netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Rozwód, rozstania, ciąża, i co dalej...?

15 odpowiedzi4 176 wyświetleńzałożony przez Mala_mi_09, 26.01.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Rozwód, rozstania, ciąża, i co dalej...?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: Rozwód, rozstania, ciąża, i co dalej...?

Witam Was wszystkie, piszę do Was, ponieważ mam pewien problem... Mniej więcej 7 miesięcy temu poznałam faceta. Cudowny, wspaniały mężczyzna, starszy ode mnie o 7 lat (ja mam 23). Gdy zaczęliśmy się spotykać, powiedział mi, że jest po rozwodzie, że ma dziecko z byłą żoną. Ogólnie opowiedział mi z mniejszymi lub większymi szczegółami ich historię, i z tego co mówił, tworzyli burzliwy związek, raz było dobrze, raz tragicznie, ciągle się kłócili, rozstawali, wracali do siebie, próbowali od nowa i tak w kółko. Ślubu nie chciał, próbował się wycofać jakoś niedługo przed ślubem, bo miał wątpliwości, ale był młody, presja rodziny, ona histeryzowała i powiedział, że tak naprawde wziął ten ślub z nadzieją, że jednak będzie lepiej, i że się ułoży. Dziecko przyszło na świat nie z przypadku, próbowali chyba ratowac małżeństwo, nie wiem. W każdym razie mój problem tkwi w tym, że ona... jest w drugiej ciąży. Prawdopodobnie z moim facetem a swoim byłym mężem. Z tego co mówił, to zanim się poznaliśmy, na jakimś wyjeździe służbowym (pracują w jednym zakładzie) było za duzo alkoholu i rok po rozwodzie wylądowali w łóżku. I teraz tak, to dziecko może być jego, ale nie musi, bo ona podobno ma/miała kogoś. Ja tego nie wiem, oni ze sobą nie rozmawiają, on utrzymuje kontakt z dzieckiem, ale z nią rozmawia tylko służbowo w kwestii ich dziecka, a o ciąży ani słowa... Nawiasem mówiąc dziwię się jej, bo jak czasem słyszałam ich rozmowy przez telefon, jak go wyzywała i jak się odnosiła do niego, to dziwię się, że poszła z nim do łóżka. Gdybym naprawdę miała o kimś takie zdanie i czuła taką urazę do kogoś, tak jak ona mówi o nim, to naprawdę, nie mogłabym...
Mam dylemat, nie wiem co mam robić, kocham tego mężczyznę, i on dba o mnie, kocha mnie, i mówi że takiego spokoju potrzebował w życiu, że przy mnie go odnalazł i że chciałby być ze mną, zalozyć rodzinę i mieć normalny, ciepły dom. Ale ja ciągle mam wątpliwości... Najbardziej dręczy mnie to, że ciągle się rozstawali i wracali do siebie, i ja nie mam 100% pewności że znow nie beda chcieli wrócić do siebie, mimo, że on zapewnia mnie że nie ma takiej opcji... Po tylu rzeczach które ona mu wywinęła (uwierzcie mi, nigdy nie słyszałam żeby ktos był tak zawistny i wredny; niszczyła mu samochody, no wywijała mu różne numery), on poszedł z nią do łóżka w rok po rozwodzie... Ciągle słysze od przyjaciół, ze jestem młoda, ze powinnam znaleźć sobie kogoś bez takiego bagażu doświadczeń... W dodatku mieszkam w małym mieście i chodzą ploty że oni nie mają rozwodu, że spodziewają się dziecka, i że tak się ciągają ze sobą, raz tak raz tak, rozchodzą się i wracają... Jak ja wyglądam w oczach ludzi? Idiotka, którą omotał sobie żonaty facet? Albo że młoda siksa rozbija małżenstwo...? Prosze Was o Wasze opinie, bo ja już nie mam pojęcia co mam mysleć o tym wszystkim... Nie wiem, czy był aż taki samotny że ciągle wracali do siebie, czy miał nadzieję, że sie dogadają? No nie wiem i brakuje mi już pomysłów... Kocham go, ale źle mi z tym wszystkim. Te myśli mnie po prostu uwierają...

