netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Rozstanie z kobietą. Powrót?

12 odpowiedzi4 088 wyświetleńzałożony przez Arletto, 09.09.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozstanie z kobietą. Powrót?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: Rozstanie z kobietą. Powrót?

Witam. Moja dziewczyna rzuciła mnie w tym tygodniu. Nasz związek ostatnio nie był najlepszy bardzo dużo się kłóciliśmy. Moim zdaniem to przez problemy jakie ma w domu z ojcem, który nie odzywa się do niej już pół roku. Za pierwszym razem jak mnie rzuciła to wróciła po 3 dniach bo beczała i brakowało jej mnie. Potem mnie rzuciła po miesiącu i to rozzstanie trwało tydzień (za każdym razem czekałem aż ona się odezwie, nie latałem za nią, nie błagałem o spotkanie, po prostu czekałem na jej reakcje - bo to ona zerwała, nie ja). Teraz bylismy bez przerwy 4 miechy i wydawało mi się, że złapalismy wiatr w żagle no ale ...

Ona chciała sie wyprowadzić (ona ma 18 lat, w tym roku pisze mature, ja mam 20 i jestem na 2 roku studiów) i ma prace którą godzi ze szkołą. Chciała ze mną chociaż nigdy mi tego wprost nie powiedziała -.- , dopiero teraz, po fakcie. A do mnie miałą pretensje że ja nie mam (ciężkiej) pracy. Bo mam takie lekkie fuchy i wychodze około 800-1000 PLN/miesiąc (legalnie zarabiam żeby nie było). Ona sie
zachłysnęła awansem w pracy na stanowisko kierownika.

Dla niej studia sie nie liczą, dla mnie owszem. Ona by chciala, żebym zarabiał weekendami ale nie znalazłem pracy (był jeden pewniak tzw. ale zachorowałem i nie mogłem sie stawić na czas, praca przepadła). Teraz chciałem, już nawet mam nagraną pracę i może wypali ale ona mnie rzuciła.

Tego dnia paliła papierosa z nerówów, a ja jej zawsze zakazywałem. Stawiałem ultimatum - ja albo papierosy. I ona zapaliła, na imprezie z koleżankami też. Kiedys sie na to zgodziła a ja uważam, że zasady to zasady. No i sie pokłócilismy. Spotkalismy wieczorem i mówiła że nie moge stawiac takiego ultimatum. Ja powiedziałem, że nienawidze papierosów i nie chce być z palaczką. Potem powiedziala, że nie możemy być razem bo ja nie wspieram jej i nie rozumiem jej problemów. Rozpłakała się mówiła, że bardzo mnie kocha i że być może będziemy jeszcze kiedys razem.

Mówiła, że jestem super chłopak, na co jej odpowiedziałem, że mówiła ostatnio, że jestem beznadziejny. Mówiła, że jak nie będziemy utrzymywać kontaktu to sobie potnie żyły. Żebysmy zostali przyjaciółmi chociaz ona wie, ze ja tego nie uznaje. Żebym jej obiecał że będziemy sie spotykać. Ja jej powiedziałem, że nie obiecam jej nic i że jak mnie rzuci to sama zobaczy. Rozeszlismy sie. Zadzwoniłem do niej i powiedziała po długiej rozmowie, że jednak musimy być razem bo ona beze mnie nie wytrzyma.

Na następny dzień spotkalismy sie i była już twardsza, bardziej niemiła i bardziej zdecydowana. Rzuciła mnie już totalnie, mówiła, że jestem niedojrzaly, że wiecznie bede chciał być na garnuszku u rodziców (ubrania, kosmetyki, rzeczy na uczelni kupuje sobie sam, więc nie jestem 100% darmozjadem, mnóstwo rówieśników mniej daje z siebie niż ja) i takie tam duperele. Ja nie wytrzymałem i sie rozpłakałem tym razem ja. Ona odeszla. Wróciła , przytuliła mnie i powiedziała, że jednak jestesmy razem. Ja mówiłem, że nie chce tak z litosci. Ona ze nie, ze to nie litosc. I potem była taka zdecydowana i oschła żębym sie ku*** ogarnął i zrobił cos z soba. Dla niej przyszłosc sie nie liczy tylko terazniejszosc (chodzi o wykształcenie, btw. jej rodzice są bez studiów i sytuacja finansowa w domu lekko ujmując jest do dupy, lepiej ten stan wyrazi słowo ch***wa - sorry ale musialem). Powiedziala ze pogadamy za jakis czas, jak zdam zaległe egzaminy, zebym sie na tym skupił.

Więc wróciłem do domu. Przed snem zadzwoniłem do niej i o cos zapytałem, a ona ze nieważne i to jej sprawa, a ja że przecież jestesmy para i powinna mi mowic, a ona ze wcale nie jetesmy. Ja jej na to, ze mowila przeciez ze nie zrywa. A ona ze wcale nie i że zerwała. Na to ja jej rzekłem "Zwiodłaś mnie" i się rozłączylem słysząc tylko "eeeeej". Wysłala mi smsa, że miała racje mówiąc że jestem niedojrzały. I na tym sie rozmowa urwała.

Tak, chciałbym do niej wrócić. Jakies porady kobiece?

Pozdrawiam

2

Odp: Rozstanie z kobietą. Powrót?

powiedz mi po co Ci kobieta ktora Toba pomiata?

3

Odp: Rozstanie z kobietą. Powrót?

