Kochasz a on jest zajety - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kochasz a on jest zajety

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

Temat: Kochasz a on jest zajety

Dziewczyny! Pisze, bo w sumie to nie prosze o wielka rade ale jestem ciekawa, co byscie zrobily w takiej sytuacji i czy wogle byscie cos zrobily. Albo moze przezylyscie cos podobnego? Chetnie poczytam smile I przepraszam z gory za brak polskich liter ale nie jestem w Polsce.
Mam 30 lat i zakochalam sie w kims od pierwszego wejrzenia rok temu. Nie umiem opisac tego uczucia, ale to tak, jakbym miala wrazenie ze znam go cale zycie i gdyby mi sie oswiadczyl tego pierwszego dnia to powiedzialabym tak. Mam 30 lat i bylam 2,3 razy kims zauroczona, kilka razy bardziej zakochana, ale czegos takiego nigdy nie przezylam. Spotkalam go pierwszego dnia w mojej nowej pracy. Ale tak mnie walnelo ze kolejne dni dawaly mi coraz wiecej motywacji do pracy. Oczywiscie nie podrywalam go, bo mialam wtedy chlopaka i nie chcialam tez zadnej afery w pracy. Z moim tamtejszym chlopakiem rozstalam sie pozniej, ale to inna historia, po prostu tamten zwiazek byl juz przy koncu niezaleznie od tego ze sie zakochalam w moim nowym koledze z pracy. Te uczucie roslo z dnia na dzien. Ale wiedzialam ze to nie ma szans, bo zaraz tez dowiedzialam sie ze jest w stalym zwiazku. Chyba dziewczyna, moze i zona, nie wiem dokladnie ale dla mnie to juz byl koniec czegos co sie tak naprawde nie zaczelo. Tylko ze marzyc nie moglam przestac. Nie pokazywalam mu ani troche ze mi sie podoba bo widzielismy sie tylko w pracy, po pracy tez kazdy wracal do domu o innej porze wiec czasami tylko przy lunchu jak sie udalo nam zjesc razem, moze raz w miesiacu, i z innymi pracownikami, to moglam popatrzec na niego dluzej. Strasznie mnie to meczylo, ale z czasem zauwazylam jego dziwne zachowanie wobec mnie. Jak bylam obok to zaczynal byc glosny czy zartowac nadmiernie. Kiedys wyszedl wczesniej z pracy niz ja i czekal na dole i dopiero jak ja wyszlam i przeszlam przez drzwi to on tez wyszedl. Jak na meetingach ja mowilam to on tak sie na mnie patrzyl ze zaczelam nienawidziec przemowien bo mnie to oniesmielalo. Tak jakbym mu sie podobala ale nie robil tez nic wiecej. I tak trwalo to miesiacami, az dopoki musialam odejsc z tej pracy bo zmienilo sie managerstwo i nie moglam juz robic tego co chcialam. Nie widzialam go juz kilka miesiecy ale nadal nie przestaje myslec. Za nikim nigdy tak nie tesknilam. Stal sie dla mnie wszystkim i czasami boje sie ze juz tak sie nie zakocham. Czasami chcialam mu to napisac ale raczej sie nie odwaze bo boje sie tego 'to mile, ale ja jestem juz zajety'. No i mam tez empatie, nie chce zeby ktos przeze mnie cierpial, bo ja tez bym nie chciala zeby jakas inna pisala do mojego faceta. Wiec pozostaje mi tylko czakac na kolejna milosc. Czy zrobilybyscie cos na moim miejscu?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kochasz a on jest zajety

Nie wiem, chyba powiedzialabym co czuje.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

3

Odp: Kochasz a on jest zajety

Jest zajęty. Po prostu się odkochaj, przestań w sobie to uczucie pielęgnować, to z czasem samo minie.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

4 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2020-02-22 09:30:47)

Odp: Kochasz a on jest zajety
TakaZuzia napisał/a:

