netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

77 odpowiedzi12 018 wyświetleńzałożony przez netkobieta4444, 08.01.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 78 ]

1

Temat: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

Wiem, że był taki wątek, ale dawno i tam już nikt nie zagląda a po drugie nie będę rozpisywać jak cierpie itd.

Wiec moje pytanie:

Czy wy,kochając z całego serca, po rozstaniu potrafiłyscie/liście znaleźć nową miłość? przeszło wam w jakiś sposób?
ile to zajęło? proszę o odpowiedź..

2

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

Tak, kochałam mocno i to nie raz, nie dwa...a kilka.
Przeszło, bo przejść musiało. Gdy zobaczyłam, że moje szczęście jest zagrożone, że tracę i stracę czas- przestawałam kochać.

3

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

Sam przechodzę trudne rozstanie. Zdrada i takie tam. Ogólnie dużo kłamstw. Usłyszałem kiedyś ze
"Pierwsza miłość ma to do tego ze potem jest druga" I choć mało czasu umknęło od rozstania. Zaczynam widzieć w tym ziarenko prawdy.

4 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2013-01-08 13:48:39)

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

I druga, i trzecia i kolejna smile  I każda jest inna smile

5

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

czyli to jest mozliwe ? :>

6

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

Ależ oczywiście! Należy być wdzięcznym za każdą miłość, którą się spotkało na swojej drodze, każdą osobę i potraktować to jako ubogacające doświadczenie smile

7

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

zawsze kolejne milosci sa pelniejsze i glebsze:) ma sie spore doswiadczenie

8

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?
Catwoman napisał/a:

Tak, kochałam mocno i to nie raz, nie dwa...a kilka.
Przeszło, bo przejść musiało. Gdy zobaczyłam, że moje szczęście jest zagrożone, że tracę i stracę czas- przestawałam kochać.

Wygodne i praktyczne smile

Kochać można wiele razy...ale tą jedną jedyną miłość zawsze będzie się pamiętało,wiele rzeczy się dla niej wybaczy nie wszystko ale wiele wink
Miłość i przyjaźń w jednym,to coś czego nie można zapomnieć.
Zrozumienie i  małe kompromisy towarzyszą takiej miłości,wybaczanie które ma również swoje granice ....przede wszystkim wyrozumiałość.
Ale co ważne! Nie zatracenie swojej osobowości !!!
Jeśli to pomieszanie z wymieszaniem graniczy z "szaleństwem" i ma swoje granice i jest "cudownie cudowne".....to takiej miłości nie da się zapomnieć smile
To jest jedno jedyne co człek zawsze będzie pamiętał.

9

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

Ja pamiętam wszystkie moje "miłości" a niektóre wspominam z sentymentem smile

10

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

Okej, rozumiem smile cieszę się, że to nie jest niemożliwe !
A mieliście taką sytuacje: (nie dotyczy mnie, pytam hipotetycznie)
wasza pierwsza miłość, rozstaliście się uczucia wygasły(nie do konca wiadomo) i po kilku latach się spotykacie i czujecie to samo co dawniej?
to chyba jest piękne przeżycie ? smile

11

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

Uważam, że jest to mało możliwe: czuć to, co dawniej. Ludzie dojrzewają, zmieniają się, są z dala od siebie a nic tak nie wzmacnia więzi jak jej budowanie; przebywanie ze sobą, rozmowy.
Ale jedno jest możliwe po latach: pożądanie smile

12

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

niczego nie boję się bardziej niż tego, że nie przestane kochać i nie pokocham na nowo, ale dzięki wam wiem, że to się może udać!

13

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

Oczywiście, że to się uda!
Poza tym, weź pod uwagę to, że związek rozpada się z JAKIEGOŚ powodu; często jest to zdrada lub inne oszustwo. Od razu -o ile masz właściwe poczucie własnej wartości- przechodzi Ci miłość do takiego osobnika, wierz mi.

14

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

no a co innego jeśli ktoś zostaje porzucony smile nie, żeby związek był idealny, ale wiadomo, ze się kochało mocno i to przez DŁUGI czas.
szkoda tego wszystkiego po prostu. ale też nie widzę siebie bez uczuć do tej osoby smile więc dlatego to mi się wydaje takie odległe i neimożliwe big_smile

15

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

Jeśli zostaje porzucony to tym bardziej !
Nie no, przyznam, że u mnie następowało to bardzo szybko.

16

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

no a ja się bardzo przywiązuje i mi trudno big_smile
może jesteś taką kobietą z silna psychiką! smile
podziwiam Cię big_smile

17

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

Jestem osobą z silną psychiką, to fakt. Tak zostałam swego czasu zdiagnozowana i tak się czuję. Tu nie ma co podziwiać, bo to rzecz jakby....wrodzona. Ale uważam, że i tak to jakiś ewenement bo jednocześnie miałam duszę romantyczki i w związkach dawałam z siebie wszystko.
Póki miał sens.

