netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Nie akceptuje go takim jaki jest?

35 odpowiedzi6 559 wyświetleńzałożony przez gemini.frey, 21.01.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie akceptuje go takim jaki jest?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 36 ]

1 Ostatnio edytowany przez gemini.frey (2013-01-21 23:35:18)

Temat: Nie akceptuje go takim jaki jest?

witajcie kobietki!

Ze swoim facetem jestem już 2 rok. W naszym związku zawsze to ja byłam ta która starała się bardziej, która może nie tyle co kochała mocniej ale bardziej to okazywała.
Mój K jest całkiem inny niż ja. Swoją miłość pokazuje inaczej. Wiecie coś na zasadzie : tu mi coś naprawi, tam da komuś w ,,mordę'', zaopiekuje się gdy jestem chora.
On robi wszystko by podnieść mi ciśnienie bo najzwyczajniej jego śmieszy to jak mnie wkurza. Okej. Ale są jakieś granice które ostatnio zaczął przekraczać a które mnie ranią a on nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. Jestem młodsza od niego o 4 lata i wydaje mi się że traktuje mnie troche.. powierzchownie. Na zasadzie ,,jestem starszy, silniejszy wiem lepiej''
Kłóciliśmy się nie dawno i właśnie żeby mi dopiec powiedział ,, A kto by cie chciał?!"
Na początku wyszła mi żyłka ze złości, potem się popłakałam.. Ale NIC do niego nie dociera. Mówi że to przecież nic takiego bo on tak nie myśli że w takim razie momenty w których mnie komplementuje nie mają dla mnie znaczenia, że go nie słucham i wszystko co mówi jest mi obojętne, że nie raz sama tak do siebie mówię <w żartach oczywiście!> itp.
Denerwuje mnie to w nim że wie dokładnie jak mnie zranić. Na jakiekolwiek prośby z mojej strony nie odpowiada bo przecież ,,on taki jest'' i wnioskuje że wcale go nie kocham bo nie akceptuje go takim jakim jest a w miłości właśnie o to chodzi. Bo on jest starszy to on wie:)
Moim zdaniem akceptacja jedno a poszanowanie drugiej osoby drugie..



Dziewczyny pomóżcie bo mam ochotę czasami przejechać po nim czołgiem i zakopać w ziemi!

2

Odp: Nie akceptuje go takim jaki jest?

Moj zawsze powtarza ze bardziej mnie kocha bo wiekszy jest tongue tzw ja waze 58 kg a on 72 big_smile smieszy mnie to i nie raz sobie jakies teksty rzucamy typu Boze ile ja z Toba wytrzymalam tongue ze sie jeszcze nie pozabijalismy ale to sa zarty ja jak i on o tym wiemy. Moze pogadaj z nim szczerze i powiedz ze Cie to boli, musicie dojsc do kompromisu.

3

Odp: Nie akceptuje go takim jaki jest?

Kobieto on Ci zwyczajnie wlazł na głowę.....ale to Twoja wina.... napisałaś, że od początku to Ty się bardziej starałaś, on zaczął przekraczac kolejne granice, żeby sprawedzi, na ile sobie może pozwolic...a Ty pozwalałaś mu na bardzo dużo...ciężko teraz go będzie nakierunkowac na własciwe tory...
ZA takiej bzury, że on taki jest i albo go kochasz i akceptujesz albo nie to w życiu nie słyszałam ZWIĄZEK TO PRACA I TO CIĘŻKA, NAD SOBĄ I NAD PARTNEREM Jeżeli dwoje ludzi chce stworzyc coś trwałego, oboje muszą nad sobą pracowac...
Przeczytaj sobie książkę "Dlaczego mężczyźni wolą zołzy" i zobaczysz, że nie dałaś mu podstaw, żeby Cię szanował... Nie wykluczam, że mu na Tobie zależy, niemniej jednak to nie jest uczciwe z jego strony, że wykorzystuje to, że jestes bardziej zaangażowana- to bardzo egoistyczne.
Ja bym proponowała wyżej przytoczoną lekturę i zimny prysznic...przetrzymac go jakis czas...

4

Odp: Nie akceptuje go takim jaki jest?

Dziękuje za odpowiedzi!
Od jutra zabieram się za lekturę i mam nadzieje że to w czymś pomoże..
Ale tu nasuwa się pytanie czy taki szacunek można jeszcze jakoś zbudować? Po tym jak że tak powiem zdeptał go doszczętnie nie wiem czy nie odbierze tego znowu jako ,,atak'' na niego.
Kiedy przestawałam się starać, byłam bardziej opanowana to od razu ,,masz jakieś fochy'' ,,znów pewnie coś źle zrobiłem" ,, ty mnie już nie kochasz "

5 Ostatnio edytowany przez ShyShe (2013-01-22 00:29:22)

Odp: Nie akceptuje go takim jaki jest?
gemini.frey napisał/a:

Dziękuje za odpowiedzi!
Od jutra zabieram się za lekturę i mam nadzieje że to w czymś pomoże..
Ale tu nasuwa się pytanie czy taki szacunek można jeszcze jakoś zbudować? Po tym jak że tak powiem zdeptał go doszczętnie nie wiem czy nie odbierze tego znowu jako ,,atak'' na niego.
Kiedy przestawałam się starać, byłam bardziej opanowana to od razu ,,masz jakieś fochy'' ,,znów pewnie coś źle zrobiłem" ,, ty mnie już nie kochasz "

Przestań myślec o nim a zacznij o sobie a to wyjdzie dobrez dla Waszego związku

Typowa manipilacja z jego strony smile
Wszystko się da, napisałam Ci maila, odpisz to prześlę Ci książkę...

