Jak pomóc i komu? Moja mama lat 80 robi ojcu awantury od 50 lat jest mistrzynią w upokarzaniu ,lata treningu.Osobiście uważam że wymaga jakiegoś leczenia tyle ,że w polsce leczy się tylko pijaków awanturników nie.Tato zamieszkał w oborze przerobionej 30 lat temu na kuchnie letnią bez prądu i wody.Spi na dmuchanym materacu bez mebli i zdaje się jest zadowolony z życia.Cała rodzina stwierdziła ,że mój ojciec zwariował a ja uważam że w końcu dobrze zrobił.Ma w końcu trochę spokoju całe życie ciężko pracował i dawał pieniądze matce i za to miał wyzwiska i awantury od rana do nocy rodzice mają dom ale o podziale majątku nie ma mowy.Wszystko jest matki a ojciec ma to co na grzbiecie.Do mnie nie zechce przyjść chce być samodzielny i nie chce sobą komuś zawracać głowy do brata też nie chce pujść choć ten ma ogromny dom bo wie ,że za 2 tyg brat powie wracaj do żony.A matka jest maltretuje psychicznie każdego kogo może.Co robić ?
Podobne tematy
2 2012-09-08 17:03:43 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2012-09-08 17:54:11)
Udaj sie do Centrum Pomocy Rodzinie, może tam ktoś coś sensownego poradzi. Normalnie stosowana jest procedura przewidywana w przypadku przemocy w rodzinie. Tutaj zaskoczył mnie wiek i czas trwania sytuacji. To jest szokujące, ile ludzie są w stanie wytrzymać.
Czy ojciec nie myślał o Domu Spokojnej Starości? Czy ma emeryturę? Jeśli tak, to prosić o pomoc Ośrodek Pomocy Społecznej w jak najszybszym załatwieniu miejsca.
Oczywiście mam nadzieję, że szczęśliwie się odnajdzie. Zgłosiliście fakt zaginięcia ojca na policję?
Oczywiście mam nadzieję, że szczęśliwie się odnajdzie. Zgłosiliście fakt zaginięcia ojca na policję?
Chaber ,czytaj ze zrozumieniem ![]()
Ojciec autorki nie uciekł, tylko przeprowadził się z domu do obory przerobionej na kuchnię letnią.
Wiki , nie zaprowadzisz matki siłą do lekarza, jeżeli ona tego nie chce.
Ciężko jest życ z taką osobą. Pewnie myśli ,że zawsze ma racje i wszyscy mają jej słuchac.
Może spróbujcie ją ignorowac, ona swoje a wy swoje. To tak jakby gadała sobie do ściany.
Choc w takim jej wieku ,trudno może byc cokolwiek z tym zrobic.
Ojca wspieraj, jak tylko się da.
I nie ukrywaj ze strachu przed matką swego zdania na ten temat. Wyraznie powiedz jej co o tym wszystkim sądzisz. Nawet, jeśli miałaby się obrazic za takie coś.
Pogadaj z bratem, może będziecie w stanie razem dogadac się, aby wspólnie poprawic warunki w kuchni letniej, o ile się da.
Dom starców myślę ,że odpada. To raczej byłby cios dla ojca.
o podziale majątku nie ma mowy.Wszystko jest matki
To niezupełnie tak jest, choć podałaś mało danych. Wszystko czego rodzice dorobili się w małżeństwie jest ich wspólne (chyba, że mieli rozdzielność majątkową). W tej kwestii skontaktuj się z prawnikiem.
mój ojciec ma 75 na liczniku ale robi 60 km rowerem dziennie i jest dorosły cały jego problem polega na tym że kocha swoją żonę a raczej jest w swoim pojęciu za nią odpowiedzialny.Trochę tak jak bita żona martwi się o swojego męża pijaka nie może znieść takiego życia ale i tak karmi drania.Pewnie że wspieram ojca nawet się ciesze że tak wybrał ,jedyne czego się boje to ,że wróci do matki.W tym kraju nic się nie da zrobić próbowałam.Jedynie sądąwne ubezwłasnowolnienie ale ojciec tego nie zrobi bo się jej boi a po za tym ratując siebie będzie miał wrażenie ,że kszywdzi tego potwora itu nic nie zdziałamy.W tym kraju ofiary albo uciekają albo giną i myśle że ojciec dobrze robi razem z mężem podłączymy mu prąd i przyszykujemy drzewo na opał a matka tyle kasy naodkładała że przez 3 lata stać ją będzie na udawanie pokrzywdzonej porzuconej żony.
Przepraszam, ale zasugerowałam się tytułem "ojciec uciekł". Stąd też sądziłam, że z tej obory nawet musiał ewakuowac się przed żoną.
Wiki, ale nadal ojciec może znaleźc sobie dom spokojnej starości. Nie rozumiem czemu w tym kierunku nie działacie.
