netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

irytująca osoba w bliskim otoczeniu

41 odpowiedzi10 690 wyświetleńzałożony przez bubokwa, 28.01.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » irytująca osoba w bliskim otoczeniu

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 42 ]

1

Temat: irytująca osoba w bliskim otoczeniu

każda pewnie z Was czasami trafia na osobę irytującą, której nie jesteście w stanie znieść.
mi się taka trafiła w przyjacielskiej paczce. ze wszystkimi żyję w przyjaźni a ta dziewczyna po prostu doprowadza mnie do szału.

wiem że ludzi nie należy zmieniać, że jak kogoś nie lubię to nie muszę utrzymywać kontaktu ale nie chciałabym zrywać kontaktu z całą paczką przez jedną dziewuszkę.

mianowicie - jest ona najmłodsza - wszyscy mają po 24-26 lat a ona ma 20 - może różnica wieku sprawia że jest taka a nie inna...

a jest bezczelna. ocenia innych, krytykuje (ostro i chamsko) komentuje napotkanych ludzi, nie ma za grosz tolerancji dla nikogo i niczego co nie zgadza się z jej światopoglądem, ponad połowa napotkanych przez nią osób to geje albo debile itp. swojego chłopaka krytykuje za to w co się ubiera, jak wygląda, jak się uczesze za to sama się obraża jak jej powie dla żartu w ramach "odbicia piłeczki" że jest gruba lub że ma brzydki kolor włosów

twierdzi że ma na wszystko "gdzieś" a tak naprawdę widać że jak się ją skrytykuje to ją to rusza (za to sama jedzie ostro po wszystkich i jest zadowolona z siebie - wręcz pyszni się tym że jest taka chamska. twierdzi że na tym polega "mówienie to co się myśli".

nie raz skrytykowała moją kumpelę, która szyje sama sobie ubrania że są beznadziejne i że jak ktoś to kupuje to jest debilem itp. jak ktoś chodzi inaczej ubrany to usłyszy pojazd od niej, tak samo z osobami wierzącymi czy słuchającymi innej muzyki niż ona.

próbowałam nie zwracac na to uwagi ale czasem już nie mam siły. ręce mi opadają. pozostali znajomi kiedy podejmuję rozmowę o jej zachowaniu mówią że ona "po prostu taka już jest" "trzeba przywyknąć" itp. jednak ja widzę że wszyscy przez nią stają się coraz bardziej chamscy i krytyczni w stosunku do innych i cała paczka się przez nią rozpada. nie chcę aby tak się dzialo, ale nie ma mocy aby cokolwiek zmienić.

starałam się od początku być dla niej miła i się jakoś spróbować jednak zaprzyjaźnić, jednak ona ciągle próbowała wywołać we mnie kompleksy porównując mnie do siebie (teksty w stylu - bo ty taka niska jesteś, bo ty masz takie grube uda, te włosy to masz takie jakieś do kitu) itp to codzienność. pewności siebie mi nie odebrała, ale odebrała mi radość z przebywania z przyjaciółmi. szczególnie jeśli ona z nami będzie.

ciągle tylko myślę jak jej odpowiedzieć aby jej dogadać by sama zobaczyła jaka jest.

dodam że wiem że okłamuje swojego faceta w różnych sprawach (np spotykania się z innymi facetami, ćpania, swojej przeszłości itp)
o wielu rzeczach nie wie, o których inni wiedzą.
kilka z tych spraw wyszło na jaw a on o dziwo nadal chce z nią być i zachowuje się jakby było wszystko ok i jakby był z jej zachowania zadowolony.


...


cóż, pewnie rady nikt mi na nią nie da bo to trudna sprawa, ale tak bardzo mi zależało aby się wygadać... może ktoś też tak ma


ciężko jest mi stać z boku i się temu spokojnie przyglądać. czasem mam już serdecznie dość wink

2 Ostatnio edytowany przez nika29 (2013-01-28 09:10:52)

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu

powiedz jej, ze jak nie odpusci to w koncu zostanie sama, bo nikt nie lubi cytryn, zostanie sama nawet na starosc, a mlody wiek-glupota przemieni się w gorzką starość
mam kuzyna który jest damskim bokserem...tez macham głową jak idiotka gdy po raz kolejny wymierzylby sprawiedliwosc tej i tamtej, mam ochote mu dowalic tekstem ze dlatego jest sam, ale po co?dla mnie jest mily. moze za glupi zeby zrozumiec.wiec wychodzę i gadam z resztą ze juz wiem czemu jest sam. w....dol i lanie daly odpowiedź.
ja mimo wszystko nie trzymalabym sie z paczką, powiedz czy to wyjscia na imprezy?wyjazdy na grilla? od kiedy gówniara się pojawiła? cóz. moze z paczki zostanie jeden-dwóch przyjaciół.
wyszczekana laska-jest mloda. ostatnio slyszalam taka w sklepie, coraz ich wiecej. jedna pyszniła się, ze wyrzucila laskę z pracy, a ona jest taka fajna, ze pracuje. a takie bezrobocie, wybrala kogos tam do pracy, ten ktoś jej dziękował....
mielizna intelektualna. takie byly tez w 98 roku-za czasów gdy ja mialam 16 lat. sluchaly vengaboys, rzuły gumę-ciamkały, miały błyszczące oczy, dzwony z rynku(taka moda) i totalnie nic w buzi. zero.:)
ja bylam ta glupia, bo żebrowski nei był ciachem(wtedy był film modny ze scorupco) a swietnym aktorem, w filmie historycznym(dla nich romans i nic wiecej)
no wiec ciamkały, hihihaha, wylądowaly gdzies na bazarku, zestarzały się i zbrzydły. urodziły dzieci z jakimiś tam patologicznymi gościami. brak ząbków.eh...
smutne jest to co piszę, ale pamietam jak sie smialy gdy powiedzialam ze slucham muzyki poważnej. nie dyskotekowej.
bylam taka glupia dla nich, taka nudna, prehistoryczna. smile

3 Ostatnio edytowany przez LeeBee (2013-01-28 10:05:01)

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu

No właśnie, skąd ona się wzięła wśród Was...

Zgodzę się z Niką

cóz. moze z paczki zostanie jeden-dwóch przyjaciół.

Ja pewnie zaczęłabym odsuwać się od paczki, jeśli nikt nie chciałby zostać przy mnie to widocznie nie warci byli mojej uwagi.
Jeżeli młoda krytykuje Cię w tak bezczelny sposób, a reszta mówi, że taka po prostu jest to coś jest nie halo...


