Proszę przeczytajcie i się odezwijcie, bo nie wiem co mam robić :( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Proszę przeczytajcie i się odezwijcie, bo nie wiem co mam robić :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

Temat: Proszę przeczytajcie i się odezwijcie, bo nie wiem co mam robić :(

Witam. Dużo razy myślałam żeby z kimś porozmawiać  lecz nie mam do kogo sie odezwać ponieważ moje siostry nie są mi zaufane a mamy nie chce martwić. Mój problem polega na tym że nie wiem po której stronie medalu stoi problem? Więc tak: jestem z moim facetem od 4 lat jesteśmy zaręczeni od prawie roku i od tamtej pory mieszkamy razem. planujemy slub cywilny na jesień. Od kwietnia pracuje u nas mój stary znajomy(żonaty z 2 dzieci) pomaga mojemu narzeczonemu przy gospodarce. Od tamtej pory czuje sie bardzo odrzucona. Pomiedzy nami nie jest tak jak  dawniej. on przebywa wiecej czasu z pracownikiem niż ze mną- to jest dla mnie zrozumiałe w pewnym sensie ponieważ nie ma innej możliwości żeby ze sobą nie rozmawali i razem nie pracowali. to ok, ale gdybyście widziały jak pracownik na niego patrzy jakie mają podejscie do siebie (prosty przykład: przychodzą na śniadanie, obiad lub na kawe to nie ma tak żeby rozmawiali ze mną i patrzyli się na mnie). rozmawiają między sobą jak ja próbuje coś powiedzieć to wtedy MÓJ NARZECZONY bez skrupułów przerywa mi a w drugą strone żeby tak zrobić to mnie przekrzyczy 8 razy żeby on mógł zabrać głos. Mój partner nie śmieje sie z moich żartów choć są śmieszne a jeżeli pracownik powie nawet taki sam żart lub fakt to to jest dla niego warte uśmiechu i dyskusji. Jeżeli ja narzuce jakiś genialny pomysł aby było lepiej/lżej w gospodarce to wykorzystaja ten pomysł ale zero pochwału a o pracowniku ciągle słysze że "a z X tak wymyśliliśmy", "a pomyśleliśmy że tak i tak", "a "X" powiedział to i to i to jest bardzo dobry pomysł".Pomijając już temat pracownika ( choć mogłabym zasypać was przykładami) to kwestia jest jeszcze tego typu że przychodzi wieczór przy kolacji nie ma pracownika ale jest zamiast niego gazeta/laptop/telewizja. To dla mojego narzeczonego jest teraz ważniejsze niż ja. Nigdy nie byłam nerwowa ale taka sytuacja już mnie zaczyna denerwować. Głupia jestem bo raz w nerwach powiedziałam do chłopaka " że może są gejami" żałuje tego ale coraz częściej tak myśle: chodzą tak blisko siebie, wiele więcej czasu spędza z nim, żartują pomiędzy sobą, patrzą sobie tak dziwnie w oczy jak coś mówią, traktują mnie jak powietrze... wydaje mi się że przestałam istnieć dla mojego narzeczonego. Ignoruje mnie- ale dlaczego? czy ja coś robie nie tak że sprzątam, piore, prasuje, gotuje, pomagam przy gospodarce, robie przy domu, jestem kreatywna co do (coraz rzadszych) romantycznych wieczorów,  a on co?? nie wiem czy go jeszcze kocham. Doradźcie mi coś, prosze bo ja naprawde już nie wiem co mam robić.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Proszę przeczytajcie i się odezwijcie, bo nie wiem co mam robić :(

Witaj ;Przedewszystkim musisz porozmawiać z chłopakiem. Nie robić wyrzutów ale powiedzieć/ zapytac. Bez nerwów i krzyków. Rzeczywiscie troche dziwny ten układ ale nie powinnaś obwiniać kolegi  ozachjowanie swojego meża. Może po prostu się przyjaźnią?

Szczera rozmowa...

^Uśmiech To Magia ~ Powstaje z Niczego a potrafi zdziałać Cuda. ^

3

Odp: Proszę przeczytajcie i się odezwijcie, bo nie wiem co mam robić :(

Próbowałam wielokrotnie lecz on ciągle jest jakiś rozkojarzony a to gazeta internet tv i tak wkółko nawet kwestia ślubu to dla niego bez znaczenia sad spróbuje ponownie porozmawiać... w sumie to może i tak facet  z facetem maja dużo wspólnych tematów ale to nie znaczy że ma narzeczoną odstawić na bok. np. jak są ciche dni to w nerwach jak rozmawialiśmy to zapytałam sie jego "czy potrafiłby pogodzić dwie osoby narzeczoną i pracownika a nie skupiać sie na jednej osobie"? odpowiedział że nie potrafi i to mi uświadamia sad niestety.

