netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

1 117 odpowiedzi75 773 wyświetleniazałożony przez Kasia2305, 24.11.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Strony 1 2 3 … 18 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 1 118 ]

1

Temat: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Hej czy zastanawiałyście się co byście zrobiły gdyby lekarz stwierdził że dziecko urodzi się z wadą bądź upośledzeniem? Jest prawo które pozwala usunąć taką ciąże,może któras z Was już przez to przechodziła?
Osobiście nie usunęłabym ciąży, chociaż ciężko mi to tak napisać, ale gdyby była możliwość powiedzenia w jakim stopniu byłoby upośledzenie to może bym usunęła bo przecież po co miała bym urodzić dziecko które było by tzw. rośliną niestety ale prawdę mówiąc męczyła bym się ja i dziecko, nie chodzi o to że bym się nie zajmowała lub szkoda było by mi czasu,po prostu było by mi ciężko patrzeć na dziecko które samo w sobie się męczy,oczywiście jestem przeciwna aborcjom,a jakie jest Wasze myślenie?

2

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Nigdy. W żadnym wypadku, nawet takim.

3

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
mysterious_chocolate napisał/a:

Nigdy. W żadnym wypadku, nawet takim.

Nigdy=aborcja
Nigdy=urodzenie

Nie wiadomo na co się nastawiłaś smile

4

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Nigdy aborcja.

5 Ostatnio edytowany przez Animus (2012-11-25 02:35:44)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Kasia2305, szukasz przykładów? Są bardzo interesujące:

Giannie Jessen - przeżyła aborcję z użyciem roztworu soli,

http://www.youtube.com/watch?v=NpOFcqrqBa0

http://www.youtube.com/watch?v=bPlrQndy4T0&feature=related

Nick Vujicic - urodził się bez rąk i nóg, jeździ po całym świecie i głosi radość życia

http://www.youtube.com/watch?v=bPlrQndy4T0&feature=related

6

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Ja tez bylam takim plodem przeznaczonym do usuniecia. Mialam miec zespol Downa, niewydolnosc kazdego mozliwego organu, nikle szanse na urodzenie sie zywa, a jesli juz, to zywot krotki i w formie "rosliny". Tak twiedzili lekarze. Moja mam sie uparla. Urodzilam sie duza i zdrowa. Mam niewielka arytmie, ktora w niczym mi nie przeszkadza i zadnych innych defektow big_smile
Siostra mojego przyjaciela - analogicznie do mnie. Miala byc dzieckiem silnie uposledzonym, ewentualnie umrzec tuz po porodzie, bo niby silna niewydolnosc pluc... Teraz ma ok. 20 lat i jest inteligetna, piekna i zupelnie zdrowa kobieta.
Jakis czas temu kolezance tez zalecano usuniecie (mieszka w kraju z legalna aborcja nawet na zyczenie) straszac roznymi rzeczami. Po jakims czasie ona przestala w ogole chodzic do lekarzy, bo miala dosc nagabywania. Dzis Młody ma niecale 2 lata i jest jednym z najfajniejszych dzieci jakie znam smile a do tego zdrowy, piekny i rozwija sie ksiazkowo. Urodzil sie wprawdzie z obnizonym napieciem miesniowym, ale systematycze cwiczenia i masaze szybko uczynily z niego dziecko nawet sprawniejsze od rowiesnikow.

To tylko trzy przypadki takie najblizej mnie, do ktorych podchodze emocjonalnie. Ale widzialam dzieciaki z takich tragicznych diagnoz tez w dalszym otoczeniu i wszystkie historie wpisuja sie w ten schemat. Poza jedna - chlopak ma dzis 20l i zespol Downa. Ale jest tak serdecznym i kulturalnym czlowiekiem, ze to nie przeszkadza mu funkcjonowac w rodzinie i wsrod licznych znajomych jako osoba w pelni akceptowana a przede wszystkim ogromnie lubiana.

Sama jestem teraz we wczesnej ciazy i chyba jedynym wypadkiem w ktorym bylabym sklonna przedyskutowac ostateczne rozwiazanie, to realne zagrozenie dla mojego zycia - a i to z racji podejscia meza to tej jedynej sytuacji. Choc nie chcialabym byc sytuacji koniecznosci wyboru postawiona, to wierze, ze mialabym tyle w sobie sily i madrosci, zeby urodzic i wychowac.

7 Ostatnio edytowany przez Animus (2012-11-25 04:49:18)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Przeważnie i tak umieramy wcześniej od naszych dzieci. Odwrotna sytuacja jest tragiczną rzadkością.

8

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

hm bardzo kontrowersyjny temat...

'nocnalampka'  i 'Animus 'podali wiele pomyślnych przykładów.

Ja natomiast mam w rodzinie dziecko 'roślinkę' z porażeniem mózgowym i wiem ile sił, cierpliwości, wytrwałości trzeba mieć, by żyć z takim dzieckiem. Chłopiec ma 9 lat jest z ciąży bliźniaczej, nie chodzi, nie mówi, ciągle rośnie, jego umysł znajduje się na etapie niemowlaka. Brat bliźniak siłą i intelektem nadrabia za obydwu. Dla rodzica to wyzwanie, poświęcasz się całkowicie. W takich relacjach ból i szczęście przeplatają się wzajemnie. Nie będę wspominać, jak trudno w dzisiejszych czasach zapewnić godne egzystowanie takich dzieci. Lekarze, rehabilitacje są na porządku dziennym.


W tej chwili nie umiem odpowiedzieć na Twoje pytanie...nigdy nie mów nigdy....

9

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

teraz nie będąc w ciąży,powiem ze usunęłabym,
ale kobieta będąca w ciąży myśli inaczej, więc nie wiem jakie byłoby moje nastawienie  i co bym zrobiła

10

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Szalenie trudne pytanie, na które tak naprawdę nie zna się odpowiedzi tak długo aż sprawa osobiście nas nie dotyczy. Gdybym musiała podjąć taką decyzję, to przede wszystkim chciałabym być 10000% pewna diagnozy, z pewnością nie poprzestałabym na jednej opinii lekarskiej.
Dzisiaj, kiedy tak teoretyzuję to nie widzę w sobie dość siły, cierpliwości i mądrości żeby wychowywać niepełnosprawne dziecko ...  ale życie jest przewrotne, kto wie przed jakimi jeszcze decyzjami będzie mi dane stanąć ...

11 Ostatnio edytowany przez Animus (2012-11-25 10:46:40)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Lena 812 i Sierpniowa, Wasze wpisy poruszają bardzo ważne aspekty tego problemu.

Tak, nie można o tym decydować hipotetycznie. Decyzja zawsze dotyczy konkretnej sytuacji. Niestety, pewności pewnie nigdy nie będzie większej niż na poziomie 50 % prawdopodobieństwa. Lekarze podglądają życie prenatalne, ale to podglądanie ciągle jest wysnuwaniem wniosku z fragmentarycznych przesłanek.

Tolkabezlolka, słowo kontrowersja jest chyba najbardziej pasującym. Zwłaszcza w przypadku ciąży bliźniaczej, bo - o ile mi wiadomo - nie można poddać aborcji połowy takiej ciąży. Nigdy też nie będzie pewności, że po aborcji macica będzie w takim stanie, by można myśleć o kolejnej ciąży.

Dodam, że brzuch jest Kobiety, to jednak, co w tym brzuchu jest, nosi znamiona spółki z dwoma równymi wkładami własnymi (używam słowa "spółka" jako bliskoznacznego do "spółkowania").

Nawet nie wiem, czy warto o takich problemach myśleć, bo takie myśli zawsze mają wpływ na emocje, a emocje mają wpływ na życie i nie są obojętne wobec tego, co nas w życiu spotyka.

Osobiście, w takich tematach zawieszam wszelkie sądy wartościujące i nie rozstrzygam problemu teoretycznie. W praktyce nigdy nie sądzę cudzych decyzji, z szacunku dla dramatu. To dla mnie jedynie możliwe racjonalne podejście.