Wątpię, żebyś wymyśliła jak jej dopiec, bo jak sama stwierdziłaś jest to osoba, która nic sobie nie robi ze zdania innych

4

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu
nika29 napisał/a:

ja mimo wszystko nie trzymalabym sie z paczką, powiedz czy to wyjscia na imprezy?wyjazdy na grilla? od kiedy gówniara się pojawiła? cóz. moze z paczki zostanie jeden-dwóch przyjaciół.

wynajmujemy razem takie wielkie mieszkanie, więc w sumie przebywamy razem duuuużo czasu. Wspólnie jemy posiłki. oglądamy filmy, wychodzimy do pubu, do kina itp. No i ciężko nam się unikać wzajemnie. Dziewczyna pojawiła się pół roku temu - kiedy zaczęła się spotykać z jednym z naszych przyjaciół. bardzo szybko się wprowadziła.

najbardziej to mam nadzieję że Darek przejrzy na oczy i jemu się odechce być z tą dziewczyną bo jeśli po pół roku ona tak go traktuje i takie numery mu wykręca to co będzie potem?

Ona próbuje nim manipulować aby robił wszystko za nią a sama tylko na facebooku siedzi albo wychodzi ćpać ze swoimi koleżankami (on o tym nie wie). Kiedyś znalazł opakowania po jakiś psychodelikach w jej kieszeni jak robił pranie (on jest ten od sprzątania wink). kiedy chciał z nią o tym pogadać wykręciła się że to nie jej tylko jej koleżanki. a on uwierzył.

Kiedy jej nie ma sam narzeka na nią, że nic nie robi, że nie mówi mu gdzie wychodzi i kiedy będzie i nie da się do niej dodzwonić, że ciągle go krytykuje. ale oprócz mówienia jej że mu się to nie podoba nie robi nic. (ona sobie oczywiście z tego jego mówienia nic nie robi)

Kiedy tylko mam okazję staram się delikatnie sugerować mu aby się zastanowił czy to ma sens. jednak chyba po pół roku nadal jest zakochany i nie myśli racjonalnie. Poza tym dziewczyna ładna, zgrabna to może przez to Darek nie myśli głową tylko czym innym. Mam ogromną nadzieję, że trafi wkrótce na jakąś miła sympatyczną dziewczynę, z którą da się na jakikolwiek temat pogadać, która będzie chciała o niego zadbać i zostawi Dorotę...

5

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu

Ja uwazam ,ze to iz ktos nas irytuje to nasz kawałek ,tego co siedzi w nas w srodku.To we mnie jest cos co mnie denerwuje kiedy patrze na  druga sobe.Moze zazdroszcze jej ,ze wypowiada swoje zdanie bez skrepowania,a moze kogos nam przypomina,a moze wkurza nas,ze jest nie szczera,ze klamie,zachowuje sie nie zgodnie z naszymi wartosciami? Jezeli jedzie po mnie,to mowie,ze nie przyjmuje jej krytyki i mam inne zdanie na temat swojej osoby.Trzeba nauczyc sie ignorowac takie osoby.Ja zrywam kontakty z ludzmi konfliktowymi głosnymi.,bo chce miec spokoj.

6 Ostatnio edytowany przez bubokwa (2013-01-28 12:59:44)

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu
malina.m napisał/a:

Ja uwazam ,ze to iz ktos nas irytuje to nasz kawałek ,tego co siedzi w nas w srodku.To we mnie jest cos co mnie denerwuje kiedy patrze na  druga sobe.Moze zazdroszcze jej ,ze wypowiada swoje zdanie bez skrepowania,a moze kogos nam przypomina,a moze wkurza nas,ze jest nie szczera,ze klamie,zachowuje sie nie zgodnie z naszymi wartosciami? Jezeli jedzie po mnie,to mowie,ze nie przyjmuje jej krytyki i mam inne zdanie na temat swojej osoby.Trzeba nauczyc sie ignorowac takie osoby.Ja zrywam kontakty z ludzmi konfliktowymi głosnymi.,bo chce miec spokoj.

nie zazdroszczę jej niczego, bo sama umiem mówić co myślę (ale asertywnie bo asertywność uważam za najwyższy stopień jeśli chodzi o umiejętność komunikacji a nie chamskie uwagi przesączone jadem i złośliwością).Ona zachowuje się nie tyle niezgodnie z moimi wartościami co z ogólnie przyjętymi normami społecznymi i etycznymi. Moim zdaniem każdy może robić co chce, być jaki chce i mieć zasady i wartości takie jakie chce ale dopóki nie narusza przestrzeni innych - ona natomiast regularnie i codziennie wchodzi w butach w cudze życie, beszta i obraża wszystkich na około. chętnie zerwałabym z nią kontakt, ale niestety ze mną mieszka więc jestem skazana na podjęcie próby dojścia do porozumienia ewentualnie próby pozbycia się jej. (niestety kiedy powiedziałam co myślę o jej krytyce ona uznała że ma to gdzieś) wink

wyprowadzić się nie mam zamiaru bo to ja znalazłam to mieszkanie, jest w idealnej lokalizacji i idealnej cenie (centrum miasta a cena naprawdę korzystna jak na tak dobre warunki).

7

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu
bubokwa napisał/a:

Ona zachowuje się nie tyle niezgodnie z moimi wartościami co z ogólnie przyjętymi normami społecznymi i etycznymi. Moim zdaniem każdy może robić co chce, być jaki chce i mieć zasady i wartości takie jakie chce ale dopóki nie narusza przestrzeni innych - ona natomiast regularnie i codziennie wchodzi w butach w cudze życie, beszta i obraża wszystkich na około. chętnie zerwałabym z nią kontakt, ale niestety ze mną mieszka więc jestem skazana na podjęcie próby dojścia do porozumienia ewentualnie próby pozbycia się jej. (niestety kiedy powiedziałam co myślę o jej krytyce ona uznała że ma to gdzieś) wink

wyprowadzić się nie mam zamiaru bo to ja znalazłam to mieszkanie, jest w idealnej lokalizacji i idealnej cenie (centrum miasta a cena naprawdę korzystna jak na tak dobre warunki).

