Witajcie!
Nie wiem, czy tutaj nie okażę się trochę nieproszony, wszak to forum kobiece... Ale chciałem właśnie kobiet zapytać o coś...
Dziewczyna twierdzi, że nie lubi całowania. Nie lubi, jeśli dotykać jej ust, najmniejsza ilość śliny na jej policzkach wywołuje reakcję przetarcia dłonią, o jakiś bardziej namiętnych pocałunkach to nawet nie ma mowy. Ponadto nie odczuwa potrzeby przytulenia kogoś; w zasadzie trzeba ją prosić, aby przytuliła. Jedynie, co lubi, to żeby głaskać po plecach, a całować to najlepiej po łechtaczce. W sumie nigdy wcześniej nie sądziłem, że można mieć taką awersję do przytulania i całowania. Ja niestety zgoła odmienny jestem. Lecz boję się, że ta różnica doprowadzić do zerwania tej znajomości.
Czy można jakoś zmienić jej nastawienie? A może można zmienić moje, aby mi też nie chciało się tulić i być tulonym? Czy może lepiej poszukać sposobu na delikatne powiedzenie "nic z tego nie będzie"?