netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

dźwigam błędy swoich rodziców od zawsze ..

14 odpowiedzi2 846 wyświetleńzałożony przez cyberwoman, 31.01.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » dźwigam błędy swoich rodziców od zawsze ..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: dźwigam błędy swoich rodziców od zawsze ..

Witam,

Oj, chciałabym poznać Waszą opinię , może uzyskać jakieś obiektywne wsparcie, bo znajomych osób już nie mam ochoty obarczać znowu swoim narzekaniem i smutkiem...
Moim problem jest to, że wychowałam się rodzinie gdzie zawsze był problem z pieniędzmi ,alkoholem..rodzice starali się na swój sposób, czasami dawali od siebie dużo, ale później nadrabiali brakiem odpowiedzialności, toksyczną atmosferą w domu..heh. Nie mam ochoty opisywać szczegółów tej szarej egzystencji w moim domu. Gdy się wyprowadziłam nabrałam dystansu do problemów, łatwiej było mi pomagać im w kwestiach finansowych...no ale ile można? jeśli się widzi,że oni od siebie dają mało...tzn. nie pójdą do opieki,po zasiłek, najlepiej żeby kasa spadła z nieba...Może jestem trochę niesprawiedliwa, bo wiem,ze mama ciężko dorabia np. u ogrodnika na spłatę długów, mnie też pomagała,żebym utrzymała się na studiach...ale mam pretensję. pretensje o brak odpowiedzialności i priorytetów. pożyczka za pożyczką...i dziś się dowiedziałam, że w jednej ja uczestniczę..Bo kilka lat temu na prośbę mamy wzięłam pożyczkę. Spłacała nieregularnie,a teraz mnie ścigają...I tak wiecznie coś. wiecznie jakieś problemy. Mam 25 lat,a czuję się jakbym miała z 50 i kupę zadłużeń na swojej głowie ;/ nie mogę planować choćby najbliższej przyszłości, bo ich problemy mi ciążą ...i to poczucie winy...że wydaję pieniądze na siebie, na jakieś swoje zainteresowania i potrzeby, zamiast im pomóż..nie mam już siły;/

2

Odp: dźwigam błędy swoich rodziców od zawsze ..

Wiesz, nie potrafiłabym totalnie olać swojej mamy, gdyby potrzebowała mojej pomocy. Ale nie umiałabym też zrezygnować z siebie. Musisz to jakoś zrównoważyć, a przede wszystkim porozmawiaj z rodzicami. Co z Twoim ojcem? Pracuje?

3

Odp: dźwigam błędy swoich rodziców od zawsze ..

Oni są dorośli i odpowiedzialni za to, co robią. To, co ci dolega - poczucie winy i odpowiedzialność za rodziców - to typowe objawy dziecka DDA lub z rodziny dysfunkcyjnej. Twoi rodzice nie dają sobie rady z życiem i to jest całkowicie ich wina, a nie twoja. Poza tym nie licz na to, że się zmienią, bo oni są przyzwyczajeni do takiego a nie innego stylu życia: od kredytu do kredytu. To taka mentalność i tyle. Jedyne co możesz zrobić, to odciąć się od nich emocjonalnie, odpępić. Przestać się obwiniać o coś, czemu nie jesteś winna. Każdy jest odpowiedzialny za swoje życie, nigdy za cudze, chyba że to są nasze małe dzieci. Moim zdaniem powinnaś rozpocząć terapię, chyba że jesteś na tyle silna, że chcesz sama spróbować pracować nad sobą.

4

Odp: dźwigam błędy swoich rodziców od zawsze ..
Emilia napisał/a:

Oni są dorośli i odpowiedzialni za to, co robią. (...) Twoi rodzice nie dają sobie rady z życiem i to jest całkowicie ich wina, a nie twoja(...)Jedyne co możesz zrobić, to odciąć się od nich emocjonalnie, odpępić. Przestać się obwiniać o coś, czemu nie jesteś winna. Każdy jest odpowiedzialny za swoje życie, nigdy za cudze, chyba że to są nasze małe dzieci. Moim zdaniem powinnaś rozpocząć terapię, chyba że jesteś na tyle silna, że chcesz sama spróbować pracować nad sobą.

Rada w zasadzie idealna, tylko ciut "bezduszna". Obawiam się, że autorka będąc tak blisko związana emocjonalnie "odchoruje" jakieś drastyczniejsze kroki i wpadnie w poczucie winy - a należy zauważyć, że też korzystała z ich pomocy (w okresie studiów).
Myślę, że trzeba tak zrobić jak radzi Emilia - tylko subtelnie i delikatnie... tak troszkę właśnie jak z dzieckiem smile
Np. ostrzec, że więcej pieniążków nie będzie, bo... ODKŁADA SIĘ na jakiś zbożny cel (w sumie nieistotny, ale dobrze by jakiś padł) a potem konsekwentnie odmawiać pomocy finansowej. Można zacząć od ograniczania: "Tyle nie mam - mogę Ci pożyczyć TYLKO 50/100 zł".
smile klasyczna zamiana ról smile Skoro są jak dzieci - uczyć jak dzieci - NIE koniecznie ranić

5

Odp: dźwigam błędy swoich rodziców od zawsze ..

