netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

Telefoniarze w transporcie miejskim

23 odpowiedzi5 321 wyświetleńzałożony przez cisza to ja, 27.08.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Telefoniarze w transporcie miejskim

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1

Temat: Telefoniarze w transporcie miejskim

Niestety nie jeżdżę własnym autem ale komunikacją miejską, a przecież jest to miejsce publiczne i razi mnie swobodne rozmawianie przez telefony.
Często jest tak, że rozmowy są głośne i niekrępujące, o byle czym, z przekleństwami, głośnym śmiechem.
A jeszcze gorzej gdy naraz mówi kilka osób.
Czasami jest tak, że młodzi wsiadając natychmiast wyciągają komórki, jakby czekali, że teraz jest ten moment.
Zdarzyło mi się wysiąść z autobusu, by jechać następnym, bo do przysłowiowego szału mnie to doprowadzało.
Nie jestem awanturna. Staram się być tolerancyjna, ale wszystko ma swoje granice.

Co o tym myślicie?

2

Odp: Telefoniarze w transporcie miejskim

Ja jak jadę tramwajem, metrem czy też autobusem to lubię pogadać przez telefon zamiast gapić się co jest za szyba ... tongue , Czas szybciej leci przynajmniej smile Jakoś nigdy mi specjalnie to nie przeszkadzało czy ktoś klekota przez telefon czy nie smile

3

Odp: Telefoniarze w transporcie miejskim
Damnpretty napisał/a:

Ja jak jadę tramwajem, metrem czy też autobusem to lubię pogadać przez telefon zamiast gapić się co jest za szyba ... tongue , Czas szybciej leci przynajmniej smile Jakoś nigdy mi specjalnie to nie przeszkadzało czy ktoś klekota przez telefon czy nie smile

Polecam czytanie książki, czas szybko leci, a nikomu nie przeszkadzasz...

Oczywiście, zdarza mi się czasem rozmawiać przez telefon w autobusie, ale jak już do kogoś dzwonię lub odbieram, to nie "na ploty", ale np. w celu umówienia się z kimś, kto na mnie czeka. W innych wypadkach piszę sms. Jeśli ktoś rozmawia normalnym, spokojnym głosem, nie przeszkadza mi to aż tak bardzo, ale jest mnóstwo przypadków, kiedy osoba rozmawiająca przez telefon w środkach komunikacji miejskiej zwyczajnie krzyczy do słuchawki. Szlag mnie trafia, kiedy np. tuż nad uchem słyszę: "noooo... tak! Noo! No co ty?! Nie mów?! Serio?!!! A on co na to?!!" wink Zawsze wtedy mam ochotę się odwrócić i rzucić tekstem z tej reklamy: "A łyżka na to niemożliwe" tongue

4

Odp: Telefoniarze w transporcie miejskim

W pustawym tramwaju czy autobusie tez mi sie zdarza pogadac. Ale cicho i dyskretnie. Kiedy jest scisk, lub ktos siedzi tuz obok, to zdecydowanie nie lubie rozmawiac, bo czuje sie podsluchiwana wink

5

Odp: Telefoniarze w transporcie miejskim

Sama nie lubię gadać przez telefon we wszelkich publicznych miejscach i nie przepadam za wysłuchiwaniem czyichś rozmów.Swoją drogą to dziwi mnie,że kogoś nie krępuje gadanie o prywatnych sprawach tak by wszyscy słyszeli.

