netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Dylemat, kompleksy

5 odpowiedzi3 069 wyświetleńzałożony przez krzysiek93, 29.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: Dylemat, kompleksy

Cześć. Mój problem dla niektórych może wydawać sie banalny, niestety ja już powoli nie daje rady i gubie sie. Już sam fakt, że zdecydowałem sie napisać o tym na forum o tym świadczy, bo dotychczas zostawałem sam ze sobą z moimi problemami. W czym problem? Moje kompleksy, które wynikają z wyglądu. Są one dla mnie dość dużą blokadą psychiczną dlatego jestem osobą dość nieśmiałą. Kompleksy mam z powodu niemałej ilości znamion na twarzy. I teraz do rzeczy. Po skończeniu szkoły, przed wakacjami planuje to usunąć i tym samym wyzwolić sie z kompleksów i największego problemu mojego życia, jestem na 90% pewny, że jak pozbęde sie źródła kompleksów to moje życie stanie sie duuużo lepsze bo wtedy odpowiednia fryzura itp i mam szanse wyglądać atrakcyjnie (w końcu). Widze się na zdjęciach od fotografa po retuszu - no w ogóle bez porównania, albo jak patrze na swoje odbicie w półmroku gdzie widać tylko kształt twarzy, oczu itp. i sobie myśle 'kurde, ja to mógłbym jednak nieźle wyglądać'. No ok, za 7-8 miesiecy pozbywam sie kompleksów i będzie (powinno) być lepiej. Wszystko fajnie, ale jakiś czas temu zakochałem sie... i to bardzo. To jest tak silne uczucie, jakiego chyba nigdy nie miałem. Za te 8 miesiecy jak sie tego pozbęde będzie dużo łatwiej, nie mając kompleksów bede bardziej pewny siebie, a wizualnie też moje szanse bardzo wzrastają. Problem jest taki, że cholernie boje sie, że sie spóźnie i ta piękna dziewczyna do tego czasu znajdzie sobie chłopaka. Tym bardziej jak patrze na demoty typu 'nie czekaj bo będziesz żałował'. Teraz mam dwie opcje:

- umówić sie z nią teraz, gdy moje szanse są niskie, ryzykuje odrzuceniem i co jeśli sie nie uda? lipa, nie potrafie sobie wyobrazić ewentualnego następnego spotkania w te wakacje o których cały czas piszę tym razem po zabiegach, no nie potrafie sobie nawet wyobrazić co ona sobie pomyśli
- umówić sie jak już sie tego pozbędę, moje szanse wzrastają wtedy kilkakrotnie, jeśli niczego nie zawale tak hmm... osobowościowo to jest spora szansa, ze będzie happy end. Ryzykuje tym o czym pisałem wcześniej. Ona znajdzie sobie chłopaka i co wtedy? Załamka.

Nie wiem co mam robić, jestem totalnie rozbity, cały czas myśle o niej i o tym co by było gdyby i nie potrafie skupić sie na ważnych rzeczach.

Ktoś mógłby zapytać jak można mieć kompleksy z powodu takich błachostek na twarzy. Niestety dla mnie to poważny problem, można sobie to tłumaczyć na wiele sposobów dlaczego akurat dziewczynie mam sie nie podobać z tego powodu, ale chodzi o to, że gdyby ta dziewczyna miała taki sam układ znamion na twarzy jak ja to na pewno by mi sie nie podobała. I to mnie załamuje jak sobie uświadamiam, ze sam tak wyglądam. Wiem, że ludzie są różni i innym chłopakom to by nie przeszkadzało w ogóle, ale co ja poradze na to. Może to brzmi perfidnie i pewnie sobie pomyślicie 'co za koleś, chciałby modelke a sam nie jest piękny i nie ma nic specjalnego do zaoferowania' i cóż rozumiem to bo czytając to co piszę można to tak odebrać. Zapytacie dlaczego, nie moge tego usunąć teraz? Chodze do szkoły i ciężko byłoby mi znieść komentarze ludzi z klasy, chodzić z bliznami i szwami na twarzy, dlatego chce to zrobić po zakończeniu szkoły.

Ogólnie to chyba przez większość życia jestem nieszczęśliwy. Zawsze było coś ważnego czego mi brakowało, nigdy nie miałem dziewczyny i to jest ten ból. Takie silne uczucie zakochania do różnych dziewczyn miałem chyba 4 razy. Pierwsza to koleżanka z klasy i oczywiście nic w tym kierunku nie robiłem, byłem bardzo nieśmiały szczególnie jeśli chodzi o te sprawy, przeszło samo i zaczęła podobać mi sie następna dziewczyna z którą nie zamieniłem ani słowa, później była trzecia i czwarta z którymi spotkałem sie w końcu pare razy na imprezach, ale tak jak wcześniej przeszło mi to niemal z dnia na dzień i teraz podoba mi sie ta na prawde piękna o której pisałem wyżej, czegoś takiego chyba nie czułem do żadnej innej. Nie rozmawiałem z nią nigdy, po prostu od tak zaczęła mi sie bardzo podobać. Mam chęć umówić sie z nią, ale całkowity brak doświadczenia w tych sprawach i kompleksy hamują mnie. I tutaj dochodzimy do punktu z dylematem który opisałem wyżej. W ogóle nie wiem czy to nie dziwne, można sie zakochać do tego stopnia w osobie z którą sie nigdy nie rozmawiało?

