netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Czy kochasz siebie a może kompleksy wzięły górę?

29 odpowiedzi5 712 wyświetleńzałożony przez KoleczkaOleczka, 18.12.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Czy kochasz siebie a może kompleksy wzięły górę?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

1

Temat: Czy kochasz siebie a może kompleksy wzięły górę?

Powód, dla którego musisz kochać Siebie, jest taki, że nie sposób czuć się dobrze, nie kochając jednocześnie Siebie. Kiedy się czujesz źle ze sobą, blokujesz całą miłość i wszystko co dobre, co Wszechświat ma dla Ciebie. Kiedy Ty sam stanowisz źródło negatywnych uczuć, to znajdujesz się na częstotliwości przyciągającej więcej ludzi, sytuacji i okoliczności, które będą tylko podsycały w Tobie te uczucia. Sekret - Rhonda Byrne
Czy kochasz siebie? A może wiesz jak można zacząć kochać siebie?  Czy jednak kompleksy wzięły górę? Jak sobie z tym radzić?

2

Odp: Czy kochasz siebie a może kompleksy wzięły górę?

kocham siebie, kocham bliskich smile
Czasem zdarzają się chwile słabości, i kompleksów, ale szybko przechodzą wink

3

Odp: Czy kochasz siebie a może kompleksy wzięły górę?

Nie mogę kochać siebie - jestem takim nieudacznikiem!!! Wszystko we mnie jest wybrakowane - wzrost, tusza (muszę się głodzić żeby nie być 'jabłkiem'), włosy (cienkie, puszące się), zęby, charakter (nie potrafię łatwo nawiązywać znajomości, a jak już nawiążę to rzadko ją kontynuuję bo jestem nudna i nikt nie chce kontynuować znajomości ze mną), nie mam żadnych zdolności, nie potrafię nawet dobrze prowadzić samochodu...
Nienawidzę siebie.
I chyba też moich rodziców, za to że mnie taką 'zrobili'.

4

Odp: Czy kochasz siebie a może kompleksy wzięły górę?

bez przesady z tym kochaniem, mam swiadomosc swoich mocnych i slabych stron, nad slabymi chce pracowac. Trzeba do tego podchodzic z dystansem, nie na wszystko mamy wplyw

5

Odp: Czy kochasz siebie a może kompleksy wzięły górę?

nie trzeba być aż takim narcyzem,ale też nie pesymistom,do wszystkiego trzeba mieć dystans,zachować zdrowy rozsądek.Ja lubie siebie,akceptuję,ale czy aż kocham,nie jestem pewna.

6

Odp: Czy kochasz siebie a może kompleksy wzięły górę?

Ja kocham siebie i wiem, że jeśli się chce to można wszystko!!!!

7

Odp: Czy kochasz siebie a może kompleksy wzięły górę?

Kocham. Nie kocham. Różnie to bywa:)

8

Odp: Czy kochasz siebie a może kompleksy wzięły górę?

Czy nie lepiej powiedzieć "akceptuje siebie"? "Kocham siebie" to nawet śmiesznie brzmi jak dla mnie:).

9

Odp: Czy kochasz siebie a może kompleksy wzięły górę?

Ja nie akceptuję siebie. Nie rozumiem swoich zachowań i cholernie źle mi z tym sad

10

Odp: Czy kochasz siebie a może kompleksy wzięły górę?

osobiście nie zgadzam się z

KoleczkaOleczka napisał/a:

Kiedy Ty sam stanowisz źródło negatywnych uczuć, to znajdujesz się na częstotliwości przyciągającej więcej ludzi, sytuacji i okoliczności, które będą tylko podsycały w Tobie te uczucia.

z przyciąganiem do siebie czegoś. nie uważam że przyciąga się do siebie jakieś złe czy dobre sytuacje czy ludzi. po prostu gdy wierzymy w siebie i znamy swoją wartość przytyki innych nie robią na nas wrażenia, można by stwierdzić nawet że się nimi prawie wcale nie przejmujemy. odwrotnie jest gdy siebie nie lubimy to wtedy tak jakby zgadzamy się z osobami mówiącymi o nas źle i pielęgnujemy ich zdanie w sobie, odczucie smutku trwa dłużej, stąd chyba wrażenie że coś przyciągamy. ale dla mnie to jest zauważanie, branie do siebie, rozmyślanie o tym.

tak samo jak nie zgadzam się z tym że jak się szuka dowodów zdrady w związku to się je znajdzie.. czyli sie je przyciągnie.
bzdura totalna. ale przejdę dalej.

