netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...

35 odpowiedzi9 659 wyświetleńzałożony przez xmegan, 29.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 36 ]

1

Temat: Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...

Temat pewnie brzmi jak każdy inny. Ale potrzebuję Waszej opinii, obiektywnych słów. To historia długa. Bardzo. Inna...Z góry przepraszam. No więc. Byliśmy parą rok i 2 miesiące. Dla mnie to był niesamowity czas, wszystko było pierwsze, wyjątkowe, jedyne. Ludzie patrzyli na nas z podziwem, taka miłość... Kochaliśmy się do szaleństwa. Ja 18 lat, on 20. Mieliśmy problemy, od 4 miesiąca. Moi rodzice przyłapali nas na głupiej sytuacji i totalnie się wszystko zmieniło. Ale spotykaliśmy się nadal, mimo że było ciężko i musieliśmy sięukrywać, bo oni go nie akceptowali już (mimo, że wcześniej chodzili z nim nawt na piwo...) Nadszedł czas, że im powiedziałam o wszystkim. Już nie musieliśmy się kryć. Życie rzucało nam pod nogi kłody. Różne... Ale z każdą sobie radziliśmy, bo zbudowaliśmy nasz związek na trwałych fundamentach. Pewnego dnia on wyjechał do niemiec do pracy. Tęskniłam za nim, jak nigdy. Koleżanka napisała mi na fb że wyjedziemy do pracy nad morze i będziemy balować. On to przeczytał, był pijany, pomysłał że chcę go zdradzić... I sam to zrobił. Poszedł, uprawiał seks z prostytutką, i zapłacił za to. Ale dowiNie wiedziałam o tym nic. Wrócił, było cudownie.  Odżyłam, czułam się taka szczęśliwa. Mieliśmy wspaniałe wakacje. On był moim najlepszym przyjacielem, mogłam mu powiedzieć o wszystkim, i on mi też. Robiliśmy wszystko razem. Kochałam go ponad życie, naprswdę. Mieliśmy tyle planów... Marzeń, celów. Wiedziałam, że to prawdziwa milość i że to ten jedyny. Spędzaliśmy razem każdą chwilę. Odsunęłam sie od rodziny, przyjaciół, szkoły, znajomych, zajęć, pasji. Żyłam tylko nim. Chciałam tylko jego. Na urodziny dostałam od niego srebrne serduszko i mówił, że to wstęp przed pierścionkiem... Byłam taka szczęśliwa. Potrafiliśmy się cieszyć z niczego, że jesteśmy razem.Rozśmieszał mnie jedynm ruchem. Wiedziałam, że kocha mnie i tylko mnie. Do chwili, gdy leżeliśmy w łóżku i on do mnie czy chcę znać prawdę czu kłamstwo. Wybrałam prawdę. Powedział, że mnie zdradził wtedy. Myślałam, że zartuje. Kiedyś, to powiedział ale później tulił, przepraszał i mówił że żartował, że mi by nigdy tego nie zrobił, że przecież mnie kocha. Mówił, że bał mi się to powiedzieć, robił tyle podjazdów... A ja głupia, wybaczyłam mu, od razu. Przytulałam go, mówiłam że będzie dobrze, że damy radę, ze sie kochamy i ta miłość jest priorytetem. Zapomniałam o tej zdradzie. Po 2 tygodniach byłam na nowo szczęśliwa. Ale coś się dziwnego zaczęło dziać. Kłóciliśmy się często, czułam ze on sie nie stara tak jak kiedyś. Dla niego staraniem się było to, że do mnie dzwonił, spotykaliśmy się codziennie i że do mnie przyjeżdzał (mieszkał w Gryfinie, ja w Szczecinie ale on chodzi do Szczecina do szkoły). Dla mnie było to za mało.. potrzebowałam poświęcenia. Nie lubiłam gdy chodził sam na dyskoteki, czy imprezy... Kiedyś musiałam się opiekować chorą babcią, a on chciałsię spotkać z koleżanką bo mu się nudziło a mnie nie było. (później przeczytałam to we wiadomościach na fb...) Mimo wszystko, kochałam go bardzo. Gdy myślałam że zaczęło sie układać coś sie stało.. On poszedł na urodziny do koleżanki, rodzinne. Ja się troche obawiałam, mimo że nie miałam czego ale zaufanie się jeszcze po zdradzie nie odbudowało. Zadzwonił do mnie następnego dnia i powiedział że jest jeszcze pijany i był dopiero o 2. Zdenerwowałam się, bo miał się spotkać ze mną a on jeszcze nie wytrzeźwiał i wrócił tak późno. Na to on, że jestem zaborcza, że czuje się skołatany itd i musi z kimś o tym porozmawiać... Dziwnie się czułam, że ja mu wybaczyłam zdradę a on czasem nie umiał moich humorków. Przyjechał tego samego dnia na moją w sumie prosb.e Chciałam porozmawiać, wyjaśnić. On do mnie żebym wzięło jego tshir i sweter. Czułam że będzie coś złego... Zerwał ze mną. Po prostu. Powiedział że sie dusi, że ja na niego naskakuje, moi rodzice, ze nie ma siły. Ze czuje sie ograniczony, że mu źle. Na pytanie czy mnie jeszcze kocha nie odpowiedział. A dzień wcześniej zapewniał że ponad życie. Mówił, że to koniec definitywny. Że ta zdrada to dobiła, i ja się nie umiem zmienić, że mu wszystkiego zabraniam. I że nadal czuje sie za mnie odpowiedzialny. I od wczoraj, nie mam z nim kontaktu. Totalnie zero. Ciężko mi strasznie, byliśmy tak blisko.. W walentynki zabrał mnie do restauracji, później limuzyną pojechaliśmy puszczać fajerwerki na najwyższym punkcie szczecina, za każdy miesiąc związku. Płakałam z radości. Zrobił dla mnie bardzo dużo. Nie wiem co mam zrobić, brakuje mi go bardzo. Czuję skrajne emocje, jakbym stała nad przepaścią, raz robie krok do przodu, raz do tyłu. Nie mogę się z tym pogodzić,nie wierzę w to. Co mam zrobić? walczyć o niego? mimo, że on powiedział że to koniec, czuję że mnie już nie kocha, że zrezygnował... nie wiem, ja mam wrażenie, czuję ze to ten jedyny. Z nikim już się tak nie dogadam, nie będę tak kochać, i ufać... Tyle mi obiecał, tak w to wierzyłam... Ja dotrzymałam każdej obeitnicy. On żadnej.