Dziewczyny! Pisze, bo w sumie to nie prosze o wielka rade ale jestem ciekawa, co byscie zrobily w takiej sytuacji i czy wogle byscie cos zrobily. Albo moze przezylyscie cos podobnego? Chetnie poczytam smile I przepraszam z gory za brak polskich liter ale nie jestem w Polsce.
Mam 30 lat i zakochalam sie w kims od pierwszego wejrzenia rok temu. Nie umiem opisac tego uczucia, ale to tak, jakbym miala wrazenie ze znam go cale zycie i gdyby mi sie oswiadczyl tego pierwszego dnia to powiedzialabym tak. Mam 30 lat i bylam 2,3 razy kims zauroczona, kilka razy bardziej zakochana, ale czegos takiego nigdy nie przezylam. Spotkalam go pierwszego dnia w mojej nowej pracy. Ale tak mnie walnelo ze kolejne dni dawaly mi coraz wiecej motywacji do pracy. Oczywiscie nie podrywalam go, bo mialam wtedy chlopaka i nie chcialam tez zadnej afery w pracy. Z moim tamtejszym chlopakiem rozstalam sie pozniej, ale to inna historia, po prostu tamten zwiazek byl juz przy koncu niezaleznie od tego ze sie zakochalam w moim nowym koledze z pracy. Te uczucie roslo z dnia na dzien. Ale wiedzialam ze to nie ma szans, bo zaraz tez dowiedzialam sie ze jest w stalym zwiazku. Chyba dziewczyna, moze i zona, nie wiem dokladnie ale dla mnie to juz byl koniec czegos co sie tak naprawde nie zaczelo. Tylko ze marzyc nie moglam przestac. Nie pokazywalam mu ani troche ze mi sie podoba bo widzielismy sie tylko w pracy, po pracy tez kazdy wracal do domu o innej porze wiec czasami tylko przy lunchu jak sie udalo nam zjesc razem, moze raz w miesiacu, i z innymi pracownikami, to moglam popatrzec na niego dluzej. Strasznie mnie to meczylo, ale z czasem zauwazylam jego dziwne zachowanie wobec mnie. Jak bylam obok to zaczynal byc glosny czy zartowac nadmiernie. Kiedys wyszedl wczesniej z pracy niz ja i czekal na dole i dopiero jak ja wyszlam i przeszlam przez drzwi to on tez wyszedl. Jak na meetingach ja mowilam to on tak sie na mnie patrzyl ze zaczelam nienawidziec przemowien bo mnie to oniesmielalo. Tak jakbym mu sie podobala ale nie robil tez nic wiecej. I tak trwalo to miesiacami, az dopoki musialam odejsc z tej pracy bo zmienilo sie managerstwo i nie moglam juz robic tego co chcialam. Nie widzialam go juz kilka miesiecy ale nadal nie przestaje myslec. Za nikim nigdy tak nie tesknilam. Stal sie dla mnie wszystkim i czasami boje sie ze juz tak sie nie zakocham. Czasami chcialam mu to napisac ale raczej sie nie odwaze bo boje sie tego 'to mile, ale ja jestem juz zajety'. No i mam tez empatie, nie chce zeby ktos przeze mnie cierpial, bo ja tez bym nie chciala zeby jakas inna pisala do mojego faceta. Wiec pozostaje mi tylko czakac na kolejna milosc. Czy zrobilybyscie cos na moim miejscu?

Jakieś słabe i nietrwale te twoje związki, szybko je zawiązujesz i szybo sie rozpadają. To taka moja pierwsza myśl, gdy przeczytałam twój post.
Druga, to przecież nie wiesz na pewno nic o tym ostatnim facecie, nie wiesz nawet czy ma żonę, czy dziewczynę? Czy mają dzieci i czy w ogóle spedzają razem czas? Czasami naprawdę z różnych powodów ludzie są razem, a czasem w ogóle już nie są, a gdy się swoim życiem osobistym nie chwalą, to w np. w pracy nikt nie wie o rozstaniu czy nawet o zakończonym już rozwodzie.

Nie namawiam cię na rozbijanie komuś związku, ale na przyszłość wykaż więcej inicjatywy i gdy ci się ktoś spodoba, to chociaż z nim porozmawiaj, żeby wiedzieć na pewno, że nie masz żadnych szans. Jeśli usłyszysz, ze facet ma żonę, albo że  "żona  go nie rozumie i nawet ze sobą nie śpą" to uciekaj gdzie pieprz rośnie. Ale możesz też usłyszeć np. że od jakiegoś czasu mieszka sam, bo ostatni związek mu się rozpadł. Z tym naprawdę bywa różnie i lepiej wiedzieć, czy szansa na nową miłość właśnie nam nie umkneła koło nosa, przez naszą nieśmiialość i brak zdecydowania, aby zrobić ten mały kroczek naprzód.

