.DO KOCHANKI
Minęło tak dużo czasu, że dopiero teraz mogę napisać spokojnie do Ciebie. Bo pomyślałam sobie, że ja się bardzo dużo nauczyłam dzięki ? naszemu wspólnemu- doświadczeniu. Mam nadzieję, że Ty też. Mam nadzieję, że teraz masz zasady i się ich trzymasz. Czego ci szczerze życzę. I innym kobietom - takim jak ja.
Oczywiście to nie jest tak, że Ciebie obwiniam sytuacją, która się wydarzyła. Tak nie jest. Ale zawsze miałam dobre zdanie o mądrych kobietach, które są solidarne i wartościowe. I nie chciałabym tego zdania zmienić. Więc wolę zakładać, że raz popełniamy bledy i ty tez go popełniłaś i więcej tego nie zrobisz. Że jesteś mądrzejsza i teraz wyżej się cenisz. Że mogę dalej ufać, że kobiety myślą inaczej. Że myślą, uczą się i szanują.
Chciałam do Ciebie napisać. Żebyś wiedziała, że wiem, że na pewno nie zasługujesz na całą złość, żal i złe opinie, które myślałam na twój temat. Że pewnie w tym wszystkim tez jesteś ofiarą- samotności, ufności, naiwności. (chociaż możliwe, że dla ciebie to tylko była zabawa nic nie znacząca, a to by zmieniało postać rzeczy). Chciałam napisać, że ja Ciebie nie obwiniam, ale Ty siebie pewnie tak, bo pewnie ciężko spojrzeć na siebie z zadowoleniem i satysfakcją, gdy ma się poczucie, że się wdało w takie relacje z facetem, którego zona spodziewa się dziecka, a potem to dziecko traci. Wyobrażasz sobie, czym dla mnie było to, że po żałobie po stracie dziecka dowiedziałam się, że jedyny człowiek, któremu ufałam i który ze mną w tym trwał rozmienił się na drobne?
Nikomu nie życzę tego co przeszłam, tego o co walczyłam i walczę do dzisiaj. O prawo do własnej godności i pozytywnej samooceny, uczenie się od nowa zaufania i nadziei.
Pewnie tez się czegoś nauczyłaś ? np. że niezależnie od tego, jak bardzo wierzysz w miłość, zaufanie i bycie razem ? facet, z którym teraz jesteś może na jakimś służbowym wyjeździe poflirtować z koleżanką i niewiadomo kiedy okaże się, że nie byłaś w jego życiu tak ważna, żeby nie zabawić się na boku i nie emocjonować ememesami koleżanki w jedwabnej zielonej koszulce.
Że nie warto być tą trzecią, bo potem zadzwoni i powie ? popełniłem błąd kocham żonę ? niezależnie od tego, dlaczego ty w tym układzie tkwiłaś i jakie nadzieje, marzenia i uczucia miałaś.
Chciałam napisać do Ciebie. Żeby powiedzieć, że w swoich myślach ?rozliczyłam? się z Tobą. Nie żyłaś przez te lata tylko swoim życiem- byłaś tez częścią mojego, bo takie decyzje podjęłaś i tak a nie inaczej postępowałaś. Codziennie rano budziłam się z myślą : ?Zdradził mnie??
Czy ty chciałabyś tego dla siebie?
Więc chcę powiedzieć, że wyrzucam Cię z mojego życia. Mój mąż zrobił to dużo wcześniej, a ja potrzebowałam znacznie więcej czasu, żeby Cię skreślić. Żeby wyrzucić z mojego życia i nie przywiązywać wagi do twojego. Żeby przestać Ci źle życzyć. Moje ulubione życzenie brzmiało: nie życzę Ci, żeby spotkało Cię to co mnie? bo ja przez kilkanaście lat czułam się bezgranicznie kochana i ufałam, a to wielka wartość. Życzę Ci, żebyś zawsze była tą trzecią ? na krótki czas ? z hasłem na końcu ? popełniłem błąd?
A teraz sobie myślę, co mnie obchodzisz ty i twoje Zycie? Twoje szczęście lub nieszczęście nie zmieni tego co ja myślę i co czuję. Twoje decyzje, które popełniasz teraz, nie wpłyną na moje poczucie szczęścia lub nieszczęścia i wszystkie demony, z którymi musiałam się zmierzyć. Twoje uczucia i moje uczucia to dwa odrębne światy. Dzisiaj nie jesteś mi już do niczego potrzebna. Nawet do tego, żebym brała Cię pod uwagę oceniając zachowanie mojego męża. Usprawiedliwiana go? Już dawno wyszłam z myślenia, że gdyby nie ty?. Teraz wiem, że zdradził, bo chciał. Podjął taką decyzję ze wszystkimi tego konsekwencjami.
Uwierz, że nie chciałabyś być na moim miejscu. Ale wtedy dla ciebie nie istniałam?
I chciałam, tylko jeden raz, do Ciebie napisać. Żeby zachować odrobinę nadziei i ufności w ten świat i naszą ludzką mądrość ?że może moje doświadczenia pozwolą Ci zrozumieć, że każda nasza decyzja i każde postępowanie mogą ranić innych. Czy to, że mnie nie znasz, powoduje, że zasłużyłam na to, aby zupełnie nie liczyć się z moim cierpieniem i uczuciami? Dlatego chciałam napisać Ci chociaż tyle. Bo gdybyś jednak nie wiedziała, że również twoje działanie spowodowało wielki ból, cierpienie, żal, samotność i udrękę, to dobrze, żebyś o tym wiedziała.
Żebyś mogła tę wiedzę wykorzystać- nie dla mnie, bo ja już na niej nie skorzystam. Ale dla Ciebie, bo ty jeszcze możesz to zmienić. I postarać się żyć tak, żeby mieć poczucie, że własnymi działaniami nikogo świadomie nie ranisz, bo jedyne, czego możemy być pewni to tego JAK my żyjemy.. a nie inni wokół nas.
Nie oczekuję odpowiedzi na tego maila. Ale czuję ulgę, że do Ciebie napisałam. Bo w ten sposób zamykam pewną sprawę. I w ten sposób nie jestem dla ciebie nic nie znaczącą, anonimową, byle jaką, głupią kobietą, która Ciebie nic nie obchodzi.
W ten sposób wiesz, co czuję i czułam i mam nadzieję, że wykorzystasz tę wiedze dla siebie.
Już nie dla mnie.
Ja z konsekwencjami zdrady będę musiała żyć.
Ale ty masz jeszcze wybór ? w swoich własnym decyzjach.