Witajcie. Postaram się konkretnie. Jestem osobą raczej nieustępliwą, bezkompromisową i strzegę bariery ustawionej wokół mojej osoby. Ale ta bariera ma luki, przez które przeciskają się różne drobne problemiki, z którymi nie mogę się sama w żaden sposób uporać... Jednym z takich problemów jest kwestia spotkań z moim "przyjacielem". Włożyłam słowo w cudzysłów, ponieważ nasza przyjaźń często odbiega od mojego wyobrażenia o prawdziwej przyjaźni i wydaje mi się, że głównie ze względu na odmienność naszych płci. Miałam z tą osobą wiele perypetii, był też moment, kiedy ów chłopak wyznał mi po ok. 3 latach znajomości, iż mnie "kocha" i już nie możemy się znać, bez względu na mój stosunek do tego... Choć i tak odrzuciłabym jego uczucie, wyręczył mnie, gdyż po około miesiącu/dwóch uznał, że mu przeszło. Wspominam o tym, bo mimo, iż teraz jesteśmy znów na stopie przyjacielskiej, mam podejrzenia względem jego stosunku do mnie... Podkreślę jeszcze raz, że ta osoba mnie nie interesuje jako potencjalny partner, tylko jako przyjaciel.
No, ale do sedna: problem jest tego typu, że mieszkam w stolicy, a on w okolicznym miasteczku. Zazwyczaj spotykamy się w Waw... Już nie zagłębiając się w to, co dokładnie robimy, przychodzi wieczór i zbliża się pora jego powrotu do domu. Ale jemu ani się śni wracać i zmusza mnie do przenocowania go... Nie w tym sensie, że mówi mi "ja dziś śpię u ciebie!", tylko doprowadza do takiego momentu, kiedy nie zdąży już na pociąg albo, jak mamy pić alkohol, uprzedza, że on w stanie upojenia wracać po nocy nie chce. No i stawia mnie pod ścianą. A ja nie mam możliwości nocować go inaczej niż w moim łóżku... Nie wiem, jak mu dać do zrozumienia, że sobie tego nie życzę, zwłaszcza teraz, kiedy już niejednokrotnie zdarzyło mu się tak zostawać na śniadanko...
Proszę Was, poradźcie coś, bo mnie już ta sytuacja doprowadza do szału
Cenię go sobie jako przyjaciela, bo mam ich tutaj niewielu (nie jestem z Waw, studiuję i wynajmuję).
Podobne tematy
Ale skąd pomysł, żeby brać go do łóżka?
Nie pomyślałaś, że w ten sposób sama dajesz mu nadzieję? Następnym razem pościel mu na podłodze (śpiwór, poduszka, koc - co tam masz), a gwarantuję, że nie będzie chciał już u Ciebie sypiać.
3 2013-01-09 16:42:47 Ostatnio edytowany przez Blizzard (2013-01-09 16:57:11)
No ja doskonale wiem, że to był idiotyczny pomysł
i chcę to odkręcić... ale naprawdę nie mam tu nic, żeby mógł na ziemi spać - dywan i jaśka, tyle. A w pokoju kaloryfer źle pracuje, więc jest zimno. Naprawdę, co do niektórych błahych spraw nie umiem sobie wypracować podejścia, załamka.
Dodam, że cała afera wynika z mojej obawy przed jego reakcją na moje jakiekolwiek tłumaczenie, wydaje mi się, że on niektórych rzeczy kompletnie nie rozumie, jak mu się je nawet bardzo jasno tłumaczy i uzna teraz, że go odpycham. Chodzi mi różnorakie o procesy społeczne, kwestia wyciągania wniosków z doświadczenia - nie miał dziewczyny (ma 24 lata), więc może też chce na mnie projektować uczucia przeznaczone dla ukochanej, ale ja chcę zdjąć ten ciężar ze swoich barków.
I przede wszystkim chcę spać sama! ... ![]()
Nie w tym sensie, że mówi mi "ja dziś śpię u ciebie!", tylko doprowadza do takiego momentu, kiedy nie zdąży już na pociąg albo, jak mamy pić alkohol, uprzedza, że on w stanie upojenia wracać po nocy nie chce.
No to jak uprzedza, że po pijaku nie chce wracać, a jednak pijecie, to jakby się zgadzasz go w tym momencie przenocować. Ja na jego miejscu też bym to tak odebrała.
Na drugi raz może po prostu powiedz w takim wypadku "To może nie pijmy, bo nie mogę Cię przenocować.", jak zapyta czemu, to po prostu wyjaśnij, że to dla Ciebie niekomfortowe spać z nim w jednym łóżku, a nie masz mu gdzie pościelić. Albo zaproponuj, żebyście spotkali się wcześniej, pili mniej i znów - jak się zapyta, dlaczego, po prostu mu to wyjaśnij, jak nam. Możesz dodać, że od czasu do czasu jest ok, ale nie za każdym razem.