5

Odp: Kochasz a on jest zajety

Oj tam, oj tam. Będzie następny. Śmiej się z tego i daj na luz.

6

Odp: Kochasz a on jest zajety

ale ty jesteś zakochana w iluzji człowieka, przecież nawet go nie znasz poza patrzeniem na niego w pracy i jedzeniem wspolnie lunchu.

7

Odp: Kochasz a on jest zajety

Witam.Radzę Ci o nim zapomnieć,bo nie znasz faceta.Poza tym jak jest zajęty to już w ogóle nie ma sensu moim zdaniem.Może być tak,że jakbyś go poznała naprawdę to przestałby Ci się podobać.Myślę,że to nie jest zakochanie tylko jakaś nierealna obsesja.

8

Odp: Kochasz a on jest zajety

A teraz autorko postaw się na miejscu jego partnerki i pomyśl że ktoś inny próbuje zawłaszczyć Twojego partnera. Dobrze się z tym czujesz?

9

Odp: Kochasz a on jest zajety

Autorko, zakochana? W kim ? Co o nim możesz powiedzieć ? Co lubi jeść ? Ulubiony kolor ? Jak spędza wolny czas ? Ma hobby ? Ma jakieś swoje codzienne rytuały? Chrapie ?

Co Ty o nim wiesz ? Nic. A już wielką miłość na wieki ?  Jezusie przenajświętszy ... Te wszystkie romansidła puszczane w tv powinny być zakazane.

Jak Ty możesz deprecjonować takie uczucie jakim jest miłość do zauroczenia i pożądania ? Spodobał Ci się fizycznie, była z Twojej strony chemia. Ty dodatkowo w okresie posuchy, sfrustrowana kończącym się związkiem, pewnie już swedzialo niemilosiernie.

Ale dorabiać do tego zakochanie ?

I właśnie dlatego potem pojawiają się tematy kiedy kobieta przychodzi z płaczem bo jak motylki minęły to nagle okazuje się że "król jest nagi"


2 razy dziennie zimny prysznic i lemoniada, nie przed i nie po lecz zamiast.

10

Odp: Kochasz a on jest zajety
Janix2 napisał/a:

A teraz autorko postaw się na miejscu jego partnerki i pomyśl że ktoś inny próbuje zawłaszczyć Twojego partnera. Dobrze się z tym czujesz?

Gdybym ja miala postepowac wedle tej logiki to wyrywalabym kazdego zajetego.
Bo ja sie BARDZO dobrze czuje jak ktos chce zawlaszczyc mojego meza.

Poza tym zgodze sie z reszta osob, ktore mowia, ze lecisz na iluzje czlowieka. Skoro nawet nie wiesz czy jest w zwiazku to chyba nie jestescie tak blisko?
Z drugiej strony, nadal stoje przy swoim: Napisz mu o tym, ze zakochana jestes w nim. Prawda Cie wyzwoli.
Powiedzenie tego jemu Cie wyzwoli. Albo on Cie odrzuci, albo Ty po napisaniu odbierzesz magie tej relacji bo nagle karty beda na stole, albo on rzuci wszystko i bedzie z Toba.
Kazde rozwiazanie bedzie dobre i lepsze niz fantazjowanie.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

11 Ostatnio edytowany przez Pikupik2019 (2020-02-22 22:38:19)

Odp: Kochasz a on jest zajety
ja86 napisał/a:

Autorko, zakochana? W kim ? Co o nim możesz powiedzieć ? Co lubi jeść ? Ulubiony kolor ? Jak spędza wolny czas ? Ma hobby ? Ma jakieś swoje codzienne rytuały? Chrapie ?

Co Ty o nim wiesz ? Nic. A już wielką miłość na wieki ?  Jezusie przenajświętszy ... Te wszystkie romansidła puszczane w tv powinny być zakazane.

Jak Ty możesz deprecjonować takie uczucie jakim jest miłość do zauroczenia i pożądania ? Spodobał Ci się fizycznie, była z Twojej strony chemia. Ty dodatkowo w okresie posuchy, sfrustrowana kończącym się związkiem, pewnie już swedzialo niemilosiernie.

Ale dorabiać do tego zakochanie ?

I właśnie dlatego potem pojawiają się tematy kiedy kobieta przychodzi z płaczem bo jak motylki minęły to nagle okazuje się że "król jest nagi"


2 razy dziennie zimny prysznic i lemoniada, nie przed i nie po lecz zamiast.