6

Odp: Telefoniarze w transporcie miejskim

ja też lubię czasem pogadać. ale to z reguły są szybkie rozmowy, chyba, że ktoś zadzwoni zanim wsiądę do autobusu to rozmowy nie przerywam, ale też czasami czuję się podsłuchiwana, więc nie poruszam jakichś strasznych tematów. poza tym tam, gdzie ja jeżdżę, nie ma wielu pasażerów. mieszkam na wsi, więc autobusy nie są tak zatłoczone jak w miastach, więc wydaje mi się, że zbytnio nikomu nie przeszkadzam. zwłaszcza, że ja rozmawiam przez telefon, nie krzyczę smile
książki też czytam smile

7

Odp: Telefoniarze w transporcie miejskim

Dziś, kiedy jechałam tramwajem, stanęła nade mną (ja siedziałam) młoda dziewczyna z telefonem przy uchu. Mówiła całkiem donośnym tonem, a spory fragment rozmowy toczył się mniej więcej tak: "No, a jak zwierzak? Nadal chodzi i sra? Tak? Nadal ma sraczkę?"
Przez kolejne 15 minut (dzięki Bogu potem wysiadałam) przewałkowała temat co najmniej 5 osób ("słyszałam że X ma śliwę pod okiem? A Y kupił psu/kotu nową zabawkę? A Jasio poszedł pierwszy raz do przedszkola i płakał za mamą" itd.), omawiając ze szczegółami, co, kto, z kim, dlaczego i kiedy. Ogólnie omówiła przez te 15 minut tyle spraw, ilu ja nie omawiam z kimś po 2 tygodniach niewidzenia...

8

Odp: Telefoniarze w transporcie miejskim

to już jest przesada. wiadome jest, że mim woli człowiek się wsłucha w takie bezsensowne gadanie, a potem się tylko frustruje...

9

Odp: Telefoniarze w transporcie miejskim
Anemonne napisał/a:
Damnpretty napisał/a:

Ja jak jadę tramwajem, metrem czy też autobusem to lubię pogadać przez telefon zamiast gapić się co jest za szyba ... tongue , Czas szybciej leci przynajmniej smile Jakoś nigdy mi specjalnie to nie przeszkadzało czy ktoś klekota przez telefon czy nie smile

Polecam czytanie książki, czas szybko leci, a nikomu nie przeszkadzasz...
P

A co jak nie mozesz czytac w srodkach komunikacji publicznej ani samochodzie? To co wtedy? smile

10

Odp: Telefoniarze w transporcie miejskim
Sadie napisał/a:

A co jak nie mozesz czytac w srodkach komunikacji publicznej ani samochodzie? To co wtedy? smile

Można zrobić rachunek sumienia........... smile
No, pomarzyć sobie o czymś, albo powspominać miniony urlop.

A na poważnie, to frustrują mnie takie zachowania. sad
Czasem jadę napakowana emocjami ze swojej pracy społecznej. Głowę mi rozsadza, a tu nade mną takie ble, ble ble.......
Dlatego czasami po prostu z pojazdu wysiadam i nie ma we mnie na to zgody, bo ja wysiadam, a 'bleblarze' bez skrępowania jadą dalej.

Czy nie uważacie, że powinien być zakaz używania telefonów w środkach masowej komunikacji?

11

Odp: Telefoniarze w transporcie miejskim
cisza to ja napisał/a:
Sadie napisał/a:

A co jak nie mozesz czytac w srodkach komunikacji publicznej ani samochodzie? To co wtedy? smile

Można zrobić rachunek sumienia........... smile
No, pomarzyć sobie o czymś, albo powspominać miniony urlop.

A na poważnie, to frustrują mnie takie zachowania. sad
Czasem jadę napakowana emocjami ze swojej pracy społecznej. Głowę mi rozsadza, a tu nade mną takie ble, ble ble.......
Dlatego czasami po prostu z pojazdu wysiadam i nie ma we mnie na to zgody, bo ja wysiadam, a 'bleblarze' bez skrępowania jadą dalej.

Czy nie uważacie, że powinien być zakaz używania telefonów w środkach masowej komunikacji?