12

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Animus napisał/a:

Nigdy też nie będzie pewności, że po aborcji macica będzie w takim stanie, by można myśleć o kolejnej ciąży.

tu masz rację,niestety znam przypadki gdzie dziewczyna usunęła ciążę (za młodu zaszła) i gdy była juz gotowa na dzieci był wielki problem z zajściem w ciążę,kiedy w końcu sie udało ,dziecko się urodziło i zmarło,pomijając już wcześniejsze 2 poronienia po aborcji,dopiero za chyba 4 i 5 razem udało sie jej urodzić 2 zdrowych dzieci.
tak jak wcześniej napisałam, na dzień dzisiejszy taka ciązę bym usunęła,jednak jakby było faktycznie tego nie wiem

13

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Nawet jak bym chciala to Nie potrafila bym dokonac aborcji. Urodzila bym i kochala ponad wszystko.

14

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Zależy od kasy.

Gdyby było mnie stać, donosiłabym i wydałabym majątek na rehabilitację, najlepsze leczenie, pielęgniarki, guwernantki bony i prawników (żeby po mojej śmierci dziecko nie wylądowało na ulicy albo w przytułku, albo wśród ludzi, którzy by się nad nim znęcali).

Gdybym musiała pracować na utrzymanie, usunęłabym.

Pieniądze=czas + możliwości

15

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

szczerze? nie mam pojecia co bym zrobila... nie chce robic z siebie hipokrytki, bo tak naprawde nigdy nie bylam w ciazy i nie wiem jak to jest, co sie czuje. poprostu nie wiem...

16

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Artemida napisał/a:

Zależy od kasy.

Gdyby było mnie stać, donosiłabym i wydałabym majątek na rehabilitację, najlepsze leczenie, pielęgniarki, guwernantki bony i prawników (żeby po mojej śmierci dziecko nie wylądowało na ulicy albo w przytułku, albo wśród ludzi, którzy by się nad nim znęcali).

Gdybym musiała pracować na utrzymanie, usunęłabym.

Pieniądze=czas + możliwości

dla mnie to nie kwestia pieniędzy,tylko tego czy warto skazywać takie dziecko na cierpienie?co to za życie gdy jest się roślinką?czy warto je skazywać na ból każdego dnia?

17

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
lena812 napisał/a:
Artemida napisał/a:

Zależy od kasy.

Gdyby było mnie stać, donosiłabym i wydałabym majątek na rehabilitację, najlepsze leczenie, pielęgniarki, guwernantki bony i prawników (żeby po mojej śmierci dziecko nie wylądowało na ulicy albo w przytułku, albo wśród ludzi, którzy by się nad nim znęcali).

Gdybym musiała pracować na utrzymanie, usunęłabym.

Pieniądze=czas + możliwości

dla mnie to nie kwestia pieniędzy,tylko tego czy warto skazywać takie dziecko na cierpienie?co to za życie gdy jest się roślinką?czy warto je skazywać na ból każdego dnia?

No właśnie.

A do tego kwestia, jak kobieta by się czuła w takiej sytuacji, bo teoretyzować jest łatwo.
Aktualnie jestem w ciąży i nie wyobrażam sobie postawienia mnie samej przed takim wyborem.
Na pewno byłaby to dla mnie ogromna tragedia.

18

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Wiadomo ze nie chce sie skazywac dziecka na cierpienia itp. Ale naprawde trudno podjac taka decyzje czy aborcja czy urodzic. Gdybym wiedziala ze moje dziecko bedzie tzw. Roslinka nie chcialabym by tutaj cierpial i chcialabym usunac lecz wiem ze naprawde nie byla by to latwa decyzja i bym nie podjela takiej decyzji bo wiem jakie sa dalsze konsekwencje aborcji i mysle ze bym miala wyzuty sumienia i dreczylo by mnie to ze moze jednak nie bylo by tak zle jak lekaze mowili,ze postep medycyny by pomogl,cuda tez sie zdarzaja...

19

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Ja nigdy nie byłam w ciąży, nie wiem więc jak to jest... co kobieta czuje i tak dalej... Jednak wydaje mi się, ze gdybym stanęła przed wyborem usunięcia ciąży, a skazania dziecko na liczne cierpienia z powodu choroby, to chyba bym wybrała aborcję. Podkreślę jeszcze raz, że tak mi się wydaje...bo pewności nie ma nigdy... Jednak muszę przyznać, że w mojej obecnej sytuacji finansowej, nie było by mnie stać na lekarzy, jeżdżenie na rehabilitacje, drogie leki... cierpiałabym razem z dzieckiem...
Tak mi przychodzi do głowy, czy to nie byłby egoizm z mojej strony...? Urodzić dziecko, dlatego że już bym je zdążyła pokochać (przez te 9 miesięcy)...że pragnęłabym jego ... a je skazywać na chorobę i kto wie jakie dalsze życie...

20 Ostatnio edytowany przez mortisha (2012-11-25 16:42:03)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Zdecydowanie bym usunela płod bez żadnych wyrzutow sumienia.Także żadnych wywodów przekonujących,że rzekomo źle robie nawet bym nia miala zamiaru sluchać.
Co do tematu aborcyjnego jestem bezwzględna

21

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
lena812 napisał/a:

dla mnie to nie kwestia pieniędzy,tylko tego czy warto skazywać takie dziecko na cierpienie?co to za życie gdy jest się roślinką?czy warto je skazywać na ból każdego dnia?

Emanuelle1209 napisał/a:

...Gdybym wiedziala ze moje dziecko bedzie tzw. Roslinka nie chcialabym by tutaj cierpial i chcialabym usunac

Wchodzicie na cholernie kruchy lód... mogę wiedzieć, skąd macie przekonanie, że TAKA roślinka cierpi?
Niedawno na TV4 oglądałam film "Jak motyl"
"23-letni Przemek od urodzenia jest bezwładny, nie może też mówić. Przez lekarzy i opiekunów uważany jest za ciężko upośledzonego umysłowo, niezdolnego do odczuwania i myślenia. Odrzucony, nie ma kontaktu z otaczającym go światem. Nikt nie chce wierzyć, że jego mózg pracuje normalnie. Gdy próbował się buntować przeciw takiemu losowi, uznano, że ma atak padaczki. Podawano mu wtedy leki na uspokojenie. Gdy starał się zwrócić na siebie uwagę, zagryzając wargi do krwi, usunięto mu dwa przednie zęby.

Pewnego dnia jedna z opiekunek zauważyła, że chłopiec reaguje na jej głos i że chce jej coś powiedzieć. Przemek szybko nauczył się posługiwać językiem Blissa złożonym z symboli. Dziś ma kontakt ze światem. Należy do drużyny harcerskiej. Jego wiersz ?Miłość? był publikowany w prasie; zdobywał nagrody na przeglądach twórczości..."

22 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-11-25 17:29:16)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Ale czy kontakt ze światem, umiejętność napisania wiersza i to nie własnoręcznie, to już wystarczy? Mi nie chodzi jedynie o cierpienie fizyczne...ból... ale o życie jedynie w "teorii"... takie dziecko nigdy nie pobiega z rówieśnikami, nie będzie jeździło na rowerze, pływało, jeździło na wycieczki, obozy, wakacje... nie będzie mogło robić tego wszystkiego co inne dzieci. Moim zdaniem może z tego powodu odczuwać cierpienie... a potem mieć do mnie pretensje...dlaczego skazałam je na takie życie...

23

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Nie wiem nie znam sie. Mam nadzieje ze nie bede musiala kiedys podejmowac takiej decyzji.nie mniej jednak wiem ze lepsza byla by aborcja,tylko nie wiem czy bym psyhicznie dala rade.

24

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Margolinka napisał/a:

Ale czy kontakt ze światem, umiejętność napisania wiersza i to nie własnoręcznie, to już wystarczy?

