Witam, mam 21 lat, mieszkam razem z mamą i rodzeństwem,
od zawsze swietnie dogadywałam się z mamą-byłyśmy sobie bardzo bliskie,
to się niestety zmieniło, nagle, tak jakby z dnia na dzień,
zawsze byłam spokojną osobą, pomagam w obowiązkach domowych, codziennie sprzątam, gotuję obiady ( studiuję do tego),
mój problem polega na tym,że cenię sobie spokój i spokojne rozmowy,
za to moja mama i brat wszelkie problemy załatwiają krzykiem, generalnie bardzo są podobni-stąd też się dogadują.
Chciałabym by moje relacje z mamą były takie jak dawniej, jednak czuję,że się zmieniła,
nie wiem czy to kwestia wieku(?)..Nie czuję w niej wsparcia, ciągle krytykuje moje decyzje,próbuje się wtrącać wtedy kiedy na prawdę sama chcę coś załatwić..
Mam do niej żal,że nigdy nie zwraca uwagi jak brat się niemiło do nas odnosi,że pozwala mu na to.. Nie mamy ojca więc brat czuje się głową rodziny,ale czy tak powinien się zachowywać? - nie portafi spokojnie rozmawiać tylko pretensjonalnie i złośliwie się zwraca...
Mój brat ma dziewczyne-wiem,że niebawem będą chcieli razem zamieszkać, boję się,że wpadnie na pomysł bym się wyprowadziła a on z dziewczyną zajmą mój pokój ( jest największy) narzucając mi wyprowadzkę z domu, obawiam się,że mama na to przystanie..
Czy u was w domach w złości także słyszycie " jak Ci źle to się wyprowadź! " ?
mam mętlik w głowie, przepraszam jeśli ten post jest chaotyczny
pozdrawiam