Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 60 ]

1 Ostatnio edytowany przez kwiat_sniegu07 (2020-04-13 16:52:51)

Temat: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

Hej,

Mam 31 lat i ponad rok temu poznałam bardzo wartościowego faceta, zupełnie innego od moich eks...Odpowiedzialny, samodzielny, zaradny, dbający o mnie itd. Nawet jak bym się uparła to z wad można wymienić naprawdę niewiele smile Jest jednak jedno małe "ALE"....ma dziecko. Na początku myślałam o tym bardziej w kategorii "to tylko co drugi weekend w miesiącu, który spędza z dzieckiem". Jednak w miarę upływu czasu, gdy zamieszkaliśmy razem, a ja zaczęłam traktować związek poważniej, wątpliwości zamiast ustępować zaczęły narastać...

Jest ich sporo i choć rozmawiamy o tym z partnerem otwarcie, a on stara się mnie uspokajać i cierpliwie tłumaczyć to czuję, że wątpliwości nie znikają a ja ciągle bije się z myślą "a co jeśli teraz tak mówi, a życie to wszystko poprzedstawia do góry nogami"....

Żeby było bardziej czytelnie może wymienię to co mnie najbardziej martwi w punktach smile

1. Dziecko jest na razie jedynaczką i choć starałam się uciekać od wspólnych weekendów i tylko kilka razy spędziłam z nią czas to zauważyłam, że pokazuje "różki". Widać, że jest lekko rozpieszczona i potrafi sobie okręcić niektóre osoby wokół palca. Mój partner nie ulega jej zbyt mocno, ale z drugiej strony czytałam, że takie cechy z wiekiem tylko się nasilają. Martwię się również o to, że jeśli pojawi się nasze dziecko to wkradnie się ogromna zazdrość i moje dziecko na tym bardzo ucierpi.

2. Eks robi pod siebie, jest roszczeniowa i widzę, jak próbuje naginać mojego partnera. Nie zarabia on mało, ona z kolei ma jakieś prace dorywcze. Nie wiem czy jest do duży problem, ponieważ mój partner zarabia sporo plus ma opiekę prawników. Płaci alimenty regularnie, czasem dorzuci coś ekstra.

3. Boję się o moment, kiedy mała zacznie chodzić do szkoły. Na razie są to te dwa weekendy w miesiącu kiedy jest u nas, ale nie wyobrażam sobie żeby przesiadywała u nas pół wakacji, ferii itp.

4. Rodzice mojego partnera są bardzo za małą. Najbardziej zabolało mnie gdy wchodząc do naszego (wynajmowanego na razie) mieszkania zapytali gdzie jest jej pokój....Trochę mnie zamurowało, bo z jednej strony ich rozumiem, a z drugiej poczułam w sobie taki bunt, że z jakiej racji w małym mieszkaniu ona ma mieć jeszcze oddzielny pokój. Poczułam się wręcz jak gdybym to ja była "na doczepkę" w tym mieszkaniu...

5. Nie wiem czy w przyszłości nie będę chciała wyjechać za granicę lub do innego miasta. Mocno rozważam taką opcję. Mój partner deklaruje, że o ile będzie miał dojazd do córki to może się przeprowadzać. W rozmowie wyrzucił z siebie coś takiego, że to córka jest najważniejsza itp...potem trochę się tłumaczył, ale od tego czasu nurtuje mnie to czy chcę być z kimś, kto bardziej będzie patrzył na niemoje dziecko niż na partnerkę....

Sprawa jest o tyle skomplikowana, że stoję przed trudnym wyborem. Z jednej strony wiem, że nie mam już dużo czasu na założenie rodziny, a obecny partner ma wszystkie cechy dobrego męża i ojca. Boję się również samotności, że nikogo tak wartościowego już nie poznam. Z drugiej strony ciężko mi z myślą, że w moim życiu zawsze już byłabym zależna od dwóch osób, czyli jego córki (która nie wiadomo na jaką osobę wyrośnie) oraz jego eks. Do tego dochodzi fakt, że nigdy nie będę najważniejsza dla partnera, zawsze na pierwszym miejscu będzie niemoje dziecko...Tak wiem, że to świadczy o tym, że jest dobrym ojcem itp. itd. Jednak żyć z taką świadomością nie jest łatwo....

Nie piszcie tylko proszę, żebym spróbowała się dostosować do tej sytuacji, poznać małą, oswoić itp. To już próbowałam robić, ale nadal biję się z myślami....

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat
kwiat_sniegu07 napisał/a:

Hej,

Mam 31 lat i ponad rok temu poznałam bardzo wartościowego faceta, zupełnie innego od moich eks...Odpowiedzialny, samodzielny, zaradny, dbający o mnie itd. Nawet jak bym się uparła to z wad można wymienić naprawdę niewiele smile Jest jednak jedno małe "ALE"....ma dziecko (córka, 6 lat). Na początku myślałam o tym bardziej w kategorii "to tylko co drugi weekend w miesiącu, który spędza z dzieckiem". Jednak w miarę upływu czasu, gdy zamieszkaliśmy razem, a ja zaczęłam traktować związek poważniej, wątpliwości zamiast ustępować zaczęły narastać...

Jest ich sporo i choć rozmawiamy o tym z partnerem otwarcie, a on stara się mnie uspokajać i cierpliwie tłumaczyć to czuję, że wątpliwości nie znikają a ja ciągle bije się z myślą "a co jeśli teraz tak mówi, a życie to wszystko poprzedstawia do góry nogami"....

Żeby było bardziej czytelnie może wymienię to co mnie najbardziej martwi w punktach smile

1. Dziecko jest na razie jedynaczką i choć starałam się uciekać od wspólnych weekendów i tylko kilka razy spędziłam z nią czas to zauważyłam, że pokazuje "różki". Widać, że jest lekko rozpieszczona i potrafi sobie okręcić niektóre osoby wokół palca. Mój partner nie ulega jej zbyt mocno, ale z drugiej strony czytałam, że takie cechy z wiekiem tylko się nasilają. Martwię się również o to, że jeśli pojawi się nasze dziecko to wkradnie się ogromna zazdrość i moje dziecko na tym bardzo ucierpi.

2. Eks robi pod siebie, jest roszczeniowa i widzę, jak próbuje naginać mojego partnera na kasę. Nie zarabia on mało, ona z kolei ma jakieś prace dorywcze i do tego wychowywana była w rozbitej rodzinie gdzie matka żyje z alimentów, które przyśle jej ojciec i tak samo buntuję ją. Nie wiem czy jest do duży problem, ponieważ mój partner zarabia sporo plus ma opiekę prawników. Płaci alimenty regularnie, czasem dorzuci coś ekstra. Mimo wszystko może być to jakiś problem w przyszłości....Tym bardziej, że dziewczynka pewnie z wiekiem będzie chciała mieć nowy telefon, super ciuchy itp....

3. Boję się o moment, kiedy mała zacznie chodzić do szkoły. Na razie są to te dwa weekendy w miesiącu kiedy jest u nas, ale nie wyobrażam sobie żeby przesiadywała u nas pół wakacji, ferii itp.

4. Rodzice mojego partnera są bardzo za małą. Najbardziej zabolało mnie gdy wchodząc do naszego (wynajmowanego na razie) mieszkania zapytali gdzie jest jej pokój....Trochę mnie zamurowało, bo z jednej strony ich rozumiem, a z drugiej poczułam w sobie taki bunt, że z jakiej racji w małym mieszkaniu ona ma mieć jeszcze oddzielny pokój. Poczułam się wręcz jak gdybym to ja była "na doczepkę" w tym mieszkaniu...

5. Nie wiem czy w przyszłości nie będę chciała wyjechać za granicę lub do innego miasta. Mocno rozważam taką opcję. Mój partner deklaruje, że o ile będzie miał dojazd do córki to może się przeprowadzać. W rozmowie wyrzucił z siebie coś takiego, że to córka jest najważniejsza itp...potem trochę się tłumaczył, ale od tego czasu nurtuje mnie to czy chcę być z kimś, kto bardziej będzie patrzył na niemoje dziecko niż na partnerkę....

Sprawa jest o tyle skomplikowana, że stoję przed trudnym wyborem. Z jednej strony wiem, że nie mam już dużo czasu na założenie rodziny, a obecny partner ma wszystkie cechy dobrego męża i ojca. Boję się również samotności, że nikogo tak wartościowego już nie poznam. Z drugiej strony ciężko mi z myślą, że w moim życiu zawsze już byłabym zależna od dwóch osób, czyli jego córki (która nie wiadomo na jaką osobę wyrośnie) oraz jego eks. Do tego dochodzi fakt, że nigdy nie będę najważniejsza dla partnera, zawsze na pierwszym miejscu będzie niemoje dziecko...Tak wiem, że to świadczy o tym, że jest dobrym ojcem itp. itd. Jednak żyć z taką świadomością nie jest łatwo....

Nie piszcie tylko proszę, żebym spróbowała się dostosować do tej sytuacji, poznać małą, oswoić itp. To już próbowałam robić, ale nadal biję się z myślami....

A możesz napisać dlaczego on jest po rozwodzie?

3

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

ulle nie jest po rozwodzie. Byli zaręczeni, ale ostatecznie nie wzięli ślubu. Z tego jak z nim rozmawiałam dowiedziałam się, że mocno się nie dogadywali. Jego eks podobno robiła mu mocno na złość, nie chciała tego dziecka na początku itp. Nie znam oczywiście relacji z drugiej strony więc ciężko mi ocenić po której stronie leży prawda. To też mnie nurtuje. Ufam mu, ale życie pokazało mi, że nikomu nie można ufać w 100% dlatego zastanawiam się czy jest tak jak mówi czy stało się coś innego.

4 Ostatnio edytowany przez Anma (2020-04-13 14:44:43)

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

W mojej ocenie pakujesz się w kłopoty brnąc w tę relację. Facet, rzekomo z zasadami, zostawił swoją byłą z dzieckiem i poszedł na bok do Ciebie. Tak naprawdę rozbijasz rodzinę. Czy to prawda? Córeczka może tak myśleć. I nie tylko córeczka.
Opowiedział Ci jakąś wersję. Być może prawdziwą, może nie. I na pewno nie przedstawił tego w sposób- byłem zmęczony, dziecko płakało dniami i nocami, dziewczyna narzekała że nic nie robię i uciekam stałe w pracę i nie wytrzymałem. Uciekłem do Ciebie.

Tak naprawdę nie wiesz. Być może nigdy się nie dowiesz. A manipulacje młodej to może być mniej lub bardziej świadomy odwet za rozbicie rodziny. Wchodzisz w to i będziesz w tym tkwiła latami. A tak naprawdę to mógłby nie być Twój problem.

5

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

Anma tylko, że ja go poznałam jak już 2 lata nie był z matką swojego dziecka.

6

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat
Anma napisał/a:

W mojej ocenie pakujesz się w kłopoty brnąc w tę relację. Facet, rzekomo z zasadami, zostawił swoją byłą z dzieckiem i poszedł na bok do Ciebie. Tak naprawdę rozbijasz rodzinę. Czy to prawda? Córeczka może tak myśleć. I nie tylko córeczka.