SKĄD wiedza na temat CO WYSTARCZY a co nie?
CO to znaczy NIE własnoręcznie? Jakby niemowa z rękami w gipsie, symbolami DYKTOWAŁ wiersz, to też by było NIE własnoręcznie? Wiersz z intelektu pochodzi czy z palców?
Nawiasem mówiąc bohater jeździ na obozy, wycieczki i pływa w basenie. Dzięki ludziom, którzy dali mu takie prawo.
DLACZEGO ktokolwiek miałby decydować o tym czy ZAINTERESOWANY MA lub NIE MA prawa żyć? Bo INNY ktoś (Ty) nie mając pojęcia o tym JAK on czuje TO życie, w obawie o hipotetyczne PRETENSJE w przyszłości, rości sobie prawo do decydowania?
Jak Cię sparaliżuje to stracisz prawo do życia? Bo nie będziesz już biegać a TYLKO dyktować wiersze?
Mówiłam, że to KRUCHY LÓD - następny krok... eutanazja niewygodnych? [A to JUŻ było: akcja T4 w Kochanówce koło Łodzi (w grudniu 1939 lub w marcu 1940 r. zgładzono ponad 629 upośledzonych i NIEWIDOMYCH dzieci)].
Czy wzrok wystarczy by żyć a jego brak by życie odebrać?
A zespół Downa? W Ameryce już rodzi się więcej osób z FAS niż z zespołem Downa (bo są likwidowani "w zarodku") czym sobie zasłużyli na odebranie szansy na zycie?

25

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Takie decyzje są zawsze ciężkie do podjęcia, tutaj któraś  dziewczyna podała same pomyłki lekarzy, gdzie dzieci miały być upośledzone a urodziły się zdrowe, tak teoretyzowac i wymyślać można w nieskończonośc. A prawda jest taka , że rodząc dziecko z poważną wada genetyczna okazujemy się egoistami, a dlatego że zycie samo w sobie nawet dla pełnosprawnego czlowieka nie jest łatwe, widzialam matkę która poswięciła się na wychowanie córki a dużym zanikiem mózgu, wiadomo ze musi być przy córce 24 godz na dobę, a więc nie pracuje, nie zarabia, mąż nawiał przy pierwszej okazji bo byl zbyt wrażliwy na takie życie a zasilki na takie dziecko roślinki są żenująco małe, ani to na leczenie, ani na zycie, córka żyla przeszlo czterdzieści lat a były to lata straszne dla nich obu. W tv widzialam rodzinę z trzema synami z chorobą genetyczną, zanik mięśni , gdzie rodzice na plecach targali ich za każdym razem do łazienki, ubikacji, trzeba kazdego umyć, zmienić pampersy, zabezpieczyc przeciwodleżynowo, a rodzice swoje lata już mają, kręgosłupy wykończone i nie dają już rady. W naszym Kraju trzeba rodzic duzo dzieci, tylko jak juz się urodzą to jakoś dziwnie nikogo z polityków nie obchodzą. Dziewczyny, te które pisza że nigdy nie usunęłyby takiej ciąży a wolałyby się łudzic ze to pomyłka lekarzy to radzę żeby przejechały się do hospicjum, albo do domu dla przewlekle chorych, to dopiero byście wiedziały co o tym myleć. Jesteście młode, całe życie przed Wami ale nie daj Boże niech się trafi dziecko z poważnym upośledzeniem to naprawdę musiałybyście zastanowić się powaznie czy urodzic bo takie dziecko w obecnych czasach życ może nawet i 60 lat a kto nim będzie się całe jego zycie zajmował? czy starczy Wam sił i pieniędzy, o pieniądzach wolicie nie myślec bo to tak nieelegancko, ale życie wymaga kasy a w takim przypadku - bardzo dużej. Nie możecie myśleć że rodzina pomoże, mąż się zajmie bo mężowie jakoś tak mają że jak problem, to daja nogę. Pozdrawiam.

26

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

dokładnie o to chodziło Klaudyna59

27 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-11-25 20:07:19)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Anhedonia, nie wkładaj mi w usta nie moich słów...bardzo Cie proszę...
Ja pisze o swoich przemyśleniach, a Ty tu o "eutanazji niewygodnych" i likwidowaniu dzieci z zespołem Downa".
Co do tego niemowy z rękami w gipsie, to on ten gips ma z jakiejś przyczyny, być może po zdjęciu znów będzie mógł własnoręcznie pisać. Dziecko które ani nie mówi, ani się samodzielnie nie porusza, nie jest osoba potrafiącą żyć sama bez innych... Do jej rehabilitacji potrzebni są specjaliści... a przede wszystkim pieniądze (tak to dopiero niewygodne i niestosowne słowo...pieniądze). Wszyscy tak krzyczą, że zakładać rodziny, rodzic dzieci...co by nie było, to życie najważniejsze. A co robi nasz rząd, żeby to życie ratować i pomagać w utrzymaniu go na godnym poziomie? Mój brat ma czwórkę dzieci i żadna pomoc mu się nie należy, bo parę złotych przewyższa "granicę" aby dostać rodzinne. Pracuje dorywczo, teraz ma niby umowę, ale coś znów przebąkują o zwolnieniach, bo pracy nie ma. Bratowa niedawno straciła prace, bo firma ogłosiła upadłość. I kto im pomoże? Dzięki Bogu mają zdrowe dzieci...ale inni nie mają już takiego szczęścia...i co wtedy?

28

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
mortisha napisał/a:

Zdecydowanie bym usunela płod bez żadnych wyrzutow sumienia.Także żadnych wywodów przekonujących,że rzekomo źle robie nawet bym nia miala zamiaru sluchać.
Co do tematu aborcyjnego jestem bezwzględna

Bezwzględność - to rozumiem, Przynajmniej nie wymagasz od innych, żeby mieli taryfę ulgową dla Ciebie.

29

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Animus napisał/a:
mortisha napisał/a:

Zdecydowanie bym usunela płod bez żadnych wyrzutow sumienia.Także żadnych wywodów przekonujących,że rzekomo źle robie nawet bym nia miala zamiaru sluchać.
Co do tematu aborcyjnego jestem bezwzględna

Bezwzględność - to rozumiem, Przynajmniej nie wymagasz od innych, żeby mieli taryfę ulgową dla Ciebie.

Nie wymagam i nie smiałabym wymagac żadnej  taryfy ulgowej za własne decyzje ,stąd ta moja bezwzgledność w tym temacie roll

30

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Temat trudny, aczkolwiek ogromnie wazny. Byc moze nasze glosy tu, na forum dadza komus sile zeby jednak urodzic... Mam trojeczke zdrowych dzieci i codziennie dziekuje za to Bogu.
Jednak co do aborcji - NIE
Ja mialam byc uposledzonym dzieckiem. Lekarz nawet stwierdzil, ze nie zyje. Moja mama czula inaczej. W ostatniej chwili uciekla ze szpitala. Potem jednak wrocila, ale na koniec ciazy i lekarz "potwierdzil" wady genetyczne. Mam 26 lat a moje chromosomy sa na wlasciwym miejscu. Moja mama juz w ciazy pogodzila sie z tym, ze bedzie wychowywac niepelnosprawne dziecko. Za to jestem jej wdzieczna, bo ukochala mnie mimo wszystko...

31

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
jadvinia napisał/a:

Ja mialam byc uposledzonym dzieckiem. Lekarz nawet stwierdzil, ze nie zyje. Moja mama czula inaczej. W ostatniej chwili uciekla ze szpitala. Potem jednak wrocila, ale na koniec ciazy i lekarz "potwierdzil" wady genetyczne. Mam 26 lat a moje chromosomy sa na wlasciwym miejscu. Moja mama juz w ciazy pogodzila sie z tym, ze bedzie wychowywac niepelnosprawne dziecko. Za to jestem jej wdzieczna, bo ukochala mnie mimo wszystko...