Jezeli ktos notorycznie narusza moja przestrzeń i nie jestem w stanie sie z ta osoba w zaden sposób porozumiec to zastanawiam sie nad tym co jest w takiej sytuacji dla mnie wazniejsze: mieszkanie czy moj komfort psychiczny ?:)

8 Ostatnio edytowany przez bubokwa (2013-01-28 14:07:02)

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu

po przeprowadzce nie będę miała komfortu psychicznego. nie będę się może z nią widzieć ale nie będę także posiadała już paczki przyjaciół. Sama przeprowadzka i szukanie mieszkania to niewygody których baaardzo nie lubię i po kilkunastu przeprowadzkach gdy w końcu udało się i znalazłam "swoje" miejsce nie chcę znów zmieniać go przez jedną osobę która nie szanuje innych. istnieje wielka szansa że miejsce do którego trafię będzie posiadało wiele innych mankamentów których to mieszkanie nie ma (bo naprawdę jest niemal idealne).

poza tym będę czuła się źle, że się poddałam. Ona zostanie z moim wymarzonym lokum, moją paczką przyjaciół a ja zostanę z niczym. To żaden komfort psychiczny...

poza tym ona tak właśnie żyje - każdy jej ustępuje dla świętego spokoju i ona zawsze przez swoją złośliwość i chamstwo wygrywa.

9 Ostatnio edytowany przez nika29 (2013-01-28 14:40:39)

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu

jest pewna róznica przyjaciel a to co teraz nazywasz swoją paczką, miejsce zamieszkania nie powinno miec wplywu na prawdziwą przyjaźń-inaczej jest ze znajomymi, których zmienia się na studiach jak zmienia się stancje, od nowego roku akademickiego bedą moze inni i inni.
przyjaciel pamieta cale zycie o tobie, toleruje sie jego nawet szyderczy charakter i wielkie przywary-ale jest naszym przyjacielem, na pewno nie traci sie z nim kontaktu bo zmienia się stancje-przezylam to i wiem. zapominaly o mnie kolezanki tylko gdy w czerwcu sie pakowaly i szly dalej mieszkac, zapominaly.trzasnely drzwi od stancji-stracilam znajomych. jedna zostala. k nie daj Bóg za maż-wtedy koniec przyjaźni. a moze pseudo przyjaźni. kilka koleżanek spotkałam-świeciły pierścionkami pod moim okiem, współczuły samotnosci i opowiadały jak to im mąz kupuje bluzki i blyskotki.

10

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu
nika29 napisał/a:

jest pewna róznica przyjaciel a to co teraz nazywasz swoją paczką, miejsce zamieszkania nie powinno miec wplywu na prawdziwą przyjaźń-inaczej jest ze znajomymi, których zmienia się na studiach jak zmienia się stancje, od nowego roku akademickiego bedą moze inni i inni.
przyjaciel pamieta cale zycie o tobie, toleruje sie jego nawet szyderczy charakter i wielkie przywary-ale jest naszym przyjacielem, na pewno nie traci sie z nim kontaktu bo zmienia się stancje-przezylam to i wiem. zapominaly o mnie kolezanki tylko gdy w czerwcu sie pakowaly i szly dalej mieszkac, zapominaly.trzasnely drzwi od stancji-stracilam znajomych. jedna zostala. k nie daj Bóg za maż-wtedy koniec przyjaźni. a moze pseudo przyjaźni. kilka koleżanek spotkałam-świeciły pierścionkami pod moim okiem, współczuły samotnosci i opowiadały jak to im mąz kupuje bluzki i blyskotki.

ni wiem czy mnie dobrze zrozumiałaś smile

To nie jest tak że są to po prostu współlokatorzy. Nasza paczka trzyma się od dawna. Zamieszkaliśmy w mieszkaniu które ja znalazłam dlatego że zdecydowaliśmy że fajnie by było całą paczką zamieszkać razem. a znamy się od kilku lat. Jestem pewna że utrzymywalibyśmy kontakt nawet gdybyśmy się porozjeżdżali po całej polsce... ale jeśli nie chcę mieć kontaktu z Dorotą to niestety musiałabym zerwać kontakty ze swoją paczką co dla mnie jest niewykonalne jak już napisałam. bo nie jest tego warta. nie zrezygnuje dla niej ze swojego miejsca na ziemi i swoich przyjaciół.

problemem nie jest tu nasza przyjaźń, ani miejsce zamieszkania. Problemem jest ona. i konflikt jaki miedzy nami jest. ja nie wyobrażam sobie jak można godzić się na takie traktowanie przez kogoś. mi jest z tym źle i ja się na to godzić nie będę.

nie chcę z nimi zrywać kontaktu, szczególnie nie z powodu jednej głupiej laski i jestem pewna że oni również by nie chcieli aby tak się to potoczyło, dlatego mówię że to impas. Bo albo jakimś cudem ona się zmieni, albo Darek przejrzy na oczy i znajdzie sobie inną dziewczynę. To jedyne wyjścia z sytuacji jakie ja widzę. każde inne rozwiązanie jest porażką... bo rozpadnie się wieloletnia przyjaźń.

czasem zastanawiam się czy po prostu nie przestać zaciskać zębów i nie pójść do niej powiedzieć co o niej myślę. może taka eskalacja konfliktu spowodowałaby jakąkolwiek zmianę. może po prostu nikt nie traktuje tego co mówię poważnie. może powinnam uderzyć pięścią w stół i bardziej dosadnie (może nawet w jej stylu) powiedzieć że przegina, że nie akceptuję tego co robi, że nie pozwolę się tak obrażać.

11

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu

Autorko, a ja proponuję małą konfrontację.
Zaproś ją na wieczorną herbatę czy piwo przy wspólnym, kuchennym stole i zacznij od:
"Aga(X).... słuchaj, od dłuższego czasu cię znam, obserwuję i niestety wysłuchuję, a niestety dlatego, bo razi mnie to, w jaki sposób wypowiadasz się o innych, w dodatku bliskich ci osobach"...............  dalej samo się potoczy. Ważne, byś Ty pozostała stroną niewzruszoną. Być może sama się z czasem wyprowadzi.

12

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu
bubokwa napisał/a:

czasem zastanawiam się czy po prostu nie przestać zaciskać zębów i nie pójść do niej powiedzieć co o niej myślę. może taka eskalacja konfliktu spowodowałaby jakąkolwiek zmianę. może po prostu nikt nie traktuje tego co mówię poważnie. może powinnam uderzyć pięścią w stół i bardziej dosadnie (może nawet w jej stylu) powiedzieć że przegina, że nie akceptuję tego co robi, że nie pozwolę się tak obrażać.

