netkobietyWszystkie działy
Nieśmiałość, niska samoocena, kompleksy

Potrzeba prestiżu, bycia kimś ważnym

12 odpowiedzi5 162 wyświetleniazałożony przez pixie91, 28.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Potrzeba prestiżu, bycia kimś ważnym

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1 Ostatnio edytowany przez pixie91 (2012-10-28 17:24:24)

Temat: Potrzeba prestiżu, bycia kimś ważnym

Witajcie wink
Chciałabym poprosić Was o radę, bo sama już nie wiem co robić. Mam mętlik w głowie ;(

Moim problemem jest to, że mam bardzo silną (wręcz chorą) potrzebę bycia kimś 'ważnym', podziwianym, wykonywania prestiżowego zawodu, sukcesu etc.. I tu pojawia się konflikt, bo tak na prawdę nie jestem wcale zdolna do osiągnięcia tych rzeczy. Nie mam predyspozycji do bycia uznanym lekarzem, prawnikiem czy kimś podobnym, kto cieszy się ogólnym poważaniem wśród społeczeństwa.
za bardzo zastanawiam się właśnie nad tym: ocena społeczeństwa. Co powie mama, ciotka, brat, nauczyciel, znajomy, koleżanka itd. Gdybym mieszkała gdzieś, gdzie nikt mnie nie zna może byłabym w  stanie odnaleźć spokój wewnętrzny i nie wstydzić się szukać wśród tzw zwykłych zawodów. Nie mogę znieść tego, że tak bardzo nęka mnie potrzeba posiadania prestiżowego zawodu. Przecież wartość człowieka nie od tego zależy.

Chciałabym móc spuścić z tonu, chyba nie jestem jakoś szczególnie zarozumiała, ale niektórzy mogą mnie tak odbierać ;/
Podziwiam osoby szczere, prostolinijne i otwarte, podczas gdy ja sama wstydzę się mówić o swoich porażkach, często 'ulepszam' swoja osobę na siłę, bo ja muszę być 'taka fajna, mądra i podziwiana'
Dodajcie do tego ogromne kompleksy na punkcie wyglądu, wykształcenia, napady panicznego lęku i strachu, niezdecydowanie, mętlik w głowie, zamartwianie się,  stany depresyjne, a  z moich poszukiwań wynika, że mam osobowość neurotyczną ;(

Ogólnie jako dziecko byłam wyśmiewana i przezywana przez kolegów z klasy, tzn - byłam wysoka, duża i miałam brzydką fryzurę, i taki drobiazg doprowadził do tego, że zamknęłam się na inne dzieci i dziwnie się zachowywałam, to potem wyzywano mnie przez właśnie takie cichociemne zachowanie, a ja po prostu bałam się wyśmiewania.
Ponadto większość rodziny jest przekonana o tym, że jestem bardzo inteligentna (to znaczy ja tez uważam, że nie głupia aż tak bardzo) i muszę coś osiągnąć. Sami nie mają wyższego wykształcenia i mama bardzo chce, żebym ja miała.
A napady lęku i strachu oraz dziwne zachowania spowodowały, że kilka razy zrezygnowałam już ze studiów. Nie wiem teraz co mam robić. Może zdobyć konkretny zawód w jakimś studium, a jak uporam się ze sobą zrobić studia zgodne z moimi zainteresowaniami dla mamy? tylko, że jak pójdę do policealnej będe się bała reakcji otoczenia przez tą głupią potrzebę prestiżu ;/ muszę się tego pozbyć

Tak na prawdę, gdy wyobrażam sobie szczęście to widzę siebie spokojną wewnętrznie, akceptującą siebie, SZCZERĄ i OTWARTĄ, pełną pozytywnej energii życiowej .. gdzieś w górach, świeże powietrze, drzewa, ptaki, woda, ze mną ukochana osoba. Czuję, że osiągnięcie wysokiej pozycji zawodowej nie da mi szczęścia
Tylko nie wiem jak się tego wszystkiego wyzbyć. Jak zacząć być szczerą i otwartą i przestać chorować na chorobę pt. "co ludzie pomyślą/powiedzą"

