Witam, mam faceta, ktory zwyczajnie obgadal mnie na fb do kumpla, pisał ze mam trudny charakter, ze mam balagan, ze moja mama jest niefajna itd. same zale. Przez przypadek to przeczytałam, potem blagał, ptzepraszal, prosil o szanse, a na tym glupim fb pisal do tego kumpla, ze zaluje tych slow, ze to byyly bzdury itd, ze wcale tak nawet nie uwaza i nie wie co go tak podkusilo ze wypisal cos takiego, potem ze stracil tak wartosviowa osobe, ja postanowilam dac mu szanse ale teraz mysle, czy dobrze robie? Mamy po 30 lat i fajne nam bylo razem, tzn mi bylo fajnie:/
Podobne tematy
A masz trudny charakter, bałagan i twoja mama potraktowała go niefajnie?
3 2012-11-10 15:42:10 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2012-11-10 16:57:29)
Dokladnie napisał, ze moja mama jest pier.....ta, zabolało mnie to najmocniej ze wszystkich tych jego slow, wynikalo to z tego ,ze tak owszem moja mama ostatnio potraktowala go troche dziwnie, tzn powiedziala mu ze on ja wkurza, ze jest na niego zla itd a sprawiedliwie iceniajac nie miala do konca powodow, potem powiedzialam, mu ze nie zapraszam go do domu bo mama za nim nie przepada i to z tego pewnie wynkilo, z reszta tych jego slow sie zgadzam tzn z tym bajzlem z charakterem ale sam fakt ze mnie obgaduje za plecami w chamski sposob nie oznacza ze powinnam to zakonczyc?
Na forum nie używamy wulgaryzmów, więc wykropkowałam. Rozumiem, że to cytat, ale na przyszłość staraj się takie słowa chociaż "kropkować".
Moderatorka Anemonne
a rozmawiałaś kiedykolwiek na ten temat z którąś ze swoich koleżanek ?? Pewnie tak wiec nie rózni sie to niczym od rozmowy na fb miedzy kumplem a kumplem Pomijając fakt że szczerze powiedziawszy wcale sie chłopakowi nie dziwie A TY obawiam się że zamiast zastanawiać się czy go zostawić zastanó się czy on Ciebie nie zostawi
Ale nie łapie dlaczego ma mnie zostawic>? Osmolil mi tylek w taki chamski sposob, napisał o mojej mamie i co mialby mnie zostawic? Dlaczego niby?
Mamy po 30 lat i fajne nam bylo razem, tzn mi bylo fajnie:/
Macie po 30 lat każde z osobna czy razem do kupy bo jak czytam ten wątek to pewności nie mam.
może po prostu jest nazbyt wrażliwy:|)
Napiszcie mi zczy to bylby dla Was powod konca? zakochany facet pisze w taki chamski sposob o swojej dziewczyniE?
Ale nie łapie dlaczego ma mnie zostawic>? Osmolil mi tylek w taki chamski sposob, napisał o mojej mamie i co mialby mnie zostawic? Dlaczego niby?
A masz trudny charakter, bałagan i twoja mama go nielubi, jest problem z wizyta w Twoim rodzinnym domy Dla niektórych facetów trzeźwo myslących w tym wieku to sporo powodów aby sie zastanawiac
Ninka270 Zachowanie Twojego faceta było szczeniackie mógł chociaż usunąć te wiadomości z konta FB. Ciekawe co on by zrobił gdybyś Ty go obgadała ale powiem Ci , że faceci są straszne pierdoły mówią o nas czasami dziwne rzeczy zwłaszcza jak się napiją razem piwa a klubie .
11 2012-11-10 16:41:49 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2012-11-10 16:56:08)
Widze ze dosc lagodnie na to patrzycie, moze ja powtorze, napisal ze moja mama jest pier.....ta? Co Wy na to>? Teraz strasznie przeprasza mnie za to, ze mam w domu syf i zero gustu, brudne auto, brudne okna itd. Ja mam 27 lat on 30, przez przypadek to przeczytalam, jest mi z nim fajne ale nie wiem czy madra kobieta bylaby z takim gosciem? Zwlaszcza po slowach o mamie?
