witam was mam problem moja siostra jest alkoholiczką ma 3 córki które poraz drugi wylądowały w domu dziecka za pierwszym razem pomogłam jej odzyskac dzieci jezdziłam zalatwiałam wszystko za wszystko płaciłam bo ona nigdy nie ma kasy udało sie odebrała dzieci w grudniu wynajełam mieszkanie dla niej zeby miała warunki jak potrzeba wyjechałam do pracy do Holandii i gdy wruciłam w maju juz nich znów nie było teraz ona nie ma szans na odebranie ich ale ja tak doradzcie mi czy powinnam wziasc te dzieci do siebie ja mam 24 lata i zycie przed sobą boje sie ze nie podołam obowiązką i znów te dzieci przezyja szok bo ich wezme a potem oddam gdy sobie nie poradze
Podobne tematy
Jeśli Twoja siostra jest alkoholiczką, to nie wydawaj na nią kasy a załatw przymusowe leczenie, po którym, po odpowiednim czasie, ma prawo wystąpić do sądu o dzieci, jeśli nie ma odebranych praw rodzicielskich.
W celu załatwienia takiego skierowania zgłoś się do opieki społecznej, albo najbliższego punktu rozwiązywania problemów alkoholowych, a najlepiej od razu do prokuratora, by wydał taką decyzje o przymusowym leczeniu.
Dzieci jeśli są w domu dziecka, a Ty je będziesz wspierała, odwiedzała i okazywała im miłość, będą miały chyba lepiej, bo jesteś młodą osobą i nie masz chyba szansy na zabranie ich do siebie.
Lepiej dla dzieci by tam przywykły, niż jak sama napisałaś, że jest to możliwe, przeżyły ponowne odrzucenie i powrót tam kiedyś.
Może tymczasem zabierać je na weekendy, by nie czuły się bardzo opuszczone?
Witam, i podziwiam Cię, że mimo młodego wieku myślisz o dzieciach swojej siostry. Jeśli będziesz uczestniczyła w ich życiu choć w takim stopniu, że będziesz je odwiedzać, maluchy będą szczęśliwe. Te dzieci w domach dziecka, ciągle wyczekują kogoś. Te do których ktoś przychodzi, a jednak nie może ich zabrać do siebie, są w porównianiu z resztą w pewnym stopniu szczęściarzami. Mają świadomość, że jest ktoś na swiecie, kto o nich myśli i o nich pamięta. Kto będzie dla nich wsparciem w trudnych chwilach. To bardzo dużo. A może po pewnym czasie, gdy Twoja sytuacja na to pozwoli, będziesz mogła dzieci zabrać do siebie. Pozdrawiam i trzymam kciuki.
Jeśli Twoja siostra jest alkoholiczką, to nie wydawaj na nią kasy a załatw przymusowe leczenie, po którym, po odpowiednim czasie, ma prawo wystąpić do sądu o dzieci, jeśli nie ma odebranych praw rodzicielskich.
W celu załatwienia takiego skierowania zgłoś się do opieki społecznej, albo najbliższego punktu rozwiązywania problemów alkoholowych, a najlepiej od razu do prokuratora, by wydał taką decyzje o przymusowym leczeniu.
Dzieci jeśli są w domu dziecka, a Ty je będziesz wspierała, odwiedzała i okazywała im miłość, będą miały chyba lepiej, bo jesteś młodą osobą i nie masz chyba szansy na zabranie ich do siebie.
Lepiej dla dzieci by tam przywykły, niż jak sama napisałaś, że jest to możliwe, przeżyły ponowne odrzucenie i powrót tam kiedyś.
Może tymczasem zabierać je na weekendy, by nie czuły się bardzo opuszczone?
juz zabrali jej prawa rodzicielskie ona nie ma szans a odebranie ich ja biegam po urzedach typu Opieka Społeczna , Centrum Pomocy Rodzinie i nic zawsze słysze ze jest pełnoletnia i nic nie poradza od 2 miesiecy jej nie widziałam wyjechała gdzieś do Krakowa i błąka sie po ulicy zgłaszałam zaginięcie i tez nic bo ona przebywa tam bo chce jestem bezradna Ostatnio gdy byłam u nich opiekunka powiedziała ze stara sie o nich jakass polska rodzina mieszkająca we Włoszech ja nie zniose tego gdy ich zabiorą i nie bede miała kontaktu z nimi.Mam szanse zabrac ich do siebie mam mieszkanie i prace oraz mame która mnie wspiera jest chora ale zawsze moge liczyc na nią. Ja nie rozumiem jak mogła tak zniszczyc zycie własnym dziecia i całej rodzinie juz nie wiem gdzie iść i co robić zeby jakoś pomóc dziecia które prosza o to najstarsza dziewczynka ma 12 lat i juz wszystko rozumie płakać sie chce jak mysle o tym
http://www.brpd.gov.pl/detail.php?recid=23
Spróbuj u rzecznika praw dziecka szukać pomocy.
