netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

81 odpowiedzi10 511 wyświetleńzałożony przez Catwoman, 25.11.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 82 ]

1

Temat: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

*Jeśli taki temat już jest- proszę o bezwzględne usunięcie.*

Mam do Was, kobiet i mężczyzn pytanie:
Jak to było, gdy staliście się częścią nowej rodziny? Tej, ze strony współmałżonka? Zanim posypią się tu gromy w kierunku teściowych, zastanówcie się nad relacjami z różnymi członkami nowej rodziny; szwagrów, dziadków, rodzeństwa partnera.... pamiętacie?
Ja poczułam się dość dziwnie, bo przez lata miałam bardzo małą rodzinę, a tu nagle klan big_smile Trudno było mi znieść małe dzieci w tej rodzinie, ale w końcu podrosły wink Ze "szwagrostwem" też bywało różnie- tzn. poprawnie, ale ja trzymałam się bardziej na uboczu, całkiem niedawno bardziej się zakumplowaliśmy... poznaliśmy, jednym słowem. Bo tak naprawdę trzeba się dobrze poznać, by nabrać przekonań; pozytywnych czy negatywnych.

A jak było u Was? Z kim od razu nawiązaliście nić porozumienia, a z kim darliście koty lub prowadzili zimną wojnę? I czy coś się z biegiem czasu zmieniło?

2

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

Ja weszlam w rodzine mojego lubego juz jako dojrzala kobieta ,a nie smarkata małolata,wiec to  było juz bardziej tak doroslej traktowane. Mąż ma dziecko z poprzedniego nieudanego związku , byl samotnym ojcem
Jego rodzina zapewne miala obawy,że zranie go tak jak exsia,wykorzystam,pobawie sie jego uczuciami i nawet na odchodne nie pomacham,ale nigdy jakos nie dała mi tego odczuć.
Ja takze na poczatku trzymalam zdrowy dystans, aby niebyc zbytnio sztucznie nachalnym, czy tez jakos zbytnio ozieblym,no nie.Powoli stopniowo ,wzystko w woim czasie przyszlo
Do tego dochodzi fakt,ze męza rodzice i siostry mieszkają za granicą, jedna w Pl na na drugim koncu polski, wiec silą rzeczy wizyty czeste nie były,i mąż nawet jakos zbyt bardzo nie ma w nikim z rodziny  pomocy przy dziecku i musial na siebie liczyć
Jego rodzina widziala ,ze pomagam mu bezinteresownie, on mi, wspieramy sie, kochamy sie, i zobaczyli ,ze z mojej srony nie ma zadnej kalkulacji, bo wiąząc sie z nim bylam juz dosyc odpowiednio ustatkowana finansowo,zawodowo,mieszkaniowo ,wiec to tez duzo za siebie mowi, że potrafilam o siebie zadbac, bez żerowaniu na innych
Maz jest  jedynym synem , bo jego mamita ma 3 corki a on jest przed ostanim dzieckiem,i do teho  syn.Oczko w glowie ,i rodzynek, wiec wiadomo,ze jak są wizyty rodzinne to jest szaał ,dla jego mamy to jest ukochany synek mamusi, ale nie bede narzekac, mąz nie jest zadnych tam nieudacznikiem z powodu zaglaskiwania,twardo stąpa po ziemi,i jest zaradny
Tesciowie są bardzo goscinni, serdeczni i rozesmiani z natury,jego siostry rowniez towarzystkie i otwarte na nowe znajomosci,mimo ze czesto sie nie widujemy niestety

Moja rodzina tez miala ciezki orzech do zgryzienia, bo do naszej rodziny wszedl mezczyzna z dzieckiem.Rodzice naszczescie nigdy wrogo czy nieprzyjemnie sie zachowali do niego,dosyc szybko wykazali aprobate i akceptacje,do tego wiedząc ,ze facet solidnie wykrztałcony na powazanych stanowisku,ustatkowany,to takze zaplusował sobie tym.

3

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

Hmm... u mnie poszło jakoś tak naturalnie i "bezboleśnie". Z mężem przez jakiś czas byłam na stopie koleżeńskiej, więc znałam jego rodziców i rodzeństwo "z widzenia", oni mnie też, tym bardziej, że oboje pochodzimy z jednego małego miasteczka. Z związku z tym ominęły mnie zapoznawcze kolacje i stres z tym związany. Bardziej oficjalnie poznałam jego babcię, ciocię, wujka i kuzynów - przy zapraszaniu na ślub. Wszyscy od początku bardzo sympatyczni.
Zdecydowanie najcieplej zostałam przyjęta przez teścia , z teściową musiałyśmy trochę się "dotrzec" (wystarczyło trochę czasu), z jednym szwagrem jestem zaprzyjaźniona (poznaliśmy się jeszcze za czasów mojego i męża koleżeństwa), z resztą mam takie zwyczajne sympatyczne relacje.
Mieszkamy kilkaset kilometrów od naszej rodziny i nie jesteśmy z nią jakoś bradzo zżyci, więc widujemy sie dosyc rzadko i myślę, że też dzięki temu nasze relacje są dobre, a spotkania zawsze miłe.

4

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

u mnie było na początku drętwo,jakoś nie mogłam znaleźć wspólnego języka z siostrami mojego faceta i ich mężami
wszystko zmieniło sie jak 7 lat temu zamieszkałam w domu mojego faceta,jesteśmy teraz  jak dobre koleżanki,jak jest okazja to kawka ,piwko,zakupy,wszystko razem.:) mieszkamy trochę od siebie więc jak jest byle jaka okazja to sie spotykamy smile
jedyne czego jakoś nie mogę zdzierżyć w tej rodzinie,to podejście do obchodzenia świąt,całkiem nie rodzinne sad i całkiem inne jak w mojej rodzinie
pomijając już temat teściów oczywiście smile

5

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

No tak, rodzinne tradycje, zwłaszcza te co do obchodzenia różnych uroczystości faktycznie mogą"szokować" nierzadko wink  A czy rodzina próbowała Wam coś narzucać, pokazywać, że ich tradycje, myślenie, jest lepsze? Ja się z tym na szczęście nie spotkałam. smile

6

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

nie na szczęście nikt mi nie narzuca,ale jakoś nawet tak kiedyś z mężem jednej z sióstr mojego f,stwierdziliśmy że u nich święta nie są tak rodzinne jak w naszych domach,nie ma że rodzina siedzi ze sobą w Wigilie czy Boze Narodzenie,u nich jest tak:
kolacja w wigilie zjedzona tak w max 45 minut,prezenty rozdane,zwijają wszystko ze stołu,zmywają gary i po świętach...:(
w mojej rodzinie jak zasiedliśmy do Wigilii ok 18 to kończyliśmy czasami i przed pasterką :)i jakoś żadnych swiąt do tej pory nie wspominam jako jakaś mordęga czy coś

7 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2012-11-25 22:47:18)

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

Hm, nie każdy ma jakąś silną potrzebę, więzi rodzinne. My np. z mężem w tym roku wyjeżdżamy, nie będziemy uczestniczyć w rodzinnych świętach. Mój mąż ma dużą rodzinę, ale nie trzymają się wszyscy razem, tylko ta najbliższa, więc nie mam takie poczucia że weszłam do jakiejś zamkniętej kliki,. wręcz przeciwnie.

