NIE PANUJE NAD ŻYCIEM;( 8 miesięcy temu zostawił mnie partner ( zdradzał z innymi i powiedział ze ma dosc dziecka i mnie bo uczucie do mnie mu wygasło i jest szczesliwy z innymi ze mną jest z przymusu) z którym byłam 5 lat i mam 3 letnią córkę, mam alimenty, pogodziłam się chyba z sytuacja( wypłakałam chudłam ale przestało aż tak boleć) nawet mam od 4 miesięcy nowego partnera który akceptuje moja sytuacje, i bardzo mnie kocha, problem jest w tym że jestem w 4 tyg ciąży której nie chciałam. teraz boje sie że starsza córka nie zaakceptuje młodszego rodzeństwa. już została skrzywdzona kiedy zostawił ją tata , płakała po nocach miała koszmary, przestała jadać z tęsknoty. ojciec ją widuje raz na miesiąc lub dwa miesiące. mój partner się stara ale to nie to sama jej zastąpić tatę. Ja się boje że zranię córkę że się w sobie zamknie, gdy urodzę drugie dziecko nie będę mieć już całego czasu dla niej jest bardzo wrażliwym dzieckiem ( chodzi po domu i udaje ze rozmawia z swoim tatą, że go kocha, strasznie tęskni za nim).. Do tego moje uczucia są mieszane ;( nie chce nikogo zranić ale nie wiem jak postąpić. Nowy partner jest bardzo ciepły i miły stara się bardzo, po lubiłam go może nawet pokochałam. ale nadal wracają mi wspomnienia o( byłym K) tacie córki i wtedy płacze, tak jakbym w głębi duszy chciała czekać na niego. ale to nie może tak być że ja będę czekać aż były partner ,, się wydupczy"i będzie chciał wrócić do mnie i córki. boje się powiedzieć córeczce że już nie będzie tak jak dawniej. że będzie mieć rodzeństwo.;(
Podobne tematy
Moim zdaniem jeżeli tylko będziesz potrafiła odnaleźć się w nowej sytuacji i umiejętnie podzielić swoją miłością Twoje dzieci to rodzeństwo może dać Twojej córce dużo szczęścia. Martwi mnie jednak to, że To ty możesz nie być szczęśliwa po urodzeniu kolejnego dziecka, z mężczyzną, którego na ten moment nie kochasz do końca. Myślę, że nie fakt pojawienia się nowego członka w rodzinie, a to jak ty będziesz się czuła i zachowywała może wpłynąć destrukcyjnie na Twoją córkę.
moim zdaniem twoj byly powinien wiecej czasu spedzac z corka?dlaczego tak rzadko sie widuja?napewno ja to bardzo boli
To przestań się bać i zacznij żyć.
Daj szansę nowemu partnerowi, nowemu dziecku. I duuuużo przytulaj córkę. Mów jej, że jest Twoim skarbem. Dawaj jej czas i pełną uwagę, gdy się do Ciebie zwraca.
Małe dzieciaki a w szczególności dziewczynki potrzebują dużo ciepła od ojca, dbaj aby miała dobre relacje z twoim partnerem no i postaraj sie by częściej spotkajc sie z tatusiem który napewno ja kocha . Pilnuj też aby twoja cora wiedziała jak wiele znaczy dla ciebie mów jej o tym przytulaj i wytłumacz że będziesz ja kochać tak samo mocno jak jej nowe rodzeństwo.
eh ciezka historia:(
Osobiście zaworze córkę do jej taty do domu jego rodziców i wtedy przez ta godz dwie córka wspaniale się czuje. Ojciec dziecka tłumaczy się ze pracuje i po pracy jest zmęczony ! Nie ma ciężkiej pracy o 16 kończy pracę. Dopiero teraz po prosiłam go żeby chociaż raz w tyg zadzwonił do niej żeby go usłyszała. I zrobił to aż na 3minuty. Ale córka ogromnie się ucieszyła. To było drastyczne bo 5lat był dzień w dzień z nami a teraz przez ost 8miesięcy tak naprawdę 4razy ja widział gdzie ja osobiście zawoziłam! Nie daje rady boję się ze odbije się to na jej psychice. Obecny mój partner bardzo się stara kupuje dużo zabawek na basen zabiera na plac zabaw ale córka i tak ciagle mówi o swoim tacie K! kiędy pojawi się drugie dziecko ogarnia mnie strach ze będzie złość na mnie przelewać za to ze już nie będę całe 24h /dobę. Bo jednak przy noworodku troche będzie opieki. Obecny partner bardzo chce żeby wszystko było dobrze kupił dom w święta czuje ze chce się oświadczyc! Tylko moje uczucia są tak rozdąrte ,i nie umiem sobie poradzic z ogarnięciem tej sytuacji.