Hehe no właśnie to jest zakochanie, że nie znasz kogoś wcale, masz klapki na oczach i nie widzisz wad. Zauroczenie to jest tylko chwilę, ten pierwszy moment. Zakochanie to jest właśnie to co czuje Autorka a miłość właśnie wyrasta w momencie kiedy już tego kogoś znasz i akceptujesz jego w całości z wadami. No i to zakochanie jak z kimś jesteś to mija podobno po 2-4 latach a jak z kimś nie jesteś to podobno może trwać do końca życia (tzw. niespełniona miłość) smile

Autorce radzę nawiązać kontakt. Może nie jakiś od razu z wyznaniami miłosnymi ale nawiązać żeby się w ogóle dowiedzieć czy z tego będzie chleb. Tak to faktycznie może do końca życia wzdychać do tego pana z tego co wyżej napisałam.

Edit - nie wiem coś mnie zamuliło i nie zauważyłam, że koleś jest zajęty, myślałam, że tylko wyjechał..... jak zajęty to zostawić w spokoju. Zwolni się to wtedy uderzać.

12 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2020-02-22 22:40:46)

Odp: Kochasz a on jest zajety
ja86 napisał/a:

Autorko, zakochana? W kim ? Co o nim możesz powiedzieć ? Co lubi jeść ? Ulubiony kolor ? Jak spędza wolny czas ? Ma hobby ? Ma jakieś swoje codzienne rytuały? Chrapie ?

Co Ty o nim wiesz ? Nic. A już wielką miłość na wieki ?  Jezusie przenajświętszy ... Te wszystkie romansidła puszczane w tv powinny być zakazane.

Jak Ty możesz deprecjonować takie uczucie jakim jest miłość do zauroczenia i pożądania ? Spodobał Ci się fizycznie, była z Twojej strony chemia. Ty dodatkowo w okresie posuchy, sfrustrowana kończącym się związkiem, pewnie już swedzialo niemilosiernie.

Ale dorabiać do tego zakochanie ?

I właśnie dlatego potem pojawiają się tematy kiedy kobieta przychodzi z płaczem bo jak motylki minęły to nagle okazuje się że "król jest nagi"


2 razy dziennie zimny prysznic i lemoniada, nie przed i nie po lecz zamiast.

Nie mowie ze to milosc na wieki i masz racje w tym co mowisz, troche sie rozmarzylam. Niewiele o nim wiem ale zauroczyl mnie totalnie i gdyby byl singlem to na pewno nawiazalabym jakis kontakt. I byc moze po kilku spotkaniach i blizszym spotkaniu nie mialabym juz na niego ochoty ale poki co jeszcze o nim mysle.

Pikupik2019 napisał/a:

Hehe no właśnie to jest zakochanie, że nie znasz kogoś wcale, masz klapki na oczach i nie widzisz wad. Zauroczenie to jest tylko chwilę, ten pierwszy moment. Zakochanie to jest właśnie to co czuje Autorka a miłość właśnie wyrasta w momencie kiedy już tego kogoś znasz i akceptujesz jego w całości z wadami. No i to zakochanie jak z kimś jesteś to mija podobno po 2-4 latach a jak z kimś nie jesteś to podobno może trwać do końca życia (tzw. niespełniona miłość) smile

Autorce radzę nawiązać kontakt. Może nie jakiś od razu z wyznaniami miłosnymi ale nawiązać żeby się w ogóle dowiedzieć czy z tego będzie chleb. Tak to faktycznie może do końca życia wzdychać do tego pana z tego co wyżej napisałam.

Do konca zycia? To mnie pocieszylas... staram sie wierzyc w powiedzenie, ze co z oczu to i z serca. Ale dzieki za zrozumienie. Wlasnie, zakochanie poki kogos nie znasz... ach

13

Odp: Kochasz a on jest zajety

No właśnie kurde zedytowałam posta bo dopiero doczytałam, że koleś jest zajęty... myślałam że tylko wyjechał więc proponuję nie ruszać aż się zwolni.

Niestety tak czasem bywa z niespełnionymi miłościami, że plączą się w głowie na zasadzie co by było gdyby....