Na co dzień nie daje po sobie poznać co mnie dręczy, jestem wesoły i uśmiechnięty, na przerwach w szkole rzuce czasem jakiś śmieszny temat i jest beka cały dzień smile. O moich problemach nie wie w zasadzie nikt. Po prostu przez tyle lat chyba przyzwyczaiłem sie do przeciwności losu. Jak coś sie zawali na mnie to można sie załamać i chodzi tu o różne rzeczy od problemów w szkole, przez problemy z rodzicami itp. ale doszedłem do wniosku, że przejmowanie sie tym co sie stało nic nie da, bo nie da sie cofnąć czasu i mimo, że czasem ciężko przyjąc daną sytuacje na klate to trzeba iść do przodu i przede wszystkim starać sie naprawić coś co sie stało i dążyć do tego by nie dochodziło do podobnych sytuacji w przyszłości. Ogólnie jak rozmawiam ze znajomymi to jestem otwarty i chętnie rozmawiam na różne tematy, mam mase zainteresowań wiec jest o czym gadać. Problem jest wtedy gdy trzeba poznać sie z nowymi osobami, wtedy jestem bardziej skryty i rozmowa nie przychodzi mi łatwo, inni od razu nawijają o byle czym, ja niestety mam z spore trudności jeśli chodzi o zawieranie znajomości z dziewczynami. Nie wiem o czym gadać żeby nie wyjść na idiote, nie jestem za bardzo spontaniczny, mam charakter bardziej schematyczny. Lubie mieć wszystko ułożone wcześniej.

Tak jak pisałem, dotychczas dawałem rade sobie rade z problemami, ale teraz to uczucie do tej dziewczyny a z drugiej strony duże kompleksy mnie przerastają i boje sie, że nie dam rady, a jak ona kogoś pozna to już w ogóle chyba życie totalnie mi sie zawali. Potrzebuje tylko (albo aż) 8 miesięcy, żeby sie ogarnąć, wtedy pójde na żywioł. Dodatkowo ten czas zamierzam wykorzystać na siłownie by lepiej sie prezentować i dać lepsze wrażenie na początek i oprócz tego na poprawe osobowości nad czym cały czas pracuje.

2

Odp: Dylemat, kompleksy

Krzysiu, to są znamiona w postaci odstających pieprzyków, tak? Moja mama miała kilka w okolicy policzków przy uszach i usunięto jej je poprzez zamarzanie. Chirurg zamroził je, po kilku minutach odpadły. Nie było śladu. Natomiast jedno takie duże znamię na szyi jej wyciął, miała jedną maleńką szew przez ok. 4 dni, w dodatku pod małym okrągłym plasterkiem, chyba nawet koloru cielistego.
Ja miałam jedno znamię, było wycinane (plecy), było duże, tydzień nosiłam dwie szwy, po tygodniu ani śladu.
Generalnie mógłbyś je wyciąć np. Na ferie zimowe lub święta, tylko musisz iść wcześniej do rodzinnego lub dermatologa po skierowanie do chirurga, ten Cię poogląda i umówi na za 1-2 tygodnie na zabieg.
Poza tym z jednej strony rozumiem Twój kompleks, bo miałam kiedyś trądzik i sama nie dawałam sobie już psychicznie rady mimo, że faceci się za mną nałogowo uganiali (dowód, że cera nie ma właściwie żadnego znaczenia). Z drugiej strony to wiem, że sama nie patrzę na cerę innych, więc nie powinieneś się przejmować. Mój narzeczony ma na ciele dużo pieprzyków (małe, płaskie niczym piegi), ale to jest bardzo słodkie. smile A on ich nie lubi, nie wiem czemu. tongue
Nie przejmuj się tak. Powiedział Ci kiedyś ktoś coś złego na ich temat? Gdzie je masz, w jakim układzie?

3 Ostatnio edytowany przez krzysiek93 (2012-10-30 21:34:42)

Odp: Dylemat, kompleksy

Nie są odstające. Jeden plus całej tej sytuacji, bo chociaż nie wygląda to tak katastrofalnie. Z tego co wiem płaskie można usuwać tylko chirurgicznie i ewentualnie laserowo. Pytasz gdzie je mam i w jakim układzie. W zasadzie na obu policzkach z tym, że prawy profil jest tragiczny. 4 o średnicy 2-4mm ustawione niemal w lini , jeden na oko 2mm na czubku nosa. To są chyba te najgorsze.

