netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

zdrada z przyjacielem

143 odpowiedzi33 164 wyświetleniazałożony przez Jahera, 30.09.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdrada z przyjacielem

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 144 ]

1

Temat: zdrada z przyjacielem

Historia jakich wiele. Kiedys myslalam ze tylko idiotki daja sie wrobic w taka sytuacje i tylko idioci przesiaduja na forum:) Zycie naprawde pisze scenariusze czasem nie do uwierzenia...
Nie bede rozpisywac sie ani zalebiac w szczegoly. Jestem w wieloletnim malzenstwie z dzieckiem, z mezczyzna ktory jest i byl moim przyjacielem, oparciem, razem przezylismy bardzo, naprawde skrajnie trudne chwile i dalismy rade. Mielismy oboje trudne dziecinstwo i pragnelismy jedynie stabilizacji, rodziny, spokoju. Jednak z biegiem lat nasza sytuacja materialna stala sie bardzo dobra i jednoczesnie nasze oczekiwania co do zycia okazaly sie zupelnie odmienne. Szybko okazalo sie ze moj maz nie potrzebuje tyle rozrywki, podrozy, seksu co ja. POniewaz zycie okazalo sie dla nas wreszcie laskawe, mam ochote zaszalec, spedzac aktywnie czas, kochac sie duzo, moze nawet w jakis trojkatach/czwrorokatach/poczuc jeszcze na plecach adrenaline. Moj maz kompletnie tego nie rozumie. Najwiekszym problemem jest seks. Po urodzeniu dziecka moje libido jeszcze wzroslo, a mojego meza zdaje sie jeszcze spadlo. W tej chwili nasze temperamenty sa tak skrajnie rozne, ze chodze wciaz niezaspokojona. Przez ostatni rok doslownie dostalam schizy na punkcie seksu, bo czasem juz o niczym innym nie moge myslec, raz w tygodniu przez kilka minut mi nie starcza i starczac nie bedzie. Maz mowi, ze mnie kocha, i wiem ze jestem jego najlepsza przyjaciolka, ale... on przez te ostatnie kilka lat umarl dla mnie jako mezczyzna. Najpierw staralam sie go rozruszac, wymyslalam rozne rzeczy w sypialni, potem wrecz blagala o czulosc, ale teraz juz przestal mnie pociagac jako facet. Nie czuje zadnej chemii do niego. Jesli sie juz kochamy, jest naprawde kiepsko.
Nie wiem kiedy zaczelam puszczac podswiadome sygnaly naszemu wieloletniemu przyjacielowi, 20lat starszy babiarz i wielki amator seksu. Podchwycil to momentalnie i zaczelismy flirtowac. Wystarczyly dwa tygodnie zeby puscily nam wszelkie hamulce. Fajerwerki to malo powiedziane. Czegos takiego nigdy nie przezylam nigdy ani z mezem ani z poprzednim facetem. Oczywiscie to czysty uklad typu "przyjacielski seks" nie zamierzamy ukladac sobie zycia razem.

Pytanie do Was brzmi tak. Czy takie malzenstwo ma sens. Nie czuje wyrzutow sumienia, nie jest mi przykro, czuje ze zostalam postawiona pod sciana, dluzej bez seksu juz bym nie wytrzymala. Kocham mojego meza jak przyjaciela, czlowieka z ktorym laczy mnie wiele, (jest dobrym ojcem), ale nie jak mezczyzne. Nie podoba mi sie ani go nie pragne. Nawet nie wiem kiedy sokladnie to we mnie umarlo.Wiem ze gdyby sie dowiedzial o zdradzie, zlamaloby to mu serce. Czy jest mozliwe zeby przezyc tak cale zycie? Z mezczyzna ktorego sie nie kocha jak faceta, i romansami na boku? Jest mozliwe ze to sie nie wyda? Moze jest ktos na forum kto tak wlasnie zyje i daje rade w takim ukladzie. Gdyby nie dziecko, nawet bym nie pytala, watpie czy bylibysmy wciaz razem.

2

Odp: zdrada z przyjacielem
Jahera napisał/a:

...Jest mozliwe ze to sie nie wyda? ...

Sadzę, ze nie, nie ma takiej możliwości, wcześniej czy później się wyda.

Im później powiesz o tym mężowi tym gorzej. Powinnaś wcześniej rozwieść się z mężem, przed zdradą, wtedy dawać upust chuciom. Ew. pójść z tym do psychologa, może udałoby się coś z tym zrobić. Poszłaś w odwrotnym kierunku. Z Twojego wpisu wynika, że nie poprzestaniesz na tym, libido od tego nie spadnie. O czym mąż nie ma się dowiedzieć: O tym co zrobiłaś czy o tym co zrobisz ?

Co byś czuła gdyby mąż Cię zdradzał ?

3 Ostatnio edytowany przez adamajkis (2014-09-30 13:33:06)

Odp: zdrada z przyjacielem

No tak to juz niektórzy ludzie maja, że nie mogą zyc bez problemów. Nie mozna isc na żadne takie układy, gdy sie jest w małżeństwie, bo po prostu oszukujesz. Trzeba z mezem porozmawiac i powiedziec jak wygląda sprawa, bo to mu sie od Ciebe nalezy. Czy go to zaboli czy nie i co on z tym zrobi to już inna historia.
Odnosnie tytułu troche dziwnie to ujełas. Przecież ten Twój posuwnik, jak sama piszesz to kobieciarz, więc jaki przyjaciel? Do tego Ty nie postepujesz jak przyjkaciel. bo przyjaciele sie nie oszukują.

4

Odp: zdrada z przyjacielem

Sprawa prędzej czy później się wyda. A mężowi musisz powiedzieć - chociaż rozumiem twoje motywy, to on ma prawo znać prawdę i ułożyć sobie życie.

Sprawa jest parszywa, niełatwa i bez jasnego rozwiązania. Mąż jest dobrym mężem i ojcem, umarł jako mężczyzna już raczej na zawsze - skoro sugerowałaś mu zmianę w łóżku i zignorował to, więc taki jego charakter i ogiera z niego się nie zrobi.

Niestety w życiu nie można mieć wszystkiego - nie możesz mieć cudownego męża-przyjaciela-ojca dziecka w domu i kochanka poza domem. To nie jest fair w stosunku do męża.

Musisz porozmawiać z mężem. Będzie cierpiał bardzo, ale to normalne i musi jakoś to przetrwać. A Ty licz się z tym, że możesz zotać sama. Takie życie.

5

Odp: zdrada z przyjacielem

Kurcze, na kochankę jesteś tematem idealnym... na żonę beznadziejnym :-)
Współczuję mężowi, zazdroszczę przyjacielowi :-)

A Ty korzystaj póki możesz, bo natury nie oszukasz a i tak prędzej czy później dostaniesz kopa i od jednego i od drugiego :-)

6

Odp: zdrada z przyjacielem

Masz przerąbane.
Wiem co piszę, bo mam tak samo. Może tylko tyle, że ja żony jeszcze nie zdradziłem. Czy zdradzę? Nie wiem. Ale podobnie jak Ty próbowałem wszystkiego żeby rozruszać nasze małżeństwo, niestety, bez efektów. Nic nie poradzisz, jeśli druga strona nie jest zainteresowana zmianami i nie widzi problemu. A prośby o wybranie się do psychologa czy seksuologa traktuje jak zamach na życie.

Myślę, że najuczciwiej będzie wystąpić o rozwód. Wydaje mi się, że po tylu latach wspólnego życia Twój mąż zasługuje na szczerość i prawdę. Nie mówiąc mu nic nadal go ranisz. Myślę, że to tylko kwestia czasu kiedy Twoja zdrada się wyda. Po co brnąć w kłamstwo?
Jako wolna osoba, będziesz żyć, tak jak będzie Ci to odpowiadać, nie raniąc nikogo.

7 Ostatnio edytowany przez NieZnamSiebie (2014-09-30 15:11:39)

Odp: zdrada z przyjacielem

Ale ty nikogo nie musisz pytać by znać odpowiedź.
Zastanów się, czy gdyby sytuacja była odwrotna chciałabyś, by twój mąż znalazł sobie dupę na boku.

I wiesz, ani ten wieloletni "przyjaciel" nie jest Przyjacielem, ani ty nie jesteś osobą, która powinna aspirować do rangi przyjaciółki męża.
To żenujące co mówisz.
Przyjaciele nie ranią (ba, ty nawet nie masz wyrzutów sumienia).

