Drogie Netkobietki, potrzebuję waszej opinii i pomocy ![]()
Spotykam się z facetem już miesiąc, dość intensywnie. Problem w tym, że chyba nic do niego nie czuję
a chciałabym poczuć - po bardzo wiele rzeczy mi się w nim podoba. Oczywiście, możecie spytać, po co to ciągnąć dalej...Otóż mam nadzieję, że jednak jakieś uczucie się pojawi...Czy miałyście kiedyś podobną sytuację?
Mam już swoje lata
więc w sumie powinnam wiedzieć, co czuję lub nie, ale od zawsze miałam z tym problem. Parę lat chodziłam na psychoterapię, bardzo dużo mi to dało. Dlatego zastanawiam się, czy to faktycznie chodzi o to, ze nic nie czuję i powinnam to zakończyć, czy może w grę wchodzi jakaś blokada psychiczna...
Moje związki zawsze były krótkie, parę miesięcy i jedna ze stron stwierdzała, że to jednak nie to. Czasem się zastanawiam, czy ja w ogóle jestem zdolna do miłości...
Hmm, i jeszcze pytanie na koniec, jak wam sie wydaje, powiedzieć mu o tym? Tylko boję się, że to będzie koniec naszej znajomości, a naprawdę miło nam sie rozmawia, mamy wiele wspólnego. Tylko motylków w brzuchu brak...
Ech, piszę jak niedojrzała nastolatka, ale de facto chyba na tym etapie rozwoju uczuciowego się zatrzymałam... ![]()