Gdzie Autorka napisala ze ten facet dla NIEJ zostawil byla i dziecko? Bo ja nigdzie takiej informacji nie wyczytalam. Zrozumialam raczej, ze duzo wczesniej zostawil eks ale maja dziecko, w wychowaniu ktorego on partycypuje. Czy to oznacza ze ma juz do konca zycia pozostac kawalerem i kazda kobieta ktora pozna na drodze zycia bedzie ta ktora "rozbila" jego zwiazek, ktory juz dawno nie istnial?? No bez przesady. Dziecko moze i tak bedzie uwazalo ale my dorosli patrzmy na to trzezwo.
Co do samej Autorki to uwazam ze absolutnie nie powinna zawracac sobie glowy tym zwiazkiem. Nie dlatego, ze facet jest podejrzany itp ale ona jest kompletna egoistka. Chce bogatego, kasiastego, ogarnietego faceta  ale na swoich warunkach, ktore oznaczaja ze jego dziecko ma byc tylko dodatkiem i to mocno niechcianym do ich sweetasnej rodzinki. Skoro sie bierzesz za faceta z dzieckiem moja droga to z pelnymi tego konsekwencjami. Jego dziecko ma prawo z nim spedzac swieta, ferie i wakacje (takie samo jakby mialo Wasze wspolne). Jesli gosc zarabia duzo to możecie skladac sie na wspolny domowy budzet z ktorego zyjecie i czynicie oszczędności a reszte tego ma prawo wydac na telefon, lalki a nawet kucyka dla corki. Gdyby zarabial jakies grosiny i musialabys dokladac ze swoich pieniedzy to jeszcze bym Cie zrozumiala ale nie... Ty nie bedac jeszcze jego zona juz rozliczasz go z JEGO kasy i serce Cie boli ze moze nie wydac calosci na Ciebie i Waszego potencjalnego bombelka tylko jakiegos "bachora" ktory nie bedzie Twoj co podkreslilas z 5 razy.
Nikt Ci nie kaze byc z tym facetem. Nie pasuja Ci jego zobowiazania? To sobie znajdz pana bez nich a jesli chcesz z nim jednak byc to naucz sie akceptowac i szanowac jego dziecko. Nie musisz byc dla niego matka ale nie zachowuj sie tez jak wredna macocha a widze ze masz do tego niezle zapedy. Dzieci nie sa glupie i ta mala wyczuje o ile juz nie wyczula ze "ciocia" najchetniej by sie jej calkiem pozbyla z zycia tatusia. Dlatego na ewentualna jej niechec i konflikty z partnerem sama zapracujesz najbardziej swoja postawa. Nie dziwie sie tez, ze dziecko jest dla niego najwazniejsze. A kto ma byc? Ty? Ty jestes jak jego byla, dzis obecna w jego zyciu a jutro moze nie. Dziecko natomiast jest krwia z jego krwi i niezaleznie od wszystkiego zawsze bedzie czescia jego zycia. Ty niekoniecznie.

7

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

feniks35 chyba nie do końca zrozumiałaś o co mi chodzi i nie przeczytałaś ze zrozumieniem. W każdym razie dzięki za opinię, a to, że jestem egoistką jest kompletnie nie trafione big_smile

8

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

A ja zgadzam się z Feniks. Co Cię obchodzi na co on wydaje JEGO pieniądze? Swoimi się interesuj. Dziecko jest i będzie a partnerke można zmienic, więc oczywistym jest kto jest ważniejszy.

9

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat
kwiat_sniegu07 napisał/a:

feniks35 chyba nie do końca zrozumiałaś o co mi chodzi i nie przeczytałaś ze zrozumieniem. W każdym razie dzięki za opinię, a to, że jestem egoistką jest kompletnie nie trafione big_smile

Nie wogole nie jestes. Wymyslilam sobie to, ze:
-martwia Cie wydatki na corke partnera (im bedzie starsza tym beda wieksze)
-boisz sie i nie wyobrazasz sobie ze bedzie cytuje "przesiadywala" u Was w trakcie ferii wakacji i swiat. (mega urocze i pelne dobrej woli podejscie). Rozumiem ze wasze wspolne dziecko tez odeslesz na jakis czas do przytulku?
-jestes oburzona tym ze dziadkowie dziewczynki i rodzice Twojego partnera kochaja wnuczke i jest dla nich naturalnym ze bedzie miala u swojego taty wlasny kąt.

10

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

Widzę, że spojrzałyście tylko na aspekt dotyczący pieniędzy.

Jasne, każdy ma swoje konto i ja nikomu tam nie zaglądam. Niech wydaje na dziecko ile chce. Moja obawa dotyczy tylko i wyłącznie roszczeniowej postawy eks, która może robić w przyszłości problemy dotyczące kasy co może się odbić na tym ile będziemy mieć żeby wychować nasze dziecko, utrzymać nasz dom itp. Sama zarabiam, więc nie jest tak, że wyłącznie opieram się na nim. Jednak nie ukrywajmy, że kwestie finansowe w takich związkach mogą być problemem w przyszłości.

Jeśli macie pisać porady dotyczące tylko wybranego fragmentu to podziękuję, bo chciałabym żeby ktoś wziął wszystko pod uwagę a nie zaszufladkował mnie jako pazerną egoistkę którą nie jestem. Tyle w temacie.

11 Ostatnio edytowany przez TypowyCharlie (2020-04-13 15:31:40)

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

U takiego faceta zawsze będziesz na tym drugim miejscu, nigdy na pierwszym i to się nie zmieni. To jest jego pierwsze dziecko, więc oczko w głowie, taka księżniczka, co zechce to ma. Widać granic nie potrafił ustalić, jego rodzice tak samo. Nie zdziwiłbym się gdyby w razie jakichś kłopotów za wszystko obwiniali by Ciebie. Dochodzi też problem jak to będzie za jakiś czas jak Ty zajdziesz w ciąże i będziesz miała dziecko.
Feniks, obce dziecko w większości przypadkach traktuje się inaczej niż swoje i to jest naturalne.

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat
kwiat_sniegu07 napisał/a:

Widzę, że spojrzałyście tylko na aspekt dotyczący pieniędzy.

Jasne, każdy ma swoje konto i ja nikomu tam nie zaglądam. Niech wydaje na dziecko ile chce. Moja obawa dotyczy tylko i wyłącznie roszczeniowej postawy eks, która może robić w przyszłości problemy dotyczące kasy co może się odbić na tym ile będziemy mieć żeby wychować nasze dziecko, utrzymać nasz dom itp. Sama zarabiam, więc nie jest tak, że wyłącznie opieram się na nim. Jednak nie ukrywajmy, że kwestie finansowe w takich związkach mogą być problemem w przyszłości.

Jeśli macie pisać porady dotyczące tylko wybranego fragmentu to podziękuję, bo chciałabym żeby ktoś wziął wszystko pod uwagę a nie zaszufladkował mnie jako pazerną egoistkę którą nie jestem. Tyle w temacie.


Tu nie chodzi o kase a o rywalizacje.
Nie twoje geny, traktujesz dzieciaka i jego matkę jak rywalki do jego zasobów (jego kasa), jak i jego czasu. Chodzi jedynie o względy u potencjalnego partnera. Chciałabyś, żeby głownie atencję okazywał tobie i waszemu dziecku. Tu takiej możliwości nie ma i już w tej chwili czujesz z automatu do jego córki i tamtej babki wrogość. Opisujesz je bardzo negatywnie, uwypuklasz najgorsze cechy charakteru, przedstawiasz sytuacje i zachowania wpisujące się w tą retorykę celem uwierzytelnienia swojego stanowiska.



Może byś tak nie chciala, ale biologi nie oszukasz. Nie dziwi mnie to, jest to racjonalne i ma sens. Co masz na szali z obu stron już wiesz. Musisz podjąć decyzję wiążącą sie z ryzykiem. Jak je oceniasz to już sprawa indywidualna bo to wkoncu ty te ryzzyko bedziesz ponosić, wiec za bardzo nikt ci tu nic mądrego nie doradzi, bo jak sprawa wygląda wiesz sama, a tego faceta znasz od nas o wiele lepiej.

13

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat
TypowyCharlie napisał/a:

U takiego faceta zawsze będziesz na tym drugim miejscu, nigdy na pierwszym i to się nie zmieni. To jest jego pierwsze dziecko, więc oczko w głowie, taka księżniczka, co zechce to ma. Widać granic nie potrafił ustalić, jego rodzice tak samo. Nie zdziwiłbym się gdyby w razie jakichś kłopotów za wszystko obwiniali by Ciebie. Dochodzi też problem jak to będzie za jakiś czas jak Ty zajdziesz w ciąże i będziesz miała dziecko.
Feniks, obce dziecko w większości przypadkach traktuje się inaczej niż swoje i to jest naturalne.

Dokładnie, tego też się obawiam bo nie ukrywam, że planuję dziecko i boję się tego. Boję się tej ewentualnej zazdrości, rywalizacji, tego że ta mała jest przez matkę wg innych poglądów niż te, które ja mam.

14 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2020-04-13 15:48:05)

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat
kwiat_sniegu07 napisał/a:

Widzę, że spojrzałyście tylko na aspekt dotyczący pieniędzy.

Jasne, każdy ma swoje konto i ja nikomu tam nie zaglądam. Niech wydaje na dziecko ile chce. Moja obawa dotyczy tylko i wyłącznie roszczeniowej postawy eks, która może robić w przyszłości problemy dotyczące kasy co może się odbić na tym ile będziemy mieć żeby wychować nasze dziecko, utrzymać nasz dom itp. Sama zarabiam, więc nie jest tak, że wyłącznie opieram się na nim. Jednak nie ukrywajmy, że kwestie finansowe w takich związkach mogą być problemem w przyszłości.

Jeśli macie pisać porady dotyczące tylko wybranego fragmentu to podziękuję, bo chciałabym żeby ktoś wziął wszystko pod uwagę a nie zaszufladkował mnie jako pazerną egoistkę którą nie jestem. Tyle w temacie.

Alez Ty wybiorczo czytasz. Przeciez nie tylko aspekt finansowy poruszylam. Rowniez ten zwiazany z rola corki partnera w Waszym zyciu  (bardzo Cie martwi to ze bedziesz musiala z nia dzielic czas i przestrzen) jak i aspekt Twojej roli w zyciu partnera (boli Cie ze dziecko bedzie wazniejsze niz Ty).
Zrozum Autorko ze ja nie oczekuje ze bedziesz cudowna macoszka, druga mama. Jesli jednak mialabym swiadomosc ze nie trawie dziecka partnera (a juz Cie wkurza 6latka)i ze bede zawsze zazdrosna o nia to bym sobie dala siana z takim zwiazkiem. Ty natomiast na sile chcesz w to brnac i nie z wielkiej milosci tylko, znowu cytujac"wiesz ze nie masz juz wiele czasu na zalozenie rodziny a partner wydaje sie miec cechy dobrego meza i ojca". Szkoda tylko ze jako dobrego ojca widzisz go tylko w stosunku do Waszych potencjalnych dzieci, a co do istniejacej corki to najlepiej zeby slal tylko alimenty i raz na jakis czas odbebnil weekend "tatusia z corka".
Edit:ja wiem ze swoje dziecko a cudze traktuje sie inaczej. Ale Autorka juz jest mocno negatywnie nastawiona do malej. 6latka rozpieszczona! No kto to widzial! Powinna juz chodzic jak w zegarku albo w wojsku i miec mentalnosc dojrzalej kobiety. I zapewne bedzie buntowac ojca i nienawidziec rodzenstwa. No sorry ale z takim podejsciem to nie ma bata zeby ten zwiazek byl harmonijny a relacje macocha pasierbica chociazby poprawne.

15

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

Bo sposób w jaki podeszlas do jego pieniędzy aż razi po oczach. Wygląda to tak jakbyś żałowała jego pieniędzy na DZIECKO. Postaw się w sytuacji tej dziewczynki - rzadko spotykasz się z ojcem, a jeszcze jakaś obca kobieta chce się rządzić jego pieniędzmi i żałuje na to, aby ojciec kupił jej nowy telefon. Jak z tej perspektywy wyglądasz? No, jak taki babsztyl. Fakt jest taki, że to dziecko jest i albo zaakceptujesz wszytskie "niedogodności" z tym związane albo ciagle będziesz rozdarta. Walka z dzieckiem o jego atencje - sytuacji gdybyś "wygrała" również nie stawiałoby jego w dobrym swietle (słaby materiał na ojca Twojego dziecka). Wydaje mi się, że najrozsądniejszym wyjściem byłaby akceptacja, nie możesz się łudzić, że wasz związek będzie wyglądał tak jak związek dwóch osób bez zobowiązań.

16 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2020-04-13 16:08:15)

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat
kwiat_sniegu07 napisał/a:

Hej,

Mam 31 lat i ponad rok temu poznałam bardzo wartościowego faceta, zupełnie innego od moich eks...Odpowiedzialny, samodzielny, zaradny, dbający o mnie itd. Nawet jak bym się uparła to z wad można wymienić naprawdę niewiele smile Jest jednak jedno małe "ALE"....ma dziecko (córka, 6 lat). Na początku myślałam o tym bardziej w kategorii "to tylko co drugi weekend w miesiącu, który spędza z dzieckiem". Jednak w miarę upływu czasu, gdy zamieszkaliśmy razem, a ja zaczęłam traktować związek poważniej, wątpliwości zamiast ustępować zaczęły narastać...

Czy Twój Facet wie, że Jego własne Dziecko jest dla Ciebie tylko "ALE"...wielkim problemem?

kwiat_sniegu07 napisał/a:

1. Dziecko jest na razie jedynaczką i choć starałam się uciekać od wspólnych weekendów i tylko kilka razy spędziłam z nią czas to zauważyłam, że pokazuje "różki". Widać, że jest lekko rozpieszczona i potrafi sobie okręcić niektóre osoby wokół palca. Mój partner nie ulega jej zbyt mocno, ale z drugiej strony czytałam, że takie cechy z wiekiem tylko się nasilają. Martwię się również o to, że jeśli pojawi się nasze dziecko to wkradnie się ogromna zazdrość i moje dziecko na tym bardzo ucierpi.