14

Odp: Kochasz a on jest zajety
Janix2 napisał/a:

A teraz autorko postaw się na miejscu jego partnerki i pomyśl że ktoś inny próbuje zawłaszczyć Twojego partnera. Dobrze się z tym czujesz?

Nie, i wlasnie dlatego nic z tym nie robie. Inaczej juz dawno bym mu powiedziala ze go lubie.

15

Odp: Kochasz a on jest zajety
TakaZuzia napisał/a:
Janix2 napisał/a:

A teraz autorko postaw się na miejscu jego partnerki i pomyśl że ktoś inny próbuje zawłaszczyć Twojego partnera. Dobrze się z tym czujesz?

Nie, i wlasnie dlatego nic z tym nie robie. Inaczej juz dawno bym mu powiedziala ze go lubie.

Tak na prawde to nie mowisz bo:
- Boisz sie odrzucenia
-Wolisz trwac w iluzji

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

16

Odp: Kochasz a on jest zajety

Hej, przeżyłam podobną historię, kilka lat temu i też nic z tym nie zrobiłam bo mam męża, a ten mężczyzna też był zajęty. Zostałam wysłana z pracy na kilka miesięcy na kurs do innego miasta, w dodatku musiałam jechać zamiast koleżanki, której się rozchorował mąż. Już pierwszego dnia wśród tłumu ludzi z całego kraju nasze oczy się spotkały i poczułam że go KOCHAM!!!, że go kocham od zawsze, że bardziej kochać się już nie da, mężczyznę, którego nigdy wcześniej nie widziałam, nic o nim nie wiedziałam bo to wcale nie jest ważne kim jest ani ile ma lat, taka pewność zdarza się tylko raz. W dodatku wiedziałam na 100 %, że on czuje to samo. Przy nim chciało mi się jednocześnie śmiać i płakać, nie kontrolowałam emocji, on też, wystarczało nam że się odnaleźliśmy wreszcie po latach, a może epokach. Kto tego nie przeżył nie zrozumie i mnie wyśmieje, ale to nie ważne. Nigdy nie rozmawialiśmy, po 3 miesiącach każdy pojechał w swoją stronę,lecz już nie taki sam. Niedawno miałam robiony odczyt z Kronik Akaszy i okazało się, że znamy się z poprzedniego wcielenia, byliśmy już kiedyś swoją wielką niespełnioną miłością...

17

Odp: Kochasz a on jest zajety
Winter.Kween napisał/a:
TakaZuzia napisał/a:
Janix2 napisał/a:

A teraz autorko postaw się na miejscu jego partnerki i pomyśl że ktoś inny próbuje zawłaszczyć Twojego partnera. Dobrze się z tym czujesz?

Nie, i wlasnie dlatego nic z tym nie robie. Inaczej juz dawno bym mu powiedziala ze go lubie.

Tak na prawde to nie mowisz bo:
- Boisz sie odrzucenia
-Wolisz trwac w iluzji

Może po prostu chce zachować się godnie a nie po świńsku. Budować swoje pseudo szczęście na czyimś nieszczęściu? Będzie wolny niech atakuje. A może jego obecna partnerka to furiatka i jak się dowie o podchodach to narobi jej tyle świństw że jej się związku odechce.

18

Odp: Kochasz a on jest zajety

Znasz gościa ledwo co, poza tym, że niby ma kogoś. Przy takim stopniu znajomości, to czyste zauroczenie a nie żadna dozgonna miłość. Jak nie chcesz komplikować sobie życia, to nie pozwól temu uczuciu się rozwijać. Nie ma sensu pchać się na siłę w czyjeś życie, żeby budować swoje szczęście, bardzo często złudne w takich przypadkach..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

19

Odp: Kochasz a on jest zajety

Jest zajety więc odpuść go sobie z łaski swojej. To wystarczający powód żeby zaniechać problem informowania go, że go lubisz. Co go to obchodzi.

Poza tym, jesteś sama więc nawyobrazalas sobie  niewiadomo co, do tego posucha i tęsknota i masz miłość od samych spojrzeń.

Jeszcze raz, jest zajęty więc sobie daruj.

20 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2020-02-24 23:53:38)

Odp: Kochasz a on jest zajety
Janix2 napisał/a:
Winter.Kween napisał/a:
TakaZuzia napisał/a:

Nie, i wlasnie dlatego nic z tym nie robie. Inaczej juz dawno bym mu powiedziala ze go lubie.