2

Odp: Potrzeba prestiżu, bycia kimś ważnym

Przykre, że jesteś uzależnioną od opinii innych osób, że jesteś osobą zewnątrz-sterowną. To trudne, gdy ciągle usiłujesz dobrze wypaść w oczach innych, gdy wszystko co robisz poddajesz analizie pod kątem "będą czy nie będą zadowoleni", gdy usiłujesz znaleźć uznanie w oczach tychże osób.
Przykre, że tak kiepsko myślisz o sobie.
Przykre, że tak kiepsko myślisz o osobach Cię otaczających (bo myślisz o nich kiepsko, twierdząc, że nie polubią Cię prawdziwej).
Przykre, że jesteś osobą tak bardzo skoncentrowaną na sobie.

Co możesz zrobić?
Zrozumieć, uwierzyć, że Twoje życie i Twoje zachowanie jest tylko Twoim wyborem, zależy tylko od Ciebie i tylko Ty za nie jesteś odpowiedzialną.
Zrozumieć i uwierzyć, że możesz żyć w sposób, o jakim marzysz, że możesz być osobą szczerą i otwartą.
Zrozumieć, że tylko od Ciebie zależy Twój sposób myślenia.

Co do tego wszystkiego potrzeba?
Decyzji i determinacji. Tego Ci życzę.

3

Odp: Potrzeba prestiżu, bycia kimś ważnym

Dziękuję za odpowiedź wink

Przykre, trudne i żałosne, przy okazji bardzo męczące. Po prostu boję się wyśmiania i dotyka mnie nawet najlżejsza krytyka. To znaczy udaje, że mnie nie dotyka, ale wbija mi się zadra i rozpamiętuję to później, a przy okazji źle się  czuję.


Wielokropek napisał/a:

Co możesz zrobić?
Zrozumieć, uwierzyć, że Twoje życie i Twoje zachowanie jest tylko Twoim wyborem, zależy tylko od Ciebie i tylko Ty za nie jesteś odpowiedzialną.
Zrozumieć i uwierzyć, że możesz żyć w sposób, o jakim marzysz, że możesz być osobą szczerą i otwartą.
Zrozumieć, że tylko od Ciebie zależy Twój sposób myślenia.

Ja teoretycznie to wszystko wiem i rozumiem, tylko nie potrafię wprowadzić w życie ;( Próbowałam technik afirmacyjnych, które poradziła mi koleżanka, wyprowadziły mnie z dołka, ale zaniedbałam to, i znowu mam to, co mam. Wypisywałam sobie na kartkach jaka to ja jestem wolna od opinii innych ludzi, zdecydowana, przyciągam szczęście i samych pozytywnych ludzi. Nawet trochę się udało, bo dostałam się do pracy i otaczają mnie tam bardzo mili ludzie, ale niezdecydowanie i napady paniki pozostają
a teraz zamykam się w swoim bezpiecznym pokoju i snuję plany i marzenia o życiu, którego chyba nie będę mieć, wszystko odkładam na później i nie wiem jak to zmienić.

W sumie to wiem mniej więcej co jest źle, tylko nie wiem jak to praktycznie poprawić. Nie wiem, jakie czynności wykonać

4

Odp: Potrzeba prestiżu, bycia kimś ważnym

Dlaczego, mimo swej wiedzy, tak uporczywie trzymasz się opinii innych? Jakie masz z takiego zachowania korzyści?

Dlaczego decydujesz się na życie w świecie marzeń, samotnie w pokoju, ulegając lękom i obawom?

Dlaczego nie podejmujesz decyzji o życiu wbrew swym lękom?

Dlaczego odkładasz wszystko na później?

Co usprawiedliwiasz swym strachem, lękiem, obawami?