Oczywiście, że dzieci powinny mieszkać u rodziny a nie w DD. Tylko czy dasz radę?
W sądzie dostaniesz zgodę na zabranie dzieci. Ja taką zgodę dostałam od ręki - dotyczyła obcego dziecka - miałam od wychowawczyni kwit że odwiedzam, dziecko mnie zna i jest ze mną związane i chcę zabrać na ferie. Sędzia porozmawiała ze mną i pozwoliła.
aneczka11111, posłuchaj mnie. Pracuję w Domu Dziecka jako wychowawca i dam Ci radę - zabieraj stamtąd dzieci, tam ich nic dobrego nie spotka. Wiadomo, że lepiej, że dzieci są w Domu Dziecka niż przy pijącej matce. Rozumiem, że jest to ogromny obowiązek i wiąże się z wyrzeczeniami.
Oczywiście, że dzieci powinny mieszkać u rodziny a nie w DD. Tylko czy dasz radę?
W sądzie dostaniesz zgodę na zabranie dzieci. Ja taką zgodę dostałam od ręki - dotyczyła obcego dziecka - miałam od wychowawczyni kwit że odwiedzam, dziecko mnie zna i jest ze mną związane i chcę zabrać na ferie. Sędzia porozmawiała ze mną i pozwoliła.
witam ja sie obawiam ze sobie nie poradze to jest 3 dzieci a ja sama z mama chorą boje sie tego ze znów bedą musiały tam wrucić bo mnie ta sytułacja przerośnie ale jednak jesli nie spróbuje to sie nie dowiem nigdy... ja zabieram ich zawsze jesli jest to mozliwe wakacje były u mnie i nie było zle wiec zaryzykuje ołoze wszelkich staran by poradzic sobie z tym dziekuje za rady
aneczka11111, posłuchaj mnie. Pracuję w Domu Dziecka jako wychowawca i dam Ci radę - zabieraj stamtąd dzieci, tam ich nic dobrego nie spotka. Wiadomo, że lepiej, że dzieci są w Domu Dziecka niż przy pijącej matce. Rozumiem, że jest to ogromny obowiązek i wiąże się z wyrzeczeniami.
ja sobie zdaje sprawe co tam sie dzieje maja niby wszystko ale tego najwazniejszego im brak miłości która ja po częsci moge im dać wiadomo ze nie zastąpie matki czy ojca ale bede zawsze gdy bedą mnie potrzebowały pani w Centrum Pomocy Rodzinie obiecała mi pomoc wiec moze poradze sobie z tym myśle co zrobić w jednej chwili nie wyobrażam sobie zeby gdzies wyjechały i jacyś obcy ludzie je wychowały a w drugiej ,ze może oni dadzą im wiecej zgubiłam się w tym jutro wybiorę sie do CPR i porozmawiam o tym
http://www.brpd.gov.pl/detail.php?recid=23
Spróbuj u rzecznika praw dziecka szukać pomocy.
dziękuje napewno sie z nimi skontaktuje
Kochan, nikt im nie da tego co Ty możesz dać. Nie jesteś obcą osobą, łączą Was więzy krwi. Daj znać co jutro wyniknie z rozmowy. Trzymam za Ciebie kciuki.
12 2012-09-30 14:18:09 Ostatnio edytowany przez aneczka11111 (2012-09-30 14:21:00)
Kochan, nikt im nie da tego co Ty możesz dać. Nie jesteś obcą osobą, łączą Was więzy krwi. Daj znać co jutro wyniknie z rozmowy. Trzymam za Ciebie kciuki.
Ja wiem ze nikt ich tak nie pokocha jak ja wszystko bym oddała by one były szczęśliwe już dość w życiu przeżyły dziękuje bardzo napewno napisze jak przebiegła rozmowa jeszcze raz dziękuje
Witam was dzis odwiedziłam CPR. i doszłam do wniosku ze zawalcze o siostrzenice nie pozwole aby trafiły do obcej rodziny pani w tym urzedzie obiecala pomoc jesli zabiore dzieci do siebie nie zostane sama z tym życzliwi ludzie mi pomoga,Uwierzyłam w to ze sobie poradze teraz czekam na wezwanie do sadu i decyzje jaką podejmie sad oby korzystna dla nas mam nadzieje ze jakoś sie nam to ułorzy i stworze rodzine tym dziecia jakiej nigdy nie miały....:( z siostrą nie chce miec kontaktu niech robi co chce ja juz jej reki nie podam skoro ona odrzuciła swoje dzieci ja zrobie to z nia
Super, bardzo się cieszę, że taką decyzję podjęłaś. Tak w ogóle to gdzie mieszkasz?