Jadviniu, to wspaniale że jest tyle przypadków, że diagnozy lekarzy się nie sprawdzają, a dzieci rodzą się zdrowe i szczęśliwie żyją i dorastają. Twoja mama była bardzo odważna i mądrą kobietą, decydując się zaufać swojemu instynktowi.
Ja nie jestem jakąś szczególną zwolenniczka aborcji...ale tez nie uważam że należy kobiety z powodu "niezdecydowania" jakoś szykanować. Nie każda jest gotowa podjąć ryzyko urodzenia niepełnosprawnego (mówię tu o szczególnie poważnych przypadkach) dziecka, boi się o jego dalsze życie, o to czy ona podoła obowiązkom, czy będzie ją na to stać aby zapienić mu godne życie, czy udźwignie ciężar jego choroby...

32

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Ja również Wam powiem przykład bo mam sąsiadkę urodziła 3 martwych dzieci bo płody były wadliwe działo się tak w ciągu 5 lat natomiast przy 4 porodzie urodziła dziecko które wyglądało jak by miało zespół downa wiem bo jest młodsza ode mnie o 3lata i bawiłyśmy się razem w piaskownicy,czasami były wyzwiska ale dzisiaj mogę powiedzieć że po niej nie widać że miała te upośledzenie,naprawdę

33

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Nie usunęłabym, ale i nie wychowywałabym dziecka- rośliny. Sorry, ale nie stać mnie na takie poświęcenie

34

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
rudamarchewka napisał/a:

Nie usunęłabym, ale i nie wychowywałabym dziecka- rośliny. Sorry, ale nie stać mnie na takie poświęcenie

własnie ,wolałabym usunąć,niż oddać do jakiegoś przytułku czy gdzieś i myśleć co z nim się dzieje

35

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
rudamarchewka napisał/a:

Nie usunęłabym, ale i nie wychowywałabym dziecka- rośliny. Sorry, ale nie stać mnie na takie poświęcenie

rozumiem ze oddala bys dziecko

36

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

sama nie wiem, co innego jest teraz, a co innego jak już się jest w takiej sytuacji.
na chwilę obecną raczej bym usunęła. nie chciałabym oddać dziecka do jakiś przytułków i całe życie myśleć co się z nim dzieje. nie chciałabym go skazywać na życie roślinki. nie wiem czy dałabym radę się taki, dzieckiem zająć. ale nie wiem co bym zrobiła gdybym naprawdę była w takiej sytuacji..

37

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Margolinka napisał/a:

Anhedonia, nie wkładaj mi w usta nie moich słów...bardzo Cie proszę...
Ja pisze o swoich przemyśleniach, a Ty tu o "eutanazji niewygodnych" i likwidowaniu dzieci z zespołem Downa".

A kto ci "wkłada" w usta jakiekolwiek słowa?
Ty piszesz o przemyśleniach ja o FAKTACH... I zadaję pytania... a, że fakty są nie śliczne, niewygodne?
najlepszy dowód - wpis jadvinii...

jadvinia napisał/a:

Temat trudny, aczkolwiek ogromnie wazny. Byc moze nasze glosy tu, na forum dadza komus sile zeby jednak urodzic... Mam trojeczke zdrowych dzieci i codziennie dziekuje za to Bogu.
Jednak co do aborcji - NIE
Ja mialam byc uposledzonym dzieckiem. Lekarz nawet stwierdzil, ze nie zyje. Moja mama czula inaczej. W ostatniej chwili uciekla ze szpitala. Potem jednak wrocila, ale na koniec ciazy i lekarz "potwierdzil" wady genetyczne. Mam 26 lat a moje chromosomy sa na wlasciwym miejscu. Moja mama juz w ciazy pogodzila sie z tym

Moje przemyślenia są takie - NIE ŚMIAŁABYM decydować o niczyimś życiu - nie w obawie o jego "przyszłe pretensje" o których pisałaś a z obawy SAMEGO faktu odebrania życia komuś takiemu jak jadvinia...
Dla jasności:
1. skoro mowa o etyce, bo tak rozumiem tę dyskusję - to może "popłynęłam" bo powtarzam ją akurat na studiach
2. nie teoretyzuję - pracuję w Ośrodku dla niepełnosprawnych od 6 lat i nie mogłabym spojrzeć dziś żadnemu z nich w oczy, gdybym swoje opinie opierała na argumentach tu przytaczanych przez adwersarzy...
3. nie odmawiam nikomu prawa do aborcji - TEŻ bym nie śmiała (film "23 tygodnie" (a może "tydzień"(?) mnie od tego powstrzymuje)
Współczuję każdej kobiecie, która zmuszona jest taką decyzję podjąć. Będą w ostatniej ciąży w wieku 36 lat nie zgodziłam się na badania prenatalnych. Z perspektywy czasu cieszę się ...

38 Ostatnio edytowany przez Animus (2012-11-26 08:26:28)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Anhedonia napisał/a:

[...]
Współczuję każdej kobiecie, która                      zmuszona                      jest taką decyzję podjąć. [...].

Zmuszona? Myślałem, że to jest wolny wybór  !

39

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Animus napisał/a:
Anhedonia napisał/a:

[...]
Współczuję każdej kobiecie, która                      zmuszona                      jest taką decyzję podjąć. [...].

Zmuszona? Myślałem, że to jest wolny wybór  !

Bo jest zmuszona jakąkolwieik decyzje podjąć ,no musi cos postanowic czy urodzic dziecko i sie nim zajmowac,ile sił fizycznych i psychicznych jej starczy,takze finansow,czy tez urodzic i oddac gdzies,aby kto inny sie nim zajmowal, czy tez usunąc
Do jakegos wyboru z tych trzech tzreba sie zmusic,i dla niektorych jest to baaardzo trudny wybor, dla mnie by w tej sytuacji nie był, lecz dla wielu kobiet  strasznie
Teraz medycyna  w tym ginekologia poszla  o wieellee wilee kroków do przodu, i jest to nieporównywalne jak to bylo 30 lat temu, a jak teraz.
Wszelkie technologiczne sprzety nieprawidlowosci plodu,i jakiegos uposledzenia,niedowladu  wykazują juz od pierwszych miesiecy ciązy.Postep kolosalny jest,i pewnosc chorego dziecka jest o wiele bardziej  sprawdzona niemal 100% niz kilkadziesiąt lat temu

40

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

No to jeszcze napiszę Wam co mnie denerwuje , wprost wpienia, że ustawy odnośnie naszych ciał:  aborcja , in vitro, zapobieganie ciąży  ustanawiają starsi panowie albo starsze panie które nie są już w wieku rozrodczym a do tego dużo do powiedzenia ma kościół  a kogo obchodzą niedożywione czy zaniedbane dzieci, a skąd wzięły się galerianki i rodzenie dzieci przez dzieci, a agencje towarzyskie na porzadku dziennym po kilka w każdej miejscowości i mozna by tak wymieniać długo. Kazdy polityk ma w tym swoj interes więc jest jak jest, dzieci których rodzice sa bez pracy są zabierane do domów dziecka albo rodzin zastępczych , zamiast pomóc rodzicom i dac prace, na dzieci to oni już sami zarobią, tylko dać im możliwość. Nie zmieściłam się w ramach tematu , ale to wszystko zależne jest od siebie. Trzeba pracować, aby utrzymac dziecko niepełnosprawne, a w czasach bezrobocia i nie wiadomo jak długo jeszcze, bo końca nie widać nie jest to nawet możliwe. Dzisiaj pracujesz a za kilka lat będziesz za stara według obecnych kryteriów na jakakolwiek pracę, a pieniążki o których tak wstydliwie mówimy nie spadaja z nieba. Państwo krzyczy wielkim głosem że nie ma kasy i kazdy z tym się godzi a jednocześnie wciskają nam że o pieniadzach nie wypada mówić ale wypada je mieć. Szpitale zamykaja, sanatoria polikwidowali, lekarze i pielęgniarki strajkują tracą pracę a dzieci chore i niepełnosprawne potrzebują na codzień ich opieki i pomocy.  Dziewczyny jesteście młode więc starajcie zabezpieczać się przed niechcianą ciążą , żebyście nie musiały podejmować cięzkich decyzji.