8

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

tu w zasadzie nie chodzi o więzi rodzinne tylko o zachowanie
jak były komunia i chrzciny moich dzieci, to sie nie ładnie zachowali bo zjedli obiad i poszli się wyłożyć na łóżkach przed telewizorem,moja rodzina siedziała za stołem zamurowana,albo i zawstydzona bo to wygladało jakby ich olali

9

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

Inne zwyczaje. Oczywiście czasem wyczuwa się jawną impertynencję, nietolerancję, prostactwo.

10

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

zwyczaje zwyczajami,jednak w niektórych sytuacjach wypada sie jakoś zachować,dlatego za kilka lat komunie zrobie w jakimś lokalu,wtedy bedą zmuszeni siedzieć smile

11 Ostatnio edytowany przez Joga (2012-11-25 23:02:36)

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

Ze mną i rodziną męża było dziwnie, niby się cieszyli, niby byli mili ale....
Kiedy przychodziłam do ich domu - przed ślubem ruszyła już budowa, przyjeżdżałam po męża na nią i zanim wróciliśmy do naszego mieszkania, mąż wpadał wziąć prysznic do rodziców - często było tak, że ich nie było i byliśmy sami z moim przyszłym wówczas szwagrem, mąż wchodził do łazienki a szwagier wychodził z pokoju, siedziałam sama i jakoś głupio mi było.......jestem nauczona, że jako domownik powinnam zająć się gościem, zagadać a tutaj nic....dezercja. Szwagier wracał dopiero jak mąż wychodził z pod prysznica i wracaliśmy do domu:P Dziwnie...
Teściowa info o naszym ślubie trzymała w wielkiej tajemnicy, ma kobieta zacięcie bo wiedziała na 9 miesięcy przed, kiedy ślub będzie, nie powiedziała o nim swojemu rodzonemu rodzeństwu, przyjaciółce, pomimo że spotykała się z nimi kilka razy w tygodniu, często do nich jeździła, a teść dowiedział się od niej dopiero na dwa miesiące przed i tutaj niestety dałam się wciagnąć i na jej prośbę też nic nie mówiłam choć bywałam tam przynajmniej raz w tygodniu - też było to dla mnie dziwne ale nie wnikałam....
Mogłabym tak do jutra wliczać .........przykro mi .......
Po ślubie często zapraszalismy szwagra z żoną na kawkę, grilla ale nigdy nie przyjechali, zastanawiali się kilka dni i efekt był zawsze ten sam, przykro mi ale moja (imię szwagierki) nie przyjdzie - a dlaczego? - no wiesz.... wiesz jaka ona jest....
Prawda jest taka, że mnie nie trawi więc miała mocno w d*pie moje starania, szkoda bo mogłoby być miło, zawsze jak podjeżdżali ona zostawała w aucie, kilka razy wychodziłam zapraszałam, wynosiłam ciasto, jakieś smakołyki, ale po roku odpuściłam.....dużo tego było......

12

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

Cat, ja mam duża rodzinę...dosyć zżytą. Nie znaczy to jednak, że zawsze spotykaliśmy się na jakieś "spędy rodzinne". Jednak każdy z każdym rozmawia, każdy do każdego może zawsze zajechać, pogadać i czują się wszyscy w swoim towarzystwie dość dobrze i swobodnie. W rodzinie męża ... hmmm bywa różnie. Na przyład...wszystkie ciotki (strona matki) sa ok. Przyjęły mnie całkiem fajnie, czuje sie wśród nich i ich dzieci swobodnie. Z kolei ze strony ojca mojego M. to jest tak, że wujków i ciotki widziałam raz, dwa razy na oczy (no chyba że z okazji wszystkich świętych na cmentarzu się spotykamy na parę minut). Jakoś mi tak ani dobrze ani źle w ich towarzystwie. Jeśli chodzi o same święta... to zawsze staramy się wyjeżdżać w moje rodzinne strony. Jeśli tylko się uda. Tutaj gdzie mieszkamy, wigilia z reguły jest u brata mojego M. i jakoś tak jest, że chcąc nie chcąc "wypada iść", bo inaczej zaraz jakieś fochy by były. "Nie róbcie cyrku...brat zaprasza to trzeba iść, to święta...wypada..." A mi tam tak strasznie "nie po drodze", że szok...chociaż mieszkamy dwa domy dalej. Wolałabym zrobić święta u siebie i nikogo nie zapraszać. Spędzić choć raz święta sama z mężem. Ale zawsze mam wyrzuty sumienia, że się poobrażają...

Aaaa...zapomniałam dodać, że ciotki...anie jedne ani drugie, nigdy nas nie zapraszały na święta, jakieś imieniny... nic (nie żebym płakała z tego powodu specjalnie wink). Ja póki co robiłam u siebie duże święta raz...

13

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

Wiesz co, jak się mają poobrażac, to zrobią to i po świętach i w czerwcu wink Ja się tym przestałam przejmować, robimy tak, jak uważamy, okazujemy rodzicom szacunek ale nie możemy żyć tak, jak oni by tego chcieli. Zresztą... nie narzucają nam niczego- mimo że mieszkamy razem wszyscy.

14

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

Mój mąż ma liczną rodzinę ale on i jego rodzice nie utrzymują z nią kontaktu.Moja teściowa ma siostrę bliźniaczkę o istnieniu której dowiedziałam się w zeszłym roku.Teść ma siostrę i brata.Mimo,że brat mieszka w tej samej wsi to nigdy go nie wiedziałam.Właściwie to oni są wiecznie z kimś z rodziny skłóceni.

Z braćmi męża i jego żonami mam poprawne stosunki.Niestety nie pogadamy sobie,nie pójdziemy wspólnie do kina czy na koncert bo oni po prostu z kulturą (nawet popularną) nie mają nic wspólnego.Była żona jednego z braci jest niegłupia- da się z nią pogadać o czymś innym niż dziec promocje w sklepach- bo o tym gadam z całą resztą.Nie chcę wyjść na megalomańskiego buca:).W końcu to moja rodzina:) Nie chodzimy także na wspólne imprezy,nie spędzamy razem sylwestrów.