Boisz się czy dasz radę.
Powiem Ci, że każda z nas boi się czy poradzi sobie z dziećmi, czy będzie miała środki na ich utrzymanie, czy nie straci pracy. To jest normalne w tych czasach, lęk o przyszłość, zapewnienie bytu.
Ja te dzieci wzięłabym do siebie. Masz mieszkanie, pracę, mamę do pomocy, z czasem dostaniesz pomoc psychologa z ośrodka adopcyjnego, możesz starać się o pomoc z mopsu. Z czasem dzieci w nowym środowisku nawiążą przyjaźnie a Ty być może zaprzyjaźnisz się z rodzicami tych dzieci więc w razie trudnej sytuacji będziesz mogła dzieci podrzucić na noc do nich, poprosisz o pomoc sąsiadkę w nagłej sytuacji.
Zawsze to lepsze niż dzieci w domu dziecka.
Aneczko, jesteś cudownym człowiekiem.
Super, bardzo się cieszę, że taką decyzję podjęłaś. Tak w ogóle to gdzie mieszkasz?
ja jestem z okolic lipska to jest mazowieckie woj
Boisz się czy dasz radę.
Powiem Ci, że każda z nas boi się czy poradzi sobie z dziećmi, czy będzie miała środki na ich utrzymanie, czy nie straci pracy. To jest normalne w tych czasach, lęk o przyszłość, zapewnienie bytu.
Ja te dzieci wzięłabym do siebie. Masz mieszkanie, pracę, mamę do pomocy, z czasem dostaniesz pomoc psychologa z ośrodka adopcyjnego, możesz starać się o pomoc z mopsu. Z czasem dzieci w nowym środowisku nawiążą przyjaźnie a Ty być może zaprzyjaźnisz się z rodzicami tych dzieci więc w razie trudnej sytuacji będziesz mogła dzieci podrzucić na noc do nich, poprosisz o pomoc sąsiadkę w nagłej sytuacji.
Zawsze to lepsze niż dzieci w domu dziecka.
pani z CPR.wyjasniła mi pewne sprawy odnośnie utrzymania dzieci obiecała ze na chleb mi nie braknie sa różne zasiłki o które moge sie starać serce mi sciskało gdy dzieci mnie pytały kiedy ich wezme i czy je chce... nie wiedziałam co zrobić jak odpowiedziec jak miałam wyjasnić dziecku ze nie jestem pewna czy dam sobie rade.... przeraza mnie widok który spotykam w tym domu gdy wchodze te małe dzieci skrzywdzone przez życie niczemu nie winne!!! mam nadzieje ze sad przychyli sie do mojej prożby bede walczyc do konca jestem dobrej myśli bo Ci ludzie nie zaszufladkowali mnie ze jestem taka jak siostra. Jadę do dziewczynek w sobote ale nie powiem o tym ze sie staram o opieke nad nimi chce zobaczyc ich uśmiech gdy przyjade tam i bede mogla je zabrac do mnie i na pytanie kiedy bede musiała je odwieść odpowiem nigdy.... bede bardzo szczesliwa
Aneczko, jesteś cudownym człowiekiem.
Dziękuje Ci bardzo jednego czego sobie nie wybacze to tego ze tak dlugo sie zastanawiałam przeżyłam załamanie gdy musiałam po wakacjach wsadzić do auta i odwieść tam znów zostawić i patrzec w ich smutne i zapłakane oczy tego widoku nie zapomne nigdy
witam Aneczko jestem pod ogromnym wrazeniem twoj temat mnie wzruszył, jednak są ludzie którzy mają dobre serce. Ja z całego serca życze Ci wszystkiego co najlepsze wierzę w to,że sobie poradzisz z tymi maluchami, napisz jak bylo na sprawie.Powodzenia życzę trzymam kciuki
21 2019-05-08 21:26:13 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2019-05-10 00:16:19)
Dzień dobry,
jestem doświadczoną pisarką i początkującą dziennikarką.
Będę pisała reportaż o osobach wychowujących się w domach dziecka i o domach dziecka w ogóle.
Bardzo poruszyła mnie ta historia. Gdyby ktoś mógł pomóc w dotarciu do autorki posta, będę bardzo wdzięczna za pomoc,
nieregulaminowe treści prywatne