Witam wszystkich,
Co roku mam tzw. depresję jesienną. Martwię się już teraz bo wakacje dobiegają końca, dni staną się krótsze, będzie mało słońca a do tego zimno i deszcz. Ogólnie jestem osobą wrażliwą na pogodę ale nie mogę sobie poradzić kiedy przychodzi jesień, zima z moim "dołem". Jestem w tm czasie nie do życia. Proszę poradźcie mi co robić, jak sobie pomóc. Może znacie jakieś dobre skuteczne sposoby, żebym się tym razem nie dała. Może jakieś strony www, publikacje, książki z poradami czy coś takiego.
Będę wdzięczna za wszystkie rady.
Podobne tematy
U mnie też co rok jest powtórka z "rozrywki", z tym, że nie mogę tego nazwać aż depresją. Co jesień dostaję wysypu trądziku, i jak bym się nie leczyła (hormony, antybiotyki, maści, kremy) zawsze to jest!:/ Zapisuję się już wcześniej do dermatologa, wysyp się "łagodzi" no ale jest... Ponad to zaczynają się wtedy zajęcia na studiach, ja nie mam najmniejszej ochoty wychodzić z domu a jednak muszę. Brakuje słońca, wszystko co mam na twarzy "pięknie" widać w zachmurzonym świetle. Z roku na rok, zamiast być lepiej coraz gorzej to znoszę. Boję się, że któregoś razu doprowadzi to do prawdziwej depresji, bo czuję nie raz, że jest już blisko.
Jeśli ma Ci to w jakiś sposób pomóc napiszę jak staram się sobie z tym radzić. Po pierwsze SOLARIUM! Wiem, nie jest godne polecenia a jednak, w małych ilościach naprawdę bardzo pomaga jesieniom. Wystarczy raz na tydzień, dwa, na kilka minut, w moim przypadku nawet 6 wystarczy. Po 2 sport! Fitness, siłownia, bieganie? Dobrze jest się porządnie zmęczyć i wypocić, najgorzej zacząć ale uwierz, że jak już zaczniesz to siły same do Ciebie przyjdą
Po trzecie, zakupy! Nie trzeba wiele, jak nie masz funduszy to szmateksy są świetnym rozwiązaniem, nowy udany zakup gwarantuje poprawę humoru. Po 4 codziennie 2 kostki gorzkiej czekolady, może cudów nie zdziała ale jednak, coś w sobie ma. Jesieniom często brakuje nam witamin, dlatego polecam łykać jakieś suplementy witaminowe, szału nie ma ale warto, na pewno trochę wzmocnią osłabiony organizm.
"Co roku mam tzw. depresję jesienną. Martwię się już teraz bo " (...)
A ja proponuje nie martwic się na zapas, bo nastawiasz się psychicznie na ta "depresje" a tym samym z góry się jej poddając.
Jesień jest piękna
Oczywiście, po niej następuje zima i powiedziałabym, że mnie doskwiera poczucie obnizonego nastroju właśnie zimą! Ale nauczyłam się doceniać każda porę roku, bo każda ma swoje uroki-no i nigdy nie wiadomo, czy dożyjemy wiosny, na która tak zawsze człowiek czeka ![]()
co radzę:
-solarium również:) regularnie, w małych dawkach, zobaczysz że fajnie na ciebie zadziała ![]()
-spacery! zwłaszcza zimą, około 30-40 min. dziennie; świetnie dotleni organizm, będziesz pełna energii:)
-tabletki z wyciągiem z dziurawca:) (chyba że przyjmujesz pigułki antykoncepcyjne, to nie)
-sport!! taniec na przykład; zwiększa poziom endorfin, nie poczujesz nawet że jest jesien czy zima ![]()
A ja polecam czekolade
najlepiej gorzka/deserowa, z orzechami ![]()
ale na czekoladę trzeba uważać
bo tłuszczu nie oszczędzi, a zimą to już podwójnie:)
Oj tam Oj tam, ciemna jest zdrowa
i nie tuczy az tak bardzo
Żadna czekolada nie jest zdrowa, od tego zacznijmy bo jest to pomieszanie tłuszczu i cukru: najgorszej mieszanki jaka może być ![]()
Na chandrę najlepsze towarzystwo ukochanej osoby
może warto się rozejrzeć dookoła .