18

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

uh.. też chciałabym być silna psychicznie. są na to jakieś ćwiczenia? big_smile
moze dajesz gwarancje na to, ze uczucia miną ? tongue

19

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

Niczego nie daję, nie wiem czy są ćwiczenia, ale na pewno można zmieniać siebie samego. Jest to ciężka praca, ale warta uwagi:) 
U mnie chyba górę brała godność osobista a co za tym idzie poczucie własnej wartości.

20

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

no właśnie, ja mam niskie poczucie wartości, już o tym pisałam kiedyś w jakimś wątku. Ale dziekuję, za odpowiedzi smile

21

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?
netkobieta4444 napisał/a:

no właśnie, ja mam niskie poczucie wartości, już o tym pisałam kiedyś w jakimś wątku. Ale dziekuję, za odpowiedzi smile

I nad tym właśnie warto pracować smile

22

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

U mnie mija 8 miesięcy od rozstania i nadal kocham.Uczucie jest inne. nie wiem czy przygasa ale się duzo się zmieniło.Myslę ,że będę się wstanie zakochać ponownie kiedyś tam i wiem ,że to wtedy będzie ktoś wyjątkowy. Tym czasem teraz nic sie nie dzieje. Jest jak jest.Akceptując sytuację w której jestem i nie wypierając się wszystkich uczuć jest mi duzo łatwiej funkcjonować. co do Twojego pytania o spotkanie pierwszej milości. Coż jest to możliwe.Moja koleżanka doświadczyła czegoś takiego.Mówiła ,że gdy zobaczyli się ponownie po ponad 3 latach braku kontaktu serce waliło jej i myslała,że oszaleje.Postanowili sprobować jeszcze raz,Do dziś są razem co będzie dalej coz czas pokaże wink

23

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

herbatka22, domyślam się, że koleżanka "Moja koleżanka doświadczyła czegoś takiego.Mówiła ,że gdy zobaczyli się ponownie po ponad 3 latach braku kontaktu serce waliło jej i myslała,że oszaleje."  ..... jest w Twoim wieku mniej więcej. Bo z czasem to się zmienia. Człowiek patrzy na związek wieloaspektowo.

24

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

Koleżanka jest starsza o 3 lata:)  Jakby nie było dalej między nimi myślę ,że to piękne co ją spotkało.No i pewnie taka sytuacja 1 na milion wink jej historia jest podnosząca na duchu tym bardziej jak słyszy się same przykre opowieści od znajomych .Zdrady ,kłamstwa duzo tego i chyba jeszcze do tego nie przywykłam bo zawsze na mnie robi to wrażenie jak podły człowiek potrafi być...

25

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?
Catwoman napisał/a:

Ależ oczywiście! Należy być wdzięcznym za każdą miłość, którą się spotkało na swojej drodze, każdą osobę i potraktować to jako ubogacające doświadczenie smile

A skad wiadomo, ktora to jest TA? Najlepsza i ostatnia?

26

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

Wiesz to po tym gdy czujesz, że już dalej nie chcesz biec, szukać, czekać bo wszystko masz smile W telegraficznym skrócie. To jest uczucie nieporównywalne z innym. Masz WEWNĘTRZNĄ pewność, spokój.

27 Ostatnio edytowany przez Samotny001 (2013-01-08 23:46:52)

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?
netkobieta4444 napisał/a:

wasza pierwsza miłość, rozstaliście się uczucia wygasły(nie do konca wiadomo) i po kilku latach się spotykacie i czujecie to samo co dawniej?
to chyba jest piękne przeżycie ? smile

Piękne? Napewno smile Chociaż bardziej by mnie ucieszyło szczere przepraszam z jej strony.


Catwoman napisał/a:

Poza tym, weź pod uwagę to, że związek rozpada się z JAKIEGOŚ powodu; często jest to zdrada lub inne oszustwo. Od razu -o ile masz właściwe poczucie własnej wartości- przechodzi Ci miłość do takiego osobnika, wierz mi.

Przyznaje Ci całkowita racje. Miłość przechodzi, przychodzi coś gorszego po zdradzie, ból którego nie potrafię opisać na dzień dzisiejszy. Może kiedyś jak nabiorę dystansu.

28

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?
netkobieta4444 napisał/a:

wasza pierwsza miłość, rozstaliście się uczucia wygasły(nie do konca wiadomo) i po kilku latach się spotykacie i czujecie to samo co dawniej?
to chyba jest piękne przeżycie ? smile

W moim wypadku to nie była pierwsza ale za to - jak się z początku wydawało - wielka miłość dwojga partnerów... uwieńczona sakramentalnym "tak". Były wzloty, motylki w brzuchu strata głowy etc. a potem... pikujący lot w dół ze szczytu wieży eifla na beton.
Pozbierałem się jako ofiara "rozpadu" związku i za wszelką cenę walczyłem dobre 6 m-cy...