Wiem jedno:na wakacje także się z nimi nie wybiorę. Bo już raz byłam.
Ale parę razy zabraliśmy na wyjazdy ich dzieciaki.

15

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

Wiesz...wy wyjeżdżacie, to co innego. My mieszkając kilka domów od odbywającej się wigilii... noo... trochę głupio robić oddzielna i odmówić przyjścia...
Szlag mnie trafia... ale co zrobić...
Gdyby nie teść, to może bym olała szwagra i jego żonkę, ale tak... jakoś zawsze mam wątpliwości ...
W tym roku jeszcze nie mam pojęcia co będzie i jak spędzimy święta. Mam nadzieje, że szwagier pojedzie do swojej teściowej i będziemy mieli spokój big_smile

16

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

Moje szwagrostwo jest ukulturalnione choć słucha zupełnie innej muzyki, której ja nie jestem w stanie zdzierżyć, mają inne pojęcie hm.... porządku w domu, ale dogadujemy się w każdym razie zgrzytów nigdy jeszcze nie było.

17

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

Temat mojego szwagra...to historia "rzeka"... pisałam o tym w wątku o "teściowych" tak przy okazji wink

18

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

Ja byłam rozwódką, gdy poznałam mojego przyszłego męża. Miałam szczęście, bo i on i jego rodzice byli ateistami, więc ślub kościelny nie wchodził w grę. A ja taki miałam, więłam go pod presją z pierwszym mężem. Nie było to problemem, choć działo się to ponad 30 lat temu.

Nie mogę nic złego powiedzieć o rodzinie męża. To nowocześni, otwarci ludzie. Z teściową jestem zaprzyjaźniona od dawna. Tak samo ze szwagrem i szwagierką.
Wiem, że mam szczęście. Jesteśmy do siebie podobni, mamy takie same poglądy na świat, politykę i życie. To fart.

Zanim poznałam swojego obecnego męża, spotykałam sie z innym facetem. Dla niego było ważne, żebym unieważniła swoje poprzednie małżeństwo. Zbyt ważne to było w moim mniemaniu. Zerwałam z nim, bo stwerdziłam, że moja przeszłość jest zbyt wielkim problemem dla niego i jego rodziny. To źle rokowało na przyszłość. I choć bardzo mi się podobał ten facet, to odpuściłam go sobie z.....rozsądku.

19 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2012-11-26 03:06:50)

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)
Catwoman napisał/a:

Mam do Was, kobiet i mężczyzn pytanie:
Jak to było, gdy staliście się częścią nowej rodziny? Tej, ze strony współmałżonka?

Ja jeszcze co prawda nie stałam się pełnoprawną częścią rodziny, ale też mogę się wypowiedzieć.

Catwoman napisał/a:

Zanim posypią się tu gromy w kierunku teściowych, zastanówcie się nad relacjami z różnymi członkami nowej rodziny; szwagrów, dziadków, rodzeństwa partnera.... pamiętacie?

Z tatą nie złapałam od razu kontaktu, gdyż jest małomówny tak, jak i mój chłopak, ale po czasie widzę, że synowa chyba mu przypadła do gustu.
Bracia? Hmm...z najmłodszym mam świetny kontakt, mimo różnicy 7 lat. To jest nastolatek, ale ma podobne zainteresowania do moich i widzę, że mnie bardzo lubi, ale ten średni- dziwny. Przez trzy lata zamieniłam z Nim cztery słowa, tzn. "cześć" i nic poza tym. Chyba jest co do mnie uprzedzony, ale ignoruję Go.
Z mamą od początku paplamy o wszystkim i niczym, ale wiem, że ma pretensję do mnie, że nie chodzę do kościoła.

Catwoman napisał/a:

Ja poczułam się dość dziwnie, bo przez lata miałam bardzo małą rodzinę, a tu nagle klan big_smile.

Tak samo, jak u mnie- moja cała rodzina to razem ok. 30 osób, a u Niego na weselach ze strony Jego rodziny trzeba zawsze liczyć prawie stówę gości, o ile nie więcej.
Ale z kuzynostwem, które jest w różnym wieku, złapałam nić porozumienia. Fajni ludzie. Ogólnie obraz Jego rodziny jest pozytywny, wszyscy trzymają się razem. I nie ma jakiś zatargów, a to jest ważne.

Catwoman napisał/a:

Ze "szwagrostwem" też bywało różnie- tzn. poprawnie, ale ja trzymałam się bardziej na uboczu, całkiem niedawno bardziej się zakumplowaliśmy... poznaliśmy, jednym słowem. Bo tak naprawdę trzeba się dobrze poznać, by nabrać przekonań; pozytywnych czy negatywnych.

Ja mam nadzieję, że z tym średnim kiedyś złapię kontakt, a z młodym cały czas będzie tak samo, czyli bardzo dobra relacja.

20

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

Czy to moj Swiateczny topic tak Cie natchnal smile?

Moj A. ma mala rodzine wiec juz wlasciwie wszystkich poznalam.. za to jego teraz czeka starcie z moja big_smile juz za miesiac big_smile

21

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

10 lat związku, 5 lat narzeczeństwa z czego 5 lat mieszkania razem:

Przyszli teściowie wizyty u nich -  max 10 razy mnie u siebie widzieli
Rodzeństwo :z bratem widziałam się może 15 razy , siostra z 8 razy ;D
z dziadkami jednymi widzę się regularnie 1/2 razy na miesiąc
z 2 dziadkami widziałam się 2 razy
Ciotki i wujki albo z 2 razy albo wcale
kuzynostwo czy jak kto woli cioteczne rodzeństwo z 2 razy albo wcale zależy z którymi.
Za to mój N z moimi rodzicami z 3 razy w tygodniu się widzi, z dziadkami jednymi jak żyli 1 na miesiąc z 2 dziadkami 1/2 do roku
z ciotkami i wujkami z 1 na miesiąc ale bardzo się lubią ze sobą ;-)

Dodam wszyscy mieszkamy w 1 mieście ;D poza dziadkami z mojej strony i jednymi ze strony N ;-)

22

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

Fajnie poczytać wasze posty,że macie kontakty z rodziną swojego męża.Ja nigdy nie zostałam zaakceptowana przez rodzinę mojego męża,wszyscy się od nas odwrócili i nie utrzymują z nami kontaktów.Powód?Między mną,a moim mężem jest 20 letnia różnica wieku.Dla nas nie ma to żadnego znaczenia,bardzo się kochamy i jesteśmy szczęśliwi,natomiast rodzina męża nie chce tego zaakceptować.Mnie jest łatwiej ,praktycznie nie znam jego rodziny,bo tak naprawdę nigdy nie dali mi szansy poznania ich,a mąż cierpi z tego powodu to oczywiste.Na naszym ślubie nie było nikogo z jego rodziny,bardzo to przeżył,ale żyjemy dalej dla siebie i bez względu na wszystko.Pozdrawiam serdecznie;))

23

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

niuneczka szkoda.... że rodzina widzi problem tam, gdzie Wy, dorośli i świadomi ludzie widzicie błogosławieństwo. Ale cóż; głową muru nie przebijesz.

