netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Posypała się moja pewność siebie-po 30-tce wpadłam w kompleksy

15 odpowiedzi6 014 wyświetleńzałożony przez Dalinka, 27.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Posypała się moja pewność siebie-po 30-tce wpadłam w kompleksy

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: Posypała się moja pewność siebie-po 30-tce wpadłam w kompleksy

Witajcie właściwie nie wiem od czego zacząć mój monolog;) Na brak powodzenia narzekać nie mogę, ale przez moje ciało po 30-tce nagle zaczęłam mieć mnóstwo kompleksów. Nie mogę spoglądać na siebie w lustrze. Od okresu dojrzewania moje ciało ("boczki", biodra, łydki, pośladki)pokrywają srebrzyste rozstępy (wydałam sporą sumę na ich usunięcie, bezskuteczne), do tego pomimo higienicznego trybu życia (zdrowe odżywianie, w miarę możliwości spora dawka ćwiczeń fizycznych, zero nałogów, słodyczy) nie mogę pozbyć się cellulitu- uwarunkowania genetyczne (tak wiem wątków na tym forum jest mnóstwo). Moi partnerzy w większości(nie było ich dużo;) ale jeden otwarcie zakomunikował, że mam rozstępy, więc musiałam mieć wcześniej nadwagę, i chyba wtedy zafiksowałam ostatecznie na tym punkcie)pozostali akceptowali moje ciało, ba zachwycali się nim (moim zdaniem nie ma czym). Sylwetkę mam o typie klepsydry, pomimo iż nie mam nadwagi, doskwierają mi pokaźne biodra, uda (nawet nie wiem kiedy z rozmiaru 34 przeszłam na 36- tak wiem banalne, ale dla mnie problemowe gdyż jestem niska i widać każdy kilogram) choć bez problemu mieszczę się w większość rzeczy, oprócz niektórych spodni nie mogę zaakceptować tych zmian. Aktualnie jestem sama i mam ogromny lęk przed zaangażowaniem się w znajomość w wysportowanym, przystojnym facetem, obawiam się odrzucenia przez moje niedoskonałości nago, do tego stopnia iż wolę zostać samotną, jęczącą babką z kotem;)

Dziewczyny napiszcie czy zmagacie się z podobnymi obawami i jak sobie radzicie? Może jakieś wskazówki (psycholog nie jest mi potrzebny od razu napiszę, chciałam się wyżalić i uzyskać cenne uwagi, obiektywizm, świeże spojrzenie).

Panowie szczerze wyraźcie swoje zdanie, czy wysportowani faceci (macie inny metabolizm, inną tkankę łączną, brak wahań hormonalnych) skreślacie kobietę z tego rodzaju defektami na ciele? pomimo poczynionej walki?

2

Odp: Posypała się moja pewność siebie-po 30-tce wpadłam w kompleksy

Tylko powiem byś nie brała do siebie opinii jednostki. Jednemu się to spodoba, drugiemu nie. Jeden będzie wyrozumiały, a drugi powie, że to obrzydliwe, trzeci zas powie, że go to podnieca. Sama mowisz, ze masz powodzenie. To jest odpowiedź, czy komuś to przeszkadza. Jeśli miałaś wcześniej partnerów, którym się podobałaś, to trzeba było ich słuchać.

Bardzo fajne podkreślenie, że nie jesteś rozwiązła btw.

3

Odp: Posypała się moja pewność siebie-po 30-tce wpadłam w kompleksy

Ja mam lat 20 i również miałam/mam kompleksy na punkcie mojego ciała. Wpadłam w anoreksję i to się pogłębiło.
Stosujesz jakieś kremy? Ćwiczenia? Zabiegi?