A jaką masz pewność, że Twoje dziecko będzie oazą spokoju i bardzo kulturalną osobą bez żadnej skazy?

Zazdrość to już występuje, ale u Ciebie.
Masakra.

kwiat_sniegu07 napisał/a:

Eks robi pod siebie, jest roszczeniowa i widzę, jak próbuje naginać mojego partnera na kasę. Nie zarabia on mało, ona z kolei ma jakieś prace dorywcze i do tego wychowywana była w rozbitej rodzinie gdzie matka żyje z alimentów, które przyśle jej ojciec i tak samo buntuję ją. Nie wiem czy jest do duży problem, ponieważ mój partner zarabia sporo plus ma opiekę prawników. Płaci alimenty regularnie, czasem dorzuci coś ekstra. Mimo wszystko może być to jakiś problem w przyszłości....Tym bardziej, że dziewczynka pewnie z wiekiem będzie chciała mieć nowy telefon, super ciuchy itp....

Fakt widzę rozszczeniowość, ale Twoją.


kwiat_sniegu07 napisał/a:

.
Boję się o moment, kiedy mała zacznie chodzić do szkoły. Na razie są to te dwa weekendy w miesiącu kiedy jest u nas, ale nie wyobrażam sobie żeby przesiadywała u nas pół wakacji, ferii itp.

MASAKRA!!!

Bardzo bym chciała, abyś miała odwagę i pokazała przede wszystkim ten fragment swojemu Partnerowi.

kwiat_sniegu07 napisał/a:

4. Rodzice mojego partnera są bardzo za małą. Najbardziej zabolało mnie gdy wchodząc do naszego (wynajmowanego na razie) mieszkania zapytali gdzie jest jej pokój....Trochę mnie zamurowało, bo z jednej strony ich rozumiem, a z drugiej poczułam w sobie taki bunt, że z jakiej racji w małym mieszkaniu ona ma mieć jeszcze oddzielny pokój. Poczułam się wręcz jak gdybym to ja była "na doczepkę" w tym mieszkaniu...

Bardzo współczuje Twojemu Parnerowi.
Mam nadzieję,  że kiedyś w złości wymsknie Ci się co tak naprawdę sądzisz o Jego Dziecku.


kwiat_sniegu07 napisał/a:

.
Nie wiem czy w przyszłości nie będę chciała wyjechać za granicę lub do innego miasta. Mocno rozważam taką opcję. Mój partner deklaruje, że o ile będzie miał dojazd do córki to może się przeprowadzać. W rozmowie wyrzucił z siebie coś takiego, że to córka jest najważniejsza itp...potem trochę się tłumaczył, ale od tego czasu nurtuje mnie to czy chcę być z kimś, kto bardziej będzie patrzył na niemoje dziecko niż na partnerkę....

Zajebisty Facet, tylko czemu trafił na Ciebie?
Bardzo Mu współczuję.

P.S. Do przemyślenia: jeżeli byłabyś w sytuacji Jego Ex, chciałabyś, aby jakaś baba tak potraktowała Twoje dziecko i kazała partnerowi uciekać do innego miasta, aby ograniczyć kontakty(oczywiście prawdziwe intencje wyjazdu baba by zachowała dla siebie czyt. ucieczka od dziecka)

kwiat_sniegu07 napisał/a:

Sprawa jest o tyle skomplikowana, że stoję przed trudnym wyborem. Z jednej strony wiem, że nie mam już dużo czasu na założenie rodziny, a obecny partner ma wszystkie cechy dobrego męża i ojca. Boję się również samotności, że nikogo tak wartościowego już nie poznam. Z drugiej strony ciężko mi z myślą, że w moim życiu zawsze już byłabym zależna od dwóch osób, czyli jego córki (która nie wiadomo na jaką osobę wyrośnie) oraz jego eks. Do tego dochodzi fakt, że nigdy nie będę najważniejsza dla partnera, zawsze na pierwszym miejscu będzie niemoje dziecko...Tak wiem, że to świadczy o tym, że jest dobrym ojcem itp. itd. Jednak żyć z taką świadomością nie jest łatwo....

Nie piszcie tylko proszę, żebym spróbowała się dostosować do tej sytuacji, poznać małą, oswoić itp. To już próbowałam robić, ale nadal biję się z myślami....

Bardzo mi żal Twojego Partnera.
Mam wielką nadzieję,  że szybko przejrzy na oczy i się rozstaniecie.

17

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

Krejzolka82 tak się składa, że rozmawiałam z nim o tym wszystkim, więc wie. Przedstawiłam mu wprost swoje odczucia i obawy więc nie musisz się MASAKRYCZNIE żałować i współczuć. On tez ma wybór znając moje lęki, a z tego co wiem to niejedna kobieta wchodząc w taki związek ma jakieś wątpliwości.

18 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2020-04-13 21:28:40)

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat
kwiat_sniegu07 napisał/a:

Krejzolka82 tak się składa, że rozmawiałam z nim o tym wszystkim, więc wie. Przedstawiłam mu wprost swoje odczucia i obawy więc nie musisz się MASAKRYCZNIE żałować i współczuć. On tez ma wybór znając moje lęki, a z tego co wiem to niejedna kobieta wchodząc w taki związek ma jakieś wątpliwości.

I dokładnie Mu to przedstawiłaś, jak nam tutaj?
Może daj Mu przeczytać to, jestem strasznie ciekawa Jego reakcji.

Bo jeżeli ja, obca osoba, która w ogóle Was nie zna doznała szoku czytając to, to ciekawe, jak On zareaguje?

Ale Ty te wątpliwości powinnaś mieć na początku znajomości,  a nie po tak długim czasie.

I uwierz, naprawdę bardzo źle się wypowiadasz pisemnie o tej Dziewczynce.

19

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

Krejzolka82 to Twoje odczucia, może tak to wygląda z boku. Ciężko to też ubrać w słowa i przekazać na klawiaturze, więc pewne sprawy mogą tu wyglądać inaczej. Poza tym nie mając wglądu w całość sytuacji, nie znając mnie ani jego myślę, że nikt nie ma prawa kogoś szufladkować itp. A to co powinnam to też nikomu oceniać. Z czasem pewne refleksje przychodzą później i nie wierzę, że każdy od razu jest wszystkiego pewien i ma od razu jakieś pytania w głowie.

20

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat
kwiat_sniegu07 napisał/a:

Krejzolka82 to Twoje odczucia, może tak to wygląda z boku. Ciężko to też ubrać w słowa i przekazać na klawiaturze, więc pewne sprawy mogą tu wyglądać inaczej. Poza tym nie mając wglądu w całość sytuacji, nie znając mnie ani jego myślę, że nikt nie ma prawa kogoś szufladkować itp. A to co powinnam to też nikomu oceniać. Z czasem pewne refleksje przychodzą później i nie wierzę, że każdy od razu jest wszystkiego pewien i ma od razu jakieś pytania w głowie.

To pokażesz swojemu Facetowi ten wątek?

21

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

Krejzolka82 tak

22 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2020-04-13 17:01:29)

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

Autorko, watpliwosci sa naturalne w takich sytuacjach, lek przed przyszloscia tez ale u Ciebie nie widac leku tylko juz z gory zle nastawienie do tej malej, do jej matki. Nie napisalas, ze Twoja facet ma coreczke i jest fajna ale boisz sie jak to bedzie dalej. Padlo ze, jest rozpieszczona, ze umie sobie okrecic ludzi wokol palca. Zdajesz sobie sprawe jak to brzmi? Nie jakbys pisala o malym dziecku tylko starej fladrze, rywalce stojacej na drodze do Twego szczescia. Ktore dziecko nie jest ani troche rozpiesczone, ktore nie umie zmiekczyc serca zakochanych rodzicow czy dziadkow jak czegos chce? Które jest od urodzenia idealnie grzeczne? Bo ja takich nie znam. Nie napisalas nic o tym ze sie boisz czy ta mala Cie polubi, zaakceptuje, ze chcialabys ja lepiej poznac, zbudowac jakas wiez. Wrecz przeciwnie, Ciebie przeraza ze ona bedzie musiala w Waszym zyciu funkcjonowac, ze bedzie spedzala czas w Waszym domu, ze bedziesz musiala znosic uroczystosci rodzinne z jej udzialem z uwagi na jej ojca i dziadkow malej(Twoich potencjalnych tesciow). Nie da sie jej wyslac paru stowek i czasem zabrac do kina zeby by swiety spokoj. Maz bedzie musial, a co gorsza bedzie chcial aktywnie uczestniczyc w jej wychowaniu, lozyc na nia i kto wie moze odkladac pieniadze zeby jej dolozyc np do mieszkania(podczas gdy moglby kupic wieksze albo nowe dla Was). Twoje leki nie dotycza tego czy Wasze relacje dobrze sie uloza, one dotycza tego że wogole beda musialy istniec podczas gdy Ty juz dzis gdy jeszcze sa znikome masz takie nerwy.
Dlatego moim zdaniem nie powinnas brnac w ten zwiazek, dla dobra tego dziecka, tego faceta i swojego wlasnego. Bo zachowujesz sie jak osoba ktora zakochala sie w niemym ale jednoczesnie ma pretensje ze on nigdy nic nie powie i kalkulujesz jakby tu z niego glos wydusic.
Co do partnera to sorry ale nie wierze ze on zna prawdziwe Twoje stanowisko. Tzn pewnie wie o Twoich watpliwosciach i lękach ale nie o tym ze dla Ciebie jego corka to tak naprawde kula u nogi. Badz jednak pewna ze z czasem to wyplynie i on tez z zakochanego misia zmieni sie w bardziej trzezwo oceniajacego rzeczywistosc. Moze Cie wtedy odstawic szybciutko, gdy zrozumie i rozpozna Twoja prawdziwa twarz, nawet jesli bedziecie juz po slubie i z wlasnymi dziecmi. Wszak jedno dziecko juz ma i nie jest na sile z jego matka.

23 Ostatnio edytowany przez Zielony_Domek (2020-04-13 17:10:59)

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

kwiat_sniegu07 byłam po jednej i obecnie jestem po drugiej stronie barykady podobnej, bliźniaczej sytuacji. Potem postaram się coś napisać jak to w praktyce bywa - globalnie.

feniks35 wydaje mi się, że jesteś bardzo negatywnie nastawiona i niewłaściwie oceniasz sytuację.