41 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-11-27 00:39:47)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Klaudyna...to wszystko co piszesz to prawda...większość przepisów ustalają ludzie, którzy nigdy nie mieli do czynienia ze sprawą którą one dotyczą.
Mnie wkurza trochę jeszcze jedno, że Ty Anhedonio, zamiast przedyskutować cały temat "wszerz i wzdłuż"... bo taki chyba jest cel tego wątku)jak i każdego innego na forum dyskusyjnym), czepiasz się słówek... Ja od początku pisałam "moim zdaniem", "myślę, że", "przyszło mi do głowy", "może"... a Ty tylko "grzmisz"... Byłaś kiedyś w podobnej sytuacji? Czy opierasz się jedynie na swoich doświadczeniach związanych ze studiami i pracą("płynąć")?

Anhedonia napisał/a:

DLACZEGO ktokolwiek miałby decydować o tym czy ZAINTERESOWANY MA lub NIE MA prawa żyć? Bo INNY ktoś (Ty) nie mając pojęcia o tym JAK on czuje TO życie, w obawie o hipotetyczne PRETENSJE w przyszłości, rości sobie prawo do decydowania?

A ja pytam... dlaczego ktoś z obcych ludzi, ustalających prawo w naszym kraju, ma decydować o tym czy "moje" dziecko ma całe życie leżeć w łóżku obłożnie chore, nie mając kontaktu ze światem, cierpiąc z powodu odleżyn, a na dodatek...nawet będąc w pełni świadome na umyśle i mając kontakt z tymże światem... nie może zdecydować (będąc pełnoletnie, a nawet będąc już dorosłym człowiekiem po 40stce...60tce) o swoim życiu, o tym czy nadal chce żyć jak dotąd i "pisać wiersze posługując się językiem Blissa", nawet wtedy gdy jest samo pewne w 100%, że cierpi...bardzo cierpi i tego już znieść nie może...? Kto ma prawo o tym decydować...? Kto zajmie się tymi wszystkimi dziećmi jeśli rodzice stracą siły lub zdrowie... co z kobietami, które w chwili ogłoszenia diagnozy lekarza zostają same, opuszczone przez męża, partnera...co z kobietami chorymi...? Zastanówmy się nad wszystkimi sytuacjami, zamiast z góry osądzać i prawić morały...moralność moralnością...a życie jest życiem...

Od razu dodam, żeby zaraz ktoś mi nie zarzucił, że popieram i jestem stanowczą zwolenniczka aborcji i eutanazji... że NIE WIEM CO BYM ZROBIŁA w takiej sytuacji...

Poki moge...dopisze jeszcze jedno. Anhedonia...ja szanuje i Ciebie i Twoje posty na forum. Ale tutaj...na prawde za bardzo "poplynelas"... az mnie to zabolalo...

42

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Klaudyna59 napisał/a:

zamiast pomóc rodzicom i dac prace, na dzieci to oni już sami zarobią, tylko dać im możliwość.

Jesteś idealistką... Niestety, zwykle ten pracy nie ma, kto nie chce pracować...

43

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
mortisha napisał/a:
Animus napisał/a:
Anhedonia napisał/a:

[...]
Współczuję każdej kobiecie, która                      zmuszona                      jest taką decyzję podjąć. [...].

Zmuszona? Myślałem, że to jest wolny wybór  !

Bo jest zmuszona jakąkolwieik decyzje podjąć ,no musi cos postanowic czy urodzic dziecko i sie nim zajmowac,ile sił fizycznych i psychicznych jej starczy,takze finansow,czy tez urodzic i oddac gdzies,aby kto inny sie nim zajmowal, czy tez usunąc
Do jakegos wyboru z tych trzech tzreba sie zmusic,i dla niektorych jest to baaardzo trudny wybor, dla mnie by w tej sytuacji nie był, lecz dla wielu kobiet  strasznie
Teraz medycyna  w tym ginekologia poszla  o wieellee wilee kroków do przodu, i jest to nieporównywalne jak to bylo 30 lat temu, a jak teraz.
Wszelkie technologiczne sprzety nieprawidlowosci plodu,i jakiegos uposledzenia,niedowladu  wykazują juz od pierwszych miesiecy ciązy.Postep kolosalny jest,i pewnosc chorego dziecka jest o wiele bardziej  sprawdzona niemal 100% niz kilkadziesiąt lat temu

Właśnie ten rzeczony "postęp" sprawia, że kiedyś po zajściu w ciążę nie trzeba było podejmować żadnych dodatkowych decyzji, a teraz jest ich aż TRZY.

Można za to wybrać, że nie jest się postępowym i wtedy nie trzeba się już zmuszać do wyborów. Nie wszystkie Kobiety są postępowo ciekawe, jak rozwija się płód, nie wszystkie robią badania i zażywają tony leków, przez co wpływają na rozwój płodu, nie wszystkie stosują hormonalne środki antykoncepcyjne, nie wszystkie palą papierosy, piją alkohol, stosują antybiotyki i jedzą fast foody i zmodyfikowaną genetycznie żywność.

To są wybory, które pozwalają nam unikać przymusu w dokonywaniu innych wyborów.

Niewolnik zawsze coś musi, człowiek wolny tylko może.

44 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-11-27 12:36:22)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Animus, jak jestes taki madry, to daj recepte na to wszystko. Daj mi (osobie chorej na padaczke, ktorej nawet nie wolno miec prawa jazdy) prace. Na tyle dobrze platna, abym mogla kupowac sama ekologiczna zywnosc, abym nie musiala kupowac nigdy tego modyfikowanego shitu. A najlepiej odbierz mi wszystkie moje dolegliwosci, abym nie musiala jesc tych wszystkich lekow. Nie pale, nie pije...fast foody jadab bardzo rzadko, gdyz mam sklonnosci do tycia. Antybiotyk dostalam moze dwa razy w zyciu, a antykoncepcji hormonalnej stosowac nie moge, ze wzgledu na zazywane tabletki na epi.
Takich kobiet jak ja sa setki...a moze i tysiace...nie wiem. Wiem jedno, ze latwo sie tylko teoretyzuje...
Jak to wszyscy powinni robic...
Kompletnie nie rozumiem Twoich umoralniajacych postow, ktore czesto nijak maja sie do rzeczywistosci...

45 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2012-11-27 16:40:02)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Margolinka napisał/a:

Klaudyna...to wszystko co piszesz to prawda...większość przepisów ustalają ludzie, którzy nigdy nie mieli do czynienia ze sprawą którą one dotyczą.
Mnie wkurza trochę jeszcze jedno, że Ty Anhedonio, zamiast przedyskutować cały temat "wszerz i wzdłuż"... bo taki chyba jest cel tego wątku)jak i każdego innego na forum dyskusyjnym), czepiasz się słówek... Ja od początku pisałam "moim zdaniem", "myślę, że", "przyszło mi do głowy", "może"... a Ty tylko "grzmisz"... Byłaś kiedyś w podobnej sytuacji? Czy opierasz się jedynie na swoich doświadczeniach związanych ze studiami i pracą("płynąć")?

Anhedonia napisał/a:

DLACZEGO ktokolwiek miałby decydować o tym czy ZAINTERESOWANY MA lub NIE MA prawa żyć? Bo INNY ktoś (Ty) nie mając pojęcia o tym JAK on czuje TO życie, w obawie o hipotetyczne PRETENSJE w przyszłości, rości sobie prawo do decydowania?

A ja pytam... dlaczego ktoś z obcych ludzi, ustalających prawo w naszym kraju, ma decydować o tym czy "moje" dziecko ma całe życie leżeć w łóżku obłożnie chore, nie mając kontaktu ze światem, cierpiąc z powodu odleżyn, a na dodatek...nawet będąc w pełni świadome na umyśle i mając kontakt z tymże światem... nie może zdecydować (będąc pełnoletnie, a nawet będąc już dorosłym człowiekiem po 40stce...60tce) o swoim życiu, o tym czy nadal chce żyć jak dotąd i "pisać wiersze posługując się językiem Blissa", nawet wtedy gdy jest samo pewne w 100%, że cierpi...bardzo cierpi i tego już znieść nie może...? Kto ma prawo o tym decydować...? (...)