6

Odp: Nie akceptuje go takim jaki jest?

ShyShe -- prześlij mi książkę. Dzięki.

gemini.frey -- twój facet to jest zbrodniarz z brzytwą; będzie cię ranił przez całe życie, ranił w związku, będziesz cierpieć; on Cię nie szanuje i nie dlatego, że pozwoliłaś mu na głowę wejść -- on taki po prostu jest, jak dzika bestia, którą trzeba trzymać w klatce, aby Tobie krzywdy nie zrobiła;

7

Odp: Nie akceptuje go takim jaki jest?

Wiecie co jak wszystko rozumiem. Tez z mezem rzucamy sobie teksty na zasadzie "wyszlam za ciebie dla kasy" czy "ozenilem sie z toba dla seksu" ale juz tekst pt "a kto by cie chcial?" to przegiecie.
Na takie wezwanie, rzeczywiscie bym sie zastanowila i najprawdopodobniej doszla do wniosku, ze sprawdze kto by mnie chcial, po czym przedefilowala przed moim juz eks chlopakiem z nowym ciachem i to takim, zeby sie cala ulica w podziwie odwracala. smile
Bo taki tekst sugeruje..." robie ci łaske ze z toba jestem". Nie, nikt mi laski nie robi.

8

Odp: Nie akceptuje go takim jaki jest?

Ja z moim partnerem też rzucamy sobie takie niby chamskie teksty w tym stylu, właśnie łącznie z "kto by cię chciał?" Ale to zawsze są żarty, nigdy nie używamy tego typu tekstów, gdy jest jakiś poważny problem do przedyskutowania. A tu facet po prostu wbija szpile, bo myśli, ze mu wolno. Zachowuje się jak rozkapryszony trzylatek.

Pewnie, że mój chłopak też mnie lubi czasem wkurzyć  (faceci chyba tak mają tongue) ale to nie jest coś co ma mi sprawić przykrość i też zwykle wynika z tego jakaś ogólna wesołość i żarty.

9

Odp: Nie akceptuje go takim jaki jest?

Dziękuje że dzięki wam wreszcie zaczynam otwierać oczy...
dzis zaniepokoiły mnie bardzo jego słowa <trenuje sport od 8 lat, rozmawialismy o moim jutrzejszym treningu, powiedziałam mu ze po prostu jutro sie nie spotkamy bo trenuje, na co on ze okej z jakas taka no niewiem .. łaską coś ala fochem?  >: i tak wiem że jestem dla ciebie najważniejszy i zawsze na pierwszym miejscu
odpowiedziałam: nie zawsze
i trzymalabym sie tego i oczywiscie nigdy mu tego nie przyznam ale troche jest w tym racji..

wieczorem zas mial cudowne objawienie i zadzwonil mowiac ze kocha mnie i dziekuje za wszsytko co dla niego robie...

10

Odp: Nie akceptuje go takim jaki jest?

jestem totalnie zdezorientowana, jeden dzień trzymałam go na dystans i jakos specjalnie sie nie przykladalam by napisac sms ani zadzwonic a on przed chwila w jednej wiadomosci kocham cie powtorzyl ze 3 razy...


FACECI JAK WAS ZROZUMIEĆ ?

11

Odp: Nie akceptuje go takim jaki jest?

Heh, poczuł po prostu, że mu się grunt spod nóg usuwa i poszedł po rozum do głowy. Nie jest głupi, to dobrze smile Tylko się teraz Moja Droga nie dawaj mu, bo pewnie jeszcze spróbuje swoich fochów nie raz. Tylko nie ulegaj za szybko i bierz go tą metodą, bo działa. Warto też żebyście naprawdę poważnie o tym pogadali. Trzymam kciuki smile

12

Odp: Nie akceptuje go takim jaki jest?
gemini.frey napisał/a:

jestem totalnie zdezorientowana, jeden dzień trzymałam go na dystans i jakos specjalnie sie nie przykladalam by napisac sms ani zadzwonic a on przed chwila w jednej wiadomosci kocham cie powtorzyl ze 3 razy...


FACECI JAK WAS ZROZUMIEĆ ?

smile Trzymaj tak dalej...

Jeżeli ktoś nie dojrzał na tyle, żeby stworzyć partnerski związek, wówczas trzeba prowadzić tę grę....niestety...:|

13 Ostatnio edytowany przez gemini.frey (2013-02-06 00:56:39)

Odp: Nie akceptuje go takim jaki jest?

Cześć dziewczyny! smile To znów ja.