Ninka, ja jedyne złe słowo, które widzę w jego wypowiedzi(którą przedstawiłaś), to to że mama jest "pierd...", mógł to inaczej ująć. Jednak rozumiem po cześć jego zbulwersowanie. Sama twierdzisz, że Twoja mama niesprawiedliwie go potraktowała. Chyba miał prawo być wzburzony(?)...wtedy w nerwach używa się słów mało cenzuralnych i to dość często... Na dodatek twierdzisz, że macie po 30 lat, a on nie może cie odwiedzać (jako Twój chłopak) w domu, bo Twoja mama go nie lubi... to może trochę bulwersować...uwierz mi... ![]()
Ja bym raczej porozmawiała z mamą i wyjaśniła jej całą sprawę. Mówisz, że został niesprawiedliwie potraktowany...spróbuj coś z tym zrobić, zamiast od razu myśleć o rzucaniu faceta... On według mnie niewiele złego zrobił...
P.S.
Na pewno macie 30 lat? ![]()
Ale zakovchany facet tak mowi o swojje kobiecier?
Ale zakovchany facet tak mowi o swojje kobiecier?
Jeśli to prawda i czuje się z tym źle... to zrobił to samo co robi każda baba...poszedł do kolegi...a konkretnie napisał.
15 2012-11-10 18:37:22 Ostatnio edytowany przez Gladys (2012-11-10 18:39:30)
Zerwij ,uciekaj,ratuj się z tego patologicznego związku!!!!!!!!!!!! Zanim on to zrobi
Nie mogłabym żyć na miejscu faceta z babą niechlujną ,brudaską nie umiejącą dbać o swoje otoczenie do tego matka z nie wiadomych powodów wrogo nastawiona i kobieta trudny charakter -foch,nastroje,czepialstwo.
Przede wszystkim nie mówi się "obgadał do" tylko "z".
Poza tym trudno mi uwierzyć, że ty macie tyle lat, bo z zachowania to absolutnie nie wynika.
Jeśli on ma problem, a ma, bo ma niechlujną dziewczynę o trudnym charakterze, to powinien przede wszystkim z tobą na ten temat porozmawiać. Z drugiej strony miał pełne prawo pogadać o tym z kolegą, po prostu się pozwierzać, tak jak robi to wiele kobiet - plotkuje z przyjaciółkami. To określenie twojej mamy rzeczywiście nie było fajne, ale jakby nie było wiadomości na fb to jego prywatna korespondencja, której ty nie masz prawa czytać, nawet przypadkiem. Nie powinnaś się o tym w ogóle dowiedzieć. Rozumiem go, jeśli twoja matka się go o coś tam czepiała, on się zdenerwował i napisał tak pod wpływem emocji. Moim zdaniem nie ma o co robić wielkiego halo, po prostu poproś go by to co o tobie myśli kierował do ciebie. Jeśli ma jakieś zarzuty pod twoim adresem, to niech je omówi z tobą. Bałaganiarstwo to coś, co można zmienić, a trudny charakter wyprostować pracą nad sobą. Tylko ty musisz wiedzieć, co mu w tobie przeszkadza.
Widze ze dosc lagodnie na to patrzycie, moze ja powtorze, napisal ze moja mama jest pier.....ta? Co Wy na to>? Teraz strasznie przeprasza mnie za to, ze mam w domu syf i zero gustu, brudne auto, brudne okna itd. Ja mam 27 lat on 30, przez przypadek to przeczytalam, jest mi z nim fajne ale nie wiem czy madra kobieta bylaby z takim gosciem? Zwlaszcza po slowach o mamie?
Dlaczego uważasz, że to było chamskie? On tylko nazwał rzeczy po imieniu. Rzecz jasna zagalopował się nazywając w tak niewybredny sposób Twoją mamę, ale i tu kierował się tym, co rzeczywiście miało miejsce. Rozumiem, że zabolała Cię po prostu jego nielojalność, sam fakt rozmowy na Twój temat, ale facet też od czasu do czasu ma potrzebę szczerej rozmowy z kumplem, nawet jeśli temat dotyczy jego dziewczyny - choćby po to, aby ten patrząc z boku pomógł mu obiektywnie ocenić sytuację lub zwyczajnie wyrzucić z siebie nagromadzone emocje.