4

Odp: Posypała się moja pewność siebie-po 30-tce wpadłam w kompleksy

Mam bomba pomysł wink wybieraj sobie tych mniej przystojnych i wysportowanych nie bedziesz miała obaw przed odrzuceniem wink

5

Odp: Posypała się moja pewność siebie-po 30-tce wpadłam w kompleksy

Cześć,

Wyobraź sobie, że uważam swoją dziewczynę za najpiękniejszą na świecie. Inne się przy niej chowają (z celebrytkami włącznie). Ona natomiast ma takie same kompleksy jak Ty. Często słyszę, że ma za małe piersi (które moim zdaniem są idealne), mówi, że ma duży brzuch (a wcale go nie ma i do tego go uwielbiam). Ogląda się za nią sporo chłopaków, co przyznam szczerze, wzbudza nie raz moją zazdrość. ;-) Wiem, że jest bardzo piękna i nie zdaje sobie sprawy ze swojej wartości. Czasem to irytujące, gdy mówię o tym jaka jest wyjątkowa i śliczna, a ona zaprzecza.

Wracając do Twojego przypadku, wychodzę z założenia, że na te wasze z całym szacunkiem dziwne kompleksy, zwracają uwagę inne dziewczyny, a nie faceci. Skoro więc wolisz chłopców, nie masz się czym przejmować. ;-) Wysportowany facet w żadnym razie nie skreśli niewysportowanej dziewczyny lub takiej, która ma jakiś problem ze swoim ciałem, ani takiej, która się starzeje - jeśli ją kocha. Pamiętaj, że każdy z nas ma inny gust. Przeglądając z kumplami dziewczyny, każdemu podobała się inna. Te, które podobały się mi, nie podobały się im. Te, które ktoś uważał za śliczne, ja uznałem za mało atrakcyjne. Jeśli facet z Tobą jest, to uważa Cię za bardzo atrakcyjną zarówno pod względem wyglądu, jak i charakteru, stylu itp. Nie powinnaś popadać w takie kompleksy, bo przez nie możesz dorzucić urojeń swojemu facetowi. Gdy moja dziewczyna nie chciała się przede mną rozebrać przez swoje kompleksy, uznałem, że to ze mną coś jest nie tak - pomyśl o tym. Kobiety są wspaniałe, a niedoskonałości bardzo pociągające - pamiętaj. ;-)

Pozdrawiam. ;-)

6

Odp: Posypała się moja pewność siebie-po 30-tce wpadłam w kompleksy

A ja uważam, że wizyta u psychologa jest jak najbardziej wskazana.
Bo kobieta po trzydziestce już raczej nie powinna się tak zajmować swoimi, najczęściej wydumanymi kompleksami (sama piszesz, ze masz powodzenie i podobasz się mężczyznom).
Dojrzała kobieta zna swoją wartość, która nie zawsze wyraża się doskonałym wyglądem. Wie, że ważniejsze są inne atuty niż doskonałe ciało, które po trzydziestce zaczyna się robić coraz mniej doskonałe.
Tak, że autorko wątku, powiedz sobie, ze jesteś fajną kobietą i skoro przystojny i wysportowany facet zwrócił na Ciebie swoja uwagę i mu się podobasz, to nie przeszkadzają mu Twoje niedoskonałości (bo kto jest doskonały?). Mogę się założyć że ich nawet nie zauważył.
Poza tym, jakby mu zależało tylko na pięknym ciele, to by uderzył do dwudziestolatki.

7 Ostatnio edytowany przez Dalinka (2014-04-27 12:57:50)

Odp: Posypała się moja pewność siebie-po 30-tce wpadłam w kompleksy

Cześć:) zastanawiałam się czy ktoś w ogóle wyrazi swoją opinię i miło zaskoczyłam się:)

