Witam .
Nie mam pojecia czy moge tu napisac o swoim problemie czy tez utworzyc nowy post. Wiec przejde moze do rzeczy . Zglupialam calkowicie przez faceta(P) nie mam pojecia o co mu chodzi , na poczatku wywnioskowalam ze chce ode mnie czegos wiecej niz kolezenstwa , lecz po 3 dniach zaczelo sie cos psuc. Zaznaczam ze jest on zraniony facetem przez dziewczyne , ktory twierdzi ze nie warto sie starac bo i tak dostanie kopa. Wiec moze zaczne od poczatku by bylo sie łatwiej we wszystkim połapac. Znamy sie dosc długo(JA),(P),(L) , razem uczestniczymy w takiej jednej organizacji spolecznej oraz mieszkamy w tej samoej miejscowosci, jednak ta nasza znajomosc zawsze byla na poziomie (czesc lub co u Ciebie slychac ) to bylo jakies 3 lata temu wtedy zostalam strasznie zraniona przez faceta(M) ktory byl dla mnie bardzo wazna osoba w zyciu , po tym zwiazku dlugo nie moglam dojsc do siebie ale otrzasnelam sie i chcialam rozpoczac nowe zycie lepsze. Pisze lepsze dlatego ze wpadlam wtedy na głupio-genialny pomysl ze znajde sobie faceta ktory wcale nie musi mi sie podobac ale ktory nigdy w zyciu by mnie nie obrazil nie zdradzil jak poprzedni . Obracalam sie w gronie znajomych z mysla ze moze ktos taki sie znajdzie i sie znalazlo dwóch tak jak pisalam pierwszy (L) ktory nie byl w moim typie ale za to byl srasznie spokojny poukladany , mial swoje przekonania na temat milosci ze tak czy tak nie powinno sie robic . A drugi to własnie (P) ktory bardzo mnie przyciagal swoim wdziekiem no ale zawsze bylismy na etapie( czesc) . Zaczełam sie zastanawiac wiec powaznie nad tym czy nie sprobowac , wkoncu lepiej sprobowac niz pozniej zalowac ze sie nie sprobowalo. Tak wiec ze swoim pomyslem wybralam (L) poniewaz mialam przekonanie ze moze to bedzie zwiazek ktorego pragne i ze wyglad moze nie stwarza tak wielkiej roznicy ze liczy sie wnetrze czlowieka.Choc nie powiem ze jest brzydkim facetem ale nie bylo chemi .Poznalismy sie bylismy ze soba rok i po pewnym czasie dowiedzialam sie dlaczego (L) jest taki poukladany wplyw miala jego mama ktorej on sie trzyma jak ostatniej deski ratunku jesli ona powiedziala nie to on tak robil nie potrafil sie jej sprzeciwic to mnie zaczelo od niego odalac oraz to ze brakowalo wciaz chemi wszystko inne bylo wporzadku ale nie moglam siebie dalej oszukiwac i jego wiec skonczylam ten zwiazek . W miedzy czasie w zwiazku z (L) Pan (P) odzywal sie ale to takie pisanie pare słow i tyle poniewaz nie lubie flirtowac z kim kolwiek jesli jestem w zwiazku. Ale jak pisalam zwiazek Z (L) sie zakonczyl i po jakis 2 miesiacach zaczol sie odzywac (P) na poczatku pisalismy jak kolega kolezanka : no no dobra dobra kto sie nie odzywa to sie nie odzywa
zebym sie nie odezwal to do teraz bys nie napisala
u mnie nie ciekawego
to ty lepiej powiedz co u cb i wogole ;P
bo ja nie wiem tak naprawde czy wy ze soba jestescie czy nie
lecz w pewnym momencie padlo pytanie czy idziemy razem sie pobawic w pubie no i zgodzilam sie na tą propozycje i oczywiscie nie przesszla to wiadomosc obojetnie obok jego poniewaz odrazu zauwazyl ze czemu sie zgodzilam a co z (L) wiec odpisalam ze nie jestem jego wiezniem bym nie mogla wyjsc( poniewaz nie chcialam mowic ze nie jestesmy razem balam sie ze (P) zacznie mu pisac glupoty i go dobije bardziej gdzie (L) i tak cierpial przezemnie. Wiec poszlismy do tego pubu lecz z moja kuzynka bo akurat zlozyla mi niezapowiedziana wizyte i zabralam ja ze soba potanczylismy , posmialismy sie i wrocilismy do domu . Pozniej byly smsy setki jeden za drugim flirt i takie tam miedzy innymi pisal ze :za fajna bylam dla (L) i dobrze ze to sie skonczylo ,ze nie pasowalismy do siebie , pozniej zaczelismy pisac o swoich zainteresowaniach wyszlo ze mamy takie same hobby , ogolnie bardzo dobrze sie nam razem pisalo zawsze sie smucil kiedy mu pisalam ze musze uciekac bo pozno czy cos. Czesto pisal zebym napisala do niego to bedzie mu milo z tego powodu . pozniej nie mialam telefonu przez 3 dni byl w naprawie wiec napisalam mu ze go nie bede miec pisal ze lipa bedzie , ale dla pocieszenia dodalam ze zwsze kogos znajdzie do pisania a on odparl ze nie ma zamiaru szukac kogo innego. Pozniej kiedy zaczelismy pisac tematy zaczely schodzic troszke głebiej o calowaniu seksie ale ogolnie raczej wszystko bylo z dystansem pisane na zarty
