Skończyła się sesja, miałam więc więcej czasu dla siebie i jak zwykle zaczęłam rozglądać się dookoła. Najpierw wybrałam leniuchowanie przed komputerem czytając bzdurne artykuły typu moda i uroda. Szkoda tylko, że najpierw musiałam przebrnąć przez gąszcz gołych cycków i tyłków świecących z każdej głównej strony najpopularniejszych portali internetowych. Wpadłam w ten gąszcz i po przeczytaniu kilku tyłkowo-cyckowych artykułów (czyli jak powinna wyglądać kobieta, a raczej lalka, idealna) i komentarzy pod nimi krew się we mnie lekko wzburzyła.Czy można się dziwić, że kobiety mają później masę kompleksów, skoro mężczyźni mają tak nierealne wymagania dotyczące wyglądu? Wytykają każdy najdrobniejszy mankament ciała...
Dobra, świetnie, jeśli w dzisiejszym świecie tak wygląda szukanie sobie partnera (czyli 90% znaczenia ma wygląd) wyszłam sobie na zakupy popatrzeć jak wyglądają ci, którzy tak zażarcie komentują nieatrakcyjny wygląd większości kobiet na forach internetowych.
Widziałam po drodze mnóstwo ładnych, zadbanych, modnie ubranych... kobiet. Mężczyzn zadbanych, którzy nie świeciliby brzuszkiem piwnym (bądź chorobliwą chudością), mieli na sobie coś innego niż rozciągniętą koszulkę i dżinsy... trzech.
I tutaj moje pytanie: Czy to jest fair wymagać od kobiety wyglądu Halle Berry gdy samemu wygląda się jak Ferdek Kiepski (lub jego syn)?
Kochane kobiety widzicie takie 'zjawisko' o którym piszę wyżej, czy może to mi już wysiłek sesyjny za bardzo zaszkodził?
A może są jednak na tym świecie mężczyźni którzy nie są chodzącymi malkontentami i wymagają od siebie co najmniej tyle ile od partnerki?