Thepass, zgadzam się z Tobą:)pomimo, iż wiem i zdaję sobie sprawę ze swojej wartości i z tego, że podobam się facetom, w różnym wieku, w kontakcie bezpośrednim, czy kiedy przemieszczam się w miejscu publicznym. Na co w drugim przypadku składa się fizjonomia zewnętrzna tzw. pierwsze wrażenie, w pierwszym już osobowość i co sobą reprezentuję- wartości. Niemniej to wszystko dzieje się na etapie ogólnym, ubrania, gdyż przecież nie biegam nago po ulicy;) wybrańców, z którymi łączy mnie uczucie "zapraszam do sypialni". Uchodząc za atrakcyjną osobę, faceci myślą, że jestem taka od A do Z. Ten jeden gość skutecznie mnie zablokował, widziałam w jego oczach zaskoczenie, że nie jestem taka idealna jak myślał. Uczucie okazało się blefem. To jakby otworzyć pudełeczko czekoladek i rozczarować się. Pomimo, iż było to kilka lat wstecz, do dziś pamiętam tamto zdarzenie. Nietakt w stylu: powiedzieć facetowi po erotycznych uniesieniach, iż jego przyrodzenie jest wątłe;)Wy mężczyźni niniejsze defekty postrzegacie jako brak dbania o siebie, tym czasem do bardzo złudne. Mnóstwo moich koleżanek, nie jest aktywnych fizycznie, żyje fast foodami, a ciało ma nieskazitelne. Wystarczy poczytać opinie w internecie, co też Panowie myślą o niniejszych defektach, zapominając, że fotoshop modelek, gwiazd robi swoje. Boję się zobaczyć tą niechęć w oczach tego, na którym mi zależy. 

Sillence, oczywiście, że ćwiczę, ruszam się, spaceruję. Niemniej skłonności do rozstępów i cellulitu, figurę odziedziczyłam po babci, mamie i ciotkach. Mam bardzo delikatną skórkę, to jest chyba mój najsłabszy organ. Nie ograniczaj jedzenia, ja lubię jeść, tylko odżywiam się zdrowo, co sprawia mi frajdę. Nie ma sensu głodzić się dla rozmiaru zero, bo życie mamy tylko jedno.

Srebrny, to nie jest tak, że wybieram i nastawiam się na poznanie mega przystojnego gościa, dla mnie liczy się przede wszystkim osobowość i charakter, kultura, zaradność, ważne aby facet mnie się podobał. W tym przypadku chodzi o konkretnego faceta, dla którego wysiłek fizyczny jest normą (wysportowane ciało również), zwraca uwagę na zadbane kobiety, które nie stronią od sportu (ćwiczę, ale sportsmenką nie jestem). Pytanie co Wy faceci rozumiecie przez słowo ZADBANA KOBIETA?:)

elgebar, Twoja dziewczyna ma prawdziwe szczęście:) Najbardziej optymistyczny post:) Dziękuję, oby takich facetów było na świecie więcej. Defekty pociągające? Zgadzam się z Twoim postem w pełni, też myślę, że ktoś powinien mnie przede wszystkim pokochać za całokształt, ale boję się:)Być może zbyt długo jestem sama i dawno nikt nie widział mnie nago:) stąd obawy:)

bbasia, heh wizyta u psychologa nie jest wskazana, bo nie mam problemu ze swoją seksualnością i ogólnym poczuciem wartości, mój lęk dotyczy tylko i wyłącznie obawy przed pokazaniem się facetowi po raz pierwszy nago. Później szalej dusza, piekła nie ma;)Tutaj jest ogromny strach. Moje kompleksy nie są wydumane: rozstępy mam, cellulit mam, bujniejsze uda i biodra mam. Logicznie rzez biorąc jeśli coś istnieje to nie może być wydumane. Nie zastanawiam się i nie wpatruję godzinami w lustro dopatrując się mankamentów. Być może nie musisz zmagać się z tego rodzaju defektami, więc mnie nie rozumiesz. Być może jesteś w stałym związku, masz poczucie bezpieczeństwa i obce są Tobie zawirowania w pierwszych etapach znajomości, czego Ci życzę:) Myślę o sobie fajna babeczka, mam tego dowody otoczenia, ale jak spojrzę na swoje defekty nago w lustrze to moja samoocena leci w dół. Masz rację najważniejsze są inne przymioty, szczególnie w moim wieku. Nie skupiam się ściśle na swoim wyglądzie, ale to mnie boli i  miałam potrzebę wyrzucić z siebie tutaj swoje skrywane lęki, aby poczuć się lepiej. Przypomnę, że w oczach faceta moja atrakcyjność to składowa zachowania, osobowości i tego co widzi w ubraniu. Nie widział mnie nago.