Uwazam ze to przegiecie smile i nie przejdzie.
Pomarzyc to ja nie musze bo swoje marzenia spelniam.
Rachunek sumienia nie musze robic. Nie mam potrzeby. Mam z moim sumieniem swietna komunikacje na biezaco smile
Czyli pozwol ze sobie wyklaruje...bo TY masz glowe pelna emocji to JA mam nie rozmawiac przez tel...Aha no jasne big_smile

12

Odp: Telefoniarze w transporcie miejskim

Jak sobie ktoś pogada normalnie, a nie krzyczy na cały autobus to nie ma w tym nic złego - przynajmniej mi to nie przeszkadza. Co do książek to nie lubię czytać jadąc, wole  w domu przed spaniem, nie mogę się jakoś skupić w autobusie,jak jadę to czasem porozmawiam przez telefon lub posłucham muzyki big_smile

13

Odp: Telefoniarze w transporcie miejskim
Sadie napisał/a:

A co jak nie mozesz czytac w srodkach komunikacji publicznej ani samochodzie? To co wtedy? smile

A dlaczego miałabyś nie móc czytać w środkach komunikacji? Gwoli ścisłości - ja nie mogę tylko wtedy, kiedy jakiś "telefoniarz" mi trajkocze nad uchem, wtedy faktycznie ciężko się skupić... wink

Nie jestem w żadnym wypadku za zakazem używania telefonów w środkach transportu publicznego, tu chodzi bardziej o kulturę, a nie o zakazy. Tak samo nikomu nie zabraniam jeść publicznie, tylko oczekuję, że nie będzie mlaskał i siorbał tuż nad moją głową wink Jak napisałam wcześniej - jeśli ktoś rozmawia cicho lub przynajmniej normalnie, bez krzyków, a także jeśli jest to jakaś krótka rozmowa a nie "a wiesz co jadłam dziś na śniadanie, bla bla bla", to mi nie przeszkadza.

14

Odp: Telefoniarze w transporcie miejskim

Autobus to dla mnie miejsce, gdzie w końcu mam chwilę czasu dla siebie, bo nie muszę się gdzieś spieszyć, biegać i załatwiać miliona nikomu niepotrzebnych spraw. Więc gdy wsiądę już do autobusu i stanę w jakimś wygodnym miejscu, to wtedy albo mam czas, by zjeść drugie śniadanie, oddzwonić do mamy/cioci/przyjaciółki lub odetchnąć i poczytać książkę ewentualnie posłuchać muzyki (na słuchawkach, bo denerwują mnie ludzie, którzy słuchają muzyki bez słuchawek). Nie widzę w tym nic złego, często w ciągu dnia nie mam czasu zadzwonić gdzieś, a w autobusie wreszcie znajduję tą chwilę wytchnienia. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie wszystkich musi obchodzić, że mój kot właśnie dziś ma wizytę u weterynarza i staram się "nie drzeć gęby" na cały autobus big_smile
Tak więc telefoniarze w transporcie publicznym mi nie przeszkadzają, śmiało mogę powiedzieć, że zaliczam się do tej grupy.

15

Odp: Telefoniarze w transporcie miejskim

Wszystko zależy od tego w jaki sposób dana osoba rozmowa. W środę wracałam pociągiem do domu, pewien starszy mężczyzna wręcz krzyczał przez telefon i miał chyba włączony głośnik, bo słyszałam wszystko co osoba po drugiej stronie słuchwaki odpowiadała (a właściwie odkrzykiwała). Nie wkurzyło mnie to jednak, a rozśmieszyło. Nie tylko mnie zresztą. Cały przedział się śmiał ze staruszka. Ale nie było to wredne, prześmiewcze, a wesołe. smile
Bardzo nie lubię jak ktoś mi krzyczy nad uchem przeklinając, ale jak ktoś normalnie rozmawia to nie mam z tym problemów.

16

Odp: Telefoniarze w transporcie miejskim

To jest po prostu niekulturalne i tyle. Oczywiście mam na myśli te głośne rozmowy, a nie te przyciszonym tonem.

Tak samo przeszkadza mi to np. w restauracji, a niestety też się zdarza.