Nie życzę mężowi, by przechodził piekło, kiedy dowie się o zdradzie.
Życzyłabym ci jednak żebyś zobaczyła kiedyś, co narobiłaś i jaki mu los zgotowałaś.

Ps: takie problemy rozwiązuje się w zupełnie inny sposób, jeśli się faktycznie kocha (gadaniem na pewno tego nie udowodnisz szczególnie, gdy twoje czyny mówią zupełnie co innego).
Siadacie, rozmawiacie, staracie się rozwiązać problem.
Jeśli jemu na tobie zależy, znajdziecie kompromis.
No a jeśli nie, to się z nim rozwiedź, odejdź i dawaj dupy gdzie popadnie.
Jak będziesz wolna to czemu nie, skoro lubisz ten sport.
Człowiekowi z którym jesteś po prostu się tego nie robi.

8

Odp: zdrada z przyjacielem

No, tak, Jahera. "Prawdziwego" przyjaciela poznaje się w biedzie, jak mówi przysłowie...
Nie oszukuj siebie, ani nas, nie jesteś już przyjacółką ani dla starszego pana, a tym bardziej dla męża odkąd zdecydowałaś się nawiązać romans.
Nie chcę oceniać Ciebie, ale nie rozumiem, dlaczego ozdobiliście Twojego męża porożem właśnie z tym "wspólnym przyjacielem"? Mało to innych mężczyzn chętnych bzyknąć mężatkę, skoro już musisz zdradzać? Bo nie wypepla mężowi, by nie stracić jego przyjaźni?
Nie masz nawet odrobiny szacunku wobec męża, nie mówiąc o Tobie samej. I Ty nazywasz się jego najlepszą przyjaciółką?


Wydaje mi się, że Rafatal ma rację pisząc o Twojej przypuszczalnej przyszłości.
Radzę zerwać z kochankiem, nim zaangażujesz się emocjonalnie, znaleźć ostatnie resztki szacunku do męża i nie przyznając się do zdrady, odejść.
Powód zna...

9

Odp: zdrada z przyjacielem

wszystkim dziekuje za odpowiedzi, chociaz podswiadomie czekalam az ktos napisze "nie wyda sie, spokojnie":) A tu dupa:) Chyba wierze i chce wierzyc, ze jak bedziemy bardzo uwazac, to sie jednak nie wyda.
Foxterier: Nie chce sie rozwodzic. Dlaczego? 1. Dziecko 2. wspolne kredyty dom firma itd. 3. lubie spedzac czas razem 4. przyzwyczajenie 5. poza mna maz nie ma nikogo, zadnej rodziny, naprawde bardzo by to przezyl  6. mysle ze bylby w stanie wybaczyc mi zdrade nawet gdyby wiedzial. Wie i rozumie ze brakuje mi seksu (ja nie rozumiem czemu z tym nic nie robi, ale to juz inna sprawa). To sa powody. Zycie, i tyle.

Bullet: o psychologu/seksuologu/malzenskiej terapii mowie od pol roku, ale maz twierdzi ze przed obcym nie bedzie rozmawial o problemach w sypialni i poradzimy sobie sami (poniekad mial racje bo ja sama juz sobie poradzilam:)) sorry czarny humor mi sie zalaczyl:). Zastanowilo mnie twoje pytanie jak ja bym sie czula gdyby mnie zdradzal. Generalnie podchodze do seksu dosc swobodnie i proponowalam kilka razy (jeszcze zanim zaczelo sie tak sypac, zanim rostalismy rodzicami) zebysmy wzieli udzial w seksie grupowym, ze znajomymi albo obcymi, obojetnie. Zgodzil sie wpierw na trojkat z druga laska moja znajoma (lesbijka, wiec super wygodny uklad bez ryzyka) ale jak przyszlo co do czego wycofal sie. Powiedzial ze nie moglby tego robic miec swiadomosc ze ktos na nas patrzy, ze sie wstydzi itd. i ze swingowanie to dla niego zdrada, na pytanie po co mowil ze tez go to jara odpowiedzial :"nie sadzilem ze mowisz to tak serio i ze to dojdzie do skutku". Dla mnie potencjalna wspolna ciurlana zabawa to nie zdrada, tylko WSPOLNA zabawa. Seks bez uczuc to nie jakas wielka zdrada, dla mnie. Tak wiec nie bylabym zazdrosna gdyby mnie zdradzal, a raczej cieszylabym sie ze sie rozruszal (moze nawet chcac zrobic mi na zlosc?) i ze jest nadzieja na bycie razem dla fun'u a nie na wspolne przynudzanie. To nie znaczy ze nie kocham bo pozwolilabym na zdrade, ale nie bardzo wierze w monogamie i w to ze mozna uspic wrodzone instynkty. Tyle ze moj maz najwyrazniej takich instynktow nie ma, albo klamie (czesto zreszta klamie ze cos mu sie podoba, ze sprobujmy, ja sie podjaram, a on sie wycofuje...) ze nie ma np. na pytanie "naprawde nie chcialbys sprobowac z inna kobieta za moja zgoda, w tym samym pokoju albo i obok?" odpowiada NIE. Jakos nie bardzo w to wierze. A wy wierzycie netfaceci? smile

Adamajkis: wiem, troche dziwny uklad. To naprawde moj przyjaciel, taki od zwierzen i plotek, wiem o nim niemal wszystko, zjedlismy razem beczke soli w jednej firmie, a potem zaczelismy spotykac sie prywatnie w dwie pary i ta znajomosc trwa do dzisiaj. Nie jest istotne dla mnie czy jest kobieciarzem czy nie, nie patrzylam wczesniej na niego jak na seksualny obiekt, jest w wieku mojego ojca. Przyjaznie sie z nim bo dobrze sie rozumiemy, jestesmy bardzo podobni, ale watpie zebysmy byli w stanie zyc razem, zbyt temperametni i gniewni jestesmy pozabijalibysmy sie albo zabzykali na smierc:)+roznica wieku. Nie wiem dlaczego zaczelam ten flirt, NAPRAWDE nie wiem, tak wyszlo zupelnie niespodziewanie, nie planowalam tego.

Rafatal: dzieki, stary, pocieszajace:)

Netmisiek: a ty co zamierzasz? bedziesz wnosil o rozwod, powaznie? nie uklada wam sie tylko w seksie czy w ogole. Masz dzieci?
"Jako wolna osoba, będziesz żyć, tak jak będzie Ci to odpowiadać, nie raniąc nikogo" ja patrze na to tak, ze jak powiem, to dopiero wszystkich zranie. Poki co wszyscy sa syci a owca cala. Chyba ze naiwna jestem...

10

Odp: zdrada z przyjacielem

Chyba ze naiwna jestem...

Nie jesteś naiwna tylko cwana i gdzieś po drodze zatraciłaś taki szczegół jak intymność i bliskość - coś co dla niektórych jest podstawą w seksie, że uprawiasz go nie "z kim się naiwnie, byle nie straszył z wyglądu", tylko z naprawdę bliską emocjonalnie osobą.
Nie umiem Ci nic doradzić poza wyrazami współczucia dla męża.

Zachowujesz się trochę jak wygłodniały pies, który zerwał się z łańcucha.
I o ile jestem w stanie zrozumieć Twoją frustracje a propos tego, że mąż Cię nie zaspokaja, o tyle te propozycje na urozmaicenie pożycia (swingowanie, różnego typu układy z osobami 3mi) i traktowanie tego jako 'dodatku do normy' coś jak seks w plenerze czy stosunek analny, trudno traktować to jako coś normalnego.

Skoro wiedziałaś o tym, że lubisz tak wyuzdany seks to po co Ci było małżeństwo?

11

Odp: zdrada z przyjacielem

Po tym, co odpisałaś, trochę inaczej widzę Waszą sytuację.
Uważam, że Twój mąż chyba domyśla się, że masz kogoś do seksu, tylko nie wie kto to jest. Zapewne nie chce nawet potwierdzenia, że go zdradzasz, bo się obawia, że odejdziesz.
Dlatego radzę zmienić kochanka, bo drugiej zdrady może rzeczywiście nie wytrzymać.

12

Odp: zdrada z przyjacielem

Jest takie powiedzonko o pewnej profesji i charakterze... tu pasuje jak ulał.