Pozdrawiam Was:)

8 Ostatnio edytowany przez ZaubererDE (2014-04-27 14:50:53)

Odp: Posypała się moja pewność siebie-po 30-tce wpadłam w kompleksy

Ja mam w nosie rozstępy czy cellulit, natomiast brak tego czym się tak martwisz, czyli bujnych ud i bioder, powoduje brak jakiegokolwiek zainteresowania kobietą.
Dla mnie to jest warunek konieczny atrakcyjności kobiety. Kobiety z biodrami jak chłopiec nie byłbym w stanie pocieszyć w sytuacji takiej jak twoja wink

Inni mężczyźni mają odwrotnie, dziewczyna ma być drobna w każdym aspekcie.

Facet sprzed kilku lat się może wystraszył, bo się naoglądał przypudrowanych aktorek i nie ma pojęcia o rzeczywistości, albo się jej wręcz boi.

Dalinka napisał/a:

dla mnie liczy się przede wszystkim osobowość i charakter, kultura, zaradność, ważne aby facet mnie się podobał.
(...)
W tym przypadku chodzi o konkretnego faceta

To go sprawdź. Jeżeli też się wystraszy twoich krągłych kształtów, nie zaakceptuje twojej delikatnej skóry, to po co tracić na niego czas...
Tym bardziej jeżeli "liczy się dla ciebie osobowość" (wątpię, skoro masz taką obsesję na punkcie swojego wyglądu).

Znajdź sobie kogoś kto będzie w ciebie wpatrzony, olej mężczyzn którzy mają inny gust.
Kogoś dla którego to jaka jesteś naprawdę będzie absolutem, a nie tylko kompromisowym dopasowaniem do jego wydumanego, sztucznego ideału, który ma w głowie.

Aktywność fizyczna to zdrowie, a zdrowie jest sexy wink

9

Odp: Posypała się moja pewność siebie-po 30-tce wpadłam w kompleksy
Dalinka napisał/a:

Moje kompleksy nie są wydumane: rozstępy mam, cellulit mam, bujniejsze uda i biodra mam. Logicznie rzez biorąc jeśli coś istnieje to nie może być wydumane.

No właśnie, rozstępy, bujne uda i biodra masz i tego nie zmienisz. Możesz tylko zmienić swoje nastawienie do tych "mankamentów". Jak już się nie da ich polubić, to wystarczy tylko zaakceptować, lub przestać o tym intensywnie myśleć.
Zresztą facet który Ci się podoba zauważył na pewno te uda i biodra i jakoś nie uciekł z krzykiem wink
A jak w sytuacji intymnej przestraszy się rozstępów, to nich spada na drzewo...

10

Odp: Posypała się moja pewność siebie-po 30-tce wpadłam w kompleksy
Dalinka napisał/a:

Witajcie właściwie nie wiem od czego zacząć mój monolog;) Na brak powodzenia narzekać nie mogę, ale przez moje ciało po 30-tce nagle zaczęłam mieć mnóstwo kompleksów. Nie mogę spoglądać na siebie w lustrze. Od okresu dojrzewania moje ciało ("boczki", biodra, łydki, pośladki)pokrywają srebrzyste rozstępy (wydałam sporą sumę na ich usunięcie, bezskuteczne), do tego pomimo higienicznego trybu życia (zdrowe odżywianie, w miarę możliwości spora dawka ćwiczeń fizycznych, zero nałogów, słodyczy) nie mogę pozbyć się cellulitu- uwarunkowania genetyczne (tak wiem wątków na tym forum jest mnóstwo). Moi partnerzy w większości(nie było ich dużo;) ale jeden otwarcie zakomunikował, że mam rozstępy, więc musiałam mieć wcześniej nadwagę, i chyba wtedy zafiksowałam ostatecznie na tym punkcie)pozostali akceptowali moje ciało, ba zachwycali się nim (moim zdaniem nie ma czym). Sylwetkę mam o typie klepsydry, pomimo iż nie mam nadwagi, doskwierają mi pokaźne biodra, uda (nawet nie wiem kiedy z rozmiaru 34 przeszłam na 36- tak wiem banalne, ale dla mnie problemowe gdyż jestem niska i widać każdy kilogram) choć bez problemu mieszczę się w większość rzeczy, oprócz niektórych spodni nie mogę zaakceptować tych zmian. Aktualnie jestem sama i mam ogromny lęk przed zaangażowaniem się w znajomość w wysportowanym, przystojnym facetem, obawiam się odrzucenia przez moje niedoskonałości nago, do tego stopnia iż wolę zostać samotną, jęczącą babką z kotem;)

Dziewczyny napiszcie czy zmagacie się z podobnymi obawami i jak sobie radzicie? Może jakieś wskazówki (psycholog nie jest mi potrzebny od razu napiszę, chciałam się wyżalić i uzyskać cenne uwagi, obiektywizm, świeże spojrzenie).

