Spotkałam się z mężczyzną którego poznałam przez sieć. Ma dzieci i wiedziałam, że one są dla niego najważniejsze, najpierw chciał spróbować spotykać się... zapracowany jest bardzo, ale mówi tylko o swoich dzieciach a nie o nas. Później napisał, że myślał o nas jako o związku a na razie "sorry", ale chce się spotykać... nie rozumiem go wcale... jest po przejściach tak jak ja.dzieli nas odległość około 1 godziny jazdy. O co mu chodzi, babeczki pomóżcie
Podobne tematy
Pewnie się sparzył po byłym związku ...poza tym logiczne że dzieci zawsze będą dla niego najważniejsze.a nie naciskałaś przez przypadek na związek ??? Z takim facetem domyślam się że trzeba bardzo ostrożnie...ale małymi kroczkami można dojść do celu. Zapewne jasno dałaś mu do zrozumienia że bardzo chcesz tego związku - to zwiał
Takie znajomości zawsze są trudne... może sam jeszcze nie jest pewien czego chce i gra na zwłokę, nie chce się odciąć zupełnie ale tez nie chce się angażować narazie.
Ja myślę że to bardzo dobrze świadczy o nim jako o człowieku, że dzieci stawia na pierwszym miejscu. A po jakich Ty jesteś przejściach? Samotna matka?
Ja myślę że to bardzo dobrze świadczy o nim jako o człowieku, że dzieci stawia na pierwszym miejscu. A po jakich Ty jesteś przejściach? Samotna matka?
Oczywiście, że dobrze, że dzieci stawia na 1 miejscu, ale nie wierzę w to, że nie ma czasu nawet napisać, zadzwonić.... odpisuje zdawkowo jak sama się odezwę
A czy Ty masz dzieci? Jeśli nie, to ciężko Ci to może być zrozumieć. Miej na uwadze, że zawsze będziesz u niego na 2 miejscu. O ile jest taki odpowiedzialny za jakiego go uważasz.
A czy Ty masz dzieci? Jeśli nie, to ciężko Ci to może być zrozumieć. Miej na uwadze, że zawsze będziesz u niego na 2 miejscu. O ile jest taki odpowiedzialny za jakiego go uważasz.
nie mam dzieci a on na prawdę jest bardzo odpowiedzialnym ojcem. Pracuje b.dużo i wiem, że będę zawsze na 2 miejscu, ale skoro chce z kimś być to chyba naturalne że nawet to 2 miejsce wymaga od czasu do czasu zainteresowania, prosi mnie bym poczekała na częstsze spotkania aż on pozałatwia formalne sprawy w kwestii opieki nad dziećmi
No to pojawia się pytanie, czy Ty chcesz czekać? Czy on dla ciebie jest tego wart?
No to pojawia się pytanie, czy Ty chcesz czekać? Czy on dla ciebie jest tego wart?
Chcę, ale... ma wolną niedzielę zaprosiłam go do siebie na ognisko (jako atrakcja dla dzieci) a on że nie wie czy przyjedzie... wymiękam.
No właśnie. Skoro ma dzieci, to musi być nastawiony na to, że dzieci będą mogły chcieć iść gdzie indziej. To nie jego decyzja. Nie wymiękaj, tylko zapoznaj się głebiej z sytuacją i wtedy wszystko przemyśl na nowo. czy jesteś gotowa na taki związek i na ustępowanie i wychowywanie nie swoich dzieci.
Nie wygląda na zainteresowanego. A Ty dlaczego bierzesz towar z drugiej ręki i zgadzasz się na drugą pozycję?
Lydio, to nie jest tak, że ojciec jak kocha dzieci to ma się im podporządkować. Przeciwnie. Ojciec ma wychowywać a nie być podnóżkiem i zrezygnować z wymagań wszelkich.