Dzieciństwo mam ogromny wpływ na nasze zycie.
Warto odciac sie od rodziców i zaczłac swoje samodzielne .Wypbrazam sobie ,ze ta wizja Cie przeraza.Czasami niektóre dzieci z rodzin gdzie był alkohol przyjmjua role opiekunow swoich rodziców.Mysle,ze warto pozostawic ich zeby poniesli w koncu konsekwencje swoich działan.
Warto tez skorzystac z porady psychologa,terapeuty i zrobic porzadek ze swoimi uczuciami,wtedy łatwiej bedzie rozpocząc nowe szczesliwe zycie smile

6

Odp: dźwigam błędy swoich rodziców od zawsze ..

Słusznie Emilia zauważyłaś, że poczucie winy to objaw DDA, bo już od dawna mam świadomość, że mnie te cechy dotyczą. Terpia raczej mi nie jest potrzebna, bo na tyle problemów i sytuacji,które przeszłam to wytrwałam. Jednak czasami jestem już tym zmęczona...tak jak dzisiaj, po tym, jak się dowiedziałam, że teraz muszę spłacać pożyczkę.
Całkowite odcięcie jest bezduszne...ale kiedy sama mam duże potrzeby...nawet mi na nie nie starcza, to ciężko cokolwiek rozdzielać. A propo taty...szkoda gadać. Ma rentę, którą przeznacza na spłatę swoich długów i nawet do opłat w domu nie dokłada...
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że przez ciężkie dzieciństwo i sposób życia moich rodziców, gdy "uciekłam" z domu do innego miasta, straciłam poczucie własnej wartości. Żeby pomóc mamie, od razu podjęłam się jakiejkolwiek pracy...była to praca fizyczna, na produkcji...i o zgrozo nadal tam tkwię,bo mam stałą umowę i boję się zmienić pracę, że po okresie próbnym zostanę bez pracy i wtedy będę musiała wrócić...do rodziców.Niskie poczucie wartości, hamuję mnie w działaniu i podjęciu kroków do lepszego życia.

7

Odp: dźwigam błędy swoich rodziców od zawsze ..

Doskonale Cię rozumiem. Ja też żeby pomóc rodzicom wzięłam kredyt, bo rodzice mieli już swoje i brakowało im na inne opłaty. Żeby im poóc nie poszłam na studia magisterskie. A najgorsze jest to, że oni widzą, że rezygnuje z siebie, żeby były jakies pieniądze, a oni nie mają zamiaru rzestac  palic. Nie piją, ale jak widac mają inny nałóg. Dobrze wiem, jak się czujesz. Wiesz, że musisz zacząc myślec o sobie, ale po głowie chodzi cały czas 'przecież to moi rodzice. Nie poradzą sobie beze mnie. Muszę im pomagac'. Ale ile można...

8

Odp: dźwigam błędy swoich rodziców od zawsze ..

Miałam na myśli odcięcie się emocjonalne. Brak jakiegokolwiek uzależnienia emocjonalnego. Życie na zasadzie "ja sobie, a oni sobie". Oni biorą kredyt? Ok, oni spłacają. Anhedonia ma rację, może zbyt ostro się wyraziłam. Niemniej nie wiem, czy trzeba ich traktować jak dzieci i nie ranić. Bo to nie są dzieci i ich się już nie wychowa.
Czyli musisz walczyć z niskim poczuciem własnej wartości. W internecie jest sporo różnych opracowań i artykułów na ten temat, polecam ci jednak lekturę bloga, którego link ma stopce Anhedonia. Szczególnie temat dotyczący afirmacji i artykuł L. Hay, który się gdzieś w tym blogu znajduje.
Twoje obawy co do zmiany pracy nie są uzasadnione, bo jeśli już ktoś cię wybierze, zatrudni, to nie dlatego by ci udowodnić, że się nie nadajesz, ale dlatego że wie, że sobie poradzisz, dlatego że jesteś najlepsza z setki innych kandydatów. Postaraj się uwierzyć w swoje możliwości, codziennie prze snem i rano po przebudzeniu mów sobie, że jesteś silna, mądra, najlepsza, że wszystko za co się zabierasz ci się udaje. Afirmuj swoje dobre cechy, pozytywnie programuj podświadomość. Afirmacje to super sprawa, po prostu przekształcasz dzięki nim negatywne nawyki myślowe na pozytywne przekonania smile. Jeśli uznasz, ze to ci nie pomaga, to spróbuj jednak terapii. U mnie sprawdziła się terapia poznawcza. W zasadzie to możesz poszukać również książki "Radość życia", bardzo gruba pozycja, ale warto przeczytać i czynnie stosować się do zawartych w niej ćwiczeń.

