jak już Wam wcześniej pisałam w innych wątkach z dniem 14 maja tracę pracę, dzięki bogu zostałam o tym fakcie poinformowana dużo wcześniej abym mogła już się rozejrzeć za czymś nowym,
w przeciągu 2 miesicy stałam się stałym i regularnym bywalcem wszystkich portali z ofertami pracy, wysyłam cv do każdej firmy której wymagania spełniam i co? cisza! jak bym te maile w kosmos wysyłała! postanowiłam zmienić taktykę i zaraz po wysłaniu cv dzwonię do danej firmy z informacją, że jestem zainteresowana daną pracą, ze aplikacje właśnie wysłałam i słysze "dobrze po zapoznaniu się z Pani życiorysem skontaktujemy się z Panią" i znowu cisza... wykształcenie mam, doświadczenie zawodowe również więc o co tu chodzi do jasnej anielki?!
:(:(
Podobne tematy
mialam podobnie jak szukalam pracy w czerwcu.
telefon milczal przez miesiac a pozniej nagle wszyscy zaczeli dzwonic i od romzowy do rozmowy.
wiec moze to kwestia czasu i niebawem zaczna dzwonic?
trzymam kciuki.
bedzie dobrrze! ![]()
Ja od stycznia szukam i nic teraz nawet zgłaszam się do sprzątania w hotelu i co cisza... jest dramat na rynku pracy mam studia doświadczenie i nigdzie nie chcą mnie przyjąć dziennie wysyłam ok 10 listów cv. Nie wiem jak to będzie bo w przedszkolu mi powiedzieli że jak do końca miesiąca nie przyjmą mnie nigdzie to mojego 5 letniego syna nie przyjmą do przedszkola a to jedyne przedszkole w okolicy następne jest oddalone 15 km od domu jestem załamana.
Dziewczyny - przestój na rynku pracy jest faktem, jednak powiem Wam, że powoli zaczyna się to wszystko ruszać.
Poza tym musicie mieć świadomość, że sam proces zbierania aplikacji trwa zazwyczaj od 2 tygodni do m-ca. Zatem dzwonienie nic nie daje jeśli pracodawca wyraźnie w ogłoszeniu zaznaczył, że należy aplikować drogą mailową. Co za tym idzie zostawia sobie prawo kontaktu tylko z tymi kandydatami, których sam wybierze.
Wiem, że utrata pracy to ciężki temat, szczególnie ze względów psychologicznych. Jednak wg mnie wysyłanie w tej sytuacji setek CV, na każdą pierwszą lepszą ofertę pracy jest bez sensu. Może zamiast tego usiądźcie, przeanalizujcie dokładnie ogłoszenie firmy, zastanówcie się jakiego dokładnie pracownika poszukuje, po czym stwórzcie dokumenty specjalnie dla niego. Daje Wam to wówczas szansę na zaproszenie na rozmowę.
Ja patrzę na ten temat jako pracodawca i właśnie otrzymuję dziennie ok 60 CV. Z czego 80% tak na prawdę nie spełnia wymagań stawianych w ogłoszeniu, do tego dochodzą jeszcze telefony od kandydatów, którzy wychodzą z założenia, że lepiej najpierw zadzwonić lub też zadzwonić zaraz po wysłaniu CV. Baaa co gorsza część listów motywacyjnych zaadresowanych jest do jakichś innych firm albo w samym mailu nie jest zaznaczone na jaką dokładnie ofertę kandydat aplikuje. Co jest znacznym utrudnieniem i Was drodzy kandydaci dyskwalifikuje na wstępie, jeśli prośba o dopisanie nazwy stanowiska lub nr ref w mailu była jasno sprecyzowana w ogłoszeniu.
Jako pracodawca masz na pewno inne spojrzenie na dana kwestie, teraz mamy tak złą sytuacje że pracodawcy wybierają przebierają nawet jeśli chodzi o kolor włosów o czym się przekonałam osobiście ( pan kierownik wprost mi powiedział że szuka brunetki).
Mogę zrozumieć kobiety które czekają nie mając na głowie rodziny na utrzymaniu kredytów , mogące spokojnie poszukać czegoś na bezrobociu jednak realia są inne. Jak dla mnie brak pracy oznacza walkę o dom , więc mimo wykształcenia i ambicji walka o spłatę kredytu nie jest bezsensem .
fenix walka walką - ja Wam tylko pokazuję, dlaczego mimo wysłania 100 CV nie macie zaproszeń na rozmowę.
Co do rozmów kwalifikacyjnych gdzie Ci ktoś mówi, że masz nie ten kolor włosów co trzeba, to cóż pozostawię bez komentarza. Niestety w tym kraju nadal rekrutacją zajmują się osoby, które nie mają na ten temat zielonego pojęcia.
Widzisz ja widzę po sobie że po zaproszeniu na rozmowę okazuje się że przede mną lub za mną jest około 20 osób w kolejce.
Ponadto kryzys tak bardzo się rozwiną że niestety ale ambicje trzeba schować do kieszeni i łapać co się da bo niestety 400 zł z bezrobocia to żadna pomoc.
Mi się daje po relacjach moich kolezanek że teraz jest sezon na panie po 40-ce, które mają już odchowane dzieciaki.
niestety młoda kobieta to potencjalna matka z możliwością iż zajdzie w ciąże pójdzie na zwolnienie lekarskie a potem nie będzie taka dyspozycyjna.