Catwoman napisał/a:

Poza tym, weź pod uwagę to, że związek rozpada się z JAKIEGOŚ powodu; często jest to zdrada lub inne oszustwo. Od razu -o ile masz właściwe poczucie własnej wartości- przechodzi Ci miłość do takiego osobnika, wierz mi.

... ale gdy się o tym "przyjemnym" w wydaniu publicznym aspekcie - zaczynającym się na "z" - dowiedziałem, klęknąłem z hukiem. Coś we mnie pękło... na miliony kawałeczków się rozpadając i już się nigdy nie poskłada. Nie w tym "związku" choćby nie wiem ile wody i czasu upłynęło. Jak to mówią "co było nie wróci!"

Catwoman święte słowa... potwierdzam.
Amen big_smile

29 Ostatnio edytowany przez trelemorele (2013-01-09 00:55:04)

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

na poczatku powiem cos co pewnie ,kazdy wie czyli zerwanie nie moze byc z emocji tylko przemyslane, bo pozniej skutki sa tego oplakane. chocby moj przyklad : sczeniackie emocje ,ktore mna targnely zniszczyly 2 letni zwiazek ,ktory teraz chcialbym bardzo odbudowac... swiadomosc popelnionego bledu jest bardzo mocna i ciazy na psychice. chcialbym ja bardzo odzyskac, bo wiem ,ze to jednak jest ta z ,ktora chcialbym dzielic wszystko. mialem wczesniej przed ta miloscia pare dziewczyn ale one sa mi obojetne w stosunku do tego co przezylem wlasnie z nią. spotykalismy sie po rozstaniu ,bylismy na wspolnych wakacjach i wlasnie po nich wrocila do mnie swiadomosc co zrobilem. dlatego zastanowcie sie dwa razy za nim popelnicie blad , bo bardzo ciezko jest go naprawic. wierze do konca ,ze wroci choc ja zrywajac zostawilem wielka dziure w jej sercu... nadzieja zawsze umiera ostatnia i to jest najgorsze w czlowieku. probowalem zajmowac sie soba, imprezowac w granicy rozsadku. ale tak naprawde to oszukiwanie siebie ! bo gdy jest to prawdziwa i szczera milosc   do tej osoby to nic nie jest w stanie pomoc. gdyby ktos, chcial pomoc to zostawiam link : http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=1326925#p1326925 . licze ,ze przeczytacie calosc od poczatku, wtedy zaglebicie sie w tej zwariowanej historii ,ktora jest dosyc ciezka. licze na opinie bagsa takze , bo widze, ze w wielu aspektach masz ciekawe wypowiedzi smile

30

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

trelemorele,
a to wszystko ma sens, jeśli dwie strony chcą tego samego. Jeśli nie chcą, trudno przekonać drugą osobę, że warto z tobą być, że warto cię kochać.

31

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

Trelemorele...
Catwoman ma rację... niestety. A jak chcesz dowodów więcej to poczytaj mój wątek i od ok. 400 str w "jest żle, mam 36 lat i rozwód"
Związek dwojga ludzi  to partnerstwo, czyli równe prawa, jeden drugiemu jest partnerem, wsparciem i pomocą. Chodzi o odrobinę wyrozumiałości, a nie dyktowanie komuś co i jak ma mówić, jak się zachować, ubierać, wyglądać, co robić w każdej chwili, a czego nie.
Piękno w tym, aby pozwolić drugiemu człowiekowi w związku być sobą, realizować się i rozwijać swoje dobre strony, dostrzegać w ukochanej osobie jej ogromny ukryty potencjał i to, co w tej osobie kochamy najbardziej. Nie ma co sie oszukiwać... dyktatura to nie miłość w pełni dojrzała... a już na pewno nie miłość, którą darzy się ukochaną osobę, to skrzywiona 'miłość', ale we własnym kierunku. Szkoda niszczyć w taki sposób Wasz układ partnerski... o ile on takowym jest.

32

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

Myślę, że dużo zależy od osobowości, niemniej jednak każde nie pielęgnowane uczucie wygasa. Uważam, że w przypadku porzucenia, wygasa trochę dłużej ponieważ targają nami emocje żalu, rozczarowania etc. tym samym trudniej jest zaufać kolejnej osobie. To czy uda ci się jeszcze kogoś pokochać, zaufać to zależy tylko od ciebie, czy będziesz chciała podjąć takie decyzje, czy będziesz wolała żyć przeszłością.
Ja nie potrafię już dać tyle samo z siebie ile dawałam wcześniej, ale to mój świadomy wybór, moja decyzja. A czy przeszło poprzednie uczucie? minęło sporo czasu i przygasło, miesza się pomiędzy złością a sentymentem smile

33

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

dziękuję wam za odpowiedzi smile trudno jest znaleźć swoją prawdziwą druga połówkę.

