedł do kuchni.
Ja w szoku. Miał wcześniej rożne wybuchy, ogólnie ciężki z niego człowiek (pewnie można by się jego problemów doszukiwać w dzieciństwie), ale nigdy nei było czegoś takiego, jakiegoś wyzywania....
Założyłam spodenki i przysnęłam na kocu.
Za ok. 1,5 h czuje jak ktoś mnie szarpie. Budzę sie, trochę nieprzytomna, nawet zapomniałam o tym incydencie z dziwką. A ten rzuca mi na koc mój telefon i każe mi czytać (grzebał mi w torebce i czytał smsy, nie pierwszy raz zresztą, to bylo na porządku dziennym). A tam sms z końca czerwca, który wysłałam do swojej przyjaciółki, kiedy przejeżdżałam przez kąpielisko (wtedy oczywiście byłam cholernie pokłócona ze swoim, a jak sie kłócimy to mamy ciche dni przez co najmniej tydzień) - "xxx, przejezdzam wlasnei przez kapielisko i duzo tutaj calkiem fajnego testosteronu. To kiedy jedziemy na plaze?".
Boze, wtedy to uslyszlalam, ze jestem dziwka i ilu facetów z tej plazy przeleciałam? Pewnie wszystkich. Jestem dziwką. Mam się wynosić i nigdy wiecej sie do niego nie odzywać.

Chce nadmienić, ze nie znamy sie od wczoraj. Jesteśmy ze soba prawie 3 lata, a współżycie rozpoczęliśmy w zasadzie dopiero niedawno, on jest moim drugim partnerem w zyciu. Rozumiem, gdyby nazwał mnie tak mając powód, gdybym go zdradziła, flirtowała z innymi. Miał wcześniej takie wybuchy zazdrości, ale nigdy na taką skalę.

Za 3 dni napisał ze jego słowa były chamskie i niepotrzebne, bla bla bla ale miedzy nami wszystko juz skonczone. Odpisałam dopiero dzis, czyli prawie tydzien po, ale dla niego to nie ma znaczenia. Napisał "ok. ale nie kontaktuj sie juz więcej ze mną".

Wiem juz, ze zaczął już podrywać nową laskę, już pisze do niej smsy i zaprasza na wakacyjny oboz. Ehhh....podobna sytuacja byla jak zerwaliśmy ze soba po roku znajomości. Ledwo mnie zostawił a juz poszukał sobie jakiejś dawno zapomnianej znajomej i zaczął z nia kręcić.
Długa historia, ale gdybym Wam to wszystko poopowiadała, jakie perypetie przeszliśmy, pospadałybyście z krzeseł - tylko nie wiem czy z powodu naszej historii czy z ogromu mojej głupoty.

Nie zadaję żadnego pytania, chcę się wygadać, pogadać, jak to widzicie, proszę o rozmowę.
PS. Walczyć o nic nie będę, bo już to przerabiałam raz na poważnie. Potem wszystkie inne jego "zerwania" to były takie pierdoły, których nie brała mna poważnie. A teraz to jest całkiem poważne i wygląda mi to na koniec i to ostateczny.
Płakałam przez minute, bo na więcej nie mam siły. Dość płakałam już przez te 3 lata. Z czasem człowiekowi wyrasta skorupa na niektóre zachowania.

Pragnę jeszcze dodać, że gość jest po rozwodzie (początek 2009r.), a w jego małżeństwie sporo było zazdrości (oczywiście z jego strony).

2

Odp: Nazwał mnie dziwką...

Minuta płaczu przez takiego gnojka to i tak zbyt długo!
To co sie stało powinno być dla Ciebie wyraźnym i ostatecznym sygnałem że ten facet nie jest dla Ciebie, to jakiś choleryk który na dodatek nie szanuje ani Ciebie, ani Twojej prywatności. Teraz już nawet nie trzeba sie zastanawiac nad tym dlaczego jest rozwodnikiem...
Nie daj sobą tak pomiatać nie pozwól na brak szacunku wyzwiska i upokarzanie.
Niech Ci nawet nie bedzie przykro że on już zainteresował się inna kobietą niech sobie idzie w cholerę i więcej nie wraca!
Zostaw to tak jak jest pomyśl o wszystkich złych rzeczach jakie Cię z jego strony spotkały i zadaj sobie pytanie czy własnie tak mężczyzna powinien traktować kobietę? Gwarantuję że szybko wyleczysz sie z tej chorej miłości.

3

Odp: Nazwał mnie dziwką...