Z autopsji wiem, że takie zachowanie nie przyniesie efektu:)
Proponuję porozmawiać z resztą przyjaciół, co oni na to? Może gdybyście razem spróbowali z nią porozmawiać dotarłoby do niej, że jej zachowanie jest nie na miejscu?

13

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu

Joga, ja wątpię, skoro w tą paczkę przyjaciół wchodzi jej chłopak.

14

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu
bubokwa napisał/a:

po przeprowadzce nie będę miała komfortu psychicznego. nie będę się może z nią widzieć ale nie będę także posiadała już paczki przyjaciół.

a to dlaczego?

15

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu

A dlatego, że ich kontakty się rozluźnią. Tamci będą razem umawiac się do knajp i kin, a ona będzie zawsze z boku aż w końcu się zupełnie oddali.

Problem w tym, że nie mozna zmusić ludzi zmusić, żeby podejmowali właściwe decyzje. Skoro oni na chwilę obecną nie widzą niczego złego w jej zachowaniu, "taka jest i trzeba ją zaakceptować", to prawdopodobnie konfrontacja doprowadzi do większego rozłamu i bajzlu niż sama ta dziewczyna. A rozmowa z nią? Też raczej nic nie da, bo ona jest przekonana o tym, że jej zachowanie jest super, a jak ktoś uważa inaczej to  ma problem i tyle.

Ja bym chyba jednak spokojnie poczekała na rozwój sytuacji a dziewczynę starała się ignorować, ile się da.

16

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu

Powiem szczerze, że jeśli "paczka" wybierze ciemną stronę mocy, to ja dziękuję za taką paczkę. I lepiej, by to wyszło teraz, niż za jakiś czas. Przyjaciół również trzeba umieć sobie dobierać.

17

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu
Vian napisał/a:

A dlatego, że ich kontakty się rozluźnią. Tamci będą razem umawiac się do knajp i kin, a ona będzie zawsze z boku aż w końcu się zupełnie oddali.

No to dziekuje za taka paczke.
Zycie pod presja nie bedzie przynosiło radosci z tych wyjsc do knajp i kina.A dostosowywanie sie do sytuacji ,w ktorej sie cierpi doprowadza do tego ,ze ma sie poczucie bezsilnosci,a takie uczucie doprowadza do frustracji.Skoro wszyscy akceptuja te dziewczyne ,ktora robi ze wszystkimi co chce to ich problem.Bycie w grupie za wszelka cene nie ma dla mnie sensu.

18

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu

Chyba faktycznie jeszcze spróbuję poczekać i zobaczyć co będzie dalej się dziać.

Może komuś innemu też zalezie za skórę tak mocno jak mi. Reszta naszej paczki może ma stalowe nerwy że to znoszą tak długo bez słowa wink ja jestem taki wrażliwiec i społecznik i właśnie zwykle z daleka trzymam się od takich ludzi a tu proszę - sama taka wtargnęła do mojego życia.
Ciekawe tylko jak długo uda mi się wytrzymać zanim mnie Dorota wyprowadzi z równowagi i wybuchnę.

Catwoman - co do Twojej propozycji dyskusji - ja jak najbardziej stosuję taką formę kiedy się da (czyli w przypadku ludzi do których docierają logiczne argumenty) - w jej przypadku wiem że rozmowa zostanie ucięta tekstem w stylu "wali mnie to" (ona uwielbia to sformułowanie i kiedy nie wie co odpowiedzieć to nadużywa tego)

A skąd wiem? Nie raz, na bieżąco, kiedy np komentowała chamsko jakąś osobę którą ja szanuję, mówiłam rzeczy w stylu:

"a pomyślałaś o tym że sprawiłaś jej przykrość takim komentarzem?" na to jej odpowiedź "wali mnie to"
"nie lepiej zachować takie uwagi dla siebie niż głośno mówić i kogoś ranić?" odpowiedź "nie będę niczego zachowywać dla siebie a jak się komuś nie podoba to niech się wali"
"rozumiem że chcesz wyrażać swoją opinię, ale czy nie lepiej zrobić to w inny sposób?" odpowiedź "nie, nie zamierzam być na siłę miła"
"nie sądzisz że oceniłaś go zbyt pochopnie już na wstępie?" odpowiedź "wali mnie to"
"próbujesz mnie obrazić czy do czego zmierzasz?" odpowiedź -szybka zmiana tematu

ona ogólnie jest bardzo dumna z tego że jest chamska. Kiedyś jak nie miała pracy chciałam jej pomóc i zaproponowałam że podrzucę jej CV do sklepu znajomej. Zaznaczyłam tylko że w stosunku do klientów będzie musiała być miła nawet jak nie będą jej się podobać. Nie wzięła więc tej mojej oferty nawet pod uwagę (wolała bezrobocie wink) bo powiedziała że nie ma zamiaru być miła dla ludzi. Często też krytykuje ludzi którzy właśnie nie są chamscy tylko asertywnie (de facto skuteczniej dzięki temu, ale to dla niej nie ważne) załatwiają swoje sprawy. Jej zdaniem ludzie tacy nie są sobą, bo bycie sobą to chamskie i na maksa bezpośrednie zachowanie w stosunku do każdego kto jest inny niż Ty wink Czasem kosztem utracenia zaufania, stracenia znajomego, stracenia pracy itp. Wtedy uważa że ludzie/praca nie byli jej warci...

nie dodałam, że kiedyś zagalopowała się w rozmowie ze mną i przyznała że była kilka miesięcy w szpitalu psychiatrycznym. Kiedy zapytałam dlaczego szybko skończyła temat więc nie dowiedziałam się. oczywiście Darek o tym nie wie - zabroniła mu o tym mówić.

wydała ich wspólne pieniądze na coś strasznie głupiego - zabroniła nam mówić darkowi na co. na szczęście samo się wydało, ale że ma darka owiniętego wokół palca uszło jej to na sucho.

Wychodząc mówi mi gdzie idzie i mówi abym w żadnym wypadku nie mówiła Darkowi gdzie poszła. Kiedy Darek wraca do domu i martwi się gdzie ona jest i przychodzi zapytać czy nic nie mówiła gdzie wychodzi czuję się jak między młotem a kowadłem.


no nic - odetnę się od tego jak tylko się da i poczekam co się dalej stanie.