A to też:)
Co do czekolady 2 kostki nie zaszkodzą, ale cała tabliczka już tak... I nie ważne, czy gorzka czy nie ![]()
12 2012-08-25 14:45:49 Ostatnio edytowany przez loveaellie (2012-08-25 14:46:32)
Żadna czekolada nie jest zdrowa, od tego zacznijmy bo jest to pomieszanie tłuszczu i cukru: najgorszej mieszanki jaka może być
Oj, bede sie klocic
"Gorzka czekolada nie tylko nie psuje zdrowia, ale je poprawia ? tak brzmi obecne, oficjalne stanowisko nauki. Dzięki wysokiej zawartości przeciwutleniaczy ma ona korzystny wpływ na serce. Antyoksydanty, w które obfituje ziarno kakaowe, nautralizują wolne rodniki, zapobiegając tym samym procesom starzenia się organizmu, a także zapadaniu na choroby serca i nowotwory. Masło kakaowe ma znakomite oddziaływanie na cerę, dlatego na jego bazie powstaje coraz więcej produktów kosmetycznych. Czekoladowa tabliczka zawiera w sobie mnóstwo magnezu, żelaza i potasu, które są bardzo ważne dla zdrowia każdej kobiety.
Gorzka czekolada łagodzi ponadto niepokój, powoduje uczucie zadowolenia i rozjaśnia umysł, gdyż zwiększa wydzielanie endorfin, zwanych popularnie hormonem szczęścia oraz serotoniny. Z tego względu jest polecana w jesiennej czy zimowej diecie, kiedy często obserwuje się spadek nastroju. Wytwarzana podczas spożycia czekolady fenyloetyloamina jest odpowiedzialna za pobudzanie w umysłach zakochanych ośrodków przyjemności. To dlatego czekoladowy przysmak wywołuje w nas uczucie łagodnego szczęścia i stymuluje przypływ pozytywnej energii. "
Widzisz, ja mam z kolei inne źródło informacji. Nie będę pisać pod tekstem napsizę tu: jak napisała przedmówczyni: WSZYSTKO ale z umiarem:)
Osobie cierpiacej na obniżony nastrój z powodu jesieni chyba trudno ograniczyć się jedynie do 2 kostek dziennie ![]()
?Często sięgamy po kilka kostek słodkiego przysmaku dziennie, ponieważ uważamy, że to zdrowa przekąska. Faktycznie, gorzka czekolada o wysokiej procentowej zawartości kakao to doskonałe źródło przeciwutleniaczy oraz procyanidyn, niestety to także spora dawka kalorii i tłuszczów nasyconych. Cały problem z gorzką czekoladą polega na tym, że zdarza nam się zapomnieć i zjeść jej po prostu zbyt dużo.
- Kostka czy dwie kostki dziennie czekolady dobrej jakości o wysokiej zawartości kakao (powyżej 70%) to zdrowe urozmaicenie diety - przypominają dietetycy.
Niestety badania pokazują, że często zjadamy więcej.
Spora dawka tłuszczu
Czekolada gorzka rzeczywiście jest dużo zdrowszym rozwiązaniem niż mleczna czy biała. Zawiera dużo więcej przeciwutleniaczy oraz mniej cukru. Niestety zawartość tłuszczu jest wciąż wysoka.
40g gorzkiej czekolady o zawartości kakako 85% (od 4 do 7 kostek) to blisko 227 kcal i 12g tłuszczów nasyconych (co stanowi 60% dziennej normy) - podaje Daily Mail.
Jabłko będzie lepsze
Dlatego, jeśli zależy nam na szczupłej talii, zdrowym sercu i na tym, by utrzymać cholesterol na bezpiecznym poziomie, lepiej pomyśleć o słodkim jabłku np. Red Delicious - obecnie jest to jedna z najbardziej popularnych odmian na świecie.
