Znalezienie miłości jednej później drugiej jest możliwe. Czuć to co dawniej? Mało prawdopodobne, bo z jakiegoś powodu się rozstaliśmy, prawda? Coś było nie tak, coś wygasło, któraś strona zawiniła, jakiś uraz będzie. Zatem cokolwiek będzie się czuć za drugim razem do tej samej osoby, będzie to odczuwane przez pryzmat poprzednich doświadczeń, zarówno radości jak i smutków.
Miłość mija powoli. Jak się nie dorzuci czegoś do ognia, to wygasa jak żar. Pytanie, które się nasuwa, to czy mamy sentyment do tej osoby ze względu na uczucie, jakie nas łączyło, czy z racji faktu, że jakaś cząstka nas została nam zabrana? Jednym mija szybciej, inni potrzebują więcej czasu. To zależy co nas łączyło, jak długo byliśmy razem, dlaczego się rozstaliśmy. Czy w ogóle wiemy co się stało, co poszło nie tak, jak mogło do tego dojść, przecież było tak pięknie i co? I nagle koniec?
Jeśli tylko natrafisz na właściwą osobą, pokochasz bez opamiętania a stara miłość będzie tylko niewyraźnym wspomnieniem. Zatem nie martw się zanadto. Hmm, czy mi się wydaje, czy takie czasy, że każdy chce kochać?
Aha, a do wątków, gdzie jest wspomniane: ?(?),a jeszcze milej jest, kiedy wiesz ze możesz ją odrzucić i będzie cierpiec tak jak Ty cierpiałaś (?)? to powiem, że ja akurat swojej byłej życzyłem i życzę jak najlepiej. Co było, co nas podzieliło to przeszłość. Ja chcę, by ona była szczęśliwa, co najmniej tak, jak byłem u Jej boku. Takie, skoro ja cierpiałem, to teraz Ty jest bez sensu. Nam nie przyniesie ulgi, a tylko pokazuje jak traktujemy kogoś, kogo kiedyś kochaliśmy.