Edit:
To, co próbowałaś do tej pory, to różnego rodzaju techniki. Ale Twój problem nie polega na złym czy kiepskim korzystaniu z technik. Twoim problemem jest Twoje kiepskie myślenie o sobie.
Zacznij od zauważania swych zalet, bagatelizowania wad, polubienia siebie. Przestań wyobrażać sobie, co inni myślą o Tobie, jeśli zaś jesteś tego ciekawą, to... zapytaj ich. Prawdopodobnie będziesz mile zaskoczona.

5

Odp: Potrzeba prestiżu, bycia kimś ważnym

Dlaczego, mimo swej wiedzy, tak uporczywie trzymasz się opinii innych? Jakie masz z takiego zachowania korzyści?

Właśnie - żadnych korzyści, same utrapienia. Zmarnuję życie ciągle zastanawiając się nad opinia innych.
Dziękuję za to pytanie - nie ma to jak czarno na białym ukazać bezsens mojego zachowania wink
Tylko ciężko jest pokonać stare nawyki


Uleganie lękom i obawą .. hmmm to jest tak, że gdy spotka mnie sytuacja wyjątkowo stresowa, w której może ucierpieć moje, nazwijmy to 'ego' - włącza się taki dziwny stan alarmowy - jest mi gorąco, zaczynam drżeć, czuję narastającą panikę, przestaję myśleć logicznie, zamykam się w sobie, a jedyna myśl to ucieczka w 'bezpieczne' miejsce, jak najdalej od źródła tej sytuacji stresowej. Normalnie ludzie panują nad takimi rzeczami - ja nie bardzo. To jest fizycznie ciężkie do opanowania. Mój organizm szaleje.
A tym lękiem i strachem usprawiedliwiam swoją niezaradność życiową. Najbardziej boję się być oskarżoną o moje najgorsze wady tj niezdecydowanie, ciągłą zmianę zdania i wynikającą z tego niedojrzałość.
Czuje taką niemoc, boję się działać, żeby przypadkiem nie złapał mnie strach, niezręczna, niespodziewana sytuacja. Tu w domu jest bezpiecznie, dlatego odkładam wszystko na później. Jednocześnie wiem, że nie jestem w tym całym bezpieczeństwie szczęśliwa i nic mi ono nie daje oprócz chwilowego uczucia ulgi.

Chciałabym żyć wbrew lękom. W sumie to postanawiam od dziś zbuntować się przeciwko mojemu lękowi i robić mu na przekór.
Wbrew pozorom wcale nie jestem konformistką w innych dziedzinach życia. Wręcz przeciwnie - jestem takim jakby dziwakiem.

Cóż, mam kilka dobrych cech.. powypisuje to wszystko na kartce. No i przestać nieustannie myśleć i analizować, jeszcze jeden taki dzień i zwariuję. Myślę, myślę i myślę, zamartwiam się i nadal nie wiem co zrobić ze swoim życiem.

6

Odp: Potrzeba prestiżu, bycia kimś ważnym

Jak można bać się oskarżenia o coś, co JEST Twoją cechą? To przecież żadne oskarżenie, to stwierdzenie faktu. Czy równie mocno boisz się, że ktoś oskarży Cię o bycie kobietą? Wszak nią jesteś.

Co złego jest w stwierdzeniu, że jesteś niezaradną życiowo? A jeśli ta niezaradność faktycznie Ci przeszkadza, czemu nic nie robisz, by stać się osobą zaradną?

Twierdzisz, że trudno jest pokonać swoje nawyki. Skąd wiesz? Próbowałaś?
Poza tym, "trudne" nie jest równoznaczne z "niemożliwe".