2

Odp: Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...

Chryste Panie...
WALCZ!!!!!
I nawet jeżeli to będzie na nic i może dziewczyny to skrytykują uważam, że  O PIERWSZĄ I TAK WIELKĄ MIŁOŚĆ TRZEBA WALCZYĆ!! Nawet jeżeli się nie uda musisz do końca wiedzieć, że zrobiłaś wszystko , co w Twojej mocy.
Weź tylko pod uwagę, co on powiedział - że go osaczasz. A więc w imię miłości i prawdziwej walki spróbuj dac mu teraz przez jakiś czas spokój , choć będzie Cię korcilo wiedz, że na ten moment właśnie na tym polega ta walka smile.  A potem...rób co Ci intuicja podpowie . Ja jestem za tym abyś walczyła ( oczywiście nie mówię , że masz skomleć pod jego dzrzwiami!  O NIE! ) Ja mówię o walce Z KLASĄ. smile

3

Odp: Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...

Jesteś jedyną osobą, która popiera walkę. Każdy mi odradza... A ja chcę. Ale się boję. Mam się do niego odezwać? Kiedy? on mnie nie będzie chciał znać. Żałuję, że taka byłam, żałuję...

4

Odp: Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...

Piszę o walce, bo wiem , że tej chwili jest w Tobie tyle emocji i miłości , że jeżeli teraz nie zawalczysz, kiedyś w przyszłości możliwe , że znów będziesz robić jakies "podchody" , jeżeli tak jak piszesz tak mocno go kochasz, i tak wiem, że tak łatwo nie odpuścisz. Lepiej wydawkować tą siłę na walkę niż rozpacz i tęsknotę. za każdym razem , gdy poczujesz ból w sercu skup się na tym bólu , nie powstrzymuj go i zamień go na siłę. Przeczekaj najgorsze. Będziesz tęsknić , ale wiedz, że przystąpisz do ataku , on też ma uczucia i zapewne będzie potęskniwać , a Ty wypróbuj wszystkie możliwośći jakie przyjdą Ci do głowy i pomysły - zrób wszystko, co w Twojej mocy - ale jeżeli się nie uda to tak samo jak totalnie o niego walczyłaś równie totalnie zrozum, że to nie była MIŁOŚĆ skoro tak łatwo się rozpadła, że jeżeli to MIŁOŚĆ TO PRZETRWA.

5

Odp: Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...

Xmegan...
metoda 34 kroków, zwana też zmianą o 180 stopni... dla małżeństw w kryzysie co prawda ale i Tobie może coś się przyda:

1. Nie śledź, nie przekonuj, nie proś i nie błagaj.
2. Nie dzwoń często.
3. Nie podkreślaj pozytywnych elementów małżeństwa.
4. Nie narzucaj się ze swoją obecnością w domu.
5. Nie prowokuj rozmów o przyszłości.
6. Nie proś o pomoc członków rodziny.
7. Nie proś o wsparcie duchowe.
8. Nie kupuj prezentów.
9. Nie planuj wspólnych spotkań.
10. Nie szpieguj żony. To cię zniszczy. Jeżeli chcesz to zrobić dla spokoju umysłu, wynajmij profesjonalistę.
11. Nie mów ?Kocham Cię?.
12. Zachowuj się tak, jakby w twoim życiu wszystko było w porządku.
13. Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny.
14. Nie siedź i nie czekaj na żonę ? bądź aktywny, rób coś, idź do kościoła, wyjdź z przyjaciółmi, itp.
15. Będąc w domu z żoną (jeżeli to ty zazwyczaj rozpoczynasz rozmowę) postaraj się mówić jak najmniej.
16. Jeżeli zawsze pytasz, co robiła w ciągu dnia twoja żona, PRZESTAŃ PYTAĆ.
17. Musisz sprawić, że twój partner zauważy w tobie zmianę i zda sobie sprawę, że jesteś gotowa żyć dalej, z nim lub bez niego.
18. Nie bądź opryskliwy czy oziębły ? po prostu zachowuj dystans i obserwuj, czy twój partner zauważy i, co ważniejsze, zda sobie sprawę, co traci.
19. Bez względu na to jak się DZIŚ czujesz, pokazuj żonie jedynie zadowolenie i szczęście. Niech widzi osobę, z którą chciałby być.
20. Unikaj wszelkich pytań dotyczących małżeństwa do chwili, gdy żona zechce o tym rozmawiać (co może potrwać jakiś czas).
21. Nigdy nie trać kontroli nad sobą.
22. Nie okazuj zbytniego entuzjazmu.
23. Nie rozmawiaj o uczuciach (to tylko wzmacnia te uczucia).
24. Bądź cierpliwy.
25. Słuchaj tego, co naprawdę mówi do ciebie żona.
26. Naucz się wycofać w chwili, kiedy chcesz zacząć mówić.
27. Dbaj o siebie (ćwicz, śpij, śmiej się i skoncentruj się na pozostałych elementach swojego życia).
28. Bądź silny i pewny siebie; naucz się mówić cicho i spokojnie.
29. Pamiętaj, że jeżeli zdołasz się zmienić to twoje wszystkie KONSEKWENTNE działania będą mówiły więcej, niż jakiekolwiek słowa.
30. Nie pokazuj rozpaczy i zagubienia nawet w sytuacji, gdy cierpisz najbardziej i jesteś zagubiony.
31. Rozmawiając z żoną, nie koncentruj się na sobie.
32. Nie wierz w nic, co słyszysz i w mniej niż 50% tego, co widzisz. żona będzie wszystko negowała, ponieważ jest zraniona i przestraszona.
33. Nie poddawaj się bez względu na to, jak jest ciężko i jak źle się czujesz.
34. Nie schodź z raz obranej drogi.