A może zamiast w tak krytyczny sposób oceniać zachowanie Twojego chłopaka, warto byłoby krytycznym okiem spojrzeć na siebie i zastanowić się nad jego słowami? W końcu nic nie dzieje się bez przyczyny...
18 2012-11-10 23:42:38 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-11-10 23:45:15)
Ja bym jeszcze tylko zapytała autorkę o jedno...
Gdyby Twoja dobra koleżanka, przyszła do Ciebie i opowiedziałaby Ci taka historyjkę:
"...no i wiesz...mama na niego nagadała, że go nie toleruje i że ma nie przychodzić więcej...ja nie wiedziałam co powiedzieć i się nie odzywałam. On się wkurzył i poszedł sobie. Potem do kumpla na FB napisał, że moja matka jest nienormalna, a ja mam trudny charakter i że nawet nie stanęłam w jego obronie, że nie spróbowałam nawet z nią pogadać, chociaż przyznaje, że moja mama nie była do końca sprawiedliwa drąc się na niego. No wiesz, ja mu wcześniej jeszcze powiedziałam, że ma do mnie nie przychodzić, bo mama sobie tego nie życzy... a on nagadał na mnie kumplowi, same żale...że mam wiecznie bajzel w pokoju i w ogóle, mam bajzel ale co z tego...to mój pokój...a mama jest moja, więc co się czepia...powinien ja szanować, bo co z tego że mu niesprawiedliwie nagadała...ja to w sumie go chyba kocham, ale jak ja mogę z nim dalej być...przecież mnie uraził...poradzisz mi coś...?"
Co byś jej doradziła...? Ma go rzucić czy dać szanse? Uzasadnij...
taki jeden mój współpracownik na wysokim stanowisku , wykształcony, co chwila wspomina że jego żona to jest pie..... ale wiem dobrze ze od prawie 30 lat kocha ją jak wariat , nigdy jej nie zdradził i wiem że tak naprawde ją szanuje , mimo niewybrednego słownictwa...
Generalnie po przeczytaniu postów autorki odnoszę wrażenie, że zakładając temat tu, chciała po prostu utwierdzić się w przekonaniu, że powinna rozstać się ze swoim facetem.
ja postanowilam dac mu szanse ale teraz mysle, czy dobrze robie?
sam fakt ze mnie obgaduje za plecami w chamski sposob nie oznacza ze powinnam to zakonczyc?
Napiszcie mi zczy to bylby dla Was powod konca?
Ninka270 Nie wiem czy zauważyłaś, ale Ty w tym momencie też obgadujesz swojego faceta
Na publicznym forum, z kobietami, których w ogóle nie znasz. ![]()
Związki dorosłych ludzi, którym na sobie zależy, funkcjonują tak: długa, szczera rozmowa i wyjaśnienie wszystkich kwestii, które gdzieś tam uciskają w żołądku. Lepiej je wyrzygać i sprzątnąć, niż męczyć się z niestrawnością.
Jeżeli dotknął Cię brak szacunku Twojego faceta w stosunku do Twojej mamy, powiedz mu prawdę, że trochę się zniesmaczyłaś i na przyszłość oczekiwałabyś, aby popisał się większą kulturą wypowiedzi. Myślę, że przyjmie to do wiadomości i będzie miał na uwadze, bo zabronić takiego myślenia mu nie możesz - o ewentualną jego zmianę powinna już postarać się Twoja mama.
Co do reszty, to może zamiast nadymać się i strzelać fochy, warto byłoby to wszystko przemyśleć i zmienić swoje zachowanie? Chociażby posprzątać w mieszkaniu, umyć okna i auto... ![]()
A ja bym go zostawiła.
A ja powiem tak, nie rozumiem ludzi po co z najdrobniejszą pierdołą biegną do kolegów i się użalają. Dziś są kolegami a za jakiś czas mogą być wrogami. Tak to w życiu jest. Trochę nieufności by się co niektórym przydało. Nie raz bywało, że kobieta odbiła faceta swojej najlepszej przyjaciółce. Gdy u mnie z chłopakiem jest coś nie tak nie biegnę do koleżanek i się na niego nie użalam, nie wprowadzam osób trzecich do spraw pomiędzy nami. Po co wszyscy mają wiedzieć co się u nas niedobrego dzieje? Dla mnie to szczeniackie postępowanie.