19

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu
bubokwa napisał/a:

nie dodałam, że kiedyś zagalopowała się w rozmowie ze mną i przyznała że była kilka miesięcy w szpitalu psychiatrycznym. Kiedy zapytałam dlaczego szybko skończyła temat więc nie dowiedziałam się. oczywiście Darek o tym nie wie - zabroniła mu o tym mówić.

wydała ich wspólne pieniądze na coś strasznie głupiego - zabroniła nam mówić darkowi na co. na szczęście samo się wydało, ale że ma darka owiniętego wokół palca uszło jej to na sucho.

Wychodząc mówi mi gdzie idzie i mówi abym w żadnym wypadku nie mówiła Darkowi gdzie poszła. Kiedy Darek wraca do domu i martwi się gdzie ona jest i przychodzi zapytać czy nic nie mówiła gdzie wychodzi czuję się jak między młotem a kowadłem.

Niezła manipulacja ze strony tej dziewczyny.Ciekawe co jest  w  Tobie takiego ,ze przystajesz na to?

20

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu
malina.m napisał/a:

Niezła manipulacja ze strony tej dziewczyny.Ciekawe co jest  w  Tobie takiego ,ze przystajesz na to?

we mnie? a co mam robić, chodzić i skarżyć?

21 Ostatnio edytowany przez mortisha (2013-01-29 02:56:52)

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu
bubokwa napisał/a:

jednak ona ciągle próbowała wywołać we mnie kompleksy porównując mnie do siebie (teksty w stylu - bo ty taka niska jesteś, bo ty masz takie grube uda, te włosy to masz takie jakieś do kitu)itp to codzienność . pewności siebie mi nie odebrała, ale odebrała mi radość z przebywania z przyjaciółmi. szczególnie jeśli ona z nami będzie.

Jesli wyczułabym ,ze te komentarze są czysto zlosliwe, mają charkter  żywnie wysmiewczy, aby mnie poniżyc,zreszta jak sama pisałas typowe chamskie uwagi przesączone jadem i złośliwością,to bym przy wszystkim jasno i konkretnie oznajmiła jej prosto w oczy : "NIE ŻYCZE SOBIE TAKICH UWAG POD MOIM ADRESEM,zwłaszcza od Ciebie dziewczynko,bez odbioru..."" i nie krzykiem ,bez agresji aczkolwiek dobitnie i pokazowo
Nie radź jej sie już nic w ogóle, nie pytaj o zdanie jeśli chodzi o np gust (czy pasuje mi to czy to, w czym lepiej wyglądam itd..) a jesli tego nie robisz to bardzo dobrze.
W dialoigi tez sie nie wdawaj z nią,ewentualnie jesli są takie sytuacje kiedy musicie cos na temat porządkow domowych czy oplat cos sie zapytac,to tylko krótko jednym zdaniem,bez rozkminiania sie


Catwoman napisał/a:

Powiem szczerze, że jeśli "paczka" wybierze ciemną stronę mocy, to ja dziękuję za taką paczkę. I lepiej, by to wyszło teraz, niż za jakiś czas. Przyjaciół również trzeba umieć sobie dobierać.

Dokładnie.Jak najbardziej sie z tym wpełni zgadzam.

22 Ostatnio edytowany przez cherry_dance (2013-01-29 12:01:45)

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu
bubokwa napisał/a:
malina.m napisał/a:

Niezła manipulacja ze strony tej dziewczyny.Ciekawe co jest  w  Tobie takiego ,ze przystajesz na to?

we mnie? a co mam robić, chodzić i skarżyć?

widzę że jesteś jej powiernicą tongue ona przychodzi do Ciebie i mówi gdzie idzie, a swojemu chłopakowi słowem o tym nie wspomni. Ale ona faktycznie Tobą manipuluje. A niby dlaczego Darek ma nie wiedzieć gdzie jest? Dlaczego robi z tego taką wielką tajemnicę? Mowisz że ta dziewczyna niesamowicie Cię wkurza. Więc czemu jesteś bardziej lojalna w stosunku do niej, niż do swojego wieloletniego przyjaciela? Przecież on się martwi i na pewno nieraz zachodzi w głowę gdzie ona może być, wydzwania do niej a ona nie raczy odebrać telefonu. Ja na Twoim miejscu następnym razem powiedziałabym Darkowi gdzie jest jego dziewczyna- tylko poprosiłabym żeby nie mówił jej że wie. Jak Dorotka wróci i Darek będzie pytał ją gdzie była, to ona niekoniecznie powie mu prawdę. Raz, drugi Darek zobaczy że go okłamuje, że nie jest z nim szczera, to może w końcu przejrzy na oczy.

A i jeszcze teraz przyszło mi do głowy, że ona może mówi Tobie gdzie idzie, a po powrocie jak Darek pyta gdzie była, dlaczego nie powiedziała mu nic, kiedy wróci to ona może mówi ze przecież mówiła Tobie i czy nie przekazałaś mu. I tym sposobem to Ty jesteś ta zła, bo wiedziałaś a jak on przyszedł do Ciebie i pytał to go okłamałaś i mówiłaś że nic nie wiesz.

23

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu
cherry_dance napisał/a:

widzę że jesteś jej powiernicą tongue ona przychodzi do Ciebie i mówi gdzie idzie, a swojemu chłopakowi słowem o tym nie wspomni. Ale ona faktycznie Tobą manipuluje. A niby dlaczego Darek ma nie wiedzieć gdzie jest? Dlaczego robi z tego taką wielką tajemnicę? Mowisz że ta dziewczyna niesamowicie Cię wkurza. Więc czemu jesteś bardziej lojalna w stosunku do niej, niż do swojego wieloletniego przyjaciela? Przecież on się martwi i na pewno nieraz zachodzi w głowę gdzie ona może być, wydzwania do niej a ona nie raczy odebrać telefonu. Ja na Twoim miejscu następnym razem powiedziałabym Darkowi gdzie jest jego dziewczyna- tylko poprosiłabym żeby nie mówił jej że wie. Jak Dorotka wróci i Darek będzie pytał ją gdzie była, to ona niekoniecznie powie mu prawdę. Raz, drugi Darek zobaczy że go okłamuje, że nie jest z nim szczera, to może w końcu przejrzy na oczy.