PO drugie.. prawo przyciągania poczytaj z tego forum...
Po trzecie... obejrzyj ognioodpornego na youtube...

Walcz do końca jeśli widzisz cień nadziei na uratowanie tej miłości i związku. jeśli "polegniesz" to przynajmniej ze świadomością, że zrobiłaś wszystko co w Twojej mocy.
Choć nadzieja to powiedzenie ogólnie znane... jest też matką tych co rozumem wciąż nie grzeszą.
Pozdrawiam

6

Odp: Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...

Mam skrajne emocje. Bardzo. Kocham go, jak nigdy nikogo na świecie. A jednocześnie cały świat jest przeciwny. I on ze mnie zrezygnował. Powiedział, że jest zbyt towarzyski, że tak lepiej dla nas. Nie wierzę, że mógł się tak zmienić. Że dłuższy czas o tym myślał... Ciężko mi uwierzyć. Nie wiem co robić. Nie chcę bardziej cierpieć. Boję się, że może naprawdę już mnie nie kocha. Napisałabym list... Nie wiem czy jest sens. Czy do niego dotrze, czy w ogóle eh...

7

Odp: Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...

Jeżeli czujesz potzebe..napisz ten list. I schowaj do szuflady, potem za kilka dni przeczytaj , jezeli jest dobry - dasz mu go w odpowiednim momencie, gdy najgorsze emocje opadna. A jesli nie podrzyj.

czujesz , ze mozesz ciepiec bardziej niz teraz?

8

Odp: Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...

Może... Jeszcze żyję jego wyidealizowanym obrazem. Nie mogę sobie wyobrazić, że mógłby być z inną. Oddałam mu dziewictwo, serce, i swoją duszę. Poświęciłam się w wielu sprawach, tak bardzo się zaangazowałam. Dla mnie to koniec świata, nie mogę spać w nocy, płaczę, śni mi się że do mnie wrócił... Nie potrafię zapomnieć jego obietnic, i dobrych chwil, tego co dla mnie zrobił, jego zapachu, uśmiechu, wszystkiego co było dla mnie tak wspaniałe. To nie był zwykły związek. Byliśmy tylko dla siebie.  Byliśmy przyjaciółmi, kochankami, wszystkim co można..  Oddałabym mu życie, gdyby potrzebował. To nie są słowa rzucane na wiatr. Pokochałam go za mocno. Chciałabym  z tego wyjść, nie wiem jak... Brak mi jego telefonów, na dobranoc  i na dzień dobry. Dzwoniliśmy do siebie co chwila, 3 godziny bez naszych głosów to był cud...

9

Odp: Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...

Według nie daj sobie spokój co z tego jak będziesz walczyć on jak on i tak prawdopodobnie cię nie kocha a jak kocha to sam będzie o Ciebie walczył. Dziewczyno miej odrobinę godności... Nie daj się zdradził CIę zrobi to znowu. Wiem coś o tym zdradziłam chłopaka powiedziałam mu o tym obiecywałam nigdy więcej ale on za szybko wybaczył nie musiałam się nawet za bardzo starać żeby to zrobil bo kachał bezgranicznie a potem zrobiłam to kolejny raz i kolejny bo zakochana byłam w tym drugim wiedziałam że nic z tego nie wyjdzie ale jednak.... (Wiem głupia byłam to był błąd) i ja zawiniłam i to ja powinnam przepraszać jak w przypadku twojego chłopaka. Ty nic nie zrobiłaś a to co on uważa za osaczanie to bzdura byłaś jego dziewczyną wkońcu.... DObra rada zniknij postaraj się zapomnieć.. Zacznij się spotykać z kimś innym.... I poczekaj co czas przyniesie ale prosze nie błagaj go o powrót

10 Ostatnio edytowany przez gracjana1992 (2012-10-29 22:58:07)

Odp: Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...

Rozumiem , co masz na myśli , bo też przechodziłam taką miłość..pierwszą..no i wyidealizowaną ; p Byliśmy ze sobą kilka miesięcy i wracaliśmy 4 razy, ciągnelo sie to prawie 4 lata... ale ja nie zawalczylam z calych sil za pierwszym razem, dlatego rozłożyło się to w czasie i zmarnowałam tyle lat..za ostatnim podejściem wyłożyłam kawa na ławę , on już wiedział, że go kocham, chce z nim być  i że złamał mi serce, a on...znowu mnie olał,,coś we mnie pękło ,wyleczyłam się z "idealnej miłości" i dziś już wiem, że nie posiadał cechy , którą myślałam, że ma.. WRAŻLIWOŚCI..bo gdyby ją miał nie krzywdził by mnie tak mocno, a on ciagle robil nadzieje no i po prostu mnie nie kochał, więc wiedziałam , że to żadna MIŁOŚĆ między nami skoro on jej nei czuje. Dziś..znowu chce nawiązać kontakt, ale mnie to już nie rusza , bo wiem, że nie ma nic ciekawego mi do zaofreowania, nie ma do zaoferowania mi cąłego swojego serca, a półśrodkami się nie zadowolę. Dlatego walcz.

