Witam Was Netkobiety,
mam 20 pare lat i ostatnio zainteresowałam się terapią u psychologa. Po prostu ostatnio wypłyneły na wierz moje problemy seksualne co jest zwiazane z moim dziecinstwem i muszę przejść to wszystko na terapii, aby w moim związku w końcu było normalnie.
Ale mam tez inny problem... bardzo głeboki i delikatny, krepujacy.. Od dziecka mam problem z męską duma.. W kazdej postaci - nie potrafie jej zaakceptować, wycofuje sie kompletnie, unikam itd.. Mój chłopak juz kompletnie sie z tym uporał, bo mam b. duze problemy zyciowe, chorobe, wie, ze kiedys do tego dojdę i sobię tez z tym poradzę... Ale boje sie tego... Chce chodzic na tą terapię, ponoc babka jest profesjonalistką, chce wszystko "rozwalić". Ten problem jak i inne wzieły sie z relacji w mojej rodzinie, ale odkąd poznalam mojego chłopaka, odkad poczułam, ze mnie ktoś bardzo kocha wszystko powoli się zaczęło zmieniać... Podejrzewam, ze ze wszystkich problemów kiedys wyjde i będę odwzajemniać uczucie mojego Chłopaka :-). Mamy co jakis czas b. ostre kryzysy, kiedy chce skonczyc znajomosc, wycofac sie, ale to wynika chyba tylko z lęku przed bliskoscia... Wszystko jest skomplikowane i to sie wpisuje w nasz związek, nie mozna tego zmienić... Taka jest moja historia, cieszę się, ze mnie ktos odkrył, wbrew mnie troche na poczatku :-). Kiedys cała historia sie skończy i wierzę w miłość, ale jeszcze trochę musimy się pomeczyć :-).
A propo tematu to mam 2 duze problemy w tym z meska duma, co jest bardzo delikatne... Wiem, ze inne kobiety, dziewczyny, moje kolezanki sobie z tym super radzą - ja będę musiała się tego nauczyc u psycholog, co jest pewnie żałosne.. Ale zamierzam i chce bardzo... Możecie napisać jaki macie do tego swój stosunek, pozdrawiam Was Netkobiety, :-)