2 Ostatnio edytowany przez blondyneczka z piegami (2013-01-26 18:06:45)

Odp: Rozwód, rozstania, ciąża, i co dalej...?

1- znacie sie 7 miesiecy -rozumiem ,ze tyle trwa zwiazek?
2- rok temu beyła impreza służbowa -to według mnie to dziecko juz powinno sie urodzic smile

przepraszam doczytalam ,ze rok po rozwodzie byla ta impreza:)

3-w ktorym miesiacu jest ta jego zona -niezona w ciazy ?

3

Odp: Rozwód, rozstania, ciąża, i co dalej...?

Jesteśmy ze sobą od czerwca, w sierpniu on mi powiedział że ona jest w 3 lub 4 miesiącu ciąży, sam dokładnie nie wiedział. W każdym razie chyba coraz bliżej do porodu...

4

Odp: Rozwód, rozstania, ciąża, i co dalej...?

trudna sytuacja -nie sluchaj bajek pod tytulem nie kochalem , nie chcialem itp -gdyby tak bylo niemyliby malzenstwem smile

Mysle ,ze najlepiej dla Ciebie bedzie jak porozmiawiasz o calej sytuacji z mama -ona kocha Ciebie bezwarunkowo i doradzi co robic .

Sluchaj siebie smile



Sytuacja wygla tak ,ze oto mezczyzna ,z ktorym sie zwiazalas ma zone -lub byla zone -bo tego nie wiesz -ma juz jedno dziecko -a niebawem urodzi mu sie drugie



Gdzie w tym wszystkim jest miejsce dla Ciebie ?


TY jestes mloda i chcesz tez miec rodzine i meza i dzieci pewnie tez -przeczytaj to ze 100 razy


Nie wiadomo jak los pokieruje nimi po narodzinach dziecka -oczywiscie dziecko nie jest niczemu winne smile

5 Ostatnio edytowany przez Mala_mi_09 (2013-01-26 18:55:13)

Odp: Rozwód, rozstania, ciąża, i co dalej...?

On nigdy nie mówił, że jej nie kochał, tylko, że nie dopasowali się charakterami i ciągle były konflikty, że bardzo się wahał przed ślubem, itd... Nigdy nie mówił, że jej nie kochał, powiedział że zabiła w nim uczucie do granic możliwości swoim zachowaniem, tym, że nigdy nie przyjmowała żadnych słów krytyki, że zawsze musiało być wszystko po jej myśli, i mało tego, dopóki on pracował po 14 godzin ale w domu było dużo pieniędzy i ona mogła sobie pozwalać na wyjazdy z koleżankami, na kosmetyczkę, fryzjera i inne dobroci bez ograniczeń, to było ok, ale jak zmienił pracę na mniej płatną, dużo mniej płatną, bo chciał spędzać czas z rodziną to zaczęły się problemy. Ona się przestała czuć jak księżniczka która ma wszystko, bo trzeba było z wielu rzeczy zrezygnowac, i że wtedy pokazała jaka potrafi być.
Nikt tak nie dbał o mnie jak on, okazuje mi uczucia, zawsze mogę liczyć na niego, jest naprawdę takim facetem, jakiego sobie wymarzyłam, gdyby nie ten jego bagaż doświadczeń... Ona twierdzi, że to dziecko, które ma się urodzić nie jest jego, ale znając ją, jak przyjdzie na świat, to zaraz będzie sprawa o alimenty, badania kto jest ojcem itp... ona mu ciągle wywijała jakieś numery, jak dwa miesiące temu stracił pracę, to go pozwała o wyższe alimenty na dziecko, mówiąc w sądzie że on unika kontaktu z dzieckiem, a prawda jest taka, że codziennie pisał do niej czy może wziąć dziecko... To ona robi problemy z zabieraniem dziecka, ciągle mu wymyśla jakieś wymówki. Mi dziecko nie przeszkadza, o ile w ogole mozna tak powiedzieć, bo przecież to jest dziecko, ono nie jest niczemu winne, ani to, które już jest ani to, które ma się urodzić. Ale uwiera mnie ta sytuacja. Moja mama otwarcie mówi o tym, żebym się zastanowiła, czy chcę tak spędzić resztę życia, ale ona się nie chce wtrącać... bardzo go lubi, i widzi, że on mnie traktuje tak jak facet powinien traktowac kobietę. Przed nim, miałam faceta, który był zupełnie inny, moja mama widziała jak mnie traktował, i tu obie jesteśmy rozdarte.
I z tego co wiem, to oni mają rozwód. Mówił mi o różnych separacjach, i o orzeczeniu o rozwodzie, nigdy nie chciałam papierów, bo uważam, że skoro mówił mi prawdę, potrafiłby się przyznać że nie mają rozwodu. Na dobrą sprawę, gdyby mi nie powiedział w sierpniu o jej ciąży, do tej pory nie wiedziałabym... Nie znam jej, nigdy jej nie widziałam na oczy, tylko na kilku zdjęciach, i naprawdę nie miałabym od kogo dowiedzieć się o ciąży, chyba, że z plotek. Ale on nigdy mnie nie okłamał, tzn. nigdy go nie przyłapałam na kłamstwie, a sprawdzałam go kilka razy...