Kocham ją i momentami wydawało mi się, że tylko ja to ciągne. Nie wiem co ona chce mi przez to przekazać. Nie, nie chce być pomiatany. Nie dam już sobą pomiatać.

4

Odp: Rozstanie z kobietą. Powrót?

Po pierwsze Ona Tobą manipuluje. Ciągle zmienia zdanie. Rozstajecie się a nagle ona stwierdza,żę MUSICIE być razem.
Raz chce być z Tobą a za chwilę nie. I non stop czegoś od Ciebie żąda. Zachowuje się jak rozkapryszona nastolatka
bawiąca się Twoimi uczuciami. Ale wg mnie TY też nie jestes bez winy - zwyczajnie jej na to pozwalasz.
Nie zauważyłam w całej wypowiedzi co Ty o tym sądzisz. Czego tak naprawdę chcesz.
Moim zdaniem musicie obydwoje dojrzeć do związku,a ona szczególnie. Ja nie kontynuowałabym tej znajomości, czułabym
się upokorzona. Musisz sam zdecydować czy warto wrócić ...tylko czy Ona Ci na to pozwoli...Powodzenia.

5

Odp: Rozstanie z kobietą. Powrót?

Tak czytam, czytam i sam nie wierzę swoim oczom. Rozstania, powroty, groźby, szantaże emocjonalne. I wszystko tak w koło, cyklicznie powtarzane....


I ty chcesz z nią być? Masz jakieś zapędy masochistyczne, czy co?

6

Odp: Rozstanie z kobietą. Powrót?

Powiem to tak. Jestem świadom swych błędów. Ba, nawet ja doradzam osobom, które mają dzięki mnie udane związki, a tak naprawdę nigdy nie umiałem pomóc sobie. Nigdy jak w przypadku innych nie patrzyłem trzeźwo. Po prostu emocje mną kierowały i przeważnie robiłem cos czego robic nie powinienem.

Ja niedojrzały do związku? Nie uważam tak. Moja miłosc to było wiecej niż tylko słowa.

7

Odp: Rozstanie z kobietą. Powrót?

Szantaż emocjonalny względem papierosów to był dojrzały?

Pozwalanie na takie traktowanie siebie było dojrzałe?

8

Odp: Rozstanie z kobietą. Powrót?

To nie był szantaż. Zasady zostlały ustalone na samym początku i ja jakos ich nie łamałem. Ona zaakceptowała że nie cierpie papierosów. A ona zapaliła pewnie specjalnie tylko po to by mnie wkurzyć?

9

Odp: Rozstanie z kobietą. Powrót?

No i to jest właśnie ten brak dojrzałości, o który mi chodziło.

Papierosy są po pierwsze legalne. Jak chce palić - droga wolna. Nie masz prawa jej zakazywać, ani tym bardziej stawiać takich ultimatów. Mogłeś jej kupić elektroniki w ramach jakiegoś prezentu z humorem. Ewentualnie nie mówić nic, poza "nie pal proszę, bo 'cośtam' ".

10

Odp: Rozstanie z kobietą. Powrót?

dokładnie tak jak pisze yoghurt - czemu jej czegoś zakazujesz? to nie jest dojrzałe, ja też nie akceptuje papierosów ale mój były palił jak miał zły dzien i co, miałam go od razu rzucić?
ile macie lat?
dziewczyna sie ewidentnie zachowuje jak gówniara ...

11

Odp: Rozstanie z kobietą. Powrót?

Według mnie to obydwoje nie jesteście dojrzali do związku.

W związku dwie osoby powinny siebie akceptować ze wszelkimi wadami i zaletami. Jeżeli nie pasuje Ci to, że ona pali to znajdź sobie dziewczne która nie pali. Nie można kogoś zmieniać na siłę i szantażować "albo ja albo coś tam". A Twoja dziewczyna.. zachowuje się jak niezdecydowana małolata, sama nie wie czego chce i jest niestabilna emocjonalnie... Stąd jej ciągłe zmiany decyzji. Poza tym, dziewczyna też czepia się Twojego stylu życia, również nie podoba jej się to co robisz, a tak być nie powinno. Skoro nie pasujecie do siebie to bez sensu to ciągnąc. Albo akceptujecie siebie nawzajem, albo koniec.

12

Odp: Rozstanie z kobietą. Powrót?

Zupelnie nie wierze w zwiazki, ktore robia nam balagan w zyciu.
Nie wierze tez w cudowne przemiany kiedy nagle druga osoba powinna sie zachowywac zgodnie z oczekiwaniami, jakie maja ludzie w dojrzalym zwiazku.
Ani Twoje zakazy na temat palenia fajek nie byly dojrzale, ani jej fochy. I tak sie razem szarpiecie. Tylko nie rozumiem, w imie czego? Bo to,co opisujesz to toksyczny zwiazek i wiecej masz z tego dolow niz wsparcia i budowania zwiazku razem.
Moze po prostu sie nie dobraliscie i macie zupelnie inne oczekiwania wobec zycia? Po co chcesz wracac? Bo kochasz? Milosc to moze i jest, ale na przyszlosc nie rokuje za dobrze.

I maja racje moi poprzednicy, brakuje Wam dojrzalosci. Majac lat 18-20 nie powinno sie pakowac od razu z zwiazek przez duze Zet. Tyle sie mowi o sprawdzeniu sie wzajemnie przed slubem, u Was to zwyczajnie nie dziala na samym poczatku.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozstanie z kobietą. Powrót?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026