17 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-09-01 13:43:57)

Odp: Telefoniarze w transporcie miejskim
cisza to ja napisał/a:

Niestety nie jeżdżę własnym autem ale komunikacją miejską, a przecież jest to miejsce publiczne i razi mnie swobodne rozmawianie przez telefony.
Często jest tak, że rozmowy są głośne i niekrępujące, o byle czym, z przekleństwami, głośnym śmiechem.
A jeszcze gorzej gdy naraz mówi kilka osób.
Czasami jest tak, że młodzi wsiadając natychmiast wyciągają komórki, jakby czekali, że teraz jest ten moment.
Zdarzyło mi się wysiąść z autobusu, by jechać następnym, bo do przysłowiowego szału mnie to doprowadzało.
Nie jestem awanturna. Staram się być tolerancyjna, ale wszystko ma swoje granice.

Co o tym myślicie?

Też czasem się z tym spotykam, choć w sumie coraz rzadziej, bo wielu ludzi też poświęca czas na czytanie książek, gazet. No, ale pamiętam sytuację jak w tramwaju dziewczyna na cały głos rozmawiała z chłopakiem. Słyszałam wszystko, łącznie z tym, że ją zawiódł i chyba się z nim rozstaje, to wszystko mówiła płaczliwym głosem, naprawdę na cały tramwaj. Straszna histeryczka widocznie, bo nie rozumiem jak człowiek o całkiem zdrowych zmysłach może zachować się tak w komunikacji miejskiej. Oczywiście, rozumiem, że czasem trzeba wykonać telefon, ale nie trzeba mówić tak głośno, żeby każdy słyszał, co oczywiście nie oznacza też, żeby mówić szeptem. No, ale krzyki, bardzo głośne mówienie to dla mnie przesada. Na pewno są sytuacje, że trzeba powiedzieć coś głośniej, by druga strona usłyszała, ale od razu jest różnica między taką sytuacją, a celowym mówieniem bardzo głośno. Ja rzadko rozmawiam w komunikacji miejskiej, słabo słychać itp, ja wolę mieć prywatność i rozmawiać w domowym zaciszu.

Wyjątkiem są sytuacje, gdy chodzi o ważną rozmowę. No, ale takie pogaduszki to moim zdaniem lepiej w domu, a w tramwaju zająć się czymś, by zanadto nie przeszkadzać współpasażerom, jest wiele możliwości.
A ludzie, którzy tak głośno gadają w tramwaju, to zazwyczaj chyba po prostu nie mają wstydu i zapominają, że nie są sami. Ja w takiej sytuacji po prostu wolę poczytać książkę, gazetę, to spokojnie zajmuje czas przejazdu smile

18

Odp: Telefoniarze w transporcie miejskim

Ja także chodzę z telefonem komórkowym w kieszeni.
Jeśli ktoś zadzwoni, to ja odbieram i mówię, że jadę np autobusem, oddzwonię gdy wysiądę.
Nigdy nie zdarzyło mi się prowadzić swobodnej rozmowy, a to dlatego, bo myślę, że ludzie mają dość własnych problemów, 
żeby słuchali o moich.

19

Odp: Telefoniarze w transporcie miejskim
Anemonne napisał/a:
Sadie napisał/a:

A co jak nie mozesz czytac w srodkach komunikacji publicznej ani samochodzie? To co wtedy? smile

A dlaczego miałabyś nie móc czytać w środkach komunikacji? Gwoli ścisłości - ja nie mogę tylko wtedy, kiedy jakiś "telefoniarz" mi trajkocze nad uchem, wtedy faktycznie ciężko się skupić... wink