A i jeszcze teraz przyszło mi do głowy, że ona może mówi Tobie gdzie idzie, a po powrocie jak Darek pyta gdzie była, dlaczego nie powiedziała mu nic, kiedy wróci to ona może mówi ze przecież mówiła Tobie i czy nie przekazałaś mu. I tym sposobem to Ty jesteś ta zła, bo wiedziałaś a jak on przyszedł do Ciebie i pytał to go okłamałaś i mówiłaś że nic nie wiesz.

ona przychodzi np. pożyczyć pendrive, przy okazji wspomina mimochodem "idę się dziś spotkać z kolegą którego wczoraj poznałam, tylko nie mów nic Darkowi bo on będzie zazdrosny"

szczerze mówiąc nie lubię stawać w takich sytuacjach więc mówiłam jej żeby nie mówiła mi takich rzeczy bo nie lubię być w takich sytuacjach pomiędzy dwoma osobami.

nie wiem czy czułabym się dobrze chodząc i donosząc co mi powiedziała. boję się że Darek nie spojrzy tak na to jak Wy i ostatecznie nikt nic mi nie będzie mówił bo nie można mi zaufać

24

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu

"szczerze mówiąc nie lubię stawać w takich sytuacjach "  ---powiedz jej to I SIĘ NIE STAWIAJ W TAKICH SYTUACJACH.
Miałam kiedyś podobnie, ale szybko powiedziałam, że nie mam zamiaru kłamać gdy mnie ktoś zapyta i jeśli ta osoba chce być nieszczera wobec innej, to fakt, dokąd idzie niech zachowa dla siebie, a nie dzieli się ze mną. I podziałało:)

25 Ostatnio edytowany przez nika29 (2013-01-29 14:06:43)

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu

osoby toksyczne powinny zostac usuniete

26

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu

witaj bukwa:)swietny nick

27

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu

A ja ciagle stoje przy swoim ,ze w tej całej sytuacji jest Twoj kawałek,ktory sie uruchamia kiedy przebywasz z ta kolezanka.

28

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu
malina.m napisał/a:

A ja ciagle stoje przy swoim ,ze w tej całej sytuacji jest Twoj kawałek,ktory sie uruchamia kiedy przebywasz z ta kolezanka.

Czyli Ciebie opisana przeze mnie osoba nie irytowałaby? zazdroszczę stalowych nerwów.

29

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu

Ja powiedziałabym otwarcie, że szanuję jej faceta ale nie zmienia to faktu, że jej nie toleruje i zwyczajnie niech się ona trzyma z daleka. W towarzystwie traktowałabym ją jak powietrze no chyba że miałaby coś do powiedzenia na poziomie, który do mnie przemawia a poniżej tego poziomu puszczałabym mimo uszu. Dlaczego to ty masz coś z tym robić i kombinować, zwyczajnie ją ignoruj kolokwialnie mówiąc "spuszczaj na drzewo" i traktuj tak jak ona sobie tego życzy:)czyli szczerze! szczerze miej ją w d. smile

30 Ostatnio edytowany przez nika29 (2013-02-01 20:39:45)

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu

a możety ją irytujesz?i ona tak się zachowuje?

31

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu
malina.m napisał/a:
Vian napisał/a:

A dlatego, że ich kontakty się rozluźnią. Tamci będą razem umawiac się do knajp i kin, a ona będzie zawsze z boku aż w końcu się zupełnie oddali.

No to dziekuje za taka paczke.

Jakby to było takie hop-siup, to by nie było tematu. Cała idea polega na tym, co tu zrobić, żeby zachować paczkę, a pozbyć się tylko niechcianego dodatku. ;-)

nie dodałam, że kiedyś zagalopowała się w rozmowie ze mną i przyznała że była kilka miesięcy w szpitalu psychiatrycznym. Kiedy zapytałam dlaczego szybko skończyła temat więc nie dowiedziałam się. oczywiście Darek o tym nie wie - zabroniła mu o tym mówić.

Mówiąc szczerze nic dziwnego. "Normalni" ludzie potrafią bardzo ostro reagować, kiedy słyszą hasło "szpital psychiatryczny" i chociaż dana osoba może mieć te problemy, przez które tam trafiła, dawno za sobą, to i tak inni traktują ją jak trędowatą, bo przecież jest "psychiczna".

A ta dziewczyna może mieć spory bagaż - od jakiegoś zaburzenia osobowości po bycie ofiarą wykorzystywania seksualnego w dzieciństwie. Masa problemów powoduje właśnie takie agresywne zachowanie wobec otoczenia. Te teksty "nie podoba się, to się wal" to system obronny, który chroni przed zranieniem. "Nie pokażę, że mi zależy na czymkolwiek, to nikt mnie nie ruszy, będę ponad wszystko."

32

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu
nika29 napisał/a:

a możety ją irytujesz?i ona tak się zachowuje?

w takim razie irytuje ją całe społeczeństwo bo ona jest taka w stosunku do każdego - nie tylko do mnie wink
różnica między innymi a mną jest taka że to ja muszę z nią mieszkać a reszta świata po prostu unika kontaktów z nią i się z nią nie widują

33

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu
Vian napisał/a:

Mówiąc szczerze nic dziwnego. "Normalni" ludzie potrafią bardzo ostro reagować, kiedy słyszą hasło "szpital psychiatryczny" i chociaż dana osoba może mieć te problemy, przez które tam trafiła, dawno za sobą, to i tak inni traktują ją jak trędowatą, bo przecież jest "psychiczna".

A ta dziewczyna może mieć spory bagaż - od jakiegoś zaburzenia osobowości po bycie ofiarą wykorzystywania seksualnego w dzieciństwie. Masa problemów powoduje właśnie takie agresywne zachowanie wobec otoczenia. Te teksty "nie podoba się, to się wal" to system obronny, który chroni przed zranieniem. "Nie pokażę, że mi zależy na czymkolwiek, to nikt mnie nie ruszy, będę ponad wszystko."

