netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

JAK POMÓC CIOCI?????

21 odpowiedzi3 214 wyświetleńzałożony przez ONA1977, 09.01.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

1

Temat: JAK POMÓC CIOCI?????

Witam
od pewnego czasu w mojej rodzinie jest sytuacja , która mnie martwi i dlatego postanowiłam zapytac się o zdanie Was
sprawa dotyczy siostry mojego taty , może najpierw nakreslę jak  wyglada jej zycie aby przejśc do sedna..
jest wdową , ma bardzo niskie dochody , choruje przewlekle , miała 2 zawały .
Mieszka w mieszkaniu które jest przeznaczone do rozbiórki , otoczenie koszmar ,musi sama palić w piecu kaflowym ,  miasto rozkopało co mogło ale z uwagi na brak mieszkać socjalnych nie wysiedliło cioci
Przykro mi patrzeć w jakich warunkach zyje .. często odwiedza moich rodziców i z tego co widzimy to po prostu przychodzi bo jest głodna..

ciocia ma 3 dzieci , kilkoro wnuków.. ale dosłownie nikt jej nie odwiedza , córka która  od czasu do czasu zaprosi ja na obiad udaje że nie widzi problemu .. a wystarczy zobaczyć jak wyglada , jaka jest smutna ,, przygaszona , nie wiem czy nie w depresji bo jest osoba z natury trudną , czasami dokuczy , mało wylewną..

jej dzieciom dobrze się wiedzie , córka i syn mieszkają w tym samym miescie ,  trzeci syn za granicą

ciocia wychowywała dzieci w sumie sama bo miała meża alkoholika , pracowała na 3 zmiany , pózniej pomagała przy wnukach a gdy wnuki urosły przestała być potrzebna

z powodów finansowych zrezygnowała z telefonu stacjonarnego ma komórkę której nie doładowuje bo jej nie stać , ale dzwonic do niej można

sa momenty że jej córka nie zadzwoni do matki nawet tydzień , nie wiedziałaby nawet że mama zmarła gdyby tak sie stało
to moi rodzice jada do cioci gdy nie odbiera bo obawiają sie ze coś jej sie stało

zabieramy ją ze sobą do lasu bo wiemy ze lubi , zapraszamy do siebie żeby nei siedziała sama

a gdzie są dzieci???? dlaczego odtrąciły niepotrzebną chora mamę , która im przecież pomagała , wychowała jak umiała , zawsze była za nimi i nadal jest chociaż oni nie mają dla niej szacunku??

jestem zdania że co dasz to dostaniesz i dlatego uważam ze trzeba sie dzielić, pomagać , przecież nie można byc tak bezdusznym .. ja sobie nie wyobrażam aby nie zadzwonić do mamy , nie zobaczyć jej , wystarczy ze na nią popatrzę i już wiem że jest smutna..

wiem ze między ciocią a jej dziecmi , zwłaszcza córką nie było konfliktu , nic się nie działo takiego co spowodowałoby oziębienie ..

mam w sobie złość do kuzynki bo jak mozna tak traktować własną mamę???? i zastanawiam się czy przypadkiem jej nie powiedzieć tego wszystkiego , o tym że jej mama zasługuje na szacunek i troskę.. ona kiedyś będzie babcią  ..może byc tak ze niepotrzebną nikomu..

czy sądzicie że rozmawiac z kuzynką??
jak działać???
co zrobić zeby rodzina zaczęła myśleć ????

2

Odp: JAK POMÓC CIOCI?????

a co z jasnym komunikatem, twierdzisz ze widza jak jest ale czy ktos dzieciom powiedzla ze ich mama potrzebuje pomoc?
zaloz ze nic nie widza, wiec trzeba powiedziec wprost.
jesli masz DOBRY kontakt z toryms dzieckiem cioci to pogadaj, a moze powiedz ze pomozesz jak bedzie trzeba.
po prostu czysta rozmowa, ale przede wszystkim dykretna

w takich rodzinnych sytulacjach mam zawsze ten problem ze probujac pomoc mozna gorzej narobic, to bardzo delikatna sprawa

3

Odp: JAK POMÓC CIOCI?????