24

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)
niuneczka napisał/a:

Fajnie poczytać wasze posty,że macie kontakty z rodziną swojego męża.Ja nigdy nie zostałam zaakceptowana przez rodzinę mojego męża,wszyscy się od nas odwrócili i nie utrzymują z nami kontaktów.Powód?Między mną,a moim mężem jest 20 letnia różnica wieku.Dla nas nie ma to żadnego znaczenia,bardzo się kochamy i jesteśmy szczęśliwi,natomiast rodzina męża nie chce tego zaakceptować.Mnie jest łatwiej ,praktycznie nie znam jego rodziny,bo tak naprawdę nigdy nie dali mi szansy poznania ich,a mąż cierpi z tego powodu to oczywiste.Na naszym ślubie nie było nikogo z jego rodziny,bardzo to przeżył,ale żyjemy dalej dla siebie i bez względu na wszystko.Pozdrawiam serdecznie;))

hymm znajdź w tym może dobrą stronę ;-) ominą cię np. kłótnie z teściową o nie wiadomo co itp;-)
i gratuluję męża że stoi murem za żoną ;-)

25

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

A jak wyglądają konflikty w Waszej nowej rodzinie? Czy prowadzi się jawną wojnę, czy raczej podjazdową?;)

26

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)
Catwoman napisał/a:

A jak wyglądają konflikty w Waszej nowej rodzinie? Czy prowadzi się jawną wojnę, czy raczej podjazdową?;)

hahah wszystko wygląda zabawnie, dla ludzi z zewnątrz czytaj koleżanki sąsiedzi itp jestem SYNOWĄ IDEALNĄ bez cienia skazy na mej skroni ;-) dla rodziny jestem zła, najgorsza, wredna, złośliwa, niechętna, uprzedzona itd itd tak oczywiście mówi o mnie "teściówka" i prowadzi do mnie wojnę podjazdową a ja to olewam i staram się być miłą i tym doprowadzam ją do jeszcze większego szału. Ogólnie nie mam wielkiego kontaktu z jego rodziną, staram się wymigiwać z tego co mogę ale na niektóre niestety imprezy nie ma szans i się ukazuję a jaką mam przy tym przednią zabawę ;-)

27

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

A jakie macie zastrzeżenia do siebie?Ja np. wiem, ze mało czasu spędzam z rodziną męża, tam, gdzie wszyscy jadą gdzieś razem, ja zostaję w domu. Wiem, że można to dziwnie odebrać, ale nikt mi nic złego na ten temat nie powiedział.

28

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)
Catwoman napisał/a:

A jakie macie zastrzeżenia do siebie?Ja np. wiem, ze mało czasu spędzam z rodziną męża, tam, gdzie wszyscy jadą gdzieś razem, ja zostaję w domu. Wiem, że można to dziwnie odebrać, ale nikt mi nic złego na ten temat nie powiedział.

Jak się pytałam teściówki co do mnie ma to odpowiadała "ależ nic" "wydaję ci się" albo nie chciała rozmawiać, a prawda jest taka że marzyła jej się za synową milionerka z willą i basenem ;-) chętnie spełniła bym jej marzenia ;D ale nie mam szczęścia w LOTTO ;-)

Moim zdaniem boli ją to że jestem "lepsza" od jej córeczki, zawsze gdy do nich pojechaliśmy słuchałam tylko o niej że jaki to jej się chłopak wspaniały ( do momentu aż ja kopną w tyłek jak zaczęła od niego kasę ciągnąć ) nie trafił, a jaka ona biedna bo pracy nie może znaleźć, a jak to ją ten jej Staś kocha itd itd. Boli ją to że ja skończyłam studia inżynierskie a jej córunia ledwo jakieś bibliotekoznawstwo czy coś w tym stylu, że ja nie mam problemu z pracą a jej córunia popracuje miesiąc i potem pół roku jest bezrobotna, ja nie mam z tym problemu, i nie czuję się jakaś lepsza od niej. Ale czara goryczy się przelała gdy oznajmiliśmy zaręczyny, zamiast pogratulować sonowi, to ona zaczęła LAMENTOWAĆ ile to on pieniędzy musiał wydać na pierścionek itd itd... i w końcu nie pogratulowała nam wcale, nie powiedziała ze się cieszy, albo że jej się to nie podoba... był tylko ten lament. Od tego czasu nasze rozmowy na imprezach rodzinnych bo do niej już nie jeżdżę sprowadzają się do zdawkowego dzień dobry, tak, nie, dziękuję i do widzenia. Szanuję ją jako matkę mojego N ale nie lubię jej za to że ona mnie nie lubi a nie dałam jej do tego powodu ;-)

29

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

zielonooka_szatynka a jakie masz kontakty z tą "córunią" ?

30

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

Przyzwoite, znaczy nie dogryzamy sobie, nie czepiamy się siebie, ogólnie poprawne.

31

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

Ale dodam że NIGDY nie podważałam braku wiedzy jej córki czy braku jakichś zdolności, zawsze starałam się widzieć jakieś pozytywy w tym co robi. To ta kobieta ma jakiś kompleks niższości z tego powodu chyba, co mnie dziwi bo sama jest wykształconą kobietą.

32

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

A poszłabyś z nią na piwo lub pożyczyłabyś jej pieniądze?

33 Ostatnio edytowany przez zielonooka_szatynka (2012-11-26 13:04:05)

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

Na piwo owszem, ja nic do niej nie mam, mamy inne zainteresowana po prostu, ale rozmawiamy normalnie, (ona nawet za dawnych lat śledziła swojego brata żeby mnie zobaczyć jak wyglądam). Pieniędzy nie pożyczam nikomu najwyżej rodzicom ale traktuje to jak pożyczkę na wieczne oddaj.

Własny brat by jej pieniędzy nie pożyczył ;-)

34

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

No własnie.... będąc w rodzinie, a zwłaszcza mieszkając z nią, często trzeba podejmować decyzje nie zawsze dla nas-naszej dwójki wygodne, np. wspólne inwestycje (powiedzmy: cieknący dach) ,prezenty, zrzutki, pożyczki. Jak to u Was wygląda?

