Witam. Przypadkiem tu trafiłem i postanowiłem napisać o problemie, który wcześnie nie wydawał mi się problemem. Mianowicie bardzo często kłamie, od błahostek po poważne rzeczy. Bez problemu okłamie kogoś w żywe oczy, zrobię odpowiednią minę i mi każdy wierzy - znajomi sami mi mówią, że jestem w tym dobrym, nawet się z tego cieszyłem.
Ostatnio np. kolega mówi, że jedzie do Karpacza na sylwestra, a ja z szybką odpowiedziałem, że też, zaczął mi zadawać pytania, a ja na poczekaniu wymyślałem o kwaterze, znajomych, transporcie itd. Jedynie gdzie jestem bardziej opanowany to, związek.Kłamie aby dziewczynie nie było przykro w jakieś sytuacji, no i nie raz się zdarzy coś jeszcze, ale jest to dużo w mniejszym stopniu niż na co dzień.
I tak z jednego kłamstwa brne w drugie kłamstwo, kłamie, aby inne kłamstwo nie wyszło, pilnuj się, ale już tak nie chcę. To prawda, że pomocy trzeba szukać u psychologa, czy może silna wola wystarczy? Miał ktoś taki problem?
Wiem, że to forum kobietach, jeżeli temat nie pasuję lub ja tutaj, to usuńcie ![]()