Przeczytaj zdania z mej sygnatury; wielu osobom one pomogły. smile

7

Odp: Potrzeba prestiżu, bycia kimś ważnym

Masz jakas pasje, konkretne zainteresowania  - ktore moglabys rozwijac z mysla o przyszlym "chlebie" ? smile

8

Odp: Potrzeba prestiżu, bycia kimś ważnym

Jesteś ofiarą neurotycznego sposobu myślenia. Witaj w klubie! Od lat zmagam się z nieprawdziwym obrazem samej siebie, który stawia mi nierealistyczne cele, deprecjonuje dotychczasowe osiągnięcia i rodzi przymus stania się "kimś" ważnym i docenianym.  Obsesja posiadania władzy i sławy oraz niemożność wpisania w życie porażek i niepowodzeń była jednym z czynników, który doprowadził mnie do nerwicy.
Mnie pomaga psychoterapia i własna praca nad sobą. Wspiera mnie też mąż! Nie pozwól, żeby te myśli przysłoniły Ci realizm życia i własnych możliwości. A jak to wygląda w Twojej rodzinie? Czy twoi rodzice wykonują jakieś prestiżowe zawody, albo cieszą się uznaniem społecznym? Jak Cię traktują, jaki masz z nimi kontakt? Czasem obraz rodzica jaki posiada dziecko rzutuje na jego własny rozwój. Tak było w moim przypadku.

Zastanów się nad podjęciem terapii, bo dzięki niej miałabyś szansę spojrzeć na siebie obiektywnie i prawdziwie, z uwzględnieniem teraźniejszych i przyszłych możliwości. 3mam kciuki!

9

Odp: Potrzeba prestiżu, bycia kimś ważnym
Wielokropek napisał/a:

Jak można bać się oskarżenia o coś, co JEST Twoją cechą? To przecież żadne oskarżenie, to stwierdzenie faktu. Czy równie mocno boisz się, że ktoś oskarży Cię o bycie kobietą? Wszak nią jesteś.

Ok, w takim razie boję się oskarżycielskiego, pogardliwego tonu stwierdzającego moją niedojrzałość.

Próbowałam się zmieniać nie raz - skutki różne.  I tak jest lepiej niż było kiedyś.

Margit napisał/a:

Masz jakas pasje, konkretne zainteresowania  - ktore moglabys rozwijac z mysla o przyszlym "chlebie" ?

Moje zainteresowania i pasje są wyjątkowo niepraktyczne i nie dadzą mi szans na pracę. Zresztą nie chciałabym się zajmować zawodowo czymś, co jest moim hobby, bo wtedy stałoby się dla mnie właśnie 'chlebem' powszednim i straciło cały urok. Taka presja - niby lubię coś robić, ale muszę, bo żyć z czegoś trzeba -  nieee -  to by zabiło moje zainteresowanie przedmiotem. Nie można przy pasjach myśleć o pieniądzach, bo z tego nic nie wychodzi.


Stokrotka84 napisał/a:

Mnie pomaga psychoterapia i własna praca nad sobą. Wspiera mnie też mąż! Nie pozwól, żeby te myśli przysłoniły Ci realizm życia i własnych możliwości. A jak to wygląda w Twojej rodzinie? Czy twoi rodzice wykonują jakieś prestiżowe zawody, albo cieszą się uznaniem społecznym? Jak Cię traktują, jaki masz z nimi kontakt? Czasem obraz rodzica jaki posiada dziecko rzutuje na jego własny rozwój. Tak było w moim przypadku.

Ja niestety jestem sama, nie mam partnera, co jeszcze bardziej potęguje mój smutek, bo potrzebuję miłości mężczyzny! Niby tam brzydka nie jestem, miałam jakieś oznaki zainteresowania, ale tylko od mężczyzn bawidamków, nigdy ze strony kogoś, do kogo naprawdę żywiłabym głębsze uczucia. Zresztą, chyba nie potrafiłabym wejść w taką relację, już niewinny flirt sprawia, że czuję się zakłopotana i nie wiem jak się zachować, a co dopiero bliższy kontakt.

