netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Czuję bezradność

18 odpowiedzi2 810 wyświetleńzałożony przez niki380, 01.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czuję bezradność

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1

Temat: Czuję bezradność

Witam wszystkich jestem z moim mezem od 9 lat przed ślubem zdradził mnie, mielismy wtedy juz dziecko wybaczyłam postanowiłam dac szanse teraz gdy nasze życie poukładało się mąż pewnego dnia oświadcza mi że chce rozwodu że ja go nie rozumiem że nie kocha mnie już i nie wyobraża sobie dalej życia ze mną zapytałam czy kogoś ma odpowiedział że nie po kilku dniach znalazłam drugi telefon przez który kontaktował się z dziewczyną powiedział że tylko pisał że się nie spotkali że nic ich nie łączy.Widzę że mój mąż robi wszystko żeby zniechęcić mnie do siebie żebym to ja wysłała pozew o rozwód.Tak bardzo go kocham mamy dziecko córka bardzo przeżywa sytuacje jaka jest w domu.Pomimo tego że wiem o tej 3 zdaję sobie sprawę że to dzięki niej mąż podjął taką decyzje chciałabym ratować nasze małżeństwo życie bez niego nie ma dla mnie sensu nie radze sobie z tym.Wiem że to nie czas na to aby się użalać nad sobą ale po prostu nie wiem co robić nie potrafię odnalezć się w tym wszystkim poprostu nie mam siły.

2

Odp: Czuję bezradność

Na pierwszy "rzut" metoda 180 stopni (34 kroki) -- znajdziesz na tym forum. Oglądnij film "Ognioodporny" -- tak zalecają, chciałbym sam oglądnąć ale nie wiem jak i gdzie...

Dziecko masz już duże, musisz być samodzielna jeśli chodzi o zarobki, niezależna od męża. Niby wasze drogi zaczną się rozchodzić, ale to może uratować związek. Nie kontroluj, nie pytaj, nie śledź. Skup się na sobie. Kosmetyczka, fryzjer, siłownia/fitness. Ratując siebie może uratujesz związek. Jak nie uratujesz związku to wygrałaś "lepszą siebie".

No i zwróć się do kobiet z wątku "kobiety na zakręcie" -- może Ci pomogą.

3

Odp: Czuję bezradność

ban - jak będę miała problemy w małżeństwie, to zwrócę się do ciebie o pomoc. Bo widzę, że dla Ciebie każde rozwiązanie jest "wygraną". I fajny masz nick smile)))))

4

Odp: Czuję bezradność

Boze, zawsze chodzi o jakas inna.. a te glupie nie przyznawania sie sa smieszne.

Ban ma calkowita racje. Tylko trudno jest latac na fitnes i do fryzjera, gdy tak naprawde nawet nas nie obchodzi wtedy czy mamy wlosy tluste czy nie (ble smile ) ale mimo wszystko popieram jego zdanie!!
Chociaz ja bym najpierw powalczyla, sprobowala.. a jesli naprawde nic sie nie zmieni, to rada Bana jest bardzo dobra.

5

Odp: Czuję bezradność

"Ognioodpornego" możesz obejrzeć na youtubie http://www.youtube.com/watch?v=ZKHaEa9ZUic

6

Odp: Czuję bezradność

Próbowałam już wszystkiego powiedział że da nam szanse że pójdziemy na terapie oddałam mu drugi telefon ten przez który pisał z nią po dwóch dniach powiedział mi ze nie będzie się starał że nie chce terapii.Nie rozumiem go z jednej strony daje mi nadzieje a kiedy zapytam stanowczo mówi że to nie ma sensu pomóżcie powiedzcie co robić czuje się jak marionetka z którą on może zrobić wszystko.