13

Odp: zdrada z przyjacielem

"Skoro wiedziałaś o tym, że lubisz tak wyuzdany seks to po co Ci było małżeństwo?"
moj maz tez mowil ze to/tamto byloby ciekawe. Mowil tak latami, a nigdy nie bylo okazji niczego sprobowac. W koncu sama zaczelam szukac takich okazji i jak zobaczyl ze chce naprawde zrobic to czy tamto to sie wycofal. Po co klamal do cholery? Rozumiem ze nie kazdego musi to jaracc, poszlabym na kompromisy, przeciez bym go nie zmuszala gdyby powiedzial NIE CHCE, a ja przez lata przywyklam do mowienia "chcielibysmy sprobowac, podoba NAM sie". A to byla iluzja, w ktorej zylam. Mowi ze nie chcial wyjsc na mieczaka i wolal sklamac. Poczulam sie jak ktos komu on nie ufa i przy kim nie jest soba. Pamietam ze spytalam "po co mowisz, ze jestem twoja przyjaciolka, skoro mi nie ufasz i nie mozesz mi sie zwierzyc, a wolisz udawac?". Poza tym myslalam, ze sie rozkreci, wielu mezczyzn majac lat 20 to szybkie nic nie umiejace chlopaki, ale po latach praktyki swoj warsztat maja. Ale sie przeliczylam, nie kazdy chce sie tego uczyc.

14

Odp: zdrada z przyjacielem

Wiesz, bo jest różnica między "poszerzaniem warsztatu" we 2 osoby, a w 4 czy więcej.

Miałam partnera, który również lubił się w nietypowy sposób zabawić, a w jak bardzo nietypowy dowiedziałam się długo po rozstaniu.
Gdyby dał mi szansę dowiedzieć się wcześniej nie zabraniałabym mu, natomiast miałabym wybór i poszłabym swoja droga o wiele wcześniej.

Dla mnie tak delikatna sfera wspólnego życia jak seks jest zarezerwowana dla 2 osób, jeśli ktoś potrzebuje zapraszać do łóżka jeszcze inne osoby albo - co gorsza- zachęcać mnie żeby dać sobie przyzwolenie na spotykanie się z innymi, to mnie taka wspaniałomyślność nie interesuje smile

Rozumiem, że mąż godził się na Twoje pomysły rodem z porno, bo wierzył, że to pół żartem (jak większość fantazji, które najlepiej prezentują się póki zostają w głowie), ale Ty wzięłaś to chyba trochę za daleko..

Zatraciłaś z czasem granice i trudno Ci będzie wrócić do stanu 'sprzed', gdzie emocje i bliskość w tym wszystkim miały jakieś znaczenie.

Jeszcze raz wyrazy współczucia dla męża..

15

Odp: zdrada z przyjacielem
assassin napisał/a:

Jest takie powiedzonko o pewnej profesji i charakterze... tu pasuje jak ulał.

tak znam takie przyslowia - spuscizny chrzescijanskiej pruderii, w ktorych wyzwolone seksualnie kobiety traktuje sie inaczej niz mezczyzn o tym samym potencjale i zachowaniach. Malo mnie jednak obchodza.

16 Ostatnio edytowany przez cichyfacet (2014-09-30 16:55:33)

Odp: zdrada z przyjacielem

Jak ja czytam,  że ktoś ma takie podejście do seksu, jak Ty, czyli "Poza tym myslalam, ze sie rozkreci, wielu mezczyzn majac lat 20 to szybkie nic nie umiejace chlopaki, ale po latach praktyki swoj warsztat maja. Ale sie przeliczylam, nie kazdy chce sie tego uczyc" to mi się nóż w kieszeni otwiera. Gdzie jest to co w tym wszystkim jest najważniejsze? Bliskość,  intymność,  miłość?

I don't want to live on this planet anymore.  wink

17

Odp: zdrada z przyjacielem
Excop napisał/a:

Po tym, co odpisałaś, trochę inaczej widzę Waszą sytuację.
Uważam, że Twój mąż chyba domyśla się, że masz kogoś do seksu, tylko nie wie kto to jest. Zapewne nie chce nawet potwierdzenia, że go zdradzasz, bo się obawia, że odejdziesz.
Dlatego radzę zmienić kochanka, bo drugiej zdrady może rzeczywiście nie wytrzymać.

Nie odniosłaś się do mojej sugestii.
Jak uważasz, mąż domyśla się, że go zdradzasz?

I pytanie, z czystej ciekawości: w seksie z tym gościem wprowadziliście urozmaicenia, o których marzyłaś, czyli trójkat itp?

18

Odp: zdrada z przyjacielem
Jahera napisał/a:
assassin napisał/a:

Jest takie powiedzonko o pewnej profesji i charakterze... tu pasuje jak ulał.

tak znam takie przyslowia - spuscizny chrzescijanskiej pruderii, w ktorych wyzwolone seksualnie kobiety traktuje sie inaczej niz mezczyzn o tym samym potencjale i zachowaniach. Malo mnie jednak obchodza.

Sęk w tym, że poza Tobą samą i Twoimi czterema literami Ciebie nie obchodzi nic, a troska o małżonka brzmi fałszywie. I przyłączam się do Elle, szkoda mi Twojego małżonka.
Na marginesie, takie samo zdanie mam o niewyżytych delikwentach, więc się tu płcią nie zasłaniaj...

19

Odp: zdrada z przyjacielem

Przepraszam, nie widzialam wczesniej twojej odp. Mysle, ze sie nie domysla. Ale w swietle wszystkiego co sie ostatnio dzialo nie moge byc niczego pewna, zadnych jego reakcji. Przestalam go rozumiec.

Romans zaczelismy niedawno, staramy sie nie robic tego czesto, tylko wtedy gdy jest 101% bezpieczenstwa. ALe zaplanowalismy sobie takie akcje, w3 z kobieta (moja znajoma) i w3 z mezczyzna (jego znajomy). Bedzie okazja to sie pewnie zabawimy.

Sama mnie zastanowilo to zdanie "Dlatego radzę zmienić kochanka, bo drugiej zdrady(...)". Widzisz, wlasciwie to... nie chce innego kochanka. Chce Jego. Wiem, wiem, brzmi niebezpiecznie. Nie jestem mala dziewczynka i wiem ze zakochac sie w nim absolutnie nie moge. Ale po prostu uwielbiam tego faceta i nie chce rezygnowac z niego, ani jako przyjaciela (a jest best friend ever), ani jako kochanka (genialny...). Dopiero w tej chwili zdalam sobie z tego sprawe, ze z kims innym po prostu bym... nie chciala.

20

Odp: zdrada z przyjacielem
assassin napisał/a:
Jahera napisał/a:
assassin napisał/a:

Jest takie powiedzonko o pewnej profesji i charakterze... tu pasuje jak ulał.

tak znam takie przyslowia - spuscizny chrzescijanskiej pruderii, w ktorych wyzwolone seksualnie kobiety traktuje sie inaczej niz mezczyzn o tym samym potencjale i zachowaniach. Malo mnie jednak obchodza.

Sęk w tym, że poza Tobą samą i Twoimi czterema literami Ciebie nie obchodzi nic, a troska o małżonka brzmi fałszywie. I przyłączam się do Elle, szkoda mi Twojego małżonka.
Na marginesie, takie samo zdanie mam o niewyżytych delikwentach, więc się tu płcią nie zasłaniaj...

tyle ile ludzi tyle opinii, rozumiem i wasza, jestescie po prostu ludzmi zupelnie innego typu niz ja. Za opinie w kazdym razie dzieki, cenniejsze niz proby obrazania mnie, assassin. Macie do swojego zdania prawo, ale tego tematu i tak nie zrozumiecie, bo kto nie przezyl dokladnie tego, to po prostu nie zrozumie. I tyle w temacie.

21

Odp: zdrada z przyjacielem

Przychodzi mi jedno do głowy smile a nie, jednak więcej słów smile jednoznacznie dałaś dupy i bądź z tego dumna ! Głowa do góry itp itd bla bla bla smile dziecko ? A co będzie myśleć dziecko jak dorośnie i się dowie ? "mama dała dupy przyjacielowi rodziny" leci mi tu egoizmem i hipokryzja na kilometr -.- czytam to forum i zauważam coś dziwnego ! Więcej kobiet zdrada niż facetów o.O przypadek ? Aaaaa. To takie czasy smile Autorko smile mąż się dowie smile kłamstwo zawsze wychodzi na jaw smile

22

Odp: zdrada z przyjacielem

"...drugiej zdrady może nie wytrzymać."