Zamiast się zamartwiać tym , co będzie po urodzeniu drugiego dziecka , już teraz zacznij przygotowywać córkę do przyjścia na świat rodzeństwa. Poszperaj w internecie , popytaj w księgarni o poradnik i weź się do pracy. Czujesz się rozbita , bo hormonki buzują , w końcu jesteś w ciąży i masz prawo do takich wahań nastrojów. Są sposoby ,a Ty w dodatku masz dużo czasu ( o ile dobrze pamiętam to 4-ty tydzień) , aby przygotować swoje dziecko na nadchodzące zmiany. Jeżeli nie zaczniesz działać już teraz tylko będziesz popadać w takie dołki to za te parę miesięcy może być na prawdę trudno. Mogą Cię czekać piękne chwile pełne radości z powodu narodzin drugiego dziecka , albo depresja i załamanie nerwowe . Wybór należy tylko do Ciebie.
Najważniejsze, że będziesz córce okazywać jaka jest dla Ciebie ważna, jak bardzo ją kochasz. powtarzaj jej to, poświęcaj jak najwięcej czasu, tłumacz jej, dlaczego podejmujesz takie a nie inne decyzje, bądź szczera. Interesuj się każdym jej problemem, bądź dla niej, a wszystko będzie dobrze i Twoja córka wszystko sobie poukłada razem z Tobą.,
cyt. ''Najważniejsze, że będziesz córce okazywać jaka jest dla Ciebie ważna, jak bardzo ją kochasz. powtarzaj jej to, poświęcaj jak najwięcej czasu''.
O ile z dwoma pierwszymi punktami się zgodzę , to nie jestem pewna czy w tej sytuacji całkowite poświęcanie czasu by było wskazane. Przecież za parę miesięcy Zagubiona nie będzie miała go już tyle dla córki , i dopiero wtedy dziecko przeżyje szok. Ja raczej skłaniała bym się do tego , żeby już teraz uczyć dziecko , że mama nie zawsze może mieć czas , pokazywać mu czym i jak może się zająć. A przede wszystkim szukałam bym fachowych porad , typu poradniki , lub psycholog dziecięcy. Widać tu wyraźnie , że autorka trapi się tym że zostając po raz drugi mamą skrzywdzi swoją córkę , co jest absolutną bzdurą bo przy odpowiednim przygotowaniu dziecka może być to dla niego dużą radością i wielkim przeżyciem. No i druga kwestia , nieodpowiedzialnego tatusia , myślę , że tu też ktoś z znający się na temacie pomógł by jak wytłumaczyć córce zachowania jej ojca.
Przylaczam sie do glosu, ze trzeba spokojnie corcie przygotowac na zmiany. Jest ksiazeczka z serii "obrazki dla maluchow" czekamy na dzidziusia. Swietna propozycja lagodnego wprowadzania w swiat powiekszajacej sie rodziny. Dziecku tlumacz, corcia nie jest za mala zeby wiedziec. Widzialam artykul na str dziecko24.pl "gdy tatus juz z nami nie mieszka" tam tez podpowiadaja jak dalej zyc i miec dobre zycie i oczywiscie nie skrzywdzic malucha.
Pamietaj, ze to co Cie spotkalo, przezylo wiele kobiet. Jestes silna i odwazna kobieta, bo masz partnera kochajacego Cie i badz co badz nosisz wasze dziecko. Hormony jeszcze dlugo Cie beda oskarzac, ale bedzie dobrze, bedzie pieknie i musisz w to wierzyc!
Pozdrawiam cieplo ![]()
Niestety nie umie doradzić co powiedzieć córce, bo się nie znam na dzieciach. Teoretycznie może trzeba jej powiedzieć, że czeka ją bardzo odpowiedzialne zadanie, i czy będzie chciała zajmować się swoja młodszą siostrą/ bratem. (może wtedy poczuje się ważna i potrzebna).