Rada Kinciaaa jest teoretycznie dobra, nawet bardzo , tylko co z praktyką? Ja i tak wiem, ze tak nie zrobisz, nawet nie jesteś w stanie, najpierw musisz coś zrozumieć, dlatego każe Ci działać w drugą stronę.

11

Odp: Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...

Kinciaaa, ma chyba rację... Jakby kochał, to by walczył. Tylko, że ja czułam że już mnie nie zdradzi. Umiałam zrozumieć wiele. A on nie umiał... Życzę mu jak najlepiej, mam nadzieję, że nie cierpi tak jak ja...

12

Odp: Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...

GRACJANA ale przecież dobrze wiemy że ta walka nic nie da . Być może masz racje ona nie posłucha kompletnie jej obcej dziewczyny ale ona prosi o radę pomoc a nie o to że jej powiesz powinnaś zrobić tak ale zrobisz inaczej-źle... Chłopak ją potraktował źle zranił ją . Jeżeli będzie go błagać on ją wyśmieje a jak odpuści on być może zrozumie a jak nie to H** mu w d...:) ja np wierzę w nią jak będzie silna dostanie to czego chce świat nie jest aż tak okrutny jak się wydaje

13 Ostatnio edytowany przez gracjana1992 (2012-10-29 23:21:06)

Odp: Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...

Ale ja nigdzie nie napisałam, aby go błagać! Walczyć a błagać to coś innego! Można walczyć na różne sposoby, cierpliwie. Ja pisze na bazie własnych doświadczeń, wiele osób (wszyscy!) mówili mi olej go , mniej to w d*** a ja co? "no tak , tak" A potem dalej swoje. Dopóki sama nie zawalczyłam z calych sil, nie obnarzyłam się całkowicie i zoabczyłam , ze on mimo to mnie nie chce - dopeiro wtedy zrozumiałam, że nie jest wart tej mojej głębokiej miłości i nie mam zamiaru jego nią obdarowywać. Nie chce , aby do końca zycia żałowała i myślała o nim z sentymentem . Ma poznać dosadnie kim jest i dosadnie zapomnieć o nim!

ps. oczywiście jezeli jest na tyle silna i potrafi juz w tym momencie zrozumieć, że nie jest jej wart ! to jestem za! Niech zapomni. Sama oceni jak to z nią jest smile

14

Odp: Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...

Z jednej strony masz racje.  Każdy ma swoją teorię ale co można w takiej sytuacji jeszcze zrobić nie dość że ją zdradził to jeszcze całą winę zwalił na nią. No dupek no szkoda mi słów.. Ale cóż ludzie robią błędy powiem Ci tak byłam taka jak ON( on właśnie on nie ona zdradziłam chłopaka) a wiesz kiedy zrozumiałam że to błąd? kiedy olał mnie zobaczyłam jak bardzo mi go brak. Mam nadzieję że w jej przypadku on też zrozumie bład i to on przyjdzie na kolanach i z kwiatami. Bo w moim przypadku na przeprosiny już za późno. Mój ukchany ułożył sobie życie i w ramach zadość uczynienia zniknę z jego życia tylko tyle mogę mu dać

15

Odp: Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...

Kinciaaa ja rozumiem to bardzo... Tylko po prostu doświadczenie i obserwacja życia podpowiada mi, że rzadko ktoś potrafi to zrobić od razu po rozstaniu... Może niech megan sprobuje się najpierw zastosowac do twojej rady i jeżeli sie uda to wszytsko super , a jezli nie to zawsze ma moją radę w postaci alternatywy..;))

16

Odp: Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...

Zrobi tak jak będzie uważała... My możemy tylko jej poradzić i trzymać kciuki... Mam tylko nadzieję ze da znać jaką decyzję podejmie i co dalej....

17 Ostatnio edytowany przez xmegan (2012-10-29 23:43:12)

Odp: Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...

Jeśli naprawdę mnie kocha to wróci, zrozumie. Jeśli nie, to muszę zapomnieć. Cięzko, ale muszę. Czas pokaże. Dzięki za rady dziewczyny, czasem chyba trzeba upaść żeby później się podnieść i wzbić mocniej. Ale głaz przyciska mnie tak mocno, że gdy staram się wyjść to jeszcze cięższy się robi. No ale mam nadzieję, że przejdzie... Nie chce mu sie narzucac, jesli nie chce mnie w swoim życiu to nie bedzie mial... Nie bedę sie narzucac, ani ponizac.Jego slowa wczoraj? Zachowaj ostatnie krzty honoru i nie placz.

18

Odp: Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...

Zobaczysz kiedyś pożałuje za te słowa.Nigdy na Ciebie nie zasługiwał głowa do góry.... I mała rada jakiś nowy ciuszek i imprezka w sobote to zawsze pomaga.... Mam nadzieję że spotkasz kogoś lepszego. Kogoś kogo równie mocno pokochasz to nie koniec świata:)

19

Odp: Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...

