Cześć, postanowiłam opisać swoją historię...
jestem młoda, studiuję, mam swoje zainteresowania, zwykle mieszkam w innym mieście, a teraz wróciłam do domu na wakacje ...
i tu się zaczyna..
nigdy nie należałam do osób specjalnie otwartych i towarzyskich. w rodzinnej miejscowości miałam kilkoro przyjaciół, ale każdy poszedł już w swoją stronę. teraz kiedy przyjechałam siedzę głównie w domu i zajmuję się mniej lub bardziej sensownymi rzeczami, nawet się już z tym pogodziłam i zaczęłam akceptować. ale nie akceptują tego moi rodzice, których moja wakacyjna samotność martwi, drażni, ostatnio nawet kazali mi wychodzić więcej wieczorami "to może kogoś poznasz".
Nie mogłam iść do pracy z przyczyn zdrowotnych. ale żeby nie siedzieć całkiem bezczynnie zapisałam się na pewien kurs.
Mój problem polega na tym, że nie wiem czy powinnam się martwić tym, że nie mam tu znajomych? Czy ktoś jest w podobnej sytuacji?
Podobne tematy
ja bym się tym nie przejmowała ![]()
"Nie wiem czy powinnam się tym martwić"...albo się martwisz albo nie..nie ma tu żadnych "powinności". Skoro o tym piszesz, skoro o tym myślisz i powoduje to w Tobie takie, a nie inne emocje, tzn. że jednak dotyka Cię to..I pytanie, co chcesz dalej z tym robić ?
Rodzice chca abys nie siedziala sama w domu ale to trudno tak samemu gdzies pojsc prawda? Powiedz im, ze to nie takie proste i aby dali Ci troche czasu a na pewno spontanicznie kogos poznasz..
Rodzice chca abys nie siedziala sama w domu ale to trudno tak samemu gdzies pojsc prawda? Powiedz im, ze to nie takie proste i aby dali Ci troche czasu a na pewno spontanicznie kogos poznasz..
to jest mój problem, dokładnie tak jak napisałaś. jednakże tutaj ciężko kogoś poznać...