Witam. Mam problem z porozumieniem sie z męzem,jesteśmy ze soba 4 lata, na poczatku wiadomo wszystko bylo wrecz idealne, ale cos zaczelo sie zmieniac... urodzilam 2 dzieci rok po roku i wyjechalismy do angli, maz pierwszy ja po 3 miesiacach po nim. wszytsko niby dobrze, dzieci mamy zdrowe, poczatek nasz wiadomo ciezki... ale moj maz stal sie dla mnie zupelnie inny jakby nie ten czlowiek czasami, bywaja takie tygodnie ze wogole niema o czym ze mna rozmawiac ewentualnie cos odburknie w taki sposob jakby on tutuaj byl szefem a ja mam siedziec cicho bo co i o czym ja moge wiedzieć... nigdy nie uzywal wolgaryzmow rozmawiając ze mna, a teraz potrafi mi powiedziec "a spier....." a gdy tylko probuje zacząc rozmowe o tym co mi nie pasuje, czy co mysle czy czuje to slysze tylko "ZNOWU ZACZYNASZ!" i nawet nie zaczniemy rozmawiac a juz albo konczymy albo przeradza sie to w awanture... wiekszosc rzeczy musze dusic w sobie... najgorsze w tym wszystkim jest to ze jak ja czegos chce a mąz juz mnie zakrzyczy i jestem cicho i to co chcialam powiedziec dusze w sobie, to potem spimy ze sobą bo on mysli ze mi juz przeszlo i to moja jakas himera tylko byla, a ja mam potem wyrzuty sumienia ze dlaczego ide z nim do lozka jezeli wogole nie potrafi mnie zrozumiec ani wysluchać... dodam tylko ze jak ja zaczynam robic tak samo, ignorowac go to chodzi za mna i pyta "co sie dzieje dlaczego nic nie mowisz, zla jestes?" zapomnialam napisac ze jezeli chodzi o sprawy lozkowe to tez jest zle, ja ostatnio niemam ochoty na nic... mowilam mezowi zeby przestal przy kazdej okazji-myciu naczyc, przy dzieciach, przy komputerze czy myciu zebow lapac mnie za miejsca intymne-ciagle wszedzie bez przerwy tylko łapie mnie za dol... a to niejest dla mnie ani przyjemne alni podniecające, ale kiedy mu o tym mowie to obraza sie, albo pzestaje na jeden dzien i od nowa to samo... Niewiem juz czy nam jest potrzebna terapia? czy nie pasujemy do siebie...
Podobne tematy
Każdy związek z czasem się zmienia, bo zmieniają się ludzie w nim trwający. Twój mąż..niestety przeszedł metamorfozę..ale w tą złą stronę ;/ Ma ewidentny problem z darzeniem Cię należnym Ci szacunkiem. Jeżeli nie pomagają rozmowy, zwracanie uwagi..To może rzeczywiście sposobem na wyjście z tej męczącej dla Ciebie sytuacji byłaby terapia. Albo może potrzebujecie od siebie odpocząć..i na nowo zatęsknić? Wniosków typu ,,nie pasujemy do siebie" nie wysuwałabym zbyt pochopnie. Każde małżeństwo ma cięższe etapy. Tylko pytanie czy dalej chce się o nie walczyć. Może postaw je swojemu mężowi co?
Po ile macie lat?
Mam rozumiec, że jesteś od niego całkowicie uzależniona?
Domyślam się, że skoro macie dwoje dzieci to jesteś na jego utrzymaniu i zajmujesz się dziemi, ze względu na Twój login domniewam. że masz 21 lat i przebywacie za granicą.
Widzisz, mężczyźni już są tacy, że nigdy nie będą szanowac kobiet, które nie są samodzielne. To okrutna prawda, ponieważ tak naprawdę to kobiety zajmują się całym domem...ale nic na to nie poradzę. To nie znaczy, że mężowi na Tobie nie zależy, jednak nie szanuje Cię ponieważ wie, że on jest szefem i on rozdaje karty...
Moim zdaniem powinnaś pokazac mu przede wszystkim, że sama siebie szanujesz, jeżeli sama tego nie robisz nie możesz wymagac szacunku od innych.
- Jak w ogóle możesz uprawiac z nim seks skoro nie masz na to ochoty? czy on myśli o Tobie i Twoich uczuciach, że Ty masz robic cos wbrew sobie aby sprawic mu przyjemnośc?
- Jeżeli on Cię ignoruje, ignoruj również jego.
- Wyjdź do ludzi, rozwijaj się, pokaż mu, że zależy Ci na sobie
Szanuj siebie a inni będą Cię szanowac:)