Mam wrażenie ze tak wyjatkowego mezczyzny jak on juz po prostu nie ma. Tak bardzo sie kochalismy, wysyłalismy nawet do siebie listy. Pisał dla mnie wiersze. Ja dla niego. Po zdradzie napisałam piosenkę o sile naszej miłości. Przezylam z nim najlepsze chwile mojego życia. Nie umiem chyba z tego zrezygnować "od tak"... Miałam jakis problem, on był obok, wiedziałam że mi zawsze pomoże. Kiedys nie miałam co zjeść, bo nie chciałam jeść grochówki w domu (głupie, wiem tongue) i miałam awanturę z matką to leciał przez pół miasta po 20 zł tylko po to żeby mi kupić jakiegoś kebsa... To była miłość najszczersza, najpiękniejsza i najprawdziwsza. Nie wiem kiedy to się zmieniło. Wg mnie nadal taka była. Wg niego - nie. Wszyscy nie mogą uwierzyć, że to koniec. Miłość, przed którą inni ludzie chylili czoła i podziwiali. Ludzie nas obcy zaczepiali mówili, że jesteśmy wspaniali, że widać tą miłość, mówili na nas małżeństwo, ja już byłam nawet uznawana za synową, i miałam kapcie w jego domu... Boli mnie, że nawet jego rodzice tak łatwo zrezygnowali. Niedawno byliśmy razem rodzinnie na lagunie, ja,on, jego rodzice. Było cudownie. Jego rodzice uwielbiali mnie i traktowali jak członka rodziny. Zawsze byłam mile widziana, zawsze stawali po mojej stronie. Nie wiem co się stało, coś się za tym kryje. Ja bylam skłonna walczyć o tą Miłość, a on nie... Nie wierzę, znam go tak długo. Wyciąnełam go z bagna, jednocześnie sama się tak pogrążając chyba... Znam go na tyle, że wiem że jego uczucie by tak łatwo nie przeszło. Nie w naszym wypadku. Miłość silniejsza niż śmierć. Tak uważałam. Ufałam mu w 10000%. Naprawdę. Po zdradzie starałam się odzyskać zaufanie. Wybaczyłam za szybko. Robiliśmy tyle szalonych rzeczy, tyle obietnic... To mi nie daje spokoju. Boli jak diabli, staram sie gadać że jest okej, że to była kreowana miłość. Gó.fno prawda. Najwspanialsza miłość. Pierwszy raz kochałam, i czułam się kochana. Robiliśmy dla siebie wszystko. Stawaliśmy obydwoje na rzęsach. Zdrada to nie taki problem, jeśli się kogoś kocha, nigdy się z niego nie rezygnuje. NIGDY. Ja właśnie tak go kochałam. Jedyny mężczyzna. Na początku związku, w sumie nie byliśmy jeszcze razem tylko "kręciliśmy" a on wyjechał do pracy nad morzem nawaliłam... pocałowalam się po pijaku z innym, powiedziałąm mu o tym. Ale nawet nie byliśmy parą! I on mi dał wtedy wolną rękę. Zrozumiałam,że coś do niego czuję. Boję się spać,śnić. Bo przyśni mi się on. Byliśmy tak zakochani, potrafiliśmy się cieszyć... z Siebie. Po prostu. Nieważne jak okropnie wyglądałam dla niego zawsze byłam jego piękną Megi... Taka miłość zdarza się raz. Nie wierzę, że on mógł to odpuścić. Gdzieś zgubił to po drodze, nie wiem... Jest dla mnie zbyt ważny, tak się zaangażowałam. Planowaliśmy wspólne zamieszkanie, wakacje. Miał jechać na 2 mies za granicę do pracy żeby mieć na nasz wspólny wyjazd na mazury a później do wrocławia. Tak się cieszyłam... Wszystko razem, mieliśmy się zapisać na wspólne zajęcia. NIE WIERZĘ, że on nagle mógł przestać kochać. Bo mnie kochał. Wiem to, i dam sobie uciąc głowę za to. Ale ktoś kto kocha, nie przestaje z dnia na dzień, prawda? Nie wiem, może się oszukuję, może żyję złudzeniami, ale tak właśnie myślę, to są moje prawdziwe uczucia.

20

Odp: Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...
xmegan napisał/a:

...Bo mnie kochał. Wiem to, i dam sobie uciąc głowę za to...

Moja Droga, nie dawaj nigdy "ucinać" sobie za kogoś głowy... Całe życie przed Tobą - sama się o tym niestety wielokrotnie przekonasz. Teraz jesteś uduchowiona, idealizujesz, rozdrapujesz. Zrozumiałe.
Jednak z czasem spojrzysz zupełnie inaczej na niego i zaczniesz dostrzegać coś, co nawet teraz, tak zaślepiona odrzucasz od siebie: świadomość jakim typem człowieka był ten chłopak. Najlepiej napisz - jak radzi gracjana1992 - ten list i go schowaj głęboko, a za miesiąc, dwa wyciągnij i przeczytaj - ręczę, że zupełnie inaczej odbierzesz własne słowa i będziesz tymi wynużeniami nawet sama zażenowana...
Teraz potrzebujesz czasu na ochłonięcie. Każdy krok w stronę tego chłopaka będzie z Twojej strony błędem i pogrążaniem się.
Za jakiś czas zastanowisz się nad tym, co było prawdą a co tylko pozorami z jego strony...

21

Odp: Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...