Panowie szczerze wyraźcie swoje zdanie, czy wysportowani faceci (macie inny metabolizm, inną tkankę łączną, brak wahań hormonalnych) skreślacie kobietę z tego rodzaju defektami na ciele? pomimo poczynionej walki?

Moim zdaniem to byli faceci durni za przeproszeniem. Jak facet mówi, że kobieta musiała mieć nadwagę, bo ma rozstępy, to nie ma wiedzy na ten temat. Ja mam masę rozstępów i może dla kogoś kto nic nie wie na ten temat może dawać to opinię, że to pewnie, że przez nadwagę. Teraz owszem mam nadwagę, ale jak zrobiły mi się rozstępy, to miałam 15 lat, byłam wtedy szczupła i dbałam o siebie, a i tak hurtowo się robiły. Po prostu rozstępy to takie "coś", na co często można nie mieć wpływu i mogą pojawiać się, mimo dbania o siebie, trzymania wagi, jest to kwestia osobnicza, jakiś defekt w skórze, a przecież to nie nasza wina wtedy. Czasem robią się też od przytycia lub chudnięcia gwałtownie, ale nie zawsze. Co jest niezłe, moja mama tyła wiele kg, a rozstępu nie ma ani jednego. Jak widać jest to po prostu kwestia osobnicza, ja nie odziedziczyłam tego po mamie, ale widocznie sama miałam jakieś uwarunkowania. Niestety na to nie ma reguły,m ktoś może nie dbać o siebie czy tyć i nie mieć jak moja mama, a ktoś może trzymać wagę, dbać o siebie, jak wtedy ja, a mieć je w ogromnej ilości- tak właśnie mam. Dlatego po prostu nie słuchaj takich facetów, bo oni nie mają racji i się nie znają. Cellulit też ma większość babek i też wiele szczupłych. Nie zawsze da się go usunąć, masz rację, to też często uwarunkowania osobnicze. Ważne, że się starałaś. A wiesz, że w Azji nie mają kremów na celullit i nie przejmują się tym?

Dla nich taki problem nie istnieje. Kwestia kultury i tego co kto uważa. Nie ma sensu przejmować się czymś, jeśli starałaś się i nic. Czasem na coś już nie mamy wpływu, nie masz co się przejmować. Teraz jak widać spotykasz normalniejszych facetów, którzy nie oceniają Cię tak, więc uwierz, jesteś piękna i zdanie paru debili tego nie zmieni. Ja wiem, że rozstępów już praktycznie nic nie usunie, moje są za duże, za głębokie, nawet laser nigdy do końca ich nie weźmie, czasem wręcz z tego co wiem niewiele zdziała. Wniosek? Warto zaakceptować, zwłaszcza, że facet, któremu się podobamy raczej nie będzie tym się przejmował. Owszem, mój facet widzi moje rozstępy, nie da się nie zauważyć, bo są duże, mocno widoczne- na całej pupie, na biodrach, udach, nie ma ich jedynie na brzuchu- widocznie tam mam lepszą skórę, bez jakiegoś defektu. U mnie na rozstępy mogły też mieć wpływ problemy hormonalne. No, ale jak kiedyś, dawno narzekałam na rozstępy, że już nie znikną nigdy, to mój facet powiedział "No i co z tego"? Od tej pory sama już wiem, że "No i co z tego"?, wiem., że to nie jest takie ważne i że nie miałam się czym przejmować, że nie ma sensu rozmyślać nad czymś, nad czym nie mamy wpływu. Jesteśmy fajne babki i to tego nie zmienia, Tobie radżę to samo smile Jeżeli sama nie dasz z tym rady, to oczywiście pomocna będzie wizyta u psychologa, bo to odbiera Ci radość z życia.