A ja bym sie wcale nie zastanawiala,ja po prostu zwrocilabym uwage jak mozna traktowac tak osoby bliskie ...swoich rodzicow,matke.To sie nie miesci w glowie jaka panuje znieczulica.Zrobilabym narade wsrod jej dzieci i powiedzialabym ,ze jezeli nie zajma sie mama to Ty sprawe przekazujesz odpowiednim sluzbom np MOPS,GOPS,a jesli nie widza matki niedostatku to jeszcze  jest sprawa alimentacji jak rodzicow do dziecka tak i dziecka do rodzicow.Nie ma tu ,co sie zastanawiac,trzeba sprawdzic  u zrodla  dlaczego tak sie dzieje,porozmawiac,a jak ,co to zglosic odpowiednim organom, POWIEDZIEC ROWNIEZ I PRZYPOMIEC DZIECIOM CIOTKI  JESLI SA KATOLIKAMI O 4 PRZYKAZANIU :CZCI OJCA SWEGO I MATKE SWOJA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

4

Odp: JAK POMÓC CIOCI?????

Krist a wiesz że ja ostatnio o Tobie myslałam? dziwne pomyslisz ..
gdzieś na forum przeczytałam twój wpis i bardzo mnie zasmucił , i chyba przelał trochę tą zcarę , postanowiłam coś z tym zrobić
wiem ze rozumiesz co mam na mysli

nie zgodzę się z SYLWIĄ  bo jak mozna nie wiedzieć że ich mama ma biedę??? co to za dzieci????

ja chyba jestem z kosmosu bo sobie nie wyobrażam takich sytuacji

wiecie czego się obawiam ? tego że ciocia mówi nam tzn nie mi bo jak twierdzi moja mama różnica pokolen ale własnie mojej mamie o swojej sytuacji , o tym ze jej dzieci balowały na Sylwestra a do niej nawet w Nowy Rok nikt nie zadzwonił , nie złozył zyczeń.. o tym że kupuja jej n-ta parę skarpetek pod choinkę a ona woli dobre słowo i zainteresowanie , o tym że twierdzą ze nie pryzjadą do niej bo u niej smierdzi /ma 2 koty/ masa tego..
i boję sie ze ona uzna że ją zdradzilismy że ona nam mówi w zaufaniu .. obawiam sie że jej córka zrobi jej awanturę a ciocia na nas się obrazi.. trudna jest to sytuacja , delikatna , moze ktoś z was ma pomysł jak to logicznie rozwikłac??

nie moge siedzieć i udawać że nic nie widzę a kuzynce patrzeć w twarz i się uśmiechać.. chętnie bym jej to wygarnęła jeszcze dziś..

nie mogę pojąc jak mozna byc takim dzieckiem??? bardziej tłumaczę synów ale córka??? matka kocha zawsze bezwarunkowo , po prostu zawsze a oni mają ją gdzies.... mam nadzieję ze moje dzieci będa chociaz w połowie kochały mnie jak ja kocham swoją mamę..

5

Odp: JAK POMÓC CIOCI?????

ONA nie bardzo rozumie,czy w czyms CIe urazilam...jesli tak to przepraszam

6

Odp: JAK POMÓC CIOCI?????

KRIST  nie , absolutnie ,  nie wiem w którym wątku przeczytałam ten post ale przecyztałam tam między innymi o tym że masz żal do starszego syna że czujesz sie niepotrzebna i  nie rozumiana.. przykro mi się zrobiło .. bardzo mi jest przykro jak dzieci potrafią być niewdzięczne.. aż strach sie bać starości

7

Odp: JAK POMÓC CIOCI?????