Masz dopiero 18 lat i to pierwszy Twój związek, który idealizujesz. Niestety ale zdrada nie ejst dowodem miłości. Nie wiesz co to prawdziwa miłość. To że czułaś się cudownie w różnych sytuacjach to zrozumiałe... ale z czasem wszystko nabierze szarych barw. Kiedy będziesz staruszką i przy tobie będzie mężczyzna, który przeszedł u Twojego boku życie - to jest prawdziwa miłość a nie kilkunastomiesięczne spotykanie się z chłopcem. Nawet nie doświadczyliście prawdziwego życia w którym byłyby problemy... Nie wiesz czy On by im podołał. Nie wiesz czy dalibyście radę w przyszłości więc nie idealizuj... Będziesz starsza, to będziesz patrzyła na to inaczej... dojrzalej. Głowa do góry!

22

Odp: Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...

Cytryna! Bardzo pięknie to napisała..To są niby te motylke w brzuchu itp. przy tym PIERWSZYM, ale te motyle są bez porównania przy tym , gdy ktoś prawdziwie na dobre i na złe , gdy już myślisz "ja bym dała sobie ze mną spokój na jego meijscu" a on i tak jest, jest w tym taki dojrzały i męski..naprawdę z czasem tacy niezrównoważenie emocjonalnie nastolatkowie przestaną Cie kręcić..:)))

23 Ostatnio edytowany przez xmegan (2012-10-30 20:13:22)

Odp: Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...

Macie rację. To był mój drugi związek. Idealizuję, uważam, że to był jedyny, bo mimo wszystko cały rok byliśmy razem. Obiecywał, że zamieszkamy razem, że zabierze mnie. Że nie obiecuje, że bedzie łatwo, ale będzie sie starał. Dociera do mnie to, jaki był. Próbouje teraz zwalić winę na mnie. Ale ja się nie ugnę. Potrzebuję mężczyzny, u którego boku bede czuła się bezpiecznie, u boku którego nie będę sie bała rozmawiać z ludźmi i rozkwitnę. Przy nim, bałam się pisać coś na fb bo wiedziałam ze przeczyta, zamknęłam się na ludzi. Dziś zobaczylam, jak bardzo pragnę rozmowy i poznawania innych. Że jestem na zuepłnie innej, lepszej drodze. Mimo, że boli to sądze ze to był dobry pomysł. Odbuduję relacje z rodziną, przyjaciółmi i spojrzę na świat inaczej. Bo miałam ogromne klapki na oczach. Spadły mi ambicje, wagarowałam z nim, kłamałam, oszukiwałam, wmawiałam coś co sama chciałam (a to jeszcze przede mną), i po prostu zwiędłam. Czułam się nieatrakcyjna, mimo że mówił ze piękna. To że np klepnął moją przyjaciółke w tyłek było bolesne. Zdjęcia jak przytula obce dziewczyny też. A ja myslalam ze to takie tam...normalne. Pfff... Byłam naiwna, strasznie. Stałam się smutna, nie chciałam z nikim rozmawiać i nie dochodziło do mnie ze to dla mnie toksyczne. Ze porzuciłam własne pasje, i priorytety, utraciłam siebie, swoje zasady i poniżałam się, nie miałam swojej prywatności i podałam się na talerzu... tak bardzo pragnęłam prawdziwej milosci za wszelką cene ze ją wykreowałam. I zatraciłam się w swojej wyidealizowanej bajce. Owszem, były wspaniałe chwile. I szkoda, ze minęły... Nic nie doceniał, zawsze chciał więcej. Za duzo. Przez to cały czas były problemy. Na początku było cudownie. Nie wiem kiedy się zepsuło. Może tak po prostu miało być...

Może to głupie, ale wspomnienia nadal bolą. To jak o mnie walczył, jak się starał, jaki był romantyczny, co dla mnie robił, jak pamiętał o kazdej rocznicy, dawał mi kwiaty, pisał wiersze, śpiewał.. Wszystko. Nie wierzę, że stał się inny, że zrezygnował. Eh... I że jego rodzina ze mnie zrezygnowała, mimo że myślałam ze jestem kimś ważnym. Cóż, kapciuszki niedoszła teściowa będzie musiała wyrzucić. A ja serduszko które dostałam od niego (przed zaręczynowe, pff) sprzedam na złom.

24

Odp: Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...

Daj sobie czas.... Ważne jest byś potraktowała to jako śmierć partnera. Wykasuj wszystkie kontakty, nie zastanawiaj się nawet. Uwierz, że tak będzie najlepiej dla Ciebie. Wiem co mówię. Ja zwlekałam i tylko sama siebie raniłam. Teraz wiem, że gdyby Ex kochał, nie pozwoliłby na Moje cierpienie. Lepiej późno niż wcale... Jesteś młoda moja droga. Wszystko co najlepsze przed Tobą, a  ten nastoletni związek potraktuj jako cenne doświadczenie. Bądź silna!

25 Ostatnio edytowany przez xmegan (2012-10-30 22:14:03)

Odp: Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...

Okazało się (powiedział mojej kolezance), że przerosły go problemy, moje oczekiwania i że nigdy nie mógł mi dorónac (bylismy z dwoch roznych swiatow, on zawodówka, ja Lo jedne z lepszych, jego rodzice zwykli, prości ludzie (ale jakze wspaniali...) pracownik fizyczny ojciec, a moi tzw "urzedasy"...) Boli mnie, to mam wrażenie ze ja zepsulam. Boje sie usunac wszystkie zdjecia, dopiero co z telefonu przerzucilam na komputer i usunelam z telefonu. Chyba oczekiwałam od niego za dużo....

26

Odp: Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...

To nie Ty oczekiwałaś za dużo... to on poprostu nie jest w stanie dać Ci tego czego pragniesz! To nie Ty powinnaś zniżać poziom, tylko On powinien przeć do góry!