24 Ostatnio edytowany przez ulle (2020-04-13 17:29:50)

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

Autorko, mamy więc wyjaśnione, że facet nie jest po rozwodzie, tylko po rozstaniu z wybitnie niepasująca do niego kobietą i że poznałaś go, gdy on już od dwóch lat z nią nie był. Uznajmy więc, że on faktycznie mówi prawdę na temat swojego byłego związku, szczególnie że jak na razie nie masz żadnych podstaw do tego, by wątpić w jego wersję. A kobiety bywają różne, z niektórymi nie da się po prostu żyć.
Ta jego była nie zarabia zbyt dużo i ciągnie kasę od twojego faceta. To bardzo cię martwi, szczególnie że jej matka całe życie pasozytuje na byłych facetach, więc ty obawiasz się, że jego była jest nieźle wyszkolona w tym zakresie przez swoją matkę.
Słuszne obawy.
Może być coś na rzeczy pod tym względem, jednak z drugiej strony twój facet chyba nie jest w ciemie bity, skoro ma swoich prawników, a oni są od tego, by pilnować interesów swojego pracodawcy, by ktoś go nie okradł.
Wniosek z tego, że ten dobroduszny miły facet nie jest taki głupi, na jakiego wygląda.
Nie powinnaś więc martwić się o jego zasoby, bo on matce dziecka nigdy nie da więcej, niż jej się należy, gdyż on potrafi liczyć.
Ty też potrafisz liczysz, tyle tylko że mocno przeginasz, ponieważ zupełnie niepotrzebnie wtrącasz się do tego na co albo na kogo on chce wydawać swoje pieniądze.
On w tym zakresie może robić to, co jemu pasuje i odpowiada. Jeśli będzie chciał wydawać kasę na swoją córkę, to tobie nic do tego. Nie możesz czepiać się go, rozliczać, bo to jego sprawa.
Jeśli będzie go na to stać i będzie miał ochotę, to może wydawać na córkę każda swoją złotówkę, a ty albo to zaakceptujesz i będziesz go utrzymywała, albo podziękujesz mu za ciąg dalszy.
Jeśli będziesz krytykowała go za jego relacje z córką, to któregoś dnia doczekasz się tego, że facet usunie cię ze swojego życia, no chyba że to totalna doopa a nie facet, jednak nie sądzę, żeby brakowało mu rozumu.
Na razie on ciebie znosi, wysłuchuje i stara się coś Ci wytłumaczyć, uspokoić cię, ale granice jego cierpliwości w końcu się wyczerpią. No uleje mu się w końcu i pogoni cię jako wredna macochę. Jego rodzice, zakochani dziadkowie tylko mu przyklasną. Wszyscy mu przyklasną, bo faktycznie szkoda dziecka.
Przykro się czyta to, co napisałaś na temat jego córki, bo chyba każdy z nas ma w swoim otoczeniu jakieś małe dziecko, piszą tu mamy, babcie, ojcowie i dziadkowie, więc sorry, ale taka kobieta jawi się wszystkim jako najgorszy koszmar małego dziecka.
Pytasz czy jest sens ciągnąć ten związek, bo problemy z córką tego faceta będą się pogłębiały, tu nie masz złudzeń i słusznie, ale z drugiej strony żal ci odpuszczać tego faceta, bo jest dobrym materiałem na męża i w efekcie mogłabyś stracić szansę na życie z fajnym człowiekiem i nie daj Boże dostać się w łapy jakiejs łajzy.
I co to będzie, jeśli na świecie pojawi się wasze dziecko.
Słuszne są twoje obawy i wątpliwości. Mnie też żal byłoby odpuścić porządnego człowieka, ale zważywszy na twoj charakter, twoje podejście do życia, to twój związek z tym facetem i tak nie ma przyszłości.
Przecież ty nie wytrzymasz czegoś takiego i nawet jeśli zacisniesz zęby robiąc dobra minę do złej gry, to zwyczajnie wykończysz się w czymś takim psychicznie.
Cały czas będziesz pozostawała w wiecznym konflikcie sama ze sobą, złe myśli i emocje będą w tobie buzowały, nabawisz się nerwicy, wrzodów żołądka i bóg wie, czego jeszcze.
Prędzej czy później nerwy ci puszcza i zaczniesz rozrabiać. Pokażesz wszystkim takie swoje oblicze, że oni staną zdumieni i przerażeni.
Po prostu zmarnujesz życie i sobie, i temu facetowi, i waszym dzieciom, i tej jego córce.
Powtarzam raz jeszcze- nie wytrzymasz nerwowo takiej sytuacji, bo ty nie nadajesz się do tego typu układu rodzinnego. Ty powinnaś mieć własnego faceta, bez żadnych zobowiązań i tylko wtedy masz szansę na zbudowanie normalnej rodziny. No niestety, jesteś taka a nie inna i nie jest to twoja winą.
Masz prawo być taka osobą, niemniej jednak powinnaś być świadoma swoich uwarunkowań charakterologicznych i po prostu nie pchać się w coś, co tak wybitnie nie jest dla ciebie. Zrobisz krzywdę sobie i innym. Bądź po prostu odpowiedzialna.
Takie jest moje zdanie. Nie oceniam cię źle ani dobrze, ja tylko stwierdzam fakt, że to nie jest związek dla ciebie.

25 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2020-04-13 17:23:30)

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat
kwiat_sniegu07 napisał/a:

Krejzolka82 tak

No to super.
Proszę zdaj relacje z Jego reakcji, ale prawdziwą.
Dzięki.


Zielony_Domek napisał/a:

feniks35 wydaje mi się, że jesteś bardzo negatywnie nastawiona i niewłaściwie oceniasz sytuację.

A możesz to rozwinąć?

26

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat
Zielony_Domek napisał/a:

kwiat_sniegu07 byłam po jednej i obecnie jestem po drugiej stronie barykady podobnej, bliźniaczej sytuacji. Potem postaram się coś napisać jak to w praktyce bywa - globalnie.

feniks35 wydaje mi się, że jesteś bardzo negatywnie nastawiona i niewłaściwie oceniasz sytuację.

Nie ja jedyna chyba w tym watku. Poprostu nie zauwazylam ani grama refleksji ze strony Autorki, ze co tu zrobic zeby mala byla szczesliwa, zeby partner byl szczesliwy i zeby ona sie w tym wszytskim odnalazla szczesliwie tak by razem byli w stanie stworzyc moze nieidealna ale akceptujaca sie i wspierajaca rodzine. Jedyne co zauwazylam to : mala be, eks partnera zlo wcielne, dziadkowie chamy ktore smia pytac o pokoj wnuczki czym powoduja dyskomfort u Autorki i partner bee bo stawia dziecko na pierwszym miejscu.

27

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat
ulle napisał/a:

Autorko, mamy więc wyjaśnione, że facet nie jest po rozwodzie, tylko po rozstaniu z wybitnie niepasująca do niego kobietą i że poznałaś go, gdy on już od dwóch lat z nią nie był. Uznajmy więc, że on faktycznie mówi prawdę na temat swojego byłego związku, szczególnie że jak na razie nie masz żadnych podstaw do tego, by wątpić w jego wersję. A kobiety bywają różne, z niektórymi nie da się po prostu żyć.
Ta jego była nie zarabia zbyt dużo i ciągnie kasę od twojego faceta. To bardzo cię martwi, szczególnie że jej matka całe życie pasozytuje na byłych facetach, więc ty obawiasz się, że jego była jest nieźle wyszkolona w tym zakresie przez swoją matkę. Słuszne obawy. Może być coś na rzeczy pod tym względem, jednak z drugiej strony twój facet chyba nie jest w ciemie bity, skoro ma swoich prawników, a oni są od tego, by ktoś go nie okradł. Wniosek z tego, że ten dobroduszny miły facet nie jest taki głupi, na jakiego wygląda.
Nie powinnaś więc martwić się o jego zasoby, bo on matce dziecka nigdy nie da więcej, niż ona by od niego chciała, gdyż on potrafi liczyć.
Ty też potrafisz liczysz, tyle tylko że mocno przeginasz, ponieważ zupełnie niepotrzebnie wtrącasz się do tego na co albo na kogo on chce wydawać swoje pieniądze. On w tym zakresie może robić to, co jemu pasuje i odpowiada. Jeśli będzie chciał wydawać kasę na swoją córkę, to tobie nic do tego. Nie możesz czepiać się go, rozliczać, bo to jego sprawa. Jeśli będzie go na to stać i będzie miał ochotę, to może wydawać na córkę każda swoją złotówkę, a ty albo to zaakceptujesz i będziesz go utrzymywała, albo podziękujesz mu za ciąg dalszy.
Jeśli będziesz krytykowała go za jego relacje z córką, to któregoś dnia dnia doczekasz się tego, że facet usunie cię że swojego życia, no chyba że to totalna doopa a nie facet, jednak nie sądzę, żeby brakowało mu rozumu. Na razie on ciebie znosi, wysłuchuje i stara się coś Ci wytłumaczyć, uspokoić cię, ale granice jego cierpliwości w końcu się wyczerpią. No uleje mu się w końcu i pogoni cię jako wredna macochę. Jego rodzice, zakochani dziadkowie tylko mu przyklasną.
Przykro się czyta to, co napisałaś, bo chyba każdy z nas ma w swoim otoczeniu jakieś małe dziecko, piszą tu mamy, babcie, ojcowie i dziadkowie, więc sorry, ale taka kobieta jawi się wszystkim jako najgorszy koszmar małego dziecka.
Pytasz czy jest sens ciągnąć ten związek, bo problemy z córką tego faceta będą się pogłębiały, tu nie masz złudzeń i słusznie, ale z drugiej strony żal ci odpuszczać tego faceta, bo jest dobrym materiałem na męża i w efekcie mogłabyś stracić szansę na życie z fajnym człowiekiem i nie daj Boże dostać się w łapy jakiejs łajzy.
I co to będzie, jeśli na świecie pojawi się wasze dziecko.
Słuszne są twoje obawy i wątpliwości. Mnie też żal byłoby odpuścić porządnego człowieka, ale zważywszy na twoj charakter, twoje podejście do życia to twój związek z tym facetem i tak nie ma przyszłości. Przecież ty nie wytrzymasz czegoś takiego i nawet jeśli zacusniesz zęby robiąc dobra minę do złej gry, to zwyczajnie wykończysz się w czymś takim psychicznie. Cały czas będziesz pozostawała w wiecznym konflikcie sama że sobą, źle myśli i emocje będą w tobie buzowały, nabawisz się nerwicy, wrzodów żołądka i bóg wie, czego jeszcze. Prędzej czy później nerwy ci puszcza i zaczniesz rozrabiać. Pokażesz wszystkim takie swoje oblicze, że oni staną zdumieni i przerażeni. Po prostu zmarnujesz życie i sobie, i temu facetowi, i waszym dzieciom, i tej jego córce. Powtarzam raz jeszcze- nie wytrzymasz nerwowo takiej sytuacji, bo tu nie nadajesz się do tego typu układu rodzinnego. Ty powinnaś mieć własnego faceta, bez żadnych zobowiązań i tylko wtedy masz szansę na zbudowanie normalnej rodziny. No niestety, jesteś taka a nie inna i nie jest to twoja winą. Masz prawo być taka osobą, niemniej jednak powinnaś być świadoma swoich uwarunkowań charakterologicznych i po prostu nie pchać się w coś, co tak wybitnie nie jest dla ciebie. Zrobisz krzywdę sobie i innym. Bądź po prostu odpowiedzialna.
Takie jest moje zdanie. Nie oceniam cię źle ani dobrze, ja tylko stwierdzam fakt, że to nie jest związek dla ciebie.

Idelane podsumowanie ulle. Ja też z nie oceniam Autorki ze jest zla bo nie chce/nie umie byc super macoszka. Sama nie wiem czy odnalazlabym sie w takim ukladzie. Jesli jednak widzialabym swoje reakcje na dziecko partnera i ze traktuje je jako skaranie boskie ktore przyszlo mi znosic to bym sobie dala siana z tym zwiazkiem (co juz napisalam) a nie kalkulowala co tu zrobic zeby sobie fajnego, milego i majetnego tatusia zostawic a dziecko odsunac jak najdalej, wymyslec przeprowadzke itp.

28

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat
feniks35 napisał/a:
ulle napisał/a:

Autorko, mamy więc wyjaśnione, że facet nie jest po rozwodzie, tylko po rozstaniu z wybitnie niepasująca do niego kobietą i że poznałaś go, gdy on już od dwóch lat z nią nie był. Uznajmy więc, że on faktycznie mówi prawdę na temat swojego byłego związku, szczególnie że jak na razie nie masz żadnych podstaw do tego, by wątpić w jego wersję. A kobiety bywają różne, z niektórymi nie da się po prostu żyć.
Ta jego była nie zarabia zbyt dużo i ciągnie kasę od twojego faceta. To bardzo cię martwi, szczególnie że jej matka całe życie pasozytuje na byłych facetach, więc ty obawiasz się, że jego była jest nieźle wyszkolona w tym zakresie przez swoją matkę. Słuszne obawy. Może być coś na rzeczy pod tym względem, jednak z drugiej strony twój facet chyba nie jest w ciemie bity, skoro ma swoich prawników, a oni są od tego, by ktoś go nie okradł. Wniosek z tego, że ten dobroduszny miły facet nie jest taki głupi, na jakiego wygląda.
Nie powinnaś więc martwić się o jego zasoby, bo on matce dziecka nigdy nie da więcej, niż ona by od niego chciała, gdyż on potrafi liczyć.
Ty też potrafisz liczysz, tyle tylko że mocno przeginasz, ponieważ zupełnie niepotrzebnie wtrącasz się do tego na co albo na kogo on chce wydawać swoje pieniądze. On w tym zakresie może robić to, co jemu pasuje i odpowiada. Jeśli będzie chciał wydawać kasę na swoją córkę, to tobie nic do tego. Nie możesz czepiać się go, rozliczać, bo to jego sprawa. Jeśli będzie go na to stać i będzie miał ochotę, to może wydawać na córkę każda swoją złotówkę, a ty albo to zaakceptujesz i będziesz go utrzymywała, albo podziękujesz mu za ciąg dalszy.
Jeśli będziesz krytykowała go za jego relacje z córką, to któregoś dnia dnia doczekasz się tego, że facet usunie cię że swojego życia, no chyba że to totalna doopa a nie facet, jednak nie sądzę, żeby brakowało mu rozumu. Na razie on ciebie znosi, wysłuchuje i stara się coś Ci wytłumaczyć, uspokoić cię, ale granice jego cierpliwości w końcu się wyczerpią. No uleje mu się w końcu i pogoni cię jako wredna macochę. Jego rodzice, zakochani dziadkowie tylko mu przyklasną.
Przykro się czyta to, co napisałaś, bo chyba każdy z nas ma w swoim otoczeniu jakieś małe dziecko, piszą tu mamy, babcie, ojcowie i dziadkowie, więc sorry, ale taka kobieta jawi się wszystkim jako najgorszy koszmar małego dziecka.
Pytasz czy jest sens ciągnąć ten związek, bo problemy z córką tego faceta będą się pogłębiały, tu nie masz złudzeń i słusznie, ale z drugiej strony żal ci odpuszczać tego faceta, bo jest dobrym materiałem na męża i w efekcie mogłabyś stracić szansę na życie z fajnym człowiekiem i nie daj Boże dostać się w łapy jakiejs łajzy.
I co to będzie, jeśli na świecie pojawi się wasze dziecko.
Słuszne są twoje obawy i wątpliwości. Mnie też żal byłoby odpuścić porządnego człowieka, ale zważywszy na twoj charakter, twoje podejście do życia to twój związek z tym facetem i tak nie ma przyszłości. Przecież ty nie wytrzymasz czegoś takiego i nawet jeśli zacusniesz zęby robiąc dobra minę do złej gry, to zwyczajnie wykończysz się w czymś takim psychicznie. Cały czas będziesz pozostawała w wiecznym konflikcie sama że sobą, źle myśli i emocje będą w tobie buzowały, nabawisz się nerwicy, wrzodów żołądka i bóg wie, czego jeszcze. Prędzej czy później nerwy ci puszcza i zaczniesz rozrabiać. Pokażesz wszystkim takie swoje oblicze, że oni staną zdumieni i przerażeni. Po prostu zmarnujesz życie i sobie, i temu facetowi, i waszym dzieciom, i tej jego córce. Powtarzam raz jeszcze- nie wytrzymasz nerwowo takiej sytuacji, bo tu nie nadajesz się do tego typu układu rodzinnego. Ty powinnaś mieć własnego faceta, bez żadnych zobowiązań i tylko wtedy masz szansę na zbudowanie normalnej rodziny. No niestety, jesteś taka a nie inna i nie jest to twoja winą. Masz prawo być taka osobą, niemniej jednak powinnaś być świadoma swoich uwarunkowań charakterologicznych i po prostu nie pchać się w coś, co tak wybitnie nie jest dla ciebie. Zrobisz krzywdę sobie i innym. Bądź po prostu odpowiedzialna.
Takie jest moje zdanie. Nie oceniam cię źle ani dobrze, ja tylko stwierdzam fakt, że to nie jest związek dla ciebie.

Idelane podsumowanie ulle. Ja też z nie oceniam Autorki ze jest zla bo nie chce/nie umie byc super macoszka. Sama nie wiem czy odnalazlabym sie w takim ukladzie. Jesli jednak widzialabym swoje reakcje na dziecko partnera i ze traktuje je jako skaranie boskie ktore przyszlo mi znosic to bym sobie dala siana z tym zwiazkiem (co juz napisalam) a nie kalkulowala co tu zrobic zeby sobie fajnego, milego i majetnego tatusia zostawic a dziecko odsunac jak najdalej, wymyslec przeprowadzke itp.

Feniks, no dokładnie tak jest. Autorka ma prawo do takich swoich obaw i poglądów i nie nam jest ja oceniać. Ja też nie wiem czy zgodziłabym się na taki układ, bo chociaż rozumowo ogarniałalabym taka sytuację, to przecież nerwowo chyba nie wytrzymałabym czegoś takiego. Ten facet powinien związać się chyba z jakąś kobietą, która też ma swoje dziecko, bo z autorka nie ma szans.
Załóżmy że na świecie pojawiłoby się ich wspólne dziecko, to przecież nie trzeba mieć nie wiadomo jakiej wyobraźni, by wiedzieć, jakby to wszystko wyglądało. Skrzywione emocjonalnie i psychicznie dzieci, ich wspólne i ta mała i dwoje dorosłych ludzi, którzy patrzą na siebie bykiem, bo noszą ciężkie urazy.
Autorka musiałaby już teraz zacząć jakąś terapię i tak naprawdę non stop być pod opieką psychologa, bo ja nie wyobrażam sobie, jakim cudem ona miałaby zaakceptować tego rodzaju układ.
Powinna być odpowiedzialna i wycofać się z tego związku, a potem, nigdy więcej, nie brać się za faceta, który ma zobowiązania wobec swoich dzieci i takiego, który chce poczuwać się do swoich obowiązków.

29

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

To ja jeszcze dodam z dwóch stron. Ja, jako dziecko, które mam macochę i ja jako ta, która była z facetem, który miał dziecko. Nie da się na siłę pokochać nie swojego dziecka, oczywiście. Ale trzeba je TOLEROWAĆ i AKCEPTOWAĆ. Pewien rodzaj miłości, może się z czasem pojawić. Jako rodzic wiem, że zawsze widzi się wady nie swoich dzieci, ale ciężko dojrzeć własnych. Zawsze z boku widzi się błędy wychowawcze, lub po prostu inny sposób wychowania. Pamiętaj, że to też jest część tego faceta. On też w taki sposób wychował swoje dziecko, nie tylko jego partnerka. Ja akurat potrafiłam pokochać dziecko partnera. Widziałam wady, czasem mnie wkurzało, ale było przyjemnie spędzać czas razem. Ten facet też powinien potrafić jakoś tę sytuację ogarnąć. Może to on jednak nie potrafi pogodzić tego bycia Ciebie i swojej córki? Mój ojciec nie potrafił. Za to moja macocha potrafiła i mamy świetną relację.

30

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

Twój partner mało spotyka się z dzieckiem, współczuję im takiego kontaktu. A co byś zrobiła, gdyby miał nad nią opiekę naprzemienną? I np dwa tyg mała byłaby z mamą a dwa z tatą. Już nie mówiąc o ekstremalnej sytuacji, gdy np jej mama choruje/umiera/albo jest w szpitalu jakiś czas i mała mieszka z wami. To na zawsze będzie jego dziecko i będzie stanowiła olbrzymią część jego życia. Jeśli już teraz nie umiesz tego faktu zaakceptować, to nie powinnaś z nim dalej być, tylko szukać sobie kogoś bez zobowiązań.

31

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

Czytałam Twój wątek z lekkim niesmakiem.  Dziecko było pierwsze. Jest i zawsze będzie w życiu partnera. Wakacje, ferie jak najbardziej powinno spędzać z ojcem, bo czemu niby nie?? On nim jest i będzie, Ciebie może zmienić. Jeśli masz takie nastawienie, będzie tylko gorzej. Urodzisz dziecko i zazdrość może być z Twojej strony. To Ty możesz być zazdrosna o relacje z dziećmi, będziesz porównywała, będą wypominki i kłótnie. Jej tyle mojej tyle. Ty już masz problem o pieniądze, o to że mała będzie "przesiadywała". A co Twoim zdaniem ma robić ze swoim tatusiem jak nie spędzać wspólnie czas w gronie rodziny? Dwa weekendy poza domem? Chcesz z nim ją stworzyć więc licz się z tym, że dziecko będzie w niej uczestniczyć. Jeśli nie jesteś w stanie w pełni zaakceptować, a już nie mówię o pokochaniu jego córki, to może lepiej odpuść. Daj facetowi ułożyć sobie życie z kobietą która pokocha i jego i dziecko,albo przynajmniej bedzie akceptować i rozumieć sytuację. Ty jej nie rozumiesz. Nie posiadasz dzieci, więc raczej nie jesteś w stanie zrozumieć pewnych kwestii,pomimo swojego wieku. Zainteresowanie jego pieniedzmi też jest niepokojące. Poki co jesteś tylko jego partnerką. Aż współczuję tej dziewczynce jak Ty urodzisz mu swoje dziecko. Dopiero się zacznie. Tak samo w drugą stronę. Jak Ty byś się czuła gdyby to Twój facet nie do końca akceptował sytuację? Chyba byś chciała żeby Twoja córka spędzała z Tobą wakacje. Za to twój facet by psioczyl pod nosem, ze mu to nie pasuje. Załóż rodzinę z osobą wolną, bez bagażu doświadczeń. Wydaje mi się jednak, że po 30-stce znalezienie takiej osoby byłoby trochę trudne. Zapewne masz inne wymagania co do partnera co dodatkowo zawęża próg poszukiwań. Jesteś szczęśliwa-udało się, znalazłaś!!!... tylko ta nieszczęsna córka.

32

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

Piszesz jak mała, zazdrosna o uwagę rodzica dziewczynka. Na myśl że planujesz rodzinę, przechodzą mnie ciarki.. posprzątaj sobie w głowie i dorosnij najpierw. Bo teraz to Cię przerasta kompletnie.
Jak się chcesz bawić i nie dzielić zabawkami to znajdź odpowiedniejsze towarzystwo..

33

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

kwiat_sniegu07 tu już chyba wszystko w tym wątku zostało napisane... Znajdź sobie singla bez zobowiązań, takiego jakim Ty jesteś, bo po prostu nie wiesz, jak to jest w takiej sytuacji i Ty zwyczajnie się do niej nie nadajesz. Nie wiem ile masz lat? Masz jakieś doświadczenia z dziećmi?
Gdzieś po drodze brakuje Ci empatii by wczuć się w sytuację... Od siebie dodam jeszcze, że dzieci z poprzednich związków mogą zachowywać się „specjalnie” źle. Testują nową partnerkę czy partnera, a często też obawiają się „zabrania/utraty ponownej rodzica”. Trzeba być świadomym istnienia tych mechanizmów, ale wydaje się, że Ty raczej nie próbujesz tutaj wejść w skórę ani swojego partnera ani jego dziecka (które jest jego częścią...). Przykro się to czyta. Odpuść sobie naprawdę. Czy mało jest wolnych mężczyzn? Coś się tego tak uczepiła, nie potrafię tego pojąć...

34

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

Ameryki nie odkryję, ale dopiszę parę słów od siebie.

Autorko, Wasz związek nie ma szans istnieć. Dziecko zawsze jest najważniejsze dla rodzica, a dorosła kobieta świadoma swojej wartości nie powinna z tym rywalizować.

Jeżeli już teraz masz problem, a przeczytałam dokładnie Twoje posty - o dziecku wypowiadasz się źle, jakby Ci przeszkadzało, po prostu nie chcesz jej w swoim otoczeniu - to później będzie tylko gorzej z czasem.

Postawa Twojego partnera jest ok. Robi co może, by być dobrym ojcem i z Twojego opisu wynika, że jest fajnym facetem. Pozwól mu znaleźć kogoś, kto zaakceptuje jego córkę, przy czym tą osobą nie jesteś Ty. Bez obrazy.

35

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

Byłam kiedyś w związku z facetem z dwójką dzieci.
Lubiłam te dzieci a one lubiły mnie. Lubiłam gdy przyjeżdżały, wręcz sama dopytywałam kiedy będą i tęskniłam za nimi.
Jedyna rzecz jaka mnie naprawdę denerwowała to to, że on dawał wciąż nadprogramowe pieniądze. Nie raz my mieliśmy kłopoty finansowe, a on po kryjomu wynosił pieniądze do tamtej rodziny. Więc suma summarum - ja musiałam nas utrzymywać.

Rozstaliśmy się z innych powodów.

Potem poznałam mojego męża i naprawdę odetchnęłam z ulgą gdy zobaczyłam, jak fajnie jest być z kimś kto nie ma żadnych zobowiązań. Kto pieniądze przeznacza na nasz związek, nasze ewentualne dzieci będą jego pierwszymi, no i gdzieś w tle nie krąży jakaś obca kobieta.

To nie jest sytuacja dla każdego, nie każdy sobie z tym poradzi.
Rozumiem Cię. Szkoda tylko, że marnowałaś jego i swój czas i na początku tego nie przemyślałaś.
Faceta tez rozumiem. Chce sobie ułożyć życie. Może bardziej wyrozumiała/odpowiednia była dla niego kobieta z dzieckiem?