"normalni" ludzie akceptują innych dopóki ci inni nie przekraczają granic. Nie przeszkadza mi że ona była w szpitalu psychiatrycznym, znam więcej osób, które tam były, łącznie z takimi poważnie chorymi na schizofrenię i nie przeszkadza mi to bo te osoby kiedy się leczą zachowują się w stosunku do mnie uprzejmie i miło a jeśli kogoś skrzywdzą w jakikolwiek sposób zawsze przepraszają.

sama jestem z rozbitej rodziny alkoholowej i miałam bardzo trudny charakter więc poszłam na terapię i po kilku latach doprowadziłam siebie do porządku aby nie ranić i nie krzywdzić ludzi i aby dało się ze mną żyć. Bez względu na to jakiego by Dorota bagażu z przeszłości nie niosła nie jest to zadne wytłumaczenie dla ranienia innych

34

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu

Nie powinno się tolerować obrażania innych. Wyraźnie zapytaj: w czym czujesz się lepsza? Czemu innych obrażasz?
To nie jest takie głupie, bo my znikniemy z towarzystwa i taka larwa może nagadać głupot i podbuntowac na nas przyjaciół. Powinnaś załatwić to z nią w cztery oczy, chociaż wiem że korci, aby wpierw porozmawiać z najbliższą współlokatorką. Pamiętaj, ten przekręci, tamten doda i zrobi się bigos. A ty zanim się wytłumaczysz, to staniesz się "tą złą".

35

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu
bubokwa napisał/a:
malina.m napisał/a:

Niezła manipulacja ze strony tej dziewczyny.Ciekawe co jest  w  Tobie takiego ,ze przystajesz na to?

we mnie? a co mam robić, chodzić i skarżyć?

Nie skarżyć tylko odpowiadać na pytanie Darka:
- Gdzie jest Dorota? I wtedy mówisz gdzie.

Kryjesz ją, a potem się dziwisz.

36 Ostatnio edytowany przez mader2013 (2013-02-17 16:28:59)

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu

Witam, mam pewien problem i chciałabym prosić o radę. Jestem samotną matką - mieszkam z dzieckiem i z rodzicami, oprócz tego studiuje zaocznie oraz pracuje, mam jedną siostrę - starszą ode mnie. Przed zajściem w ciąże zawsze miałam wielu znajomych, byłam lubiana, miałam również powodzenie u chłopaków. W wieku 18 lat urodziłam córkę i od tego momentu w moim życiu wszystko się zmieniło, rozstałam się z ojcem dziecka, ponieważ tłamsił mnie emocjonalnie, wyzywał, zdradzał a przede wszystkim nie interesował się w ogóle córką. Wszyscy znajomi poszli na studia do innych miast, a ja zostałam z rodzicami. Straciłam kontakt, nawet telefoniczny z ludźmi, którzy byli dla mnie ważni. Całkowicie przestałam wierzyć w siebie, w to, że znajdę sobie nowych znajomych oraz chłopaka, który pokocha mnie i moją córkę. Po pewnym czasie odnowiłam kontakt z przyjaciółką, z którą kolegowałam się 7 lat. Jeździłam do niej w odwiedziny, chodziłyśmy razem na imprezy, jeździłyśmy na wakacje, była dobrą "ciocia" dla mojej córki. Jednak, mimo tego wszystkiego czułam się przez nią gorzej traktowana, bywała niemiła, złośliwa, miałam wrażenie, że rywalizujemy między sobą o to, która ma ładniejsze rzeczy, który chłopak na imprezie jest bardziej jedną z nas zainteresowany itd. Dodatkowo, zawsze jak gdzieś wychodziłyśmy nie brała ze sobą swoich innych koleżanek, bywały  też takie momenty, że  np cały miesiąc ( w lecie) unikała ze mną kontaktu, nie miała czasu i chęci iść ze mną gdzieś po pracy, chociażby na spacer, tylko non stop spędzała czas z inną koleżanką super bawiąc się i imprezując a później opowiadała mi jak fantastycznie spedzała wtedy czas. Często narzekała też, że gdy tylko ze mną gdzieś wychodzi to na dyskotece "są same wieśniaki i małolaty" jakby to było moją winą.... Ona zawsze była zabawna i miała cientą ripostę, jest bardzo atrakcyjną dziewczyną i przyciąga mężczyzn, ma dużo znajomych, którzy traktują ją jak księżniczkę przez to też stała się  bardzo zarozumiała (najmądrzejsza i najpiękniejsza) oraz fałszywa ( te spostrzeżenia wynikają z mojej obserwacji). Oprócz tego ona również super dogaduje sie z moja siostra ( ktora mieszka daleko ode mnie, wiec tez nie moge liczyc na nia na codzien). Od dawna męczyly mnie pewne sprawy, ale milczałam, dlatego, ze czuje sie samotna i raz na miesiac potrzebuje wyjscia ze znajomym, porozmawiania o szkole, o pracy. Tak traktowałam spotkania z tą kolezanką...lubie ja jako osobe do towarzystwa, bo na prawde ma dni, w ktorych wydaje sie byc super fajna, mam z nia tez miliony wspomnien bo kiedys bylysmy przyjaciolkami na smierc i zycie. Jednak dogadywanie mi, szydzenie z pewnych spraw w moim zyciu, ukryta rywalizacja i brak zaufania stały się coraz trudniejsze do wytrzymania. Może to moja wina, ale jak z nią przebywałam czułam się zestresowana ( zeby nie powiedziec niczego nie odpowiedniego) gorsza, czułam, ze nie jestem soba, ale udaje, robilam dobra mine do zlej gry bo balam sie stracic jedyna osobe z ktora moge sie spotkac i przez chwile poczuc sie wolna od obowiazkow, pracy i dziecka. Poza tym ciagle gadanie o diecie ciuchach i nowych rzeczach stalo sie meczoce, rodzice mowili mi ze wg nich nie powinnam sie z nia kolegowac, bo widac ze ta znajomosc nie wychodzi mi w ogole na dobre. Zmierzam do tego, ze poszlo o pierdole, siostra na moja prosbe kupila mi zagranica super, ciezka dostepna rzecz z( po rozsadnej cenie, ale musialam odlozyc pare groszy na to zeby pozwolic sobie na ten zakup). Kolezanka jak tylko zobaczyla nowy zakup od razu zapragnela tego samego ( lubi kopiowac i to co chce musi miec) bez w ogole jakiejkolwiek konsultacji ze mna napisala do mojej siostry zeby kupila jej to samo.... myslalam, ze siostra ktora widzac ogolne zachowanie mojej kolezanki ( olewawczy stosunek do mnie) nie kupi jej tego, nawet powiedzialam mojej siostrze, ze nie chcialabym aby ta kupela miala taka sama rzecz, bo dla mnie to bylo wyjatkowe wymarzone, moze chcialam sobie tez poprzez posiadanie tego podniesc wlasna samoocene...( moze to troche glupie) chcialam miec cos unikatowego po prostu. Siostra mnie olala, za 2 dni kupila jej jeszcze fajniejsza rzecz( praktycznie identyczna do mojej, ta ktora sobie najpierw ja wymarzylam,...) i przeslala  dany przedmiot. bylo mi przykro, ze laska ktora szydzi mi w twarz ostatnio i robi sobie jakies falszywe gierki wobec mnie bedzie teraz chodzila z jesze bardziej podniesiona glowa, ze cokolwiek bym nie zrobila i tak bedzie lepsza ode mnie. Poczulam sie zdradzona przez siostre bo mimo mojej prosby olala mnie i jeszcze miala pretensje jak smiem miec zal do niej o to. Po paru dniach poszlam na wczesniej juz umowiana domowke do dawnych znajomych oraz tej kolezanki, ktora jawnie i przy wszystkich szydzila sobie ze mnie ze bedzie miala jeszcze fajniejsza rzecz, dodatkowo wyczulam w niej jakies dziwne zachowanie, ale nie chca robic dramatow.... napilysmy sie a kolezanka stawala sie coraz bardziej chamska, popchnela mnie jak wychodzilam na balkon bez kurtki ( niby dla mojego dobra, zebym sie nie przeziebila) ale to bylo chamskie zachowanie, mogla mi zwrocic kulturalniej uwage a nie tak perfidnie. Nie wytrzymalam napisalam niemilego sms do mojej siostry a kolezance powiedzialam to co mysle o niej, ona nie chciala tego sluchac, stwierdzila ze mam problemy ze soba i wyszla do innego pokoju. Potem dzialy sie kolejne dramaty, siedzialam i wylam, a wszyscy mnie pocieszali, w koncu pojechalam do domu. Rano jak sie obudzilam czulam sie najgorzej, z jednej strony pomyslalam, ze w koncu sie od niej uwolnilam, z drugiej zas opanowal mnie strach, ze zrobilam sobie wtyd przed ludzmi i stracilam jedyne osoby z ktorymi moglam pogadac i wyjsc na miasto. siostra sie obrazila, kolezanka  tez. Moze ktos sobie pomysli, ze chodzilo o jakas glupia rzecz, ze ona sobie kupila taka sama a ja jej robie wyrzuty, ale tylko bezczelne dogadywanie w moja strone, i ogolnie jakies szydzace zachowanie sprowokowalo mnie do powiedzenia co ja tak na prawde mysle o tym wszystkim ... o niej i ze traktuje mnie najgorzej i zawsze musi byc najlepsza. Mam wrazenie ze to ja wyszlam na psycho laske, ktora jest zazdrosna na maxa i ma problemy emocjonalne. Mam mieszane uczucia, czy dorze zrobilam, czy zle? Po paru dniach wciaz to analizuje, bo przeciez w koncu powiedzialam to co czuje, ale nie wiem czy nie powinnam sie z tym wstrzymac i znalezc inny moment na rozmowe z nia i z moja siostro, zeby wyjasnic im moje rozumowanie. Prosze o porade co powinnam dalej w tym temacie zrobic. Czy dac sobie z tym spokoj, czy starac sie jakos naprawic ta sytuacje?