35

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

Razem nie mieszkamy z nimi, mieszkamy oddzielnie, prezenty owszem kupujemy zwłaszcza gwiazdkowe ( i to ja kupuję najczęściej mimo ze na święta zapraszana nie jestem do teściowej ;-) ) jeżeli jest kwestia zrzutki na jakiś większy prezent dla kogoś to oczywiście dokładamy się bez żadnych problemów, ale nawet mój N pieniędzy im nie pożycza.

36 Ostatnio edytowany przez mortisha (2012-11-26 13:34:17)

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

Zdzwiwilo mnie stopniowanie wykształcenia, ze ktos jest  LEDWO po Bibliotekoznastwu, a ktos Aż po inzynierce,że ktos nie ma problemu z praca  a "córunia" wiekszosc czasu jest na bezrobociu,  to takie  nader wywyższające,ale ma nadzieje, ze  owa "córunia"  nigdy tego nie wyczuła smile
Dla Ciebie co jest oznaką "Ledwo" ,dla niej samej moze oznaczać "Aż" .Kwestia swoich wyborów, w jakim kierunku maielismy marzenia sie realizowac na studiach

37

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

.....dlatego też zapytałam zielonooka_szatynka jakie ma relację z "córunią" bo wyczuwam mimo wszystko niechęć;)

38

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

tak jak napisałam ja nie mam z tym problemów i to nie jest wywyższanie się z mojej strony. Napisałam to tak jak odczuwam to od teściówki , tak jak to ona według mnie odbiera na zasadzie że ja jakaś przybłęda jestem "lepsza" od jej córuni, dlatego słowo lepsza było w cudzysłowie.
Ja nie oceniam ludzi po ich wykształceniu ale po tym jacy są, przykro mi że tak to odebrałaś.

39

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

zielonooka_szatynka nie gniewaj sie, to po prostu zabrzmiało trochę"wrogo", ale też rozumiem dlaczego: Człowiek podświadomie broni się gdy jest mimowolnie porównywany i nie atakuje porównywacza, ale właśnie tego, do kogo jest porównywany.

40

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

Skad masz pewnosc, ze ona uważa Cie ,za "lepszą" od jej  córuni? Moze w twoim kanonie taki wlasny projekt sie wytworzył,i  to jest twoje przeswiadczenie ,ale wprawdzie  jej mama wcale tak nie mysli, ze  jestes "lepsza", a jejoschlosc i dysnans do Ciebie jest spowodowany zupelnie czym innym ,co pod uwage do tej pory nie wzielas, i sobie tak tlumaczysz ,ze zazdrosci  tobie tej twojej "lepszosci"
No wiesz... w takich tematach to jest jeden wielki labirynt
Ale jesli do dziewczyny jawnej wrogosci nie masz ,ani jej osoby nie umiejszac podczas waszych spotkan,nie stopniujesz  wiec ok.Oby relacje byly przyzwoite smile

41

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

Mnie właśnie przyszło na myśl, że te lody można przełamać- chociażby w taki sposób, że spędzasz czas, przyjaźnisz się z "córunią":) Zobaczysz, jak wtedy teściowa będzie podchodzić do tego:)

42

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

Tak jak napisałam powyżej mi się wydaje że z tego może wynikać jej niechęć do mnie.
Ponieważ my jesteśmy w zbliżonym wieku do siebie i zaczynałyśmy studia prawie w tym samym czasie i od tego właśnie momentu zaczęłam odczuwać pewną i tu narastającą niechęć.
A dodatkową taką rzeczą na którą zwróciłam uwagę to gdy na jednym ze spotkań wypłynął temat mojego obronienia się i ukończenia studiów z powiedzmy przyzwoitym wynikiem już nie będę wbijać się w szczegóły, temat wypłyną nie ode mnie pragnę podkreślić ale od babci mojego N. Gdy wszyscy mi gratulowali ( co swoją drogą było strasznie żenujące i zawstydzające ;-)) tylko ona jedna mi nie pogratulowała, a na pytanie wuja kiedy to właśnie O. zakończy swoje studia teściowa odpowiedziała niedługo , a brat mojego N skwitował " co ty mama opowiadasz przecież ona ma rok w plecy" zapadła cisza i kto był winny ? no ja oczywiście.

43

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

Nie no może aż przyjaźnią tego bym nie nazwała, ale tak jak napisałam mamy poprawne kontakty bez cienia wrogości ( na pewno z mojej strony, a z jej nie odczułam więc też mi się wydaje że go nie ma ). Nie wiem czy ona jest taka chętna na spędzanie czasu ze mną czy z bratem, raczej woli go spędzać z siostrami ciotecznymi i ich rodzinami (maja dzieci które ona uwielbia).

44

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

Jeśli teściowa ma kompleks córki, co nic nie zrobisz- ale jak piszę: możesz się zakumplować z "córunią" (btw, jak ona ma na imię? big_smile) i nawet ją wspierać! Może właśnie dzięki Tobie nabierze dziewczyna pewności siebie, wytyczy sobie jasne cele...

45

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

zielonooka_szatynka jeszcze uwaga techniczna: nie pisz posta pod postem. Korzystaj z funkcji "Edytuj" jeśli chcesz coś dodać do poprzedniej wypowiedzi bo Moderatorka Cię zjedzie:)

46 Ostatnio edytowany przez zielonooka_szatynka (2012-11-26 13:55:15)

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

Olka ma na imię czy jak kto woli Aleksandra ;-)
Mam być jej drogowskazem ;D heheh no nie wiem czy mam predyspozycje.
Tak mi się wydaje że o to chodzi teściówce no bo o co innego, naprawdę nie dałam jej innego powodu do nielubienia mnie no poza tym brakiem milionów na koncie ;-)

A sorka ;-) już postaram się edytować

Ale wiecie co mnie pociesza i śmieszy troszeczkę że reszta rodziny zwłaszcza dalszej widzi że coś jest na rzeczy, i ich to bawi ;D, wychwytują czasami rzeczy których ja nie zauważam.