34

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?
netkobieta4444 napisał/a:

Okej, rozumiem smile cieszę się, że to nie jest niemożliwe !
A mieliście taką sytuacje: (nie dotyczy mnie, pytam hipotetycznie)
wasza pierwsza miłość, rozstaliście się uczucia wygasły(nie do konca wiadomo) i po kilku latach się spotykacie i czujecie to samo co dawniej?
to chyba jest piękne przeżycie ? smile

Gdy zerwałam z moim pierwszym chłopakiem, mieliśmy kilku miesięczną przerwę od siebie, zostaliśmy przyjaciółmi. Do tego czasu nikogo sobie nie znalazł, od nowa stara się o względy u mnie. Jest to raczej zamknięty temat, jednak miło wiedzieć, że komuś tak bardzo zależy na mojej osobie. smile

35

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

netkobieta Trudno, ale jest to możliwe smile

36

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?
Miyoshi napisał/a:
netkobieta4444 napisał/a:

Okej, rozumiem smile cieszę się, że to nie jest niemożliwe !
A mieliście taką sytuacje: (nie dotyczy mnie, pytam hipotetycznie)
wasza pierwsza miłość, rozstaliście się uczucia wygasły(nie do konca wiadomo) i po kilku latach się spotykacie i czujecie to samo co dawniej?
to chyba jest piękne przeżycie ? smile

Gdy zerwałam z moim pierwszym chłopakiem, mieliśmy kilku miesięczną przerwę od siebie, zostaliśmy przyjaciółmi. Do tego czasu nikogo sobie nie znalazł, od nowa stara się o względy u mnie. Jest to raczej zamknięty temat, jednak miło wiedzieć, że komuś tak bardzo zależy na mojej osobie. smile

miło, a jeszcze milej jest, kiedy wiesz ze możesz ją odrzucić i będzie cierpiec tak jak Ty cierpiałaś big_smile tzn może przesadzam.

a tak ogólnie to powiem wam, że moj były ściał wlosy na krótko i teraz jest przystojniejszy a co za tym idzie...boje sie, że wzmocni moje uczucia jak go zobacze jutro w pracy..

37

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

netkobieta4444
zapamiętaj sobie jedno: facet I TAK z wiekiem ramoleje smile za 3-5 lat będzie miał brzuszek i zakola smile

38

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?
netkobieta4444 napisał/a:
Miyoshi napisał/a:
netkobieta4444 napisał/a:

Okej, rozumiem smile cieszę się, że to nie jest niemożliwe !
A mieliście taką sytuacje: (nie dotyczy mnie, pytam hipotetycznie)
wasza pierwsza miłość, rozstaliście się uczucia wygasły(nie do konca wiadomo) i po kilku latach się spotykacie i czujecie to samo co dawniej?
to chyba jest piękne przeżycie ? smile

Gdy zerwałam z moim pierwszym chłopakiem, mieliśmy kilku miesięczną przerwę od siebie, zostaliśmy przyjaciółmi. Do tego czasu nikogo sobie nie znalazł, od nowa stara się o względy u mnie. Jest to raczej zamknięty temat, jednak miło wiedzieć, że komuś tak bardzo zależy na mojej osobie. smile

miło, a jeszcze milej jest, kiedy wiesz ze możesz ją odrzucić i będzie cierpiec tak jak Ty cierpiałaś. big_smile

Otóż to. big_smile

39

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

Miyoshi jak sie rozumiemy big_smile

40

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

Tak, można zakochać się na nowo. W innej osobie, z zupełnie innym wyglądem i cechami. Po rozstaniu z moim chłopakiem, którego bardzo kochałam, nie wyobrażałam sobie związku z kimś innym. Po sześciu miesiącach poznałam (prozaicznie, przez internet) Sebastiana. Jesteśmy razem od września i mogę powiedzieć, że kocham dużo mocniej, więc to możliwe wink Trzeba stanąć na nogi, odczekać swoje. Obecnie wiele razy od niego słyszę: Gdzie Ty byłaś jak Cię nie było...

41

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

Tak to chyba musi być, że stacona miłośc boli. To jak żałoba jest - trzeba po kolei przejść przez te etapy negocjacji, zaprzeczania, złości, aż w końcu przychodzi upragniony spokój i pogodzenie. A potem jest miejsce w sercu na kolejną miłość smile  Z każdego związku wychodzimy ciut bogatsi co najmniej w wiedzę o samym sobie - ale żeby to dostrzec, to musi minąć ból, żal, rozczarowanie i wszystko to co normalne jest tuż po rozpadzie nawet kiepskiego związku. Grunt, żeby kolejne relacje budować już świadomie mądrzejszym.