4

Odp: Proszę przeczytajcie i się odezwijcie, bo nie wiem co mam robić :(

bardzo dziwne...szczerze to jeden z pierwszych razów kiedy nie wiem co poradzić, porozmawiaj ale jakos spokojnie bo to strasznie dziwnie wygląda

5

Odp: Proszę przeczytajcie i się odezwijcie, bo nie wiem co mam robić :(

Milenka - przyjaźń facetów to jest. Taka przyjaźń, to porozumienie, to najzupełniej normalne. Jeden zauroczony drugim. Mają wspólne zainteresowania, żarty, dobrze czują się razem. Męska przyjaźń trwa latami i jest naprawdę czymś, co mocne.
Nie bądź zazdrosna o to, bądź sobą, bo On skoro narzeczony twój, kocha cię. Zaakceptuj to, jaki jest.

Raz się żyje, więc przestań patrzeć, na to co powiedzą inni tylko :
Rób to co uważasz za stosowne !

6

Odp: Proszę przeczytajcie i się odezwijcie, bo nie wiem co mam robić :(

To jest trudne do akceptacji kiedy widzisz że twój facet ignoruje cie a dla prawie obcej osoby jest jak bratnia dusza:(, ale nie poddam sie bo wiąże mnie z nim wiele wspólnych chwil. Dziekuje za rady smile

7

Odp: Proszę przeczytajcie i się odezwijcie, bo nie wiem co mam robić :(

Dla mnie jest to baaaardzo dziwne! Przyjaźń przyjaźnią, ale tak ignorować narzeczoną? Przecież związek dwojga ludzi polega na tym, by oboje się zaangażowali w związek. Pomyśl co będzie potem, jak teraz kolega jest dla niego najważniejszy.

8

Odp: Proszę przeczytajcie i się odezwijcie, bo nie wiem co mam robić :(

Również się nad tym zastanawiam 'lolcia25" ja nie wiem co dalej będzie. Czasami siadam w naszej kuchni łapie się za głowę i nie mogę pozbierać myśli, płacze, jestem zła ale co mi po tym. Próbowałam z nim rozmawiać no to fakt jest dobrze przez parę godzin, max 1 dzień a później znowu wraca do kolegi do komputera, gazet tv. Nie wiem planujemy ślub ale coraz częściej szukam sposobu by jakoś odwołać/przełożyc na inny termin. Boje się że po ślubie nabierze pewności siebie że ma mnie na "własność" i będzie jeszcze gorzej.... nie wiem sad

9

Odp: Proszę przeczytajcie i się odezwijcie, bo nie wiem co mam robić :(

Kurcze, a od kiedy on się tak zaprzyjaźnił z tym kolegą? Jak było między wami dawniej? Tak sobie myślę i może on jest już pewny na 100%, że się z nim zwiążesz i dlatego tak Cię traktuje, bo myśli, że jesteś jego własnością. Nie ma nic gorszego jak takie myślenie mężczyzn. Bo potem, z biegiem lat staje się to chorobliwe.

10

Odp: Proszę przeczytajcie i się odezwijcie, bo nie wiem co mam robić :(

Rutyna. Znalazł w swoim pracowniku bratnią dusze, przyjaciela i się z tego cieszy. A co do Ciebie, to rzeczywiście, może już uważa że należysz do niego i dobrze mu z tym. O gejostwo bym go nie posądzała.

11

Odp: Proszę przeczytajcie i się odezwijcie, bo nie wiem co mam robić :(

Uciekaj! Im szybciej tym lepiej.

Jeśli nie jesteś pewna, porozmawiaj z jego żoną.

Niekoniecznie są gejami. Pracownik może umie omotać Twojego męża, to źle wróży. Mąż ma się zachwycać żoną a nie inną osobą, nawet przyjacielem czy pracownikiem. Z drugiej strony nadmierne spoufalanie się z pracownikiem może nie być dobre. A Twój mąż niewiele rozumie. Jest chłopaczkiem, tamten ma już żonę i dzieci.

Ex miał serdecznego przyjaciela. Robili razem interesy. My bardzo w tym czasie zubożeliśmy, tamten się wzbogacił. Mnie o szczegółach nie chcieli mówić a gdy się dowiedziałam o różnych figlach tamtego i powiedziałam co jest nie w porządku, publicznie oświadczył, że to nie moje sprawy i nie mam prawa się wtrącać. Spłacałam rozkoszniaczków pracując ponad siły i powierzając moje dzieci niańkom...

"Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy" - Oscar Wilde
"Wszystko jest trudne, nim stanie się proste" - Margaret Fuller

12

Odp: Proszę przeczytajcie i się odezwijcie, bo nie wiem co mam robić :(

Milenko moze Ty postaraj sie byc lepszym przyjacielem dla Niego.

13

Odp: Proszę przeczytajcie i się odezwijcie, bo nie wiem co mam robić :(

Co ja mam robić?? Ślub jest za dwa miesiące, zaproszenia czekają na rozwiezienie po gościach a ja mam największe wątpliwości czy to jest ten jedyny, czy się nie zmieni po ślubie na gorsze. Wiele kłótni mamy za sobą przed ślubem a co będzie po?? Ja wiem że każdy się kłóci, ale u nas doszło trzy razy do szarpaniny... a ślub tuż tuż... suknia jest, ksiądz załatwiony, orkiestra i kamerzysta też, sala jest, zaproszenia w szafce-a ja jestem w kropce... tym bardziej, że ostatnio, dwa miesiące temu mój znajomy wyznał mi że mocno od dawien dawna jemu się podobam itd., ale nie dał mi żadnego znaku wcześniej bo wiedział że jestem zajęta  a teraz stwierdził że ucieka mu najlepsza dziewczyna jego życia!! Ciągle twierdzi, że nie chce mi zepsuć tego na co sobie z narzeczonym zapracowaliśmy, ale z drugiej strony mówi że ma nadzieje ze do ślubu nie dojdzie... od dawna mi się podobał, ale ja żyłam z myślą że nie podobam się mu pod żadnym względem i dopiero 2 miesiące przed ślubem się coś wyjawiło. 3 razy się spotkaliśmy całkiem przypadkiem, on jest bardzo czułym facetem i raz doszło do pocałunku ale zaraz go odepchnęłam bo wiem że nie mogę zdradzać mojego narzeczonego - on o niczym nie wie... dla mnie wyszło to spod ziemi jak grzyb po deszczu... nie wiem co mam robić!?  Nie dość że sama z siebie mam wątpliwości, to jeszcze mój "znajomy" wyjawił uczucie którym darzył mnie tak długo, ale się z nim krył! Poradzicie coś... ja naprawdę nie wiem co mam robić... zastanawiałam się czy kocham swojego narzeczonego - kocham ale często oboje patrzymy na siebie z nienawiścią w trakcie częstych kłótni a jak dochodzi do tak jakby rozstania to on jest już ukochany i wg Mój narzeczony twierdzi że teraz jest za późno na rozstanie bo ślub już prawie ogłoszony/ale oboje czasami dochodzimy do wniosku że  nie chcemy być ze sobą lecz nie mamy odwagi się z tego wszystkiego wycofać. A co do mojego znajomego bardzo go lubiłam, a ostatnio jak tak szczerze mówił co czuł kiedy mnie widział z narzeczonym, co chciał zrobić gdy byłam sama, jak na mnie patrzy to mnie to bardzo imponuje u niego... ych trudne to wszystko i ostatnio bardzo skomplikowane

14

Odp: Proszę przeczytajcie i się odezwijcie, bo nie wiem co mam robić :(

Moim zdaniem brać ślub tylko dlatego że wszystko załatwione,ksiądz i suknia,to dopiero głupota!  Idz do ślubu jeśli jesteś całkowicie pewna że to TEN 
Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości-możesz ślub przełożyć,ślub zawsze można wziąć.W razie rezygnacji-rzucanie się od razu na tego drugiego też odradzam,trzeba się poznawać,na to trzeba czasu. Życzę mądrej decyzji

15

Odp: Proszę przeczytajcie i się odezwijcie, bo nie wiem co mam robić :(

napiszę Ci tak choć nie jestem specjalicstką ...zrób mały test i tyle poprostu zacznij zaniedbywać obowiązki pranie gotowanie w tym czasie maluj sie ubieraj usmiechaj sie jedz do miasta pochodz po sklepach później wróc do domu uśmiecjnieta i milcz...jeśli partner zapyta gdzie byłaś ospowiedz czy to istotne mam swoje życie tak?????
gdy zauważysz że sie denerwuje i inne tysiac sygnałow wysyla to bedziesz wiedziala ze zalezy mu na tobie
jesli natomiast bedzie ignorowal to to poprostu odsun sie i obserwuj a najlepiej odejdz bo przypuszczam jest juz ten etap znudzenia wiec nic na siłe

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Proszę przeczytajcie i się odezwijcie, bo nie wiem co mam robić :(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018