Na przyszłość pamiętaj o tym, aby od zazdrośników uciekać i nie zbliżać się do nich nawet na kilometr. Bo na początku będą zazdrośni o obcych facetów, potem o znajomych, o koleżanki, o rodzinę itp. Aż w końcu osaczą, usidlą i uzależnią od siebie samych, bo nie będziesz miała do kogo pójść.

Poza tym - jeśli facet chociaż raz nazwie Cię dziwką = jest już Twoim byłym facetem.

4

Odp: Nazwał mnie dziwką...

Jasne, jasne, oczywiście macie rację.
Ja wiem że to już koniec, dużo było takich kiepskich momentów, w których zastanawiałam się, czy rzeczywiście to jest mężczyzna na przyszłość. Ale myślałam, że to może przeze mnie, bo ja też łatwa nie jestem - ale nie zazdrosna!
Przyjaciółka mi mówiła, ze nie będę z nim szczęśliwa, mama im mówiła, dziecko Ty się zastanów, poszukaj normalnego gościa. A ja dalej uparcie wierzyłam, ze to ten jedyny. Ze w końcu mi się uda znaleźć kogoś na życie. A tu znowu porażka.
Tak dobrze sie znaliśmy...

Tym co powiedział, przeszedł samego siebie.
Znowu obudzę sie rano, zobaczę te same żaluzje w oknie, dojdzie do mnie co i jak jest i pomyślę sobie: "Boże..."
hmm ehhhh...

5

Odp: Nazwał mnie dziwką...

Choć to teraz Cię boli )zwłaszcza te słowa), to spójrz na to z innej strony. W gruncie rzeczy wyświadczył Ci przysługę (nie mówię, że masz mu byc za to wdzięczna) - sama może nie zdecydowałabyś sie odejść, a taki związek z zaborczym, zazdrosnym facetem to koszmar. Bez niego będziesz szczęśliwsza.

6

Odp: Nazwał mnie dziwką...

Kolejna z parciem na ołtarz... Jak się łapie co pod łapy podejdzie to takie tego skutki potem! Przestań szukać i wypatrywać "tego jedynego", a sam się znajdzie.

7

Odp: Nazwał mnie dziwką...

Gnojek i tyle!! chyba już wiesz że szkoda na niego czasu... nienawidzę takich typów...:/ i widzisz, juz zaczął podrywać inną...szkoda tylko Twoich zmarnowanych 3 lat:(

8

Odp: Nazwał mnie dziwką...

Nie mam żadnego parcia na oltarz - do ślubu mi sie nie śpieszy.
I nigdy nie szukałam tego jedynego.
Pierwszego faceta zostawiłam ja, bo sobie popijał i mnie nie szanował.
Potem napatoczyła sie moja wielka, młodzieńcza miłość, przez która lizałam rany przez chyba 1,5 roku. Nienawidziłam wtedy wszystkich mężczyzn, traktowałam ich pogardliwie.
A potem pojawił się on - w moim sąsiedztwie. Nie ja musiałam latac, to on sie starał, ja odrzucałam jego zaloty ale w koncu sie złamałam....

Także jak widzisz droga TEO, sami przychodzili a ja nikogo ani niczego nie wypatrywałam.
Przykre tylko jest to, ze nie można trafić na tego swojego.
Miałam napisać "na normalnego", ale kto z nas jest normalny? Każdy ma jakiś bagaż, czy to z dzieciństwa czy dorosłego życia.

9

Odp: Nazwał mnie dziwką...
Teo napisał/a:

Przestań szukać i wypatrywać "tego jedynego", a sam się znajdzie.

Dokladnie !

10

Odp: Nazwał mnie dziwką...

boze, jak czytam niektore posty, to momentami odechciewa sie tu wchodzic:/ strasznie negatywnie jestescie czasami nastawione...