Bo dom spokojnej starości jest dla ludzi samotnych schorowanych i podłych.Mój ojciec to facet za którym nie jedna emerytka by się obejrzała.Całe życie ciężko pracował na matkę wszystko jej oddawał co do grosza a mamusia przez całe życie oglądała telenowele i darła się na ojca.On właśnie robi remont w tej oborze.To człowiek w pełni sił do mnie nie chce przyjść bo matka by tu przyjerzdzała z awanturami 3 razy dziennie
Bo dom spokojnej starości jest dla ludzi samotnych schorowanych i podłych.Mój ojciec to facet za którym nie jedna emerytka by się obejrzała.
Przykro mi z powodu trudnej sytuacji ale chyba trochę przesadziłaś definiując dla kogo jest dom spokojnej starości. Dużo jest ludzie samotnych i schorowanych i to nic złego przecież ale skąd "podłych" przyszło Ci do głowy to za chińskiego boga nie wiem! Mam nadzieję, że się pomyliłaś??!
cHYBA MAŁO WIESZ O STAROŚCI .byłam opiekunką nikt nie wytrzymywał dłużej niż tydzień z babcią dzieci stawały na głowie dbały o matkę kosztem siebie i co było robić.Opiekowałabyś się osobą która za to ,że przyniosłaś jej zakupy za własne pieniążki żuca się na ciebie z pięściami i krzyczy ,że jesteś złodziejką bo ona dała ci 15 lat temu 2 miliony.Sorki demencja to takie adhd tyle że w wydaniu-nie da się czasem tego wytrzymać.Wiesz co to znaczy myć babcię 110 kg z cewnikiem kroplówką w fałdach skóry bo żyły nie przyjmują....Ja piszę o moim ojcu to jest dobry człowiek z kościami normalny taki jak ja czy ty czciałabyś trafić do domu starców
10 2012-09-12 13:00:37 Ostatnio edytowany przez Joga (2012-09-12 13:02:35)
Każdy chciałby być wiecznie młody, sprawny i samodzielny nie zawsze jednak się to udaje. Ktoś kiedyś powiedział, że "nie udała się Panu Bogu starość". Ty też nie wiesz jaka będzie Twoja, być może będziesz tak sprawna jak Twój Tato ale może być też tak, że będziesz starą śliniącą i robiącą pod siebie babcią - nikt z nas nie wie co go czeka jutro ani za kilkadziesiąt lat. W dzisiejszych czasach dużo się zmieniło i domy starości również, znalezienie się w takim domu czasem jest koniecznością a czasem wyborem osoby starszej, to nie jest Alcatraz. Moja przyjaciółka umieściła w domu opieki swoją mamę, dlatego że nie była wstanie zapewnić jej należytej opieki, nie znaczy to że matka była "podła, samotna" była chora na szybko postępującą chorobę, przyjaciółka nie miała rodziny ani możliwości zapewnienia jej takiej opieki jaką mama miała tam. Czy to znaczy że była złą córką? Nie sądzę, raczej troskliwą i kochającą a jej mama kiedy była w pełni świadoma wyraziła zgodę na umieszczenie jej tam.
Nie wiem co to znaczy myć pupę kogokolwiek innego niż własne dzieci, nie wiem co to znaczy demencja bo "namacalnie" tego nie doświadczyłam na szczęście ale wiem że jeśli ktoś pracuje jako opiekunka to powinien mieć do tego predyspozycje bo to jeden z zawodów "z misją" do którego trzeba mieć tzw. "powołanie" trzeba być empatycznym, trzeba kochać ludzi i mieć świadomość, że ta babcia, 100 kg "żywej wagi" robi pod siebie nie dlatego że chce Ci usrać życie tylko dlatego że jest CHORA. Opiekun to po trosze psycholog, pielęgniarka i lekarz ale przede wszystkim liczy się serce w podejściu do człowieka. Rozumiem, że praca z takimi ludźmi jest bardzo ciężka i wykańcza nie tylko fizycznie ale i psychicznie nie każdy człowiek powinien wykonywać ten zawód, dlatego potrzeba do tego ludzi z "powołaniem" i dużym serduchem.
Jakoś nie widzę tego "serca" w tym jak opisujesz swoich podopiecznych. Jeśli nie odpowiada Ci zawód, który wykonujesz zmień go na inny nikt Cię nie zmusza żebyś robiła to co robisz. Pisanie o ludziach starszych w ten sposób świadczy o kompletnym braku szacunku do ludzi w ogóle. Czyżby geny mamusi wzięły górę nad tatusiowymi? ...... módl się żeby Twoja starość była inna..........