47

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

ja też co prawda jeszcze nie jestem pełnoprawną częścią rodziny mojego faceta, ale myśle że po ślubie i tak niewiele się zmieni. Mój facet ma 7 rodzeństwa z czego 6 to same siostry. Najstarsza ma już nastoletnich synów i 4 letnia córeczke. Niby jestem z moim m już przeszło 2 lata, ale oni wszyscy już od dawna traktują mnie jak część rodziny. Chociąż początki byly dziwne, a przynajmniej ja się dziwnie czulam, ale to może tez dlatego że 1.. nigdy nie bylam w powaznym zwiazku 2. mam problemy w nawiazywaniu kontaktow z nowymi osobami (choc w przypadku mojego faceta bylo zupelnie inaczej. Od pierwszej chwili gadalam z nim jakbysmy sie znali od zawsze). Jednak po czasie powoli zaczyna być tak jak powinno, chociaz z jedna jego siostra chcialabym miec bardziej kumpelskie relacje ale ona podobno i tak jest taka ze wszystkim potrafi dupe obrobic. I szczerze? to chyba najlepsze relacje mam z jedna jego siostra ktora mieszka blisko mnie (5 min na nogach) i dosc czesto chodze tam na kawe, gadamy, a jak moj jest w polsce to tez potrafimy tam przesiedziec do pozna. Z mężem tej siostry tez mam dobre relacje i moze tez dlatego, że robie się bardziej śmialsza w kontaktach z nimi. I oczywiscie jestem z nimi na ty, mimo że mogliby byc moimi rodzicami. Z kolejna siostra która mieszka jakies 20 min. od nas tez od początku czulam że mnie od razu zaakceptowała i jakos bez oporow moge z nia rozmawiac mimo że niestety rzadko się widujemy. Z reszta relacje są poprawne, ale i tak nie takie jakbym chciała. Jestem osoba która ze wszystkimi chciałaby mieć przynajmniej stosunki koleżańskie i żeby wszyscy też mnie tak traktowali. A i najwazniejsze. Z mamą mojego mężczyzny na poczatku nie wiedziałam o czym rozmawiać, bylo mi dziwnie jak przyjezdzala do domu (pracowala w Austrii 2 lata), jednak ona zawsze cieplo mnie witala i traktowala. Ostatnio jak bylam przez 1,5 miesiaca w USA i do nich dzwonilam to powiedziała mi że za mna teskni i że wszyscy tęsknia. Jednak ostatnio jest coraz lepiej. W piatek bylysmy odwiezc syna siostry mojego na trening a pozniej poszlysmy popatrzec na zabawki i do spozywczego. Stwierdzila że może kupimy sobie wino i wypijemy i tak tez bylo. Oczywiscie spalam tez u nich. Jednak nie wiem czy sama tez moze nie wie o czym ze mna gadac czy co bo jak przez ta godzine rozmawialysmy dosc duzo to do picia wina zawolala tez najmlodsza corke. Nie wiem moze mimo tego jej samej jest niezrecznie? Dodam że sama tez nie mialam wieczorkow zapoznawczych z dwiema jego siostrami i mama bo swojego czasu kumplowalam sie z jego bratem i raz ich mama mnie odwiozla do domu, a z ta najmlodsza siostra widywalam sie jak chodzilismy do baru w ktorym pracowala, z tą ktora mam suma sumarum najlepsze relacje widzialam się 2 razy. Na poczatku naszego zwiazku jak jego mama przyjechala na pare dni i moj m chcial zebym przyszla do nich (glownie to on chodzil do mnie) to powiedzialam ze raczej nie bo jest jego mama i moze chca sie nia nacieszyc w rodzinnym gronie, a poza tym mnie nie zapraszala (to juz byla za namowa babci) to on powiedzial mame zeby do mnie zadzwonila i mnie zaprosila i w koncu poszlam tongue. Tata zmarł niecałe 5 lat temu (w kwietniu bedzie 5 lat). Także niestety go nie poznałam ale wszyscy mowia że złapalibyśmy wspólny kontakt szybko bo oboje mielismy bzika na punkcie koni smile. On sam mial idealne wyczucie do ludzi. Np. o bylej mojego powiedzial po ich zareczynach ze i tak go zostawi i od poczatku nie byl nia zachwycony i za nia nie przepadal. Niestety do slubu i tak doszlo, i jak sie okazalo to go zdradzila (szkoda ze dopiero po slubie, a on sam nie do konca chcial tego, ale ze byl glupi i myslal ze nie znajdzie juz nikogo to wyszlo jak wyszlo) ale nawet z nia mam mozna powiedziec dobre relacje (mają dziecko wiec i tak musimy sie widywac). Chrzestna mojego to tez osoba bardzo otwarta podobnie jak jej mąż. Oni od poczatku jak mnie poznali to zawsze mnie obcaluja na przywitanie i pożegnanie. Z jednym kuzynem widzialam sie raz, zaprosil nas na wesele ale z racji tego ze mojego nie bylo w polsce to i ja nie poszlam teraz troszke zaluje bo moglabym poznac ich rodzine. Rodzina mojego faceta tez nie ma jakis bliskich relacji ze wszystkimi. Jedynie kuzynki ktore mieszkaja dom dalej sie z nimi spotykaja dosc czesto. Reszty rodziny nie znam, przynajmniej na razie. Poznam pewnie na weselu jego najmlodszego brata w sierpniu. Troszke sie rozpisalam. A co do swiat to pierwsze nasze swieta spedzilismy u mojej rodziny, ostatnie w jego rodzinnym domu, a tegoroczne tez mamy spedzic u niego, ale tym razem w mniejszym gronie bo mama i siostra z synem jada do najstarszej siostry, a my dostalismy zaproszenie od tej najmlodszej z sióstr i spedzamy je z jej mężem ich synkiem i wlasnie z ich najmlodszym bratem i jego narzeczona. także bedzie nas tylko 7 smile. Mowie tylko bo rok temu było nas 14 smile

48

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

Dlatego pokaż jej [teściowej] że wyolbrzymia i sama tworzy sobie niemądre problemy wink

49 Ostatnio edytowany przez mortisha (2012-11-26 13:56:16)

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

Zielonooka--A masz rowniez dzieci? bo z tego co wyczytalam to chyba jeszcze nie?to wlasnie przy dzieciach da sie zauwazyc jak babcia moze podchodzisz do wnukow (czyli twoich dzieci) czy bedzie jakos wyrozniac i segregowac czy tez nie....oby nie
Chyba,ze dzieci miec zmiaru nie chcecie, wiec ta kwestia problemu babcinych odchylen was nie dotknie smile

50

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

mortisha, dotknie dotknie- ględzenie, że powinni mieć dzieci big_smile

51

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)
mortisha napisał/a:

Chyba,ze dzieci miec zamiaru nie chcecie, wiec ta kwestia problemu babcinych odchyleń was nie dotknie smile

kwestia ta nas nie dotknie ;-)
A tak na marginesie dodam bo może to mieć jakieś znaczenie choć nie wiem.
Teściowa jest bardzo hymmm chciwa? zachłanna? sama nie wiem jak to określić ale w każdym bądź razie uwielbia kasę, chłopaka O. wyróżniała bo to był jedynak z bardzo bogatej rodziny i rodzice mu nie szczędzili grosza dodam że miał wtedy z 25 lat i nie pracował. Ja od rodziców dostałam dobre wychowanie ;-) pomagają mi jak mogą to fakt ale nie są jakoś bardzo zamożni i na pewno nie będą we mnie "pompować" kasy.
Mój N. wyprowadził się z domu mając lat 18, pomagali mu dziadkowie i inni członkowie rodziny a najbardziej moi rodzice ;-)
Ja też widzę różnice w traktowaniu dzieci przez teściową na zasadzie na 1 miejscu zawsze jest córka potem młodszy ( swoją drogą fajny dzieciak, z niego i z nim można się zawsze pośmiać i mam z nim ok kontakt- zawsze chciałam mieć brata ;-)) no i na końcu syn marnotrawny czyli mój N.