do autorki watku:

nie wracaj do niego, trzymaj sie z daleka. jak i od kazdego zazdrosnego faceta. ja mialam calkiem niedawno takiego. nie mogl spac rano, bo dostawalam codzien o8rano maila(spam jakis) i on juz to uslyszal i czekal az wstane zeby mi powiedziec ze mam smsa od kogos. juz nie wytrzymywalam, zaczelam sie na niego drzec, zeby ruszyl tym swoim pieknym lbem i odroznial moje dzwieki na sms i na maile. nie pomagalo.   kolega(homoseksualny) pisze, to juz go zdradzam, powiem komus czesc na ulicy, to pewnie moj byly. wyobraz sobie, ze kiedys brat zaprosil kolege na % do domu, to on juz do mnie, ze to pewnie moj ex, ze sie z nim bzykalam i wogole. tacy ludzie sa okropni. jak zapisalam sie na prawo jazdy kazal mi isc do innej szkoly, gdzie instruktorzy to kobiety, i co prowadza teorie tez. nie wytrzymalam, powiedzialam, ze to koniec. on mi zaczal gadac, ze sie zabije, ze nie wytrzyma beze mnie i wogole. powiedzialam mu, ze jest zalosny, i ze jakby mial ze soba skonczyc to juz dawno by to zrobil. pojechalam w ten wieczor z kolezanka do jej nowego miejsca pracy(zeby ktokolwiek wiedzial, gdzie ona pracuje, bo to bylo totalne zadupie, gdzie pracowali i mieszkali sami faceci, a ona tam mieszkala w tygodniu). i tak wyszlo, ze kupilysmy sobie po piwie, i siedzialysmy z jej szefem i gadalismy, ot normalnie. w pewnej chwili zapytalam go czy nie potrzebuje facetow do pracy, powiedzial, ze tak. pomyslalam o moim ex, napisalam do niego, zeby nastepnego dnia do mnie przyjechal, ze mam prace dla niego itd. pojechalismy tam na drugi dzien, w miedzy czasie wyszlo, ze wypilam z kumpela piwo w towarzystwie faceta, on sobie wkrecil, ze pewnie byla niewiadomo jaka impreza i napisal mi, ze pewnie w 10 mnie j*balo, powiedzialam, ze to wystarczy, miarka sie przebrala, i definitywny koniec. nie mozna dac sie traktowac jak szm*ta facetowi, inaczej naprawde potrafi zniszczyc... skad sie bierze ich brak zaufania? w moim przypadku wyszlo akurat tak, ze jak sie pozniej okazalo najwidoczniej on mnie zdradzal. hipokryta..

11

Odp: Nazwał mnie dziwką...

Siemanko

A mnie się wydaje, że ten Twój men wcale nie był o Ciebie zazdrosny.
Napisałaś, że ostatnio często się kłóciliście a zaraz po zerwaniu zaczął kręcić z inną.
No właśnie. Tu jest pies pogrzebany. Miał kogo innego na oku już pewnie od jakiegoś czasu, chciał z Tobą zerwać i znalazł sobie akurat taki pretekst a nie inny, wyzywając Cię przy okazji. Potem niby przeprosił za swoje słowa, żeby nie było... Jakby kto pytał - on jest w porządku a Ty dziwka. Typowe zachowanie tchórza idioty.

12

Odp: Nazwał mnie dziwką...

Hej Wam.
Dzięki za odzew.

Mery90, u mnie ta zazdrość aż tak drastycznych form nie przybierała. Chociaż w sumie to ostatnie z tymi facetami na tym kąpielisku..."ciekawe ilu przeleciałam"...
Ale np jak sie rozstawaliśmy na jakieś okres czasu, zawsze miał do mnie pytanie typu: "czy kogos w tym czasie jak byliśmy razem miałam" - i w zależności od humoru, wierzył mi albo nie.
Kiedyś miałam jechać na szkolenie z nowej pracy, na 2 tygodnie! Bałam się jak on zareaguje, myślałam ze powie żebym poszukała sobie innej pracy, ale pamiętam ze wtedy mnie zaskoczył. Powiedział ze jasne żebym jechała, ale mam sie odzywać i pisać a nie milczeć dniami i nie chodzić na żadne imprezy.

Obiektywna - jestem pewna ze nie miał nikogo. Wiem ze to głupie, ale znam jego hasło na pocztę i FB, wiadomości pojawiły sie dzień po smsie którego do mnie wysłał. On ma coś takiego ze jak już pies pogrzebany to zaraz próbuje szukać kontaktu z jakąś płcią przeciwną, żeby po prostu ktoś był w jego pobliżu, interesował się.

Może faktycznie daje sie wyczuć u niektórych odrobinę negatywnego nastawienia, ale jestem wdzięczna za wszystkie rady i opinie.
Wczoraj i rano miałam straszliwego doła, teraz czuję się odrobinę lepiej. Ale to pewnie taka huśtawka będzie.

I jeszcze dla jasności - nie staram się bronić ex, jeśli ktoś tak mógłby to odebrać. Staram się być obiektywna.

13

Odp: Nazwał mnie dziwką...

