netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Ciąża i egoistyczny partner - czy warto walczyć o związek?

7 odpowiedzi7 809 wyświetleńzałożony przez czerstwy_chlebek, 09.09.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ciąża i egoistyczny partner - czy warto walczyć o związek?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1 Ostatnio edytowany przez czerstwy_chlebek (2012-09-09 12:35:48)

Temat: Ciąża i egoistyczny partner - czy warto walczyć o związek?

Witam,
Długo zbierałam się, żeby napisać o moich problemach. Niestety zawiodła pomoc bliskich, więc może ktoś spojrzy na moje problemy obiektywnie i pomoże mi zrozumieć całe to zamieszanie i może podpowie, z wlasnego doświadczenia, jak postepować w takich wypadkach?
Związek z partnerem zaczął się nagle i szybko przerodził w poważną relację, po 4 miesiącach zamieszkaliśmy razem. Postanowiliśmy otworzyć własny interes, przy czym zmieniając miejsce zamieszkania. Sporo wyzwań jak na świeżą znajomość. Jakby tego mało było, po dwóch miesiącach zaszłam w ciążę. Oboje bardzo chcieliśmy założyć wspólnie rodzinę, planowaliśmy nie raz, tylko na tamtą chwilę wielkim stresem i wyzwaniem był ten nowo otwarty przez nas biznes. Oboje dogadywaliśmy się całkiem nieźle, wiedziałam że to wyjatkowy facet i że możemy stworzyć bardzo trwałą relacje. Jednak gdy zaszłam w ciążę zaczeły się schody i coraz większe nieporozumienia. Dodam, że oboje mamy po 31 lat i oboje jesteśmy po długoletnich związkach. Przy czym on jest jedynakiem wychowywanym tylko przez mamę. Co coraz bardziej pod
Pierwsza kłotnia zrodziła się z powodu, pewnego zadania za ktore bylam odpowiedzialna i nie sprostałam. Ciezko bylo się przyznac do porazki, troche mi to zajelo. Ale dzieki temu wyszlo jak bardzo wymagajacy jest moj partner i ze nie umie wspolpracowac z innymi ludzmi, do czego przyznal się również. U mnie nasilały się coraz mocniej objawy ciąży. Często czułam się zmęczona, codzienne mdłości, burza hormonów. Bardzo się bałam i zarazem cieszyłam. Natomiast mój partner jedynie na początku zanotował ciesząć się ze mną, ale pozniej jakby nie dochodzilo do niego, ze potrzebuje jego wsparcia. Wymagal ode mnie coraz wiecej i wiecej w miare zaawansowania ciazy. Za kazdym razem coraz wieksze kłótnie, gdy prosiłam go o więcej wyrozumiałości. Okropny był to czas. Zostałam wychowana w poczuciu, że gdy kobieta zaciąży , obowiązkiem faceta jest zaopowiekować się nią. Nie mam tu na myśli, słodzenia i biegania nad nią, ale poczucia, że jest w wyjatkowym stanie i może się czuć bezbieczna i cieszy tym "stanem błogostawionym". Niestety nigdy tego nie odczułam. Dochodzilo nie raz do poważnych kłótni, gdy ja roztrzęsiona ze łzami w oczach wisiałam nad muszlą ledwo żywa i przerażona, co będzie dalej. Jak można żyć z takim terrorystą egoistą. Partner mial również specyficzne podejscie do  związku, co imponowalo mi na poczatku, bo bylo w nim duzo zaufania. Zawsze chcialam byc z kims takim. Jednak nie potrafił odnaleźć się jako przyszły ojciec. Przez pierwsze miesiące zaczał wychodzic do kumpla na gry, gdzie wciąż jarali albo pili piwo ( bez upijania się). A ja calymi wieczorami siedziałam sama. Nie przeszkadzało mi to na początku, ale gdy delikatnie zaczełam zwracać uwagę, żebyśmy spędzili razem trochę czasu, to jakoś tak obracał temat, że nawet się nie spostrzegłam jak znowu siedziałam sama. W nowym miescie bez rodziny i znajomych. Doszło aż do tego, że sama wyszłam parę razy na koncert czy do kina. Poznałam w tym czasie kilka osob, jakby jakis aniol nade mną czuwal smile milo spedzilam czas, jednak jak wracałam do domu on w ogole się mną nie interesował. Najlepiej jakbym czesciej sama tak wychodzila sad