Chciałabym tylko dodac jeszcze, że on planuje założyć rodzinę, mówi, że marzy mu się normalny dom, z żoną i dziećmi. I zawsze podkreśla że taki spokojny dom, pełny rodzinnego ciepła. Kochająca żona, wspierająca go. Ogólnie jest bardzo uczuciowy, często się wzrusza... Bardzo kocha swoje dziecko, i widzę, że cierpi z tego powodu, że tamta robi takie problemy z tym żeby brał to dziecko, później to dziecko płacze za tatusiem, on to przeżywa. Dwa miesiące temu, zapomniałam tabletki antykoncepcyjnej, i bałam się, że mogę być w ciąży, bo to była tabletka z pierwszego tygodnia, więc ryzyko było większe. On się ucieszył... Co dla mnie było ogromnym zaskoczeniem. Powiedział, że chciałby ułożyć sobie ze mną życie, i że wnoszę w jego zycie tyle ciepła, miłości, radości z zycia, i że chciałby żebym była jego żoną...

6

Odp: Rozwód, rozstania, ciąża, i co dalej...?

A ja bym mu chyba dała szansę. Skoro raz już przez ślub i rozwód przeszedł to chyba wie czego unikać, żeby nie powtórzyć własnych błędów? Jeśli jest jak mówisz, że on dba o Ciebie, okazuje Ci mnóstwo ciepła i uczuć, to bądź z nim. I miej gdzieś co ludzie powiedzą, plotkary zawsze będą Ci źle życzyć, bo własnego życia nie mają.

7

Odp: Rozwód, rozstania, ciąża, i co dalej...?

wiesz, przede wszystkim jesli mu zalozyla sprawe o wyzsze alimenty i mowi, ze unika spotkan z dzieckiem niech Twoj mezczyzna zalatwi billingi z telefonu, niech pokaze ze sie kontaktowal, najlepiej by bylo jesli mialby jeszcze w skrzynce wyslanych smsy, zeby udowodnic, ze probowal.
powiem Ci tak. jesli faktycznie jest tak jak piszesz, jezeli wiesz, ze Ci nie sciemnia, ja bym na Twoim miejscu probowala byc szczesliwa. jednak wlasnie przy jego bagazu doswiadczen powinniscie duuuuzo duzo rozmawiac i jakikolwiek problem by nie wyszedl od razu go wyjasniac. ciezko moze byc, ale nie musi. a skoro masz kochajacego faceta przy sobie i jestes z nim szczesliwa, to ciesz sie, i nie rezygnuj:)

8

Odp: Rozwód, rozstania, ciąża, i co dalej...?