52

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

milo poczytac ze kontakty z "nowa" rodzina sa...nawet jesli to klotnie
znow sobie przypomnialam jak ja tesknie za taka normalnoscia
u mnie bylo ZDERZENIE DWÓCH ŚWIATÓW
bylo to 6lat temu ale pamietam do tej pory szok jak poznalam mame chlopaka(w przyszlosci meza)
lezala gola w lozku, ja zawstydzona wyszlam a ona mnie zawolala i pazala usiasc<wow> syf w domu jaki zobaczylam az mnie wzdrygnal! i nie wiedzialam ze to dopiero poczatek! pijanstwo, palenie niepelnoletniego brata  chlopaka w domu(u mnie to nie bylo mozliwe) przestraszylam sie i rozstalam sie z chlopakiem
moja rodzina...bardzo liczna tata ma 6 rodzienstwa mama 2 braci i kazdy ma srednio po 2dzieci... rodzina srednio zamozne, wszyscy ciezko pracujacy, np gdy rodzice kupili dom do remontu to wszyscy przyjechali(20osob) i pomagali w remoncie, tata pochodzi ze wsi wiec zbieranie np ziemniakow jechalismy zawsze wszyscy a babcia robila tradycyjne, domowe poaczki, na swieta babcia zbeirala wszystkich przy stole zasze minimum 30osob, rodzina mamy mieszka w miescie w ktory my mieszkamy, swieta tez zawsze wspolnie choc na chwile ale jednak, widza sie minimum raz w tygodniu, nie ma klotni o polityke, nie ma sprzeczek na temat kto ile zarabia jest milo i cieplo....
po tym co ujrzalam u chlopaka nie wierzylam, o czyms takim czytalam tylko w gazetach...ale chlopak mnie kochal(mialam wtedy juz dziecko z nieudanego malznestwa) a jeszcze bardziej kochal core...sam pochodzil z rozbitej rodziny, ojciec odszedl gdy dowiedzial sie o ciazy wiec chcial pelnej rodziny dla corki ktora zawsze uwazal za swoja..
postanowilam sprobowac, maz jest wspanialym czlowiekiem, 4,5roku temu wzielismy slub, mamy syna i corke ale rodzina meza z czasem byla coraz gorsza, juz nawet nie chodzi o to ze sie zachowac nie umieja ale o to ze robili nam wiele problemow, wiele plotek, wiele wstydu i przykrosci
od prawie roku zerwalismy supelnie kontakt ze wzgledu na bezpieczestwo dzieci...
na swieta przestalismy jezdzic od okolo 3 lat bo corka zaczela pytac dlaczego babcia poszla zaraz po koljacji wygilijnej spac?? co mialam jej mowic? ze babka zaim zrobila kolacje to butelke juz wypila??

maz moja rodzina jest zafascynowany, mowi ze zawsze sobie tak wyobrazal i tak mu sie marzy, zeby miec tak samo, wszyscy razem sobie pomagaja...
ciesze sie ze mialam odwage byc z nim, ale zaluje ze nie moge ze szfagrem spotkac sie na piwo, ze nie moge z tesciowa np spotkac sie na niedzielnym obiedzie, szkoda ze moje dzieci sa ubozsze o część wujkow, babcie, dziadka itd...

53

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

Przykro to czytać, ale jak widzisz nawet w "porządnych" rodzinach bez alkoholu nie zawsze jest tak kolorowo jak by się chciało ;-) ale masz fajnego męża i jego się trzymaj razem stworzycie rodzinkę z bajki;-)
tak sobie myślę że ja bym mogła tyle sytuacji po przytaczać, i tak sobie dziś uświadomiłam pisząc tu i odpowiadając na posty, że tak naprawdę pewnie zachowania są poza mną, nigdy nie będę mieć fajnej teściowej tylko taką z dowcipów z brakiem chęci porozumienia, nie zmienię tego ale mogę wszystko przekształcać w żart, żal mi jej trochę nawet że potrafi się tak wrogo nastawić do kogoś kogo prawie nie zna dla zasady ;-).

54

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

U mnie było dziwnie,nagle ogłośiliśmy,że chcemy być razem,że spodziewamy się dziecka.Brat partnera był w związku 5 lat planowali ślub,wspólne życie,my jakby zburzyliśmy ich plany ,bo to oni mięli być pierwsi ,dać pierwszego wnuka,dużo było zazdrości,zawiści ,nie było łatwo .Dziś to nie jest ważne ,ale wyedy to był problem.

55 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2012-11-26 21:04:55)

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

Moja rodzina w porównaniu do mężowskiej niewielka, rozsypana po kraju i świecie. Teściów nie lubię, ze szczególnym wskazaniem na teścia. Pierwszy raz w życiu spotkałam taki okaz, który uważa że cały świat kręci się wokół niego i tylko dla niego. Z bracmi męża w miarę dobre stosunki, choc jednego nie trawię. Szwagierki są spoko, no może z jedną tak jakoś sztywno się rozmawia, ale źle nie jest. Gdybym miała szwagierki porownac do moich kuzynek, to wstyd mi za rodzinę.

Rodzina teściowej też jest w porządku. Szkoda, że durny teśc tak żonę od rodziny odseparował. Swoją preferuje, moim zdaniem tak samo zwichrowaną jak on. Chory człowiek z tymi swoimi maniami.

Święta uwielbiałam, dopóki żyli dziadkowie. Te u teściów są koszmarne, jest tak sztucznie i sztywno. Mąż oczywiście spędza święta z rodzicami (Wigilia musowo), jednak nas czyli mnie i dzieci do tego nie zmusza. Od jakiegoś czasu odpuściliśmy świętowanie. To jest nawet niezłe, nic nie musiec, nic nie robic. Wybrac się gdzieś z mężem nie możemy. Teściowie odstawiliby taki cyrk, że lepiej sobie darowac, nie pytajcie o szczegóły. Często spędzaliśmy je osobno. Ja jechałam do swojej matki z dziecmi, a mąż zostawał. Za każdym razem jest uświadamiany, że to może jego ostatnie z rodzicami. Tymczasem to rodzice nas synowych odchodzą z tego świata, choc młodsi.