7

Odp: Czuję bezradność
niki380 napisał/a:

Próbowałam już wszystkiego powiedział że da nam szanse że pójdziemy na terapie oddałam mu drugi telefon ten przez który pisał z nią po dwóch dniach powiedział mi ze nie będzie się starał że nie chce terapii.Nie rozumiem go z jednej strony daje mi nadzieje a kiedy zapytam stanowczo mówi że to nie ma sensu pomóżcie powiedzcie co robić czuje się jak marionetka z którą on może zrobić wszystko.

niki380, ale dlaczego Ty masz walczyć, powiedz mi. Przecież to Twój mąż zawinił, zaangażował się w relację z inną kobietą, z Tobą może być, ale na zasadzie "każdy sobie", życie obok siebie. Chcesz takiego związku? Uwierz, że im bardziej Ty go przekonujesz i się przed nim płaszczysz, tym bardziej go ciągnie do tamtej. Powinnaś mu pokazać, że jesteś warta tego, aby to on walczył o Ciebie, o Was. Bądź zdystansowana, obojętna, pokaż mu, że potrafisz żyć bez niego (nawet jeśli w sercu uważasz inaczej). Ta metoda 34 kroków jest bardzo dobra- zadbaj o siebie, nie koncentruj się na nim. Co to ma w ogóle być, że Ty go prosisz o powrót, o bycie z Tobą! To jemu powinno na tym zależeć. Odpowiedz sobie na pytanie, czego oczekujesz - czy wystarczy Ci związek na siłę, życie ze świadomością, że w jego myślach jest inna kobieta?

8

Odp: Czuję bezradność

Oczywiście że nie chcę żyć z nim i wiedzieć o tym że on myśli o innej ale też nie wyobrażam sobie żyć bez niego.Patrze na moją córeczkę i zastanawiam się co zrobiłam zle i dlaczego moje dziecko nie może mieć normalnej rodziny mamy taty nas razem.

9

Odp: Czuję bezradność

Niki, ale takim myśleniem sobie nie pomagasz. Wiem, że jest Ci ciężko i że to boli, ale jego nie zmusisz do uczuć, skoro jest tak oddalony od Ciebie. Ja uważam, że powinnaś z nim porozmawiać, jasno zażądać określenia się - albo chce zostać z Tobą i wtedy zero kontaktu z tamtą kobietą, albo wybiera ją i odchodzi. Musisz go puścić wolno, jeśli kocha, to wróci, ale błaganiem i proszeniem odniesiesz tylko odwrotny skutek, tak myślę.

10

Odp: Czuję bezradność

I nie szukaj winy od razu w sobie - my, kobiety, mamy tendencję do tego. To wcale nie Ty zawiniłaś, że Twój partner wybrał pójście na łatwiznę - zamiast szczerze powiedzieć, co jest nie tak między Wami i co chciałby zmienić, on wolał szukać pocieszenia gdzie indziej. I to naprawdę nie jest Twoja wina!

11

Odp: Czuję bezradność

Wiem że poradziłabym sobie bez niego mam dziecko i to dla niej muszę być silna zadałam mężowi pytanie czy wyśle pozew i kiedy to zrobi powiedział mi że jak uzna że ma to zrobić to to zrobi zapytał mnie czy tak mi się spieszy.On nie chce powiedzieć prawdy że sie z kimś spotyka twierdzi że tylko rozmawiali o tym jakie jest życie ale ja czuje i wiem to że jeżeli dojdzie do tego że wyśle pozew i rozstaniemy się to właśnie przez kogoś że przez nią przekreślił szanse na ratowanie naszego małżeństwa powiedział mi żebym przestała go pytać o to co dalej że męczą go te pytania że powiedział mi o rozwodzie dwa miesiące temu a jednak nie pobiegł z pozwem do sądu ale nie robi też nic w stronę tego żeby to ratować.Śpimy nadal w jednym łóżku przytula mnie kiedy myśli że śpię nie znika na noce nie wychodzi pod byle pretekstem wydaje mi się że to tylko moja naiwność że doszukuję się jakiś pozytywnych sytuacji szukam na siłe potwierdzenia tego że jednak z nikim się nie spotyka chodz intuicja podpowiada mi coś innego.Nie wiem tylko dlaczego robi mi jeszcze jakieś nadzieje a to mnie zabija dwa miesiące strachu obawy bezradności i niepewności zastanawiam się jak długo jeszcze dam rade tak żyć kiedy powiem sobie dość i to ja podejmę tę ostateczną decyzje o rozstaniu bo ta nadzieja mnie zabija a czuje to że on robi wszystko żeby doprowadzić mnie do kresu wytrzymałości.

12

Odp: Czuję bezradność
PolishRumble napisał/a:

"Ognioodpornego" możesz obejrzeć na youtubie http://www.youtube.com/watch?v=ZKHaEa9ZUic

Tylko pojawia się napis, że film usunięty... U Ciebie nie?