Tak masz racje ONA ja..... chyba troche przesadzilam....troche zrozumialam  dzieki forum,wiesz jestem po przejsciach i  sa we mnie duze poklady milosci,opieki...........stracilam 37 miesiecy temu syna .MOJ MLODSZY SYN BYL DZIECKIEM BARDZO CHORYM,POTRZEBOWAL OPIEKI 24 GODZINY NA DOBE,mial prawie 17 lat i GO stracilam,odszedl po ciezkiej chorobie.........a ja w moim bolu bylam sama,bo nie dopuszczalam bliskich zeby ze mna plakali..............i jak juz troche ochlonelam potrzebowalam dalej kims sie opiekowac.......(to dluga historia),ale nigdy nie wtracalabym sie w cudze zycie ,bo wiem ,gdzie moje miejsce sad   
Bylam tak bardzo (czulam sie )  opuszczona........chcialam  dalej niesc swo pomoc ,ale  jestem  zbyt osoba uczuciowa............wszystko przezywam  za bardzo.We wszystko mozna mnie wkrecic i jestem wykorzystywana do bolu..................bardzo lubie niesc  drugiej osobie pomoc........... jestem tak zwanym ŁOSIEM NA ŻYCZENIE smile

8 Ostatnio edytowany przez kochamkonie (2013-01-10 01:50:01)

Odp: JAK POMÓC CIOCI?????

ONA1977 , dlaczego nic z tym nie zrobisz skoro Cię to tak dręczy ? Jest cała masa sposobów , żeby pomóc cioci . Możesz zgłosić ten fakt do MOP-su , możesz (a przede wszystkim powinnaś ) porozmawiać z jej dziećmi , a jeżeli masz jakieś opory żeby to zrobić to pomagaj cioci sama. Ja miałam trochę odwrotną sytuację . Moja kuzynka potrzebowała pomocy (i potrzebuje jej cały czas ) , ale cała rodzina się na nią wypięła , (rodzice , brat, siostra i jej syn ) i zasygnalizowałam to jej rodzinie . Poczekałam na odzew , ale skoro ten nie nastąpił pomogłam jej sama. Oczywiście miałam świadomość tego , że jeżeli chęci i moje możliwości niesienia pomocy mnie przerosną to będę szukała pomocy w jakichś instytucjach , ale nie czekałam na cud . Chcesz pomóc to pomagaj , a pisanie jak to bardzo Ci szkoda cioci , na pewno jej nie pomoże . Zacznij działać.

9 Ostatnio edytowany przez nika29 (2013-01-10 09:24:57)

Odp: JAK POMÓC CIOCI?????

czytał ktoś książę Boża Podszewka? jedne z pierwszych zdań: pierwsze co maryśka pamięta, to wielkie niekochanie. potem dzieje rodziny, jak to widać w serialu, złosć zemsta sióstr i zazdrosc. jedna placze bo jest starą panną, druga ma rodzine ale jest nieszczesliwa, a inna jest całkowicie chlodna. zimna. tak jak dzieci twojej cioci. maryska(ta niby najlepsza, najlitosciwsza z sióstr) gdy jest w koncu panią domu, ma dziecko i dobrego meza to jednak caly czas dokucza siostrom. "bo ty mnie piołunem poilas"-wygaduje im to, mimo ze sama trafila najlepiej.
czasem gdy ludzie dużo przejdą, to tacy się robią. moze nie chcą drugi raz dac sie skrzywdzic(ciezkie warunki, ojciec pijak, bieda). odbili sie od biedy i moze nawet nie chcą na nią patrzec.
mam pytania:
-czy jej dzieci są na kredycie?są jedynymi zywicielami rodziny?nie maja kasy, ciezko pracuja za granica?
-czy mama nie moze ich odwiedzac w ich domach?
-co z wnukami, jak relacje z nimi?nawet jezeli dzieci są zimne to nie wierze, ze wnuki nie odwiedzalyby swej ukochanej babci

chyba tu nie o jedzenie chodzi, bo zaradna kobieta umie posiać sobie, czy kluski z mąki ulepić i ze skwarkami nawet zjesc.
moja tesciowa tak robi-nie ma kasy,ale u nich zawsze w lodowce cos taniego do jedzenia. prosi o pomoc w zakupach,wykopkach. w dodatku ma cale pole marchewki i innej zieleniny, 2 metry ziemniaków sobie wychodowala. jest biedna, ale zbiera jagody,grzyby itd. raczej jest osobą zyczliwą.

10 Ostatnio edytowany przez irda (2013-01-10 10:23:24)

Odp: JAK POMÓC CIOCI?????

Autorko uważam że powinnaś kuzynom zwrócić uwagę , to że się obrażą  - to ich problem

11

Odp: JAK POMÓC CIOCI?????

tu chodzi o ciocie, ze ciocia ma kiepskie stosunki z dziecmi,a uwagi jeszcze je pogorszą.