37

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu
mader2013 napisał/a:

Czy dac sobie z tym spokoj, czy starac sie jakos naprawic ta sytuacje?

naprawdę uważasz że nie stać Cię na lepszą koleżankę? ważne aby tobie w tej relacji było dobrze a jak nie jest to po co w to brnąć? powiedziałaś jej asertywnie co ci się nie podoba. nie wiń się za to - postawiłaś granicę i powinnaś być z siebie dumna. Dostosuje się albo znajdziesz sobie inną prawdziwą przyjaciółkę. trzeba tylko wyjść z domu i poszukać.

38

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu

Zdaję relację - namówiłam wszystkich którzy wiedzieli co ona wyprawia aby powiedzieli o tym Darkowi. Powiedzieliśmy wszyscy. Przez chwilę była wielka wojna, wywalenie jej z mieszkania, histeria, płacz itd. okazało się że zdradzała go (sama przyznała się kiedy "przycisnął ją do ściany").
Ona natomiast potraktowała go jak szmatę i całą winę za zdradę zrzuciła na niego (że niby źle ją traktował)
nie minął tydzień i już są znów ze sobą...
Nie chciał o tym więcej rozmawiać więc zerwałam kontakt. Ciężko mi teraz bo siedzę zaraz w pokoju obok, ona wprowadziła się z powrotem i jak ją widzę ciśnienie mi się podnosi. Ale nic więcej zrobić nie mogę. Beznadziejna sytuacja...
Próbuję teraz zająć się przede wszystkim sobą.
jedyne co jest pozytywne to to że jestem dumna że zachowałam się jak przyjaciel - a że obróciło się przeciwko mnie... trudno...

39

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu

Nauczka dla ciebie nie wtrącac się na przyszłosc, chocbys miala racje.
Po co ci to bylo?
Tzn po co ci te nerwy i przykrosci:(

40

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu
nokiaaa napisał/a:

Nauczka dla ciebie nie wtrącac się na przyszłosc, chocbys miala racje.
Po co ci to bylo?
Tzn po co ci te nerwy i przykrosci:(

Po to aby być w zgodzie ze sobą samą. Przykrości przykrościami - okazało się, że przyjaciel nie potrafił docenić przyjaciół za to docenia ludzi którzy go okłamują, zdradzają i oszukują więc chyba nie warto go znać. Myślę że Dorocie też nie jest miło tu mieszkać kiedy wszyscy już jej nie lubią i nikt z nią nie rozmawia przypuszczam że się wyprowadzą. Najwyżej stracę "przyjaciół" którzy tylko wydawali się przyjaciółmi (czyli to niewielka strata), Darek niech sobie marnuje życie jak chce, a do mieszkania znajdę sobie nowych współlokatorów. Po prostu okazało się jak któraś dziewczyna pisała wcześniej że widocznie nie są to prawdziwi przyjaciele (o takich już co raz trudniej sad() i że może lepiej aby się to okazało teraz niż za kilka lat. No i może tak będzie lepiej.

Fakt, jest przykro bo się na nich zawiodłam, ale wolę to. Zrobiłabym jeszcze raz to samo gdyby było trzeba.

41

Odp: irytująca osoba w bliskim otoczeniu

Stancja to nie rodzina, znajomi to nie przyjaciele.

Posty [ 42 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » irytująca osoba w bliskim otoczeniu

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026