Btw - ja bym tego raczej nie łączyła z tym, że wcześniej mu wpadłaś w oko, skoro w tym łóżku nawet pijany, nic nie robi. Raczej po pijaku by czegoś próbował, gdyby nadal był zadurzony.
Dziewczyno wystarczy mu powiedzieć, że jak nie zdąży na pociąg to wraca pieszo i ma zapomnieć o Twoim łóżku.
To wszystko.
Po prostu powiedz mu kategorycznie NIE i do widzenia.
Dziewczyno wystarczy mu powiedzieć, że jak nie zdąży na pociąg to wraca pieszo i ma zapomnieć o Twoim łóżku.
To wszystko.
Po prostu powiedz mu kategorycznie NIE i do widzenia.
Muszę przyznać, że to najlepiej do mnie trafiło
Być może dlatego, że to męski punkt widzenia. Dziękuję.
Ważna informacja, że kiedyś nie wiedziałam, że kolej WKD w Wawie kursuje całą dobę, więc kumpel ma możliwość dotarcia do domu w zasadzie o każdej porze...
Teraz pozostaje jeszcze taka kwestia... Umówiliśmy się na jutro do kina, seans jest o 21:00. Poradźcie mi, proszę, co powiedzieć już po tym kinie, jak będę chciała się zawinąć do domu, a on uzna, że może mi towarzyszyć? Po porostu "dobranoc, ja już lecę do domu"? Dam sobie rękę uciąć, że będzie stał jak wryty i oczekiwał wyjaśnień, no bo wcześniej spotykał się z innym traktowaniem.
Małymi krokami. Najpierw (przed kinem) zapytaj o nocleg. Jak będzie chciał u Ciebie to powiedz, że będzie spał na ziemii. Możesz mu dać nawet kołdrę na ziemię, aby było mu miękko a sama się kocem przykryć.
Ban, ale z tego co zrozumialam, to na stanie jedna kołdra jest, a mieszkanie słabo dogrzane, wiec czemu biedna autorka ma marznac?
Blizzard, blad zrobilas, ze wczesniej ustępowałaś. No ale nie ma co teraz płakać nad rozlanym mlekiem. Ja załatwiłabym cała sytuację jasnym komunikatem przed spotkaniem jeszcze: "Wiem, że lubisz u mnie nocować, ale dla mnie jest to sytuacja wybitnie niekomfortowa i sam wiesz, że nie mam warunków, aby było inaczej, zatem zaplanuj sobie tak spotkanie ze mną, abyś mógł spokojnie wrócić do domu. " I potem juz tylko konsekwentnie nie zgadzac sie na różne próby "podejścia Cie". Ewentualnie możesz też wcześniej zapowiedzieć, żeby zaopatrzył się w karimate i śpiwór, jeśli planuje u Ciebie nocować, a i w lodówce pusto, więc na śniadanie będzie, to co on przywiezie. No ale chyba chodziło o to,żeby zupełnie przestał nocować, więc to może się nie sprawdzić.
to po co sie z nim umawialas na tak pozny seans??
Jak będzie chciał u Ciebie nocować to powiedz że nie masz ochoty z nim spać w jednym łóżku a kolej kursuje całą dobę więc sobie spokojnie poradzi. Ewentualnie może na podłodze spać jak mu tak zależy ale jasiek tylko dostanie. To facet jest.... Krótko zwięźle i na temat. Jak zaczniesz kręcić to nie zrozumie.
Jeśli faktycznie się przyjaźnicie, to nie powinno być problemu ze szczerą rozmową.
A jeśli nie masz nic przeciwko, by spał u Ciebie ALE na podłodze, powiedz mu prosto z mostu, żeby następnym razem wziął ze sobą śpiwór- O ILE zamierza nocować. Albo śpiwór,albo pociąg nocny ![]()
ps. Moim zdaniem on ma nadzieję na bliskość z Tobą, żadne tam trele morele, że pociągiem mu się jechać nie chce i inne takie. Po prostu stwarza "okazje" ![]()
to po co sie z nim umawialas na tak pozny seans??
Nie mamy możliwości kiedy indziej się widzieć, oboje studiujemy, ja w weekend jestem zajęta, a on w tygodniu wieczorami pracuje ![]()
Macie wszyscy rację. Wymyśliłam, że tego wieczoru po prostu dam mu do zrozumienia, żeby jechał do domu tą nocną koleją. W domu będzie koło północy, to chyba nie jest to jakaś straszna pora. Nie było mowy o nocowaniu, więc nie ma się jak z tego wykręcić. A następnym razem powiem mu, że jak chce przenocować, to niech się zaopatrzy w śpiwór, bo u mnie jest naprawdę za zimno na spanie pod kocykiem.