O ile z jednym problemem jest już trochę lepiej <tym opisanym na początku wątku> to pojawił się kolejny.
Strasznie denerwuje mnie że on myśli i ciągle daje mi do zrozumienia że jest całym moim życiem. DOSŁOWNIE.
Dla przykładu,  mogę się z nim spotkać <jedyny termin to jutro, ale że chciałam mu pokazać jak to doskonale sobie bez niego radzę(czytam ''Dlaczego mężczyźni kochają zołzy,, i staram sie wszystko powolutku wprowadzać w życie)> dopiero w niedziele bo mam dużo roboty.
A w ogóle to żeby odseparować trochę go ode mnie żebym zaczęła żyć wreszcie własnym życiem a nie tylko tym "naszym" zapisałam się na zajęcia z rzeźby i basen:)
Jego reakcja: No ale to przecież mniej czasu na spotykanie się dla nas
Moja: Zajmiesz sie sob, pograsz <bywały sytuacje ze odwoływał spotkania bo gral w jakas tam gre, wiem bez komentarza>
A wiec jak mu powiedziałam ze spotkamy sie dopiero w niedziele to on "a wytrzymasz tyle? wiem że nie. Możemy się spotkać jutro." Jak mnie to irytuje... Jak sie pozbyć tego jego przekonania że bez niego ,,zginę'' ?
Kolejny przykład. Wyjeżdżam na pare dni z koleżankami w góry. Jego reakcja ,, A dobra jedź sobie!! Baw się tam z nimi! tylko mnie nie zdradź! <wszystko z wyrzutem i wrednym tonem oczywiście ze dlaczego ja wgl go zostawiam?>
Ja na to: A gdzie zaufanie?
on: mam je jak jesteś obok. a nie jak wyjezdzasz nie wiadomo gdzie.. [!!!]
Ja mu: Będe dzwoniła
on: ja już nawet nie chce zebys dzwonila! <choć gdybym faktycznie nie zadzwoniła to rozpętałaby się IIwojna światowa>
ja: jak chcesz
on: i tak wiem ze nie wytrzymałabyś tyle czasu beze mnie wiec dzwon jak chcesz


JAK WAS ZROZUMIEĆ FACECI?!
kochane poradźcie coś na tego dekla:)

14

Odp: Nie akceptuje go takim jaki jest?

gemini.frey on nie tyle mysli, że bez niego nie możesz zyć, tylko widząc zmiany w Twoim zachowaniu czuje się zaniepokojony i próbuje lekkiej manipulacji. Sam nie przyzna się, że nie może wytrzymać dnia bez Ciebie zatem będzie twierdzil, że to Ty nie dasz rady być bez niego. Innymi słowy obawia się pozostać bez kontaktu z Tobą. Zresztą swoim zachowaniem wzbudziłaś w nim zainteresowanie, już nie czuje się on tak pewny jak wczesniej...

15

Odp: Nie akceptuje go takim jaki jest?

jakoś nigdy tak na to nie patrzałam ale być może tak jest..
Tylko teraz zaczal robic dziwne rzeczy.
Sytuacja z dziś.
Godzina 17 a od niego wciąż żadnego znaku ani sms ani nie zadzwonił < jakoś mi to specjalnie nie przeszkadzało ale dość dużo dziennie rozmawiamy>
napisałam mu sms : jak tam ci dzień mija? wyspałeś się dziś? :*
<jest chory, nie potrafił spać 2dni>
on: a dobrze , no trochę sobie wreszcie pospałem
ja: a właśnie tak podejrzewałam ze będziesz spal, dlatego nie pisałam smile <kłamstwo hihi smile >
on: Nie pisałem dlatego że czekałam aż ty do mnie napiszesz

i trochę mnie to zbiło z tropy bo kurcze już 2 rok nam leci a poczułam sie jakbyśmy dopiero zaczynali ... tongue

16

Odp: Nie akceptuje go takim jaki jest?

Hej dziewczyny! smile
Nie odpowiadacie a jest coraz gorzej. Nie wiem czy to mi sie tak wydaje, czy on stara sie mnie zamknąć pod kloszem?
Dla niego najlepiej jakby on byłby jedynym z którym rozmawiam i spędzam czas.
Ok , po części po rozumiem ale sa jakieś granice
Sytuacja z dziś.
Przeleżeliśmy w łóżku od 12 do 15.30, kochaliśmy sie, patrzeliśmy na tv ogólne leniuchowanie totalne <z koleżanka byłam umówiona na 15, ale jako że wychodziłam na to ze ,,znów go zostawiam '' przesunęłam o godzinę> o godzinie 15:30 koleżanka zadzwoniła do mnie zdenerwowana i zapytała czy mogłabym pojechać z nią w jedno miejsce bo nie chce jechać sama. Bez namysłu oczywiście sie zgodziłam. Zaczęłam sie szybko ubierać bo za 15 min miałyśmy autobus i oznajmiłam o tym swojemu facetowi i  tutaj oczywiscie wielka chaja ze ja lece do niej jak do psa(!!!!!!!) ze co ja lesbijka jestem? ze na nim mi nigdy tak nie zależy, że do niego nigdy tak nie poleciałam no i ogólny totalny foch smile
po 2  godzinach zadzwoniłam do niego myślałam ze juz mu przeszlo ale nie, on wielce obrazony bo wybrałam ją, że mam tak robic dalej a on nie bedzie normlany.
,,Ja nigdy cie tak nie zostawilem ale ja wiem że to sie powtorzy jeszcze nei raz wiec nawet nei przepraszaj, ale przyjde jutro do ciebie bys nei miala pretensji<choc wcale o to nie prosilam ale ok smile> "


dziewczyny pomocy bo mnie rozniesie on sie zachowuje jak zdesperowana 15latka!!

17

Odp: Nie akceptuje go takim jaki jest?

Zawsze ma pretensje jak gdzieś wychodzę, a jak wyjeżdżam to już w ogóle jest masakra.
Rozmawiałam z nim o tym wiele razy, za każdym razem słyszę że on kocha mnie bardzo ale nie potrafi mi ufać jak nie ma mnie obok. Ja nigdy nie zabraniałam mu wypadów z kolegami , bo moim zdaniem każdy też ma swoje życie oprócz tego ,,naszego''.
Nigdy go nie zdradziłam ani nie dałam powodów by tak myślał. Jesteśmy razem 2lata.

pomóżcie net kobietki bo czasem mam ochote przez takie pierdoły go zostawić:(

18 Ostatnio edytowany przez Anik38 (2013-02-22 13:05:41)

Odp: Nie akceptuje go takim jaki jest?