9

Odp: dźwigam błędy swoich rodziców od zawsze ..

tak, z tych wszystkich poradników psychologicznych korzystam i jak najbardziej stawiają mnie na nogi i poczyniłam na pewno jakiś krok na przód..pracuję nad sobą cały czas. Czasem po prostu brakuję wiary, że skryte marzenie stanie się realne. Bo człowiek próbuję i lipa,lipa,lipa. Wiem trzeba być wytrwałym...dlatego wzięłam przed chwilą zimny prysznic i pracuję dalej rozsyłaniem cv.
Szczerzę i bardzo zazdroszczę tym, którzy nie mają problemów w domu, mogą liczyć na wsparcie i na pomoc od rodziców przy własnym starcie życiowym.Również współczuję,że co niektórzy tego nie doceniają...Hmm..kiedyś doszłam do takiej refleksji, że nic nie dzieję się bez przyczyny... dzięki tym wszystkim problemom  staję się silniejsza i doceniam to czego inni nie widzą, bo są przyzwyczajeni,że od życia dostaję się wszystko łatwo...

Ps. Elodio..u mnie problem z papierosami też był. Tata rzucił, teraz wypomina mamie...a mama jeszcze lubi sobie wypić od czasu do czasu. Zawsze ją tłumaczyłam, że gdybym miała takiego męża na którego nie mogę liczyć to też bym piła...ale moja mam nie jest bez winny. I marne były te tłumaczenia. Tata też pił,do czasu,aż miał wypadek i po udarze już nie mógł...za to potroiła się w nim agresja. Aż w końcu za przemoc psychiczną i fizyczną wylądował w więzieniu..Pomogło? nie. Jedynie z tym, że się może trochę pilnuję, ale żyję sam dla siebie. Nawet jedzenie trzyma u siebie w pokoju. A rachunków nie płaci, bo twierdzi ,że jeśli gotuję obiady to mama z bratem żyją już wystarczającą na jego rachunek...patologia. Gdy jadę do domu na weekend i słyszę te wyzwiska, poniżanie..koszmar.
Właśnie najgorsze jest to,że my jesteśmy młode i musimy inwestować kredyty itd w długi Naszych rodziców..Przykro mi, że tak piszę, bo wiem,że oni też mi pomagali...ale ja mam 25 lat i obciążenie psychiczne. Pomijam już kwestie długów,ale gdyby chociaż oni sami dla siebie nie byli toksyczni i siebie wspierali...to nawet mi by było z jakąś przyjemnością im pomagać..

10

Odp: dźwigam błędy swoich rodziców od zawsze ..

Podziwiam Cię. Dajesz tak dużo z siebie, mimo poniżania. Mnie się zawsze wydawało, że gdybym była wyzywana byłoby mi się łatwiej odciąc, nie miałabym już wyrzutów sumienia. Twoja sytuacja jednak pokazuje, że to nie działa na tej zasadzie.

11

Odp: dźwigam błędy swoich rodziców od zawsze ..

nie, mnie nikt nie wyzywa, chodziło mi bardziej o to, że rodzice siebie nawzajem tak traktują.

12

Odp: dźwigam błędy swoich rodziców od zawsze ..

A jak radziliście sobie, gdy Twój opjeciec był w więzieniu?

13

Odp: dźwigam błędy swoich rodziców od zawsze ..

Z jednej strony było ok, bo był spokój ,zero awantur, dawaliśmy sobie radę. A z drugiej strony, dzięki tej sytuacji zrozumiałam, że mama nie jest święta...bo mimo, że taty nie było to też lubiła sobie wypić hmm usprawiedliwiałam ją też tym ,że jest samotna, bo w domu, oprócz jej, taty jest jeszcze tylko mój brat, ale mają słaby kontakt. Mama zawsze we mnie miała największe wsparcie, zawsze ze mną o wszystkim rozmawiała. Jak się wyprowadziłam, problem z tym piciem od czas do czasu wzrósł ...ech i to też miałam na swoim sumieniu, ale zrozumiałam, że nie jestem wstanie jej cały czas pilnować, bo muszę zacząć żyć swoim życiem.

14

Odp: dźwigam błędy swoich rodziców od zawsze ..

Teoretycznie mam milion rad dla Ciebie. Ale w praktyce sama mogłabym się do nich zastosowac, a wiem jak jest trudno, jak silne jest uzależnienie psychiczne i poczucie winy.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » dźwigam błędy swoich rodziców od zawsze ..

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026