Bardziej poruszyła mnie sytuacja miedzy Twoją córka a Twoim byłym partnerem. Mała cierpi i nie wie co się dzieje, na pewno zastanawia się czy tata ją kocha i czy ta cała sytuacja nie jest z jej winy. Pisałaś, że odwozisz ją do niego, do domu jego rodziców. Jeżeli masz dobre relacje z jego rodzicami to koniecznie z nimi porozmawiaj, aby wpłynęli na postępowanie ich syna wobec waszej córki
Mój kontakt od początku jest tylko relacje dzień dobry i dowidzenia z nie doszłymi teściami. Ja im nic nie powiedziałam oni mi też. Córkę zaworze na ich prośbę. Iż ojciec K nie ma nigdy czasu. Uważa ze nic się nie stało ! Nigdy nie zabroniłam mu spotkam z dzieckiem. On jest leniwy od kad uciekł od obowiązków i nas zostawił nie interesuje się córka. a ja mam jeszcze problem jak to będzie jak w kwietniu wezmę ślub cywilny i zamieszkam z obecnym partnerem. Czy już całkiem nie będą chcieli dziadki i ojciec córki spotkac się z dzieckiem? Skoro założę nowa rodzinę. Czy córka już całkiem odczuje odrzucenie od strony rodziny taty ?i jeszcze w sierpniu będzie mieć rodzeństwo ! Ona niby ma 3lata ale jest bardzo emocjonalnie rozwinięta mowę ma bardzo lekko operuję całymi zdaniami. Czesto jej mówie ze tata ja kocha ale jest zajęty praca. I nie wiem czy takie dziecku wmawianie jest dobre ? Czy w ten sposób jej nie krzywdzę ?
tak, takie wmawianie jest dobre. Bo na chwilę uspokaja. A nie lepiej by było odebrać mu prawa do dziecka? żeby na stare lata sobie o niej nie przypomniał? Chyba, że wiesz, że nie poradzisz sobie bez alimentów, wtedy to inna kwestia.
Możesz też iść do psychologa, najpierw sama i porozmawiać co masz zrobić w takiej sytuacji, jak rozmawiać z dzieckiem. Nasze rady moga narobić więcej problemów niż przynieść pożytku. Chyba warto porozmawiać ze specjalistą- psychologiem dziecięcym.
Zagubiona, po przeczytaniu tego wątku odnoszę wrażenie, że Ty jesteś bardziej zagubiona niż Twoje dziecko. Kobieto, jeśli Ty się ogarniesz - dasz radę w odpowiedni sposób pokierować emocjami dziecka. Zastanów się, czego ty chcesz i na czym Ci zależy. Po 4 miesiącach od rozstania wchodzisz w nowy związek, kochając byłego. Zachodzisz w ciążę, której nie chcesz. Planujesz ślub z facetem, którego nie wiesz czy kochasz. Rodzeństwo to najmniejszy problem dla Twojej córki. Zdecydowanie większym problemem jest Twoja postawa. To Ty powinnaś wskazywać właściwą drogę, Ty powinnaś wiedzieć, co jest dla dziecka dobre a nie kierować się wskazówkami dziecka! Tylko jak masz to robić skoro sama nie wiesz czego chcesz?
Rozstaliście się - takie są fakty. Życie swoje i córki dostosuj do tego faktu. Nie wymusisz na byłym partnerze częstych spotkań i zainteresowania dzieckiem. Więc odpuść ten temat. I tak nie dasz rady zabiegać przez kolejne lata o to, żeby raz w miesiącu raczył 2 godziny poświęcić córce. Nie chce się kontaktować z dzieckiem? Trudno. Ty zadbaj tylko o to, żeby na ten temat z dzieckiem rozmawiać, wyjaśniać na bieżąco jej wątpliwości.
Chcesz stworzyć rodzinę z nowym partnerem to ją stwórz. Ty jesteś mamą, on tatą, będziecie mieć dwoje dzieci. Tak powinien wyglądać Wasz model rodziny za kilka miesięcy. I córka powinna się do niego dopasować. I dopasuje się, bo ma tylko 3 lata. Dla niej to będzie naturalny stan rzeczy. Niepotrzebnie upychasz tu na siłę "tatusia", który jasno dał do zrozumienia, że nie chce ani Ciebie, ani dziecka. Ale najpierw Ty sama musisz zrozumieć i zaakceptować nowy model rodziny.
Dla żadnego dziecka nie jest dobre poświęcanie mu całego czasu rodzica. Zadbaj tylko o to, żeby czas poświęcony dla niej maksymalnie wykorzystywać. Oprócz tego powinien być czas dla drugiego dziecka, tylko dla rodziców i wspólny - dla wszystkich. Przygotuj córkę na pojawienie się rodzeństwa w sposób, w jaki normalnie byś to zrobiła gdybyś była w związku z jej biologicznym ojcem. Tłumacz, że teraz macie nową rodzinę, ona będzie miała braciszka lub siostrzyczkę, że będzie mogła pomagać się nim opiekować. Pamiętaj - to Ty wprowadzasz niepokój, Ty obawiasz się pojawienia na świecie małego człowieka, Ty obawiasz się nowych relacji - nie ona. Więc nie przenoś na nią swoich obaw.
tak, takie wmawianie jest dobre. Bo na chwilę uspokaja. A nie lepiej by było odebrać mu prawa do dziecka? żeby na stare lata sobie o niej nie przypomniał? Chyba, że wiesz, że nie poradzisz sobie bez alimentów, wtedy to inna kwestia.