42

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

A ja się podpisuję pod wypowiedziami dwóch Poprzedniczek smile

43

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

Jakie mądre słowa.. właśnie będę na to czekać! smile

44

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

Netkobieto, warto na to czekać smile A kiedy przyjdzie ta prawdziwa, taka już na zawsze miłość, taka, o której gdzieś w głębi duszy marzyłaś, ale sama przed sobą nie przyznawałaś, że istnieje, to zrozumiesz, że wszystkie te wcześniejsze miłostki były po to, abyś teraz mogła w pełni docenić ten dar! I będziesz wdzięczna losowi za to, że wcześniej nie wyszło. No i zrozumiesz czemu wcześniej nie wychodziło... 

Co Ci będę mówić, po prostu sama kiedyś zobaczysz smile i wtedy zrozumiesz.

45

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

Znalezienie miłości jednej później drugiej jest możliwe. Czuć to co dawniej? Mało prawdopodobne, bo z jakiegoś powodu się rozstaliśmy, prawda? Coś było nie tak, coś wygasło, któraś strona zawiniła, jakiś uraz będzie. Zatem cokolwiek będzie się czuć za drugim razem do tej samej osoby, będzie to odczuwane przez pryzmat poprzednich doświadczeń, zarówno radości jak i smutków.

Miłość mija powoli. Jak się nie dorzuci czegoś do ognia, to wygasa jak żar. Pytanie, które się nasuwa, to czy mamy sentyment do tej osoby ze względu na uczucie, jakie nas łączyło, czy z racji faktu, że jakaś cząstka nas została nam zabrana? Jednym mija szybciej, inni potrzebują więcej czasu. To zależy co nas łączyło, jak długo byliśmy razem, dlaczego się rozstaliśmy. Czy w ogóle wiemy co się stało, co poszło nie tak, jak mogło do tego dojść, przecież było tak pięknie i co? I nagle koniec?

Jeśli tylko natrafisz na właściwą osobą, pokochasz bez opamiętania a stara miłość będzie tylko niewyraźnym wspomnieniem. Zatem nie martw się zanadto. Hmm, czy mi się wydaje, czy takie czasy, że każdy chce kochać?

Aha, a do wątków, gdzie jest wspomniane: ?(?),a jeszcze milej jest, kiedy wiesz ze możesz ją odrzucić i będzie cierpiec tak jak Ty cierpiałaś (?)? to powiem, że ja akurat swojej byłej życzyłem i życzę jak najlepiej. Co było, co nas podzieliło to przeszłość. Ja chcę, by ona była szczęśliwa, co najmniej tak, jak byłem u Jej boku. Takie, skoro ja cierpiałem, to teraz Ty jest bez sensu. Nam nie przyniesie ulgi, a tylko pokazuje jak traktujemy kogoś, kogo kiedyś kochaliśmy.

46

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

"Jeśli tylko natrafisz na właściwą osobą, pokochasz bez opamiętania a stara miłość będzie tylko niewyraźnym wspomnieniem. "  -  PRAWDA wink

47

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?
martinez napisał/a:

Aha, a do wątków, gdzie jest wspomniane: ?(?),a jeszcze milej jest, kiedy wiesz ze możesz ją odrzucić i będzie cierpiec tak jak Ty cierpiałaś (?)? to powiem, że ja akurat swojej byłej życzyłem i życzę jak najlepiej. Co było, co nas podzieliło to przeszłość. Ja chcę, by ona była szczęśliwa, co najmniej tak, jak byłem u Jej boku. Takie, skoro ja cierpiałem, to teraz Ty jest bez sensu. Nam nie przyniesie ulgi, a tylko pokazuje jak traktujemy kogoś, kogo kiedyś kochaliśmy.

hmm.. mi tutaj chodziło głównie o moją sytuacje. Zostałam źle potraktowana, chamsko i bez uczuć. Więc jeśli teraz druga osoba by się starała tak jak ja kiedyś, potraktowałabym ją tak jak ona mnie dawniej. Mi to jakąś satysfakcje by przyniosło..
Wydaje mi się, że teraz chyba takie czasy, że każdy chce kochać smile ja sobie nie wyobrażam życia bez miłości! Dla mnie to jest priorytet.
Mówicie, że można pokochać kogoś 'bardziej'? Hmm..ja sobie tego za bardzo nie wyobrażam, żebym mogła poczuć coś 'głębszego' do kogoś.. mi się wydaje, że będę o byłym wspominać itp. A może TA miłość była taka bez opamiętania? smile

48

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

netkobieta,
to się tylko tak wydaje, że się bedzie wspominać, kochać do końca swych dni...... dopóki jest się samemu i nie ma się ani obiektu westchnień, ani za dużo do roboty big_smile To co innego zostaje? No wzdychać, żyć wspomnieniami.
Ale nadchodzi dzień w którym BYŁY staje się niczym innym jak bladym wspomnieniem, a potem, po kilku latacvh wydaje ci się, że wasz związek się w ogóle nie zdarzył.

