no więc... mam przyjaciółkę. Znamy się od 8 lat, dotychczas nasze relacje były dosyć dobre. Umiałyśmy się ze sobą porozumieć, jedna drugiej poradzić, itd. Zmieniło się to w roku 2010, kiedy to chłopak mojej przyjaciółki odebrał sobie życie. W tym roku jej siostra zginęła w wypadku samochodowym.Powoli zaczęła "blednąć"...1 utrata bliskiej osoby....za niedługi czas 2. Czuję, że ją tracę. Zamknęła się w sobie. Próbowałam ją jakoś postawić do pionu, no bo przecież nie można całe życie tkwić w jednym punkcie... Nie chce rozmawiać, a tym bardziej gdziekolwiek wyjść. Myślałam o zapisaniu ją do psychologa bo wydaję mi się, że ona już popadła w depresję. Nic ją nie cieszy, nie interesuję. Martwię się o nią bo jest w strasznym stanie, boję się żeby czegoś sobie nie zrobiła. jak rozmawiać, jak pocieszyć, jakich słów używać...
Podobne tematy
2 2012-09-07 11:03:39 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2012-09-07 12:47:49)
Twierdzisz,że jesteś jej przyjaciółką a przyjaciółka to osoba,która zna tą drugą najlepiej,rozumie ją bez słów.
Przyjaźń pomnaża to co dobre a dzieli na dwa to co złe.
Więc jeśli jestes przyjaciółką to sama powinnaś wiedzieć jakich słów użyć,co zrobić jak pomóc.
Ale skoro pytasz to wybacz- mam wrażenie,że przyjaźń Cię przerosła...
A ja myślę, że najważniejsze to być obok. Są sytuacje, kiedy słowa to za mało, bo nie ma takiego słowa, które uzupełni pustkę. Powiec, że może na Ciebie liczyć, w każdej sytuacji, że jesteś blisko na każde zawołanie. Niech ma świadomość, że nie jest sama. Powiec również, że wybierzesz się z nią do psychologa, gdyby poczuła taką potrzebę.
Twierdzisz,że jesteś jej przyjaciółką a przyjaciółka to osoba,która zna tą drugą najlepiej,rozumie ją bez słów.
Przyjaźń pomnaża to co dobre a dzieli na dwa to co złe.
Więc jeśli jestes przyjaciółką to sama powinnaś wiedzieć jakich słów użyć,co zrobić jak pomóc.
Ale skoro pytasz to wybacz- mam wrażenie,że przyjaźń Cię przerosła...
wiem czym jest przyjaźń, nie musisz przytaczać mi definicji. Tylko trudno pomóc osobie, która tej pomocy zwyczajnie nie chce. Mam dzwonić, walić do jej drzwi, wpychać się na siłę jeśli ona nikogo nie chce? Właśnie to jest najtrudniejsze...bariera
Najgorszą, moim zdaniem, rzeczą jest pocieszanie.
Niepotrzebną jest pomaganie komuś, kto tej pomocy nie chce, nie oczekuje.
Najtrudniejszą, ale niezwykle potrzebną, jest towarzyszenie osobie i pozwolenie na przeżycie żałoby.
Przeczytaj wątek na psychologii: mój mąż odszedł....
Jak bardzo niektóre kobiety się zamknęły. Potrzebowały czasu by dojść do siebie. Ja bym swojej przyjaciółce powiedziała:
- tylko słowo z Twojej strony, a będę
- jeśli potrzebujesz czasu, rozumiem, pamiętaj czekam na znak
- pozwól sobie pomóc, zależy mi na Twojej przyjaźni
Co jakiś czas przypominaj o swoim istnieniu.