. Nie chcialam zeby myslal o mnie ze jestem jakąs latwą dziewczyna , bo nie jestem ale tez nie chcialam byc cnotka i by pomyslal ze nie wiem co to calus czy sex wiec dlatego z dystansem o tym pisalam. Pewnego dnia napisalam ze mam wrazenie ze robi sobie ze mnie jaja tak brzydko mowiac , poniewaz tam po pewnej rozmowie odnioslam takie wrazenie ale odpisal ze zle mysle bo on nie mysli sobie ze mna pogrywac
no i pisalismy i pisalismy az on zobaczyl ze moj byly ma opis : (moje imie i bełno buziakow ) i wtedy napisal ze go to dziwi strasznie i zaczol sie trzymac na dystans pisalismy dalej bylo milo ale widzialam po tym co pisze ze sie wycofuje ze nie ufa mi iz nie jestem z (L) pozniej wytykal mi to pare razy wiec mu odpisalam ze moge mu udowodnic ze nic po miedzy mna a (L) nie ma ale on nie chcial dowodow juz . umwilismy sie na piwo z (P) w dzien wyjscia napisalam czy nic sie nie zmienilo z planami ale on odpisal ze jest chory i ze nie idzie na piwo. wiec napisalam by zdrowial i poszlam z kuzynka na piwo , wchodze do pabu patrze a on siedzi z wszystkimi naszymi znajomymi przy stoliku (oklamal mnie ). bardzo sie wkurzylam ale pomyslalam sobie ze skoro tak postepuje ze mna to bede ponad to i nie wycofalam sie siadlysmy z kuzynka przy stoliku i poprostu swietenie sobie rozmawialysmy nasi znajomi podchodzili pytajac czy sie przylaczymy do niech ale powiedzialam ze musze porozmawiac z kuzynka i ze moze nie dzis. Po czym on wyszeddl za 5 minut do domu. my wyszlysmy jakas godzine dwie po nim. pozniej napisalam juz tylko ze sie zawiodlam na nim i ze nie spodziewalam sie tego po nim ze mnie oklamnie . O to strasznie sie wkurzyl i przez 2 tyg sie klocilismy nie odzywalismy i tak to bylo . pozniej spotkalismy sie znow przyppadkowo w tymsamym pubie poniewaz mamy wspolnych znajomych i powiedzial ze musimy pogada -wiec zgodzilam sie poszlimy porozmawiac zapytalam czemu tak zrobil czemu wogole ze mna tak pisal a pozniej mnie wystawia . Odpowiedzial ze nie chce mi robic nadzieji ze jest zagubiony i ze przestraszyl sie ze znow bedzie tak samo jak z innymi dziewczynami ze wszystko sie spiepszy. pospacerowalismy po czym upomnial sie o buziaka (wczesniej pisalam ze sobie z dystansem pisalam o buziakach itd.) no i odparlam mu ze nie jestem wrozka rozdajaca buzi . Nie chcialam go zranic ale po prostu nie jestem z tych osob ktore caluja na pierwszych czy trzecich randkach . wiec po pewnym czasie odprowadzil mnie do domu i sam poszedl spac. Na dobranoc napisal mi sms ze ma nadzieje ze juz sie nie bedziemy klocic bo bardzo tego nie lubi. jego smsy nie dochodzily cale wiec mu napisalam zeby wyslal jeszcze raz na co on odparl ze moj telefon go nie lubi a co dopiero mowic ja. (to mnie zdziwilo) bo wtedy zaczelam glupiec mowi mi ze nie chce mi robic nadzieji ale dalej pisze takie rzeczy. Pozniej nie odzywal sie przez caly tydzien ja sama napisalam do niego moze z 3 razy ale on poprostu na mnie warczal nie wiem dlaczego wiec przestalam pisac . ostatnio sie widzielimy w pubie ale on przyszedl z jakas kolezanka i byl strasznie pochloniety rozmowa z nia . wiec pomyslalam sobie ze nie ma sensu gadac . pojawil sie tez tam byly (L) ktory zaczol mi robic sceny ze chce gadac ze mna a ja nie chcialam z nim rozmawiac poniewaz byl strasznie pijany i nachalny. wtedy (P) zaczol sie wkurzac ale dalej nie rozmawial ze mna olewal mnie. teraz w ostatnia sobote widzielismy sie znow ale on znow byl z nia ja juz przestalam wierzyc ze mu zalezy zaczelam sie oddalac poprostu traktowac go jak kolege nie