49

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?
Catwoman napisał/a:

netkobieta,
to się tylko tak wydaje, że się bedzie wspominać, kochać do końca swych dni...... dopóki jest się samemu i nie ma się ani obiektu westchnień, ani za dużo do roboty big_smile To co innego zostaje? No wzdychać, żyć wspomnieniami.
Ale nadchodzi dzień w którym BYŁY staje się niczym innym jak bladym wspomnieniem, a potem, po kilku latacvh wydaje ci się, że wasz związek się w ogóle nie zdarzył.

Te słowa są dla mnie ukojeniem, serio! Tylko czekam aż się 'wydarzą'. Ale mówisz o tym tak jakbyś (przepraszam, że to powiem, nie mam złych intencji sad) nie kochała BARDZO, nie za bardzo też cierpiała po rozstaniu...albo jakbyś od razu po rozstaniu traktowała byłych tak jakby nic nie znaczyli. Przepraszam, chamsko to brzmi, nie znam Cię, ale tylko napisałam, bo jest to dla mnie troszkę dziwne big_smile
Prosze, nie bierz tego do siebie big_smile

50

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

Pamiętam jak się rozstałam z byłym. Był płacz,ból,żal. Kochałam bardzo. Nie wyobrażałam sobie,że kiedykolwiek mogłabym z kimś innym być. Przez własną głupotę cierpiałam prawie rok! Cały czas żyłam nadzieją,że wróci ale nie wrócił a ja w końcu zaczęłam łapać się na tym,że coraz mniej o nim myślę itp. Wtedy pojawił się obecny chłopak. Zawrócił mi w głowie do szaleństwa. Jesteśmy razem ponad rok. Kocham go bardziej niż poprzednią miłość. Teraz nawet się cieszę,że z exem nie jestem,bo obecnego chłopaka nie zamieniłabym na żadnego innego wink

51

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

netkobieta4444 Nie obrażam się, bo masz rację: tak to brzmi. Mówię to już jednak PO CZASIE, z dystansem, ale wtedy wierz mi.... wydawało się, ze świat się kończy, że ja już z nikim nie będę, że to była moja ostatnia miłość i że kocham tak, że bardziej się już nie da.
jednak byłam w błędzie, co z radością dziś przyznaję wink

52

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

No właśnie.A ja rozstałam się z chlopakiem dziś. Po 2 latach,kilka dni przed 2 rocznicą.Planowałam już prezent  jaki mu zrobię.. zerwał ze mną ,choć zapewniał ,że kocha.Po prostu coś się 'wypaliło' przez ostatnie kłopoty,kryzys.Tak powiedział.Wypaliło się, nie ma ognia.Martwi się,kocha(nie rozumiem  jak można czuć to wszystko NARAZ...),cierpi,ale nie potrafi być ze mną.Czuję jakby mi ktoś wyrwał serce.Zastanawiam się,o co chodzi,dlaczego?Mówił 2 tygodnie temu,że jest z nim źle,że sobie nie radzi,ale płakał i prosił,żebyśmy to naprawili.A po 2 tygodniach ponowił swoje zdanie,że musimy się rozstać.Ze to nie działa.Czemu więc przez te ostatnie 2 tygodnie wciąż zapewnial,ze jest dobrze juz,ze widzi zmiany?Czemu pisal ,ze kocha,byl czuly,opiekunczy?Bo sam sobie wmawial,ze jest dobrze,a czul inaczej? Czy ktos moze pocieszyc mnie w jakikolwiek sposob? Jedyne o czym mysle,to zasnac na rok.A najlepiej sie nie obudzic.Nigdy nikt mnie tak nie zranil-to moj pierwszy związek,jego za to ktorys z kolei i najdluzszy.Na początku patrząc na niego nie bylam pewna,czy chce byc razem,za to on szalal z milosci.Co się zmienilo? Nie wiem czy  to wina innej kobiety.Spytalam wprost-zaprzeczyl,ale wlasciwie dlaczego teraz mialabym wierzyc?Choć pocieszycielke na pewno znajdzie,zawsze sie do niego dobijaly...wydawalo mi sie,ze jednak tak silnego uczucia jak nasze nie zniszczy nic.A jednak.Na pozegnanie plakal.Nawet bardziej niz ja,bo ja chcialam wyjsc z tego z twarzą.Tulil.Pocalowal i poszedl.Powiedzial,ze ma nadzieje,ze go nie znienawidze,aczkolwiek zrozumie to.Wyrazil tez nadzieje,ze jakis tam kontakt nam zostanie.Prosze,powiedzcie mi cokolwiek.Jakies przemyslenia?Potrzebuje tak strasznie POCIESZENIA.jestem w kompletnej rozsypce,a to dopiero początek...nie dociera do mnie fakt,ze go juz nie ma...nie wierze nawet,ze cholera bede jeszcze umiala sie cieszyc zyciem,bo czym jest pieporzone zycie bez milosci? Moze i jestem jeszcze mloda,ale tyle rozumiem.I nie poprawi mi humoru fakt,ze mam jeszcze czas na faceta...bo ja zawsze chcialam tego.