12

Odp: JAK POMÓC CIOCI?????

Niko 29 jak moga sie jeszcze gorsze stosunki w rodzinie niz te opisane.....a chcialabys byc tak traktowana przez swoje dzieci!Ja uwazam ,ze nie powinno sie  chowac glowy w piasek tylko tu powinno sie dzialac..........jak co to anonimowo ,albo z zaznaczeniem do wiadomosci  danego urzedu i koniec!Przeciez sa odpowiednie sluzby i poprosic  o anonimowosc tak zeby sprawdzili na ile tu prawdy w tej znieczulicy!

13 Ostatnio edytowany przez różyczka (2013-01-10 14:31:43)

Odp: JAK POMÓC CIOCI?????

Czytam ten wątek i odraz rzuca się w oczy sposób w jaki Ona patrzy na życie swojej cioci. Sama ma kochająca matkę ,wiec nie rozumie jak mogło by być inaczej i ocenia patrząc przez pryzmat swojej rodziny.
Nie wie jakie życie wiodły w tamtym domu dzieci ciotki, czy miały wsparcie emocjonalne  od matki.

Zakładasz że dała im wszystko,hmmmm a przecież piszesz że ciocia jest osobą Trudną?Zdarza się tez jej dokuczyć komuś. Może życie z taka osoba wcale nie było miłe, pracowała na 3 zmiany więc była zmęczona tragicznie.
Do tego bieda i charakterek marudny i mam obraz ciepłej matki.

Pomijając gdybanie, ja zadzwoniła bym do kuzynki i powiedziała że pytała u was pani z opieki kto zajmuje się tą  ciotką.
Może córka ta która zaprasza matkę do siebie na obiad załatwi jej jakiś dom opieki gdzie będzie mogła przebywać.

Krystyna powołujesz się tu na przykazanie "Czcij matkę i ojca" . Za samo stworzenie na świat dziecka należy sie szacunek do śmierci?
Na szacunek  własnych dzieci trzeba sobie zapracować, i wychowanie i utrzymanie to nie dawanie jeść i pieniędzy na studia.

Wiele jest dzieci które zamiast kasy wolałyby uwagę matki czy ojca, oddały by wiele za okazywanie miłości wsparcia.
Niestety wielu rodziców traktuje wychowywanie dzieci jak hodowanie zwierzątka, ma sucho ma gdzie spać co jeść to niech nie narzeka. Krytyka zamiast motywować niszczy psychikę i relacje rodzinne na zawsze.

ps- widze że napisałaś więc dopisuje.

Owszem są rodziny gdzie jest jeszcze gorzej, gdzie dzieciom łamane jest życie i nikogo to nie obchodzi są tylko oczekiwania gdy już starość zajrzy w oczy.

Ciocia autorki jeśli ma mały dochód może wystąpić o pomoc z opieki , na opał czy żywność dostanie zasiłek.
Jesli zdrowie jej nie pozwala może tez sama spróbować załatwić sobie pobyt w zoz . Tam będzie pod opieka lekarską i za rente dostanie miejsce do spania i będzie miała gdzie dożyć.
Na
pewno mogła by tez stanąć na komisje lekarską by zwiększyć szanse na wyższą rentę.

14

Odp: JAK POMÓC CIOCI?????

rodziców nie powinno się zostawiać samych, pozbawionych milosci i chleba.
powinno im sie pomagac i wspierac, bo tak powinien zrobić moralny obywatel.
cos musi byc nie tak, skoro 3 dzieci ciocię olało. czy nie widzialas jako bliska kuzynka zadnych przyczyn?

moja babcia ma 6 dzieci, jednemu synowi majątek przepisała- i to ten wlasciwie ma ją w nosie. on i jego dzieci.
reszta poszla po swiecie, w jednej koszuli po skonczonej szkole zawodowej lub po maturze, dorobila się swego. babcia obecnie szykuje się na starosc u córki-wykorzystuje jej dobre serce. bo tak naprawdę babcia nie dala nic dobrego cioci. same łzy-do szkoly na pielegniarkę nie puscila i ciotka musiala zostac w domu i doic krowy, szkole skonczyla wieczorowo i za wlasne pieniadze.