Jeden owoc zawiera tyle samo procyanidyn co 47g gorzkiej czekolady I o 150 kcal, mniej. A w Polsce aż trudno powiedzieć nie soczystym jabłkom.? (źródło: http://fitness.sport.pl/fitness/1,107702,11022564,Gorzka_czekolada_wcale_nie_jest_taka_zdrowa.html )
14 2012-08-25 18:32:26 Ostatnio edytowany przez grace_west (2012-08-25 18:34:07)
Po 2 sport! Fitness, siłownia, bieganie? Dobrze jest się porządnie zmęczyć i wypocić, najgorzej zacząć ale uwierz, że jak już zaczniesz to siły same do Ciebie przyjdą
Dużo sportu! Nie tak późną jesienią (gdzieś do połowy października) polecam bieganie na świeżym powietrzu, oczywiście w odpowiednim ubranku
Później możesz odwiedzić siłownię, ale tego nie polecam, bo tam jest mało dziennego światła, dużo "karczków" i ogólnie nieprzyjemnie, zamiast tego możesz sobie pójść na basen, ale najlepszym rozwiązaniem od października do marca/kwietnia są:
-spacery! zwłaszcza zimą, około 30-40 min. dziennie
Polecam też wieczorne kąpiele z jakąś ciekawie pachnącą solą, na pewno cię odpręży, a do tego "Jedenaście minut" P. Coelho, bądź "Zapałka na zakręcie" K. Siesickiej. Druga pozycja lekko nastolatkowa, ale każdemu przyda się porcja takich pozytywnych doświadczeń jesienią.
Sama sobie średnio radzę jesienią, jestem ospała, ciągle zmęczona, jest mi źle i smutno, natomiast zima? Zima to dla mnie raj
Uwielbiam spadające płatki śniegu, porozwieszane lampki, od razu jakoś przyjemniej, rodzinniej się robi. Oczywiście jeśli za oknem nie mamy mrozu -30 stopni, a wyjście z domu nie wymaga półgodzinnego wcześniejszego wyjścia, żeby przedrzeć się przez zaspy ![]()
O, zapomniałabym: mnóstwo cytrusów! Wtedy są najlepsze, dostarczają nam witaminkę C, a przy tym poprawiają humor wraz z goździkami i grzańcem ![]()
i dodatkowo polecam książki Emily Giffin; uśmiejesz się jak norka ![]()
O, slyszalam duzo o tej Emily Griffin! Tylko zawsze mi sie wydawalo ze pisze jakies takie typowo babskie, przewidywalne ksiazki. Catwoman, ktora szczegolnie polecasz? Potrzebuje jakiejs dobrej lektury ![]()
O czekoladzie nie bede juz dyskutowac, na pewno masz racje, nie nalezy jej jesc w tak duzych ilosciach.. ale jesli z umiarem, to na pewno jakos szczegolnie nie zaszkodzi
Jablka tez dobre! ![]()
"Coś pożyczonego" i "Dziecioodporna":)
Mi się wydaje, że to dopada każdego w jakimś tam stopniu i dlatego najlepiej sobie samemu wypracować na to system. To zależy co lubisz. Mi najlepiej robi w takich przypadkach trochę ruchu - jakiś fitness, bieganie itp.
No i oczywiście MY !!:) Dobrze, że taki wątek powstał, jak nadejdzie jesień, plucha i brak słońca, po prostu będzie się tu stukać, wspierać i dzielić szarym dniem ![]()
No i oczywiście MY !!:) Dobrze, że taki wątek powstał, jak nadejdzie jesień, plucha i brak słońca, po prostu będzie się tu stukać, wspierać i dzielić szarym dniem
Ależ pewnie, Cat! Wszystko można tutaj obgadać ![]()
Witam, ja też okropnie się czuje jak nadchodzą ponure dni jesienne, a po nich zimowe. W listopadzie się zaczynają moje bolączki. Ale, z drugiej strony jest to doskonały czas na zajęcie się sobą, można wtedy nadrobić czas w czytaniu książek, jeżeli ktoś lubi oczywiście, jest to też dobry czas na chodzenie do kina, w lecie szkoda pogody na tego typu rozrywki. W zimowe wieczory uwielbiam ubrać się w cieplutką piżamkę zasiąść przed telewizorem razem z mężem i popijając gorącą czekoladę zrobić sobie maraton filmowy, najlepsze są wtedy komedię, śmiejemy się do rozpuku. Możesz też organizować babskie spotkania:)
Jak dobrze usłyszeć, że nie jestem sama. Obniżony nastroj dopada mnie już na początek pierwszych deszczowych dni. Zaslaniam się:pracą, pracą, pracą. Żeby nie patrzec i nie myśleć, jak za oknem jest szaro.Mąż i syn mnie znienawidza;-)
Bo na dobrą sprawę jesienią i zimą człowiek powinien zwolnić tempo życia -tymczasem ono się toczy identycznie cały rok; ale wtedy własnie warto zająć się pracą i sportem ![]()
drogie Panie.