53

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

Awaria zająć się sobą. Nie rozmyślać,nie analizować. Wypełnić tak dni,żeby cały czas coś robić. Nie szukać kontaktu,nie czekać,nie patrzeć co chwilę na tel,nie oglądać wspólnych zdjęć. Gdy jest potrzeba owszem wypłakać się ale nie możesz uzależniać szczęścia od chłopaka.

54

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?
awaria napisał/a:

No właśnie.A ja rozstałam się z chlopakiem dziś. Po 2 latach,kilka dni przed 2 rocznicą.Planowałam już prezent  jaki mu zrobię.. zerwał ze mną ,choć zapewniał ,że kocha.Po prostu coś się 'wypaliło' przez ostatnie kłopoty,kryzys.Tak powiedział.Wypaliło się, nie ma ognia.Martwi się,kocha(nie rozumiem  jak można czuć to wszystko NARAZ...),cierpi,ale nie potrafi być ze mną.Czuję jakby mi ktoś wyrwał serce.Zastanawiam się,o co chodzi,dlaczego?Mówił 2 tygodnie temu,że jest z nim źle,że sobie nie radzi,ale płakał i prosił,żebyśmy to naprawili.A po 2 tygodniach ponowił swoje zdanie,że musimy się rozstać.Ze to nie działa.Czemu więc przez te ostatnie 2 tygodnie wciąż zapewnial,ze jest dobrze juz,ze widzi zmiany?Czemu pisal ,ze kocha,byl czuly,opiekunczy?Bo sam sobie wmawial,ze jest dobrze,a czul inaczej? Czy ktos moze pocieszyc mnie w jakikolwiek sposob? Jedyne o czym mysle,to zasnac na rok.A najlepiej sie nie obudzic.Nigdy nikt mnie tak nie zranil-to moj pierwszy związek,jego za to ktorys z kolei i najdluzszy.Na początku patrząc na niego nie bylam pewna,czy chce byc razem,za to on szalal z milosci.Co się zmienilo? Nie wiem czy  to wina innej kobiety.Spytalam wprost-zaprzeczyl,ale wlasciwie dlaczego teraz mialabym wierzyc?Choć pocieszycielke na pewno znajdzie,zawsze sie do niego dobijaly...wydawalo mi sie,ze jednak tak silnego uczucia jak nasze nie zniszczy nic.A jednak.Na pozegnanie plakal.Nawet bardziej niz ja,bo ja chcialam wyjsc z tego z twarzą.Tulil.Pocalowal i poszedl.Powiedzial,ze ma nadzieje,ze go nie znienawidze,aczkolwiek zrozumie to.Wyrazil tez nadzieje,ze jakis tam kontakt nam zostanie.Prosze,powiedzcie mi cokolwiek.Jakies przemyslenia?Potrzebuje tak strasznie POCIESZENIA.jestem w kompletnej rozsypce,a to dopiero początek...nie dociera do mnie fakt,ze go juz nie ma...nie wierze nawet,ze cholera bede jeszcze umiala sie cieszyc zyciem,bo czym jest pieporzone zycie bez milosci? Moze i jestem jeszcze mloda,ale tyle rozumiem.I nie poprawi mi humoru fakt,ze mam jeszcze czas na faceta...bo ja zawsze chcialam tego.

Czekać. Musisz czekać. Wiem co mówię, bo kilkanaście dni temu czułam dokladnie to samo co Ty więc wiem, co mówię. Zajmij czymś mózg, ogladaj tv tylko nie jakieś glupie komedie romantyczne. Płacz, rzucaj poduszkami, krzycz. JEDZ, choć Ci się w ogóle nie będzie chciało to jedz, bo im będziesz bardziej glodna tym bardziej bedziesz rozmyślać i się smucić. Przejdzie, obiecuję, za kilka dni, za tydzień będzie już lepiej. Jeśli masz kogoś bliskiego podziel się bólem. Wyklnij go jeśli Ci to pomoże.

55

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

Ja po eksie zbieralam sie jakies 3 lata, w miedzyczasie poznalam swojego obecnego. I jest zupelnie inaczej. Z pierwszym byly naprawde i wzloty i upadki, bardzo wszystko intensywne, motylkowe, chemiczne. Z terazniejszym jest spokojnie, statecznie, bez zazdrosci. Z jednej strony mysle, ze nie chce nikogo innego, bo wiem ze na tym moge polegac, daje mi cieplo i poczucie bezpieczenstwa. A z drugiej jakos czasem tesknie za takim szalenczym zakochaniem z pierwszego, mlodzienczego jeszcze zwiazku. Dlatego pytalam, skad wiadomo ze to TO. Czy prawdziwa milosc to motylki, czy cieplo? Czy ani jedno, ani drugie. Czy moze wszystkiego po trochu.