Chodziło mi o to, że mąż nie zniesie, że zdradzasz go właśnie z NIM, także jego dotychczasowym przyjacielem.
A tak, na marginesie, to wydaje mi się, że Ty już jesteś zakochana w tym swoim przyjacielu, mąż zaś powoli przestaje Cię obchodzić.
A z Twoich postów, między wierszami, wyczytuję, że jesteś z nim wyłącznie z litości i z obawy przed ostracyzmem otoczenia.

23

Odp: zdrada z przyjacielem

Odejdź od męża i jako wolna kobieta sypiaj z kim chcesz i w dowolnych konfiguracjach.

24

Odp: zdrada z przyjacielem
Jahera napisał/a:

tyle ile ludzi tyle opinii, rozumiem i wasza, jestescie po prostu ludzmi zupelnie innego typu niz ja. Za opinie w kazdym razie dzieki, cenniejsze niz proby obrazania mnie, assassin. Macie do swojego zdania prawo, ale tego tematu i tak nie zrozumiecie, bo kto nie przezyl dokladnie tego, to po prostu nie zrozumie. I tyle w temacie.

Niestety nie. Kazdy radzi Ci to samo, nie powinnaś oszukiwać męża.

25

Odp: zdrada z przyjacielem

Jahera, w moich oczach przedstawiasz się jako wyrachowana osoba, która kieruje się tylko własnym interesem nie licząc się zupełnie z drugą osobą. Którą, o zgrozo, w dodatku nazywasz przyjacielem. Nie widzę w Tobie żadnej empatii w stosunku do męża, a wpis wynika tylko i wyłącznie z wyrzutów sumienia i chęci przyzwolenia Ci na dalszą taką grę. Ode mnie tego niestety nie dostaniesz.
Jeśli zależy Ci na szczęściu męża i liczysz się z jego uczuciami to odejdź i pozwól mu na znalezienie bardziej wartościowej (no sorry!) kobiety

26 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-09-30 19:43:52)

Odp: zdrada z przyjacielem

Skoro to dziecko takie ważne to wnoszę że się pochwalisz dzieciakowi swoimi podbojami jak trochę podrośnie. Czy będziesz je okłamywać?

27 Ostatnio edytowany przez Gary (2014-09-30 19:47:41)

Odp: zdrada z przyjacielem

Jahera! Wyluzuj, nie panikuj... nie masz seksu w małżeństwie, więc masz poza małżeńśtwem. Męża nie krzywdzisz, sama jesteś szczęśliwa. Z kochankiem nie będziesz żyć.

Jaki jest problem? Mąż bedzie robił tragedię jak się wyda? Przecież nie możesz usychać z braku seksu, a mąż przecież nie bedzie się zmuszał do seksu jak nie potrzebuje.

Seks jest dla ludzi, zresztą sumienie i tak prawdę mówi -- nie wyrzuca, że się bzyknęłaś z przyjacielem.

28 Ostatnio edytowany przez kicur (2014-09-30 20:06:29)

Odp: zdrada z przyjacielem
assassin napisał/a:

Jest takie powiedzonko o pewnej profesji i charakterze... tu pasuje jak ulał.

A większość nas facetów którzy są wygłodzeni a kobieta nie chce to też prostytutki ?
Bo było mnóstwo osób co pisało rozwiedź się, tą zdradę da się wytłumaczyć, może nie na tym portalu(nie wiem jestem tu dosć krótko) ale na kafeterii, gazecie, onecie itd

29 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2014-09-30 20:10:02)

Odp: zdrada z przyjacielem

Gary Brzmisz jak ktoś, kto ma "swoje za uszami" i racjonalizuje skur...two z wielka łatwością.

Naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy brakiem seksu a seksem w 3, 5-cio czy więcej- kącie??? Czy udajesz..

oraz: Mnie by się nie chciało już urozmaiceń wprowadzać gdybym się dowiedziała, że niezależnie od tego jak elastyczna będę w kwestii praktyk, to i tak będzie mało, bo ukochany sobie życzy byśmy przespali się z kozą czy orangutanem np., a jak nie to se sam pójdzie i mi tez daje wolną rękę..

Rozumiem wyzwolenie i wyuzdanie..ale są pewne granice, które wyznacza empatia (choćby szczątkowa) i szacunek do drugiego człowieka.

Po cholerę trwać w martwym związku i te drugą osobę perfidnie oszukiwać?

Bo mieć potrzeby i nie móc ich zaspokoić z partnerem to jedno, ale  oszukiwać go i ciągnąć związek tylko dlatego, bo kredyty i inne tego typu biznesy to skur... stwo i nie ma innego określenia na to.

30

Odp: zdrada z przyjacielem
kicur napisał/a:
assassin napisał/a:

Jest takie powiedzonko o pewnej profesji i charakterze... tu pasuje jak ulał.

A większość nas facetów którzy są wygłodzeni a kobieta nie chce to też prostytutki ?
Bo było mnóstwo osób co pisało rozwiedź się, tą zdradę da się wytłumaczyć, może nie na tym portalu(nie wiem jestem tu dosć krótko) ale na kafeterii, gazecie, onecie itd

A z łaski swojej przeczytałeś wszystko dokładnie???

Elle88 napisał/a:

Gary Brzmisz jak ktoś, kto ma "swoje za uszami" i racjonalizuje skur...two z wielka łatwością.

Naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy brakiem seksu a seksem w 3, 5-cio czy więcej- kącie??? Czy udajesz..

A to akurat nic nowego u Guru...

31

Odp: zdrada z przyjacielem

Przecież ludzie takie rzeczy robią i to lubią i się tak dobrze bawią. W czym problem? Niech każdy robi co lubi, byle innych nie krzywdził.

Autorka na początku napisała, że jej nie wystarczy tyle co teraz ma: "chodze wciaz niezaspokojona. Przez ostatni rok doslownie dostalam schizy na punkcie seksu, bo czasem juz o niczym innym nie moge myslec, raz w tygodniu przez kilka minut mi nie starcza i starczac nie bedzie"

Kilka minut seksu? Rany... to musi być dołujące...

32

Odp: zdrada z przyjacielem
Gary napisał/a:

Jahera! Wyluzuj, nie panikuj... nie masz seksu w małżeństwie, więc masz poza małżeńśtwem. Męża nie krzywdzisz, sama jesteś szczęśliwa. Z kochankiem nie będziesz żyć.

Jaki jest problem? Mąż bedzie robił tragedię jak się wyda? Przecież nie możesz usychać z braku seksu, a mąż przecież nie bedzie się zmuszał do seksu jak nie potrzebuje.

Seks jest dla ludzi, zresztą sumienie i tak prawdę mówi -- nie wyrzuca, że się bzyknęłaś z przyjacielem.

Dzieki, Gary. Sluszna uwaga z tym sumieniem, moze za duzo mysle. Thks:)

33

Odp: zdrada z przyjacielem

Smutne to jest raczej to jak łatwo łamie się dane przyrzeczenia w zależności od tego jak wiatr powieje.

34

Odp: zdrada z przyjacielem
assassin napisał/a:
kicur napisał/a:
assassin napisał/a:

Jest takie powiedzonko o pewnej profesji i charakterze... tu pasuje jak ulał.

A większość nas facetów którzy są wygłodzeni a kobieta nie chce to też prostytutki ?
Bo było mnóstwo osób co pisało rozwiedź się, tą zdradę da się wytłumaczyć, może nie na tym portalu(nie wiem jestem tu dosć krótko) ale na kafeterii, gazecie, onecie itd

A z łaski swojej przeczytałeś wszystko dokładnie???

Elle88 napisał/a:

Gary Brzmisz jak ktoś, kto ma "swoje za uszami" i racjonalizuje skur...two z wielka łatwością.

Naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy brakiem seksu a seksem w 3, 5-cio czy więcej- kącie??? Czy udajesz..

A to akurat nic nowego u Guru...

Gary rzeczywiście znany jest z prowokujących tekstów. Osobiście, przez chwilę miałem nadzieję, że to co napisał, to sarkazm, ale nie, to Gary...

35

Odp: zdrada z przyjacielem

Z wyrzutami sumienia to jest ciekawa sprawa, bo one rzeczywiście mogą, ale NIE MUSZĄ się pojawić - w zależności od tego jak dana osoba jest dobra w racjonalizacji..
Ale takie ominięcie wyrzutów sumienia, które są kompasem dla pewnych uniwersalnych wartości, jest tylko pozorne i bardzo złudne.