Znam dobry sposób na podniesie swojej wartości, obranie celu w życiu, życie w harmonii ze swoim głosem wewnętrznym, zauważenie swoich zalet, rozwój osobisty i przy tym radość z pracy.
Jeżeli jesteście z Krakowa zapraszam do napisania maila. Podam szczegóły kontaktu.
Uprzedzając Wasze myśli proponuję spotkanie w towarzystwie, jeżeli będziecie się czuły we dwójkę raźniej.
pozdrawiam
torjo małpa interia.pl
No i się zaczęło...
u mnie... Jak jestem rannym ptaszkiem, tak teraz żeby zwlec się wcześniej z łóżka przechodzę przez katorgę. Systematyczne ćwiczenia... odpuściłam wczoraj pierwsze bieganie, po prostu TAK MI SIĘ STRASZNIE NIE CHCIAŁO! Kolacji już od dawna nie jadałam, a teraz? Opycham się na noc bo nie mogę opanować "słodyczowego" ataku. Czuję się jak by mój organizm wołał: CUKRU CUKRU CUKRUU! i SPAAAĆ! Cera? Tragedia... Jak tak dalej pójdzie to i kilka kilo przybędzie. Pierwszy raz od niepamiętnych czasów siedzę całymi dniami w domu, przed komputerem, telewizorem, nad gazetą... Tak strasznie nie mam ochoty wychodzić. Normalnie jestem gościem w domu, życie na pełnych obrotach a teraz? Zmiana o 90 stopni. Bardzo mi to nie odpowiada, duszę się ale tak ciężko w tych chwilach mi się zmobilizować. Może organizm tego potrzebuje? Byle nie na dłuższą metę... Zaraz jadę na solarium ![]()
Yessa, u mnie to samo! Opuściłam jogging, leżę w łóżku do 12, nie chce mi się wstawać, moja cera to tragedia jakaś, jakbym dostała wysypki, a do tego opalenizna tak szybko zbladła... chyba też czas zacząć odwiedzać solarium. No i obowiązkowo muszę ruszyć tyłek, bo mi wrócą jakieś oponki czy coś ![]()
Ależ nie panikujecie! Jest OK! Organizm pomału zwalnia:) Poza tym zima w tym roku ma być wcześniej.
Zyjmy z naturalnym cyklem przyrody a będzie OK:)
Mój w tempie natychmiastowym zwolnił. W dodatku bardzo, baaaaaardzo powoli się rozpędza ![]()
Oj u mnie chyba tez powoli depresja, bo dzis po raz pierwszy od x czasu poslodzilam kawe
..
Witam Kochani
nawet nie wiecie jak się cieszę że mogę liczyć na wasze wsparcie, porady, że możemy popisać.
Zaczynam powoli czuć zbliżającą się jesień te chłodniejsze poranki nie napawają mnie radością. Cóż jesień musi prędzej czy później przyjść. Wczoraj byłam w solarium, trochę poprawiło mi humor. Zaczęłam ćwiczyć w domu, może to też jakoś mi pomoże. Po przedwczorajszych ćwiczeniach mam zakwasy, he he he. Może powiecie że lepszy jest ruch na świeżym powietrzu ale ja nie mam z im polatać na zewnątrz a sama źle bym się czuła, więc ruch w domu. Chyba dobre i to. Postanowiłam sobie że w tym roku nie dam się chandrze.