Tak na prawde to nie mowisz bo:
- Boisz sie odrzucenia
-Wolisz trwac w iluzji

Może po prostu chce zachować się godnie a nie po świńsku. Budować swoje pseudo szczęście na czyimś nieszczęściu? Będzie wolny niech atakuje. A może jego obecna partnerka to furiatka i jak się dowie o podchodach to narobi jej tyle świństw że jej się związku odechce.

Powiedzenie prawdy nigdy nie jest swinstwem. Swinstwem to by bylo jakby prowadzila romans i jakby podrywala.
Powiedziec komus prawde o swoich uczuciach to jest danie wszystkim zainteresowanym szansy na konfrontacje z rzeczywistoscia.
Klamstwo jest nie godne. Ucieczka od rzeczywistosci jest nie godna.

Jezeli ona by mu powiedziala, ze go kocha i on by zostawil swoja partnerke i sie z nia zwiazal to nie ma w tym zadnego swinstwa. Zwyczajnie nie prawdziwy zwiazek przesunalby sie na ten co ma byc.


Moje malzenstwo jest zbudowane na 'nieszczeciu' mojego bylego. Bo przeszlam z relacji do relacji. Moje cialo, moje zycie. Mam prawo zmienic partnera, kazdy ma.

Jezeli ktos jest w zwiazku i to jest taka tragedia dla partnera, ze ktos do tej osoby pisze wyznania milosne...
Przeciez jesli ona bez prob jakiegos mieszania, wprost by napisala, ze sie zakochala i bla bla bla
To jezeli on ma silna relacje ze swoja partnerka to dla nich to byloby jak nic. Moze nawet by razem jej wspolczuli czy sie posmiali.
Jesli jednak taka wiadomosc zachwiala by ich zwiazkiem? To wspolczuje slabej relacji.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

21

Odp: Kochasz a on jest zajety
TakaZuzia napisał/a:

[...] czasami boje sie ze juz tak sie nie zakocham.

Warto pielęgnować ten strach ; - )))  Bo to bardzo naturalne, dobre, szlachetne i świadczące o dojrzałości, by nie wzdychać do osób, które znalazły już swoją parę...

22

Odp: Kochasz a on jest zajety
Winter.Kween napisał/a:

Powiedzenie prawdy nigdy nie jest swinstwem. Swinstwem to by bylo jakby prowadzila romans i jakby podrywala.
Powiedziec komus prawde o swoich uczuciach to jest danie wszystkim zainteresowanym szansy na konfrontacje z rzeczywistoscia.
Klamstwo jest nie godne. Ucieczka od rzeczywistosci jest nie godna.

Jezeli ona by mu powiedziala, ze go kocha i on by zostawil swoja partnerke i sie z nia zwiazal to nie ma w tym zadnego swinstwa. Zwyczajnie nie prawdziwy zwiazek przesunalby sie na ten co ma byc.


Moje malzenstwo jest zbudowane na 'nieszczeciu' mojego bylego. Bo przeszlam z relacji do relacji. Moje cialo, moje zycie. Mam prawo zmienic partnera, kazdy ma.

Jezeli ktos jest w zwiazku i to jest taka tragedia dla partnera, ze ktos do tej osoby pisze wyznania milosne...
Przeciez jesli ona bez prob jakiegos mieszania, wprost by napisala, ze sie zakochala i bla bla bla
To jezeli on ma silna relacje ze swoja partnerka to dla nich to byloby jak nic. Moze nawet by razem jej wspolczuli czy sie posmiali.
Jesli jednak taka wiadomosc zachwiala by ich zwiazkiem? To wspolczuje slabej relacji.


Oczywiście młodość ma swoje prawa. Czas kiedy tworzy się krótkotrwałe związki, wówczas skakanie z kwiatka na kwiatek może mieć nawet pozytywny efekt (tak się zbiera doświadczenie życiowe), ale gdy tworzone są już zobowiązania typu długoletnie relacje, małżeństwo, dzieci to ja osobiście doradzałabym nie wyznawać miłości zajętym osobom na zasadzie testu czy ten związek jest aby mocny czy słaby...

Niestety ludzie są słabi, związki mają kryzysy, są różne okoliczności z powodu których związek przechodzi trudny czas. I jeśli człowiek się z takim wyznaniem wstrzeli w odpowiedni moment może wyrządzić komuś bardzo wielką krzywdę.