Wszystkie dowody zbieraliśmy skrupulatnie, zaniósł do sądu wyciągi z konta, że co miesiąc robi przelew na dziecko (mało tego, jak miał "lepsze" miesiące to zawsze wpłacał więcej), bo oczywiście tamta powiedziała w sądzie, że on nie płaci na dziecko. Smsy też były dowodem, zresztą ona podczas rozprawy bardzo szybko zaczęła się gubić w zeznaniach i w końcu wyszło na jaw, że kłamie.
Dziewczyny naprawdę ciężko mi zrezygnować ze związku z nim, bo czuję się jak księżniczka, przy prawdziwym rycerzu. Nigdy w życiu nikt tak nie dbał o mnie, o mój komfort psychiczny, o poczucie bezpieczeństwa... To jest ktoś, kto poświęca mi 90% swojego czasu (jeśli nie jest w pracy, albo w domu z dzieckiem, to non stop jest u mnie, albo ja u niego, non stop razem), jak chorowałam i miałam wysoką temperaturę, a musiałam chodzić na zajęcia, to codziennie rano przyjeżdżał 10km od siebie do mnie, żeby odwieźć mnie na uczelnię, albo zostawiał mi swój samochód. Nie pytał o nic, tylko przyjeżdżając do mnie przywoził mi miód, cytrynę, jakieś leki, i kazał leżeć w łóżku a sam szedł do kuchni i szykował mi jakieś przysmaki do jedzenia, bo nie miałam apetytu, no i oczywiście standard - herbata z miodem i cytryną. Naprawdę, uwierzcie mi, ten człowiek to anioł. Mam w domu teraz trudną sytuację finansową, bo ojciec stracił pracę (tak, mieszkam jeszcze z rodzicami), i on mnie wspiera, pomaga mi. Wyleczył mnie z kompleksów, przy nim poczułam się wartościową osobą. Mój były chłopak traktował mnie jak pomoc domową... On potrzebował gosposi a nie kobiety. Narzucał na mnie obowiązki żony (mieszkalismy razem na studiach, w innym miescie), wypominał mi, że on wraca z uczelni a w domu nie ma obiadu, że mam bałagan w swojej szafie, rozliczał mnie z moich pieniędzy. Teraz jest inaczej... Jestem szanowana, akceptowana, kochana, i mój meżczyzna uważa, że kobieta ma być przy mężczyźnie, i ma być jego wsparciem i ostoją spokoju, a nie niańką. I on właśnie mnie tak traktuje. Przyjeżdża po pracy do mnie, i nie ma pretensji że nie ma obiadu, rzuca zdanie "Kotku, co dziś jemy? pójde po zakupy i ugotujemy coś razem", do tego w kuchni bawimy się świetnie, zawsze narobimy strasznego bałaganu ale razem to poźniej sprzątamy wink Jestem przeszczęśliwa u jego boku... Jego ojciec mnie uwielbia, słyszałam jak kiedyś powiedział do niego szeptem "synu, przy tej dziewczynie widzę ciebie do końca życia. przy niej zaznasz szczescia i spokoju". Ojciec nie przepadał za jego byłą. Właśnie za jej apodyktyczny i egoistyczny charakter.  Tak to jest, jak w życiu spotka się szczęście... Żeby nie było za pięknie, dorzucają jeszcze jakieś gratisy.

9

Odp: Rozwód, rozstania, ciąża, i co dalej...?

Skoro jesteś tak szczęśliwa jak piszesz to nie rezygnuj z miłości jaką darzy Cię ów mężczyzna,kochaj i bądz kochana to najpiękniejsze uczucie jakie być może Cię spotkało dbaj o nie,pielęgnuj i rozmawiaj o wszystkim.Życzę wam szczęścia .