Od razu dodam, żeby zaraz ktoś mi nie zarzucił, że popieram i jestem stanowczą zwolenniczka aborcji i eutanazji... że NIE WIEM CO BYM ZROBIŁA w takiej sytuacji...

Poki moge...dopisze jeszcze jedno. Anhedonia...ja szanuje i Ciebie i Twoje posty na forum. Ale tutaj...na prawde za bardzo "poplynelas"... az mnie to zabolalo...

Nie wiem czemu uważasz, że nie dyskutuję o problemie - to Ty robisz wycieczki osobiste do mnie, nie ja do Ciebie. NIC nie wiesz o moich DOŚWIADCZENIACH i niech tak zostanie - bo to nie wątek o mnie (taki argument jest poniżej pasa). Piszę o FAKTACH powtarzam. Bo TO już się onegdaj zdarzało... Bieda (Po I wojnie światowej i kryzys lat 20-tych) powodowała chęć ograniczenia wydatków socjalnych, za tym szły zakusy do likwidowania tych co te wydatki generują, a potem znaleźli się tacy co przekuli teorię w PRAKTYKĘ. To HISTORIA a nie moje wymysły. Na tym opieram swe argumenty a nie na prywatnych, siłą rzeczy być może omylnych, bądź nieobiektywnych sądach. Mówiłam, że ta dyskusja wkracza na kruchy lód!
Zacietrzewione - zupełnie niepotrzebnie - zagalopowujecie się i Wy... suponując, że twórcy prawa to same stare do tego bezdzietne dziadki. W sejmie zasiadają różni ludzie, w różnym wieku, różnych kolejach losu i dzietności (w tym co najmniej 2 niepełnosprawnych - 1 bankowo na wózku), mogą mieć różne opcje i zapatrywania polityczne, ale to MY ich wybieramy. Oni tworzą prawo... Chcąc go zmienić, zamiast się pienić warto coś robić w tym kierunku.
A co MOIM zdaniem jest "winne" obecnym problemom etycznym? Rozluźnienie obyczajów i upadek wartości ( i nie o katolickie tu chodzi). Może Cię zdziwię ale jestem za eutanazję. Ale to już inny problem etyczny...
TAK Klaudyna - dokładnie TO miałam na myśli smile Ponieważ nie ma możliwości cofnięcia czasu na coś zdecydować się trzeba, gdy JUŻ się jest w ciąży i stoi przed takim dylematem - NIC nie zrobienie też jest DECYZJĄ.

46

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Anhedonio, za kazdym razem cytujac czyjs post, zwracasz sie do niego.  Tak samo ja do Ciebie jak i Ty do mnie. Ja nie zamierzam robic zadnych "osobistych wycieczek" slownych do kogokolwiek...to ponoc dyskusja...rozgraniczmy to. Sorry...moze nie powinnam pytac o "doswiadczenie" ... tak samo jak Ty mialam prawo "poplynac". Jednak i Ty w takim razie nie pytaj skad u mnie wiedza co takiego osoba o ktorej dyskutowalismy czuje... Prosze o jedno... nie podpierajmy sie w dyskusjach jedynie moralnoscia i ogolnopojetymi "powinnosciami". Zastanowmy sie nad wieloma sytuacjami, jakie mogo zaistniec, zanim napiszemy, "ze tak i tak byc powinno, a jak jest inaczej ...to wina zlych niemoralnych i pozbawionych uczuc i rozumu ludzi".
To faktycznie "kruchy temat"...dyskusja sypie sie co chwile, wiec to nie na moje nerwy...
Nie bede pisac dlaczego...bo to nie miejsce na to...
Jesli kogos urazilam, to przepraszam...mysle ze nie...ale mimo wszystko...

47

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Margolinka napisał/a:

Jesli kogos urazilam, to przepraszam...mysle ze nie...ale mimo wszystko...

Nie przepraszaj Margolinko, dobrze myślisz  - przecież na tym polega dyskusja, aby przedstawić argumenty "obu stron medalu"... inaczej nie byłaby to dyskusja.
Nie proś tylko o: "nie podpierajmy sie w dyskusjach jedynie moralnoscia i ogolnopojetymi "powinnosciami". Zastanowmy sie nad wieloma sytuacjami, jakie mogo zaistniec, zanim napiszemy, "ze tak i tak byc powinno, a jak jest inaczej ...to wina zlych niemoralnych i pozbawionych uczuc i rozumu ludzi".
NIE zmienię swego zdania ani dla Ciebie, mimo sympatii, ani innych, bo nie zostałam przekonana siłą argumentów smile . Uważam, że ZŁO (i nieciekawa droga rozwoju, jaką idzie współczesna cywilizacja) TO jest WINA ludzi.
Bo jak nie ludzi to czyja?
Bywają sytuacje, że nie ma dobrego wyjścia - jest tylko złe i gorsze. Wciąż jestem zdania, że SZANSĘ na życie należy dać. Bo do jest decyzja ostateczna i nie można jej cofnąć.
Nie podpieram się moralnością a etyką. Mało mam okazji by o współczesnych problemach etyki z kimś porozmawiać (na imprezki taka tematyka się nie nadaje), więc wdzięczna jestem, że Ty podjęłaś ten trud. Nawet nie wiesz nad jak wieloma sytuacjami się zastanawiam, siłą rzeczy, patrząc na to, na co patrzę codziennie.

48

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Bedac w ciazy ok 5 miesiaca , dowiedzialam sie ze moje dziecko ma przepukline, nastepnie, ze stopy szpotawe.Lekarze(w Anglii) powiedzieli ze sa to markery wad genetycznych takich jak Edwards, Down. Zeby wykluczyc lub potwierdzic mowili abym zrobila badania prenatalne, juz bylam ok 6 miesiaca wiec sie nie zgodzilam, lekarze mowili ze w kazdej chwili moge sie poddac aborcji- nie zgodzilam sie. Pytalam co jeszcze moge zrobic to powiedzieli genetyczne badanie serca gdyz praktycznie kazde dziecko z Downem czy Edwardsem ma chore serce. Zrobilismy- wyszlo dobrze.Cala ciaze sie martwilam jak chorego synka urodze czy bedzie mial tylko zespol Downa czy cos gorszego jak Edwards. Mialam wywolany porod, kleszczowy z kupa lekarzy na sali. Urodzilam slicznego chlopczyka jak laleczka. Nastepnego dnia mial usowana przepukline i otwierany brzuszek zeby sprawdzic czy wszystko jest wewnatrz jak trzeba. Byl 2 tyg w szpitalu. Potem jezdzilismy co tydzien na gipsowanie nozek i ustawianie, mial podcinane sciegna.Jak mial 10 miesiecy to potrafil chodzic po schodach w bucikach polaczonych szyna, teraz biega , mowi pieknie w dwoch jezykach i straszny z niego kaskader, potrafi skoczyc z krzesla i zlapac sie zaslon i wisiec na nich, jakby mogl to by na lampe wlazl, chodzi na karate. Nozki moze nie sa super proste ale jeszcze sie wyrobia. Jest zdrow jak ryba!!! Gdybym musiala jeszcze raz to przechodzic postapilabym tak samo, aborcja nie byla brana pod uwage ani przezemnie ani meza. Jedynym skutkiem ubocznym jest to ze go troche rozpuscilismy i troche lobuz jest, zawsze bylo szkoda go okrzyczec bo on taki chorutki byl i se diabelec kochany teraz nami rzadzi troszeczke;) Myle ze ciezko odpowiedziec na pytanie kobiecie ktora nie byla w takiej sytuacji, dopuki sie nie jest ciezko powiedziec jak by sie postapilo.

49 Ostatnio edytowany przez Kamienna Twarz (2012-11-28 21:23:59)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Często bywa, że dziecko uznane w łonie matki za chore rodzi się zdrowe. Wydaje mi się, że każdy powinien podjąć decyzję według własnego sumienia.
Sama mam teraz mnóstwo obaw i jeszcze 7 miesięcy do rozwiązania. Badań  prenatalnych zdecydowałam się nie robić. Cokolwiek będzie czy się stanie, przyjmę to.
A w sytuacji gdybym wiedziała, że jest chore? To niczego nie zmienia w moim przypadku.