Dziwczyny nie można tak generalizować, "sezon" jest na jedne jak i drugie Panie. Co firma to inny wymysł i trzeba się z tym pogodzić i wytrwale szukać.
ja bym nie zostawiala bez komentarza faktu, ze ktos dyskryminuje kandydatow ze wzgledu na kolor wlosow - taka firme trzeba zglosic gdzies (uokik ?), bo jak nie bedziemy reagowac na takie sytuacje, to nigdy nic sie nie zmieni.
kryzys jest i nie ma sie co czarowac, z praca jest bardzo ciezko. znajomy osobiscie roznosi swoje cv, doszedl do wprawy w przebijaniu sie przez pierwsza linie - sekretarki i dociera do dyrektorow/ prezesow; rozmawiaja z nim, ciesza sie ze sie zglosil "z nieba nam pan spadl" (gosc godzi sie na prace za darmo na stazu przez 2-3 miesiace byleby nie wypasc z obiegu), mowia ze sie odezwa i jest cisza. i tak od kilku miesiecy non-stop.
wspolczuje wam dziewczyny, ze pracy musicie szukac wlasnie teraz. trzymam kciuki, aby znalezli sie normalni pracodawcy.
Cześć wszystkim! ja niestety jestem w podobnej sytuacji od lutego wysyłam swoje cv i cisza, cóż odezwali sie z jednej firmy,ale raczej ze dziekuja i nie przyjmą. Teraz jestem na ostatnim roku, pisze właśnie mgr i chciałabym ze swoim facetem juz cos planować, a przede wszystkim nie być na łasce rodziców...cóż w dobie tego kryzysu nie jest lekko... w duzej firmie gdzie pracuje moja kolezanka zwolnili 4 z 6 osoób w hr i teraz we dwie maja do zrekrutowania 300osób tygodniowo plus pomoc kolegi z hr z krakowa ale to i tak ciężko,moja kolezanka pracuje po 16h, prace zabiera jeszcze do domu, a ktoregoś dnia to w ogóle nie była w stanie wstac z łóżka i prezes dał jej 2dniowy urlop...jak w takich warunkach szukac pracy, skoro realia są tak beznadziejne...
here & now ja bym nie zwalała tak tego na kryzys wszystkiego ![]()
bo troche pracodawcy wykorzystują do swoich celów ten kryzys...typu zawalają swoich pracowników nawalem pracy...i zwalniają celowo.
znam firme co pozbyła s8ię samych leserów i leniuchów i zwaliła to na kryzys
a prace która oni wykonywali rzucili na reszte kadry--a tamci że trudno o prace muszą wykonać dwa razy większą norme niż wcześniej- żeby nie zostać zwolnionym.
I tak tu się robi błędne koło.
możliwe, że w niektórych firmach tak robią, wiem tez ze czesto zatrudnia sie osoby na staz po czym zawalnia i zatrudnia nowe i tak wkoło macieju, zeby rotacje zachowac i koło sie zamyka. Co kryzys to kryzys, a zeby prace znalezc i to jakas taka nie byle jaka to troche trzeba sie nameczyc, zwłaszcza jak sie nie ma wsparcia w znajomych, rodzinie, chociaz tez nie dokonca mozna na to liczyc... co do mojej kolezanki to raczej tam nie bylo leni, a osoby angazujace sie w prace, ale cóz wyleciały;/
wiecie gdy mnie zwolniono w styczniu na moje miejsce i mojej koleżanki przyjęto studentki zaoczne na umowę zlecenie za płowe zarobków i co niestety nic się nie da zrobić nawet na kasę do marketu nie chcą mnie przyjąć mimo że kiedyś pracowałam jako kasjer ale mam wyższe wykształcenie więc się nie nadaje to odpowiedz kierowniczki.....
masakra i jak tu godnie życ!
podobno w PL i tak jest lepiej niż w reszcie krajów UE. ale pewnie to marna pociecha, bo rzeczywistość jest dość brutalna ![]()
Ja jak narazie szukam stażu.. bo skończyłam studia i nie mam doświadczenia. Czekam na odp jednej firmy..ale wysłałam im podanie a że babka nie zauważyła załącznika znów mi pisze o podaniu.. jak się dogadałam że złożyłam to teraz mam czekać aż dyrektor wróci z urlopu.. cóż.. chcę zacząć za miesiąc więc czekam...
Wiem, że utrata pracy to ciężki temat, szczególnie ze względów psychologicznych. Jednak wg mnie wysyłanie w tej sytuacji setek CV, na każdą pierwszą lepszą ofertę pracy jest bez sensu. Może zamiast tego usiądźcie, przeanalizujcie dokładnie ogłoszenie firmy, zastanówcie się jakiego dokładnie pracownika poszukuje, po czym stwórzcie dokumenty specjalnie dla niego. Daje Wam to wówczas szansę na zaproszenie na rozmowę.
Zgadzam się z Leną. Nie ma sensu tracić czasu na wysyłanie setek dokumentów aplikacyjnych wszędzie tam gdzie szukają pracy, którą być może będzie dla mnie. Lepiej skupić się na kilku firmach, poznać je lepiej, przygotować się i próbować właśnie tam szukać pracy.