Kochana, to bedzie normalne, ze bedziesz tesknila, pozniej przyjdzie kryzys i bedziesz chciala wrocic. jednak pamietaj, ze na poczatku bedzie ok, a pozniej spowrotem sie zacznie...rzadko tacy sie zmieniaja. dla mnie jednak jak przychodzi do takich wyzwisk, to juz nie ma zmiluj... trzymam za Ciebie kciukasy mocno:*

14

Odp: Nazwał mnie dziwką...

Hmm, a mnie się wydaje, że jeżeli faktycznie jesteś pewna tego,że nie chcesz z nim dłużej być,to takie zastanawianie się nad tym, czemu Cię tak nazwał jest bez sensu. Skup się na tym, że Cię źle potraktował,że tym przegiął pałe i tyle. Za każdym razem jak o nim pomyśliś pomyśl o tych słowach. I nie rozmyślaj czemu i dlaczego,TO BEZ SENSU. Świadomość taka nie sprawi,że będzie Ci lżej, przeciwnie

15

Odp: Nazwał mnie dziwką...

Chyba właśnie nadszedł kryzys. Czuję się fatalnie.
Chyba wydrukuje Wasze wpisy i w złych momentach wyciągnę z kieszeni i będę czytać po 100x.

Załamałam się i napisałam dziś do niego, napiszecie że głupia ja i pcham się w kłopoty.
W każdym razie on jest nieugięty.

Kiedyś też taki był. Wzajemne obrzucanie się błotem, wielkie zerwanie , dramat, cisza 3 miesiące... a potem on się odzywa. Trzeba było wtedy znaleźć w sobie silę i pokazać drzwi.

16

Odp: Nazwał mnie dziwką...
koleandra85 napisał/a:

Chyba właśnie nadszedł kryzys. Czuję się fatalnie.
Chyba wydrukuje Wasze wpisy i w złych momentach wyciągnę z kieszeni i będę czytać po 100x.

Załamałam się i napisałam dziś do niego, napiszecie że głupia ja i pcham się w kłopoty.
W każdym razie on jest nieugięty.

Kiedyś też taki był. Wzajemne obrzucanie się błotem, wielkie zerwanie , dramat, cisza 3 miesiące... a potem on się odzywa. Trzeba było wtedy znaleźć w sobie silę i pokazać drzwi.

No co TY smile To wcale nie jest głupie smile
Skoro tęsknisz za wyzwiskami i zniżaniem się do rangi "wycieraczki" to pisz ile wlezie wink
On zrozumie, że kiedy juz sobie odetchniesz to znowu może postępować tak jak postępował.

Każdy tworzy swoje własne przeznaczenie....

17

Odp: Nazwał mnie dziwką...
Leila01 napisał/a:
koleandra85 napisał/a:

Chyba właśnie nadszedł kryzys. Czuję się fatalnie.
Chyba wydrukuje Wasze wpisy i w złych momentach wyciągnę z kieszeni i będę czytać po 100x.

Załamałam się i napisałam dziś do niego, napiszecie że głupia ja i pcham się w kłopoty.
W każdym razie on jest nieugięty.

Kiedyś też taki był. Wzajemne obrzucanie się błotem, wielkie zerwanie , dramat, cisza 3 miesiące... a potem on się odzywa. Trzeba było wtedy znaleźć w sobie silę i pokazać drzwi.

No co TY smile To wcale nie jest głupie smile
Skoro tęsknisz za wyzwiskami i zniżaniem się do rangi "wycieraczki" to pisz ile wlezie wink
On zrozumie, że kiedy juz sobie odetchniesz to znowu może postępować tak jak postępował.

Każdy tworzy swoje własne przeznaczenie....

Nie, nie tęsknie za wyzwiskami. Przecież żadna z nas za tym nie tęskni, to jasne. Jak z kimś się wiążemy to po to, żeby być szczęśliwym. Ale nie można być szczęśliwym cały czas, przecież wiadomo że są kłótnie. A dzisiaj młodzi są tacy, że nie patrzą na słowa. Ja czasem też potrafiłam mu powiedzieć że jest "popier****" albo żeby mnie nie "wku*****". Nie pochwalam takiego słownictwa, ale w nerwach każdemu może się zdarzyć. A że jesteśmy nerwusami.
Wiem, że przesadził. Ja nawet w największych nerwach 2 razy bym się zastanowiła, gdybym miała nazwać go na przykład "ch****".
Teraz czeka mnie znowu min. z rok żałoby.
Łatwo komuś powiedzieć żeby się ogarnął itd. Dałabym wszystko żeby ogarnąć się w tym momencie. Ale to tak nie jest. Jest pamięć, wspomnienia i to tak łatwo nie odchodzi.

