Witajcie,
Chciałabym się Was poradzić, bo już nie wiem co mam myśleć...Otóż sytuacja wygląda następująco, zacznę od początku, że mieszkam z mama i siostrami. Jak co miesiąc daję mojej mamie 400zł. Jakiś czas temu moja mama się rozwiodła, bo ojciec wpadł w alkoholizm, w trakcie tej całej sytuacji wspierałam ją jak tylko mogłam pomagałam finansowo i była podporą...Po jakimś czasie i wielkich trudach wyszłyśmy w końcu już na "prostą", ojciec się wyprowadził, moja mama dostała alimenty i wszystko było normalne...Przez tą sytuację bardzo się zżyłyśmy...Ale od pewnego czasu relacje między mną a mama się zmieniły o 360 stopni. Nie bardzo wiem co miało wpływ. W tą sytuację miesza się mojej mamy matka. Moja mama się zadłuża u mnie żeby pożyczać swojej matce, bo wie że ja jej nie pożyczę
Babcia gdy dostaje swoją emeryturę to przez 5 dni się nie pojawia, bo pije a gdy skończą się jej pieniądze to wtedy się pojawia. Dodam, że babcia żywi się w sumie na Nasz koszt. Przychodzi na obiad i bierze na wynos... W sumie to musiałam to zaakceptować, bo gdy tylko chciałam zacząć rozmowę z moją mamą to ona w ogóle nie chciała słuchać tego co chcę powiedzieć. Dziadek (ojciec mojej mamy, który ma drugą żonę) też próbował rozmawiać z mamą na ten temat ale ona jednym uchem wpuściła a drugim wypuściła. Teraz moja mama zażądała żebym dawała jej 500zł miesięcznie czyli pół mojej wypłaty, albo drugie rozwiązanie dawała tylko na opłaty i żywiła się sama. W domu bywam tylko wieczorami, bo cały dzień jestem w pracy... Żadanie swe argumentuje,że nie starcza jej pieniędzy...Mało tego przestała się do mnie odzywać i robi mi wszystko na przekór. Potrafi swojej matce dać obiad i jeszcze na wynos a mi nie
Jestem osobą bardzo słabo psychicznie. Jestem w stanie załamania psychicznego...Co mam zrobić, proszę pomóżcie ![]()
Przepraszam jestem nowa...
Prąd ok.300zł Woda 100zł Czynsz ok.350zł internet 45zł i to by było tyle z opłat stałych. Na jedzenie wydajemy różnie, ciężko to zliczyć.. Dodam, że moja mama wydaje również pieniążki na rzeczy które w sumie są nie potrzebne typu: kwiatki, kubki, jakieś świeczniki, pierdoły jednym słowem....
Tina2 - mam 22lata i studiuje zaocznie... Za studia oczywiście płacę sobie sama. I obecnie staram się zdać na prawo jazdy, które również płacę sama... Ponieważ zawsze rodzice mówili, że ich nie stać... A jeśli chodzi o rozmowę to próbowałam wielokrotnie i nic, zawsze kończy się słowami "droga wolna, możesz się wyprowadzać"