Relacje z rodziną męża mogłyby byc lepsze, tylko ten mój "ulubiony" teśc. Nadal on rządzi, już nie nachodzi nas, ale reszta daje sobą dyrygowac. Trudne jest życie z despotą w rodzinie, do tego nieopodal zamieszkującym.

56

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

powiem wam szczeze ze wczesniej mialam chlopaka(bylam z nim ponad rok) kazdy weekend spedzalam u niego i jego rodzicow, wspolne sniadanie, sylwester, rodzinne imprezy, ile razy przyjezdzalam w piatek i czekalam az ten chlopak przyjedzie z jego mama. powiem wam ze to byla tesciowa marzenie, wspaniala babka, taka ciepla a zarazem w nic nie wtrącająca się.
widzialam sie z nia po okolo 6-7latach nie widzenia i mimo ze odeszlam od niej syna byla bardzo bardzo ciepla dla mnie tak jak zawsze:)
chcem tylko powiedziec ze dobra tesciowa tez moze byc:P
a daleko szukam moj maz jest zakochany w swojej tesciowej a moja mama tez w nim

57

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

Ja z mojego byłego rodziną tez miałam raczej fajny kontakt. Jak nie było go w kraju, jeździłam sobie do "teściów" odwiedzić ich, bardzo często mnie zapraszali. Byli mili i naprawdę się starali okazac mi swoją sympatię. Jak mieszkaliśmy juz razem, to na święta prezenty były już dla naszej dwójki. Jego siostra ma super umiejętności techniczne i talent do robienia różnych  fajnych rzeczy. I często bez okazji podrzucała mi te swoje wyroby, które były fantastyczne. To było bardzo miłe, jak siedziała cały wieczór żeby mi zrobić choinkowa bombkę, albo sok malinowy domowej roboty. Były ma także dwóch braci. Relacje były raczej fajne, z ich żonami też się dogadywaliśmy, z jedną słabszy kontakt, bo mieszkali daleko, z drugą fajna relacja. Byliśmy w nieformalnym związku, ale traktowali mnie jak swojego. A teściowa do niczego się nie wtrącała, jak potrzebowaliśmy porady, można się było zawsze zwrócić do niej i nigdy nie narzucała swojej woli. Fajna babka, która nawet jak nie przepadała ze wzajemnością za jedną z synowych to zawsze bardzo starała się być miła i sympatyczna dla dziewczyny, która jednak tyle taktu już nie miała.

58

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

szarlotka.na.ciepło, to aż szkoda, ze on jest BYŁY big_smile

59

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

heheh też mi się tak nasunęło że niestety były ;-)
Ale trzeba wziąć pod uwagę że z rodziną się nie wiążemy, trzeba ich przynajmniej tolerować, robić dobrą minę do złej gry i tyle;D a nuż się kogoś polubi ;-)

60

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

Oj..wiążemy!! Z rodziną się właśnie bardzo wiążemy! Niejeden związek się z tego powodu rozpadł, więc trzeba zawsze sprawdzić jaki wpływ na przyszłego małżonka ma rodzina.

61

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

No to ja się z tym nie zgodzę, nie wiąże się z rodziną faceta tylko z facetem, jego rodzinę muszę (powinnam) szanować, w jakiś tam sposób "wchodzę" w tą rodzinę czy tego chcę czy tego nie chcę, ale w tym samym momencie tworzę też nową rodzinę NASZĄ rodzinę.
Rodzina męża czy partnera zawsze będzie dla mnie tylko lub aż rodziną męża bądź partnera a nie moją, moją to będą dla mnie rodzice itp +  mój partner i tak samo nie wymagam aby on jakoś wielbił moją rodzinę, ma ich po prostu szanować.
Jestem w stanie zrozumieć że są kobiety które chcą stworzyć jedna wielką mega rodzinę ;-)  z rodzicami teściami i wszystkimi którzy się napatoczą ;-). Ja do takich osób nie należę ;-) jakaś wybitnie rodzinna nie jestem, nie mam potrzeby bywania na wszystkich uroczystościach tak samo w mojej rodzinie jak i N.

62

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

To, jak bardzo wchodzisz w nową rodzinę, w dużej mierze zależeć będzie od męża smile Czy on odetnie całkiem pępowinę, czy jednak nie wink

63

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

No mój na szczęście już dawno pozbył się pępowiny ;-) i sam nie chodzi na niektóre spotkania
udajemy się zazwyczaj na :
- imieniny / urodziny seniorów rodu ;-)
- na imieniny / urodziny teściów nie bo oni zazwyczaj nie robią
wtedy imprez ale prezenty jak najbardziej chcą ;-D
- na śluby ale nie wszystkie
- urodziny typu 18 chodzi mój N ja nie.
ABSOLUTNIE I KATEGORYCZNIE NIE CHODZIMY NA :
- chrzciny
- komunie
- roczki , 2 latka 3 latka 5 latka itd... itd...

64

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)
zielonooka_szatynka napisał/a:

ABSOLUTNIE I KATEGORYCZNIE NIE CHODZIMY NA :
- chrzciny
- komunie
- roczki , 2 latka 3 latka 5 latka itd... itd...

Czemu? No i co na to "nabytek"? smile

65 Ostatnio edytowany przez zielonooka_szatynka (2012-11-27 12:09:30)

Odp: Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

Bo po 1 oboje jesteśmy osobami niewierzącymi i nie przepadamy za dziećmi

A nabytek to znaczy o rodzinę pytasz?? no najpierw zapraszali stanowczo, ale grzecznie odmawialiśmy, potem były stwierdzenia to do kościoła nie przychodźcie ale chodźcie na imprezę, stanowczo odmawialiśmy, były obrazy które z czasem im przechodziły, było dzwonienie na imprezy roczkowi 2 latkowe itd ale też stanowczo odmawialiśmy, teraz jak na razie się uspokoili i już nie dzwonią w takich sprawach ;-) mam nadzieję że się nauczyli już na stałe ;-)

A dodam jeszcze że strasznie przy takich imprezach drażni mnie to co w wielu rodzinach jest jakoś nagminne czyli CIOTKOWANIE robienie ze mnie ciotki którą notabene nie jestem, to doprowadza mnie do szewskiej pasji.

Posty [ 1 do 65 z 82 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Rodzina męża - mój nowy nabytek :)

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026