Jest taka  zasada w działaniu Wszechświata, że to co dajemy odbija się podwójnie: raz jako materializacja intencji w świecie zewnętrznym (czyli jeśli pojawia się myśl o zdradzie, ona się z łatwością zmaterializuje) dwa - jako odbicie zwrotne, czyli podejmując się realizacji pierwotnej intencji godzimy się na jej wszystkie ewentualne konsekwencje, które nie ograniczają się nigdy do czegoś tak powierzchownego jak bycie porzuconym w wyniku zdrady czy rozwód, itp. -to wszystko są konsekwencje lżejszego kalibru.

Największa konsekwencja w takim 'handlu wyższymi wartościami' to powolne gnicie człowieka od środka, zaniżanie swoich wibracji i w konsekwencji tworzenie dla sobie potwornych obciążeń karmicznych, których następstwa można w ogóle nie skojarzyć z przyczyną, często materializują się po dłuższym czasie (nawet latach), ale energia nie ginie, więc "odwrócenie tendencji" jest tylko kwestia czasu wink

36

Odp: zdrada z przyjacielem

JaheraWcale bym się zdziwił, jakby okazało się, że za taki radykalny spadek libido Twojego męża odpowiada o 10 lat młodsza od Ciebie lasencja i dlatego wisi mu to wszystko. Być może nawet podśmiewa się z Twojego zaangażowania z facetem o 20 lat starszym. Ale mnie już niewiele rzeczy dziwi... smile

37

Odp: zdrada z przyjacielem

Kobieto jeśli nie masz zamiaru zrezygnować z kochanka, dalej zdradzać męża i nie masz żadnych wyrzutów sumienia, to na litość boską powiedz mu [mężowi] i odejdź od niego! Niech chłop ma jeszcze szansę ułożyć sobie życie z wartościową kobietą!!! A nie przyprawiaj mu rogi raz po razie!

Poważnie myślisz, że to się nie wyda jak macie w planach wciągnąć do tego kolejne osoby? No proszę Cię..  robisz tylko co raz większego idiote z męża dając dupy na prawo i lewo, nie szanujesz go...

A przysięga "ślubuje Ci wierność, miłość i uczciwość małżeńską"? Jak nie możesz dwóch pierwszych przyrzeczeń spełnić, to chociaż ostatnią uszanuj - powiedz mu prawdę i odejdź!

38

Odp: zdrada z przyjacielem

Autorka
bzykaj sobie z kim popadnie i w jakich konfiguracjach Ci dobrze, ludzie, psy, koty, w nosie to mam. Tylko zostaw w spokoju tego biednego męża, niech sobie znajdzie kobieta, która go będzie szanować i kochać.

39

Odp: zdrada z przyjacielem
stokrotka1978 napisał/a:

Autorka
bzykaj sobie z kim popadnie i w jakich konfiguracjach Ci dobrze, ludzie, psy, koty, w nosie to mam. Tylko zostaw w spokoju tego biednego męża, niech sobie znajdzie kobieta, która go będzie szanować i kochać.

No ale kredyt ma.. wzięli wspólnie, no to jak ma zostawić? A pieniążki skąd? Przecież "przyjaciel" się nie dorzuci, bo on inaczej przyjaźń okazuje wink

40

Odp: zdrada z przyjacielem

Elle,
no ja widzę jedno wyjście, zmienić zawód, i satysfakcja będzie i kasa :-p

41

Odp: zdrada z przyjacielem

Dobra tak najeżdżacie autorkę ale wyobraźmy sobie, że tej zdrady nie było. Dwoje ludzi, małżeństwo o kompletnie odmiennych temperamentach. Niech już będzie, że ona chce więcej. Są prośby, groźby o to by tego seksu było więcej. Ale mąż to ignoruje, odwali ten akt 3minutowy raz na miesiąc sądząc, że to załatwia sprawę.
Co ma zrobić taka żona?
Pytam się poważnie i liczę na poważne odpowiedzi. Co się wtedy robi? Można wsiąść rozwód z winy małżonka, że ma niskie libido? Jest to rozpad jednej ze sfer małżeństwa?
A jak tylko ta strefa życia padła, a przecież jest bardzo ważna, to czy w imię pozostałych sfer (finansowa, społeczna, dzieci) należy zrezygnować z seksualności?

42

Odp: zdrada z przyjacielem

Ania
po pierwsze jeśli ma się inny temperament to chyba przed ślubem widać, nie? To po co się żenić z tą osobą? Widziały gały co brały. Kolejne, jeśli jest problem to sygnalizuję, jeden, drugi raz, piąty, dziesiąty, jak nie to propozycja seksuologa, terapii małżeńskiej. Jeśli nie działa, rozwodzę się. Proste jak budowa cepa.

43 Ostatnio edytowany przez Revenn (2014-09-30 21:54:40)

Odp: zdrada z przyjacielem

To żona mu to wprost mówi, kochanie potrzebny mi wyuzdany seks, z tobą tego nie mam i zamierzam pójść z inną osobą czy ci się to podoba czy nie. Jeżeli masz coś przeciwko to chce rozwodu, i dowidzenia. Współczuje tylko dziecku, ale przynajmniej będzie miało dobrego ojca którego będzie kochać.

Jeszcze raz  powtórzę to co napisałem w innym temacie, jeżeli seks będzie dla nas tak bardzo ważny to nigdy nie przejdziemy na kolejny poziom ewolucyjny. Jeżeli dostajesz "schizy" od potrzeby seksu i nad tym nie panujesz to o czym my piszemy, tu specjalista jest potrzebny.

44

Odp: zdrada z przyjacielem

Revenn
ale niektórzy nie musza przejść na wyższy poziom ewolucyjny, im wystarczy tylko parzenie się i nic więcej.

45

Odp: zdrada z przyjacielem

stokrotka1978  nie zgodzę się z tobą, że ma się jeden stały temperament. Wiem z własnego doświadczenia, że jest on rożny w danym momencie życia. I chyba nie zawsze zgrywa się u obu płci.
Co taki seksuolog może poradzić na to? Tabletki dać? Rozumiem, że dla społeczeństwa powód rozwodu "bo mąż nie chciał ze mną seksu uprawiać" nie będzie powodem do ostracyzmu. Kobieta nie zostanie nazwana latawicą czy niewyżytą? Że dla seksu była w stanie rozwalić rodzinę. Nie wierze w to, że nie byłaby napiętnowana w swoim środowisku. A ten mąż? Jak byłby postrzegany?

46

Odp: zdrada z przyjacielem

Stokrotka: wink

Aniu: Bardzo mądre pytanie, bo faktycznie rzadko kiedy jest tak różowo, że kiedy coś się psuje ludzie siadają "do okrągłego stołu" odrazu, a jeśli nawet to nie zawsze te zmiany przychodzą w takiej formie jakiej się oczekiwało.
Ale nie wymyślono lepszego sposobu jak rozmowa.. To nie są rzeczy, które u autorki przyszły z dnia na dzień, ona wiedziała już wcześniej. Co to znaczy, że "liczyła aż on się rozkręci"? Z czym? Z wprowadzeniem do związku całej drużyny rugby? To trochę, przyznasz, zbyt skromne określenie jak na taką rozpiętość oczekiwań, które zdaje się nie kończą się na tym.

Tylko teraz rozmowa rozmowie nierówna.. Można rozmawiać i "rozmawiać" wink
Z tonu w jaki autorka pisze o swoim mężu ja nie specjalnie potrafię sobie wyobrazić by ona te rozmowy z nim zaczynała w atmosferze miłości i chęci poprawy, bardziej stawiam na roszczeniowość i różnego typu szantaż emocjonalny (nie musi być wprost), a czasem wystarczy patrzenie na męża 'z góry'. Sukcesywnie obniżała jego poczucie wartości, aż sama strzeliła sobie tym w kolano..
Jakkolwiek,  w tym konkretnym przypadku, przy tak nietypowych (z punktu widzenia monogamicznego z założenia związku) fantazjach tego typu rozmowy powinny odbywać się grubo przed ślubem by dać sobie jakieś pole manewru.
Wtedy zawsze można się rozstać..