18

Odp: Nazwał mnie dziwką...

A kto powiedział, że życie ma być proste?

Wszystko teraz zalezy od Ciebie.

Powodzenia zyczę

19

Odp: Nazwał mnie dziwką...

Dzieki, bo potrzeba mi go jak nigdy w życiu.

20

Odp: Nazwał mnie dziwką...

Witajcie. Minęło trochę czasu, zdążyłam już ochłonąć, aczkolwiek miałam ciężki czas.

Mam teraz taki mały problem i nie wiem jak go rozwiązać.
Otóż we wrześniu mieliśmy się bawić na weselu wspólnej koleżanki.
Ja już 7 lipca, dzień po rozstaniu wiedziałam, ze mamy wspólne zaproszenie, bo rozmawiałam z koleżanką a ona mówi ze dała już dla nas zaproszenie na ślub.
Wczoraj dzwonił do mnie mój ex (pierwszy kontakt od rozstania). Powiedział mi ze dzwoni, ponieważ dostał zaproszenie od naszej wspólnej znajomej (ale się obudził w porę) i na zaproszeniu widnieje moje imię i nazwisko, ale "ze zrozumiałych względów nie pójdziemy na to wesele razem, ponieważ razem nie jesteśmy".

Więc pytam go, czy mam odstąpić swoje miejsce dla jego osoby towarzyszącej czy jak? (trochę złośliwe, właściwie to nawet top nie było pytanie tylko stwierdzenie).
Coś tam wybąkał, ale nie wiem co bo niewyraźnie, w sensie że nie o to chodzi. Powiedział, ze mówi mi o tym żeby potem nie było że mi nie powiedział. I tak nawijał na ten sam temat, jakby coś zagadywał (a może tylko tak to odebrałam) a ja tylko: "ok, dzięki za informację, cześć".

Ja mam pytanie, co robić?
Cieszyłam się na to wesele, ale jak teraz iść?

Widzę takie opcje:

1. dowiaduję się od znajomej czy ex idzie sam i jeśli tak, to ja też uderzam na ślub i na wesele, udając że go nie znam
2. dowiaduję się od znajomej czy ex idzie sam i jeśli tak, to ja też uderzam na ślub i na wesele, biorę go na męską rozmowę i mówię: słuchaj, co było źle między nami to było, ale jest wesele, znamy tylko siebie więc bawmy się dobrze, jak kolega z koleżanką i zapomnijmy na chwilę o urazach (nikogo kompletnie nie będziemy znać na weselu oprócz państwa młodych)
3. jeśli ex idzie z jakąś osobą towarzyszącą, to  wyglądając najlepiej jak tylko potrafię idę tylko i wyłącznie na ślub do kościoła, składam życzenia młodym i spadam do domu
4. Jeśli ex idzie z os. towarzyszącą, to nie idę wcale
5. Tak czy siak nie idę wcale i olewam temat

Any ideas? smile

21

Odp: Nazwał mnie dziwką...

Koleandra85,

A nie możesz poprostu w dniu tego ślubu zapomnieć o ex, niech sobie idzie nawet z księżną Monaco, a Ty zwyczajnie z klasą idziesz na ślub i na wesele (no chyba, że to on ma zaproszenie z osobą tow., a Ty swojego osobnego nie - bo tego już nie zrozumiałam). Nie oglądaj się na niego. Przeczytałam po raz pierwszy ten wątek i uwierz mi, będziesz mu kiedyś dziękować za jego posunięcie, bo Ty znajdziesz fajnego, mądrego faceta, a on prawdopodobnie będzie wiecznie nieszczęśliwy (choć życzę mu wszystkiego najlepszego) bo z tego co piszesz wnioskuję, ze chłopak nie ma kontaktu sam ze sobą.

22 Ostatnio edytowany przez koleandra85 (2012-07-27 20:12:28)

Odp: Nazwał mnie dziwką...

Dostaliśmy zaproszenie wspólne, no bo jesteśmy parą. Dostaliśmy je przed zerwaniem. Tzn nasza wspólna znajoma dała to zaproszenie jemu. Ja nawet nie wiedziałam kiedy. Dopiero jak  zerwaliśmy to mi napisała ze dała mu zaproszenie.
Widnieje na tym jednym zaproszeniu moje i jego nazwisko.