A ja powiem tak, nie rozumiem ludzi po co z najdrobniejszą pierdołą biegną do kolegów i się użalają. Dziś są kolegami a za jakiś czas mogą być wrogami. Tak to w życiu jest. Trochę nieufności by się co niektórym przydało. Nie raz bywało, że kobieta odbiła faceta swojej najlepszej przyjaciółce. Gdy u mnie z chłopakiem jest coś nie tak nie biegnę do koleżanek i się na niego nie użalam, nie wprowadzam osób trzecich do spraw pomiędzy nami. Po co wszyscy mają wiedzieć co się u nas niedobrego dzieje? Dla mnie to szczeniackie postępowanie.
Kasiu, może nie szczeniackie ale poniekąd może być naiwne. Idąc z "problemem" do koleżanki, kolegi...mamy nadzieję, że nas wysłucha, doradzi...że rozładujemy swoje nagromadzone emocja i ktoś pomoże nam "ułożyć plan działania". Sporo osób jest na tyle zaradnych i silnych psychicznie, że radzą sobie sami. Nie potrzebują pocieszycieli i "spowiedników". Niektórzy jednak tego nie potrafią... co maja poradzić...gromadzić w sobie te wszystkie nerwy...kumulować...? To niezdrowe...z problemem trzeba jakoś sobie poradzić, każdy robi to po swojemu.
Dla mnie to szczeniackie postępowanie.
Szczerze mówiąc to śmiać mi się chce. Facet złapał bulwersa (w pełni uzasadnionego) i pogadał na ten temat z kumplem. Ot i tyle. Nie ma w tym nic złego, ani dziwnego, ani szczeniackiego.
Autorka (jak i niektórzy) uważa, że nie miał prawa....bo śmo i owo...
Ale patrząc na to z boku, to facet porozmawiał prywatnie z kumplem. A ona wylewa żale na publicznym forum i uzależnia przyszłość związku od zdania osób kompletnie nieznajomych i nie znających ani jej, ani jej partnera. I to już jest oczywiście dojrzałe?
Podobnie jak jej facet, uważam, że autorka ma trudny charakter (choć ja bym powiedział, że jest niedojrzała i dziecinna), a jej matka jest szurnięta.
25 2012-11-11 21:18:31 Ostatnio edytowany przez Kasiaaa93 (2012-11-11 21:22:30)
Dla mnie to szczeniackie postępowanie.
Szczerze mówiąc to śmiać mi się chce. Facet złapał bulwersa (w pełni uzasadnionego) i pogadał na ten temat z kumplem. Ot i tyle. Nie ma w tym nic złego, ani dziwnego, ani szczeniackiego.
Autorka (jak i niektórzy) uważa, że nie miał prawa....bo śmo i owo...
Ale patrząc na to z boku, to facet porozmawiał prywatnie z kumplem. A ona wylewa żale na publicznym forum i uzależnia przyszłość związku od zdania osób kompletnie nieznajomych i nie znających ani jej, ani jej partnera. I to już jest oczywiście dojrzałe?
Podobnie jak jej facet, uważam, że autorka ma trudny charakter (choć ja bym powiedział, że jest niedojrzała i dziecinna), a jej matka jest szurnięta.
A to nie idzie w dwie strony? Ona poczuła się źle i chciała się wyżalić na forum, skoro on mógł koledze to ona dlaczego miałaby nie? I to w dodatku jest lepsze, bo tu jest anonimowa i dostaje obiektywne rady. A kolega znający zarówno ją jak i jego nie jest neutralnym rozmówcą, jest subiektywny, bardziej jest po tej albo po tamtej stronie...Fakt faktem, nie powinna uzależniać istnienia związku od tej jednej sytuacji, ale każdy jest tylko człowiekiem. Też się poczuła zraniona, że facet za jej plecami żali się na nią i na jej mamę. Ja ją rozumiem. On też moim zdaniem nie zachował się fair. Dalej jestem przy tym, że takie sprawy zachowuje się dla siebie.