Mimo że rozumiem Twoją postawę, to nie rozumiem tego: "choć starałam się uciekać od wspólnych weekendów i tylko kilka razy spędziłam z nią czas". Dlaczego tak jest? Dlaczego z góry zakładasz że dziecko jest wredne? Na serio widać, że jesteś do niej nienawistnie nastawiona. Ja sama nie jestem jakaś pro-dziecięca, ale poznałam trochę dzieci i uważam że typowo wrednych, nieposłusznych jest NAPRAWDĘ NIEWIELE i tylko gdy mają głupich, nieodpowiedzialnych rodziców. A piszesz że Twój facet trzyma ją krótko. Więc sądzę że chodzi o Twoje dziwne uprzedzenia. Dziewczynka nie chodzi nawet do szkoły, to ile ma lat? 5? A Ty już jej nienawidzisz...

36

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

Mam wrażenie, że szukasz tutaj podpowiedzi - jakie mieć mocne argumenty, aby postawić partnera przed wyborem: ty czy dziecko.
Zdajesz sobie sprawę, że jesteś na przegranej pozycji.
Facet jest atrakcyjny i dobrze zarabia - ale jest dziecko i chętnie byś się go pozbyła.
Co więcej, gdyby pojawiło się wasze wspólne, pewnie zrobiłabyś absolutnie wszystko, aby tamto odciąć od waszej nowej, szczęśliwej rodzinki.
Pocieszające, że ów partner nie pozwoli sobie na takie traktowanie swojego dziecka.
Smutne, że trafił na egocentryczkę.
Wątpię, że się z nim rozstaniesz z własnej woli. Wszędzie węszysz za swoimi profitami, więc prędzej skupisz się na działaniu mającym odciąć dziecko od niego niż na daniu mu spokoju i znalezieniu kobiety, która zaakceptuje fakt, że to dziecko jest i będzie częścią życia do końca jego życia. W najgorszym dla siebie scenariuszu zmarnujesz jeszcze kilka lat na relację, która nigdy nie będzie dla ciebie satysfakcjonujaca i stracisz najlepsze lata na ułożenie sobie życia.
Pomyśl, że życie może się ułożyć tak, że dziewczynka trafi do was na stałe, różnie bywa. Czy warto unieszczęśliwiać siebie, faceta a przede wszystkim małe dziecko?

37

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

Wiesz Autorko, to co napisałaś dokładnie wpisuje się w moje własne przemyślenia na temat nowych związków ludzi po przejściach, którzy mają dzieci. Zawsze mi się wydawało, że osoba która własnych dzieci nie posiada, nie zrozumie co czuje druga połówka będąca rodzicem, jakie ma z tym związane problemy, przemyślenia. Tym bardziej, jeśli rodzic ten chce mieć jak najlepsze stosunki z dzieckiem i dba o to. Bycie w związku z kimś, kto ma dziecko, wymaga wielkiej dojrzałości, wyrozumiałości, empatii i czasem rezygnowania z czegoś dla dobra tego dziecka. Jest trudniej.
Sądzę, że jeśli każda z osób w relacji ma swoje dzieci i stara się utrzymać z nimi jak najlepsze relacje, jest łatwiej. Bo rozumieją siebie wzajemnie.
Na moje oko już nie radzisz sobie z sytuacją. Z czasem będzie gorzej, bo Ty kochana zwyczajnie nie udźwigniesz sprawy związanej z tym dzieckiem partnera.
Tak, jeśli partner jest dobrym ojcem, dziecko będzie zawsze tak samo ważne jak Ty. To wymaga wielkiej wyrozumiałości.

38

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat
kwiat_sniegu07 napisał/a:

1. Dziecko jest na razie jedynaczką i choć starałam się uciekać od wspólnych weekendów i tylko kilka razy spędziłam z nią czas to zauważyłam, że pokazuje "różki". Widać, że jest lekko rozpieszczona i potrafi sobie okręcić niektóre osoby wokół palca. Mój partner nie ulega jej zbyt mocno, ale z drugiej strony czytałam, że takie cechy z wiekiem tylko się nasilają. Martwię się również o to, że jeśli pojawi się nasze dziecko to wkradnie się ogromna zazdrość i moje dziecko na tym bardzo ucierpi.

2. Eks robi pod siebie, jest roszczeniowa i widzę, jak próbuje naginać mojego partnera. Nie zarabia on mało, ona z kolei ma jakieś prace dorywcze. Nie wiem czy jest do duży problem, ponieważ mój partner zarabia sporo plus ma opiekę prawników. Płaci alimenty regularnie, czasem dorzuci coś ekstra.

3. Boję się o moment, kiedy mała zacznie chodzić do szkoły. Na razie są to te dwa weekendy w miesiącu kiedy jest u nas, ale nie wyobrażam sobie żeby przesiadywała u nas pół wakacji, ferii itp.

4. Rodzice mojego partnera są bardzo za małą. Najbardziej zabolało mnie gdy wchodząc do naszego (wynajmowanego na razie) mieszkania zapytali gdzie jest jej pokój....Trochę mnie zamurowało, bo z jednej strony ich rozumiem, a z drugiej poczułam w sobie taki bunt, że z jakiej racji w małym mieszkaniu ona ma mieć jeszcze oddzielny pokój. Poczułam się wręcz jak gdybym to ja była "na doczepkę" w tym mieszkaniu...

5. Nie wiem czy w przyszłości nie będę chciała wyjechać za granicę lub do innego miasta. Mocno rozważam taką opcję. Mój partner deklaruje, że o ile będzie miał dojazd do córki to może się przeprowadzać. W rozmowie wyrzucił z siebie coś takiego, że to córka jest najważniejsza itp...potem trochę się tłumaczył, ale od tego czasu nurtuje mnie to czy chcę być z kimś, kto bardziej będzie patrzył na niemoje dziecko niż na partnerkę....

Ok, zwracam honor osobom, które zareagowały dość ostro na Twój post, przyznam, że przeczytałam go wtedy dość pobieżnie.
Jeśli pozwolisz, odniosę się do w/w punktów - zaznaczam, bazuję na swoim doświadczeniu.
Mój eks mąż - jak się z nim związałam, miał dwójkę dzieci, chłopiec 13 lat i dziewczynka 11 - zaznaczam, byłam panną bez bagażu - ale najbardziej zaimponowało mi to, że mój mąż jest bardzo za dziećmi, miałam takie odczucie, że poszedłby i zamiatać ulicę byleby zarobić na alimenty, to był znak, że skoro te dzieci traktuje w ten sposób, nasze na pewno nie ucierpią. Otworzyłam się na te dzieciaki, jestem już po rozwodzie z moim mężem, ale powodem na pewno nie były jego dzieci - z którymi de facto mam kontakt po dziś dzień - bardzo dobry zresztą (choć bywało różnie) smile
Otworzyłam się na te dzieci, nie robiłam im problemu, ani eks czy jego eks żonie, były u nas na połowę wakacji, Świąt i ferii, oczywiście były momenty gdy tych środków finansowych szło sporo, ale jakby wiedziałam na co się piszę. Tak, dzieci powinny być najważniejsze. Czasem eks mojego eksa wink przeginała z podrzucaniem dzieci - układała sobie życie - potrzebowała czasem wolnego wieczoru czy nawet kilku dni - też OK.
Lubiłam spędzać z nimi czas, może dlatego, że dzieci te są mądre, otwarte i bystre.
Pokój dla dziecka jest jak najbardziej OK, przecież musi mieć jakiś kąt, zrozum takie dzieci muszę mieć choć promil intymności, swój kącik, dom Taty jest także ich domem. I tak jest im wystarczająco ciężko, że to wszystko takie podzielone jest, uwierz.
Tak, partner będzie partycypował w kosztach i będą one coraz większe. Tak, dziecko nawet powinno spędzać czas wakacji czy Świąt 50/50 - i powiem więcej, gdy dzieci eks były u nas cały miesiąc na wakacjach, to wtedy też regulowaliśmy alimenty w całej kwocie, także proszę to uwzględnić.
I teraz, niestety rozwiodłam się, a, że i ja i eks mąż byliśmy dość płodni, to mimo, że w ciąży byłam dwa razy - mamy 3 dzieci (syn i bliźniaki).
Jest jak mówiłam, dzieci są zabierane do eks wtedy kiedy tylko on chce, z regularnością co dwa tygodnie, połowa Świąt/ferii, co drugi Sylwester. Ja wtedy odpoczywam, u eks w mieszkaniu jest jeden pokój wyodrębniony dla dzieci. Mało tego, starsze rodzeństwo z tym młodszym BARDZO się kocha i są za sobą, może też dlatego, że ani ja, ani eks męża nie robi problemów tam gdzie ich nie ma.
I tak życie z kimś z bagażem jest chwilami obciążające, siłą rzeczy partycypujesz w kosztach utrzymania nie swoich dzieci, poświęcasz im czas (ja uwielbiałam rowery i wszelkie wypady z dziećmi eks, pomagały mi też przy pisklakach), siłą rzeczy dochodzi czasem do kłótni, mój eks próbę zwrócenia na cokolwiek uwagi dzieciom (naprawdę na spokojnie i bez przesadyzmy) traktował jako atak na siebie i dzieci, ale całe szczęście one rozumiały. To ciężka sprawa, ale idzie to zrobić. Przekonałam się na własnej skórze. Zaznaczam eks wprowadził się do mnie, więc to moje mieszkanie zostało przeorganizowane dla jego rodziny.
Teraz sama mam partnera, który w pełni akceptuje moje dzieci, pomaga mi bardzo i tworzymy rodzinę.
Reasumując - może być Ci ciężko. I to bardzo. Ale trzymam kciuki, wartościowy partner to w tej chwili złoty gral.

39

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

Z reguły to dzieci nie mogą zaakceptować nowych partnerów swoich rodziców, po tym jak ci się rozstają i wchodzą w nowe związki. Ale jeszcze nie spotkałem się z czymś takim, żeby ktoś wręcz nienawidził dzieci swojego partnera. A jeśli nawet to nie jest nienawiść, to już na pewno silna niechęć do poświęcania czasu dzieciom. Z zewnątrz wygląda to naprawdę nieciekawie. Takie czysto egoistyczne podejście, pozbawione podstaw empatii, jakby teraz facet miał już wszystko rzucić i poświęcić cały swój czas tylko Tobie.

40

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

witam. Nie będę już nic pisać od siebie, bo wszystko zostało już napisane przez inne osoby, z którymi całkowicie się zgadzam. Zgadzam się z Feniks 35,  ulle , Cyngli. Te osoby mają rację.  Pozdrawiam.  Ten związek Autorko nie jest dla Ciebie. Zostaw faceta dla kobiety, która będzie umiała pokochać jego córeczkę, bo to niewątpliwie zawsze będzie dla Niego najważniejsza osoba w życiu. I za to go szanuję.

41

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

Nic na siłe dziewczyno, jeżeli nie chcesz takiego związku to nie ma po co się przymuszać. No nie wiem... ja wiem, że czujesz rozbieżność pomiędzy miłością do niego a jego córką, ale to jest jednak dziecko i wiadomo, że nie będziesz tylko ty w epicentrum jego zainteresowań.

42

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

A mi tam bardzo podoba się, że autorka jest świadoma swoich wątpliwości i rozmawia o nich i z partnerem, i tutaj. Lepiej tak niż rzucić się w taki układ z wiarą, że wszystko się ułoży, a potem zderzyć się z rzeczywistością i wyrzucać sobie, że nie poświęciło się więcej uwagi sygnałom świadczącym o tym, że dziecko może być rozpieszczone, że wspólny czas może stanowić problem, że dziadkowie mogą za bardzo ingerować w ich ustalenia itd. Oczywiście, wszystko to jest - na razie - tylko możliwością, a nie czymś pewnym, ale bardzo dobrze, że autorka myśli o tym już teraz. Rozumiem, że gdyby np. nie myślała nic, a potem się denerwowała, że dziewczynka dorosła i przyjeżdża do nich na wakacje, można by ciskać gromy, bo przecież powinna się zastanowić wcześniej, zanim do tego dojdzie, czy jest w stanie żyć w takim układzie. No więc - teraz się właśnie zastanawia, jak zrozumiałam, nawet od dłuższego czasu, a i tak dostaje po głowie. Cóż.