W sumie to on poznał ją pierwszy ma jazdach, potem ja tez zaczęłam jeździć i tez ją poznała, a potem spotykalismy sie juz wszyscy we 4 (z jej przyszłym mężem) na piwku, kręglach, bilardzie.

23

Odp: Nazwał mnie dziwką...

dalczego ty sobie wogole zawracasz nim glowe? "zapomnijmy o wszystkim i bawmy sie?" buahahah smieszne.. ja bym poszla z jakims super ekstra kolega i bawila sie ile sie da!
A ty wiesz, ze jestes dalej naiwna i chcesz do neigo wrocic, chcesz bo to on ciebie zostawil..

24

Odp: Nazwał mnie dziwką...

No właśnie trzeba mieć super ekstra koleje żeby z nim iść. Ja nie mam takowego. Zresztą ja w ogóle nie mam kolegów, w tym cały szkopuł.

Aż tak bardzo nie chce wracać. A na pewno nie teraz.
Na razie próbuję sobie sama pomóc, bo właśnie uświadomiłam sobie, jakim ciężkim człowiekiem do życia jestem.
Na razie nie mam żadnego parcia absolutnie na nic.

25

Odp: Nazwał mnie dziwką...

"Ja dziwka  a ty impotent. Dobrana z nas para, nie?"

Bosh jak ludziom jezyk kolkiem staje...
A asertywnosc to juz chyba mozna miedzy dinozaury wsadzic...Wyginela wieki temu...bez mozliwosci wskrzeszenia...

26

Odp: Nazwał mnie dziwką...

poszlabym na wesele z kolega i udawala ze pana nie znam i bawila sie wysmienicie ,gdybym byla na Twoim miejscu pozdrawiam.

27

Odp: Nazwał mnie dziwką...

Witajcie ponownie.

Tylko tak napiszę, co postanowiłam w sprawie wesela.
Oczywiście nie pójdę na to wesele.
Nasza wspólna znajoma jakoś tak dziwnie przestała się odzywać. Zawsze trudno było się z nią skontaktować, może jest pochłonięta przygotowaniami? No cóż...nie wnikam.

Mój ex już na dobre zaznajomił się z koleżanką z pracy, jest nią zauroczony i się spotykają.
Tradycyjna historia, jej nie układało się w związku i kiedy tylko pan W. pojawił się na horyzoncie i zaczął czarować, ona od razu poj****a tamten związek i teraz zajmują się sobą nawzajem.

Jedyne co mnie teraz nieco niepokoi, to taka myśl, że (tylko mnie nie zlinczujcie) może gdybym bardziej się starała,przytakiwała to on nie poszedłby do innej?

W sumie to najpierw zerwał a potem poszedł, ale on pracuje w wojsku, ona tez i tam się poznali.
Mam mętlik, trochę czuję, że to moja wina, może powinnam bardziej dbać i pilnować? Ale co pilnować? Jak by chciał to by i tak poszedł, bo to taki pies.
Ale może gdybym była lepsza....
Choć jak patrzę po zachowaniach u jego byłej żony, to wiele się powiela.

No nic, tak ta historia wygląda, nie znasz dnia ani godziny aż ktoś podprowadzi Ci gościa.

Choć czy właściwie cokolwiek usprawiedliwia go jeśli chodzi o zwyzywanie mnie w taki sposób nie mając absolutnie żadnych podstaw?
Chyba nie...
Po prostu jest taki podły...

Myślicie, że takim ludziom jak on w życiu w dobrze się ułoży?

28

Odp: Nazwał mnie dziwką...

Moj byly tez mnie zwyzywal, wiem jak sie czujesz bo to okropne uczucie, wpadl do baru i patrzy ja siedze z kolezanka to byl powod do zwyzywania mnie przy wszystkich, powiedzial albo teraz koncze albo jak pozniej ja zerwe to mi leb upie.... rozumiesz ? byl pijany wiec wybaczylam ale jakos nei staral sie za bardzo poprostu zwykle sorki  tyle . Czulam sie podle ale bylam i tak dalej  z nim ale po co ?  i tak zerwal ze mna 4 sierpnia wiec wybaczanie mu tego nic mi nie dalo. Teraz nie odzywamy sie juz ponad 2 tyg nie wiem co u niego on nie wie co u mnie, czuje sie ookropnie ale ja wierze ze kiedys poczuje ze dobrze sie stalo ... Nie wiem chce czuc ulge wkoncu, wreszcie musze zaczac zyc.