27 Ostatnio edytowany przez xmegan (2012-11-21 17:48:22)

Odp: Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...

Dziewczyny, pomóżcie proszę sad od rozstania z nim minęły ponad 3 tygodnie... Poznałam dużo ludzi, wychodziłam często ze znajomymi do pubów, na facebooku widać było, że mam inne życie, dużo zdjęć, postów, wszystkiego. Zero skruchy, i powrótu do przeszłości. Skoro on powiedział, że koniec, uznałam że koniec i że kocham go, ale jeśli ma być mu lepiej... Do wczoraj. Po północy napisał do mnie sms'a. Ze zabrałam mu coś i nie oddałam... Jego serce. Chyba w tym momencie moje własne przestało bić. Zadzwonił do mnie. Mówił, że nie może beze mnie żyć, że kocha ponad wszystko, że nawet jego mama za mną płakała, że nie mógł się ogarnąć, cały czas siedział w domu, nigdzie nie wychodził, nie spojrzał nawet na inną, że chce wrócić i odbudować nasz związek. Poczułam... poczułam, się najszczęśliwsza.. Ale nie wiem czemu przez przypadek wygadałam się, że poznałam chłopaka w pubie, wzięłam numer i teraz z nim pisze, i nawet mi sie troszke podobal,  ale to nic takiego i tylko rozmowy (chciałam być szczera, chyba mnie coś trzepneło w tym momencie... jestem taka głupia...) a on już wtedy powiedział że to jednak nie ma sensu, że nie sądził że taka jestem, że 3 tygodnie po zerwaniu sobie chce znaleźć kogoś innego. Mimo, że to nie prawda, nie chciałam nikogo na jego miejsce.. Powedział, że nie ma sił, że to na pewno nie będzie jak dawniej, że już nie ma nas... I zaczął wyciągać stare brudy, zrzucac na mnie winę, że po zerwaniu do niego nie pisałam, i nie przyjechałam (mimo że mówił zebym nawet nie pisała bo nie zmieni decyzji...) że byłam taka i taka i przypomniał coś co było prawie 2 lata temu, zanim byliśmy razem jak pocałowałam innego. NIE BYLIŚMY NAWET RAZEM! A on mnie zdradził, gdy byliśmy prawie rok... Poczułam się strasznie, że zrobiłam coś złego, dał mi do zrozumienia coś takiego, że powinnam ryczeć i skomleć a nie bawić się i cieszyć życiem. Gdy narobiłam sobie nadziei, że może będziemy razem, że może odbudujemy, on nagle mi tą nadzieję zabrał... W ciągu pół godziny zawaliło się wszystko. Każdy nie chciał bym do niego wracała to było strasznie toksyczne, i czułam się nieszczesliwa, ale wiedziałąm jakie błędy zrobiłam i chciałam wrócić, może jestem głupia, ale chciałam... tak się kłóciliśmy, jakos do 3 przez telefon, wcześniej mówił ze ma wszystkie rzeczy ode mnie, że ich nigdy nie wyrzuci, a później: Wy*eb wszystkie zdjęcia ze mna... nie wiem co myśleć, wysyłałam później do niego sms ze go kocham, że chce z nim być, głupia jestem, taka zła na siebie... Wysłałam tych smsów z 3-4? I poszłam spać po 4... Obudziłam sie ze spuchnietymi oczami i poczuciem bezsilności.. jeszcze rano napisałam do niego ,poczułam że musze ze tym razem ja zepsułam, on chce wrócić, a ja palnełam glupote ze pisze z innym chłopakiem. Owszem, podoba mi się ten chłopak, zanim Szymon napisał po prostu serce waliło mi x10000 na minute jak mi odpisywał na smsa czy jak gadaliśmy, dobrze mi było, nic na szybko, taka normalna rozmowa... Ale po tym wczorajszym sama nie wiem czego chce. Czuje się zagubiona... Chciałam się z nim spotkać, wyslalam mu smsa ze jestem niedaleko jego szkoly i możemy się zobaczyc, a jesli nie to juz znikne. Miał wyłączony telefon, zadzwonił później, mówił że to już jest wytłumaczone, i to koniec. Zero emocji, obojętność totalna. I od tamtego momentu cisza... Wszyscy mówią, że dobrze ze nie wróciliśmy, że byłoby gorzej. Ale nie wiem czy ja go kocham, czy chciałam z nim być ze względu na wspomnienia, któe nas łączą... Jeszcze jak powiedziałam, że myslalam po zerwaniu ze mnie nie kocha, dobił mnie... Mówił, że jak mogłam tak myślec... Kurde, zostawił mnie jak psa, w straszny sposób i miał pretensje, że myslałam ze mnie nie kocha? I mówił, że zrezygnował ze swojego honoru bo nigdy nie chciał wrócic do dziewczyny... Manipuluje mną strasznie... Najgorsze jest to, że gdy poukładałam sobie w miare życie i wszystko, on znowu się pojawił, i to wszystko zniszczył... Nie mam sił na to co się dzieje, chyba już naprawdę koniec. Poradźcie, co sądzicie, co robić, a może nie robić... To była prawdziwa miłość? Już nie wiem co myśleć, jak ktoś kocha to nie zdradza, nie rani, a on zrobił i to i to....

28

Odp: Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...

Dziewczyny, poradzicie mi coś? sad

29

Odp: Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...