KoleczkaOleczka napisał/a:

Czy kochasz siebie? A może wiesz jak można zacząć kochać siebie?

nie kocham ale lubię coraz bardziej. jeśli chodzi o mnie to przyszło mi to z wiekiem, im człowiek mądrzejszy tym mniej przejmuje się np własnym wyglądem w oczach innych i tym co sobie inni o nas myślą.
jak zacząć lubić? zacząć wmawiać sobie że zdanie innych na nasz temat się nie liczy, bo tak naprawdę nas nie znają. bierzmy pod uwagę zdanie osób nam bliskich i życzliwych , takich naprawdę a nie fałszywie, do siebie, i ewentualnie zastanówmy się wtedy nad swoimi wadami , czy można coś z nimi zrobić czy nie. jeśli tak działajmy.

11

Odp: Czy kochasz siebie a może kompleksy wzięły górę?

Zaakceptować siebie jest bardzo trudno, jeśli wciąż rozmyślamy o tym co robimy źle, o naszych słabościach, wadach i sytuacjach, które sprawiają, że czujemy się gorsi od innych. Myśl ta krąży po necie na okrągło, ale powtórzę ją: aby zmienić siebie trzeba zmienić swoje nastawienie, myślenie. To jak się postrzegasz sprawia, że tak samo postrzegają cię inni. Wiara w siebie to podstawa. Zamiast pisać to co jest powyżej, piszcie o sobie pozytywnie. Pobudzajcie pozytywne myślenie.

12 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-01-03 15:04:14)

Odp: Czy kochasz siebie a może kompleksy wzięły górę?

Lubie siebie. Oczywiscie nie jestem zadnym chodzacym idealem, ale mam bardzo cieple uczucia w stosunku do swojej osoby. Gdybym spotkala siebie, zaraz bym sie zaprzyjaznila, bo jestem pelna humouru, inteligencji, czaru szalona kobietka smile

13 Ostatnio edytowany przez asertin (2013-01-03 15:45:55)

Odp: Czy kochasz siebie a może kompleksy wzięły górę?

Ja porównuję się do byłej mojego męża i nie wiem dlaczego to robię. To straszne uczucie gdy nie rozumiesz samego siebie. Mąż nigdy nie dał mi powodów do zazdrosci, zawsze powtarza, że jestem ładna itd. a ja jak nienormalna ciągle porównuję się do niej sad to chyba oznacza, że nie akceptuję siebie :-/

14

Odp: Czy kochasz siebie a może kompleksy wzięły górę?
asertin napisał/a:

Ja porównuję się do byłej mojego męża i nie wiem dlaczego to robię. To straszne uczucie gdy nie rozumiesz samego siebie. Mąż nigdy nie dał mi powodów do zazdrosci, zawsze powtarza, że jestem ładna itd. a ja jak nienormalna ciągle porównuję się do niej sad to chyba oznacza, że nie akceptuję siebie :-/

Ale po co? Przeciez Twoj maz sie z nia rozstal i ozenil z Toba. Gdyby ona taka wspaniala byla ich zwiazek by sie nie zakonczyl.

15

Odp: Czy kochasz siebie a może kompleksy wzięły górę?

Jak zapewne większość ludzi, mam pewne kompleksy i wady. Nie znam osoby całkiem idealnej, nie tylko pod względem wyglądu, ale też charakteru. Staram się oswajać z moimi wadami, a to co mogę-poprawiać. wink "Kocham siebie" to może przesadnie powiedziane, ale akceptuję siebie taką jaka jestem i nie pozwalam, żeby kompleksy wzięły górę. Nikt nie jest idealny.

16

Odp: Czy kochasz siebie a może kompleksy wzięły górę?

Hm, na pewno siebie lubię, chcę dla siebie jak najlepiej, ale kilka kompleksów mam, choć z wiekiem przywiązuje do nich coraz mniejszą wagę. Chyba też nie ma co przesadzać z tą miłością, żeby nie popaść w samozachwyt czy pychę tongue Ale gdybym była kim innym (płci męskiej), to bym się w sobie nie zakochała raczej ;D

17

Odp: Czy kochasz siebie a może kompleksy wzięły górę?

No dobrze weźmy "miłość do siebie" w cudzysłów, i zacznijmy rozumieć to jako akceptację, bo właśnie to miałam na myśli. Drogie Panie i drodzy Panowie powiedzcie mi czy udało wam się znaleźć jakiś sposób żeby akceptować siebie w pełni bądź coraz bardziej. Oraz jak poknujecie własne słabości lub pozbywacie się kompleksów. Macie na to jakieś sprawdzone rady i sposoby? I czy sądzicie że nasze słabe strony można "zasłonić" bądź "wyprzeć" zaletami jakie mamy???

