netkobietyWszystkie działy
Moja niesamowita historia

Opowiadanie - Miłość od ostatniego wejrzenia

5 odpowiedzi4 581 wyświetleńzałożony przez Lukrecja1991, 01.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Opowiadanie - Miłość od ostatniego wejrzenia

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1 Ostatnio edytowany przez Lukrecja1991 (2013-02-02 00:04:30)

Temat: Opowiadanie - Miłość od ostatniego wejrzenia

Była sobie pewna dziewczyna Lukrecja...
Na początku swojego życia była bardzo nieśmiała, i widziała w sobie same wady, choć tak na prawdę była bardzo ładna. Spotykała się z chłopakami, była w tym czasie zauroczona w jednym z nich... W tej właśnie chwili poznała też chłopaka niby miłego, ale który strasznie jej się nie podobał z wyglądu, z zainteresowań także, mieszkał na wsi, gospodarka to największa z jego pasji, a gdzie tej pięknej dziewczynie do niego pomyślała... Chłopak był nią zainteresowany, ale ona go nie chciała, utrzymywali kontakt, od czasu do czasu wymieniali się wiadomościami. Lukrecję ktoś bardzo zranił... tak samo i tego chłopaka, zdradziła go dziewczyna... po roku czasu i marnego kontaktu między nimi zaczęli pisać do siebie, cały czas od rana do wieczora. Lukrecja zapomniała o przeszłości, poczuła się wolna, zaczęła czuć się szczęśliwa. Zaczęła czuć coś do tego chłopaka, choć się temu dziwiła, gryzła się z myślami, że nie pasują do siebie. I tak minęło pół roku, aż zrozumiała że przecież go kocha. Choć każda myśli, każda rzecz jaką robiła była przeznaczona dla niego. Nie wiedziała co on czuje, nie wyznała swoich uczuć, bała się chyba to zrobić pierwsza. Chłopak wrócił do bylej dziewczyny, która znowu go zdradziła i przez co znów cierpiał. Po kolejnym pół roku nasza para znów nadrobiła kontakt, tylko tym razem było inaczej. Lukrecja nie bała się już uczuć. Oboje wiedzieli że zależy im na sobie. To dopiero teraz pierwszy raz go pocałowała, przytuliła, spędzała czas mimo iż kochała go od dawna. Nie mogła uwierzyć w swoje szczęście, tylko o nim marzyła, dziwiła się że ten prosty chłopak potrafił wywołać w niej takie uczucia, których nikt inny nigdy z niej nie wydobył. Czuła że to inne uczucie, takie prawdziwe jak na całe życie.
Jednak chłopak zaczął mieć chyba wątpliwości, przyznał się że sam już nie wie czego chce i ich kontakt znów się urwał, ale ona nie mogła nic zrobić, nie mogła go zmusić. Bardzo to przeżyła, obwiniała o to siebie...
I tak minęło kolejne pół roku, kiedy to w końcu doczekała się wyjaśnień, że wina leży po jego stronie, że to on nie wiedział czego chce, że nie mógł z nią być.
Lukrecja próbowała sobie ułożyć życie, randkowała, poznała przystojniaka z którym była jakiś czas... Choć w sercu cały czas nosiła kogoś innego...
Mogła mieć tylu innych... nie chciała... próbowała wszystkiego by zapomnieć, nie pomogło... nawet czas nie potrafił nic zmienić...
Dziewczyna do dziś liczy tylko na czas...
Nie pakuje się już w nic nie znaczące randki, związki.Nie chce ranić nikogo innego.
Nie może zrozumieć jak ktoś kto nawet nie jest w jej typie, kto jej się nigdy nie podobał mógł sprawić że teraz kocha w nim każdą nawet najmniejszą rzecz... wszystkie zalety, jak i wady...
Lukrecja wie że temu chłopakowi na prawdę na niej zależało, że to było dla niego coś poważnego, jest zazdrosny gdy ona kręci z kimś innym... ale nie chce z nią być... i sam twierdzi, że nie potrafi tego nawet sobie wytłumaczyć, a co dopiero jej...

Lukrecja marzy... że może przyjdzie jakieś pół roku aż ona w końcu zapomni, albo on w końcu zrozumie, że nie znajdzie drugiej takiej która będzie widziała tyle ile ona w nim widzi...



PS. Historia może być i tak mało zrozumiana (życie jest skomplikowane), jestem tego świadoma, ale gdyby komuś się jednak udało, "nie obrażę" się za rady wink

2

Odp: Opowiadanie - Miłość od ostatniego wejrzenia

Jest takie powiedzenie i chciałby i boi się.Jak długo jeszcze będzie ją zwodził i mamił .Najlepiej dla niej byłoby gdyby ułożyła sobie życie na nowo ale to jest to moje zdanie a co zrobi to ......pozdrawiam Iwona

3

Odp: Opowiadanie - Miłość od ostatniego wejrzenia

Jakbym czytala o sobie..

4

Odp: Opowiadanie - Miłość od ostatniego wejrzenia

Przede wszystkim współczuje Tobie, a teraz do rzeczy!
Facet który narażą na cierpienie kobietę nie jest żadnym mężczyzną tylko zwykłym chłopczykiem dla którego najważniejszą sprawą są jego własne potrzeby, nawet jeśli uda ci się go odzyskać to nigdy już nie będziesz pewna tego gościa.
Moja rada jest taka abyś odpuściła go sobie i znalazła kogoś bardziej stabilnego emocjonalnie, na pewno wyjdzie ci to na dobre dziewczyno.
PS.
Jeśli przestaniesz o nim myśleć zniknie z Twojego życia jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Powodzenia

5 Ostatnio edytowany przez samotnykwiat (2013-02-17 15:34:53)

Odp: Opowiadanie - Miłość od ostatniego wejrzenia

,,,

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Opowiadanie - Miłość od ostatniego wejrzenia

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026