Pozdrawiam smile

11

Odp: Posypała się moja pewność siebie-po 30-tce wpadłam w kompleksy
ZaubererDE napisał/a:

Znajdź sobie kogoś kto będzie w ciebie wpatrzony, olej mężczyzn którzy mają inny gust.
Kogoś dla którego to jaka jesteś naprawdę będzie absolutem, a nie tylko kompromisowym dopasowaniem do jego wydumanego, sztucznego ideału, który ma w głowie.

Zgadzam się w 100%. Szkoda życia i energii na katowanie się z powodu własnych kompleksów i uwag pseudopartnerów, które niby są głoszone w dobrej wierze. Autorko, powiedz sobie głośno: "JESTEM, JAKA JESTEM. I JEST MI Z TYM BARDZO DOBRZE."

12

Odp: Posypała się moja pewność siebie-po 30-tce wpadłam w kompleksy

Dalinka- ten co Ci to powiedział to musiał być jakiś burak i podejrzewam ze Cię nie kochał .Po pierwsze zapomnij o rozstepach i o celulicie a facet tego nie zauważy ,to ze Ci sie trafił taki egzemplarz wcześniej nie oznacza ,ze jeszcze sie jeden taki trafi.Mam rozstepy i celulit ale mój mąż tego nie widzi,kiedyś w telewizji coś było o celulicie ,ze większość kobiet ma ,a mój mąż na to patrz a ty nie masz ,ja mu na to no widzisz nie mam.A przecież mam ale co mu będę gadać ,jak myśli ze nie mam to niech tak zostanie.

13

Odp: Posypała się moja pewność siebie-po 30-tce wpadłam w kompleksy

Widze że autorka tematu sama fizycznie nie jest ideałem a szuka wysportowanycj mężczyzn. Siły na zamiary dzielić prosze Pani.

14

Odp: Posypała się moja pewność siebie-po 30-tce wpadłam w kompleksy

ZaubererDe nie mam obsesji na punkcie wyglądu:) serio dla mnie liczy się wnętrze, gdyby było inaczej, już dawno byłabym w związku. Szukam kompatybilnego z moim tokiem myślenia i dobrego faceta. Innym jestem w stanie wybaczyć wiele niedoskonałości, nawet ich nie zauważam, albo nie stanowią dla mnie problemu- rozumiem Twój tok myślenia. Jednak jeśli chodzi o mnie jestem perfekcjonistką- chociaż wiem, że tego nie zmienię w sobie:) muszę z tym żyć:) chciałabym być jak najlepsza;) Najlepiej gdyby udało mi się poznać faceta z rozstępami;) wtedy sex byłyby genialny;) często rozstępy dotyczą sportowców, więc kto wie kto wie być może "ten facet" też ma;) sprawdzę;) namawiasz mnie do niegrzecznych rzeczy;)

bbasia z takim też nastawieniem kierowałam się dotychczas:) Widocznie jestem na takim etapie życia, że patrząc na siebie w lustrze mówię sobie Nie:) jednak powoli wracam na właściwe tory, nie ma zamiaru spędzić dalszych lat ze smutnym wyrazem twarzy. Mam zamiar znowu cieszyć się życiem:) i sobą, mając do zaoferowania równie dużo wnętrzem. Jeśli facet tego nie doceni jego strata:) Mój post był wynikiem tej słabości i chęci wygadania się, poznania opinii innych osób.

truskaweczka19 natura ludzka jest taka skonstruowana, że jeśli ktoś z czymś nie musi zmagać się, to jego nie dotyczy to kieruje się stereotypowym myśleniem. Podobnie do Ciebie brzuch (odpukać) mam gładziutki jak pupcia niemowlaka;)

Gemma właśnie tak zamierzam, ale co zrobię jeśli będę trafiać na tego rodzaju ewenementy?;) Można stracić chęć do życia i najwyższy stopień pewności siebie. Całe życie tak sobie powtarzałam, ale jednak dopadła mnie słabość.

marika1313 masz rację " to nie była miłość",  wyszło jak wyszło, a ogólnie rzecz biorąc wyszła słoma z butów tego Pana;)od dawien dawna wiadomo, że jeśli czegoś nie mówi się na głos, to niektórzy nie zauważają naszych niedoskonałości. Nie zamierzam o nich wspominać facetowi, bo po co? facetom chyba nie potrzebna tego rodzaju wiedza do szczęścia...

