Niedawno przyjąłem się do pracy w dość poważnej firmie i od razu z jedną dziewczyną tam pracującą przypadliśmy sobie do gustu. Nawet po pewnym czasie spytała czy jestem z kwietnia czy maja, "...bo swój pozna swojego". Nie pomyliła się. Mam 26 lat i jestem 3 lata od niej młodszy. Ona ma chłopaka a ja rozstałem się z dziewczyną przed przyjęciem się do pracy.
Niedawno zaczęła mi się zwierzać, że nie czuje się dobrze w swoim związku. Ostatnio wymieniłem się z nią nr tel, w razie jakby się coś stało jeżeli chodzi o pracę. Zaczęły się takie neutralne smsy z jej strony i z odpowiedzią z mojej. Przy jednej z rozmów na papierosie, wtrąciła zdanie "... do roku pewnie będę wolna, to sobie będziemy żyć razem...". Odebrałem to początkowo jako żart oczywiście, ale chyba nie do końca to był żart.
Wiem, że z nią mógłbym stworzyć bardzo dobry związek, bo mamy wiele wspólnego ze sobą, ale... i właśnie to ale... to koleżanka z pracy, pracujemy w tym samym pokoju, na tym samym stanowisku.
Dodatkowo nigdy nie zdradziłem swojej kobiety, ale sam zostałem zdradzony w pierwszym 3letnim związku.
Drugą kobietę odbiłem innemu (była z nim dopiero 2 miesiące, więc jakoś nie miałem większych skrupułów). W sumie, to był największy błąd w moim życiu, bo zerwała z nim kiedy ja odpuściłem. Burzliwy związek, w którym nie byłem sobą trwał półtora roku, ale tylko dlatego, że miałem wyrzuty sumienia. Wszystko przez moją wysoką empatie.
Podobne tematy
Chodzi więc o wspólne miejsce pracy czy świadomość, że ona może planować odejście od swojego faceta i bycie z Tobą ?
Jeśli ona Ci się podoba,a Ty jej, to nie widzę problemu - wspólna praca nie przeszkadza trzeba tylko zachować pewne granice w sytuacjach oficjalnych.Oczywiscie lepiej żeby żadne z Was nie było podległe zawodowo tej drugiej stronie bo może się zacząć walka o prym.
Przecież jeśli ona rozstanie się ze swoim facetem to macie pełne prawo się spotykać.Co innego jeśli ona chciałaby prowadzić podwójną grę - to już sam zdecyduj czy się chcesz w to bawić.
3 2013-01-28 21:09:04 Ostatnio edytowany przez litex (2013-01-28 21:11:23)
Chodzi więc o wspólne miejsce pracy czy świadomość, że ona może planować odejście od swojego faceta i bycie z Tobą ?
Tu chodzi o obie z tych rzeczy, ale większą blokadę mam przed tym drugim.
Co innego jeśli ona chciałaby prowadzić podwójną grę - to już sam zdecyduj czy się chcesz w to bawić.
Na to się na pewno nie pokuszę.
Wspólna praca nie jest żadną przeszkodą.
Z mojego doświadczenia wiem, że jednak jak się wspolnie pracuje to wczesniej czy później wyniknie jakiś konflikt w pracy czy po pracy, który zniszczy coś. Nie ma dokąd uciec.
Stworzyć związek, owszem, i co ? spotykasz się z nią w pracy i po pracy ?
Na razie mieszkacie osobno, spotykacie sie na sex od czasu do czasu... uwazny obserwator w zakłądzie pracy zauwazy od razu, ze jesteście razem.