Witam,
Oj, chciałabym poznać Waszą opinię , może uzyskać jakieś obiektywne wsparcie, bo znajomych osób już nie mam ochoty obarczać znowu swoim narzekaniem i smutkiem...
Moim problem jest to, że wychowałam się rodzinie gdzie zawsze był problem z pieniędzmi ,alkoholem..rodzice starali się na swój sposób, czasami dawali od siebie dużo, ale później nadrabiali brakiem odpowiedzialności, toksyczną atmosferą w domu..heh. Nie mam ochoty opisywać szczegółów tej szarej egzystencji w moim domu. Gdy się wyprowadziłam nabrałam dystansu do problemów, łatwiej było mi pomagać im w kwestiach finansowych...no ale ile można? jeśli się widzi,że oni od siebie dają mało...tzn. nie pójdą do opieki,po zasiłek, najlepiej żeby kasa spadła z nieba...Może jestem trochę niesprawiedliwa, bo wiem,ze mama ciężko dorabia np. u ogrodnika na spłatę długów, mnie też pomagała,żebym utrzymała się na studiach...ale mam pretensję. pretensje o brak odpowiedzialności i priorytetów. pożyczka za pożyczką...i dziś się dowiedziałam, że w jednej ja uczestniczę..Bo kilka lat temu na prośbę mamy wzięłam pożyczkę. Spłacała nieregularnie,a teraz mnie ścigają...I tak wiecznie coś. wiecznie jakieś problemy. Mam 25 lat,a czuję się jakbym miała z 50 i kupę zadłużeń na swojej głowie ;/ nie mogę planować choćby najbliższej przyszłości, bo ich problemy mi ciążą ...i to poczucie winy...że wydaję pieniądze na siebie, na jakieś swoje zainteresowania i potrzeby, zamiast im pomóż..nie mam już siły;/