Witam!
W kwietniu urodziłam synka, przez cały czas nawet w 9 miesiącu chodziłam na zajęcia. po porodzie wysłałam do dziekanatu zaświadczenie o urodzeniu a tydzień temu dostałam list ze szkoły, że jestem skreślona z listy studentów. w uzasadnieniu podali,że nie uzyskałam wszystkich zaliczeń i egzaminów. babka w dziekanacie powiedziała mi wcześniej, że mam się niczym nie przejmować bo od lutego będę mogła kontynuować studia a teraz ten list.jestem załamana!!! Czy mogą mnie skreślić? co mogę zrobić? pomóżcie
Pozdrawiam
Podobne tematy
Dzwoniłaś do dziekanatu po otrzymaniu tego listu, by to wyjaśnić i zapytać co możesz zrobić?
dzwoniłam do samej pani dziekan i mówiła że nic o tym nie wie, kazała mi przyjechać w piątek ale mały mi ząbkuje i ma gorączkę i nie wiem co dalej...
Dziekan zazwyczaj wie mniej niż panie w dziekanacie
Proponuję Ci zadzwonić do dziekanatu i naciskać na wyjaśnienie, od razu powiedz że nie masz możliwości przyjazdu i prosisz o wyjaśnienie telefoniczne.
powiedz szczerze! Myślisz że ta sprawa jest do wyjaśnienia? mogą mnie wyrzucić przez takie uzasadnienie?
Z doświadczenia wiem, że władze na uczelni ma dziekanat. Idź i dręcz panie w dziekanacie. Wyrzucić Cię nie wyrzucą, każą napisać pismo, jedno drugie. Pisz co każą, do pani dziekan idź pogadać. Im więcej chodzisz tym więcej wychodzisz
Myślę, że nie ma się czego bać
Uczelnia prywatna czy państwowa??:)
prywatna. mam nadzieję że wszystko się uda i będzie ok. a najgorsze jest to że to ostatni 6 semestr
Szansa na to, że wyrzucą Cię z prywatnej uczelni na ostatnim semestrze jest bliska zeru... a nawet -10
Prywatne szkoły z reguły prowadzą politykę "dopóki płaci, to może robić co chce". Oczywiście nie dosłownie, ale jeśli pójdziesz i to wyjaśnisz, to jestem pewna, że nie wywalą Cię ze studiów. I powtórzę się: koniecznie dzwoń do dziekanatu.
serdecznie dziękuję i zaraz jutro od rana będę dzwonić!!!!
witajcie!
Dziś dzwoniłam i okazało się, że wynikły jakieś nieprawidłowości w jednej z ocen. babki z dziekanatu kazały mi się skontaktować z prof. napisałam do niego meila a pan prof jest za granica. odpisał że sprawę załatwimy jak wróci- początek grudnia. a na odwołanie się od skreślenia są tylko 2 tyg:( więc mam nadzieję że nie poniosę konsekwencji?
Dziewczyno, wrzuć na luz
Nikt Cię nie skreśli z listy z takiego powodu - a jeśli skreśli to piszesz piękne pisemko do rektora/władz głównych szkoły, że zrobisz im przepiękną reklamę w mediach i na wszelkich możliwych forach na temat tego jak traktują studentów i już.
Ale nim to się wydarzy - najpierw telefon w rękę, do pań w dziekanacie dzwonisz, tłumaczysz, że profesor za granicą i prosisz o odroczenie decyzji. Uprzejmie, z uśmiechem i płaszcząc się, mówiąc, że dziecko małe w domu, ty biedna, zmęczona, wystraszona. Uwierz, ludzie mają serca i się litują ![]()