Zacznij mu mówić, że zachowuje się jak małolat, a Ty potrzebujesz mężczyzny a nie chłopca.
Jak zacznie Ci mówić czy pisać takie pierdoły, które opisywałaś, utnij temat, przewróć oczami roll , rzuć tekst typu: "Jezuuu, z takim chłopczykiem to raczej nie pogadam", "Znów małolat z Ciebie wychodzi".
U mnie podziałało wink
I jak on Cię wkurzy nie dzwoń do niego, a na pewno z pytaniem czy mu przeszło?

19

Odp: Nie akceptuje go takim jaki jest?
Anik38 napisał/a:

Zacznij mu mówić, że zachowuje się jak małolat, a Ty potrzebujesz mężczyzny a nie chłopca.
Jak zacznie Ci mówić czy pisać takie pierdoły, które opisywałaś, utnij temat, przewróć oczami roll , rzuć tekst typu: "Jezuuu, z takim chłopczykiem to raczej nie pogadam", "Znów małolat z Ciebie wychodzi".
U mnie podziałało wink
I jak on Cię wkurzy nie dzwoń do niego, a na pewno z pytaniem czy mu przeszło?

Kobieto, ile zniesiesz tyle zniesiesz. Obys nie stała się kiedyś wrakiem kobiety tak jak i ja. Właśnie podnoszę się z dołka, ale uwierz mi sięgnęłam dna i depresji takiej, ze czułam sie jak nic nie warty śmieć... niestety przez faceta hmm

20

Odp: Nie akceptuje go takim jaki jest?
onaona napisał/a:
Anik38 napisał/a:

Zacznij mu mówić, że zachowuje się jak małolat, a Ty potrzebujesz mężczyzny a nie chłopca.
Jak zacznie Ci mówić czy pisać takie pierdoły, które opisywałaś, utnij temat, przewróć oczami roll , rzuć tekst typu: "Jezuuu, z takim chłopczykiem to raczej nie pogadam", "Znów małolat z Ciebie wychodzi".
U mnie podziałało wink
I jak on Cię wkurzy nie dzwoń do niego, a na pewno z pytaniem czy mu przeszło?

Kobieto, ile zniesiesz tyle zniesiesz. Obys nie stała się kiedyś wrakiem kobiety tak jak i ja. Właśnie podnoszę się z dołka, ale uwierz mi sięgnęłam dna i depresji takiej, ze czułam sie jak nic nie warty śmieć... niestety przez faceta hmm

Dlaczego miałabym stać się wrakiem?
Bo mam czasami jakieś problemy w małżeństwie?
Uwierz mi, moje małżeństwo jest o niebo lepsze od wielu opisywanych na tym forum, wiele kobiet byłoby zachwyconych takim mężem jak mój, a ja mając takiego męża jak niektóre dziewczyny opisują kopnęłabym go w tyłek dawno.
Ja mam swoje wymagania wobec niego i również staram się spełnić jego. Nie lubię bylejakości w życiu i ciężko mi tolerować męża CZASAMI niedojrzałe zachowania, więc zawalczyłam z nimi taką metodą, dała rezultaty, więc tak doradzam autorce tematu.
Ja również wolę jak on mi rzuci takie zdanie z ironią czy docinkiem. Pomyślę i faktycznie często ma rację, więc biorę się w garść i zmieniam moje zachowanie.

21

Odp: Nie akceptuje go takim jaki jest?
Anik38 napisał/a:
onaona napisał/a:
Anik38 napisał/a:

Zacznij mu mówić, że zachowuje się jak małolat, a Ty potrzebujesz mężczyzny a nie chłopca.
Jak zacznie Ci mówić czy pisać takie pierdoły, które opisywałaś, utnij temat, przewróć oczami roll , rzuć tekst typu: "Jezuuu, z takim chłopczykiem to raczej nie pogadam", "Znów małolat z Ciebie wychodzi".
U mnie podziałało wink
I jak on Cię wkurzy nie dzwoń do niego, a na pewno z pytaniem czy mu przeszło?

Kobieto, ile zniesiesz tyle zniesiesz. Obys nie stała się kiedyś wrakiem kobiety tak jak i ja. Właśnie podnoszę się z dołka, ale uwierz mi sięgnęłam dna i depresji takiej, ze czułam sie jak nic nie warty śmieć... niestety przez faceta hmm

Dlaczego miałabym stać się wrakiem?
Bo mam czasami jakieś problemy w małżeństwie?
Uwierz mi, moje małżeństwo jest o niebo lepsze od wielu opisywanych na tym forum, wiele kobiet byłoby zachwyconych takim mężem jak mój, a ja mając takiego męża jak niektóre dziewczyny opisują kopnęłabym go w tyłek dawno.
Ja mam swoje wymagania wobec niego i również staram się spełnić jego. Nie lubię bylejakości w życiu i ciężko mi tolerować męża CZASAMI niedojrzałe zachowania, więc zawalczyłam z nimi taką metodą, dała rezultaty, więc tak doradzam autorce tematu.
Ja również wolę jak on mi rzuci takie zdanie z ironią czy docinkiem. Pomyślę i faktycznie często ma rację, więc biorę się w garść i zmieniam moje zachowanie.

