Facet trzyma mnie na dystans...? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Facet trzyma mnie na dystans...?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: Facet trzyma mnie na dystans...?

Jakiś czas temu poznałam faceta przez internet, na jednej z grup na FB. Napisał, że chciałby mnie poznać i zapytał, czy nie miałabym ochoty któregoś razu porozmawiać sobie przez telefon. Wyjaśnił, że nie lubi pisać, bo ciężko kogoś w ten sposób poznać i odczytać czyjeś intencje. Przyznam, że przez dłuższy czas odmawiałam mu, jakoś kompletnie nie chciałam wchodzić w żadną nową relację, jestem po rozstaniu, po 5-letnim związku. Jakiś kontakt między nami cały czas był, mimo to. On wielokrotnie pytał, kiedy będę gotowa na rozmowę. W końcu się zgodziłam, rozmawiało nam się super, rozmawialiśmy przez prawie 2 godziny. Okazało się, że mamy ze sobą mnóstwo wspólnego. Poza tym on też jest po rozstaniu, też był w 5-letnim związku. Mówił, że bardzo przeżył rozstanie, chodził na terapię i mimo, że chce to gdzieś tam chyba jeszcze podświadomie unika nowej relacji, że to nie przypadek, że cały czas o mnie pamięta. Ewidentnie czułam, że jest ze mną szczery i że mu zależy na znajomości. Pytał o to nawet, czy rozważałabym opcje przeniesienia się do innego miasta, gdyby znajomość skoczyła na wyższy level.
Niestety przez jakiś czas był problem, żeby się spotkać (koronawirus pokrzyżował plany), kontakt też się oziębił. W końcu na początku maja udało nam się spotkać. Czułam się przy nim naprawdę dobrze, miło spędziliśmy czas, zapraszał mnie do swojego miasta. Jednak praca, potem moja operacja znowu wszystko skomplikowała, nie mogłam do niego przyjechać. Zaprosił mnie również na wesele swojego kolegi, byłam 2 tygodnie po operacji, więc musiałam mu odmówić. Niby powiedział, że rozumie, ale odniosłam wrażenie, że mi nie wierzy. Tym bardziej, że później przez kilka dni się nie odzywał. Po części go rozumiem, bo domyślam się jak to z jego perspektywy wygląda, ma prawo mieć wątpliwości, że może się wykręcam, ale to naprawdę nie tak, że nie chciałam się z nim zobaczyć. Kontakt znowu między nami się pogorszył. Zaproponowałam mu spotkanie jak już dojdę do siebie, na początku lipca, ale nie dał mi jasnej odpowiedzi, bo podobno ma dużo wyjazdów pod koniec czerwca. Później pisał, że chciałby się ze mną zobaczyć i że spróbujemy na początku lipca, że może się uda, ale znowu nic konkretnego nie odpowiedział. Ogólnie widać, że stara się podtrzymać kontakt, sam go inicjuje, pyta co u mnie, ale co mnie wkurza to fakt, że zdarza się, że potrafi odczytać, nie odpisać. Albo zamienia ze mną tylko kilka zdań i na tym koniec. Wczoraj też nie odpisał mi na moją wiadomość. Do tej pory cisza. Kiedyś mi mówił, że cieszy się, że nie jestem taka nachalna, że się nie spinam, że on nie odpisuje, że ze znajomymi też tak ma. Ale nie zapytałam dlaczego tak robi. Ok, ja rozumiem nikt nie siedzi przy telefonie non stop, każdy ma swoje życie, nie wymagam od niego, żeby mi odpisywał w przeciągu 5 sekund, ale czuję się momentami lekceważona tym bardziej, że widzę, że jest on-line, a celowo nie odczytuje mojej wiadomości. Odpisuje po paru godzinach, albo wcale. Rozmawiając z nim przez telefon jest zupełnie inaczej. Nie wiem, czy on mi mydli oczy z tym odpisywaniem, czy po prostu nie lubi pisać, stąd to zachowanie. Ale przez to ten kontakt nam się ciągle rozjeżdża. Kiedyś napisał mi wiadomość, że przeprasza, że tworzy taki dystans, że nie chce mnie skrzywdzić, ale i też nie chcę sam zostać skrzywdzony. Ale jak on się wycofuje to i ja, bo myślę, że może on jednak wcale nie chce ze mną rozmawiać. Przepraszam, za ten chaos, mam nadzieję, że coś z tego zrozumiecie. Chciałabym, żebyście się wypowiedziały jak to wygląda z Waszej perspektywy i czy w ogóle warto brnąć w to dalej? Czy w ogóle mam się jeszcze z nim spotkać?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Facet trzyma mnie na dystans...?

Lęk przed bliskością. Takie osoby boją się skrzywdzenia, odrzucenia dlatego kiedy czują, że nawiązują z kimś bliższa więź to uruchamiaja sie mechanizmy obronne - dystansowanie. Chca, ale boją się zaryzykować i mają nogi w betonie. Powiedział jasno, że sie boi. Nie chodzi o Ciebie, a o strach przed skrzywdzeniem, zaufaniem i odrzuceniem. Ogladnij sobie filmy na yt na ten temat. Nad tym mozna pracowac. Takie osoby potrzebuja duzo akceptacji, wyrozumialosci i ciepla. Tylko ze ile mozna? Kazda relacja wiaze sie z jakims ryzykiem i trzeba nauczyc sie ogarniac wlasna psychike.