Ludzie mało świadomi dobierają się w pary z bliżej nie określonych powodów (w większości po to by uzupełnić partnerem jakieś swoje braki lub z poczucia samotności, które mylą z miłością), a następnie oczekują od tego partnera, że zmieni się w księcia z bajki..Zamiast tego księcia (wg własnej listy oczekiwań) sobie poszukać.
A długość szukania nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla pójścia na skróty i wybranie kogoś, bo mi się nie chciało dłużej szukać.
A potem takie rozkminy. Co w tym dziwnego wink

47

Odp: zdrada z przyjacielem

Ania
ja się z Tobą nie godzę. W związku jest ważny nie tylko seks, jest ważnym elementem, ale nie najważniejszym. A jeśli jedno z małżonków jest chore i nie może seksu uprawiać to co należy jest zostawić? Chyba się nie rozumiemy.

Ja wychodzę z założenia, że w związku jest miejsce żeby się dogadać jeśli się ludzie kochają i są przyjaciółmi. Jeśli jest problem to się go sygnalizuje i próbuje rozwiązać, a jeśli nie to można się kulturalnie rozejść bez ranienia się nawzajem. Ale to już jest kolejny poziom ewolucji jak Revenn pisał, ale niektórzy nie wskoczyli na niego.

48

Odp: zdrada z przyjacielem

Elle88 moje pytania dotyczyły sytuacji kiedy kobieta ma zdrowy popęd seksualny, a mąż niekoniecznie. Nie wpasuje się tutaj osoba autorki, bo ona ma raczej potrzeby ponad normę. wink
Tylko teoretyzuję, bo mnie to faktycznie zainteresowało. Zdrada, alkoholizm, bicie, znęcanie się to są powody, które chyba najczęściej słyszymy gdy ktoś się rozwodzi. Nie słyszałam o powodzie rozwodu, który by mówił o seksie.
Ludzie się zmieniają. Sami to wiemy: gdy przychodzi tu kobieta zdradzona i pisze, że ona nigdy by zdrady nie wybaczyła. Gdy to zdarzenie dotyczy ją już nie w teorii ale w praktyce to jej twierdzenie, któremu była wierna przez całe małżeństwo szlag trafia. Przechodzi przez to całe bagno po zdradzie i zostaje. Więc albo odrzuca się to w co się wierzy albo jest się wiernym swoim przekonaniom.

Stokrotka gdyby ta sfera życia nie była tak istotna to byśmy tych zdrad tak nie przeżywały. A przecież zdrada to seks. Skoro nie odgrywa ważnej roli w naszym życiu to o co ten lament gdy małżonek zdradza?
To właśnie ten seks, ta relacja intymna dwojga ludzi odróżnia ją od innych relacji. Spaja te dwie osoby, tworzy tajemnice związku.

A co według ciebie ma zrobić osoba, która bardzo potrzebuje tej relacji seksualnej, a małżonek jest chory (mówię tu  o trwałej chorobie wykluczającej całkowicie z pożycia)?
Ma zrezygnować z tego czy będzie usprawiedliwiona gdy ten rozwód weźmie? W końcu będzie fair wobec tej chorej osoby.
Odpowiedź na to pytanie będzie zależało od tego jak osoba odpowiadająca ma temperament. Ktoś kto nie ma dużych potrzeb seksualnych napisze, że seks nie ma tak istotnej roli, a dla mnie będzie to połowa mojego związku, który ma wpływ na jakość mojego małżeństwa.

49 Ostatnio edytowany przez Gary (2014-09-30 23:16:15)

Odp: zdrada z przyjacielem
Jahera napisał/a:

Dzieki, Gary. Sluszna uwaga z tym sumieniem, moze za duzo mysle. Thks:)

Zobacz wątek "wierność nade wszsytko, związek otwarty, swingowanie"...

Posłuchaj "Johnny Soporno Real Man Conference napisy pl".
Zatkaj uszy jak mówi o żonach... poza tym jest ok.

Aniaa34 ma rację. Czy autorka ma ciągle gwałcić męża o seks? Namawiać, podrywać? Prosić się o to aby ją dotkną, pogłaskał, wylizał, przeleciał z pożądaniem? Przecież to gwałt na mężu... zmuszać go do czegoś, czego on nie chce... Gwałcenie męża nie jest dobre... bo potem ona sama by wpadała w dołki psychiczne. Dlatego dziewczyna uległa przyjacielowi, zdradziła, stanęła po "drugiej stronie lustra" i okazało się, że nie taki wilk straszny jak go malują, a nawet to jest dobre, bo małżeństwo funkcjonuje tak samo jak przedtem, a ona jest bardziej szczęśliwa...

50

Odp: zdrada z przyjacielem

Z jednej strony nawet ją rozumiem. Dla mnie seks też jest bardzo ważny i mam bardzo wysokie libido.
Z drugiej strony gdybym dostał takie propozycje jak jej mąż też bym odmówił. Bo swing, czy też seks grupowy już wykracza poza moje upodobania. Sama taka propozycja by mnie zniechęciła skutecznie.

To właśnie ten seks, ta relacja intymna dwojga ludzi odróżnia ją od innych relacji. Spaja te dwie osoby, tworzy tajemnice związku.

I właśnie z tego powodu, gdybym np. otrzymał propozycję swingu, zaproponowałbym zakończenie związku.

51 Ostatnio edytowany przez betina2 (2014-10-01 14:51:22)

Odp: zdrada z przyjacielem

Ale o co chodzi.......... Kobitka rozterek duchowych w tym temacie nie ma zadnych, wyrzutow rowniez. Spi spokojnie, 101% dyskrecji.
Rady nie oczekuje, no bo i jakiej?
Czytalam lepsza literature.
No,a jeszcze wczesniej myslala, ze na forum siedza tylko idioci i idiotki - ciekawe dlaczego............

52

Odp: zdrada z przyjacielem

A ja man podejrzenia co do trollingu ;-)

53

Odp: zdrada z przyjacielem

Ja też Stokrotka, ale aż tyle by się tego ostatnio namnożyło?

54

Odp: zdrada z przyjacielem

Jak grzyby po deszczu albo trole po deszczu.

55

Odp: zdrada z przyjacielem

Aż mi się słabo robi od niektórych rad. Mam wrażenie, że  tu są etatowi potępiacze i tylko czekają aby ( nie potrafiąc doradzić sensownie) chociaż wykpić lub  nazwać autora trolem..  A ja NIE WIEM jakie jest dobre rozwiązanie tej sytuacji. Zbyt dużo jest za i przeciw autorce. Z jednej strony można powiedzieć ,że się jej w tyłku przewróciło od kasy, z drugiej kobiety w pewnym wieku mają co najmniej problem ze zbyt za dużym libido .. PROBLEM a nie kaprys a to różnica. Można stosować terapię zastępczą( wibratory i inne sprawy) ale rozumiem,że bliskości mężczyzny nic nie zastąpi poza innym mężczyzną  ( niestety).. Mnie tylko zastanawia czy autorka naprawdę wyczerpała wszystkie sposoby negocjacji  z mężem bo jakby nie patrzeć on wobec niej obowiązki też ma ..te które chwilowo przejął " przyjaciel "czy postawiła kawe na ławę, czy zasugerowała czym ten stan rzeczy może grozić.. Ja znam parę( on nie może faktycznie-zdarza się) ale zadbał o żonę i znaleźli sposób aby ona miała satysfakcjonujące życie seksualne..  to właśnie super kolekcja wibratorów, z którymi on nie zostawia jej zawsze samej tylko uczestniczy .. ona twierdzi,że jest super.. a babka hmhmmhmh w wieku potrzebującym jest ;-)  Trzeba CHCIEĆ.. ja mam tylko obawy,że " przyjaciel" stał się mocno pociągający o wiele wcześniej niż mąż zaniemógł..  Droga autorko.. mam nadzieję,że jesteś tu z nami szczera bo nie da się zaprzeczyć, problem masz i to nie byle jaki.. kobieta odsunięta od męża w tych sprawach czuje się kiepsko, mogę się tego spodziewać.. ale jeśli trochę nagięłaś swoją rzeczywistość to jest to po prostu przykre..

56 Ostatnio edytowany przez Jahera (2014-10-01 20:59:44)

Odp: zdrada z przyjacielem

"Elle88 napisał:
Gary Brzmisz jak ktoś, kto ma "swoje za uszami" i racjonalizuje skur...two z wielka łatwością.

Naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy brakiem seksu a seksem w 3, 5-cio czy więcej- kącie??? Czy udajesz.."