Możesz też iść do psychologa, najpierw sama i porozmawiać co masz zrobić w takiej sytuacji, jak rozmawiać z dzieckiem. Nasze rady moga narobić więcej problemów niż przynieść pożytku. Chyba warto porozmawiać ze specjalistą- psychologiem dziecięcym.
Nirvanko muszę Cię poprawić, bo nawet jeśli ojciec ma odebrane prawa rodzicielskie to i tak musi płacić alimenty!
Do autorki postu mam podobną sytuację, moje dzieci tez nie mają kontaktu ze swoim ojcem - nie dlatego, że utrudniam widzenia, lecz z innego powodu. Cały czas powtarzam jednak dzieciom, że tata je kocha, myśli o nich i tęskni. Wydaje mi się, że to w jakiś sposób je uspokaja, nie czują się odrzucone przez ojca. Oczywiście nie jest to rozwiązanie na dłuższą metę, ale uważam, że póki są małe nie warto mącić im w głowie.
vinnga jak zawsze bardzo mądre słowa,
Co do wypowiedzi kokoszki jestem bardzo daleka od tego, aby mówić dzieciom coś co nie jest prawdą - "że tata je kocha, myśli o nich i tęskni" - jeżeli tak by było to tata by często do małej przyjeżdzał, a chyba tak to nie wygląda, tłumaczyłabym dziecku, że Ja je kocham i tu jestem, że nowy partner je kocha, a tata niech sie sam wypowiada, a jego niedojrzałość absolutnie nie świadczy o wartości tej małej istotki.
Nie rób dobrego PR-aru byłemu partnerowi, bo za jakiś czas jak córka zobaczy, że ojcu na niej nie zależy to będzie miała pretensje do ciebie, że ją oszukałaś. A kiedyś będzie mogła sama zweryfikować swojego ojca i relacje z nim na podstawie - jego zachowania, a nie twoich słów.
Zrob tak jak ci radza dziewczyny. Ja tylko chce dodac, że jesli juz nowy czlonek rodziny sie pojawi to niech mala ci przy nim pomaga w miare mozliwosc, np. poda pieluszke, krem, husteczki. Takie drobnostki. Moze nawet zeby mu smoczka dala (ale to moze jak juz bedzie akceptowala sytuacje i bedziesz wiedziala ze nie da go do oka tylko do buzi). Wtedy bede czula sie potrzebna i w jakims stopniu dorosla
. Wiem co mowie bo w rodzinie mam podobna sytuacje, ciocia ma 4 dzieci z czego najmlodsi maja prawie 4 lata i rok. Ten starszy na poczatku byl strasznie zazdrosny. Bil kazdego kto tylko bral najmlodszego na rece albo sie nim zajmowal, a juz o mamie nie wspominajac - ale spokojnie, on od poczatku byl podburzany przez najstarszych braci, to wszystko zalezy od wychowania tych najmlodszych wiec z toba nie bedzie takiego problemu. Poza tym dziewczynki sa delikatniejsze i bardziej opiekuncze. Bedzie dobrze
.
W tym wątku niepokoją mnie dwa słowa:
Co to jest "WYDUPCZENIE"?
Co to znaczy "OGARNĄĆ SIĘ"?
Dziecko wcale nie musi komplikować życia. Może to być szansa na nawiązanie nowych relacji z Córką. Nawet w małej dziewczynce można obudzić instynkty opiekuńcze (popatrz, czy bawi się lalkami w mamę?). Zamiast poświęcać czas dla dzieci osobno, można poświęcać czas dzieciom wspólnie, uczyć kąpieli, przewijania, zmiany pieluch, pudrowania pupci itd.
Zmień swoje negatywne myśli na pozytywne podejście. Daj szansę Wam wszystkim czworo.
To od Ciebie zależy, czy Córka będzie traktowała brata lub siostrę jako rywala, czy jako osobę bliską. To od Ciebie zależy, jak przedstawisz Córce perspektywę tego faktu, że oto będzie starszą siostrą, kimś mądrzejszym, bogatszym w doświadczenie.