Do ostatnich dni ciąży, nawet gdy byłam już spuchnieta i zmordowana upałami, musiałam mu pomagać w interesie. To było straszne. Jaki ja miałam żal do niego i całego świata, nie mogłam zrozumieć jak można tak nie mieć serca. Rozumiem że stresował się pieniedzmi, ze chcial zapewnic przyszlosc jak pojawi się dziecko, ale sa granice tak mi się wydaje???? Moze się myle. Juz sama nie wiem co mam myslec. Wciaz mnie krytykowal. Zanim go poznalam, bylam bardzo zaradna kobietą. Zawsze utrzymywalam się z wlasnej pracy, kiedys cieższej za młodu. Duzo osiagnelam. Podrozowalam stopem czy potrafilam zaryzykować sama i wyjechac do innego kraju by przezyc i nauczyc się czegos nowego. Wtedy jednak, wciaz mi powatarzal, ze jestem leniem, nieporadna i jak ja sobie poradze gdyby nie on???? ! sad(( Nie dosc ze wygladałam jak hipopotam to jeszcze moj facet nie mial o mnie dobrego zdania wrrr, dobilo mnie to strasznie. Jeszcze sporym problemem dla mnie byla jego ozieblosc w sferze intymnej. Gdyby nie moje inicjatywy to w ogole zylibysmy jak dwoje obcych sobie ludzi. Zmienil się nie do poznania. Na poczatku naszej znajomosci byl bardzo namietny i staral się spelniac jako mezczyzna. Pozniej zaniklo to do tego stopnia, ze przez miesiac czy dwa moglo nic nie byc, ani nawet pocalunkow i przytulania.
W końcu urodziłam cudowne dziecko. Rozwija się zdrowo i staram się mu okazywać wiele miłości. Myslalam, ze jak się urodzi nasze problemy odejdą w zapomnienie. Ale pojawiły się nowe , związane z wychowaniem i podejściem do dziecka.
Niekonwencjonalne sposoby mojego partnera doporowadzają mnie czasem do słabości.
Gdy dziecko skończyło 2 tygodnie, partner wyprawiał z nim cuda a mi serce stawało jak on nim potrzasał mocno, lub nosił na ręce nad posadzką. Zdaję sobie sprawę z przewrażliwienia matek w tych początkowych tygodniach życia ich pociech. Cały czas miałam to na uwadze, żeby nie przesadzać ale chwilami no nie potrafiłam zwracać mu uwagi. W ogole nie brał żadnych moich słów pod uwagę. Tylko wtedy pytał, jak czegoś nie wiedział i nie chciało mu się poczytać w książce czy pogadać ze znajomymi. Itd...itp...Rozpisalam się zbytnio, chciałam ujac to co wydało mi się najważniejsze. Może ktoś zechce przeczytać i pomoc mi w tych trudnych chwilach. Moze znajdę dzięki komuś odpowiedź...cokolwiek zrozumiem.
Zalezy mi na nim, na tym bysmy strzowrzyli malemu cudowny dom, z wadami naszymi ale i pełen milosci i zrozumienia, a nie kłotni i szarpania się, bo tak to nie ma sensu.
Czy myslicie , ze on mnie nadal kocha, czy w ogole kochał? Jak to widzicie z boku, moze ja jestem slepa i tkwie w czyms co nie ma przyszlosci?
Będę bardzo wdzięczna za pomoc...za każde cenne słowo. Dziękuje z góry!

2

Odp: Ciąża i egoistyczny partner - czy warto walczyć o związek?