Moja rodzina - zwykła, tradycyjna, przeciętna. Mama - roztrzepana,  nerwowa, ale kochana, pracuje nad sobą, myśli o dzieciach, okazuje i daje dużo miłości. Tata - hmm realista, odpowiedzialny, szorstki, introwertyk, emocje skrywa głęboko w sobie, mało przywódczy. Denerwuje mnie trochę, bo jest leniwy, nie lubi, gdy sie mu zawraca głowę (stąd mam często syndrom - "nie proszenia nikogo o nic i nie inicjowania niczego, bo mogę komuś przeszkadzać") wstydzi się emocji, wyśmiewa, gdy ktoś pokazuje swoje uczucia na zewnątrz.  Dlatego wstydzę się płakać np. Dziadkowie trochę dawali nam nam szkołę życia, bo grubo przesadzali z alkoholem i były kłopoty, ale już jest ok.
Nikt w rodzinie nie wykonuje prestiżowego zawodu, ot takie zwykłe typu krawcowa, kierowca czy elektryk.
Tylko, że ja zawsze odstawałam od rodziny, mam odmienne zainteresowania, odmienne poglądy i inaczej niż oni lubię spędzać czas. No może nie mówię tu o wszystkich, bo znajdą się i sensowni ludzie.
W każdym razie utarło się, że ja taka mądra jestem to pewnie będę nie wiadomo kim ;/ i teraz obawiam się porażki. "Taka mądra była i jak skończyła?"

Moim zdaniem negatywnie wpływa nie mnie apatyczne, bierne, ponure zachowanie ojca, taki malkontent, ale to nie jest zły człowiek, ogólnie kocha nas, tylko nie potrafi okazać.

Także nie mam chyba podstaw do bycia neurotykiem, chyba, że to wyśmiewanie w szkole. do tej pory przez to ciężko mi uwierzyć, że mogę być dla kogoś atrakcyjna.

Stokrotka84 napisał/a:

Zastanów się nad podjęciem terapii, bo dzięki niej miałabyś szansę spojrzeć na siebie obiektywnie i prawdziwie, z uwzględnieniem teraźniejszych i przyszłych możliwości. 3mam kciuki!

Bardzo mało zarabiam, nie mam pieniędzy na terapie, a nawet gdybym je miała -  i tak nie potrafię zaufać obcej osobie - terapeucie, wstydzę się płakać (a gdybym zaczęła opowiadać co czuje - na pewno byłby płacz). Czuję, że duszenie wszystkiego w sobie jest destrukcyjne, ale wstydziłabym się całkowicie otworzyć przed terapeutą, przed kimkolwiek w  sumie ;(

Bardzo Wam dziękuje za odpowiedzi i za wsparcie wink;)

10

Odp: Potrzeba prestiżu, bycia kimś ważnym

Proponuję Ci zastosowanie innej strategii myślenia.
Zamiast myśleć "czy sobie poradzę?", zacznij myśleć "co mam zrobić, by sobie poradzić?". Ta druga  diametralnie zmienia perspektywę.

Zacznij zauważać i może każdego wieczoru zapisywać sobie w małym notesie przyjemne rzeczy, które były Twoim udziałem. Takie drobiazgi. To, że świeci słońce, że ktoś się do Ciebie uśmiechnął, że Ty się uśmiechnęłaś. Zadowolenie składa się z takich poskładanych drobiazgów.

Zacznij też zauważać swoje zalety, zauważać i doceniać je.

11 Ostatnio edytowany przez pixie91 (2012-10-29 20:51:47)

Odp: Potrzeba prestiżu, bycia kimś ważnym

"czy sobie poradzę?" - to pytanie to moja zmora!
I jeszcze te najgorsze myśli - że wydarzy się coś niespodziewanego, co mnie ośmieszy, przerazi, zawsze zakładam z góry scenariusz i myślę "co to będzie" i w głowie tysiące scenariuszy (oczywiście żaden się nie sprawdza i wiem, że to bez sensu, walczę w tym!)

Nie zapisywałam w notesie, ale staram się dostrzegać takie rzeczy (pozytywne, radosne), pracuję nad tym od dłuższego czasu. Oczywiście, że  pomaga, tylko w moim przypadku jedno przykre wydarzenie daje dwa razy mocniejszego kopa niż 10 pozytywnych.