Ten twoj byly to nie jets wart uwagi na serio jest z toba za chwile nie jakis niezrownowazony emocjonalnie na serio chcialabys zeby kiedys tak cie trakotwal w malezenstwiee ? chyba nie. Wiesz moj byly tez znalazl kobiete ok niech sobie ja ma i niech ja teraz przeklina tak sobie pomysl. u mnie od rozstania minelo troche krocej jestem w dolku i ty tez ale pomyslmy ze kiedys bedzie lepiej smile

A co do pytania czy im sie kiedys dobrze ulozy w zyciu? Nie, jesli beda tak dalej trakotwac kobiety , to z gory wszystko widac wiec wierze ze z nim kiedys tez sie tam za te slowa  rozprawia  nie wolno tak mowic do nikogo tymabrdziej do dziewczyny!

29

Odp: Nazwał mnie dziwką...

Zaraz, zaraz, teraz zaczyna Ci byc zal sie sie buraka pozbylas? Kochana, daj se spokoj z nim i z mysleniem o nim. Nie jest tego wart. A na przyszlosc po prostu nie zadawaj sie z burakami.

30

Odp: Nazwał mnie dziwką...

Nie no sorry ale ten gościu to niezły niedorozwój, patrząc po jego odzywkach i to jak Ty na to patrzysz to nie przejdzie, zresztą pięknie zagrał jak od razu po rozpadzie związku znalazł sobie następną. Jest tak że jak się ludzie znają latami to jak nie potrafią się dograć z czasem taki związek degeneruje coraz bardziej niestety - wiem bo sam to parę razy przerabiałem. Dobrze że się to rozpada, nie wracaj do niego.
No i poczytaj sobie trochę temat o żonach i kobietach wojskowych stąd jak im potrafi zacząć odbijać wink jest tu tego trochę, to specyficzni ludzie.

31

Odp: Nazwał mnie dziwką...
piroman1981 napisał/a:

Jest tak że jak się ludzie znają latami to jak nie potrafią się dograć z czasem taki związek degeneruje coraz bardziej niestety - wiem bo sam to parę razy przerabiałem. Dobrze że się to rozpada, nie wracaj do niego.

Wiesz co, coś w tym jest. My nie mogliśmy zgrać się, ale jedno i drugie tak bardzo chciało wierzyć, ze tym razem się uda...
Ludzie, ile my żeśmy przeszli różnych dziwnych historii to sami byście nie uwierzyli w to. Pewnie popukalibyście się mi w głowę, ale tak chciałam ,żeby się udało, choć mieliśmy odmienne charaktery.

I faktycznie piroman1981, im dłużej tkwiliśmy w tej znajomości tym gorsze rzeczy zaczynały się dziać, jawne szantaże emocjonalne, coś co nawet ocierało się o zdradę, robiliśmy to na własnych oczach, coraz mniej szacunku do siebie, cierpliwości, wymszanie (głównie on wymuszał na mnie rzeczy, których nie chciałam) -  taka mała patologia zaczynała się z tego robić.

Wiem że to durne, ale to były prawie 3 lata.
Choć widzę, że powielał zachowania ze swojego małżeństwa na mnie, to takie dziwne że go nie ma - nawet z tą jego małą patologią.
Smutno mi jest no, straciłam wiarę w ogóle w facetów.

A co do wojskowych, to mi się wydaje, że on był już skrzywiony z dzieciństwa - rodzice popełnili samobójstwo (najpierw matka, bo ojciec znęcał się nad nią psychiczne, a dokładnie rok później ojciec też sie powiesił). On miał z 8 lat wtedy, myślę, że przez to jest taki skrzywiony.

32 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2012-08-24 09:34:09)

Odp: Nazwał mnie dziwką...
koleandra85 napisał/a:

Wiesz co, coś w tym jest. My nie mogliśmy zgrać się, ale jedno i drugie tak bardzo chciało wierzyć, ze tym razem się uda...
Ludzie, ile my żeśmy przeszli różnych dziwnych historii to sami byście nie uwierzyli w to. Pewnie popukalibyście się mi w głowę, ale tak chciałam ,żeby się udało, choć mieliśmy odmienne charaktery.
I faktycznie piroman1981, im dłużej tkwiliśmy w tej znajomości tym gorsze rzeczy zaczynały się dziać, jawne szantaże emocjonalne, coś co nawet ocierało się o zdradę, robiliśmy to na własnych oczach, coraz mniej szacunku do siebie, cierpliwości, wymszanie (głównie on wymuszał na mnie rzeczy, których nie chciałam) -  taka mała patologia zaczynała się z tego robić.