Owszem, każdy ma prawo zmienić partnera ale wtedy kiedy jest mu źle, a nie wtedy kiedy pojawia się ktoś inny. A już na pewno nie w sytuacjach trudnych typu ciężka choroba partnera lub takich w które się świadomie i zgodnie wpakował (ciąża, malutkie dzieci). Zwłaszcza, że ten nowy związek to niekoniecznie musi być "ten co ma być" tylko zwykła iluzja (a to forum pokazuje, że wiele takich przypadków gdzie "wielka miłość" kończy się "wielką klapą"). Bo oprócz miłości - która nigdy nie wiadomo czy jest tą prawdziwą - jest jeszcze coś takiego jak odpowiedzialność i troska o drugiego człowieka a nie tylko o siebie.

Przemilczenie uczuć do zajętej osoby nie jest kłamstwem tylko "dobrym uczynkiem". Co innego gdyby ten koleś zapytał wprost co Autorka do niego czuje, to jeszcze można by zrozumieć, że dziewczyna nie chce kłamać. W tym przypadku moim zdaniem to jest wtrynianie się komuś w życie.

23

Odp: Kochasz a on jest zajety
Noceidnie napisał/a:

Hej, przeżyłam podobną historię, kilka lat temu i też nic z tym nie zrobiłam bo mam męża, a ten mężczyzna też był zajęty. Zostałam wysłana z pracy na kilka miesięcy na kurs do innego miasta, w dodatku musiałam jechać zamiast koleżanki, której się rozchorował mąż. Już pierwszego dnia wśród tłumu ludzi z całego kraju nasze oczy się spotkały i poczułam że go KOCHAM!!!, że go kocham od zawsze, że bardziej kochać się już nie da, mężczyznę, którego nigdy wcześniej nie widziałam, nic o nim nie wiedziałam bo to wcale nie jest ważne kim jest ani ile ma lat, taka pewność zdarza się tylko raz. W dodatku wiedziałam na 100 %, że on czuje to samo. Przy nim chciało mi się jednocześnie śmiać i płakać, nie kontrolowałam emocji, on też, wystarczało nam że się odnaleźliśmy wreszcie po latach, a może epokach. Kto tego nie przeżył nie zrozumie i mnie wyśmieje, ale to nie ważne. Nigdy nie rozmawialiśmy, po 3 miesiącach każdy pojechał w swoją stronę,lecz już nie taki sam. Niedawno miałam robiony odczyt z Kronik Akaszy i okazało się, że znamy się z poprzedniego wcielenia, byliśmy już kiedyś swoją wielką niespełnioną miłością...

Dzieki, bo dzieki tobie nie kwestionuje juz tego ze go kocham i nie wazne kim jest i jaki lubi kolor. I tez wiedzialam ze czul to samo. Tez mam wrazenie ze juz kiedys sie spotkalismy. Kto wie, moze i w innej epoce. Pozostaje mi czakac na cud, moze w przyszlym zyciu sie spotkamy...

24

Odp: Kochasz a on jest zajety

Dajże spokój smile użytkowniczka zarejestrowała się wyłącznie po to, żeby zrobić "pozycjonowanie produktu" i dziwnym trafem umieściła akurat tutaj swój jedyny post.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

25 Ostatnio edytowany przez Noceidnie (2020-02-26 19:48:33)

Odp: Kochasz a on jest zajety

Droga moderatorko, nie ma w tym żadnego dziwnego trafu ani chęci pozycjonowania produktu cokolwiek by to nie znaczyło. Czytam to forum od lat ale nigdy nic nie komentowałam aż do teraz. Specjalnie założyłam konto, żeby podzielić się z autorką postu swoją historią bo wydała mi się podobna do mojej, chciałam ją pocieszyć, żeby wiedziała że nie jest sama i ktoś ją rozumie, czy to coś złego?..... Ach... Właśnie do mnie dotarło o co jestem podejrzewana, o reklamowanie kronik... Nie, nic z tych rzeczy, ale rozumiem obawy.

26

Odp: Kochasz a on jest zajety

Wszystkim będzie miło, jeśli będziesz kontynuowała rozmowy na forum w swoim pierwszym wcieleniu.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

27

Odp: Kochasz a on jest zajety
IsaBella77 napisał/a:

Wszystkim będzie miło, jeśli będziesz kontynuowała rozmowy na forum w swoim pierwszym wcieleniu.