Witaj,
myślę, że mamy podobny problem (dzisiaj też dodałam swój post) smile Nie wiemy, na ile możemy być asertywne wobec parnera, na ile wymagające i czego możemy oczekiwać. Czyli do czego mamy prawo. A myślę, że przede wszystkim mamy prawo być szczęśliwe. przyczyna często leży w nas samych: kochasz i akceptujesz siebie w pełni? Jeśli by tak było to asertywnie odpowiadałabyś na każdy przejaw braku opieki i zainteresowania ze strony partnera. Niestety.... jesteśmy często nauczone, że "nie ma idealnych związkow", "dla dobra dziecka warto walczyć" itp. Moim zdaniem to przestarzałe frazesy naszych matek i babek, które cierpiały całe życie w miernych związkach, bo wszyscy tak robili. Jeśli Ty nie będziesz szczęśliwa - Twoje dziecko też nie będzie.
Wiem, jak jest trudno. Porozmawiaj szczerze raz, drugi z partnerem. Jeśli to nic nie da, daj związkowi czas - ale określony. Ja dałam do końca tego roku. Jeśli nic się nie zmieni - zamieszkajcie osobno. Odetchniesz, nabierzesz dystansu, zobaczysz czy warto do tego wracać. A może coś się zmieni?
Jedno jest pewne - walczyć to owszem trzeba, ale o swoje szczęście!
Trzymaj się ciepło smile

3

Odp: Ciąża i egoistyczny partner - czy warto walczyć o związek?

czerstwy_chlebek widzę że nie tylko ja jedna to przeszłam. U mnie było podobnie, tylko że mój były partner a ojciec mojej córeczki jest mamisynkiem. Zawsze mama była na pierwszym miejscu, wszystko mu we mnie nie odpowiadało, przy nim miałam zaniżoną samoocene, nic mi sie nie udawało. A zaczym go poznałam byłam osobą pełna życia, mającą plany na przyszłość, marzenia. Póżniej stałam sie nikim. Myślałam że jak cóerczka się urodzi to się zmieni bedzie wiedział że to my jesteśmy dla niego najważniejsze. Ale niestety nic sie nie zmieniło, pouczał mnie w kwestii karmienia i przewijania dziecka itd. Bylam na skraju wyczerpania nerwowego i postanowiłam sie rozstać, nie docierało do niego że to jest koniec i na kase na dziecko nie mogłam zbytnio liczyć, on twierdził że wie ile dziecko kosztuje i sam sobie wymyślił ile bedzie płacił, więc załozyłam sprawe do sądu, po rozprawie straszył mnie że odbierze mi dziecko, że też daje mi szanse powrotu do niego, i w niedługim czasie poznał następną przez neta i odrazu sie zareczył, z dzieckiem nie widuje sie wogole. Najważniejsze to jest to czy bedziesz w stanie żyć bez tej drugiej osoby? Bo ja wiem to po sobie że chociaż mnie dreczył, ubliżał, jest mi ciężko a najbardziej boli to że z dzieckiem sie nie kontaktuje. I teraz dla tej drugiej potrafi robić to co dla Nas nie potrafił. Czasem mam żal do siebie że być może odebrałam dziecku ojca, ale próbuje sobie tlumaczyć że jakie wzorce do naśladowania miałoby dziecko, dom pełen złości i nienawiści. Niestety w dzisiejszych czasach trzeba patrzeć na siebie. I co najważniejsze, każdą decyzje dobrze przemysleć , bo to my ponosimy w pełni konsekwencje za wlasne czyny...

4

Odp: Ciąża i egoistyczny partner - czy warto walczyć o związek?