A ja uwielbiam jesień:) Jedyne czego szczerze nie znoszę to wstawania w zimę bardzo wcześnie gdy jest ciemno i zimno.
lilianna123 brawo! Bardzo się cieszę, że coś z tym robisz
Ja się w końcu zmotywowałam i energia jakoś sama do mnie przyszła, ale nie będę zbyt wcześnie się podniecać
żeby nie zapeszać bo przecież jesień dopiero nadchodzi. Ja uwielbiam ćwiczyć sama i zdecydowanie wolę na świeżym powietrzu, jak jazda na rowerze to tylko w samotności i przy muzyce! Podobnie z pływaniem i bieganiem, ale zależy od gustu niektórzy wolą w grupach...
Trzymaj się!!
Po prostu.....nie popadajmy w marazm! Jesien nie trwa wiecznie, a ma tyle kolorowych barw że szkoda marnować życie na przygotowywanie sie do depresji !! ![]()
Dzięki yessa ![]()
słyszałam że w tym roku wrzesień ma być bardzo ładny i ciepły. Dzisiaj jest świetna pogoda i biomet pozytywny, więc samopoczucie też pozytywne
)) Tak perspektywa nastawia mnie bardzo dobrze, aż chce się żyć.
U mnie wiosenna pogoda, więc jestem zadowolona. Podobno takie temperatury mają się trzymać do początku października, więc cieszę się podwójnie. Najgorsze dopiero przed nami, ale nie ma się co przejmować. Ja już szykuję się do zakupienia karnetu na siłownię ![]()
Nie ma się co sugerować temperaturą czy barometrem
Trzeba żyć jakby każdy nasz dzień miał być ostatnim- bo przecież może ![]()
Nie ma się co sugerować temperaturą czy barometrem
Trzeba żyć jakby każdy nasz dzień miał być ostatnim- bo przecież może
z jednej strony to tak powinno się robić, żyć i nie zwracać uwagi na pogodę. U mnie niestety się tak nie da, dzisiaj u mnie pada deszcz i jest negatywny biomet i niestety ale ja to odczuwam na sobie. Podobno w Polsce jest bardzo dużo takich osób. Jakbym wygrała w totka to bym się przeprowadziła do ciepłego kraju gdzie pogoda jest stabilna i deszcz pada raz w roku
Powiem wam że mam też coś takiego że jak jest nawet ładnie a nad polską przewalają się fronty atmosferyczne to od razu to czuje. Jednak i tak jesienna depresja zbliża się do mnie dużymi krokami i to jest najgorsze
Może trzeba pójść na solarium przypomnieć sobie lato.............
ja za to nie znoszę zimy, zasp i tej szarugi. deszcz jak dla mnie moze padac często- byle z taką zielenią i drzewami jak jeszcze są za oknem ![]()
lilianna123 mam dokładnie tak samo;) dziś jest taki zimny dzień, że jak tylko wyszłam z domu to od razu chciałam do niego wracać. Nigdy nie zmienię zdania, że sport to najlepsze lekarstwo na takie problemy, dlatego zaraz idę biegać, od razu zrobi się gorrrąąąco!:D
Każda pora roku ma swój specyficzny klimat i to jest akurat fajne. Zawsze znajdzie się coś przyjemnego, chociażby zapach powietrza...
Mi ta jesień w powietrzu kojarzy się z czasami liceum
)) jak to trzeba było zacząć wstawać po wakacjach do szkoły... Ale bardzo miło wspominam ten czas i to też poprawia mi nastrój.
A Wam z czym się kojarzy (przyjemnym)?
Dla mnie kazda jesien kojarzy sie z poczatkami. Poczatek szkoly, kupowanie nowych zeszytow, nowe znajomosci, nowe kursy, nowe szukanie zajec pozalekcyjnych.. Uwielbiam jesien :-) Zawsze mimo pogody i chlodu daje mi jakis przyplyw nadziei i swiezosci.. ale tez i melancholii. Jakos tak budza sie we mnie dziwne mysli, wspomnienia, rozwazania o sensie zycia
duzo wolnych piosenek i wiecej slodyczy.