Nie obraz się, ale sprobuj zrozumiec ze nie wszyscy patrza na wszystko tak samo, dla ciebie groupsex to perwersja, dla innych nawet seks oralny to przesada, a jeszcze inni sa oburzeni kopulowaniem oslow na wybiegu w poznanskim zoo. W kwestii moralności polecam stosowac  odrobinke relatywizmu i otworzyc szerzej oczy. Moze niech kazdy wybiera co mu sie podoba, ale nie o tym jest ten temat, co sie tak tego uczepilas tych trojkatow? ?Stowarzyszenie Kochaj się po Bozemu?? Nie umoralniaj w tej kwestii innych bo nie masz na to plenipotencji. O reszcie pisz co chcesz, bo potrafisz madrze pisac:) Poruszylas wiele istotnych kwestii i postaram się kilka z nich przemyśleć.
Osobom chetnie rozprawiającym o ?poziomie ewolucyjnym? odpowiem tylko tyle, ze macie bardzo wysokie mniemanie o sobie skoro naprawde wierzycie, ze panujecie nad swoja biologia,  a poprzez przyswojenie tych ?właściwych? norm społecznych wrodzone odruchy można w sobie stłamsić. Pomyslodawcy celibatu tez tak myśleli.

Chociaz to zdaje się taka atrakcyjna czesc w moim watku, to seks w grupie nie jest ani nie byl moim głównym celem, ani nie stawialam nigdy zadnego ultimatum.  Chcialam jedynie odmiany naszego seksualnego zycia, zabicia rutyny, wzmocnienia zwiazku.  Wyszukiwalam rozne sposoby na przedluzenie stosunku, ringi *&je muje dzikie weze, dbam o swój wyglad, robilam mu rozniste lozkowe niespodzianki, a w kwestii akcesoriow erotycznych znam allegro na pamiec.  Seks grupowy byl tylko jedna z propozycji, a stal sie problematyczna kwestia tylko dlatego, ze maz mnie oklamal poczatkowo. I o to tylko poszlo. Sam spowodowal ze myslalam o tym na powaznie, bo ON DAL MI PRZYZWOLENIE i podkręcił ?no zajebiscie by było?. Po czym wyrwal z tego fajnego swiata odsuwajac sie jeszcze bardziej, majac pretensje "To na powaznie było, no jak ty to sobie wyobrazasz" ? Nie wymagam od niego, by z dnia na dzien stal się ogierem. Ale oczekuje powaznej rozmowy jak z dojrzalym mezyczyzna, a nie dzieckiem,  które nie dorosło do tematu. Już nie mamy 20lat żeby sex był takim taboos. 
Nie czuje sie winna temu ze mam takie a inne pragnienia. On tez nie winny temu ze ma niskie libido. Ale jest winny temu ze nie chce 1. isc do lekarza sie przebadac 2. isc do seksuologa  3. podjac probe ratowania naszej bliskosci.  Nie uwazam, jak niektórzy sugeruja, ze mam libido ponad norme. Sadze raczej, ze to mój maz ma zbyt niskie (raz w tygodniu, na zasadzie ?whatever? no co mi powiecie ze to normalne?). To ze seks zaczal zajmowac glowne miejsce w mojej glowie jest wynikiem chronicznego niedobzykania przez dlugi okres czasu. Zapewniam, ze jestem jak najbardziej normalna, i np. podczas meza choroby czy wielkich stresow nigdy nie mialam pretensji o brak seksu.

57 Ostatnio edytowany przez Revenn (2014-10-01 21:12:05)

Odp: zdrada z przyjacielem

Może powinnaś ze swoim mężem udać się do seksuologa, może coś u niego źle pracuje. Zastosować jakąś terapie nawet farmakologiczną, technika idzie naprzód są skuteczne sposoby na podniesienie libido. Tylko teraz to już musztarda po obiedzie, więc naświetl mu sprawę jasno, bo według mnie lepiej to zrobić za w czasu bo jak się wyda będzie o wiele gorzej i o wiele gorszym świetle staniesz dla ludzi. Wiesz, ja rozumiem że ktoś potrzebuje nowych doznań i przygód w tej strefie, każdy ma swoje upodobania i szuka sposobu ich realizacji, jedni mają większe potrzeby drudzy mniejsze. Stanełaś przed trudną decyzją i wyborem, i tylko od ciebie zależy co zrobisz, nie oczekuj że tutaj ktoś da ci jasną odpowiedzi, mąż swoją drogą ale masz jeszcze dziecko i musisz przemyśleć też jego sytuacje. W każdym razie uważam że powinnaś porozmawiać o tym z mężem i podjąć decyzje a nie ukrywać przyszłe zdrady bo się to na bank wyda.

58 Ostatnio edytowany przez Jahera (2014-10-01 21:14:04)

Odp: zdrada z przyjacielem
Malwina69 napisał/a:

Aż mi się słabo robi od niektórych rad. Mam wrażenie, że  tu są etatowi potępiacze i tylko czekają aby ( nie potrafiąc doradzić sensownie) chociaż wykpić lub  nazwać autora trolem..  A ja NIE WIEM jakie jest dobre rozwiązanie tej sytuacji. Zbyt dużo jest za i przeciw autorce. Z jednej strony można powiedzieć ,że się jej w tyłku przewróciło od kasy, z drugiej kobiety w pewnym wieku mają co najmniej problem ze zbyt za dużym libido .. PROBLEM a nie kaprys a to różnica. Można stosować terapię zastępczą( wibratory i inne sprawy) ale rozumiem,że bliskości mężczyzny nic nie zastąpi poza innym mężczyzną  ( niestety).. Mnie tylko zastanawia czy autorka naprawdę wyczerpała wszystkie sposoby negocjacji  z mężem bo jakby nie patrzeć on wobec niej obowiązki też ma ..te które chwilowo przejął " przyjaciel "czy postawiła kawe na ławę, czy zasugerowała czym ten stan rzeczy może grozić.. Ja znam parę( on nie może faktycznie-zdarza się) ale zadbał o żonę i znaleźli sposób aby ona miała satysfakcjonujące życie seksualne..  to właśnie super kolekcja wibratorów, z którymi on nie zostawia jej zawsze samej tylko uczestniczy .. ona twierdzi,że jest super.. a babka hmhmmhmh w wieku potrzebującym jest ;-)  Trzeba CHCIEĆ.. ja mam tylko obawy,że " przyjaciel" stał się mocno pociągający o wiele wcześniej niż mąż zaniemógł..  Droga autorko.. mam nadzieję,że jesteś tu z nami szczera bo nie da się zaprzeczyć, problem masz i to nie byle jaki.. kobieta odsunięta od męża w tych sprawach czuje się kiepsko, mogę się tego spodziewać.. ale jeśli trochę nagięłaś swoją rzeczywistość to jest to po prostu przykre..

Dzieki za ten post. Jezeli chodzi o sposoby negocjacji... tak, wszystkie mi znane. Jest jednak cos co przyznac musze, ze problemy zaczely kilka lat wczesniej, stopniowo coraz mnie seksu, coraz rzadziej, bardziej bylejak i w tym czasie poznalam tego mojego przyjaciela. Nigdy jednak, przysiegam, nie patrzylam na niego jak na seksualny obiekt. Zaczelo iskrzyc dopiero, jak w moim malzenstwie seks ocenic mozna bylo na niedostateczny. ALe prawda, iskrzy. Na tle mojego kochanka, maz wypada bardzo blado, we wszystkich niemal sferach zycia. Jesli mam byc szczera ze soba i z wami, to bardzo zaluje, ze nie bede mogla ulozyc sobie zycia z moim kochankiem (20lat wiecej to naprawde przepasc... bez przyszlosci). No to teraz jeszcze bardziej sie sama dobilam:)

Poki co bede to ciagnac, podwojne zycie,tak zdecydowalam. Czas pokaze co bedzie dalej. Moze moj maz sie ogarnie i zacznie dzialac. Moze ja w koncu sama sie okresle, czy go w ogole faktycznie kocham?
Gary, Ania34, Malwina, Revenn - dzieki za zrozumienie. Reszcie tez dziekuje za wsyztskie opinie.

PS. sluchajcie co to jest troll na forum o co w tym chodzi:)

59 Ostatnio edytowany przez Jahera (2014-10-01 21:32:07)

Odp: zdrada z przyjacielem
Gary napisał/a:
Jahera napisał/a:

Dzieki, Gary. Sluszna uwaga z tym sumieniem, moze za duzo mysle. Thks:)

Zobacz wątek "wierność nade wszsytko, związek otwarty, swingowanie"...