56

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

Chyba każdy musi sobie na to pytanie sam odpowiedzieć:) Ja poznałam to po tym, ze czuję się w tym związku..... pełna. Nie wiem jak to określić. Czuję pełnię, a do pełni już nic nie można dodać smile

57

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?
Catwoman napisał/a:

Chyba każdy musi sobie na to pytanie sam odpowiedzieć:) Ja poznałam to po tym, ze czuję się w tym związku..... pełna. Nie wiem jak to określić. Czuję pełnię, a do pełni już nic nie można dodać smile

Tak, myślę, że to własnie to uczucie, kiedy nie rozmyślasz czy to TO, ale WIESZ, że tak. Gdzie nie tęsknisz za czymś poza wspólną przyszłością.

58 Ostatnio edytowany przez netkobieta4444 (2013-01-11 16:10:22)

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

spotykam sie z tym facetem. fajny itp.. całowalismy się juz...ale nie czuje tej chemii.. wiadomo przy tym pierwszym pocałunku to aż mi się gorąco zrobiło. ale przy nastepnych juz nie.. czasem mnie jego zachowanie irytuje ale lubie go.. czy po tych 3 tygodniach może się coś jeszcze zmienic? mi się wydaje, ze tak.. smile ale poczekamy..nie chce mu też nadziei wielkich robić smile

powiem wam, że dziś mój były mnie obraził i jakoś AŻ tak się tym nie przejęłam smile

ps: tzn nie wiem czy wspominałam, ale spotykam sie z kims smile

59

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

u mnie to dopiero 3 dzień PO.o tyle trudno się pozbierać,że żyje złudzeniem,że to pomyłka...Przejrzałam naszą ostatnią rozmowę na gadu-był kochany,ciepły,rozbawiał mnie...na uczelni przed spotkaniem jeszcze dostałam smsa z pytaniem o której przyjdę ,dorzucil jakis zabawny żarcik,napisał ,że KOCHA.Po co mnie zapewniał o tym do ostatniej chwili? Jak myślicie,czy z tej chorej sytuacji coś jeszcze może wyjść? Wiem ,że się kiedys pozbieram, BO MUSZĘ,ale wiem też,że byłam z nim tak szczęśliwa,że chciałabym mieć go nadal...przeciez oboje bylismy szczesliwi,jeszcze niedawno planowalismy razem wakacje...
Po co na pożegnanie mnie przytulił,czemu płakał,czemu pocałował,powiedział,ze to byly cudowne lata? Czemu poiwedzial,ze nie przestal mnie kochac,ale czuje się wypalony i chce to przerwac?...nie wierzę ,że można się w taki sposób rozstać,bez walki,przeciez to NIE MA SENSU...zostawil mnie z pytaniami bez odpowiedzi,sam mowil,ze siebie nie rozumie,zapewnil tez,ze nie ma innej kobiety.Tylko to wypalenie...Czy ktoras z was COKOLWIEK w tym widzi?

60

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

cholera wiem,że napisałam  w niezbyt odpowiednim wątku, z góry przepraszam

61

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

awaria,

takie są "uroki" młodzieńczych uniesień i wyznań smile

62

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

Nie tylko młodzieńczych. Ja miałam 28 lat, mój chłopak 30, traktowałam go jak przyszłego męża. On tymczasem powiedział pewnego dnia, że już nie jest tak jak dawniej, że się wypalił. Potem widziałam już tylko jak się miotał, były dni, kiedy było jak dawniej, okazywał zainteresowanie, ale jednak przeważały takie kiedy się oddalał, aż w końcu zupełnie stał się zimny i obojętny, jakby zapomniał kim jeszcze tak niedawno byliśmy.
Na początku szukałam odpowiedzi na pytanie "dlaczego" podobnie jak Ty Awaria. Po kilku miesiącach przyjęłam, że na to nikt nie zna odpowiedzi. Tak miało się stać. W szczęśliwym związku chęć do bycia razem musi być po obu stronach.

63

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

może nie powinnam tu pytać, ale :
mój były ma album, który mu podarowałam z moimi 'specjalnymi' zdjęciami. Moje pytanie: powinnam poprosić aby go oddał czy zostawić, aby żałował co stracił wink?

64

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

A to już jak uważasz. Bylebyś ich kiedyś na FB nie zobaczyła big_smile big_smile

65

Odp: Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?
Catwoman napisał/a:

A to już jak uważasz. Bylebyś ich kiedyś na FB nie zobaczyła big_smile big_smile

haha, własnie! nie..ja mu ufam, powiedział ze im ich nie odda, bo już są jego smile (miłym, tonem takim jakby mu na nich zależało big_smile)
nie zrobiłby tego:> a po drugie coś zaczyna mu zależeć na mnie, a ja się wypnę i niech mnie pocałuje!

Posty [ 1 do 65 z 78 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Czy wy kochacie na nowo? czy wam przeszło ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026