Kasiaaa93 - chcesz powiedzieć, że wolisz wygadać się nieznajomym i posłuchać ich opinii niż swoich przyjaciół?
Nie Kasiu, takich rzeczy nie zachowuje sie dla siebie... problemy trzeba rozwiazywac, a nie zamiatac pod dywan. On powiedzial jednemu koledze, w zaufaniu... ona napisala na ogolno dostepnym forum. Tu mogo byc zarowno jej, jak i jego koledzy. Po prostu mowia wszystkim...byle ni sobie nawzajem... A to jeden z podstawowych bledow w zwiazku.
Kasiaaa93 - chcesz powiedzieć, że wolisz wygadać się nieznajomym i posłuchać ich opinii niż swoich przyjaciół?
Powiem wprost, nie mam żadnej przyjaciółki. Mam dużo znajomych, koleżanek. Ale nawet bym nie zaufała przyjaciółce. Może to dlatego, że jestem nieufna, albo po prostu, że nie lubię mieszać w moje sprawy osoby postronne. I tak, obiektywnej rady szukałabym właśnie na forum, gdzie jestem anonimowa, a osoby są bezstronne i mogą mi obiektywnie udzielić jakieś rady. Jak idę gdzieś z koleżankami nigdy nie rozmawiam z nimi na tematy prywatne. A już tym bardziej nie rozpowiadam co się dzieje w moim związku. I zauważyłam, że one też nigdy nie wchodzą na te tematy. Wyznaję zasadę, że tylko sobie można ufać, ewentualnie bliskiej rodzinie, a przyjaźnie już nieraz się rozpadły z hukiem kończąc się na wzajemnej nienawiści.
29 2012-11-11 21:53:34 Ostatnio edytowany przez Kasiaaa93 (2012-11-11 21:56:24)
Nie Kasiu, takich rzeczy nie zachowuje sie dla siebie... problemy trzeba rozwiazywac, a nie zamiatac pod dywan. On powiedzial jednemu koledze, w zaufaniu... ona napisala na ogolno dostepnym forum. Tu mogo byc zarowno jej, jak i jego koledzy. Po prostu mowia wszystkim...byle ni sobie nawzajem... A to jeden z podstawowych bledow w zwiazku.
Zgadzam się. Najpierw to On powinien powiedzieć dziewczynie, że nie podoba mu się zachowanie Jej mamy. Ona powinna z matką porozmawiać i wspólnie rozwiązać ten problem. I obydwoje zrobili źle, bo zamiast ze sobą rozmawiać to jedno najpierw koledze się zwierzyło a drugie opisało sytuacje na forum. Lecz nadal pozostaje przy swoim zdaniu, że nie powinno się ze wszystko zwierzać osobom obcym, bo może to kiedyś się obrócić przeciwko nam. I nie pochwalam też to, że nazwał kobietę 2 razy starszą od niego pojeba*** czy coś w ten deseń. Mimo wszystko to jest Jej matka, najbliższa osoba. Trochę szacunku i klasy by mógł wykazać. Ja nie nazwałabym nigdy tak mamę mojego chłopaka. Nawet jak zrobiłaby lub powiedziałaby coś co nie jest mojej myśli.
Skoro masz bałagan w domu i brudne auto to tak Cię zabolały słowa szczerości ?;)
hmm bo nie rozumiem czym się tak bulwersujesz.
A to , że Twoja matka potraktowała go w taki sposób , a Ty będąc dorosłą osobą nie byłaś po jego stronie to już jesteś sama sobie winna .
Kasia, ale on nie powiedzial tego, pierwszej napotkanej osobie, tylko swojemu zaufanemu kumplowi. Po prostu chcial pogadac. Nie rzucil tego w twarz matce...wtedy to okazalby brak szacunku. Ona wywalila sprawe na forum ogolne, do samych obcych osob. Powinna (skoro juz zlamala tajemnice korespondencji) pogadac z nim. A przynajmniej dlatego...za ani ona ani matka nie sa bez winy w tej sytuacji.
Powiem wprost, nie mam żadnej przyjaciółki.