Nie moge czytac bo troszke cierpie na chorobe lokomocyjna smile
Od razu mi sie robi niedobrze i kreci mi sie w glowie. Tak samo w samochodzie moge jezdzic tylko na przednim siedzeniu. Na tylnych od razu padam jak kawka i od razu mam solidne mdlosci. Nie lubie tego ale taka jest rzeczywistosc. smile
Chcialabym moc czytac w autobusie...
Ale nie moge. Wiec czasem dzwonie do babci i rozmawiam.
Jakby wprowadzono jakis taki durny zakaz to bym nie byla zachwycona. A co jesli czekam na telefon odnosnie swojego przeszczepu? Nowej pracy? Maz w szpitalu po ciezkiej operacji i lekarz dzwoni z dobra wiadomoscia a tu zong bo nie moge w autobusie odebrac? Walcze o miejsce na uniwersytecie czy staz zagraniczny i jest zasada "kto pierwszy ten lepszy" a ja akurat jestem w autobusie czy tramwaju... I nie moge odebrac. To moze spowodowac mi straty finansowe (nie dostane dobrze platnej pracy) i szkody psychiczne (zamartwie sie o meza czy moj przeszczep)
Mysle ze mozna sie zdobyc na troszke wyrozumialosci.

20 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-09-16 01:31:49)

Odp: Telefoniarze w transporcie miejskim

Witam smile

Bardziej niż rozmowy telefoniczne w autobusach komunikacji miejskiej denerwuje mnie coś innego, a mianowicie wchodzi sobie jakiś przerośnięty nastolatek (szkoda że mózg wielkości orzecha...) i puszcza w telefonie komórkowym muzyk na cały autobus... neutral No przykro mi bardzo, ale chyba mamy XXI wiek i istnieje wynalazek zwany "słuchawki"... To mnie irytuje strasznie...

Co do rozmów telefonicznych jestem wyrozumiała, ponieważ czasami zdarzają się sytuacje "awaryjne" w których człowiek najnormalniej w świecie musi odebrać telefon.
Pewnego razu jadąc na uczelnie zadzwonił do mnie telefon z numeru którego nie znałam, jeszcze nim dobrze rozpoczęłam rozmowę jakaś kobieta zaczęła się na mnie wydzierać - ok pewnie bym zrozumiała, gdybym prowadziła luźną rozmowę, a nie jak się okazało po chwili, że dzwonili od mojego partnera z pracy, że miał wypadek... To są właśnie sytuacje w których człowiek chcąc nie chcąc ale woli odebrać telefon.

Pozdrawiam smile




Po raz kolejny upominam Cię - posty piszemy wyłącznie czarną czcionką.
Mod. Wielokropek

21

Odp: Telefoniarze w transporcie miejskim

Ja uważam że rozmowa przez telefon w komunikacji miejskiej to nic złego, jasne, nie powinno się wykrzykiwać do telefonu, ale normalna rozmowa jak najbardziej, zwłaszcza że wiele osób tylko wtedy ma czas na to by pogadać i nie robić nic innego przy tym. Zresztą co komu przeszkadza rozmowa telefoniczna, a jak akurat jedzie się gdzieś z koleżanką komunikacją miejską i jest to daleko, to mam milczeć godzinę w autobusie. Rozmowa dwóch osób i przez telefon prawie niczym się nie różni, tylko tym że osoby postronne w jednej sytuacji widzą rozmówce tej osoby a w drugiej nie wink
Bardziej przeszkadza mi gdy wchodzi do autobusu jakiś nastolatek i słucha muzyki bez słuchawek, albo jakiś pijany się awanturuje.

22

Odp: Telefoniarze w transporcie miejskim
Kami90 napisał/a:

Bardziej przeszkadza mi gdy wchodzi do autobusu jakiś nastolatek i słucha muzyki bez słuchawek, albo jakiś pijany się awanturuje.

No fakt, też tego nie lubię. Na YouTube są filmiki pt. "DJ bez słuchawek", polecam (tak się załatwia nastolatków- kto oglądał to wie co mam na myśli:) )

23

Odp: Telefoniarze w transporcie miejskim

Nie denerwuje mnie, dopóki rozmawiający nie przekracza pewnej skali głosu. Nie toleruję, gdy taki delikwent dosłownie drze się na cały pojazd albo jakaś panienka przykładowo nawija o tym jak się wczorach schlała, z kim się przelizała i jakiego kaca miała. Ok, fajnie że prowadzi ciekawe i towarzyskie życie, ale nie każdy ma ochotę tego słuchać.

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Telefoniarze w transporcie miejskim

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026