Przepraszam ten post był skierowany do autorki watku tongue moja pomyłka, ja tylko przestrzegam kobiety, bo miałam męza przy którym stałam się warkiem. Nie chciałabys mnie widziec. Uwierz mi.

22

Odp: Nie akceptuje go takim jaki jest?
Anik38 napisał/a:

Zacznij mu mówić, że zachowuje się jak małolat, a Ty potrzebujesz mężczyzny a nie chłopca.
Jak zacznie Ci mówić czy pisać takie pierdoły, które opisywałaś, utnij temat, przewróć oczami roll , rzuć tekst typu: "Jezuuu, z takim chłopczykiem to raczej nie pogadam", "Znów małolat z Ciebie wychodzi".
U mnie podziałało wink
I jak on Cię wkurzy nie dzwoń do niego, a na pewno z pytaniem czy mu przeszło?

próbowałam już tego,
jestem od niego młodsza i jedyne co w takiej sytuacji od niego wychodzi to ,, to ty jesteś młodsza nie ja, wiec nie pouczaj mnie ''

23

Odp: Nie akceptuje go takim jaki jest?
gemini.frey napisał/a:
Anik38 napisał/a:

Zacznij mu mówić, że zachowuje się jak małolat, a Ty potrzebujesz mężczyzny a nie chłopca.
Jak zacznie Ci mówić czy pisać takie pierdoły, które opisywałaś, utnij temat, przewróć oczami roll , rzuć tekst typu: "Jezuuu, z takim chłopczykiem to raczej nie pogadam", "Znów małolat z Ciebie wychodzi".
U mnie podziałało wink
I jak on Cię wkurzy nie dzwoń do niego, a na pewno z pytaniem czy mu przeszło?

próbowałam już tego,
jestem od niego młodsza i jedyne co w takiej sytuacji od niego wychodzi to ,, to ty jesteś młodsza nie ja, wiec nie pouczaj mnie ''

Jest taka jedna metoda, ćwiczenie. Wyobraź sobie czy chciałabyś mieć dziecko podobne do swojego partnera.
Ot! Pewnie się zawachałaś ?

24

Odp: Nie akceptuje go takim jaki jest?
onaona napisał/a:
gemini.frey napisał/a:
Anik38 napisał/a:

Zacznij mu mówić, że zachowuje się jak małolat, a Ty potrzebujesz mężczyzny a nie chłopca.
Jak zacznie Ci mówić czy pisać takie pierdoły, które opisywałaś, utnij temat, przewróć oczami roll , rzuć tekst typu: "Jezuuu, z takim chłopczykiem to raczej nie pogadam", "Znów małolat z Ciebie wychodzi".
U mnie podziałało wink
I jak on Cię wkurzy nie dzwoń do niego, a na pewno z pytaniem czy mu przeszło?

próbowałam już tego,
jestem od niego młodsza i jedyne co w takiej sytuacji od niego wychodzi to ,, to ty jesteś młodsza nie ja, wiec nie pouczaj mnie ''

Jest taka jedna metoda, ćwiczenie. Wyobraź sobie czy chciałabyś mieć dziecko podobne do swojego partnera.
Ot! Pewnie się zawachałaś ?

masz racje, świetna metoda!

25

Odp: Nie akceptuje go takim jaki jest?
gemini.frey napisał/a:
onaona napisał/a:
gemini.frey napisał/a:

próbowałam już tego,
jestem od niego młodsza i jedyne co w takiej sytuacji od niego wychodzi to ,, to ty jesteś młodsza nie ja, wiec nie pouczaj mnie ''

Jest taka jedna metoda, ćwiczenie. Wyobraź sobie czy chciałabyś mieć dziecko podobne do swojego partnera.
Ot! Pewnie się zawachałaś ?

masz racje, świetna metoda!

O tej metodzie przeczytałam kiedyś w internecie. Absolutnie nie twierdzę, że twój partner jest zły. On moze być niedojrzały, ja właśnie składam pozew do sądu kościelnego z powodu niedojrzałości męża. Jezeli czujesz, że ból staje się nie do wytrzymania, to uwierz mi - on bedzie narastać. A co zrobisz jak w przyszłości twój partner tak będzie traktował dziecko? Dopiero bedzie dramat - nawet na naukach przedmałżeńskich księża odradzają małżeństwa gdzie już przed ślubem mają miejsce różne dziwne zachowania. Niestety z doświadczenia wiem, ze czasem kobieta musi się znaleźć na dnie by cos zrobić z własnym zyciem, ale wtedy jest ona już mężatką, ma dzieccko, kredyty...

26

Odp: Nie akceptuje go takim jaki jest?

matko święta macie racje jaki on jest nie dojrzały! Pożarliśmy się wczoraj. Miał wpaść do mnie rano , ja wcześniej wstalam, zrobiłam śniadanie, posprzątałam, zrobiłam nastrój świeczki i te sprawy <tak miałam ochotę na seks big_smile> dostaje od niego wiadomość że jemu się nie chce wstać a pozatym musi jeszcze pograć na kompie i się okapac smile no to się wkurzylam bo po kiego się starałam jak mu się dupy nie chce ruszyć a mieszka 3 minuty odemnie i zarzuciłam tak zwanym fochem. Powiedział że wpadnie wieczorem. Nadal byłam wkurzona i jak popołudniu napisał to zauważył że mi nie przeszło i stwierdził że nie chce się ze mną widzieć skoro taka jestem  i idzie z kumplami. Wyszło na to że on się obraził. Pewnie poszedł że tak powiem w melanz. No i takim sposobem się do siebie nie odzywamy. Ma podstawy by być zły na mnie ? Co mam z nim zrobić?