50

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Kamienna Twarz napisał/a:

Często bywa, że dziecko uznane w łonie matki za chore rodzi się zdrowe. Wydaje mi się, że każdy powinien podjąć decyzję według własnego sumienia.
Sama mam teraz mnóstwo obaw i jeszcze 7 miesięcy do rozwiązania. Badań  prenatalnych zdecydowałam się nie robić. Cokolwiek będzie czy się stanie, przyjmę to.
A w sytuacji gdybym wiedziała, że jest chore? To niczego nie zmienia w moim przypadku.

A mogę zapytać dlaczego nie chcesz zrobić badań prenatalnych? Czy z obawy przed tym, że jeśli okaże się, że dziecko jest chore, to w Twojej głowie może pojawić się myśl o aborcji? Nie bierz tego pytania za atak, po prostu jestem ciekawa ...

51

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Usunelabym. Trudno.

52

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Myśl o aborcji może pojawić się zawsze, nawet u zagorzałych przeciwniczek czy silnie psychicznych kobiet. Nigdy nie należy się zarzekać, że się nie pomyśli...choć wiadomo, że od myślenia do robienia jest długa droga. Ale nie patrzyłam na to pod tym kątem. Taka wiedza nie jest mi potrzebna. Aborcji nie dopuszczam, ale na pewno oczekiwanie stałoby się bardziej nerwowe. Tak myślę. Mąż mnie popiera.
Oboje mamy za sobą pracę z chorymi, porzuconymi dziećmi - tak się zresztą poznaliśmy. Czasami zastanawiałam się, co czuły tamte kobiety. Może jednak tego podświadomie też się boję, że zaczęłabym ich do siebie porównywać czy coś. Czasami ciężko mi to sprecyzować.

53 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2012-11-29 02:29:12)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Gdybym dzisiaj była w ciąży i okazałoby się, że moje dziecko ma wadę genetyczną lub chorobę, która nie dość, że oznaczałaby dla niego cierpienie, to mi i mojej rodzinie bezwarunkowe poświęcenie, na pewno bym usunęła.
Mam pod opieką chorą babcię zależną od nas całkowicie. Wiem, ile to generuje ludzkich sił, nerwów, zmartwień.
Poza tym do trzeciego miesiąca nie można mówić o płodzie, tylko zarodku.

Nie uważam aborcji za coś kategorycznie złego.
Przy czym nie usunęłabym dziecka, które miałoby się urodzić z zespołem Downa, myślę o wadach, które uniemożliwiałyby dziecku funkcjonowanie jako indywidualnej jednostki, która decyduje sama o sobie lub chorobach o których wiadomo, że wyleczyć się nie da i dziecko po kilku latach cierpień zmarłoby.

54 Ostatnio edytowany przez sierpniowa (2012-11-29 08:01:50)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Jaga Baba07 napisał/a:

Poza tym do trzeciego miesiąca nie można mówić o płodzie, tylko zarodku.

Cały pierwszy trymestr ciąży to Twoim zdaniem zarodek?

55

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
sierpniowa napisał/a:
Jaga Baba07 napisał/a:

Poza tym do trzeciego miesiąca nie można mówić o płodzie, tylko zarodku.

Cały pierwszy trymestr ciąży to Twoim zdaniem zarodek?

Wiadomo, że dla jednego od początku to już człowiek, a nie dzielące się komórki zygoty.
Ok.10 tygodnia zarodek przestaje nim być...
Chyba nie o tym mowa?
Usunęłabym ciążę, gdybym miała pewność, że dziecko urodzi się śmiertelnie chore lub upośledzone w stopniu znacznym.

56

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Jaga Baba07 napisał/a:

Usunęłabym ciążę, gdybym miała pewność, że dziecko urodzi się śmiertelnie chore lub upośledzone w stopniu znacznym.

Tylko jak sprawdzić w czasie ciąży w jakim stopniu ono będzie upośledzone?

57

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Witam was dziewczyny, myślałam że ktoraś z Was pokrzyczy na mnie a tutaj spokój i milutko. Pociągnę temat dalej, uważam że nie robienie badań prenatalnych to chowanie głowy w piasek. Marika, miałaś szczęście że dziecko od początku mialaś możliwośc leczyc i usprawniać, gratuluję Wam.
Kamienna twarz, ja bym zrobiła badania prenatalne a Ty zrobisz jak zechcesz, jeśli lekarz nie widzi wskazań do takich badań to ok, tylko się cieszyć, ale jesli proponowałby Ci takie badania z rożnych względów, to ja na Twoim miejscu bym się jeszcze zastanowiła. Teraz żyjesz tu i teraz, zycie serwuje nam różne niespodzianki, żadna z nas nie przewiduje kataklizmów małzeńskich czy rodzinnych w naszym życiu , a jednak one się zdarzają. Bedąc w ciąży, wszystkiego się nie przewidzi ale dobrze jest nieraz myślą wybiec naprzód. Wczoraj w "Ekspresie Reporterów" pokazywali rodzinę 2 dzieci a jedno chore na "bąblowca", ciałko malutkiej jest stale w ranach i zawsze powstaja nowe, jest to choroba genetyczna, rodzice dziewczynki sprzedali wszystko co mieli , z dwójką dzieci mieszkają w wynajętej klitce bo musieli sprzedac swój dom, samochód, biżuterię i nie mają juz niczego do sprzedania a ojciec nie ma pracy, na leczenie małej wydają 6.000 zł. Zadlużeni i rozpaczający , na szczescie drugie dziecko zdrowe, ale to chore przechodzi katusze bólu, co dzień jest walka rodziców o to aby jej nie bolało i nie da się tego uniknąć , więc zycie tego dziecka to jeden bol i cierpienie. A rodzice dawno już stoją pod murem bezsilnosci i rozpaczy, potężnie zadlużeni, chyba rok temu też ich widzialam w reportazu, a więc nic im się nie poprawiło przez ten rok , tylko wzrosła ich bezsiła i rozpacz, więc te co są przeciwko aborcji uszkodzonego płodu maja szansę pomóc , bo wystarczy wysłać SMS - a za 1 zł. Chociaż tyle, a dla tych ludzi, aż tyle.

58 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2012-11-29 13:17:05)

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Klaudyna59 napisał/a:

Witam was dziewczyny, myślałam że ktoraś z Was pokrzyczy na mnie a tutaj spokój i milutko. Pociągnę temat dalej, uważam że nie robienie badań prenatalnych to chowanie głowy w piasek. Marika, miałaś szczęście że dziecko od początku mialaś możliwośc leczyc i usprawniać, gratuluję Wam.
Kamienna twarz, ja bym zrobiła badania prenatalne a Ty zrobisz jak zechcesz, jeśli lekarz nie widzi wskazań do takich badań to ok, tylko się cieszyć, ale jesli proponowałby Ci takie badania z rożnych względów, to ja na Twoim miejscu bym się jeszcze zastanowiła. Teraz żyjesz tu i teraz, zycie serwuje nam różne niespodzianki, żadna z nas nie przewiduje kataklizmów małzeńskich czy rodzinnych w naszym życiu , a jednak one się zdarzają. Bedąc w ciąży, wszystkiego się nie przewidzi ale dobrze jest nieraz myślą wybiec naprzód. Wczoraj w "Ekspresie Reporterów" pokazywali rodzinę 2 dzieci a jedno chore na "bąblowca", ciałko malutkiej jest stale w ranach i zawsze powstaja nowe, jest to choroba genetyczna, rodzice dziewczynki sprzedali wszystko co mieli , z dwójką dzieci mieszkają w wynajętej klitce bo musieli sprzedac swój dom, samochód, biżuterię i nie mają juz niczego do sprzedania a ojciec nie ma pracy, na leczenie małej wydają 6.000 zł. Zadlużeni i rozpaczający , na szczescie drugie dziecko zdrowe, ale to chore przechodzi katusze bólu, co dzień jest walka rodziców o to aby jej nie bolało i nie da się tego uniknąć , więc zycie tego dziecka to jeden bol i cierpienie. A rodzice dawno już stoją pod murem bezsilnosci i rozpaczy, potężnie zadlużeni, chyba rok temu też ich widzialam w reportazu, a więc nic im się nie poprawiło przez ten rok , tylko wzrosła ich bezsiła i rozpacz, więc te co są przeciwko aborcji uszkodzonego płodu maja szansę pomóc , bo wystarczy wysłać SMS - a za 1 zł. Chociaż tyle, a dla tych ludzi, aż tyle.