Revenn. Ciebie zostawiłam sobie na deser. Ubawiłam się:) szczerze:) Rozumiem, że zabierasz głos jako wysportowany facet? Liczę, że jedyną aktywnością, którą podejmujesz nie jest erudycja, a co gorsze megalomania;) Poświęciłam odrobinę mojego wolnego czasu i przeczytałam umieszczonych przez Ciebie 46 postów na tym forum.......:)) pozostawię atmosferę niedopowiedzenia, nie obarczając jej komentarzem, negatywnym:) Miałam nadzieję, że ktoś na Twój ton zwróci uwagę przede mną.. niestety, odniosę się pierwsza:)a może i ostatnia. Po pierwsze złamałeś pierwszą zasadę w komunikacji międzyludzkiej i tego forum, a jest ona NIE OCENIAMY, NIE EPITETUJEMY. ZAPAMIĘTAJ SOBIE TEN NIEZBITY FAKT KOLEGO. Należy czytać ze zrozumieniem. Twoje myśl w słowa wcześniej ujął Srebrny, w sposób kulturalny, dowcipny, z polotem:) Jeszcze jedna zasada:) Tutaj Wszyscy jesteśmy sobie równi, jesteśmy na "ty":) więc "proszę Pani" jest zbędne;)

Reavenn zawsze byłam z wysportowanymi facetami, jako kobieta, która dziennie poświęca czas na minimum godzinę aktywności sportowej, nie mogłabym być w związku z mężczyzną, który nie dba o tą sferę. Pan, którego mam na myśli ma typowo sportową sylwetkę, a do tego jest modelowo przystojny- kobiety wiedzą co mam na myśli:) Na przyszłość zastanów się proszę zanim napiszesz cokolwiek, bo możesz osobie z niskim poczuciem wartości zrobić znaczną krzywdę, jeśli chodzi o mnie to mnie to rybka.

marika1313 wybacz, że zmieniam stanowisko, ale zgodnie z zawoalowaną sugestią Ravenna kupię sobie koszulkę z napisem " Wysportowani nie zbliżać się, macie do czynienia z bestią";) Wszystkim wokół rozgłoszę, że mam rozstępy i cellulit:) będę omijać wysportowanych facetów szerokim łukiem i skreślać na wstępie:) Czy teraz Reavenn widzisz jaką głupotę palnąłeś?

Cieszę się, że założyłam ten wątek, choćby dlatego, iż być może uda się obalić stereotypowe myślenie, niektórych mężczyzn, a może i kobiet czytających to forum, że rozstępy, cellulit to są wytyczne zaniedbania. Guzik prawda. I jeszcze jeden fakt, każda nawet najpiękniejsza kobieta ma kompleksy:) choćby na niewielkim punkcie, te co twierdzą inaczej ocierają się o hipokryzję. Co nie oznacza, żeby zanudzać swoimi defektami- wylewać toksyny na otoczenie:) Od tego jest forum:)

15 Ostatnio edytowany przez Revenn (2014-05-01 20:10:18)

Odp: Posypała się moja pewność siebie-po 30-tce wpadłam w kompleksy

Widzę że zabolało, ale pisząc na forum trzeba liczyć się z tym że nie każdy będzie tutaj podpierał twoje ego i podbudowywał. Każdy może wyrazić opinie na tym forum.

Wysportowany czy nie każdy ma inne zdanie na temat kobiety. Jednemu to nie będzie przeszkadzać a innego zniechęcać i tyle, i wysportowani mają mniejsze wymagania. Zresztą zadajesz pytania znając już odpowiedzi na nie, a odpowiedzi służą ci jako upewnienie się co do swojej racji.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Posypała się moja pewność siebie-po 30-tce wpadłam w kompleksy

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026