A to się chyba da po IP sprawdzić, no nie?

Co do tych Kronik... no faktycznie sprawdziłam. Ziew.

"To tylko zwykły pech nie być kochanym, prawdziwe nieszczęście to nie umieć kochać." Albert Camus

28

Odp: Kochasz a on jest zajety
TakaZuzia napisał/a:

Dziewczyny! Pisze, bo w sumie to nie prosze o wielka rade ale jestem ciekawa, co byscie zrobily w takiej sytuacji i czy wogle byscie cos zrobily. Albo moze przezylyscie cos podobnego? Chetnie poczytam smile I przepraszam z gory za brak polskich liter ale nie jestem w Polsce.
Mam 30 lat i zakochalam sie w kims od pierwszego wejrzenia rok temu. Nie umiem opisac tego uczucia, ale to tak, jakbym miala wrazenie ze znam go cale zycie i gdyby mi sie oswiadczyl tego pierwszego dnia to powiedzialabym tak. Mam 30 lat i bylam 2,3 razy kims zauroczona, kilka razy bardziej zakochana, ale czegos takiego nigdy nie przezylam. Spotkalam go pierwszego dnia w mojej nowej pracy. Ale tak mnie walnelo ze kolejne dni dawaly mi coraz wiecej motywacji do pracy. Oczywiscie nie podrywalam go, bo mialam wtedy chlopaka i nie chcialam tez zadnej afery w pracy. Z moim tamtejszym chlopakiem rozstalam sie pozniej, ale to inna historia, po prostu tamten zwiazek byl juz przy koncu niezaleznie od tego ze sie zakochalam w moim nowym koledze z pracy. Te uczucie roslo z dnia na dzien. Ale wiedzialam ze to nie ma szans, bo zaraz tez dowiedzialam sie ze jest w stalym zwiazku. Chyba dziewczyna, moze i zona, nie wiem dokladnie ale dla mnie to juz byl koniec czegos co sie tak naprawde nie zaczelo. Tylko ze marzyc nie moglam przestac. Nie pokazywalam mu ani troche ze mi sie podoba bo widzielismy sie tylko w pracy, po pracy tez kazdy wracal do domu o innej porze wiec czasami tylko przy lunchu jak sie udalo nam zjesc razem, moze raz w miesiacu, i z innymi pracownikami, to moglam popatrzec na niego dluzej. Strasznie mnie to meczylo, ale z czasem zauwazylam jego dziwne zachowanie wobec mnie. Jak bylam obok to zaczynal byc glosny czy zartowac nadmiernie. Kiedys wyszedl wczesniej z pracy niz ja i czekal na dole i dopiero jak ja wyszlam i przeszlam przez drzwi to on tez wyszedl. Jak na meetingach ja mowilam to on tak sie na mnie patrzyl ze zaczelam nienawidziec przemowien bo mnie to oniesmielalo. Tak jakbym mu sie podobala ale nie robil tez nic wiecej. I tak trwalo to miesiacami, az dopoki musialam odejsc z tej pracy bo zmienilo sie managerstwo i nie moglam juz robic tego co chcialam. Nie widzialam go juz kilka miesiecy ale nadal nie przestaje myslec. Za nikim nigdy tak nie tesknilam. Stal sie dla mnie wszystkim i czasami boje sie ze juz tak sie nie zakocham. Czasami chcialam mu to napisac ale raczej sie nie odwaze bo boje sie tego 'to mile, ale ja jestem juz zajety'. No i mam tez empatie, nie chce zeby ktos przeze mnie cierpial, bo ja tez bym nie chciala zeby jakas inna pisala do mojego faceta. Wiec pozostaje mi tylko czakac na kolejna milosc. Czy zrobilybyscie cos na moim miejscu?



Masz 30 lat, to powinnaś zdawać sobie sprawę z tego, że nie buduje się własnego szczęścia, na nieszczęściu innych. O tym powinnaś myśleć, a nie o zauroczeniu kimś kogo tak naprawdę nie znasz,tym bardziej ,że ten ktoś nie jest wolny.Zastanów się nad tym. Czy Ty chciałabyś być na miejscu jego partnerki?,żeby jakaś inna odebrała Ci Twojego ukochanego????  No właśnie.

Nawet mały gest życzliwości nigdy się nie marnuje
- Ezop -

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kochasz a on jest zajety

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018