Wielokropek napisał/a:

zacznij myśleć "co mam zrobić, by sobie poradzić?". Ta druga  diametralnie zmienia perspektywę.

Takiej postawy wcześniej nie przyjmowałam, bardzo celne! U mnie zawsze kończyło się na rozmyślaniu (z czego wychodził totalny mętlik w głowie), nie na działaniu. Chyba powieszę sobie to pytanie razem z Twoją sygnatura nad łóżkiem i będę czytać, aż wejdzie w krew. wierzę, że jak długo sobie coś powtarzasz, to w końcu staję się to prawdziwą częścią ciebie.

12 Ostatnio edytowany przez Arekusandora (2012-10-30 18:27:08)

Odp: Potrzeba prestiżu, bycia kimś ważnym
pixie91 napisał/a:

Dlaczego, mimo swej wiedzy, tak uporczywie trzymasz się opinii innych? Jakie masz z takiego zachowania korzyści?

Właśnie - żadnych korzyści, same utrapienia. Zmarnuję życie ciągle zastanawiając się nad opinia innych.
Dziękuję za to pytanie - nie ma to jak czarno na białym ukazać bezsens mojego zachowania wink
Tylko ciężko jest pokonać stare nawyki


Uleganie lękom i obawą .. hmmm to jest tak, że gdy spotka mnie sytuacja wyjątkowo stresowa, w której może ucierpieć moje, nazwijmy to 'ego' - włącza się taki dziwny stan alarmowy - jest mi gorąco, zaczynam drżeć, czuję narastającą panikę, przestaję myśleć logicznie, zamykam się w sobie, a jedyna myśl to ucieczka w 'bezpieczne' miejsce, jak najdalej od źródła tej sytuacji stresowej. Normalnie ludzie panują nad takimi rzeczami - ja nie bardzo. To jest fizycznie ciężkie do opanowania. Mój organizm szaleje.
A tym lękiem i strachem usprawiedliwiam swoją niezaradność życiową. Najbardziej boję się być oskarżoną o moje najgorsze wady tj niezdecydowanie, ciągłą zmianę zdania i wynikającą z tego niedojrzałość.
Czuje taką niemoc, boję się działać, żeby przypadkiem nie złapał mnie strach, niezręczna, niespodziewana sytuacja. Tu w domu jest bezpiecznie, dlatego odkładam wszystko na później. Jednocześnie wiem, że nie jestem w tym całym bezpieczeństwie szczęśliwa i nic mi ono nie daje oprócz chwilowego uczucia ulgi.

Chciałabym żyć wbrew lękom. W sumie to postanawiam od dziś zbuntować się przeciwko mojemu lękowi i robić mu na przekór.
Wbrew pozorom wcale nie jestem konformistką w innych dziedzinach życia. Wręcz przeciwnie - jestem takim jakby dziwakiem.

Cóż, mam kilka dobrych cech.. powypisuje to wszystko na kartce. No i przestać nieustannie myśleć i analizować, jeszcze jeden taki dzień i zwariuję. Myślę, myślę i myślę, zamartwiam się i nadal nie wiem co zrobić ze swoim życiem.

Witam ! to co piszesz bardzo wskazywało by na to że byc może cierpisz na nerwice, Sa jej różne rodzaje. Takie reakcje fizjologiczne nie sa normą i powinnaś zgłosic sie do jakiegos specjalisty, nawet do lek. pierwszego kontaktu. Też mam takie podobne objawy, to jest normalne ze zawsze chcemy żeby ktoś nas docenił, żebysmy byli w czymś lepsi ale nie powinno to być najważniejszą swera naszego życia! i nie wolno się na tym koncentrować. Pomyśl o swoich atutach nie o rzeczach wychodzących Ci gorzej. Nigdy sie nie porównuj do innych bądz soba. Pozdrawiam

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Potrzeba prestiżu, bycia kimś ważnym

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026