Wiem że to durne, ale to były prawie 3 lata.

Choć widzę, że powielał zachowania ze swojego małżeństwa na mnie, to takie dziwne że go nie ma - nawet z tą jego małą patologią.

Tak wiem, to tak jest że przyzwyczajasz się do pewnych sytuacji i nawet z czasem przestajesz zauważać jakie one są powalone. Ja miałem babkę chorą na zazdrość (właściwie to po pogadaniu kilka razy ze starszym kuzynem który miał taką żonę jakieś 7 miesięcy temu i się z nią rozwodzi po 15 latach, to stwierdzam że ta moja ex. już babka miała najprawdopodobniej wstępną fazę zespołu Otella - gdyby nie kuzyn to nie wiedział że coś takiego wogóle istnieje ale konkretny objaw - agresywne zachowania motywowane zazdrością, właściwie to urojenia po spiciu się były bardzo wyraźne i silne u niej) a odwaliła mi 4 razy przez prawie 2 lata znajomości tak masakryczne akcje że cała moja rodzina, narzeczony mojej siostry i moi przyjaciele/bliscy kumple nawet nie chcieli jej na oczy potem oglądać. Człowiek czasem nie tylko ma twarde dupsko, ale jest głupi w swojej naiwności że komuś mogą pewne cechy charakteru przejść z czasem, w czymś tam ustapi, nagnie się no ale... tak to jest jak się kogoś kocha i chce dać mu szansę :roll: byle nie kosztem swojego zdrowia psychicznego. Potem się wkurzasz jak widzisz że to niec nie daje i robisz swoje.  Poza tym przyzwyczajenie po takim czasie jest bardzo mocne, wady się toleruje bo się do nich przyzwyczaiło ale one wypalają i rozwalają wszystko. tylko nie czujesz tego tak jak wcześniej. Kurna nawet niektóre dziwactwa ktore wcześniej w tym kimś irytowały po przyzwyczajeniu się wydają się być... urocze lol

Ale były naprawdę czasem hardkory przez tą jej zadrość, czasem rynsztokowe epitety leciały z 2 stron - do diaska normalni ludzie, po studiach z normalnych rodzin a jak się po jakimś czasie ścinaliśmy o jej wymysły że sobie kogoś tam znalazłem albo awanturę o jakiś telefon znajomej z pracy to cięłiśmy się po dłuższym czasie na takie wiązanki jak para żuli albo dresów - to było chore. Odszedłem od niej, to co się z czasem działo to była jawna patologia.

Smutno mi jest no, straciłam wiarę w ogóle w facetów.

Słuchaj ja do niedawna (założyłem tutaj nawet temat) widywałem sie przez jakieś 3 tygodnie z pewną babką która wkręcona była.... no można powiedzieć uzależniona od swojego niedoszłego narzeczonego, który ją terroryzował psychicznie przez półtora roku. To w jaki sposób samoocena jej zjechała przez tą systuację był naprawdę niesamowity, miała masę kompleksów mimo że naprawdę z poglądów i podejścia do wielu rzeczy była bardzo w porządku, świetna i nawet ładna dziewczyna - bardzo dobrze (z założenia) byśmy się dogadali. Odwaliła mi niezłe świństwo z 5 dni temu i uciąłem ten kontakt jednak wściekły na nią jak wszyscy diabli (chociaż sam myśłę czy nie dać jej jeszcze szansy), ale powtarzała to samo - albo "że może być z deszczu pod rynnę z następnym", albo że "facetom lepiej nie ufać" - to normalne wink mimo że rzeczywistość inaczej zupełnie wygląda. Strach przez was wtedy przemawia, a wcale nie jest tak źle jak się wydaje wink

A co do wojskowych, to mi się wydaje, że on był już skrzywiony z dzieciństwa - rodzice popełnili samobójstwo (najpierw matka, bo ojciec znęcał się nad nią psychiczne, a dokładnie rok później ojciec też sie powiesił). On miał z 8 lat wtedy, myślę, że przez to jest taki skrzywiony.

No to nawet lepiej że wypadł. Wyobraź sobie co by było jakby ta jego patologia po wprowadzeniu się trwała po 4 godziny codziennie (albo i dłużej) - jak to byś zniosła?

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nazwał mnie dziwką...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026