odzywalam sie z nim za wiele poprostu smialam sie i wyglupialam z innymi znajomymi co nie uszlo jego uwadze bo widzialam jak popatrzyl na mnie w pewnym momencie z taka pogarda. przez caly wieczor nie poprosil mnie nawet do tanca , choc nie znaczy ze nie tanczylam bawilam sie z innymi . I w pewnym momencie zauwazylam ze nie ma jego i (L) wyszlam na dwor a tam spięcie kłocili sie o cos strasznie rozdzielilam ich i zapytalam (L) o co chodzi ale nie powiedzial wiec zapytalam (P) a on ze o takie tam.. i to byla opdpowiedz , wiec zapytalam go czy mowil cos (L) o tym ze pisalismy ze soba on powiedzial ze nie , poniewaz nie chce mowic jeszcze (L) ze cos pisze z (P) bo dzieje sie jak dzieje nic nie jest pewne w tym i nie chce go bardziej ranic choc i tak ranilam piszac z (P) ale przeciez nie moge siedziec i nic nie robic ze wzgledu na (L) nie jestesmy razem od 4 miesiecy wiec nie moge z nikim nie rozmawiac przez 4 miesiace. Konczac moja dluga pogmatwana historie napisze jeszcze ze (P) wczoraj napisal jak sie bawilam
. zdenerwowalo mnie to bo nie zaprosil mnie nawet do tanca nie zamienil ze mna slowa a teraz pisze jak sie bawilam ;/ wiec mu napisalam to ze nie lubie obludy i jak moze do mnie pisac teraz jak sie bawilam skoro nie cchce mnie znac poniewaz traktuje mnie jak powietrze i nawet nie powiedzial mi czesc. Napisalam mu ze jesli nie chce niczego wiecej to niech traktuje mnie jak kolezanke ale nie jak powietrze na co on odparl ze widzial wczoraj jakich chce miec kolegow , wiec mu odpowiedzialam co on moze o mnie wiedziec na co on ze jesli to wczoraj rozmowa byla z takim jednym moim kumplem to spoko (a wyglupialismy sie poprostu on troche mnie zaczepial ja takze jego przeciez (P) dal mi wystarczajaco do zrozumienia ze ma mnie gdzies wiec dlaczego nie mialam sie wyglupiac z kims innym . zapytalam wiec o co mu chodzi czy ja juz nie moge sie z kumlem powyglupiac przeciez pisales ze nic odemnie nie chcesz . na co on ze juz nie bedzie nic pisal to mu odpowiedzialam ze nie robi to roznicy bo i tak sie nie odzywa . chcialam zalagodzic ten konflikt wiec napisalam jeszcze ze: kiedys cie udusze za ten charakterek
. a on odpisal zebym spojrzal na siebie i ze nie bede miala okazji i zebym lepiej sobie udusila ktorego z moim kolegow np (L) i tam paru jeszcze wymienil . Po czym dodal ze (L) prawie w czasie klotni o malo co nie dostal w ryj (jak on to okreslil ) wiec zapytalam czy moze byc mily choc jeden dzien on powiedzial ze sie nie da bo probowal ale zawsze jak sie stara to mu sie to niezle odwdziecza. wiec zapyatalam o kim pisze ze sie staral i ze mu sie tak odwdziecz a on na to ze juz sie staral nie bedzie i ze koniec z tym wszystkim i ze o sobie pisze. (no to tu juz wogole zglupialam) i ze moge sobie z (L) popisac bo dalej (L) twierdzi ze jestesmy razem. A ja przeciez nie mam na to wplywu co on gada to nie moja wina ze tak mowi . Bardzo mnie zdenerwowal tym co napisal wiec jak to ja goracy charakter odplacilam mu sie nie lepiej i napisalam ze niech sam sobie popisze z kim innym a i moze ja chce tylko z nim pisac z (P) i zapyatalam co ja mam mu udwadniac skoro i tak nie ma to dla niego znaczenia i zeby przestal sie mna bawic a powiedzial prosto z mostu co jest na rzeczy
. to on na to tylko: o jakie slowa i czesc. wiec napisalam juz w nerwaach nara choc bardzo zadko to mowie komus to on mi ze tak to sobie moge do swoich kolegow mowic . Ja juz nie wiem czy (P) zalezy czy nie o co mu wogole chodzi pogubilam sie calkowicie kiedy mi bardzo zalezalo to on mnie odtracil kiedy jai chce sie oderwac od tego to on mi robi jakies sceny zazdrosci nie wiem zdurnialam . Mozecie mnie skrytykowac ale pomozcie mi rozszyfrowac tego faceta. bo albo zwariuje albo sie zakocham. Wiem ze to wszystko moze dziecinie brzmiec ale strasznie szybko pisalam troche chaotycznie bo duzo tego ;/ . dodam ze mamy (23) i (25) duze dzieci jak pewnie napiszecie i oboje mamy charakterek.