Niby potrzebuje czułości i ciepła, brakuje mi przytulenia się do kogoś ale w praktyce podświadomie unikam zaangażowania się. Wielokrotnie umawiałam się na randki ( a właściwie zawsze mówiłam tym facetom , że to tylko spotkanie) albo poznawałam kogoś na imprezach
( właściwie to ci faceci sami się przylepiali). Nigdy nie odpowiadał mi żaden z nich. Nie podobał mi się, nie pociągał mnie ( kręcą mnie tylko znani aktorzy, piosenkarze i mężczyźni, których znam tylko z widzenia ). Za każdym razem uciekałam. Albo urywałam kontakt po pierwszym spotkaniu albo zwodziłam długo i nie dochodziło do spotkania. Kiedy widzę maślane oczy u faceta to czuję się przerażona i odsuwam się. Boję się, że ktoś się we mnie zakocha a jeszcze bardziej, że ja w kimś. Chciałabym bezlitośnie uwodzić i nic nie czuć. Nie przywykłam do ciepłych relacji i to mnie przeraża. Na co dzień, w domu od zawsze panowała chłodna atmosfera. Dystans i chłód wydaje się bezpieczny. Czemu tak postępuje? A może jestem lesbijką tylko tego jeszcze nie wiem?
Podobne tematy
(...)Nie przywykłam do ciepłych relacji i to mnie przeraża. Na co dzień, w domu od zawsze panowała chłodna atmosfera. Dystans i chłód wydaje się bezpieczny. (...)
Sama sobie odpowiedziałaś na pytania.
enka napisał/a:(...)Nie przywykłam do ciepłych relacji i to mnie przeraża. Na co dzień, w domu od zawsze panowała chłodna atmosfera. Dystans i chłód wydaje się bezpieczny. (...)
Sama sobie odpowiedziałaś na pytania.
Ale co mam w związku z tym robić aby się oduczyć tego?
Dotykać ludzi. Przytulać się do nich.
Ale co mam w związku z tym robić aby się oduczyć tego?
Zastanowić się nad tym, co Cię w tej bliskości przeraża, czego się boisz, przed czym tak naprawdę uciekasz.
Ocenić, jakie jest prawdopodobieństwo tego, że lęki przekształcą się w realne zachowania.
Podjąć decyzję o bliskości MIMO swego lęku.
moja mama np taka jest. Nie lubi bliskości itd... przeraża ją to i nie lubi. Mimo to nie zachwiało tego u mnie ![]()
Nie rób nic na co nie masz ochoty...ale jeśli uważasz, że to jest problem jaki chcesz rozwiązać to może powinnaś się udać po pomoc do psychologa?
Jednak każdy człowiek tego potrzebuje mniej lub bardziej... i to jest ważne dla zdrowia psychicznego.
Miałaś jakiekolwiek doświadczenia z facetami? czy tylko spotkania?
moja mama np taka jest. Nie lubi bliskości itd... przeraża ją to i nie lubi. Mimo to nie zachwiało tego u mnie
Nie rób nic na co nie masz ochoty...ale jeśli uważasz, że to jest problem jaki chcesz rozwiązać to może powinnaś się udać po pomoc do psychologa?
Jednak każdy człowiek tego potrzebuje mniej lub bardziej... i to jest ważne dla zdrowia psychicznego.
Miałaś jakiekolwiek doświadczenia z facetami? czy tylko spotkania?
Tylko spotkania. Dwa razy uniknęłam pocałunku ze strony facetów bo jakoś mnie przerażało, że się do siebie zbliżamy i może to się zamienić w coś więcej.
Może nie chcesz się angażować bo gdy kogoś pokochasz ze wzajemnością nie będziesz chciała go zranić i skończą się niezobowiązujące spotkania z mężczyznami..mam znajomą która nie chce stałego związku bo jest flirciarą i uwielbia gdy faceci się nią interesują, gdy czuje że się podoba..gdy idzie na impreze z koleżanką i jest wolna..może podchodzić do każdego bez zobowiązań..
9 2012-09-03 21:26:56 Ostatnio edytowany przez enka (2012-09-03 21:33:28)
Może nie chcesz się angażować bo gdy kogoś pokochasz ze wzajemnością nie będziesz chciała go zranić i skończą się niezobowiązujące spotkania z mężczyznami..mam znajomą która nie chce stałego związku bo jest flirciarą i uwielbia gdy faceci się nią interesują, gdy czuje że się podoba..gdy idzie na impreze z koleżanką i jest wolna..może podchodzić do każdego bez zobowiązań..
Nie. Nie zależy mi czy któregoś zranię. Szybciej sama boję się zostać zraniona. Gdybym miała kogoś to i tak bym się bawiła na imprezach i tańczyla z kolesiami. On by przeciez nic nie wiedział. Mam jednak szczescie do mezczyzn-bluszczow. Nie wiem, czy to normalne , ze facet na poczatku znajomosci ciagle dzwoni? Jesli tak to ja nienawidze tego bo to meczy. Z reszta zawsze mnie podrywaja tacy co mi sie nie podobaja.
Cholera, czasem to ja w ogóle mam wrażenie, że nie pociagają mnie faceci.