witam
Ja mam sytuacje taka iz jestem w zwiazku na odleglosc 4 lata.Kiedys bylo fajnie,staral sie pisal dzwonil.Teraz tez sie stara,mowi,ze kocha okazuje jak jest szczegolnie,ale problelem ejst to,ze mowi co innego i robi co innego.Ja mowie,ze juz nie daje rady sama,ze odejde a On,ze moj wybor nic nie zrobi mi.Przykre to bardzo,bo ja sie tyle lat staralam poswiecalam a On nic.On chce kupic mieszkanie uparl sie a nie ma duzej kwoty i ciezko mu bedzie kupic,urzadzic.Jest bardzo uparty mowi,ze nie bedzie dla kogos sie poswical,ulegal i zmienial bo patrzy na siebie by miec dobrze a niby dla nas.Pochodzi z boednej rodziny ale bez przesady.Kiedys bylo kiedys,teraz jest teraz.Mowil ost ze wroci na pol roku chociaz jak sie praca skonczy w Anglii a teraz mowi,ze nie worci bo zmarnuje czas a on chce kupic mieszkanie predko(choc nie kupi szybko)mowi tez,ze nie spieszy mu sie z niczym nawet nie chce sie zareczyc nic,a o dzieciach i slubie narazie nie chce slyszec,moze kiedys.Ja nie wie zy wogole bedze chcial.Ma 30 lat a ja 28 i chce cos wiedziec.Nie worci na jakis czas dla mnie chociaz bo szkoda czasu i nie bedzie rezygnowal z pracy bo firma jego bedzie miala robote znow gdzie indziej za granica.Nie wiem co robic bo On ma swoje zdanie i jak ja chce odejsc to moge powiedzial,nc na sile a kocha mnie mowi bardzo.POmozcie!!!