Moja koleżanka miala podobno sytuację. Jej byly zrobił jej takie pranie mózgu ze nie wiedziala jak sie nazywa. Zabronił kontaktu z nami bo stwierdził ze tak bedzie lepiej. A co najlepsze ona mu wierzyła we wszystko! Skończyło sie tym ze jak zdradził ją praktycznie na jej oczach to sie ogarnęła i go zostawiła. I tez ją obwiniał i zabijał sie i prosił i wyzywał. A na koniec opowiadał wszystko po kolei jaka to nie jest puszczalska. Taki typ faceta to najgorszy jaki moze byc. Najpierw sie puszcza a ciebie obwinia za wszystko. I ty sie zastanawiasz czy walczyć o miłość? Ja tu żadnej milosci nie widze... Z jego strony to podchodzi pod jakas psychoze...

30

Odp: Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...

jakby kochal i nie mogl bez ciebie zyc, to inaczej by reagowal na to co mu esemesowalas!!!!!! wiesz mi, jestes mloda i nie szarp sie, bo robi sie hustawka emocjonalna..raz..nie mozesz zyc bez niego.dwa..niech idzie do diabla....szkoda zdrowia, wiem ze ciezko, ale jestescie para i juz tyle obwiniania sie ...dojrzaly  chlopak wybralby   ciebie, bez wzgledu na okolicznosci.....

31

Odp: Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...

Dzięki Dziewczyny smile tego potrzebowałam, żeby ktoś powiedział to, co mi chodziło po głowie, ale nie dopuszczałam tego do siebie. Mam otwarte serce, dla kogoś kto będzie mnie kochał, nie zdradzał, i nie pozwoli bym zgubiła siebie, obwiniając się za całego zło tego świata. Wiem, że powrót do niego byłby moim najgorszym wyborem... Tylko te wspomnienia i sentyment nie pozwalałby mi go znienawidzić. Ale po tym co dzisiaj napisał na fb, chyba czas najwyższy zrozumieć, że był... żeby go nie wyzwać, nieodpowiednim partnerem dla mnie, niepotrafiącym docenić niczego, niedojrzałym i psychicznym. Chyba tak moge go okreslić...

32

Odp: Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...

To dobrze że masz miłe chwile do wspominania, tylko nie zatracaj sie w nich i pamiętaj o tych chwilach mniej pięknych.
Teraz już sie przekonałaś że jak facet Ci zasłania cały świat i nie daje samej oddychać to należy od niego uciekać. Powodzenia! smile

33 Ostatnio edytowany przez Le0na (2012-11-25 04:08:58)

Odp: Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...

Nie chce mi się rozpisywać, zaznaczę tylko kilka moich uwag:

1. Koleś Cię zdradził, zostawił pod pretekstem, że "osaczasz go", totalnie olał fakt zdrady, Twoich uczuć, niepewności. To normalne, że po zdradzie boisz się i kontrolujesz partnera, taki etap, a według niego to było na zasadzie: "zdradziłem, przyznałem się, szybko wybaczyła, nic się nie stało".

2. Piszesz: "[...] od rozstania minęły ponad 3 tygodnie", a za chwilę :"[...] najgorsze jest to, że gdy poukładałam sobie w miare życie i wszystko, on znowu się pojawił". Ogarnij się dziewczyno, niby taka wielka miłość, niesamowita, cud, miód, malina, a po 3 TYGODNIACH "poukładałaś sobie życie" i już flirtowałaś z innym gościem? Serio? Jeśli tak szybko Ci to przeszło, ba nawet poznałaś nowego faceta, który Cię zauroczył ( w ciągu niecałego miesiąca !!!) to chyba ta Twoja wielka miłość, nie była taka wielka.

3. Oboje jesteście niedojrzali i powinniście sobie najpierw w głowach wszystko poukładać, szok on idzie do prostytutki bo przeczytał na FB, że jedziesz ze znajomymi nad morze, a Ty w ciągu 3 tygodni po utracie wielkiej miłości ułożyłaś sobie życie, poznałaś innego, a on to zburzył. Przeczytaj sobie jeszcze raz to co napisałaś i przeanalizuj to.

34

Odp: Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...

Troche to uprościłaś. Ja rzuciłam się w wir zabaw i imprez, bo nie mogłam znieść uczucia pustki, tęsknoty i tego wszystkiego. Owszem, kochałam go bardzo, ale przeanalizowałam wszystko i stwierdziłam, że to w pewnym momencie po prostu umarło. Ja próbowałam związek ratować, jak tylko mogłam. A pójscie na prostytutki bo coś przeczytał na fb, to jest najbardziej głupia rzecz chyba jaką w życiu usłyszałam, ale niestety w moim wypadku prawdziwa. Wiedziałam, że do mnie nie wróciłby więc nie chciałam się zgłębiać w to, a jak się okazało chciał wrócić. Wątpie czy to była prawdziwa miłość, jak tylko pogrązałam się w nieszczęściu, apatii i aspołeczności. Pierwszy poważny związek po prostu. Czasem mi go brak, ale wiem że to minie. Za bardzo się przywiązałam.

35

Odp: Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...

Jak czytam to co piszesz , przypomnia mi to mój związek z moim jeszcze mężem. Było wspaniale, cudownie i miało być na całe życie. W jednej chwili  wszystko się  zawaliło tylko,że nasza miłość trwała 9 lat i kończy się rozwodem. < Mam nadzieję,że jednak twój chłopak zrozumie swoje błędy. A wasza cudowna i niepowtarzalna miłość okaże się jednak tą na całe życie. powodzenia!!!!!!!!!!!

Posty [ 36 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Miłość ponad wszystko, obietnice, zdrada, wybaczenie, rozstanie...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026