Charakterystykę domu opieki trzeba było zakończyć na "ludzi starych i samotnych" określenie "podłych" mogłaś sobie darować naprawdę...
to mi pojechałaś po całości.Sory za sposób pisania nie jestem opiekunką z zawodu. Opisywałam sytuację nie swoją matko tereso.Co do swojej starości to mam plany właśnie sama zamierzam zapisać się do domu spokojnej starości o ile nie będę dawała sobie radę sama.Mój ojciec robi to samo dopóki może a jak nie będzie dawał rady to mnie na pewno nie poprosi o pomoc.Pewnie trzeba będzie prosić go żeby się zgodził przyjechać do nas i taktownie przekonać go żeby z nami zamieszkał.Moja koleżanka ma matkę która żąda rozkazuje i wymaga.Robi awantury córce o to ,że ta pracuje zajmuje się dziećmi (jedno z autyzmem)potrafi dziecko zamknąć na balkonie bo za głośno krzyczy, co prawda to parter bo domek, ale syn jest autyczny i wpada w straszny stan.A jak moja koleżanka grzecznie prosiła o to by matka starała się zrozumieć usłyszała że g...ją obchodzą wnuki.Więc proszę...podłość to też choroba
Nie chodziło mi o to żeby "pojechać" komukolwiek ale wkurzyłam się bo zabrzmiało to tak jakby wszyscy ludzie w domu starców byli podli. Podłość to też choroba - mogę się z tym zgodzić z tym, że dosięga ludzi niekoniecznie starych, młodzi też bywają podli...po prostu ludzie są różni i nie ma reguły, ktoś kto słucha Radia Maryja niekoniecznie jest święty, ktoś kto jest samotny na starość nie zawsze jest podły, życie pisze różne scenariusze i nie wiadomo co nam przyniesie ...
A co do Taty proponuję znaleźć mu nową żonę, która go doceni:P
Dom Spokojnej Starości to nie to samo co Zakład Opiekuńczo-leczniczy (ZOL). Same te domy też się między sobą różnią. Są takie gdzie opieka jest fantastyczna ( bezrobocie i pracę się szanuje) i takie prowadzone na dziko, jak ten osławiony z Radości.
DPS zabiera 70% emerytury pensjonariusza, ewentualnie w razie niskiego świadczenia, dopłaca rodzina lub opieka społeczna ( oni określają też wysokośc dopłaty rodziny)
Tak więc te, którym się marzy starośc w takim domu, proszone są o zapracowanie na jak najwyższe świadczenie emerytalne. W przeciwnym wypadku czeka was wdzięczna opieka ze strony dzieci. Jeśli macie synów, to szykujcie się na ostrą jazdę bez trzymanki, bo panowie rączek nie lubią sobie brudzic. żonka to co innego ( po co ją poślubił, a jeśli nie pracowała ileś tam lat, to argument już ma).
Wiki46, czytając Cię odnoszę wrażenie, że liczysz na cud. Takowego nie będzie. Jeśli uważacie, że ojciec zasługuje na wszystko co najlepsze, to działajcie. Zamieszka u któregoś z Was albo w domu opieki. Chyba należy mu się trochę świętego spokoju?
co do nowej żony dla mojego ojca to sama bym najchętniej taką mu znalazła.Miłych kobitek po 60-tce jest sporo.A taka wdowa po pijaku to pewnie byłaby super szczęśliwa z takim dziadkiem jak mój ojciec.Cóż kiedy on kocha moją matkę.Może kocha to nie jest odpowiednie słowo jest od niej uzależniony.Jutro przyjerzdza to z nim pogadam.Obawiam się ,że matka zrobi taką jazdę łącznie z próbą samobójczą taką pt.skaczę na główkę z parteru łapcie mnie,że tato zmięknie i odda biednej żonie całą emeryturę.Bo mama na widok kasy robi się spokojna przez 2 dni.Schlany facet przy mojej mamie to harcerzyk.Tato jest tak zmaltretowany psychicznie że nie myśli racjonalnie.A żeby zacząć normalne spokojne życie trzeba mieć siłę.Ja sama dziwię się dlaczego kobiety trwają przy alkocholikach i damskich bokserach....dlaczego?Z moim ojcem jest tak samo. Ja się matki boję ją napewno oddam do domu starośc.Co mogę zrobić sfilmować awanturę która trwa czasem 10 godzin i pokazać psychiatrze ?Musi się zgodzić na leczenie a tego nie zrobi bo to cały świat jest głupi a ona jedna mądra.Co zrobić jak pomóc ofierze która broni oprawcy...
Widzę, że plan już masz, tylko z realizacją kiepsko. Może trochę ochłoń z tymi emerytkami, partnerkami dla ojca.
Chodzi naprawdę o dobro ojca, czy o to, co zrobi matka z domem, jak ojciec zniknie z horyzontu?
skąd pomysł że obchodzi mnie co matka zrobi z domem? Nie wiem jak pomóc ojcu z nami mieszkać nie chce ,do jakiegoś ośrodka nie chce chce być samodzielny i na swoim i w tym mu chętnie pomogę