27

Odp: Nie akceptuje go takim jaki jest?

Nie ma on powodów aby być zły, to świetna manipulacja z jego strony aby całą odpowiedzialność za jego "lenistwo, olewatorstwo" zwalić na Ciebie. Skoro on jest obrażony to wyglada to tak jakbyś to Ty była winna, mistrz odwracania "kota ogonem...".

Ważne jest też to w jaki sposób zwróciłaś mu uwagę, że nie przyszedł? Łatwo doradzać, ale w takiej sytuacji lepiej nie dramatyzować tylko spokojnie uświadomić mu co stracił nie przychodząc oraz powiedzieć mu, że swoim zachowaniem dał Ci odczuć, że Cię totalnie olał... Było samej powiedzieć, że Ty zaplanowałaś czas dla Was rano, w końcu tak się umawialiście, a wieczorem to Ty masz już inne plany i było nie przystać na jego propozycję, że spotkacie się wieczorem. Gdyby na kolejne spotkanie z Tobą sam musiał poczekać cały dzień to następnym razem by się może zreflektował. A tak on wie, że i tak zawsze zrobisz to co on chce.

W przypadku niedojrzałych facetów trzeba wymagać i być konsekwentnym. A często bywa tak, że nasze wymagania sprowadzają się do "gledzenia", dramatyzowania, a brak nam konsekwentności w działaniu i tym co mówimy.

28

Odp: Nie akceptuje go takim jaki jest?
enya napisał/a:

Nie ma on powodów aby być zły, to świetna manipulacja z jego strony aby całą odpowiedzialność za jego "lenistwo, olewatorstwo" zwalić na Ciebie. Skoro on jest obrażony to wyglada to tak jakbyś to Ty była winna, mistrz odwracania "kota ogonem...".

Ważne jest też to w jaki sposób zwróciłaś mu uwagę, że nie przyszedł? Łatwo doradzać, ale w takiej sytuacji lepiej nie dramatyzować tylko spokojnie uświadomić mu co stracił nie przychodząc oraz powiedzieć mu, że swoim zachowaniem dał Ci odczuć, że Cię totalnie olał... Było samej powiedzieć, że Ty zaplanowałaś czas dla Was rano, w końcu tak się umawialiście, a wieczorem to Ty masz już inne plany i było nie przystać na jego propozycję, że spotkacie się wieczorem. Gdyby na kolejne spotkanie z Tobą sam musiał poczekać cały dzień to następnym razem by się może zreflektował. A tak on wie, że i tak zawsze zrobisz to co on chce.

W przypadku niedojrzałych facetów trzeba wymagać i być konsekwentnym. A często bywa tak, że nasze wymagania sprowadzają się do "gledzenia", dramatyzowania, a brak nam konsekwentności w działaniu i tym co mówimy.

Tyle tylko, że ci niedojrzali faceci często nie chcą się zmienić i my kobiety o tym wiemy. Konsekwencja polega na tym, że mówię czego chcę, wymagam, a jak tego nie dostanę , to co? Odchodzę
Problem w tym,l że kobiety wiedzą, że albo zaakceptują albo będą musiały odejść. Częściej godzą się na to pierwsze.

29 Ostatnio edytowany przez enya (2013-02-23 16:11:21)

Odp: Nie akceptuje go takim jaki jest?

onaona niekoniecznie! Niedojrzałego faceta trzeba potraktować jak dziecko, które chce się czegoś nuczyć, wychować. Wiadomo, że jak się takiemu facetowi stawia nagle wymagania to bedzie się buntował i "tupał nóżkami". Pewnie w takiej sytuacji dojdzie do konfliktów, próby przeforsowania tego co do tej pory miał itp., próby z jego strony odzyskania swojej wygodnej pozycji.

Jednak jesli kobieta bedzie konsekwentna to w końcu facet zrozumie co sie dzieje. W ten sposób i on coś zyska bo zacznie się rozwijać. Zostanie zmuszony do myślenia, do zmiany nawyków, do zastanowieni się nad sobą, do wkroczenia na drogę dojrzałości. Co przyda mu się  ogóle w życiu. Dopóki nikt od niego nie wymaga to on nie musi niczego zmianiać, bo tak jest mu wygodnie. Stosuje ciąż te same sztuczki manipulacji i wciąż tkwi w tym samym punkcie, nawet nie dostrzegjąc ile traci. Mądry facet bedzie umiał z  czasem dostrzec pozytywy zmian. Docenić te zmiany.

Tylko, że taka kobieta musi być konsekwentna w działaniu. Czyli działanie choćby na zasadzie "zdartej płyty". Nie ulegać, nie odpuszczać skoro wiemy, że w czymś mamy racje, a jemu nie dzieje siię żadna krzywda. I co ważne taka kobieta musi kochać siebie, czyli nie zachowywać się jak ktoś kto nie potrafi bez tego faceta zyć i funkcjonować. Jesli wymagałaby tego sytuacja to taka kobieta musi też umieć zrezygnować z danego faceta, czyli odejść.

onaona istotne jest też to czy dany facet jest niedojrzały, bo zwyczajnie nie mial okazji, możliwości dojrzeć, czy jest po prostu zwykłym egoistą, narcyzem. Może też być, że facet nie kocha danej dziewczyny - jest z nią bo ma z tego korzyści.