18

Odp: Czy kochasz siebie a może kompleksy wzięły górę?
KoleczkaOleczka napisał/a:

No dobrze weźmy "miłość do siebie" w cudzysłów, i zacznijmy rozumieć to jako akceptację,bo właśnie to miałam na myśli. Drogie Panie i drodzy Panowie powiedzcie mi czy udało wam się znaleźć jakiś sposób żeby akceptować siebie w pełni bądź coraz bardziej

Zaakceptowalam siebie w momencie w ktorym uswiadomilam sobie ze nie MUSZE byc idealna smile
Ze jestem soba i mam cechy ktore sa wspolne z wiekszoscia spoleczenstwa ale tez takie ktore sa jedyne w swoim rodzaju. Tylko moje. smile


KoleczkaOleczka napisał/a:

Oraz jak poknujecie własne słabości lub pozbywacie się kompleksów. Macie na to jakieś sprawdzone rady i sposoby? I czy sądzicie że nasze słabe strony można "zasłonić" bądź "wyprzeć" zaletami jakie mamy???

Stawiam sobie REALNE cele. Owszem bardzo bym chciala byc rozmiaru S...Nigdy sie to nie uda. Ale moge byc jedrne i apetyczne L. Bo NIE MA PRZYMUSU ze mam byc S. smile
Akceptacja wedlug mnie polega rowniez na akceptowaniu swoich slabosci. Jestem niecierpliwa i nie lubie czekac. Nawet minute na spozniajacy sie autobus... smile
Nie bede tego zwalczac bo to integralna czesc mnie. smile Ale moge sie np upewnic ze z powodu mojej frustracji spowodowanej czekaniem na cos nie zrobie dzikiej jazdy mojemu mezowi czy kolezance. Plus moge jasno komunikowac "nie lubie czekania" Maz juz wie, wie ze nie wkurzam sie za jego grzeszki ale za czekanie. smile
Czasem jestem leniwa...zbyt duzo odpoczynku nigdy nikogo nie zabilo a zbyt ciezka praca i owszem big_smile
Nie jestem patriotka. Nie ma wymogu ze musze byc smile
ITD...

19

Odp: Czy kochasz siebie a może kompleksy wzięły górę?
adlernewman napisał/a:
asertin napisał/a:

Ja porównuję się do byłej mojego męża i nie wiem dlaczego to robię. To straszne uczucie gdy nie rozumiesz samego siebie. Mąż nigdy nie dał mi powodów do zazdrosci, zawsze powtarza, że jestem ładna itd. a ja jak nienormalna ciągle porównuję się do niej sad to chyba oznacza, że nie akceptuję siebie :-/

Ale po co? Przeciez Twoj maz sie z nia rozstal i ozenil z Toba. Gdyby ona taka wspaniala byla ich zwiazek by sie nie zakonczyl.

No właśnie wiem i nie jestem w stanie pojąć dlaczego to robię sad wiem, że dla niego to ja jestem ważniejsza. Może głupio to zabrzmi ale nawet kilka naszych wspólnych znajomych żartowało z męża, że był z taką dziewczyną, mówili nawet, że ja jestem dużo ładniejsza, że co on w tamtej widział itp. Głupie takie patrzenie na wygląd ale zawsze to jakiś kolejny plus w pewnym sensie na moją korzyść. A ja mimo wszystkich takich plusików, nadal o niej myślę i nie potrafię sobie tego logicznie wytłumaczyć. Przecież to ja w pewnym sensie wygrałam, to ze mną ożenił się mąż. Tym bardziej nie rozumiem swojego zachowania :-/

20

Odp: Czy kochasz siebie a może kompleksy wzięły górę?

Jeszcze jakiś czas temu kochałam siebie. Właściwie to są takie okresy kochania i niekochania siebie. Teraz mam taki czas, że nienawidzę siebie. Ale jeszcze gdy byłam w liceum, zwłaszcza w maturalnej klasie, bardzo siebie lubiłam. Patrzyłam w lustro i mówiłam "jaka fajna dziewczyna". Dobrze się czułam ze sobą, szczególnie jeśli chodzi o kwestię wyglądu. Teraz nie jest z tym tak dobrze jak wcześniej...

21 Ostatnio edytowany przez asertin (2013-01-05 12:51:46)

Odp: Czy kochasz siebie a może kompleksy wzięły górę?
leukonoe napisał/a:

Jeszcze jakiś czas temu kochałam siebie. Właściwie to są takie okresy kochania i niekochania siebie. Teraz mam taki czas, że nienawidzę siebie. Ale jeszcze gdy byłam w liceum, zwłaszcza w maturalnej klasie, bardzo siebie lubiłam. Patrzyłam w lustro i mówiłam "jaka fajna dziewczyna". Dobrze się czułam ze sobą, szczególnie jeśli chodzi o kwestię wyglądu. Teraz nie jest z tym tak dobrze jak wcześniej...