Dziękuję wam za odpowiedzi na moje wołanie. Wybaczcie, że tak długo zwlekałam ze znakiem ode mnie. Było na chwilę dobrze, chciałam zaobserwować co będzie dalej. Zbyt pochopnie nie oceniać. Jednak po 2 tygodniach, znowu coś pękło - nagle. Tym razem przez jakaś marną pierdołę, znowu kłótnia, przy czym był do mnie bardziej agresywny niż kiedykolwiek. Powiedziałam dość! Dziecko płakało, serce pęka na samą myśl co ta kruszynka czuje słysząc te krzyki. Wstyd mi, że nie potrafię tego przeskoczyć, że wdaję się w te dyskusje które do niczego nie prowadzą. Zrozumiałam, że zbyt wiele nas dzieli. Jego mama wychowała go w poczuciu, że kobieta ma tyrać, bez względu na dziecko. Uczucia wynagradzane były właśnie cieżką praca i kasą. Do późnych lat mój partner utrzymywany był przez swoją mamę. Niestety nie zdarzyłam jej poznać i całej prawdy o ich relacjach. Dlatego tak wiele wychodzi w trakcie poznawania się z partnerem. Wnioski z jego opowieści oraz stosunek do mnie coraz bardziej przybliżają mnie do problemu. Przykro mi że przechodziłyście przez podobne problemy, wybory...nikomu tego nie życzę. Pewnie zastanawiałyście się jak mogło do tego dojść, dlaczego nas to spotkało. Nie znam jeszcze odpowiedzi, chociaż mogę się domyślać, że sedno leży w komunikacji oraz oczekiwaniach. Nie potrafię na dzień dzisiejszy przeskoczyć tego problemu i może będę tego żałować. Jednak jestem pewna, że nie chcę dłużej tak żyć. Dziecko jest najważniejsze. I jak Mróweczka powiedziała, życie jest zbyt krótkie by się tak szarpać dając tym samym, zły przykład dzieciakowi. Rozmawiałam wczoraj z psychologiem i tylko to potwierdził. Lepsze jest dla dziecka jak i dla każdego zresztą, gorzka prawda, niż życie w rodzinie w której brak uczuć i zrozumienia. Damy radę ! :-) Zyczę wam wszystkiego dobrego, walczcie o szczęście! Jak mawiała moja znajoma starsza już kobieta, " w morzu pływa wiele ryb"! Dlatego świat się na tym nie kończy. Mówi się trudno i żyje się dalej, wyciągajac wnioski na przyszłość. Ten związek nauczył mnie wiele. Pozdrawiam was ciepło!

5

Odp: Ciąża i egoistyczny partner - czy warto walczyć o związek?

Brawo! Lepiej jest odejść  niż marnować najpiękniejsze lata swojego życia z kimś kto Cię nie szanuje hmm Powodzenia!

6

Odp: Ciąża i egoistyczny partner - czy warto walczyć o związek?

Ja jestem załamana tym jak u mnie skończyło, a dodam, że jeszcze nie urodziłam. Koniec był nieuchronny i w koncu powiedziałąm dość, z tym że teraz mnie straszy iż zabierze mi dziecko jak tylko sie urodzi. Spać nie mogę i myśleć racjonalnie. Mam takie obawy, bo wiem, ze ma znajomosci tu i uwdzie i ze bedzie robił wszystko zeby było po jego mysli... Nigdy nie czułam się tak jak obecnie. Z miłości i chęci stworzenia wspólnego domu, nie zostalo nic oprocz nienawisci i zali. Dodam, ze matka jest nawazniejsza dla niego i to ona powiedziala, ze zabiora mi dziecko. Ten zawsze jej sluchal wiec pewnie beda walczyc...
Jak to jest możliwe, ze tyle kobiet ma tak ogromny problem ze swoim partnerem, kiedy tylko pojawia sie ciaza...

7

Odp: Ciąża i egoistyczny partner - czy warto walczyć o związek?

Strasznie mi przykro słysząc te historie:(. Sama wciąż się nad tym zastanawiam i coraz częściej sobie myślę, że w związku najważniejsza jest dobra wola i umiejętność komunikacji, czego sama jeszcze nie potrafię. Postaraj skupić się na pozytywach waszego życia, na każdej wolnej chwili spędzonej z dzieckiem.Wiem, że łatwo nie jest sad Nie poddawaj się, całym sercem musisz wierzyć, że dziecinka jest i będzie z Tobą. Myślę, że nawet największe znajomości, na nic się tu zdadzą. Bądź dzielna i walcz o wasze życie. Wierzę, że się uda. Powodzenia i dużo dobrej energii ślę!

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Ciąża i egoistyczny partner - czy warto walczyć o związek?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026