Jesli ktoś jest "normalny" i mu zależy to wymaganie poprzez bycie konsekwentnym wystarczy aby druga strona zrozumiała nasze potrzeby. O ile te wymagania są też "normalne".

My ludzie często przyzwyczajamy sie do dobrego, jeśłi ktoś zawsze coś dla nas robi, chce uchylić nam nieba to po pewnym czasie uważamy to za norme, standard zapominając, że ktoś coś robi bo nas kocha, co nie znaczy, że powinnismy to wykorzystywać.

30

Odp: Nie akceptuje go takim jaki jest?
enya napisał/a:

onaona niekoniecznie! Niedojrzałego faceta trzeba potraktować jak dziecko, które chce się czegoś nuczyć, wychować. Wiadomo, że jak się takiemu facetowi stawia nagle wymagania to bedzie się buntował i "tupał nóżkami". Pewnie w takiej sytuacji dojdzie do konfliktów, próby przeforsowania tego co do tej pory miał itp., próby z jego strony odzyskania swojej wygodnej pozycji.

Jednak jesli kobieta bedzie konsekwentna to w końcu facet zrozumie co sie dzieje. W ten sposób i on coś zyska bo zacznie się rozwijać. Zostanie zmuszony do myślenia, do zmiany nawyków, do zastanowieni się nad sobą, do wkroczenia na drogę dojrzałości. Co przyda mu się  ogóle w życiu. Dopóki nikt od niego nie wymaga to on nie musi niczego zmianiać, bo tak jest mu wygodnie. Stosuje ciąż te same sztuczki manipulacji i wciąż tkwi w tym samym punkcie, nawet nie dostrzegjąc ile traci. Mądry facet bedzie umiał z  czasem dostrzec pozytywy zmian. Docenić te zmiany.

Tylko, że taka kobieta musi być konsekwentna w działaniu. Czyli działanie choćby na zasadzie "zdartej płyty". Nie ulegać, nie odpuszczać skoro wiemy, że w czymś mamy racje, a jemu nie dzieje siię żadna krzywda. I co ważne taka kobieta musi kochać siebie, czyli nie zachowywać się jak ktoś kto nie potrafi bez tego faceta zyć i funkcjonować. Jesli wymagałaby tego sytuacja to taka kobieta musi też umieć zrezygnować z danego faceta, czyli odejść.

onaona istotne jest też to czy dany facet jest niedojrzały, bo zwyczajnie nie mial okazji, możliwości dojrzeć, czy jest po prostu zwykłym egoistą, narcyzem. Może też być, że facet nie kocha danej dziewczyny - jest z nią bo ma z tego korzyści.

Jesli ktoś jest "normalny" i mu zależy to wymaganie poprzez bycie konsekwentnym wystarczy aby druga strona zrozumiała nasze potrzeby. O ile te wymagania są też "normalne".

My ludzie często przyzwyczajamy sie do dobrego, jeśłi ktoś zawsze coś dla nas robi, chce uchylić nam nieba to po pewnym czasie uważamy to za norme, standard zapominając, że ktoś coś robi bo nas kocha, co nie znaczy, że powinnismy to wykorzystywać.

W chwili obecnej mijają 2 miesiące od momentu kiedy rozstałam się z partnerem i śmiem twierdzić, ze był troszkę niedojrzały, z resztą ja też, ponieważ chyba nie do końca kochałam siebie, poza tym panicznie bałam się bliskości. Po czym stwierdzam niedojrzałość? Mój partner miał wg mnie niskie aspiracje: pracował na czarno, nie miał motywacji do rozwoju ( w sensie podnieść własne kwalifikacje, aby to się stało musiałby pójść do zaocznego ogólniaka i zrobić średnie). Nie lubił czytać, właściwie w życiu przeczytał może jedną książkę co mnie irytowało. Najchętniej grał na kompie lub oglądał komedie w tv. Dodatkowo pojawiła się agresja względem mojego synka. Podsuwałam do niego poradniki o wychowywaniu dziecka, ale jak to dotrzeć skoro ktoś nienawidzi czytać? Proponowałam wizytę u psychologa, ale to też nie przyniosło efektu. Czy uważasz, że w takim razie powinnam powiedzieć albo czytasz poradnik o wychowywaniu dzieci albo rozstanie? To wg mnie totalna głupota. Albo idziesz do szkoły albo rozstanie? Tym bardziej bez sensu skoro on nie widział problemu w swoim wykształceniu i robieniu milionów błędów ortograficznych. Powiedział, że jeszcze nie wie co chce robić, że potrzebuje czasu. Ten czas pożytkował przed TV. Nie chciałam go zmieniać skoro on w tym swoim świecie czuł się szczęśliwy. Do tego jeszcze ta niechęć: do mojej siostry, do mamy, wybuchy złości na nie. Do dziś nie mogę się pogodzić dlaczego tak się stało, bo bardzo zależało mi, ale wybrałam rozstanie.

31

Odp: Nie akceptuje go takim jaki jest?

onaona nigdzie nie napisałam, że WYMAGANIE  to stawianie warunków na zasadzie: albo zrobisz to co ja chcę albo odejdę!!! Nie popieram takich rozwiązań.

Ale jeśli ktoś notorycznie nas ignoruje, manipuluje, "odwraca kota ogonem", szantażuje nas, czy wpędza w poczucie winny aby osiagnąć swoje to czasem faktycznie nie pozostaje nic innego jak odejść. Jesli ktoś totalnie nas nie szanuje, naszych granic itp.