Ja też kiedyś lubiłam siebie choć paradoksalnie wiem, że teraz wyglądam lepiej. Wtedy nie przejmowałam się wyglądem, ubiorem, wagą itp. Cieszyłam się tym co mam. A teraz.. szkoda słów. I najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie wiem dlaczego tak się dzieje. Nie umiem sobie tego wytłumaczyć dlaczego myślę tak, a nie inaczej sad

22

Odp: Czy kochasz siebie a może kompleksy wzięły górę?

Ja siebie kocham. Nic bym w sobie nie zmieniła z wyglądu rzecz jasna. A nad wadami osobowości pracuje jeśli trzeba.

23

Odp: Czy kochasz siebie a może kompleksy wzięły górę?

ja siebie lubię:)
bywają oczywiście momenty gorszego samopoczucia i zwątpienia ale uważam że są one moim drogowskazem, zawsze w gorszych chwilach staram się o tym pamiętać że czemuś one służą, chcą mi coś więcej o mnie, o moich odczuciach powiedzieć, kiedyś nie znosiłam siebie w stanie "de-grengolady" tak to nazywam a teraz coraz częściej ją akceptuje i nie mam do siebie o to wyrzutów.
Nie sztuką lubić siebie gdy jest się w dobrej formie, gdy wszystko nam się udaje,
prawdziwą miarą lubienia, kochania siebie jest nasze podejście do sytuacji, w których doznajemy porażki, popełniamy błędy, przeżywamy negatywne emocje- jeśli wtedy potrafimy dać sobie odpowiednie wsparcie, nie krytykować się, nie karać się w nieskończoność a prowadzić dobry dla nas dialog wewnętrzny to możemy powiedzieć że naprawdę siebie lubimy smile
czego wszystkim życzę!

24

Odp: Czy kochasz siebie a może kompleksy wzięły górę?

Na dzień dzisiejszy... hmmm...
nie kocham siebie, lubię siebie tylko trochę.
Zobaczymy co przyniesie jutro, bo może wraz ze słońcem i zbliżającym się latem wróci i "miłość" do siebie.

25

Odp: Czy kochasz siebie a może kompleksy wzięły górę?

witam dziewczyny, 4 miesiace urodzilam i niestety zostal mi brzuszek oraz uda sad bardzo bym prosila o rade jak zrzucic zbedne kg w  dmowym zaciszu

26

Odp: Czy kochasz siebie a może kompleksy wzięły górę?

A ja uczę się siebie akceptować. Wątpię, żebym siebie pokochała albo chociaż polubiła. To nie jest łatwa droga, często się wydaje, że jest już dobrze, akceptuję siebie, a jednak zdarza się sytuacja, która burzy to wszystko. Na początek chcę zaakceptować tą wewnętrzną siebie, a potem spróbuję popracować nad akceptacją mojego wyglądu, co będzie najtrudniejsze.

27

Odp: Czy kochasz siebie a może kompleksy wzięły górę?
amina12 napisał/a:

witam dziewczyny, 4 miesiace urodzilam i niestety zostal mi brzuszek oraz uda sad bardzo bym prosila o rade jak zrzucic zbedne kg w  dmowym zaciszu

proponuje brzuszki i rowerek smile
lub wpisz sobie w google: Aerobiczna 6 Weidera

28

Odp: Czy kochasz siebie a może kompleksy wzięły górę?
just.love.me napisał/a:

A ja uczę się siebie akceptować. Wątpię, żebym siebie pokochała albo chociaż polubiła. To nie jest łatwa droga, często się wydaje, że jest już dobrze, akceptuję siebie, a jednak zdarza się sytuacja, która burzy to wszystko. Na początek chcę zaakceptować tą wewnętrzną siebie, a potem spróbuję popracować nad akceptacją mojego wyglądu, co będzie najtrudniejsze.

Dlaczego dopiero teraz się tego uczysz?? I czy masz jakiś swój sposób na kompleksy które Cie dopadają?

29 Ostatnio edytowany przez just.love.me (2013-02-28 20:36:52)

Odp: Czy kochasz siebie a może kompleksy wzięły górę?

KoleczkaOleczka - nie wiem dlaczego dopiero teraz, może dlatego, że widzę cień szansy, że to się może udać. Poza tym łatwiej jest żyć, kiedy siebie akceptujesz. A brak wiary w siebie bardzo utrudnia życie. Chyba nie znalazłam jeszcze takiego sposobu. A jest w ogóle jakiś sposób ?

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Czy kochasz siebie a może kompleksy wzięły górę?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026