Nikt nic złego mi nie powiedział na ich temat, nie przypominam sobie. Kompleks pojawił sie po prostu od tak, pamiętam skończyłem gimnazjum i zaczęło mi to bardzo przeszkadzać. Usłyszałem pare komplementów na swój temat np. całkiem niedawno na weselu podobno jakaś kobieta do mojej matki powiedziała, że jestem 'cholernie przystojny'. Moja mama wie, że nie mam najlepszej samooceny pewnie dlatego mi o tym powiedziała (ale na pewno nie zdaje sobie sprawy z mojej fatalnej kondycji psychicznej w tej chwili). Fajnie, tylko co z tego skoro tamta kobieta widziała mnie z daleka czyli nie widziała dokładnie mojej cery a druga sprawa byłem dość wypicowany. Bez tych znamion i z odpowiednią fryzurą móglbym wyglądać coś a'la David Villa, a z tego co czytam gość bardzo podoba sie dziewczynom. Brakuje tak nie wiele, a jednocześnie tak dużo...

Cały czas zastanawiam sie, żeby 'skrócić' te 8 miesiecy czyli po prostu pozbyć sie tego szybciej, ale baaardzo boje sie opinii innych osób na ten temat, w szkole szczególnie.

Pisałaś wyżej o trądziku, sam miałem bardzo poważny problem z tym. Jakże by inaczej, w końcu na mnie problemy walą sie jeden za drugim. Po długich bojach wyleczyłem w końcu, teraz usiłuje nawracać, ale to juz na szczęscie nie to co było i zwalczam zawczasu.

Zastanawiam sie też czy nie przejść sie do psychologa. Może wykombinuje jakieś rozwiązanie na które ja nie moge wpaść... i wytłumaczy mi pare ważnych życiowych spraw których ja nie do końca rozumiem. Moje życie ostatnio składa sie głównie z nieustannego myślenia i kombinowania.

4

Odp: Dylemat, kompleksy

Psycholog to dobre rozwiązanie.

Mam pieprzyki: na uchu, na lewym policzku, na prawym, na nosie i na brodzie. Odstają. Nie przyszło mi nigdy do głowy, żeby się nimi przejmować, żeby uważać je za wadę.

5

Odp: Dylemat, kompleksy
krzysiek93 napisał/a:

Nie są odstające. Jeden plus całej tej sytuacji, bo chociaż nie wygląda to tak katastrofalnie. Z tego co wiem płaskie można usuwać tylko chirurgicznie i ewentualnie laserowo. Pytasz gdzie je mam i w jakim układzie. W zasadzie na obu policzkach z tym, że prawy profil jest tragiczny. 4 o średnicy 2-4mm ustawione niemal w lini , jeden na oko 2mm na czubku nosa. To są chyba te najgorsze.

Nikt nic złego mi nie powiedział na ich temat, nie przypominam sobie. Kompleks pojawił sie po prostu od tak, pamiętam skończyłem gimnazjum i zaczęło mi to bardzo przeszkadzać. Usłyszałem pare komplementów na swój temat np. całkiem niedawno na weselu podobno jakaś kobieta do mojej matki powiedziała, że jestem 'cholernie przystojny'. Moja mama wie, że nie mam najlepszej samooceny pewnie dlatego mi o tym powiedziała (ale na pewno nie zdaje sobie sprawy z mojej fatalnej kondycji psychicznej w tej chwili). Fajnie, tylko co z tego skoro tamta kobieta widziała mnie z daleka czyli nie widziała dokładnie mojej cery a druga sprawa byłem dość wypicowany. Bez tych znamion i z odpowiednią fryzurą móglbym wyglądać coś a'la David Villa, a z tego co czytam gość bardzo podoba sie dziewczynom. Brakuje tak nie wiele, a jednocześnie tak dużo...

Cały czas zastanawiam sie, żeby 'skrócić' te 8 miesiecy czyli po prostu pozbyć sie tego szybciej, ale baaardzo boje sie opinii innych osób na ten temat, w szkole szczególnie.

Pisałaś wyżej o trądziku, sam miałem bardzo poważny problem z tym. Jakże by inaczej, w końcu na mnie problemy walą sie jeden za drugim. Po długich bojach wyleczyłem w końcu, teraz usiłuje nawracać, ale to juz na szczęscie nie to co było i zwalczam zawczasu.

Zastanawiam sie też czy nie przejść sie do psychologa. Może wykombinuje jakieś rozwiązanie na które ja nie moge wpaść... i wytłumaczy mi pare ważnych życiowych spraw których ja nie do końca rozumiem. Moje życie ostatnio składa sie głównie z nieustannego myślenia i kombinowania.

a ja uwielbiam pieprzyki! Uwielbiam jak facet ma ich dużo, po prostu to mój taki mały fetysz i uważam, że to jest bardzo seksowne! I dodaje bardzo dużo uroku facetowi ;-)

Chłopak który teraz kręci mi się w głowie, ma  pieprzyki na prawym policzku, oddalone od siebie o 2-3 mm, na lewym policzku tworzą trójkąt na środku policzka,  na szyi chyba z przodu dwa z tyłu minimalne kropki i dwa duze fajne, strasznie mi się to podoba i za nic w życiu nie chciałabym, żeby to usunął ;-))

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026