Co do Twojego faceta to mam wrażenie, że ogólnie niedobraliście się. Dwa różne światy, różne potrzeby, rózne spojrzenie na życie. Od początku wiedziałaś, że nie ma wyksztacenia i jakoś nie specjalnie go to interesuje. Czyli wiedziałaś co brałaś. Jeśli zaś miałaś podejście na zasadzie on mi nie pasuje ale ja go zmienię to porazka gwarantowana.
Co do jego agresji wobec dziecka to możliwe, że to cos więcej niż zwykła niedojrzałość. Może takie wzorce wyniósł z własnej rodziny albo ma jakieś zaburzenia osobowości. Z pewnością to jest problem.

32

Odp: Nie akceptuje go takim jaki jest?
enya napisał/a:

onaona nigdzie nie napisałam, że WYMAGANIE  to stawianie warunków na zasadzie: albo zrobisz to co ja chcę albo odejdę!!! Nie popieram takich rozwiązań.

Ale jeśli ktoś notorycznie nas ignoruje, manipuluje, "odwraca kota ogonem", szantażuje nas, czy wpędza w poczucie winny aby osiagnąć swoje to czasem faktycznie nie pozostaje nic innego jak odejść. Jesli ktoś totalnie nas nie szanuje, naszych granic itp.

Co do Twojego faceta to mam wrażenie, że ogólnie niedobraliście się. Dwa różne światy, różne potrzeby, rózne spojrzenie na życie. Od początku wiedziałaś, że nie ma wyksztacenia i jakoś nie specjalnie go to interesuje. Czyli wiedziałaś co brałaś. Jeśli zaś miałaś podejście na zasadzie on mi nie pasuje ale ja go zmienię to porazka gwarantowana.
Co do jego agresji wobec dziecka to możliwe, że to cos więcej niż zwykła niedojrzałość. Może takie wzorce wyniósł z własnej rodziny albo ma jakieś zaburzenia osobowości. Z pewnością to jest problem.

Nie chciałam zrobić z niego profesora, myślałam ,że możemy połączyć z sobą `dwa światy i będziemy uzupełniali własne zainteresowania. Wykształcenie a chęć samorozwoju to dwie odmienne kwestie. Mi chodziło właśnie o potrzebę rozwoju. Nie ważna była szkoła tylko bardziej jakieś działania, pomysły na życie, jednym słowem aktywność smile Choć postanowiłam zaakceptować go takim jaki jest. Co do problemów rodzinnych, to takowe były, partner pochodził z rodziny alkoholowej. Nie umiałam zaakceptować tego, ze synek lękał się jak partner podnosił głos.

33

Odp: Nie akceptuje go takim jaki jest?
enya napisał/a:

Ważne jest też to w jaki sposób zwróciłaś mu uwagę, że nie przyszedł?

zareagowałam następująco troche ironicznie ale byłam zdenerwowana tongue : Spoko, ozumiem. Level ważna rzecz smile)

34

Odp: Nie akceptuje go takim jaki jest?
onaona napisał/a:
enya napisał/a:

onaona nigdzie nie napisałam, że WYMAGANIE  to stawianie warunków na zasadzie: albo zrobisz to co ja chcę albo odejdę!!! Nie popieram takich rozwiązań.

Ale jeśli ktoś notorycznie nas ignoruje, manipuluje, "odwraca kota ogonem", szantażuje nas, czy wpędza w poczucie winny aby osiagnąć swoje to czasem faktycznie nie pozostaje nic innego jak odejść. Jesli ktoś totalnie nas nie szanuje, naszych granic itp.

Co do Twojego faceta to mam wrażenie, że ogólnie niedobraliście się. Dwa różne światy, różne potrzeby, rózne spojrzenie na życie. Od początku wiedziałaś, że nie ma wyksztacenia i jakoś nie specjalnie go to interesuje. Czyli wiedziałaś co brałaś. Jeśli zaś miałaś podejście na zasadzie on mi nie pasuje ale ja go zmienię to porazka gwarantowana.
Co do jego agresji wobec dziecka to możliwe, że to cos więcej niż zwykła niedojrzałość. Może takie wzorce wyniósł z własnej rodziny albo ma jakieś zaburzenia osobowości. Z pewnością to jest problem.

Nie chciałam zrobić z niego profesora, myślałam ,że możemy połączyć z sobą `dwa światy i będziemy uzupełniali własne zainteresowania. Wykształcenie a chęć samorozwoju to dwie odmienne kwestie. Mi chodziło właśnie o potrzebę rozwoju. Nie ważna była szkoła tylko bardziej jakieś działania, pomysły na życie, jednym słowem aktywność smile Choć postanowiłam zaakceptować go takim jaki jest. Co do problemów rodzinnych, to takowe były, partner pochodził z rodziny alkoholowej. Nie umiałam zaakceptować tego, ze synek lękał się jak partner podnosił głos.

Rozumiem cie! Mam podobny problem jeśli chodzi o wykształcenie. Ale przecież mu nie powiem że to koniec bo ma robotę ras na ruski rok

35

Odp: Nie akceptuje go takim jaki jest?
enya napisał/a:

My ludzie często przyzwyczajamy sie do dobrego, jeśłi ktoś zawsze coś dla nas robi, chce uchylić nam nieba to po pewnym czasie uważamy to za norme, standard zapominając, że ktoś coś robi bo nas kocha, co nie znaczy, że powinnismy to wykorzystywać.

Kurcze aż sobie to zapisałam bo to piekne co napisałaś.

Posty [ 36 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie akceptuje go takim jaki jest?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026