Witajcie ![]()
Chciałabym poprosić Was o radę, bo sama już nie wiem co robić. Mam mętlik w głowie ;(
Moim problemem jest to, że mam bardzo silną (wręcz chorą) potrzebę bycia kimś 'ważnym', podziwianym, wykonywania prestiżowego zawodu, sukcesu etc.. I tu pojawia się konflikt, bo tak na prawdę nie jestem wcale zdolna do osiągnięcia tych rzeczy. Nie mam predyspozycji do bycia uznanym lekarzem, prawnikiem czy kimś podobnym, kto cieszy się ogólnym poważaniem wśród społeczeństwa.
za bardzo zastanawiam się właśnie nad tym: ocena społeczeństwa. Co powie mama, ciotka, brat, nauczyciel, znajomy, koleżanka itd. Gdybym mieszkała gdzieś, gdzie nikt mnie nie zna może byłabym w stanie odnaleźć spokój wewnętrzny i nie wstydzić się szukać wśród tzw zwykłych zawodów. Nie mogę znieść tego, że tak bardzo nęka mnie potrzeba posiadania prestiżowego zawodu. Przecież wartość człowieka nie od tego zależy.
Chciałabym móc spuścić z tonu, chyba nie jestem jakoś szczególnie zarozumiała, ale niektórzy mogą mnie tak odbierać ;/
Podziwiam osoby szczere, prostolinijne i otwarte, podczas gdy ja sama wstydzę się mówić o swoich porażkach, często 'ulepszam' swoja osobę na siłę, bo ja muszę być 'taka fajna, mądra i podziwiana'
Dodajcie do tego ogromne kompleksy na punkcie wyglądu, wykształcenia, napady panicznego lęku i strachu, niezdecydowanie, mętlik w głowie, zamartwianie się, stany depresyjne, a z moich poszukiwań wynika, że mam osobowość neurotyczną ;(
Ogólnie jako dziecko byłam wyśmiewana i przezywana przez kolegów z klasy, tzn - byłam wysoka, duża i miałam brzydką fryzurę, i taki drobiazg doprowadził do tego, że zamknęłam się na inne dzieci i dziwnie się zachowywałam, to potem wyzywano mnie przez właśnie takie cichociemne zachowanie, a ja po prostu bałam się wyśmiewania.
Ponadto większość rodziny jest przekonana o tym, że jestem bardzo inteligentna (to znaczy ja tez uważam, że nie głupia aż tak bardzo) i muszę coś osiągnąć. Sami nie mają wyższego wykształcenia i mama bardzo chce, żebym ja miała.
A napady lęku i strachu oraz dziwne zachowania spowodowały, że kilka razy zrezygnowałam już ze studiów. Nie wiem teraz co mam robić. Może zdobyć konkretny zawód w jakimś studium, a jak uporam się ze sobą zrobić studia zgodne z moimi zainteresowaniami dla mamy? tylko, że jak pójdę do policealnej będe się bała reakcji otoczenia przez tą głupią potrzebę prestiżu ;/ muszę się tego pozbyć
Tak na prawdę, gdy wyobrażam sobie szczęście to widzę siebie spokojną wewnętrznie, akceptującą siebie, SZCZERĄ i OTWARTĄ, pełną pozytywnej energii życiowej .. gdzieś w górach, świeże powietrze, drzewa, ptaki, woda, ze mną ukochana osoba. Czuję, że osiągnięcie wysokiej pozycji zawodowej nie da mi szczęścia
Tylko nie wiem jak się tego wszystkiego wyzbyć. Jak zacząć być szczerą i otwartą i przestać chorować na chorobę pt. "co ludzie pomyślą/powiedzą"