Jesień jest cudowna, kolorowe, spadające liście, taki specyficzny zapach, czasami w powietrzu czuć już zimę. Ta pora roku kojarzy mi się tak jak loveaellie z początkiem. Z rozpoczęciem nowego etapu życia, u mnie nawet dosłownie, bo urodziłam się we wrześniu. Często to właśnie jesienią jestem bardziej "romantycznie" usposobiona, panuje w powietrzu nostalgia, taki czas zadumy.
A na poprawę humoru? nie wiem czy to działa w ten sposób, ale dla mnie nie ma nic lepszego niż zakopanie się pod kołdrą, z kubkiem gorącej herbatki z cytrynką, włączenie lampki nocnej i zaczytanie. Polecam wszystkie książki Joanny Chmielewskiej i na poprawę humoru i na poczucie dreszczyku emocji wywołanej zbrodniami i niecnymi postępkami. Oj w Jej książkach trup ściele się gęsto
Od kilku dni czuję już taki zapach jesieni, dlatego dzisiaj wybrałam się do biblioteki po zapas książek ![]()
A co do czekolady, to owszem sama czekolada jest tucząca i niby niezdrowa, ale kakao to zupełnie co innego;) Zawsze można samemu coś upichcić, np. zrobić dietetyczną czekoladę, albo ptasie mleczko z kakaa, serka homo i żelatyny;)
Nie wiem gdzie Wy tą jesień widzicie, bo u mnie jakoś nie mogę jej dostrzec.
Na ogół to jeszcze trochę lata zostało. Co prawda dzisiaj troszkę wiaterku było ,ale słońce również wyglądało.
Wczoraj jeszcze moje dzieci szły do szkoły w koszulkach z krótkim rękawem.
Lubię jesień,gdy jest wszędzie dużo kolorowych liści.
Zimy to też nie bardzo lubię ,bo jest zimno i na dodatek trzeba wolno jezdzic,a ja jestem ciągle w biegu, więc dla mnie to straszne utrudnienie.
lilianna123, może za bardzo skupiasz na sobie uwagę. Właściwie to nie wiem, po co Ty już teraz nad tym rozmyślasz ,czy dopadnie Cię depresja, czy tez nie.
Jak będziesz wciąż o tym myślec to nie wątpię ,ze w to wejdziesz.
Możliwe,że sama się tym nakręcasz, bo wiesz,że np w tamtym roku tak było ,to w tym z góry sama czekasz na nią.
Spróbuj może zając się czymkolwiek,tak,aby jak najmniej myślec. Jeśli to możliwe przebywaj z ludzmi ,nie izoluj się.
Głowa do góry i więcej uśmiechu ![]()
Jesień jest cudowna, kolorowe, spadające liście, taki specyficzny zapach, czasami w powietrzu czuć już zimę. Ta pora roku kojarzy mi się tak jak loveaellie z początkiem. Z rozpoczęciem nowego etapu życia, u mnie nawet dosłownie, bo urodziłam się we wrześniu. Często to właśnie jesienią jestem bardziej "romantycznie" usposobiona, panuje w powietrzu nostalgia, taki czas zadumy.
A na poprawę humoru? nie wiem czy to działa w ten sposób, ale dla mnie nie ma nic lepszego niż zakopanie się pod kołdrą, z kubkiem gorącej herbatki z cytrynką, włączenie lampki nocnej i zaczytanie. Polecam wszystkie książki Joanny Chmielewskiej i na poprawę humoru i na poczucie dreszczyku emocji wywołanej zbrodniami i niecnymi postępkami. Oj w Jej książkach trup ściele się gęsto
![]()
Od kilku dni czuję już taki zapach jesieni, dlatego dzisiaj wybrałam się do biblioteki po zapas książek
A co do czekolady, to owszem sama czekolada jest tucząca i niby niezdrowa, ale kakao to zupełnie co innego;) Zawsze można samemu coś upichcić, np. zrobić dietetyczną czekoladę, albo ptasie mleczko z kakaa, serka homo i żelatyny;)
Lubie Twoj post, lubie Chmielewska, lubie swoja lozko i ciepla kolderke, lubie upichcic cos sama. Lubie Cie! ![]()
Ja z kolei jeśli miałabym wybierać między jesienią a zimą to zdecydowanie wybieram ZIMĘ
Wtedy poznałam moją miłość, sama jestem urodzona zimą, mój chrześniak jest ze stycznia - same pozytywy. No i są święta, więc można się bezkarnie objadać.