A to bardzo mi ciebie szkoda w takim razie.
Ninka270 Zachowanie Twojego faceta było szczeniackie mógł chociaż usunąć te wiadomości z konta FB. Ciekawe co on by zrobił gdybyś Ty go obgadała ale powiem Ci , że faceci są straszne pierdoły mówią o nas czasami dziwne rzeczy zwłaszcza jak się napiją razem piwa a klubie .
Ja zaobserwowałam zupełnie odwrotne zjawisko ;p
I jakie dziwne rzeczy? prawdę powiedział
. Nie usunął bo nie podejrzewał, ze jego partnerka "przypadkiem" to przeczyta. Tak szczerze, to wy nigdy nie obgadywałyście swojego faceta do koleżanek jak was wk...l?
. Jego poniosły emocje, ludzka sprawa. Autorko, gdy usłyszysz (przeczytasz) PRAWDĘ na swój temat to nie oburzaj się, tylko wyciągnij wnioski.
Chwila chwila... Macie po 30 lat i Ty mu robisz awanturę, bo się wyżalił kumplowi, że jesteś taka, czy siaka? Przy czym na dodatek ma rację? Skoro przyznajesz, że napisał jedynie prawdę to czemu masz do niego pretensje? Że teraz jego kumpel będzie wiedział jaka jesteś i jaką masz matkę? Fantastyczny powód do zrywania. I życzę powodzenia w przyszłych związkach skoro za szczerość walisz fochy i chcesz zrywać.
[...]tu jest anonimowa i dostaje obiektywne rady[...]
To zależy w jakim stopniu autor jest w stanie opisać obiektywnie swoją sytuację
Bo jeżeli cały wątek opiera się na wytykaniu błędów partnera, to tylko na tych błędach opieramy swoje opinie, a co za tym idzie, nie są one obiektywne. Bliskie osoby znają od podszewki jedną stronę, drugą stronę, jak również sam problem, i o ile są szczere, wypowiedzą się w temacie w sposób bezstronny.
36 2012-11-12 17:32:49 Ostatnio edytowany przez Kasiaaa93 (2012-11-13 00:21:52)
Kasiaaa93 napisał/a:Powiem wprost, nie mam żadnej przyjaciółki.
A to bardzo mi ciebie szkoda w takim razie.
Dziękuje, ale nie potrzebuje Twojego współczucia. Dla mnie liczy się rodzina, a nie przyjaciółeczki psiapsiółeczki. Wolę zdecydowanie czas spędzić w gronie najbliższych niż z pseudo przyjaciółkami, które zaraz obgadają za plecami. A Ciebie drogi Yoghurcie proszę abyś nie wyrywał z kontekstu mojej całej wypowiedzi pojedyńczych słów, bo to wygląda jakbyś się nie miał juz do czego przyczepić a koniecznie bardzo tego chciał. Nie czuję się z tym źle, że nie mam 'przyjaciółki'. I nie czuje się gorsza przez to od innych. Owszem, tak jak mówiłam mam bardzo dużo znajomych, koleżanek lecz nie nazywam ich 'przyjaciółkami'. Przyjaźń to coś dużo więcej. Trudno jest znaleźć osobę, która będzie 'nadawała na tych samych falach', będzie wyzbyta całkowicie z egoizmu i zazdrości. Bo jeżeli już mam mówić o przyjaciołach to muszą właśnie takie cechy posiadać. A swoje współczucie zachowaj dla ludzi, którzy faktycznie tego potrzebują. Ja się czuję ze sobą dobrze i nie mam zamiaru walczyć, ze swoją naturą i przekonaniami, bo komuś to się nie podoba.
37 2012-12-30 14:12:20 Ostatnio edytowany przez baziula (2012-12-30 14:14:38)
Czasem warto umieć wybaczać, wiesz... nie zachował się w porządku obgadując Cię do kolegi, ale postaraj się mu to wybaczyć. Takie coś można, a tak naprawdę można i o wiele więcej.
Powiedz mu, że go kochasz... nie czekaj na romantyczny wyjazd. To bez sensu. Jeśli Ci na nim zależy ucz się okazywania miłości, czułości i wybaczania.