Cześć wszystkim!
Odkąd zaczęłam studia borykam się z problemem. Już na wstępie przekonałam się, że bardzo przeceniłam swoje możliwości w kwestii wyboru kierunku studiów - ponieważ poszłam na techniczne w języku angielskim. Jak się okazało mój angielski nie jest taki świetny - i od 3 tygodni męczę się na każdym wykładzie, ćwiczeniach czy laborkach. Rozumiem połowę z tego co mówią wykładowcy, a ze zrozumienia tematu - najczęściej nie wychodzi nic.
Jedynym wyjściem jakie widzę jest przezimować do sesji, zaliczyć ją jakimś cudem i zmienić kierunek na bardziej odpowiadający moim predyspozycjom, marzeniom. Problem w tym, że to zarządzanie. I już widzę myśli wszystkich wokół: zarządzanie? kierunek bez przyszłości, bez racji bytu, dla tępych ludzi, bez sensu i tak w kółko... Nasłuchałam się tego.
Kolejnym problemem jest cała moja rodzina - doskonała w każdym calu, siostra w trakcie robienia doktoratu za granicą, brat za granicą, kolejny brat studiuje we Wrocławiu i idzie mu świetnie. A ja miałabym się poddać, zmienić kierunek studiów na "jakieś zarządzanie". Albo - jeśli nic z tego nie wyjdzie - zaczynać w ogóle wszystko od nowa.
Dodatkowym problemem jest to, że muszę dojeżdżać do uczelni. Godzinę pociągiem. Jest to potwornie uciążliwe, ponieważ wstaję o 5 rano, żeby na 8 zdążyć na zajęcia. Do domu wracam koło 4-5, albo później. Zwykle o 9 wieczorem jestem wykończona i padam na twarz. Nie stać mnie na przeprowadzkę do akademika, ponieważ moi rodzice już utrzymują mojego brata. Chociaż mnie do tego namawiają, wiem, że to byłoby dla nich ogromne obciążenie finansowe. Ale przez to wycofałam się ze wszystkich swoich dotychczasowych zajęć - nie znajduję nawet czasu żeby wyjść z przyjaciółką na kawę.
Nie mam pojęcia co mogę ze sobą zrobić. Już czuję się wykończona, a to dopiero początek. Mam wrażenie, że problemy się piętrzą, a wszystko odwraca się przeciwko mnie. Nie wiem czy dobrze robię chcąc zmieniać kierunek. Nic nie wiem właściwie.
W tej chyli chyba jedynym o co mogę Was prosić to podanie jakiegoś skutecznego sposobu na radzenie sobie z stresem i jego odreagowanie...
Podobne tematy
Hej antkowa ;
Początki na studiach zawsze są trudne
To coś zupełnie innego, niż szkoła średnia, tak też Twoje studia traktują wykładowcy.
Jeśli NAPRAWDĘ uważasz, że nie dasz sobie rady, inaczej: nie chcesz tego kierunku, zawsze możesz zmienić! I nie patrz w tym względzie na innych; to tylko i wyłacznie Twoje życie i to Ty zbierzesz owoce swoich decyzji.
Nie martw się na zapas, że nie dostaniesz pracy: Bądź najlepsza dla siebie samej, rób wszystko z dużym zaangażowaniem, wtedy nie będzie problemu nawet po marketingu
Ważne, żebyś CZUŁA te studia, one nie moga być dla Ciebie udręką, bo papier/ dyplom będzie Cię określał do końca Twojej kariery zawodowej.
Powodzenia! ![]()