15

Odp: JAK POMÓC CIOCI?????

witajcie
dziękuję Wam za odpowiedzi

tutaj nie tyle chodzi o kasę od dzieci że mają obowiazek wobec matki ale o zwykłe zainteresowanie..

pytam : po co nam dzieci?? tylko po to aby im podcierac tyłki i dawać kolejną pomoc w różnistej formie???

RÓŻYCZKA niestety ale chyba nie znasz polskich realiów lub myslisz strasznie urzędowo.. aby móc być w takim domu opieki trzeba mieć wysokie dochody to po 1 a po 2 mogłabyś zostawić rodzica samego ?? przenieść jak niepotrzebny mebel??? łatwo zrobić spychalszczyznę na państwo.. a przeciez wystarczy tylko telefon do mamy , zwykłe zainteresowanie..

aby była troszkę klarowniejsza sytuacja opisze wam jak ciocia dostała propozycję lokalu zastępczego..
mieszka w domu z pruskiego muru sama jedna zimno że jak siedzi sięw  jej kuchni to para leci z ust .. dostała propozycje małego mieszkanka w bloku z centralnym .. powiedziała o tymn dzieciom , chciała żeby zobaczyli , doradzili , pomogli.. jak miała sama zdecydować?? uprzedzę moze czyjś wpis jak napiszecie że dla chcącego nic trudnego.. ale jak sie nie ma pieniedzy to neistety siedzi się na tyłku.. przeprowadzka kosztuje , nawet gdyby nie robiła w tym mieszkaniu nic tylko sie wprowadziła , ktos musi jej meble znieśc , wnieść , za wszystko trzeba płacić , dorobek całego życia zmiescić na 30 m2 ..ale DZIECI NIE WYRAZIŁY KOMPLETNIE SWOJEGO ZDANIA .. przepraszam , jedyne co powiedziały to  MAMO TO JEST NA DRUGIM PIĘTRZE JAK DASZ RADĘ Z SERCEM??  parsknęłam śmiechem jak mi to mówiła mama , po prostu olali temat , nie byli nawet oglądnąć.. a dodam ze córka pracuje dosłownie obok tego bloku .
RÓŻYCZKA  czyli jak będziemy zgorzkniali , demencja starcza nas dopadnie to do zakładu??? każdy z nas z wiekiem i po doświadczeniach jakie ma na karku staje się taki a nie inny . Ja tutaj widze tęsknotę, żal bardziej niz braki typowo materialne ..
NIKI  jej dzieci nie są biedne , córka ma dom , mąż ma własna firmę , nie maja kredytów.. ciocia własnioe w tej córce widzi i widziała wszystko , a jej wnuki były dla niej księżniczkami . Ale im są starsze tym babcia mniej potrzebna. Czasami do babci zadzwonią, ale wiadomo że inna jest rozmowa babci z wnuczką a inne z córką.
KOCHAMKONIE  uważasz że to nie chodzi o pomoc z mopsu , kiedys był ten temat poruszany , ciocia sie obawia że wywiad przyjdzie do jej dzieci , wiesz nie wiem , ale każdy z nas ma swoją dupę i w różnisty sposób ją pojmuje , obawia sie wstydu , sama nie wiem. Tutaj chodzi własnie o zainteresowanie , zaproszenie / chociaż moja mama twierdzi ze do dziecka mama moze iść zawsze nawet bez zaproszenia/ ale ciocia jest uparta lub uważa że nie chce sie narzucać.. i tak trwają obok siebie i bez siebie . A jak sie cokolwiek powie na temat jej córki to jest gotowa oczy wydrapać , zawsze ich broni chociaż w głebi duszy wie że są psa warci ...

16

Odp: JAK POMÓC CIOCI?????