Posłuchaj "Johnny Soporno Real Man Conference napisy pl".
Zatkaj uszy jak mówi o żonach... poza tym jest ok.

Aniaa34 ma rację. Czy autorka ma ciągle gwałcić męża o seks? Namawiać, podrywać? Prosić się o to aby ją dotkną, pogłaskał, wylizał, przeleciał z pożądaniem? Przecież to gwałt na mężu... zmuszać go do czegoś, czego on nie chce... Gwałcenie męża nie jest dobre... bo potem ona sama by wpadała w dołki psychiczne. Dlatego dziewczyna uległa przyjacielowi, zdradziła, stanęła po "drugiej stronie lustra" i okazało się, że nie taki wilk straszny jak go malują, a nawet to jest dobre, bo małżeństwo funkcjonuje tak samo jak przedtem, a ona jest bardziej szczęśliwa...

obejrze w wolnej chwili:)

niestety watku nie moge znalezc, szukam po tytulach ale nie widze, w jakim dziale to jest?

60

Odp: zdrada z przyjacielem

Jahera, mysle,że na dzień dzisiejszy jest już pozamiatane. Bo; 1. sama stwierdziłaś i to jest prawda ale Twój mąż nie zmieni się w ogiera i nie dotrzyma raczej Ci kroku, 2. "spróbowałaś" i posmakowało to co ma do zaoferowania kochanek, 3. rozkwitasz gdy piszesz o kochanku. Amen. Takie jest moje zdanie. Masz tylko dwa uczciwe wyjścia i jedno nieuczciwe. Chyba wiesz jakie. Sama pytałaś w pierwszym poście czy takie małżeństwo ma rację bytu.. moim zdaniem nie. I rozumiem Cię gdzieś tam w oddali bo nerwa bym miała okrutnego gdyby mąż trzymał się ode mnie z daleka i na dodatek nic z tym nie robił.. ale ze swojej strony oceniłabym czy zrobiłam wszystko, JA Malwina aby móc sobie w przyszłości patrzeć w twarz.. Bo to co robię dziś jest wynikiem, że ja nie chcę się mścić, nie chcę być cwana bo znajdę sobie kochanka, nie chcę ukarać zimnego męża itd..  Jest jak jest, życie jest pasmem wyborów. Wybieraj więc. Bo żyć z kochankiem nie musisz przecież. Sama nie potrafisz? Wtedy będziesz wolna i będziesz tej wolności zażywała do woli..

61

Odp: zdrada z przyjacielem

Malwina
Czemu ma "pozamiatane"?
Jest dorosła, dokonała wyboru. I tyle. Ja widzę niespełnioną kobietę, pozostawioną z problemem - samą sobie. Gdzie w tym całym zamieszaniu jest miejsce męża, człowieka dorosłego i (podobno) odpowiedzialnego, który zwyczajnie olał temat?

Pytam o to, bo jak już wcześniej napisałem, mam bardzo podobnie. NAPRAWDĘ można próbować wszelkich sposobów, by zwrócić uwagę drugiej stronie, że jest źle. Można dyskutować, prosić, przekonywać i nie wiem co jeszcze, a to i tak nic nie daje.

Dziewczyna wybrała w jej mniemaniu "mniejsze zło". "Małżeństwo" trwa nadal, dzieci mają oboje rodziców, kredyty się spłacają, mąż ma czas pić piwko i gapić się w telewizor a autorka zwoje potrzeby zaspokaja gdzie indziej. Wygodnictwo? Niemoralne? Nieuczciwe? No tak, ale takie też potrafi być życie.

Rozumiem pobudki którymi autorka się kierowała, choć ich nie pochwalam. Ja jeszcze ciągle wierności dochowuję, choć mam podobny problem. I powiem Wam, to jest wyjątkowo przykra sprawa, naprawdę nie wiem jak mi się moje małżeństwo dalej poukłada.

62

Odp: zdrada z przyjacielem

Tutaj masz wątek:   http://www.netkobiety.pl/t44945.html

Wybrałaś podwójne życie -- okej smile Powodzenia.
Męża pewnie kochasz, ale go nie zmusisz do seksu.

O życiu z kochankiem lepiej nie marz... Każde małżeńśtwo w końcu ma swoją ciemną stronę. Kochanek to kochanek, a mąż to mąż -- inne relacje, inny świat. Lepiej świata nie przerabiać, bo może wyjść Frankenstein.

63 Ostatnio edytowany przez Excop (2014-10-02 07:07:24)

Odp: zdrada z przyjacielem
Gary napisał/a:

Tutaj masz wątek:   http://www.netkobiety.pl/t44945.html

Wybrałaś podwójne życie -- okej smile Powodzenia.
Męża pewnie kochasz, ale go nie zmusisz do seksu.

O życiu z kochankiem lepiej nie marz... Każde małżeńśtwo w końcu ma swoją ciemną stronę. Kochanek to kochanek, a mąż to mąż -- inne relacje, inny świat. Lepiej świata nie przerabiać, bo może wyjść Frankenstein.

Tu, wyjątkowo, zgadzam się z Garym.
Pozwolę sobie stwierdzić, jak już wcześniej mówiłem, jesteś Jahero, zakochana w przyjacielu (choć wmawiasz sobie, że nie i chodzi tylko o odlotowy seks), a mąż odchodzi w odstawkę, również w sferze emocjonalnej.
A przyjaciel/kochanek, to kobieciarz i zapewne odżegnuje się od stałego, jawnego związku, zwłaszcza z Tobą, żoną przyjaciela.
I co teraz, jeśli mam rację?
Pozdrawiam.

64

Odp: zdrada z przyjacielem
Jahera napisał/a:

PS. sluchajcie co to jest troll na forum o co w tym chodzi:)

big_smile lol Ot takie zwykłe stworzonko z talentem pisarskim big_smile Paluszkiem wskazywała nie będę, to nieładnie big_smile
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

65 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-10-02 07:29:04)

Odp: zdrada z przyjacielem

Osobom chetnie rozprawiającym o ?poziomie ewolucyjnym? odpowiem tylko tyle, ze macie bardzo wysokie mniemanie o sobie skoro naprawde wierzycie, ze panujecie nad swoja biologia,  a poprzez przyswojenie tych ?właściwych? norm społecznych wrodzone odruchy można w sobie stłamsić. Pomyslodawcy celibatu tez tak myśleli.

To nie mniemanie, to doświadczenia. I powiem Ci, że się da. Da się jak Ty to mówisz tłamsić prymitywny popęd. Sam popęd w sobie nie jest ani zły ani dobry. Jak już pisałem w wielu tematach kluczowa jest korelacja motywacja->konsekwencje. Każda realizacja motywacji niesie za sobą konsekwencje. Wyższy poziom to zdawanie sobie z tego sprawy i przyjmowanie konsekwencji, a nie tłamszenie popędu samego w sobie. Motywacja może być np. kreacyjna kiedy popęd do osoby kochanej powoduje świetny seks cementowanie związku i większe zaufanie i może być destrukcyjna jak w Twoim przypadku. Myślałaś o motywacji, ale nie potrafisz przyjąć konsekwencji Twoich działań. Jak to dziś się mówi "chcesz zjeść ciastko i mieć ciastko". Jeśli jesteś osobą uczciwą powinnaś być gotowa ponieść konsekwencje swoich działań. Niestety jesteś tchórzem, który chce to ukryć. Po części Ciebie jednak rozumiem. Seks jest bardzo ważny. Owszem, zgoda. I seks może być przyczynkiem do upadku małżeństwa. Twoje małżeństwo upadło. Musisz to sobie uświadomić. To rodzi bardzo poważne konsekwencje i to też powinnaś przyjąć jeśli chcesz być uczciwa. Ja oceniam tylko sam brak przyjęcia konsekwencji. Ty męża nie kochasz, Ty się tylko boisz o swoją przyszłość materialną.

Rozumiem pobudki którymi autorka się kierowała, choć ich nie pochwalam. Ja jeszcze ciągle wierności dochowuję, choć mam podobny problem. I powiem Wam, to jest wyjątkowo przykra sprawa, naprawdę nie wiem jak mi się moje małżeństwo dalej poukłada.

Osobiście uważam, że tego małżeństwa już nie ma i powinieneś wykonać krok żeby je zakończyć. Będziesz się tylko męczył, a nie o to chodzi w małżeństwie.

Posty [ 1 do 65 z 144 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdrada z przyjacielem

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026