I tak: autorko, częstsze i dłuższe odwiedziny dziecka musisz wziąć pod uwagę. Ferie, wakacje, wspólne święta itd. - jesteś na to gotowa? Do tego weź pod uwagę, że jak dziewczynka zrobi się starsza, może tak zwyczajnie odwiedzać ojca. Wiesz, niezależnie od ustalonych widzeń itd. Może wpaść z niespodzianką dla ojca w najmniej oczekiwanym momencie, może potrzebować jego pomocy wtedy, kiedy zaplanowałaś wspólny wieczór, może mieć z nim po prostu dobry kontakt i pojawiać się w Waszym życiu częściej. Podejmując decyzję o kontynuowaniu związku, musisz być tego świadoma i nie zakładać, że to tylko "co drugi weekend" czy "wakacje i ferie", bo w zależności od tego, jaki będą mieli ze sobą kontakt, to może być dużo więcej czasu. I o ile oczywiście ojciec będzie mógł powiedzieć, że wpadła nie w porę, żeby się zapowiadała, bo właśnie wychodzicie do kina, o tyle - jeśli dziecko wpadnie ot tak, z jakąś super laurką - raczej nikt nie zamknie mu drzwi przed nosem, bo np. Ty jesteś zmęczona i chciałabyś w spokoju poleżeć zwinięta w kłębek koło partnera. Oczywiście to drobiazgi, ale życie z takich drobiazgów się składa, a Ty musisz ocenić, czy byłabyś w stanie to zaakceptować. Bo jeśli chcesz tego związku, to nie masz wyjścia.

To samo w kwestii pieniędzy - ojciec jest również od kupowania dziecku różnych rzeczy. Póki jest mała, będzie chcieć zabawki, później - właśnie telefon, ubrania itd. Skoro Twój partner dobrze zarabia, to tak, dziecko powinno dostawać "prezenty" adekwatne do jego zarobków, bo nie bardzo rozumiem, dlaczego po rozwodzie miałoby to zostać ograniczone do minimum albo porównywane do zarobków byłej żony. Zresztą trudno ubrania czy telefon nazwać prezentem, przyjdzie czas, że mała będzie tego po prostu potrzebować. Do tego koszt wielu innych rzeczy - wycieczek szkolnych, wakacyjnych wyjazdów, zajęć pozalekcyjnych i rozwijania zainteresowań. Tego będzie dużo i tak, ojciec powinien to pokrywać. Oczywiście można się oburzać, że matka również, ale jeśli nie pracuje czy pracuje dorywczo, to nie jest wina dziecka, a dobry ojciec nie powie, że młoda nie pojedzie gdzieś tam, dopóki matka nie uzbiera pieniędzy na pokrycie swojej części.

Natomiast nie uważam, że dziewczynka musi mieć u was własny pokój, zwłaszcza jeśli mieszkanie jest małe. Tyle że pytaniem dziadków bym się w ogóle nie przejmowała, bo dla nich wnuczka zawsze będzie ważniejsza, to dla niej będą chcieli jak najlepiej, tylko co z tego? Przecież nie oni planują wam przeznaczenie pokoi, liczy się zdanie Twoje i partnera - tu raczej zwróciłabym uwagę, jak on na takie sprawy reaguje.

I już tak na koniec: przewijało się w postach o tym, że dziecko jest/powinno być najważniejsze dla rodzica. No... nie. Uważa się, że zdrowo, kiedy to rodzice stawiają siebie nawzajem na pierwszym miejscu; dziecko powinno być ważne, ale nie najważniejsze. Nie bardzo rozumiem więc, dlaczego po rozwodzie układ między partnerami powinien wyglądać inaczej. Tyle że takie podejście nie dziwi, bo nie jest czymś nowym - już Sienkiewicz pisał o szczególnej, większej niż do męża, miłości Polek do dzieci. wink Inna sprawa, że wy nie jesteście ze sobą jakoś bardzo długo, żeby tupać nóżkami z żądaniem "chcę być ważniejsza". Pytanie, czy Twój partner w ogóle bierze taką opcję pod uwagę, czy założył sobie, że to córka zawsze będzie na pierwszym miejscu. Bo jeśli tak, to ja bym sobie odpuściła - to się ładnie mówi, że to jego dziecko, że trzeba o nie zadbać itd., ale takie podejście rodzi wiele konsekwencji i nie trzeba nawet być zazdrosnym o dziecko, jak Ci tu wytykali, żeby je odczuć. Skończy się tak, że każdą decyzję będziecie podejmować z dzieckiem albo w oparciu o jego chęci itd. - również takie decyzje, które w pełnych rodzinach podejmują rodzice, a dziecko musi się dostosować. I to, moim zdaniem, byłoby najważniejszą kwestią do przemyślenia, bo chociaż na razie może wydawać się najmniej istotne ze wszystkich przedstawionych tu rzeczy, ostatecznie może mieć największy wpływ na Twoje życie.

43

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat
kwiat_sniegu07 napisał/a:

Sprawa jest o tyle skomplikowana, że stoję przed trudnym wyborem. Z jednej strony wiem, że nie mam już dużo czasu na założenie rodziny, a obecny partner ma wszystkie cechy dobrego męża i ojca. Boję się również samotności, że nikogo tak wartościowego już nie poznam.

Straszne jest to, co piszesz.
Ten zwiazek jest bez szans na dalszy rozwoj, albowiem jego podstawy sa watpliwej intencji.
Powinnas natychmiast zakonczyc te farse z twojej strony, partnera nie kochasz, nie odnajdujesz sie w tym modelu rodziny, dziecka nie akceptujesz.
Ciagniesz to tylko dlatego, ze facet w twoim mniemaniu to dobra partia i z glowa na karku.
Zazdrosc o dziecko, wrogosc w stosunku do dziadkow, matki, dziecka, przytyki do jego wydatkow - pozostawie to bez komentarza. Straszny charakter i egoizm.

Facet tez jakis dziwny, nie rozpoznaje, ze w ogole do siebie nie pasujcie i macie kompletnie inne potrzeby, jestescie na innych etapach zyciowych.

44

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

A ja Ciebie, nie "zjadę" jak wielu tutaj. Nie masz wrednego charakteru, tylko jesteś postawiona w nieznanej, trudnej dla Ciebie sytuacji i musisz dokonać wyboru. Wiem co czujesz i rozumiem Cię. Bez wdawania się w szczegóły jestem/byłam w podobnej sytuacji. Moje pierwsze spostrzeżenie jest takie, że trudniej taka sytuację zaakceptować i poradzić sobie z nią osobom pochodzącym z pełnych, tradycyjnych rodzin( jeden tata, jedna mama, dzieci ).Dla takich osób istnieje jeden wzorzec rodziny i innego sobie nie wyobrażają. To już jest problem. Jeżeli nie to jest problemem, a zdecydowanie zazdrość o dziecko (niestety niechęć do dziecka przebija w twoim tekście), to spróbowałabym zaznajomić się z dzieckiem. Wychodzenie z domu w trakcie jego pobytu to ucieczka od problemu, jakim jest dla Ciebie to dziecko. A ty musisz sie z tym zmierzyć i określić co czujesz. Ja, mając na uwadze moje obecne doświadczenie, wzięłabym je sama (bez partnera, żeby nie rozpraszał) na spacer i spróbowała tak po prostu, poznać, zobaczyć jakie jest. Musisz też przyjrzeć się sobie jak reagujesz na więź miedzy twoim partnerem a dzieckiem. Jeśli nie ma Cie w domu gdy dziecko jest, nic nie sprawdzisz, przede wszystkim nie sprawdzisz swojej reakcji na to wszystko. A będzie to duża cześć waszego życia. Jeśli sprawdzisz ze, pomimo poznania, źle reagujesz na dziecko, na ich więź to dla dobra swojego i partnera daj sobie spokój. A przede wszystkim przestań walczyć z sytuacją tylko ją zaakceptuj.

45

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

Autorko, teraz jest dla Ciebie czas by sprawdzić, czy jesteś w stanie nawiązać z dzieckiem dobrą relację. Wydaje mi się, że bez tego będzie ciężko. Twój facet ma dziecko, jeśli chcesz z nim być to trzeba to zaakceptować. Jeśli z nim będziesz, to to dziecko będzie też twoją rodziną. Czy to, że ma obowiązki wobec córki znaczy, że Ty nie jesteś ważna? Jest z Tobą, ale dziecko ma też swoje potrzeby, które trzeba zaspokoić. To jest już część jego życia. Małe dziecko nie będzie małym dzieckiem zawsze. Z czasem będzie mniej potrzebować rodziców.
Sprawdź czy jesteś w stanie coś zrobić, żebyście we trójkę czuli się dobrze. Możesz też skonsultować się z psychologiem. Może pomóc odnaleźć się emocjonalnie w tej sytuacji.

46 Ostatnio edytowany przez authority (2020-04-17 16:36:30)

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

Uszanuj to iż to jego dziecko traktuj je jak swoje. Kwiecie śniegu jesteś ?

47

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

I jeszcze taka mała dygresja. Trudno jest mieć dziecko/dzieci.
O tym co kryje się za tymi słowami, ludzie przekonują się dopiero wtedy, kiedy je mają bądź tak jak Autorka wiążą się z osobą, która już jest rodzicem. Ja sama, będąc w pierwszej ciąży, myślałam że będzie tak jak sobie wyobrażałam, a było dokładnie inaczej.
Posiadanie dzieci nie wygląda niestety tak, jak w reklamach telewizyjnych.

Znam młodą dziewczynę, która będąc w relacji z mężczyzną będącym ojcem kilkuletniego dziecka(często je widywał, spędzał z nim czas, zabierał do swojego mieszkania itd.), usunęła własną ciążę z nim, bo nie wyobrażała sobie siebie jako matki, widząc co oznacza rodzicielstwo i jaki jest to obowiązek, choć mówiła że partner jest wspaniałym ojcem dla swojego dziecka. Zwierzyła mi się z tego sama, płakała. Była pewna, że dziecka własnego nie chce mieć. Bała się, że to się wyda i społeczeństwo ją zlinczuje. Nie wiem czy są jeszcze razem, kontakt mi się urwał z nią.
I znam też inną dziewczynę, która zamieszkała z mężczyzną mającym maleńkie dziecko. Opiekowała się maleństwem, uczyła się być matką. I tak jej się to spodobało, że zapragnęła własnego dziecka. I mają dwoje.
Różnie to jest. Moim zdaniem zależy od osoby i nie dla każdego jest taka przeprawa przez życie.

48

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

Dobra dziewczyny, proponuję już zluzować majty, a co do autorki powiem tylko tyle, że "ale" kasuje wszystko co było powiedziane wcześniej.
Mówiąc inaczej, jeśli pojawiają się wątpliwości, to nie ma wątpliwości. Umęczysz się tylko i umordujesz, a szczęścia na tym nie zbudujesz.

49 Ostatnio edytowany przez Ananas133 (2020-04-18 19:00:19)

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

A ja myślę że autorka jest egoistyczną gówniarą i lepiej żeby zostawiła faceta bo skoro oczekuje ze on będzie przedkladal ją nad dziecko to jest niepoważna.... Nie dorosła jeszcze więc lepiej żeby znalazła sobie takiego samego dzieciaka jak ona

50

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat
Ananas133 napisał/a:

A ja myślę że autorka jest egoistyczną gówniarą i lepiej żeby zostawiła faceta bo skoro oczekuje ze on będzie przedkladal ją nad dziecko to jest niepoważna.... Nie dorosła jeszcze więc lepiej żeby znalazła sobie takiego samego dzieciaka jak ona


Dajmy już spokój z tym wątkiem, bo autorka pewnie doszła do wniosku, że na tym forum piszą same glupole, więc ona nie będzie zniżała się do naszego poziomu.

Nie ma sensu pisać do niej, bo raz ze ona nas olewa, a dwa, to przecież wiadomo, że ta kobieta nie zostawi tego faceta. Napisała, że jest wyjątkowo porządny itd, a dzisiaj spotkać takiego, to jak wygrać w totka, tym bardziej że on jej się podoba także wizualnie. Chyba też nie jest to biedny facet, skoro ma prawników pilnujących jego interesów. Tak więc trafiła jej się dobra partia, byłaby głupia gdyby pokierowała się uczciwością i odpowiedzialnością i zostawiła taki kasek.
Wiadomo, że zacumuje przy nim, ile się tylko da. Dziecko jej przeszkadza, ale może nauczy się udawać dobra przyjaciółkę tej dziewczyny, tak się ułoży w tej sytuacji, że może miną długie lata, zanim facet i jego córka rozgryza ja jako złego ducha ich rodziny.
Ja życzę temu człowiekowi, żeby jak najszybciej rozszyfrował kantydatke na żonę i jak najszybciej podziękował się za ciąg dalszy dla dobra córki, dla swego dobra i dla dobra nawet tej kobiety, bo niechby poszła i związała się z kawalerem bez zobowiązań i żeby jeszcze był dziany oraz porządny.
Ona sama z siebie go nie zostawi, bo jest na to za cwana. Przykry wątek, który należy zostawić już w spokoju, a nie pisac sobie a muzom. Zupełnie bez sensu.