13

Odp: Czuję bezradność

Pozna kochankę lepiej i być może zauroczenie mu przejdzie. Nie zadręczaj się tak, tylko normalnie żyj dla siebie, dla swojego szczęścia, jakby niezależnie czy on jest czy go nie ma. Niby dlaczego masz jakąś decyzję o rozstaniu podejmować? Zawaliłaś coś? To jego rola... Przestań się martwić czy on się spotyka, nie spotyka, czy myśli o niej. Raczej skup się na sobie -- czy on Cię przytula? czy wtedy jest Ci dobrze? czy jest miły, czy Cię szanuje? Czy dziecko dobrze traktuje, kocha, czy są pieniądze, czy można normalnie żyć.

14

Odp: Czuję bezradność

Też wyświetla mi się taki komunikat.Kiedy czytam to co piszecie wiem że to jego wina i wiem że nie jest wart mojej miłości.Ale kiedy wchodzi do domu mam ochotę płakać ale wiem że nie mogę tego robić nie mogę pokazywać mu mojej bezradności.Teraz tak myślę że walczę na siłę bo boję się zostać sama i czasami kiedy przychodzą mi chwile determinacji wiem że lepiej byłoby się rozstać ale niestety są to tylko chwile.

15

Odp: Czuję bezradność

http://swiatlopana.com/2092/ognioodporny-fireproof-uratuj-swoje-malzenstwo-film-chrzescijanski-lektor-pl/.  Czy to o ten film chodzi?

16

Odp: Czuję bezradność

Tak o ten film. Dzięki za linka, w końcu go zobaczyłem. Polecam Ci go... ale jest dość płytki. Tam było dwoje rozsądnych ludzi, którzy się trochę zagubili. W życiu jak są awantury to najczęściej jedno z nich nie jest rozsądne i trzeba stosować inne metody, nigdy do końca nie będzie dobrze.

17

Odp: Czuję bezradność

niki, uczepisz się tego ratowania i poświęcisz dużo czasu na strategię z góry skazaną na niepowodzenie

nie ma ratowania

nie wróci stare

może byc coś nowego, dla was..

jednakże nie będzie go w takim wymiarze, w jakim ty to widzisz.
mąż najprawdopodobniej ma dupę na boku

już cię zdradzał. więc pewnie gdyby chodziło o zdradę, to by się nie zastanawiał...
ale pewnie panienka chce więcej...

jaki jest poziom determinacji, słow, walki, ratowania, którzy możesz osiągnąć wiedząc, że on teraz myśli.... no wiesz czym???


i o co chcesz walczyć?
o jego obecność? nie wyobrażasz sobie zycia bez niego?? napisz proszę, co to znaczy?
nie wyobrażasz sobie zycia bez:
zakupów, które robi
prania jego gaci
coniedzielnych kłotni o bałagan w łązience
odrabiania lekcji z córką

i tak dalej....

co to znaczy: ZYCIE Z NIM...


a potem pomyśl - ty - bo ty decydujesz - NA JAKICH WARUNKACH jesteś gotowa z nim być?
czego oczekujesz????


i potem zastosuj te 34 kroki;) one w tej sytuacji nauczą cię myślec o sobie i dbać o siebie

i albo twój mąż cię odnajdzie, albo nie

ale ty siebie nie stracisz i nie zatracisz...

18

Odp: Czuję bezradność

Tak naprawdę po tym jak obejrzałam film "OGNIOODPORNY"i po tym jak czytam wasze rady zastanawiam się nad tym jaki jest sens ratowania czegoś co już dawno utonęło.Mąż obejrzał ten film ze mną nie ruszył go ani trochę nawet nie widziałam tego żeby zaczął zastanawiać się nad tym czy decyzja o rozwodzie jest dobra.Mi ten film i wasze słowa dają dużo do myślenia i im więcej myślę to coraz bardziej upewniam się w tym że moje małżeństwo jest pomyłką boli mnie to że tak jest ale zaczynam patrzeć na to troszeczkę inaczej.Wiem o tym że moje życie może być lepsze bez niego bo z nim tak naprawdę nigdy nie będę szczęśliwa po tym wszystkim co mi zrobił.Tylko ten lęk obawa przed samotnością przed tym że moje dziecko nie będzie miało normalnej rodziny to bardzo boli.Cieszę się że trafiłam tu do was że potraficie pomóc doradzić.

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czuję bezradność

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026