W "Uwadze" też ponoć było o tej dziewczynce. Mieszka ona 5 km od mojego miasta, tam pracuje moja mama.

Anhedonio, jeżeli są to zespoły Edwardsa lub Pataua, to wiadomo, że dziecko nie dożyje 3 lat, a na dodatek będzie opóźnione w stopniu znacznym.
Po prostu na dzień dzisiejszy wiem, że nie zdecydowałabym się donieść takiej ciąży do końca. Nawet, gdyby było to potwierdzone w 50%, usunęłabym.

59

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

...a kim my jesteśmy,że możemy decydować komu odebrać życie?Każde życie ma sens!

60

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
bulinka_1969 napisał/a:

...a kim my jesteśmy,że możemy decydować komu odebrać życie?Każde życie ma sens!

a kim my jesteśmy, że możemy skazywać takie dziecko na cierpienie przez całe życie?

61

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
lena812 napisał/a:
bulinka_1969 napisał/a:

...a kim my jesteśmy,że możemy decydować komu odebrać życie?Każde życie ma sens!

a kim my jesteśmy, że możemy skazywać takie dziecko na cierpienie przez całe życie?

Tu nie chodzi tylko o dziecko, tylko całą rodzinę- męża, swoje inne dzieci, często też dziadków. Przecież te osoby też należą do wspólnoty zwanej rodziną.
Chore nieuleczalnie dziecko nie jest samo w cierpieniu, inni też na tym cierpią.

62

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Jaga Baba07 napisał/a:
lena812 napisał/a:
bulinka_1969 napisał/a:

...a kim my jesteśmy,że możemy decydować komu odebrać życie?Każde życie ma sens!

a kim my jesteśmy, że możemy skazywać takie dziecko na cierpienie przez całe życie?

Tu nie chodzi tylko o dziecko, tylko całą rodzinę- męża, swoje inne dzieci, często też dziadków. Przecież te osoby też należą do wspólnoty zwanej rodziną.
Chore nieuleczalnie dziecko nie jest samo w cierpieniu, inni też na tym cierpią.

dokładnie,masz rację

63

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Jaga Baba07 napisał/a:
lena812 napisał/a:
bulinka_1969 napisał/a:

...a kim my jesteśmy,że możemy decydować komu odebrać życie?Każde życie ma sens!

a kim my jesteśmy, że możemy skazywać takie dziecko na cierpienie przez całe życie?

Tu nie chodzi tylko o dziecko, tylko całą rodzinę- męża, swoje inne dzieci, często też dziadków. Przecież te osoby też należą do wspólnoty zwanej rodziną.
Chore nieuleczalnie dziecko nie jest samo w cierpieniu, inni też na tym cierpią.

Jaga Baba, w zupełności z Tobą się zgadzam, to ruina rodziny pod każdym względem, a dziecko cierpi i jego jakość zycia jest straszliwa. Ostatnio jakiś mądry polityk powoływał się na to że dzieci te nie moga decydowac czy się urodzić czy nie, więc nie mamy prawa decydowac za płód, hi, hi tyle tylko że nie jest to smieszne. Przeżylam już różne czasy i rożne bzdurne decyzje i uważam że to tylko rodzice maja prawo decydowac o urodzeniu dziecka uposledzonego ale powinni sobie zdawac sprawę z tego że ich dziecko będzie rosnąć, dorastac ale nigdy nie będzie mogło decydowac o sobie, rodzice powołali go na świat i rodzice muszą zrobic wszystko aby dziecka jakość życia była przynajmniej znośna. Dziewczynki, odpowiedzialność za zycie drugiego człowieka to straszne brzemię, stad tak ciężka to decyzja, ale bardzo się cieszę że podjęłyście ten temat, bo jest to temat bardzo ważny, niejedna z przyszłych matek może się wiecej zastanowi co ma do zaoferowania swojemu ewentualnie upośledzonemu dziecku na najbliższe 60 lat jego życia, to dziecko przecież rośnie, dojrzewa, fizycznie się rozwija a psychicznie na etapie agresywnej roślinki, nie myslcie sobie że Ci ludzie to bezwolne dzieci, bo komórki mózgowe tez dojrzewaja tylko nie te co powinny.

64

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Klaudyna59 napisał/a:

Ostatnio jakiś mądry polityk powoływał się na to że dzieci te nie moga decydowac czy się urodzić czy nie, więc nie mamy prawa decydowac za płód, hi, hi tyle tylko że nie jest to smieszne. Przeżylam już różne czasy i rożne bzdurne decyzje i uważam że to tylko rodzice maja prawo decydowac o urodzeniu dziecka uposledzonego ale powinni sobie zdawac sprawę z tego że ich dziecko będzie rosnąć, dorastac ale nigdy nie będzie mogło decydowac o sobie, rodzice powołali go na świat i rodzice muszą zrobic wszystko aby dziecka jakość życia była przynajmniej znośna.

Dokładnie, politycy perorują, dywagują, ale gdy przychodzi co do czego, to rodzice zostają sami z tym problemem, ponieważ opieka socjalna w naszym państwie pozostawia wiele do życzenia. Pomocy praktycznie nie są w stanie otrzymać, a jeżeli zdecydują się na pobyt dziecka w placówce opiekuńczej, muszą za to płacić niemałe pieniądze. Poza tym dochodzą też leki, terapia, których koszt przerasta przeciętnego Kowalskiego.

I jeżeli chodzi o jakość życia (jeżeli zdecydują się na wychowanie takiego dziecka), często jest tak, że jedno z rodziców musi zrezygnować z pracy, by móc opiekować się dzieckiem, a nie oszukujmy się, ale nie każdy może zarabiać 10 tysięcy, jak posłowie.

65

Odp: Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?
Klaudyna59 napisał/a:

Kamienna twarz, ja bym zrobiła badania prenatalne a Ty zrobisz jak zechcesz, jeśli lekarz nie widzi wskazań do takich badań to ok, tylko się cieszyć, ale jesli proponowałby Ci takie badania z rożnych względów, to ja na Twoim miejscu bym się jeszcze zastanowiła. Teraz żyjesz tu i teraz, zycie serwuje nam różne niespodzianki, żadna z nas nie przewiduje kataklizmów małzeńskich czy rodzinnych w naszym życiu , a jednak one się zdarzają. Bedąc w ciąży, wszystkiego się nie przewidzi ale dobrze jest nieraz myślą wybiec naprzód.  [/b]

Myślę, że pierwsza ciąża po 35 roku życia sama w sobie może być takim wskazaniem, choć, jak zauważyłam, nie jest to regułą. O możliwości zrobienia takich badań  zostałam poinformowała a z samą ciążą jak na razie jest wszystko ok.
Owszem, życie lubi serwować niespodzianki, matka natura też.
Badania wykażą, że dziecko jest zdrowe a urodzi się chore. Albo przeciwnie, według badań dziecko będzie chore, upośledzone a nikt nie zagwarantuje w 100%, że chore się jednak urodzi. Decydując się na skrobankę też nie mam tej 100% i nikt mi jej dać nie może, nawet jeśli tak uważa.
Trudno, dopiero teraz spotkałam swojego faceta, teraz zdecydowałam się na dziecko  i muszę być gotowa na wszystkie konsekwencje jakie to za sobą niesie.

Posty [ 1 do 65 z 1 118 ]

Strony 1 2 3 … 18 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Lekarz stwierdza upośledzony płód lub wadę co robicie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026