ONA1977,

powinnaś wziąć pod uwagę jeden, bardzo ważny aspekt. Czy Twoja , kierowana sercem, jakby nie było, interwencja, nie popsuje całkiem relacji między ciocią a jej rodziną.
Czy rozmawiałaś z nią o tym ? Czy ona chce tego, abyś pośredniczyła ?
wiem, że kierują tobą dobre chęci, ale czasami mogą się obrócić przeciwko Tobie wszyscy.
- Ciocia, bo jeszcze nie spotkałam matki, która by chciała, aby "ciągać" jej dzieci po różnych instytucjach w imię jej dobra. Wybiera ciche cierpienie, żal i rozczarowanie...
- Jej dzieci, które powiedzą, że jeżeli mamie coś brakuje, to niech powie.
Albo, że drzwi u nich stoją zawsze otworem i może odwiedzać je , kiedy tylko chce. Bo oni pracują itd...

Problem jest i sama nie wiem, czy natury moralnej czy etycznej. Zrobisz, jak będziesz uważała i co Ci serce ( albo rozsądek ) dyktuje. Powodzenia życzę...

Przede wszystkim, nie rób niczego poza plecami cioci.

17

Odp: JAK POMÓC CIOCI?????

Florka jak mozna sie domyslec to ciocia nic nie zrobi,kompletnie nic,bo  tym zachowaniem urazila by swoje DZIECI!
ONA ja w imie ludzkiego odruchu porozmawialabym i nastraszylabym te pseudo dzieci,ze jak nie pomoga mamie i sie nia nie zajma, to Ty pomozesz jej w inny sposob......powiadomisz odpowiednie instytucje i ja bym nie  zastanawiala sie ,co powiedza cioci dzieci ,bo kto tu wazniejszy?Dlaczego ONA masz miec jakies zyczliwe odruchy wobec  tych cioci dzieci,przeciez oni nie sa nic warci!!!!A jesli chodzi o to nowe mieszkanie...........to wiesz ,co pomyslalam dlaczego tak postapila cioci corka............bo poprost zbyt czesto by ja spotykala i sie jej najprawdopodobnie jej wstydzi!

18 Ostatnio edytowany przez nika29 (2013-01-10 22:21:15)

Odp: JAK POMÓC CIOCI?????

uwazam, ze powinnas interweniowac

19 Ostatnio edytowany przez kochamkonie (2013-01-11 00:08:45)

Odp: JAK POMÓC CIOCI?????

Droga autorko tego wątku , sama musisz ocenić czy tą sprawą należy się zająć , czy odpuścić. Pytasz o nasze zdanie, a my staramy się Ci doradzić. Niestety okazuje się że wszystkie nasze rady nie mają znaczenia bo : albo ciocia by sobie nie życzyła , bo jak powiesz córce cioci to wszystko obróci się przeciw Tobie , albo ktoś na kogoś się obrazi  ,  bo coś tam coś tam   i takie pierdu pierdu. Jeżeli uważasz , że Twojej cioci dzieje się krzywda , to nie zważaj na konsekwencje , tylko działaj. Ja , jak mam komuś pomóc  to pomagam, szczególnie jak widzę, że jeżeli sprawę pozostawi się swojemu biegowi to nic dobrego z tego nie wyniknie . Czego się boisz ? Że kuzyni się na Ciebie obrażą , że ciocia nie doceni ? Ktoś potrzebuje pomocy , dlatego ze względu na wszystko i bez względu na nic powinnaś tej pomocy udzielić. Ja uważam , że powinnaś coś z tym zrobić , ale  zrobisz jak będziesz uważała .

20

Odp: JAK POMÓC CIOCI?????

Ona nie znasz mnie a oceniasz  tylko dlatego że mam inne zdanie niż ty. Bardzo to dorosłe .

Na twój problem podałam rozwiązanie, doradziłam że ja zadzwoniła bym do kuzynki z informacja że sąsiedzi np powiadomili opiekę i była u was rozpytać pracowniczka mopsu . Proste,jeśli nie chce kłopotów to coś z ta sprawą zrobi i tyle.

Piszesz tak łatwo że każda matka kocha swoje dzieci,zrozum kobieto że nie każda. Są matki zimne okrutne,i świadczy o tym wiele wątków dzieci DDA czy DDR.

Twoje stereotypowe myślenie warto by rozszerzyć o ta wiedzę.

Pisałaś że twoja ciocia dostała propozycję mieszkania. Dlaczego z tego nie skorzystała?
Przecież to jej życie jest dorosła i mogła sama podjąć decyzje?

