Jestem z chłopakiem od 3 miesięcy, obydwoje mamy po 18 lat.Wszystko jest dobrze, nawet bardzo, dopóki jego dawna miłość nie zaczyna dawać znaków o swoim istnieniu. Już przez nią raz niemalże z nim skończyłam, złamał mi serce, wypłakałam morze łez ale przeszliśmy przez to... Teraz tylko ona kontaktuje się z nim telefonicznie, wydzwania, szlocha do sluchawki albo pisze smsy. Nie wiem czy powoli to ja popadam w jakąś paranoje ale mam wrażenie, że ta dziewczyna za wszelką cenę próbuje mi go odebrać.
Podobne tematy
No i pewnie tak jest, gdyby nie chciała go odbijać, nie dzwoniłaby. Ale....najważniejsze jest co innego:
Jak chłopak na to reaguje? Jak on odnosi się do tych telefonów?
Jak reaguje? zazwyczaj mówi mi zupełnie otwarcie o tym, że dzwoniła, znowu żaliła mu się jakie to ma beznadziejne życie. Mówi to z takim żalem, czasami mam wrażenie, że ma wyrzuty sumienia, że nie może jej pomóc. Często jak rozmawiamy pada jej imię, to też powoli zaczyna mnie irytować. Ale muszę przyznać, że mój chłopak to naprawdę nie często spotykany typ. Na prawdę ułożony, kulturalny, nieśmiały, czasami aż za bardzo. Z jednej strony te cechy przemawiają za tym, że powinien traktować mnie dobrze, ale chwilami mam wrażenie, że jest ze mną by o niej zapomnieć.
Najlepsze co możesz zrobić, to nie zachowywać się jak ta biadoląca, żałosna dziewczyna. Pokaz klasę i zachowaj swoja zazdrość dla siebie. Nawet jeżeli ona jest w stanie Ci go odebrać, to nie zatrzymasz go na sile. Wydaje mi się jednak, ze nie będzie chciał odejść, chyba ze dasz mu ku temu powody.
MoGe ci powiedziec ze na samym poczatku jak zaczelam byc z obecnym partnerem a jestesmy juz 5lat. To jego byla tez byla taka natretna,pisala.smsy zeby nagral jej plyte bo nie ma kto,dzwonila ze zaprasza go na piwo. Chodzilyysmy do jednej szkoly ona byla starsza ode mnie,zaczepiala mnie w szkole. Na szczescie moj facet wiedzial.jak zareagowac:-)
Raczej staram się nie okazywać tej zazdrości, raz zdarzyło mi się wspomnieć, że nie podoba mi się jej zachowanie w stosunku do niego no ale nie robię mu żadnych awantur, nie kontroluje go... Jednak dalej mnie to męczy. Może jestem przewrażliwiona, zauważyłam, że większość związków w moim otoczeniu jeśli się rozpada to właśnie przez osoby trzecie.
Nie zawsze. Nie chce Cie traktowac z gory, ale mloda jeszcze jestes.
Mam bylego chlopaka, ktory mial dwie dziewczyny po mnie i z obiema sie rozstal. Bylismy w kontakcie, przyjaznilismy sie, ale te rozstania nie mialy nic wspolnego ze mna. Po prostu byla to kombinacja jego charakteru, zyciowych sytuacji i roznic pomiedzy nimi. Od obydwu dziewczyn sie dowiedzialam, ze jestem szkarlatna Jezabel, chce ich poroznic i , ze mnie nienawidza, zupelnie nie zwracajac uwagi na to, ze bylam w tym czasie zareczona zupelnie z kims innym i moze go widywalam raz na miesiac na kawe, ciastko i pogaduche.
Co do ex Twojego chlopaka, jezeli on nie ukrywa jej smsow czy rozmow, jest z Toba szczery, i pewnie sam ma dosyc tych kontaktow. Nikt was nie rozdzieli, jezeli oboje chcecie byc razem. Szczegolnie nie upierdliwa byla dziewczyna, ktora ma dola i ktora sie nie odkochala.
Wg, mnie, przede wszystkim nie pokazuj, ze jesteś zazdrosna, szczególnie niech ona tego nie widzi.. Jesli zobaczy , że swoimi telefonami, błaganiami wprowadza w Wasze życie zamieszanie, rozterki jeszcze bardziej się umocni. Pokaż jej swoją siłe, Twój facet Cię kocha, więc ona NIE JEST żadnym zagrożeniem
Kiedy sobie to uświadomi (że nic nie zdziała, że Ciebie to nie wzrusza) da sobie siana.
witam, jestem z chlopakiem ponad pootora roku. Przyznaje ze jestem bardzo wrazliwa, rozchwiana, czesto mam do niego pretensje I tworze problemy. Czesto tego zaluje, zet traktuje go w ten sposob chociaz on zazawyczaj robi dla mnie wszystko co tylko moze. Ostatnio po raz kolejny zrobilam mu awanture o nic, poplakalam sie I kazalam mu wyjsc. Nastepnego dnia chcialam go przeprosic ale nawet nie chcial ze mna rozmawiac. Poszedl z kolega na koncert chociaz zwykle mnie rowniez zabiera ze soba na takie imprezy. Gdy spotkalismy sie kolejnego dnia przeprosilam go za moje zachowanie I zapytalam czy chce moze troche ode mnie odpoczac bo ostatnio mam wrazenie ze troche ode mnie ucieka. powiedzial ze nie wiem. potem od slowa do slowa dozzlismy do tego ze nie czuje juz do mnie tego samego co kiedys, ze czasami zastanawia sie czy w ogole chcemiec dziewczyne. I zaczal plakac, potem ja zaczelam plakac I trwalo to z pol godziny. Nie wiem co mam zrobic, on mowi ze nie chce tego konczyc, ale mam wrazenie, ze to poczatek konca. Powinnam ratowac ten zwiazek czy odpuscic? dodam, ze ja na prawde nie wyobrazam sobie bez niego zycia...
Może masz depresję, trzeba z tym iść do specjalisty. Te zmienne nastroje wykańczają Twój związek, a powoli wykończą i Ciebie.
Schemat uzaleznienia + wahania nastrojow (emocje) = droga do zagłady.
Może masz depresję, trzeba z tym iść do specjalisty. Te zmienne nastroje wykańczają Twój związek, a powoli wykończą i Ciebie.
Awantury o nic to mi bardziej zalatują borderline jak depresją. Ale od diagnoz są specjaliści ![]()
No i stało się, powiedział że to koniec i nie chce teraz z nikim być. Mam odpuścić, dać czas?