No nie wiem czy tak bezkarnie ![]()
Ja nie lubię świąt.
Zima tak, ale w ciepłym kraju ![]()
Za samą ideą świąt nie przepadam, ale lubię sobie zjeść pieroga, posiedzieć z rodziną. No i wszędzie lampki, prószy śnieg, noski są czerwone, wielkie szaliki wokół głowy - kocham to ![]()
tylko wiesz, to wszystko jest fajne przez 7 dni w grudniu, gdy nie trzeba za bardzo wychodzić z domu. Niestety.... święta mijają kiedyś
a co za tym idzie : i przed świętami i po świętach trzeba wstawać rano do pracy, do szkoły gdy jest jeszcze ciemno, jest śnieżyca i człowiek sie zastanawia czy jego autobus w ogóle pojedzie-a jak nie jedzie marznie na przystanku godzinę i przeklina cholerną zimę.
Tutaj masz rację, to są akurat minusy zimy ![]()
strzała nie uważam żebym się nakręcała ja po prostu znam siebie i reakcje mojego organizmu.
Chce się wziąć w garści i nie dać się jesiennej depresji ale niezbyt mi to wychodzi i już.
Chciałam wam napisać co mi się o dziwo w jesień podoba. Po dłuższym zastanowieniu zaskoczyłam samą siebie.
Jesienią lubię zapach palonych kłączy ziemniaków, mgłę nad ranem i wieczorem, kolorowe liście, powietrze w którym unosi się zapach przepalanych piecy. Ale i tak jest więcej rzeczy których w jesieni i zime nie lubię, nic na to nie poradzę.
Fakt popadam w depresje ale do tego dochodzą problemy zdrowotne: przeziębienia, rwanie w stawach czy drętwienie palców u rąk i stóp od zimna, co dodatkowo dobija człowieka. Najbardziej nienawidzę jesień za wiatr przez który łzawią mi oczy że do pracy dojść nie mogę bo nic nie widzę, to jest okropne. Jedyne co mnie pociesza to myśl że to wszystko jest przejściowe, czas szybko leci i znowu będzie ciepło.
najlepsze jest zapracowanie brak czasu na myślenie lub dobre towarzystwo pozdr.
51 2012-10-08 14:40:21 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-10-22 22:53:33)
Doskonałym i przede wszystkim sprawdzonym lekiem na jesienną depresję jest znalezienie sobie jakiegoś kreatywnego zajęcia:) Zmrok szybciej zapada..i choć zostaje jeszcze sporo dnia, to jednak czujemy się zmęczeni tym brakiem naturalnego światła i z braku laku spędzamy każdą wolną chwilę w łóżku a tak przeciez być nie musi:) Nie zaprzeczę, że i ja mam niejednokrotnie ochotę na słodkie lenistwo z książką, kubkiem herbaty i ciasteczkami, ale ileż można..:) na pewno nie codziennie i nie nieustannie:) Ostatnio znalazłam jednak dość ciekawy artykuł o śnie świadomym i powiem Wam, że ja już rzeczywiście nie mam nic lepszego do roboty, to próbuję sobie wyśnić coś fajnego;p spam Najlepsze jednak są zajecia ruchowe:) Taneczne np. Ja sama zapisałam się na dość modną w ostatnim czasie salsę:) i rzeczywiście...z czystym sumieniem mogę Wam ją polecić:) Nic nie czyni jesieni bardziej kolorową, żywszą niż ten energiczny taniec prosto z roztańczonego lądu:) Jest jednak jeden podstawowy warunek walki z jesienną depresją...- musi Wam się zachcieć:) Musicie się ten jeden raz zmobilizować a potem już sami zobaczycie, ze nie będziecie potrafili przestać:) (I nie mam tu na myśli tylko i wyłącznie salsy;p ale ogólnie ruch sam w sobie i wyjścia z domu po godzinie 16, gdy zapada zmrok i robi się zimniej:) )
52 2012-10-09 17:38:46 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2012-10-22 22:52:36)
A ja polecam czekolade
najlepiej gorzka/deserowa, z orzechami
to mój ulubiony sposób, ale niestety nie można stosować codziennie przez całą jesień i zimę
Mi zawsze pomaga ruch. Nie dość, że poprawia humor, to jakoś łatwiej jest trzymać wagę w ryzach. Polecam ten tekst, jest kilka fajnych porad jak działa ruch na organizm i jak się ubrać jesienią spam
najlepsze jest zapracowanie brak czasu na myślenie lub dobre towarzystwo pozdr.