Dlaczego skoro jej dzieci nic nie mówiły nich mama sama zdecyduje to jej brat a twój ojciec nie wziął sprawy i nie pomógł siostrze załatwić przeprowadzki i formalności?

Wysłuchiwać ja wysłuchuje więc chyba mała pomoc przy przewiezieniu kilku mebli to nie problem?

Twoja ciotka mając swoja młodość podjęła takie a nie inne wybory, sama decydowała czy poświęca sie dla dzieci czy nie.Teraz ma gorycz w sobie bo wyszło inaczej niż by chciała.

Bardzo prawdopodobne jest ze ona chce żyć po swojemu, w nowym bloku musiała by dbać o siebie bo sąsiadki, uważać na pieski i tak dalej. Wstyd było by mieć zagracone mieszkanie,a tu jest na starych śmieciach i tylko wpada do was się pożalić.

Masz Ona żal do kuzynki że dobrze ułożyła swoje życie? Jest bogata bo nakradła czy co? Zapracowała sobie własnymi rękami na majątek to jej tego nie wyliczaj.

Jestem pewna że relacje matki z dziećmi w tej rodzinie nie były dobre,niestety złamane więzi ciężko skleić. Ciocia sama kuli głowę i niech wreszcie zacznie sama o sobie decydować.

Co do realiów umieszczania w domu opieki to owszem gdy mała renta to trudno,ale można mieszkać w przyszpitalnych oddziałach opiekuńczych.
Mój sąsiad nie ma żadnych dochodów bo całe życie chlał i opieka pomogła go tam umieścić.
Ma pokój z lokatorem,telewizor łazienka ciepło. Pielęgniarki dbają o ich zdrowie i żyje.

Więc chyba można.

Twoja ciocia powinna zgłosić sie o pomoc do Opieki,w między czasie załatwić sobie lokal zastępczy.
Gdy brak kasy na przeprowadzkę Opieka da jej celowy zasiłek w kwocie do 500 złotych na przeprowadzkę.
Jeśli nie starczało by jej na leki może tez uzyskać jeśli jej dochód nie przekracza granicy zasiłek na leki.

21 Ostatnio edytowany przez nika29 (2013-01-11 11:50:00)

Odp: JAK POMÓC CIOCI?????

nie mowie teraz o cioci autorki wątku, bo nie znam sytuacji.
sąsiadka mojej babci, matka 9dzieci na starość została sama...
dlaczego?pila, jak nie piła, to "łajdaczyła" się z wiejskimi żigolakami- takiego slowa moja babcia używa. dziewczyny, a miała ich 4-5 pouciekały z domu ledwo porosły. chwalą sobie teściów i pracują na gospodarstwach wiejskich.

wiec dziewczyny uciekly,mialy dzieci i mezów-dobrych czy zlych nie wiem, ale chyba dobrze wyszly na ucieczce.  sąsiadka mojej babci  miala jeszcze 3-4 synów i wszystko się zachlało na umór.
matka została sama. w końcu legła na łożu i się nie podniosła. dziewczyny która przyleciala do mamy popatrzyla i...odjechała. nie zabrały jej. a były wiejskimi gospodyniami, pracowały w domu i miały mozliwosc matke zabrac. zajela sie nią moja babcia.
nikt nie zmusi dzieci do kochania kogos kto ich skrzywdzil-to raz
muszą byc ciche powody, moze faworyzacja nie tego co trzeba, a moze brak milosci-to dwa
twoja filantropia nauczona przez twoich, byc moze wspanialych rodzicow nijak ma się do domu cioci, w ktorym moze dobrze nie bylo-to trzy
jestem ciekawa, jak corka do majatku doszla?czy jej maz ma majątek? i kto nakazuje na starosc matce mieszkac z dziecmi?
Ona nie wierzę, po prostu nie wierzę, ze gdyby ciocia byla dobrą mamą, mimo biedy!jakby dzieciom bylo dobrze, ze by mamę zostawili, a przynajmniej by jej pomogli. nie wierze w to.
"oszczedzaj łez swoim dzieciom, to będą mieli czym plakac nad twoim grobem"-stara prawda

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026