Catwoman, no właśnie, też mam takie wrażenie... Wykorzystuje moją całą sympatię do niego dla swoich korzyści. Frustruje mnie to, bo miałam nadzieję, że nasza przyjaźń się "oczyściła" z takich dwuznacznych gierek.
Blizzard taaaaa....miałam takich "przyjaciół"
Badali grunt, pod byle pretekstem chcieli spędzać ze mną wieczory, noce, ale było to tak żałosne, że wywołało efekt przeciwny do zamierzonego ![]()
14 2013-01-11 08:57:30 Ostatnio edytowany przez Blizzard (2013-01-11 11:00:00)
Należy się Wam wszystkim sprawozdanie:) Mój plan wykazał pewne niedociągnięcia, bowiem film okazał się dłuższy niż sądziłam, więc nie chciałam już zostawiać chłopa na pastwę zimy, bo, jak się też okazało, pociągi calutką noc nie kursują. Może by i dobiegł na ten ostatni, ale niech będzie, że jestem wielkoduszna... Tak więc bez słowa udałam się na swój przystanek, a tak samo milcząco podążył za mną mój towarzysz. Rozdrażniła mnie oczywistość tej sytuacji z jego strony i z trudem powstrzymałam się od bycia wredną. Dotarliśmy do mnie, zamieniliśmy kilka zdań, po czym przygotowałam mu spanko. Na podłodze. Położyłam swoje prześcieradło, dodatkową poszwę z kołdry, dałam swoją poduchę i jaśka, a do przykrycia kocyk. Nic na to nie powiedział, ogarnęłam się do spania, a on wziął sobie książkę i czytał. Coś tam zagadywałam, ale nie był rozmowny. W końcu odłożył ją i położył się w tym, w czym był, zgasiłam światło i usnęłam. Było jeszcze ciemno, gdy obudziło mnie szuranie i wiercenie. Mój gość wstał, ubrał się i nie próbując mnie budzić, wyszedł
Udawałam, że śpię, wedle jego zamysłu, ale ledwo powstrzymałam się od śmiechu... No cóż, pewnie teraz czeka mnie wielki foch lub coś w tym rodzaju, ale w tej całej podłości nie mogłam być chyba bardziej zadowolona z siebie ![]()
Blizzard,
uśmiałam się
zwłaszcza ze stwierdzenia: "Rozdrażniła mnie oczywistość tej sytuacji z jego strony" ![]()
Widzisz, do chłopa trzeba jasnymi komunikatami, a Ty właśnie się tego uczysz
Pamiętaj, że również dobrze jest powiedzieć coś po prostu..... bezpośrednio ![]()
16 2013-01-11 11:25:47 Ostatnio edytowany przez Blizzard (2013-01-11 11:26:36)
Noo, cały ten wieczór byłam zdenerwowana, bo wiedziałam, co się święci. Po krótkiej wymianie smsów dowiedziałam się, że była to jedna z najgorszych nocy w jego życiu... Wow, ciemna strona mocy wita;)
Ehh, no nie powiem, wciąż triumfuję! Mówić, dobra rzecz, masz rację, Catwoman
Niestety mi chyba łatwiej coś najpierw pokazać, a potem wytłumaczyć. W dodatku pewne prawo zemsty mi przysługiwało w związku z zaistniałą jakiś czas temu sytuacją, o której nie wspominałam, ale to nie ma związku z tematem:)
To zapytaj się, czemu była to jedna z najgorszych nocy w jego życiu ![]()
Najpierw powiedziałam: "no mówiłam, żebyś się przykrył", odparł, że chłód był drugorzędnym problemem i jakoś się nie kwapi, żeby wyznać, co było tym pierwszorzędnym. Podejrzewam, że chodziło o MÓJ chłód, hehehe ![]()
Ja nie podejrzewam, tylko wręcz wiem
Słuchaj, a gdybyście tak normalnie usiedli i otwarcie porozmawiali. Zapytaj że go wprost, czy coś do Ciebie ma. Bo tak to będziecie się tak męczyć latami; Ty go "nocując" a nie chcąc, on na podłodze ![]()
Wątpię, żeby kiedykolwiek doszło do kolejnego piżama party, będzie miał chłopak traumę
Ja z nim bardzo chętnie porozmawiam i nawet tę rozmowę zainicjuję, ale dam mu najpierw przetrawić sytuację, bo on bardzo przeżywa wszelkie "przygody", a ze mną ich miał niemało
Ogólnie teraz już wiem, co robić, najtrudniej było zrobić ten pierwszy krok w odkręceniu tej niezręcznej sytuacji i udało mi się to dzięki poradzeniu się Was ![]()
No i fajnie. Ja w wieku 22 lat "omijałam" problemy i dwuznaczne sytuacje. Teraz wiem, że nie ma lepszego rozwiązania jak szczera rozmowa, która wyjaśni wszystko w ciągu krótkiej chwili. I nie ma się co bać tego, co można usłyszeć ![]()