51

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

Wiecie co, właśnie przez takie posty ale i szerzej - przez takie podejście, nie chce się umawiać z kobietami w moim wieku (mam 31 lat). Przeraża mnie ta kalkulacja:

,,...stoję przed trudnym wyborem. Z jednej strony wiem, że nie mam już dużo czasu na założenie rodziny, a obecny partner ma wszystkie cechy dobrego męża i ojca. Boję się również samotności, że nikogo tak wartościowego już nie poznam"
jak wynika z innej części te dobre cechy to głównie portfel.


niestety zgodzę się w całości z feniks35 - nie pakuj się do związków bo jeszcze do nich nie dojrzałaś. Pisanie, że ciężko Ci jest się pogodzić, że nie będziesz na pierwszym miejscu świadczy o skrajnej niedojrzałości - miejsce dziecka i kobiety w życiu mężczyzny to dwa różne miejsca. To tak jak obawiać się być mniej ważną od własnych dzieci. Zazdrość, że dziecko będzie miało własny pokój, atencje ojca, miłość dziadków (co tu dziwnego nie wiem) - przebija tu jakiś egocentryzm i przesadne skupie na sobie.

Wiążąc się z tym gościem zniszczysz życie jemu, i zwichrujesz psyche małemu dziecku, które będzie ciągle czuło, że jest intruzem w domu własnego ojca. Ale z twojego posta przebija taki cynizm, że zapewne nie przepuścisz dobrej partii nawet po trupach - bo tu TY jesteś najważniejsza.

52

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat
Filip1988 napisał/a:

niestety zgodzę się w całości z feniks35 - nie pakuj się do związków bo jeszcze do nich nie dojrzałaś. Pisanie, że ciężko Ci jest się pogodzić, że nie będziesz na pierwszym miejscu świadczy o skrajnej niedojrzałości - miejsce dziecka i kobiety w życiu mężczyzny to dwa różne miejsca. To tak jak obawiać się być mniej ważną od własnych dzieci. Zazdrość, że dziecko będzie miało własny pokój, atencje ojca, miłość dziadków (co tu dziwnego nie wiem) - przebija tu jakiś egocentryzm i przesadne skupie na sobie.

Moim zdaniem to pierwsze miejsce nie wiąże się z tym, kogo tatuś kocha bardziej, bo wiadomo, to są inne miłości, a raczej z tym, z kim się będzie bardziej liczył i jak będą podejmowane w związku decyzje. Choćby to, co autorka napisała o przeprowadzce. Załóżmy, że ma świetną propozycję pracy wiążącą się z wyprowadzką. Normalnie mogliby to przedyskutować - czy się przeprowadzą, co będzie dla nich lepsze itd. Niezależnie, czy ostatecznie do przeprowadzki by doszło, oboje mieliby coś do powiedzenia w tej kwestii, a rozwiązanie byłoby efektem dyskusji dwóch osób. Tutaj autorka już wie, że nie będzie miała nic do powiedzenia, bo jej partner zostanie tam, gdzie jest dziecko. I nikt mi nie powie, że ma w tym momencie doceniać, jakim jest wspaniałym ojcem, zamiast dostrzegać ograniczenia - bo to jest dla niej ograniczenie i tyle. I takich kwestii, zapewne, będzie więcej, więc nic dziwnego, że autorki to nie zachwyca - kto marzy o związku, w którym w pewnych tematach jego zdanie i potrzeby nie będą się w ogóle liczyć? Nikt. Zatem opieranie na tym tezy o niedojrzałości autorki jest nie na miejscu - jest dojrzała, bo zdaje sobie z tego sprawę. Być zadowolona z tego nie musi, bo nie ma z czego.

Zresztą przecież nie tylko takie super poważne decyzje będą wchodziły w grę. Weźmy choćby urlopy - niech autorce się marzy zimowe szaleństwo na nartach, jesienne łażenie po górach czy np. dłuższy odpoczynek na wiosnę. I może się okazać, że kiedy dziecko pójdzie do szkoły, nie będzie żadnej dyskusji, bo dziecko będzie chciało wyjechać z ojcem, więc w grę będzie wchodziło tylko lato. I tu właśnie będzie liczyło się podejście ojca, to "pierwsze miejsce" czy jak to tam nie nazwać - czy będą szukać kompromisu, czy znowu poleci tekst, że "dziecko jest najważniejsze". I to są sprawy do obgadania właśnie teraz, żeby autorka wiedziała na czym stoi i wtedy mogła podjąć decyzję. I znowu: to, że ją to niepokoi, nie oznacza niedojrzałości. Naprawdę miarą dojrzałości nie jest stawianie dobra innej osoby, nawet dziecka, nad swoim własnym.

53

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat
Filip1988 napisał/a:

Wiecie co, właśnie przez takie posty ale i szerzej - przez takie podejście, nie chce się umawiać z kobietami w moim wieku (mam 31 lat).

A co ma wiek do tego? Myślisz że nie spotkasz takiej 20 latki czy 40? to się możesz zdziwić.

54

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

Nie ma sensu ten związek  jeśli  nie akceptujesz jego  córki. Brzydko o niej napisałas skresliłas  ja na początku  nie chcąc poznać poświęcić czasu i uwagi.
Planując  przyszłość  bierze  się mężczyznę  z całym jego bagażem o którym  wiedziałaś od początku.

55

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

Ja tutaj widzę tylko i wyłącznie Twój egoizm, materializm, rozczeniowość, zimną kalkulację a nawet bym się pokusiła o stwierdzenie że nie widzę tu miłości. Ale pewnie miłość znaczy dla nas coś zupełnie innego. Dziwię się że on nadal z Tobą jest. A co Ty mu dajesz od siebie? Bo jakby widzę że nic...

56

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

Piszesz że on będzie stał przed wyborem Ty lub nie Twoje dziecko. Ale JEGO dziecko!!!

57

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

Wartościowy facet to widać ale Tobie wartości brak. Chciałaś porady to ją masz. A wypierając się że nie jesteś egoistką zwyczajnie wydajesz się śmieszna.

58

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

Kwiatuszku, nie pisz, proszę, posta pod postem. Zamiast tego, używaj opcji „edytuj”, kiedy chcesz coś dopisać do swojej wypowiedzi.

59

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat
kwiat_sniegu07 napisał/a:

Hej,

Mam 31 lat i ponad rok temu poznałam bardzo wartościowego faceta, zupełnie innego od moich eks...Odpowiedzialny, samodzielny, zaradny, dbający o mnie itd. Nawet jak bym się uparła to z wad można wymienić naprawdę niewiele smile Jest jednak jedno małe "ALE"....ma dziecko. Na początku myślałam o tym bardziej w kategorii "to tylko co drugi weekend w miesiącu, który spędza z dzieckiem". Jednak w miarę upływu czasu, gdy zamieszkaliśmy razem, a ja zaczęłam traktować związek poważniej, wątpliwości zamiast ustępować zaczęły narastać...

Jest ich sporo i choć rozmawiamy o tym z partnerem otwarcie, a on stara się mnie uspokajać i cierpliwie tłumaczyć to czuję, że wątpliwości nie znikają a ja ciągle bije się z myślą "a co jeśli teraz tak mówi, a życie to wszystko poprzedstawia do góry nogami"....

Żeby było bardziej czytelnie może wymienię to co mnie najbardziej martwi w punktach smile

1. Dziecko jest na razie jedynaczką i choć starałam się uciekać od wspólnych weekendów i tylko kilka razy spędziłam z nią czas to zauważyłam, że pokazuje "różki". Widać, że jest lekko rozpieszczona i potrafi sobie okręcić niektóre osoby wokół palca. Mój partner nie ulega jej zbyt mocno, ale z drugiej strony czytałam, że takie cechy z wiekiem tylko się nasilają. Martwię się również o to, że jeśli pojawi się nasze dziecko to wkradnie się ogromna zazdrość i moje dziecko na tym bardzo ucierpi.

2. Eks robi pod siebie, jest roszczeniowa i widzę, jak próbuje naginać mojego partnera. Nie zarabia on mało, ona z kolei ma jakieś prace dorywcze. Nie wiem czy jest do duży problem, ponieważ mój partner zarabia sporo plus ma opiekę prawników. Płaci alimenty regularnie, czasem dorzuci coś ekstra.

3. Boję się o moment, kiedy mała zacznie chodzić do szkoły. Na razie są to te dwa weekendy w miesiącu kiedy jest u nas, ale nie wyobrażam sobie żeby przesiadywała u nas pół wakacji, ferii itp.

4. Rodzice mojego partnera są bardzo za małą. Najbardziej zabolało mnie gdy wchodząc do naszego (wynajmowanego na razie) mieszkania zapytali gdzie jest jej pokój....Trochę mnie zamurowało, bo z jednej strony ich rozumiem, a z drugiej poczułam w sobie taki bunt, że z jakiej racji w małym mieszkaniu ona ma mieć jeszcze oddzielny pokój. Poczułam się wręcz jak gdybym to ja była "na doczepkę" w tym mieszkaniu...

5. Nie wiem czy w przyszłości nie będę chciała wyjechać za granicę lub do innego miasta. Mocno rozważam taką opcję. Mój partner deklaruje, że o ile będzie miał dojazd do córki to może się przeprowadzać. W rozmowie wyrzucił z siebie coś takiego, że to córka jest najważniejsza itp...potem trochę się tłumaczył, ale od tego czasu nurtuje mnie to czy chcę być z kimś, kto bardziej będzie patrzył na niemoje dziecko niż na partnerkę....

Sprawa jest o tyle skomplikowana, że stoję przed trudnym wyborem. Z jednej strony wiem, że nie mam już dużo czasu na założenie rodziny, a obecny partner ma wszystkie cechy dobrego męża i ojca. Boję się również samotności, że nikogo tak wartościowego już nie poznam. Z drugiej strony ciężko mi z myślą, że w moim życiu zawsze już byłabym zależna od dwóch osób, czyli jego córki (która nie wiadomo na jaką osobę wyrośnie) oraz jego eks. Do tego dochodzi fakt, że nigdy nie będę najważniejsza dla partnera, zawsze na pierwszym miejscu będzie niemoje dziecko...Tak wiem, że to świadczy o tym, że jest dobrym ojcem itp. itd. Jednak żyć z taką świadomością nie jest łatwo....

Nie piszcie tylko proszę, żebym spróbowała się dostosować do tej sytuacji, poznać małą, oswoić itp. To już próbowałam robić, ale nadal biję się z myślami....

Ja bym w to nie weszła, bo wydaje mi się, z dziecko dzieckiem, ale to nie jest mężczyzna dla Ciebie. Jak się z kimś jest to się jest i myślę, że nie zastanawia dlaczego chce się z nim być tylko po prostu jest się z tą osobą. Myślę, że trochę się boisz, że lepszego nie znajdziesz i o to chodzi. Musisz sama się zastanowić, czego chcesz i jak się czujesz w tej sytuacji a nie pytać ludzi z forum, którzy wyłącza laptopy i po dokonaniu wpisu zapomną o sprawie. Oni nie są w Twojej sytuacji. A z boku dobrze jest radzic, samemu mając partnera z tzw czysta karta (bez dzieci). (Pomijam wpisy osób które zostały "macochami" - one mogą naswietlic nieco sprawę. Jednak nie ma co brać jednego szablonu, czasem "adopotowane" dzieci są "prawie" jak własne , stosunki są bardzo dobre a czasami kończy się to " zamknij się, nie jesteś moją matką". To już różnie jest. Ważne, jak sama się czujesz w tej sytuacji. Czy jesteś szczęśliwa czy jesteś w tym związku, bo to dobry materiał na męża, ale jest jednak "ale". Jeden zaakceptuje nie swoje dziecko a inny nie i to wsrod kobiet i mezczyzn.

60 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2020-04-29 11:11:39)

Odp: Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

Nie ceniłabym faceta, który jest ze mną kosztem własnego dziecka.
Dla mnie mój syn jest zawsze priorytetem, co nie znaczy, że pozwalam mu wchodzić sobie na głowę i decydować o moim osobistym życiu. Jeśli jednak stanę przed wyborem, wybiorę syna. Wyboru tu po prostu nie uznaję.

Rossanko, dzieci na ogół "testują" swoich rodziców i nie tylko. Rodzone potomstwo też może Ci napyskować aż miło. Wiem coś o tym hmm
To my, dorośli, mamy być mądrzy i trzymać ster.

Posty [ 60 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Wartościowy facet z dzieckiem - dylemat

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024