3

Odp: Facet trzyma mnie na dystans...?

No nie lubi pisać. Powiedział Ci o tym i podkreślił, że jego znajomi to szanują i rozumieją. Tak po prostu ma. Znam wiele osób, które spoglądają telefon co kilka dni nawet. Otwarcie mówią, że wolą rozmawiać na żywo bądź przez telefon. Tłumaczą to tym, że kontakt oparty na wymianie tekstowej jest dla nich trudny, męczący. Nie potrafią się w ten sposób dobrze wyrazić. Jak zaczynała się moja znajomość z moim obecnym facetem to też mi było z tym trudno - On nie odpisywał np. 2 dni. Jednak podczas spotkań czułam jego zaangażowanie. No i pykło nam ostatnio 5 lat, a On nadal sporadycznie używa telefonu do komunikacji.

4

Odp: Facet trzyma mnie na dystans...?

Nienawidzę pisać sms-ów.

5

Odp: Facet trzyma mnie na dystans...?

Nienawidzę pisać sms-ów,. ale 2 dni zwlekać z odpowiedzią to zwykłe lekceważenie.

6

Odp: Facet trzyma mnie na dystans...?
Misqa123 napisał/a:

(...) Kiedyś napisał mi wiadomość, że przeprasza, że tworzy taki dystans, że nie chce mnie skrzywdzić, ale i też nie chcę sam zostać skrzywdzony. (...)

To zdanie jest sednem jego problemu.
Do Ciebie należy decyzja, czy chcesz jemu (ale też komukolwiek innemu) udowadniać, że nie jesteś wielbłądem.

7

Odp: Facet trzyma mnie na dystans...?

Lubi czy nie lubi... jak kontakt jest "raz lepszy", "raz gorszy"  to widzę to mocno średnio. Zwykle takie huśtawki nie kończą się dobrze.

8

Odp: Facet trzyma mnie na dystans...?

Boi się powtórki z rozrywki z przeszłości i dlatego dystansuje się. Myślę, że gdyby spotykał się teraz z inną, to zachowywałby się wobec niej identycznie. Musiał dostać w kość od tamtej swojej byłej.
Może być też tak, że on po prostu taki jest, bo taki ma styl bycia, zawsze taki był i będzie. Jest po prostu zwykłym chamem, ale nie takim widocznym na gole oko, lecz zauważalnym dopiero przy bliższym poznaniu. On nie odpisuje Ci albo robi to z ociaganiem. W takim razie ja wróżę Ci, że jeśli dalej będziesz to ciągnąć, to za jakiś czas nauczysz się liczyć do dziesięciu, zanim do niego napiszesz, bo nie będziesz chciała narażać siebie na upokorzenie i przykrość. Nauczysz się tego, w jakiś sposób przyzwyczaisz do nienormalnej sytuacji, ale tak naprawdę będziesz się męczyła. Będziesz z zazdrością spoglądała na koleżanki, które tak zwyczajnie, bez żadnych leków i oporów biorą telefon do ręki i dzwonią do własnego faceta. Ty takiego komfortu nigdy nie będziesz miała. Nawet jeśli nagle potrzebowałabyś jego rady czy pomocy, to przecież odechce Ci się dzwonić do niego, bo nie będziesz pewna czy odpisze albo odbierze telefon lub oddzwoni. Może i z tego powodu jego dziewczyna miała go serdecznie dość i zerwała po pięciu latach.
Raczej nie ciągnęłabym takiej znajomości.

9

Odp: Facet trzyma mnie na dystans...?

Radzę Ci dać sobie z nim spokój. Czeka Cię z nim wieczna huśtawka, gra w kotka i myszkę. Po co Ci to?

10 Ostatnio edytowany przez cataga (2020-06-24 23:10:33)

Odp: Facet trzyma mnie na dystans...?

ale odmowilas mu spotkania na to wesele, potem się zdystansowal, skoro tu nie, tam nie, to mozna odpisac, zeby nie bylo , ale widocznie stwierdzil , ze mu tak niezrecznie proponowac, moze czeka ,az ty cos zaproponujesz, ay jeszcze robisz fochy, ze on nie odpisuje non stop. jesli to jeszcze ktos, kto boi się zranienia, pewnie nie chce byc nachalny.. ja zareagowalabym podobnie, jak dwa razy cos zaproponuję, a tu włazi ciotka w paradę, pandemia czy inne wesele, to tez ochlodzilabym kontakt i zachowala DALEKO idącą rezerwę, jesli nie dala sobie calkiem spokoj. pan pewnie sprobowal, ale widzi wymowki , to odpuscil. ok, fajna znajoma i tyle ,znajomosci nie zerwie, bo i nie ma za co, ale  ochladza. jak dla mnie calkiem normalna reakcja.  a , gdybym musiala zawsze na kazdy sms znajomego od razu odpisywac, to nic tylko klikalabym w telefon. dajciez spokoj

11

Odp: Facet trzyma mnie na dystans...?

Facet się mocno sparzył na poprzedniej znajomości, to teraz nie dziwię się, że próba nawiązania relacji z jego strony, przypomina chodzenie po polu minowym. Autorka sama jest po przejściach, więc ma pewien wglą w to, jak odbierać jego zachowanie. Decyzja należy do niej.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Facet trzyma mnie na dystans...?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024