10

Odp: Rozwód, rozstania, ciąża, i co dalej...?

Najbardziej szkoda mi tych dzieci... I nie potrafię pozbyć się tego uczucia, że on ją tak bardzo kochał, skoro pomimo tylu numerów i naprawdę ogromnych przykrości, jakie mu zrobiła, ciągle do niej wracał... Tego nie rozumiem.

11

Odp: Rozwód, rozstania, ciąża, i co dalej...?

Wracam do Was, bo moja bajka chyba okazała się złudzeniem. Dziecko byłej żony przyszło na świat teraz w kwietniu, i dwa tygodnie po terminie, czyli wychodziłby termin porodu ok 10.04. Czyli musiało być poczęte w lipcu, dobrze rozumuję? A on dalej twierdzi, że nie wie czy to jego dziecko... A skoro jesteśmy ze sobą od czerwca, a on nie wie czy to jego dziecko, to prawdopodobnie musiał mieć jakiś skok w bok... Ona mówi, że to nie jego i nie jego sprawa, ale ja przestaję mu ufać... Najpierw mówił, że przespał się z nią dawno przed tym jak zaczęliśmy się spotykać, dziś stwierdził, że nie sypialiśmy jeszcze ze sobą my, wtedy jak oni się przespali, a jak go pytam czy się spotykaliśmy to mówi że nie pamięta... Śmierdzi mi tu kłamstwem i tyle... I nie mam jak się dowiedzieć czegokolwiek, bo on tłumaczy się tym, że nie pamięta kiedy to było.
Przepraszam za chaos w tym poście, ale jestem tak zdenerwowana, nie wiem co mam myśleć...

12

Odp: Rozwód, rozstania, ciąża, i co dalej...?

Facet coś kręci. Skoro już teraz widzisz, że Cię okłamał i to w istotnej sprawie, to co będzie dalej? Ja bym się na Twoim miejscu zastanowiła, czy chcę z kimś takim być. I nie podejmuj żadnych decyzji "na szybko". Przemyśl wszystko dokładnie. I najpierw spróbuj dowiedzieć się jak to było z tym wszystkim naprawdę.

13

Odp: Rozwód, rozstania, ciąża, i co dalej...?

Nie wiem czy potrafiłabym żyć ze świadomością, że skoro zrobił to wtedy to nadal tego nie robi... Boli mnie strasznie to wszystko, że tak bardzo się zawiodłam. Byłam z nim taka szczęśliwa. A tu wszystko się spier...iło. Przepraszam, jestem cała w nerwach, nie wiem co mam robić... Przyznał się, i powiedział, że teraz nigdy by czegoś takiego nie zrobił. Ale jaką mam mieć pewność?... Żadną.

14

Odp: Rozwód, rozstania, ciąża, i co dalej...?

Proszę Cię, odpuść sobie. Przecież ewidentnie on Cię okłamuje. I sypiał z nią gdy byliście razem. Po co na swoje życzenie pchasz się w to bagno? Nieważne czy to jego dziecko czy nie - bzyknął ją, gdy już znał Ciebie. co to za usprawiedliwienie, że jeszcze nie sypialiście ze sobą? Ale znał Cię już miesiąc, a to całkiem sporo, by się już w kimś zakochać.
Jeśli to jego dziecko, to będzie do niej jeździł, odwiedzał dzieci. I jestem pewna, że dalej będzie z nią sypiał. Nie zdziwię się, jak jej zrobi kolejne dziecko.

Do tego Twoja opinia i reputacja - niszczysz ją dla kogoś takiego?

15

Odp: Rozwód, rozstania, ciąża, i co dalej...?

No i na dodatek wyszło, że nie mają wcale rozwodu... Są dopiero w trakcie sprawy rozwodowej... Lepiej nie mogłam trafić.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Rozwód, rozstania, ciąża, i co dalej...?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026