Dobre towarzystwo polecam. To najlepsze co może być. Ja na przykład bardzo lubię jesień, co może wydać się dziwne. Ale pomyślcie - te kolorowe liście, poranna mgła, pierwszy szron na oknach... To jest naprawdę piękne. A jak leje to najlepsze co może być to siedzieć w łóżku z kubkiem gorącej kawy/czekolady czy kto co lubi... najlepiej w czyimś towarzystwie
W lecie to nie ma takiego klimatu jak w czasie jesiennego deszczu ![]()
To ja zapraszam Panie do wątku
: http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=1229887#p1229887
Może chociaż trochę poprawicie sobie humor-pisząc o sobie ![]()
Dziewczyny! Tran!!!!
Nie mamy dość słońca nawet latem - bo przecież wciąż siedzimy pod dachem. I brak witaminy D. Nie przejmujcie się tłuszczem, tylko liczcie cukier.
A to prawda, że witamina D bardzo wpływa na nasz nastrój. Dlatego w lecie czujemy się lepiej niż w zimie, gdzie światła jest mniej. Ale to nie wszystko. Też brak innych witamin, które na wiosnę i w lecie mamy ze świeżych warzyw. Może warto więc poszukać jakichś suplementów. Teraz w sieci można trafić na promocje, więc nie powinno to dużo kosztować.
Jeśli jesienna depresja to spowodowana niedoborem światła z uwagi na skracający się dzień... jeśli niedobór to trzeba go uzupełnić. Ja kupiłam sobie lampę antydepresyjną i dla mnie jest wystarczająca. Naświetlam raz dziennie i nie mam takiego złego nastroju jak miałam wcześniej, ale jeśli jest to normalna depresja to z pewnością Ci nie pomoże.
Zawsze się zastanawiałam czy taka lampa pomaga. Kiedyś widziałam taką ofertę kupna, ale jakoś mi się wydawało, że to wymysł. Ale skoro mówisz, że działa, to może warto o tym pomyśleć.
Catwoman napisał/a:Nie ma się co sugerować temperaturą czy barometrem
Trzeba żyć jakby każdy nasz dzień miał być ostatnim- bo przecież może
z jednej strony to tak powinno się robić, żyć i nie zwracać uwagi na pogodę. U mnie niestety się tak nie da, dzisiaj u mnie pada deszcz i jest negatywny biomet i niestety ale ja to odczuwam na sobie. Podobno w Polsce jest bardzo dużo takich osób. Jakbym wygrała w totka to bym się przeprowadziła do ciepłego kraju gdzie pogoda jest stabilna i deszcz pada raz w roku
![]()
Powiem wam że mam też coś takiego że jak jest nawet ładnie a nad polską przewalają się fronty atmosferyczne to od razu to czuje. Jednak i tak jesienna depresja zbliża się do mnie dużymi krokami i to jest najgorszeMoże trzeba pójść na solarium przypomnieć sobie lato.............
Mam dokładnie to samo.Lepiej się czuję latem.niż jesienią...szczególnie odczuwam złe samopoczucie w szare ponure i wietrzne dni-w dodatku jak pada deszcz.
dla mnie najlepszy sposób na złe samopoczucie i stres to ruch, najlepiej zajęcia grupowe, polecam zumbę lub po prostu fitness